Dodaj do ulubionych

W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'Ashes

07.11.05, 01:55
Nie będę katował Was hip hopem, chociaż dobry Bóg świadkiem jak mnie korciło.
Wręcz przeciwnie, jedziemy z 16 Horsepower. Recenzowałem kiedyś na użytek
forum trzecią płytę tego zacnego składu pt. "Secret South", ale do słuchania
proponuję album debiutancki, nagrany w składzie:

David Eugene Edwards - wokal, gitary, banjo, bandoneon
Keven Soll - kontrabas, wiolonczela, chórki
Jean-Yves Tola - bębny, chórki
+ Gordon Gano - skrzypce

Mam ochotę opisywać dalej i rozpływać się, ale daruję sobie. Ja dzisiaj w
ogóle mam dzień samokontroli.

"So I set my face to the Lord God to seek Him by prayer and suppications with
fasting, sackcloth and ashes." (Daniel 9:3)

Kto nie będzie mógł pozyskać tej płyty drogami standardowymi - proszę o maila
na adres gazetowy do powiedzmy środowego południa; roześlę wtedy instrukcje ;)
Obserwuj wątek
    • grimsrund Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 07.11.05, 09:48
      Super płyta!

      Z tym, że to nie debiut, wcześniej była 16 HORSEPOWER. Choć właściwie ta
      pierwsza była tak krótka, że można by ją za maxisingiel uznać :)
      • dziewczyna_mickiewicza Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 07.11.05, 20:55
        przychylam sie do powyzszej opinii: fajna, fajna, bardzo milo wspominam moment
        zapoznania sie z nia:) chetnie sobie przypomne, jak tylko, kurka wodna, znajde
        troche czasu...
    • obly Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 07.11.05, 10:08
      gitary, banjo, bandoneon, kontrabas, wiolonczela, chórki, bębny, chórki,
      skrzypce

      country & western? ;)



      • pytajnick Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 07.11.05, 10:09
        obly napisał:

        > gitary, banjo, bandoneon, kontrabas, wiolonczela, chórki, bębny, chórki,
        > skrzypce
        >
        > country & western? ;)

        Jak bandoneon to jeszcze & tango.
      • glebogryzarka1 Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 07.11.05, 12:22
        > country & western? ;)

        Zobaczysz :)
        • obly Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 07.11.05, 12:56
          na okładce jest chłop i kura....
          no sorry ale reage to to nie będzie
          • grimsrund Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 07.11.05, 13:05
            Jak kolega będzie tak z góry grymasił to ja zadam takie kantry, że 16H będą się
            przy tym wydawać Kraftwerkiem albo inszym Faustem :))

            Bez uprzedzeń zatem, proszę.

            • mameluch Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 07.11.05, 13:27
              eee no, przecież R.Adamsa zepchnięta na koniec kolejki Dziołcha da;P
              • dziewczyna_mickiewicza Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 07.11.05, 20:54
                o, mame, zebys sie nie zdziwil przypadkiem... ja wcale nie zamierzam proponowac
                do posluchania zadnej z produkcji mojego przyszlego meza:P
            • obly Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 07.11.05, 13:59
              ale ja nie grymasze.... ;))))
              to jest ciekawość...

              na okładce chłop z piękną wręcz dorodną kurą
              w ręku banjo
              i znalazłem taka oto stronkę nie wiem czy to fer podawać ale no cóż:

              16horsepower.lap.pl/zespol.htm
          • glebogryzarka1 Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 07.11.05, 19:32
            > na okładce jest chłop i kura....
            > no sorry ale reage to to nie będzie

            Reggae nie, ale Merle Haggard też nie.
    • mechanikk Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 08.11.05, 10:27
      Już słucham. Ciężarówkę chyba do tego muszę kupić ;)
      • janek0 Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 08.11.05, 13:24
        mechanikk napisał:

        > Już słucham. Ciężarówkę chyba do tego muszę kupić ;)
        Mechanikku, ocipiałeś ? ;) Przecież to koło country tylko leżało, a tak naprawdę
        to nic z nim nie ma wspólnego.

        A na temat: jestem podwójnie zaskoczony wyborem kolegi Glebogryzarki pierwszego, bo:
        a) te muzyczne rejony to chyba była ostatnia rzecz, której się po nim spodziewałem.
        b) znałem kiedyś jedną płytę 16 Horsepower, s/t, i wcale mi się nie podobała.

        Więc byłem pełen najgorszych przeczuć. A tu, proszę: zadana przez G1 płyta jest
        dziesiątkowa !!! No, może dziewiątkowa. Ale lepsza od "Short stories" Lillium,
        które to dzieło wydawało mi się dotąd topowym osiągnięciem panów około
        sixteenhorsepowerowych. A to oznacza naprawdę wysoko postawioną poprzeczkę. To
        jest świetnie skomponowana i sprawnie zaaranżowana muzyka, w dodatku, jak na
        "christian music", wyjątkowo dojrzała.

        Więc proszę się nie zrażać etykietką "alt-country", i słuchać, słuchać. Facet na
        allmusic, który napisał: "The band made its name with music that combines rural,
        backwoods kitsch with edgey, off-kilter country-rock." jest po prostu idiotą.
        Banjo fakt, jest, ale gdzie go nie ma ?
        • mechanikk Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 08.11.05, 18:30
          > Mechanikku, ocipiałeś ? ;)

          Ależ skąd. Mnie etykietka alt-country tylko przyciąga. Świetnie by sie
          cieżarówkę prowadziło przy tym ;P

          A tak w ogóle, to zdaje mi się, że to może być moje ulubiona płyta z dotychczas
          zadanych. Ale na razie - cii.
    • good_morning Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 08.11.05, 20:39
      po wyrzuceniu 2,3,6,9,11 moge zaczac sluchac
      nie cierpie konikow ;)
      • mmakowski Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 08.11.05, 22:41
        good_morning napisała:

        > po wyrzuceniu 2,3,6,9,11 moge zaczac sluchac
        > nie cierpie konikow ;)

        Co to są koniki i co mają do wymienionych piosenek?
        • good_morning Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 09.11.05, 00:17
          rozwijam mysl: westernowe kawalki typu patataj wesole koniki. takie rzeczy typu
          np. 'ramblin man' lub 'okie from muskogee' von hank williams III i wszystko, co
          chocby troche mi to przypomina. mam prawo nie lubic, nieprawdaz? :)
          wracajac do plyty: okrojona z wyrzuconych jest dla mnie najlepzsa z do tej pory
          zadanych, na rowni z the white birch. tak mi sie jakos z plyta nicka
          cave'a 'your funeral my trial' skojarzylo ale to nie wiem, czy slusznie , bo
          musialabym sobie odswiezyc, a tymczasem non-stop ignorancko zubozone ;p
          wydanie "Sackcloth 'n' Ashes" w moich sluchawkach od czasu poprzedniego wpisu
          (mam watpliwosci jeszcze co do 3. moze wroci na liste)
          • glebogryzarka1 Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 09.11.05, 02:35
            > rozwijam mysl: westernowe kawalki typu patataj wesole koniki. takie rzeczy typu
            > np. 'ramblin man' lub 'okie from muskogee' von hank williams III

            Eee? Porównywanie "Black Soul Choir", "Heel on the Shovel" i pozostałych
            wyrzuconych przez good_morning ze sławetnym antyhipisowskim, truckerowskim,
            banalnym kompozycyjnie i co tu dużo mówić kiepskim "Okie from Muskogee" wydaje
            mi się lekko chybione. Jeśli już te numery zestawiać, to z co żywszymi kawałkami
            Johnny Casha. Albo z The Pogues. Tak się mnie wydaje.
            Ale oczywiście nie muszą się podobać ;)
            • good_morning Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 09.11.05, 10:10
              jesli mowisz,ze chybione, wierze, czemu nie. nie slucham tego rodzaju muzyki,
              bo nie lubie. a nie lubie zapewne, bo nie sluchalam wlasciwej ;D (cbdu;))
          • mmakowski Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 09.11.05, 08:31
            good_morning napisała:

            > rozwijam mysl: westernowe kawalki typu patataj wesole koniki.
            > takie rzeczy typu np. 'ramblin man' lub 'okie from muskogee' von
            > hank williams III i wszystko, co chocby troche mi to przypomina.
            > mam prawo nie lubic, nieprawdaz? :)

            Nie lubić masz prawo z dowolnego powodu, ale tajemnicą dla mnie pozostaje co
            wspólnego z westernowymi kawałkami ma np. "Ruthie Lingle"
            • good_morning Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 09.11.05, 10:13
              to, ze mi sie kojarzy to wystarczajacy powod, a tajemnicy Ci nie wyjasnie,
              patrz: moja odp. do glebogryzarki :)
              • obly Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 09.11.05, 11:58
                alt country - hehehehe

                Największy plusik za wokal, zajebisty głos który tak naprawdę „robi” tą kapelę,
                teksty też się potrafią podobać... nie chodzi o głos, tembr czy perfekcję
                wysokiego "C" tylko to że facet wie co robi i dlaczego i ma charakter.
                Przyznam że teraz biorą mnie te utwory, które najmniej się kojarzą z country,
                czytaj nie korzystają z utrwalonych schematów zaklepanych przez chłopaków z
                Nashville przede wszystkim ze względu na perkusję i własnie banjo. Ale też
                jakby zabrać im te wszystkie farmerskie akcesoria i dać instrumenta stricte
                rockowe to wyszła by dobra kapela rockowa, ale chyba już nie tak ciekawa.

                Nie umiem uciec od skojarzeń z Levellersami... ale podobieństw też nie widze

                Jak grają na gitarach ich sposób niedbały grania bez pieczołowitej cyzelacji
                dzwięku i zawsze jest to autentyczne jakieś i żywe, niemniej brzmieniowo są
                ściśle określeni i brzmią w każdym kawałku tak samo, ale to nie jest źle bo to
                świadoma decyzja. Natomiast to, że kompozycje są jakby o to brzmienie oparte,
                to już jest troszkę nużące (ohh.. stary, nie będę grać inaczej na gitarze bo
                mam ustawione brzmienie i przy tym biciu najlepiej to brzmienie eksponuje się)
                co może wskazywać na to że nie różnorodność podkładu jest najważniejsza dla
                kolesi ile sam message ;)) no to zerkam w message...
                Jakie smutne...
                i rzeczywiscie bryzgi fantastycznych solówek z gitar łacznie z machaniem
                włosami by tu średnio leżały...

                Hehe i znalazłem ślady reggae!!! w 9 kawłku... American Whezze
                No i przerażająco country-owski jest kawałek nr 10...

                ale słucham sobie dalej...bo nie odrzuca
                O minusach bedzie jak bedę pewny... że są...
                • obly Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 09.11.05, 13:28
                  no i te minusy som...

                • glebogryzarka1 Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 09.11.05, 15:03
                  > Ale też
                  > jakby zabrać im te wszystkie farmerskie akcesoria i dać instrumenta stricte
                  > rockowe to wyszła by dobra kapela rockowa, ale chyba już nie tak ciekawa.

                  Jak powiedział lodzermensch Borowiecki, ma pan rację (Low Estate, czyli płyta
                  następna) i nie ma pan racji (Secret South, czyli jeszcze następna i kolejne +
                  projekt Woven Hand). Tam jest już mniej "farmersko". Tak surowo 16 Horsepower
                  grali tylko na tej płycie (i dobrze, bo powielanie własnych patentów to nie
                  jest coś godnego szacunku...)
                  • obly Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 09.11.05, 16:01
                    Chyba jestem niewinną ofiarą Eugeniusza Pacudy i wszystko co bezwględnie
                    odwołuje się do country przypomina mi dzinsowe ogrodniczki i stylowy tors
                    traktorzysty z wąsami machającego wesoło "hej hej ale się najebałem wczoraj".
                    I to pierwszy minus. Zawsze uważam że jak ktoś gra blusa schematem blusowym
                    EAEHAE z pyrką na cztery i z jednorodnym biciem na gitarce to tak jakby muzy w
                    ogóle nie grał tylko odrgywał zakodowany w każdym z nas schemat myślowy (równie
                    dobrze mógłby powiedzieć: hej wyobrazcie sobie że gram bluesa)

                    Drugi minus to mimo wszystko jednorodność i nie wiem czy jest minusem, ale
                    chyba jednak tak.

                    Trzeci minus za perkusje: ona tylko albo nie przeszkadza albo przeszkadza,
                    natomiast nie tworzy wartości dodanej sama z siebie, jakby jej nie było było w
                    ogóle by to tak samo dobre.

                    ale minusy nie przesłaniaja plusów:
                    drący sie wokal, "dobre" (bo to względne jest czy dobrze jest śpiewać o
                    śmierci;))) teksty, zgrabna gitarka im bardziej uciekają od skojarzeń z
                    jakimkolwiek stylem muzycznym tym lepiej dla nich.
                    • obly Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 09.11.05, 16:05
                      Korneliusz!!!!! nie Eugeniusz!!!!
                    • ilhan Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 09.11.05, 16:15
                      obly napisał:

                      > Chyba jestem niewinną ofiarą Eugeniusza Pacudy i wszystko co bezwględnie
                      > odwołuje się do country przypomina mi dzinsowe ogrodniczki i stylowy tors
                      > traktorzysty z wąsami machającego wesoło "hej hej ale się najebałem wczoraj".

                      :D
                      Właśnie umarłem ze śmiechu.
                    • mmakowski Re: perkusja 09.11.05, 16:20
                      obly napisał:

                      > Trzeci minus za perkusje: ona tylko albo nie przeszkadza albo przeszkadza,
                      > natomiast nie tworzy wartości dodanej sama z siebie, jakby jej nie było było w
                      > ogóle by to tak samo dobre.

                      Jak dla mnie perkusja jest swietna
                    • glebogryzarka1 Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 09.11.05, 16:46
                      > Trzeci minus za perkusje: ona tylko albo nie przeszkadza albo przeszkadza,
                      > natomiast nie tworzy wartości dodanej sama z siebie, jakby jej nie było było
                      > w ogóle by to tak samo dobre.

                      A to jest akurat wg mnie najlepszy instrumentalista w tym zespole. Mało który
                      bębniarz ma taki timing, w dodatku jeszcze gary są tu świetnie nagrane - werbel
                      z kopem (niech żyje bliskie omikrofonowanie), stopa z reverbem który nie dudni
                      denerwująco, szlachetnie, czysto i naturalnie brzmiące talerze. I groovy też
                      gość umie wymyślać - np. opener na tej płycie można zasadniczo zinterpretować
                      jako bajkę o perkusiście.
                      • grimsrund Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 09.11.05, 16:50
                        A bo bylo dac LOW ESTATE, to by nikt nie smial na nic krecic nosem (a kto by sprobowal - to z grzywy!! :))
                        )

                        Przepraszam za zamorska interpunkcje, ale post ten pisac musze wyjatkowo we wrogim narodowo
                        systemie operacyjnym...
                      • mmakowski Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 09.11.05, 20:03
                        glebogryzarka1 napisał:

                        > A to jest akurat wg mnie najlepszy instrumentalista w tym zespole. Mało który
                        > bębniarz ma taki timing, w dodatku jeszcze gary są tu świetnie nagrane -
                        > werbel z kopem (niech żyje bliskie omikrofonowanie), stopa z reverbem który
                        > nie dudni denerwująco, szlachetnie, czysto i naturalnie brzmiące talerze. I
                        > groovy też gość umie wymyślać - np. opener na tej płycie można zasadniczo
                        > zinterpretować jako bajkę o perkusiście.

                        Podpisuję się pod powyższym. Perkusista pierwsza klasa i bębny nagrane super --
                        pierwsze rzeczy, na które zwróciłem uwagę.
                    • good_morning hm...hm... 09.11.05, 19:49
                      obly napisał:

                      > Trzeci minus za perkusje: ona tylko albo nie przeszkadza albo przeszkadza,
                      > natomiast nie tworzy wartości dodanej sama z siebie, jakby jej nie było było
                      w
                      > ogóle by to tak samo dobre.

                      e tam, nie byloby tak samo. a ja tego country to nawet bym sluchac nie
                      zaczela... ;P(i musialabym 'black bush' jeszcze skreslic z listy przynajmniej)
                      wyrzucic perkusje z ' harm's way '? toc ona tam jakies (jednak) napiecie
                      budowac pomaga , wzbogaca tez , choc w nieskomplikowany sposob 'american
                      wheeze'.
                      'I seen what I saw' bronil zalozyciel watku i ja sie z nim zgadzam :))
                      te trzy to moje ulubione.
                      a kto by zniosl cala plyte w stylu pierwszej polowy ostatniego kawalka??? no,
                      ciekawa jestem? czy kolega obly? :))
                      • obly Re: hm...hm... 10.11.05, 08:37
                        ja jestem w stanie dużo znieść... ;))
                        (ostatnio sam zniosłem tapczan z 3 piętra)

                        najlepiej podobały mi się kawałki:
                        American Wheeze,I Seen What I Saw (w tej kolejnosci)
                        co do perkusji...
                        no widze że mam krańcowo inne zdanie na temat zalet perkusistów no cóz mnie się
                        zdaje że jak bebny są dobrze nagrane a perkusista ma poczucie rytmu, to chyba
                        jest to jakby plan minimum. Mnie tylko chodzi że gra nawet nie tyle prosto (bo
                        nie zawsze) tyle co kurcze gra jakoś bezdusznie (odczucie bardzo subiektywne i
                        przekonywanie się tutaj nawzajem traci sens).
                        Troche za perkusją też siedziałem i widze ze koles jest cyborgowaty i mega
                        podporządkowany swoja grą pod zespół i ma poczucie rytmu jak atomowy zegar,
                        przejscia niby uproszczone i powtarzalne do bólu ale w miejscach tam gdzie
                        trzeba i nie pacnął ani raz pałką niż to konieczne i perfekcyjnie gra na
                        werbelku (co mnie wk. najbardziej, może to zazdrość? hehe)
                        No i ja takiej mechaniki precyzyjnej fanem nie za bardzo jestem, ale rozumiem
                        że perkusista taki to skarb dla innych muzyków, bo nie przeszkadza innym i z
                        pasją zajmuje się wybijaniem 16.

                        Uproszczę: gdy zbliża się do stylistyki country mnie odrzuca a w momencie gdy
                        odchodzi od tych machinacji na werblu to czuje się lepiej i wtedy mi po
                        prostu "nie przeszkadza" stąd tamto niewinne zdanko które nie straciło na
                        aktualności.
    • sonia34 Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 10.11.05, 19:28
      Ściągnełam sobie płyte i chyba jutro posłucham.Jestem naprawde ciekawa czy 16
      horsepower spodoba mi się tak jak Woven Hand.

      pozdr:)
    • jarecki32 Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 13.11.05, 14:25
      Ciekawa historia. Posluchalem sobie najpierw tej plyty "na zywiol" i wrazenie
      bylo takie: toz to jakas czarna , demoniczna muzyka !. Pozniej poszperalem
      troche w necie i co sie okazuje ? Christian music ! Lider zespolu i autor
      wszystkich tekstow twierdzi, ze wszelka inspiracje tworcza czerpie od Boga.
      Przeczytalem tez kilka wywiadow z Edwardsem i faktycznie, rozmowy obracaja sie
      czesto wokol spraw wiary, tworzenia muzyki jako powolania, prawdy jako podstawy
      etyki i humanizmu.

      Nie znalem wczesniej sixteen HP. A jest to muzyka ktorej szukalem. Muzyka
      ktora moze wprawic w oslupienie powalic swoja intensywnoscia, intesywnoscia az
      do bolu.
      Country moze powalic ? Ano moze, tyle, ze z country ta muzyka ma tylko pozornie
      cos wspolnego : a mianowicie
      instrumentarium oraz w niektorych kawalkach beat ( galop albo hill billy). Poza
      tym jest o lata swietlne od country odlegle.
      Edwards jako czytelnik Dostojewskiego zmaga sie z Biesami. Nurtuje go
      grzesznosc, slabosc ludzkiej natury.
      A to nie sa tematy wykladane w Nashville.
      Edwards spiewa w dramatycznym, neurotycznym transie, gra na (prawie)
      wszystkich instrumentach,
      a w tym na antycznym bandoeonie (a to prawdziwy rarytas) Geniusz czy klown ?
      Klown !, odpowiada on sam.

      No a sam Sackcloth 'N' Ashes ? to album muzycznie bardzo spojny, zdominowany
      niesamowitym wokalem Edwardsa.
      Wszystke utwory sa w bardzo podobnej tonacji i trudno sie temu dziwic bo
      pisane sa pod jednego wykonawce i jego
      mozliwosci glosowe. Urozmaicone sa tempa, czasem bardzo rowne a innym razem
      asymetryczne.
      Co do gry perkusisty to w 90% bardzo mi sie podoba. W jednym utworze jednakowoz
      wydaje sie byc zbyt wyeksponowana.
      Bardzo dobra plyta.

      There is power
      Wonder workin' power
      In the blood of the Lamb
      There is power
      Wonder workin' power
      In the precous blood of the Lamb
      • geigo Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 14.11.05, 21:25
        Krótko i treściwie: "Sackcloth'n'Ashes" moją płytą listopada. To rodzaj grania (nie mylić z gatunkiem muzycznym - daleko mi do bycia fanką country... ;) ), do którego pałam wielką namiętnością, zatem nawet nie czuję potrzeby rozbierania tejże płyty na czynniki pierwsze :) Wspomnę tylko o jednym małym zgrzycie w doskonałej całości - mianowicie "Red Neck Reel", którego wesołkowata melodia nie pasuje mi do mrocznej emocjonalności reszty albumu - ale to tylko 2.43 minuty, więc da się wytrzymać bez większych konsekwencji ;)
        • obly Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 15.11.05, 07:56
          Też jak zerknałem i przeczytałem: "Christian music"
          to zemdlałem. Jednak pomyslałem zę tematu nie bedę poruszał bo wykracza poza
          muzykę i starałem się zobaczyć na ile to wyłazi z samej muzy, bez uprzedzeń.
          Na szczeście nie widać tego za bardzo w muzyce (na szczeście bo prawie każda
          christian music wczesniej czy później zaczyna być nachalna płytą nie tyle
          poszukujacą ale misjonarską z bezpiecznymi dogmatami na tacy) jest trochę w
          tekstach co prawda (ale arka noego toto nie jest) i właczyło mi się czerwone
          światełko co jakiś czas, i zaufania nie mam ale i tak fajnie sie słuchało.
          Nie polubię kolesi na maxa, ale szacun jest.
          • sonia34 Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 15.11.05, 10:09
            Przesłuchałam już płytkę i muszę przyznać,że naprawdę mi się podoba. Nie
            przepadam za Christian Music, ale 16 Horsepower mi naprawdę odpowiada(jeszcze
            nie wiem czy podoba mi się bardziej niż Woven Hand, które uwielbiam)
    • kkrzysiekk Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 15.11.05, 10:11
      No i właśnie dla takich płyt wymyśliliśmy tę zabawę. Gdyby nie "W tym tygodniu
      słuchamy..." na pewno bym jej nie poznał, bo o zespole 16 Horsepower nigdy
      wcześniej nie słyszałem. Byłaby to dla mnie duża strata, płyta jest świetna,
      już po kilkunastu przesłuchaniach oceniam ją na 8,5/10, a ta ocena może jeszcze
      wzrosnąć.
    • aasiek Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 16.11.05, 19:04
      Po pierwsze muszę stwierdzić, że odsłuchiwanie muzyki na komputerze, to jednak
      męka... Ani się człowiek nie skupi porządnie, ani nie wsłucha dokładnie :/ Co
      najmniej trzy ostatnie płyty musiały na tym mocno stracić. No i tak jest
      niestety z 16 Horsepower. O ile pierwszy utwór spodobał mi sie bardzo, to
      nastepnych, przyznam się już nie pamiętam za bardzo. Może za krótko słuchałam. W
      każdym razie najmocniej został mi w pamięci początek i koniec (ostatni utwór).
      Znowu nie mogę napisać nic o nawiązaniach i tym podobnych sprawach, szczerze
      mówiąc, niezłych kompleksów nabawiam się czytając Wasze wypowiedzi ;) Mogę
      jedynie pisać o swoich wrażeniach (właściwie o to tutaj chodzi). A te są właśnie
      takie - jak na tych parę przesłuchań największe wrażenie zrobił pierwszy i
      ostatni kawałek. Poza tym, jak ktoś napisał - ta muzyka musiała koło country
      leżeć ;) Jak na moje odczucia, leżała zbyt blisko, aczkolwiek doszłam do
      wniosku, ze te utwory pojedynczo, usłyszane w radiu na przykład, bardzo by mi
      się spodobały. Czyli mętlik jednak.
      W każdym razie, ta ocena może zbyt za szybko wydana, ale boję się, ze później
      nie zdążę nic napisać.
    • mmakowski Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 16.11.05, 22:48
      Bardzo fajna płyta. Przede wszystkim świetnie zagrana i nagrana partia perkusji,
      która w połączeniu z ostinatami banjo i bandoneonie pcha tę muzykę do przodu.
      Wokal ciekawy, w "I Seen What I Saw" kojarzy mi się trochę z The Mars Volta.
      Jedynym poważniejszym zastrzeżeniem jest powtarzalność progresji akordów, tak że
      to, co na początku zaskakuje, pod koniec staje się dość przewidywalne. Większość
      audytorium wspominała coś o country, ja tam praktycznie żadnych powiązań nie
      słyszę, ale pewnie się nie znam. Pobożne teksty mi nie przeszkadzają
    • neandertalski 16 Horsepower 21.11.05, 13:54
      mnie się podobało.
      pomimo tego, ze przymiotnik "chrześcijański" jest dla mnie silnym czynnikiem
      alergizującym, po prostu w ogóle nie próbowałem sę zastanawiac o czym oni moga
      śpiewać i było całkiem sympatycznie. Dopisuję się raczej do tych którzy są
      zdania, ze ich perkusista jest dobry, te jego patataje naprawdę brzmiały bardzo
      przekonująco, niby proste sztuczki ale przez to właśnie człowiek sie na nich
      czesto wypierdziela, bo myśli, ze są takie proste;)
      Ogólnie płyta jako całośc jest zdaje sie wiązanką piesni polowych i stąd jako
      płyta, czyli zwarta całosć mnie nie koniecznie zachwyca. Monotonna trochę i
      dobrze, ze te bandżolo mieli i że tak powiem "instrumenty klawiszowe", bo bez
      nich byłoby trochę nudno. Ale sprawne to wszystko i dobrze się slucha w
      samochodzie, choć nie wiem już właściwie, czy wrażenie, ze jestem na prerii
      wynikało bardziej z muzyki czy z jakości naszych dróg?
      Najbardziej spodobał mi sę utwór nr 2, nie podejmuję się jednak okreslenia, ze
      był najlepszy na calej płycie, bo zdaje się w obiektywnym rozważeniu wartości
      artystycznej utworów na płytach nie jestem za dobry i zwykle przez to podobają
      mi się te najsłabsze;)
      w każdym razie dziekuję za te płytę, nie znałem wykonawcy i zapoznałem się z
      nim z przyjemnością
      • braineater Re: 16 Horsepower 21.11.05, 15:01
        Żeby nie psuć zabawy, bedzie krótko
        Nie
        i nigdy więcej
        Pozdrowienia:)
    • nemrrod Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 18.12.05, 13:13
      Dziwna sprawa trochę, nie wiem za bardzo, co napisać. Podoba mi się ten album,
      gdy go słucham, ale ponieważ nie jest to absolutnie moja estetyka, nie odczuwam
      potrzeby, by do niego wracać. Dwa pierwsze kawałki są świetne, najbardziej
      zapadły mi w pamięci, ale wszystkie kolejne wydają mi się podobne, grane na tej
      samej nucie. Ogólnie nie jest źle, na pewno nie pozostawia ta muzyka obojętnym,
      jak Augie March np., lecz nie sądzę, bym wracał zbyt często.
      Tymczasem odstawiam ten album na dobre - rozumiecie sami, terminy gonią, sporo
      płyt czeka w kolejce :)

      I "Red Neck Reel" za bardzo country :P
      • sonia34 Re: W tym tygodniu: 16 Horsepower - Sackcloth'n'A 08.09.06, 19:02
        Pare dni temu wróciłam do tej płyty. Co prawda już dawno mi się spodobała, ale
        teraz dosłownie sczena mi opadła.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka