Dodaj do ulubionych

Płyta roku NME - manipulacja? :|

01.12.05, 20:12
Ale nie lista jest ciekawa (ona poniżej), a artykuł do przeczytania w linku:
www.londonist.com/archives/2005/11/scoop_nme_album.php
50 Test Icicles
49 Dead Meadow
48 Ladytron
47 Sleater-Kinney
46 The Duke Spirit
45 Shout Out Louds
44 Field Music
43 Engineers
42 Sigur Ros
41 Nine Black Alps
40 Brakes
39 Vitalic
38 Autolux
37 Circulus
36 The Bravery
35 Elbow
34 Rufus Wainwright
33 We Are Scientists
32 Queens Of The Stone Age
31 Bright Eyes
30 Doves
29 Madonna
28 Absentee
27 Kate Bush
26 Super Furry Animals
25 MIA
24 Oasis
23 Hard-Fi
22 Raveonettes
21 LCD Soundsystem
20 Editors
19 Coldplay
18 Art Brut
17 The Magic Numbers
16 British Sea Power
15 Maximo Park
14 Dungen
13 The Rakes
12 Devendra Banhart
11 The Cribs
10 Gorillaz
9 Babyshambles
8 Kanye West
7 Sufjan Stevens
6 The White Stripes
5 Kaiser Chiefs
4 Antony & The Johnsons
3 Franz Ferdinand
2 Arcade Fire

1 Bloc Party
Obserwuj wątek
    • d84 Re: Płyta roku NME - manipulacja? :| 01.12.05, 20:28
      Wow, ileż niespodzianek w top 10 ;)
    • braineater Re: Płyta roku NME - manipulacja? :| 01.12.05, 20:28
      Po prostu kolejny z tysięcy powodów do tego by nie wierzyć publikowanym na
      papierze i w płatnych serwisach recenzjom. Swoją drogą, cały czas zastanawia
      mnie jeszcze sens istnienia analogowego różnych pism o muzyce popularnej, w
      czasach pełnego dostepu do wszystkiego przez internet i możliwoście
      zweryfikowania każdej, nawet najbardziej pochlebnej recenzji w oparciu o
      dziesiątki postów, pisanych przez ludzi, którzy nie biorą za to kasy. I tak
      lista płyt roku forum SF, będzie dla mnie wiarygodna, a listy opublikowane
      gdziekolwiek, gdzie układacze biorą kasę, zupełnie nie:)
      Pozdrowienia:)
      • d84 Re: Płyta roku NME - manipulacja? :| 01.12.05, 20:36
        Analogi są potrzebne, np. w pociągach.

        (jeszcze :D)
      • mechanikk Re: Płyta roku NME - manipulacja? :| 01.12.05, 20:43
        > lista płyt roku forum SF, będzie dla mnie wiarygodna

        własnie, mam pytanie, czy powstanie jakaś lista "zbiorcza", tzn. czy zrobimy
        podsumowanie osobistych list forumowiczów?
        • ilhan Re: Płyta roku NME - manipulacja? :| 01.12.05, 20:45
          mechanikk napisał:

          > > lista płyt roku forum SF, będzie dla mnie wiarygodna
          >
          > własnie, mam pytanie, czy powstanie jakaś lista "zbiorcza", tzn. czy zrobimy
          > podsumowanie osobistych list forumowiczów?

          Zrobimy.
        • nemrrod Re: Płyta roku NME - manipulacja? :| 01.12.05, 20:54
          Tak było w zeszłym roku:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20715&w=18818622&v=2&s=0
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20715&w=19994640&v=2&s=0
          • roar Re: Płyta roku NME - manipulacja? :| 01.12.05, 21:41
            Jak tak patrzę na te wyniki, to... gdybym mógł teraz zmienić swoje głosy, to Faust wskoczyłby do pierwszej 15-ki, Go!Team do 20-ki, a Elliott Smith w ogóle do zestawienia... ;)

            A w temacie, to w czasopiśmie pop-kulturalnym, jakim jest NME, ranking roczny będzie zawsze bardziej wypadkową hype'ów, mód i akcji reklamowych, niż przejawem autentycznych upodobań autorów, nawet bez takich ingerencji, jak tutaj. Co oczywiście też ma swoją wartość, ale bynajmniej nie merytoryczną/poznawczą, raczej socjologiczną. W tym wypadku to chyba nawet dobrze dla wszystkich zainteresowanych (Tak, tak, dla NME też!), że cała sprawa wyszła na jaw, bo dostaliśmy do ręki wspaniały materiał porównawczy.
            • ilhan Re: Płyta roku NME - manipulacja? :| 01.12.05, 21:47
              Tak naprawdę wydało się, że wszyscy kochają BSP, tylko wbrew sobie spuszczają w dół rankingów!
          • pagaj_75 Re: Płyta roku NME - manipulacja? :| 01.12.05, 23:41
            nemrrod napisał:

            > Tak było w zeszłym roku:

            Chciałbym niniejszym zaznaczyć, że moja lista z zeszłego roku jest totalnie
            nieważna, albowiem w tym poznałem sporo tak niesamowitych płyt z roku ubiegłego,
            że obecnie ta lista wyglądałaby zupełnie inaczej. I podejrzewam, że to samo
            będzie z moim podsumowaniem 2005, które wysmażę na początku przyszłego roku.
            Rankingi obsysają.
            • pytajnick Re: Płyta roku NME - manipulacja? :| 03.12.05, 17:02
              Pagajjj:

              "Chciałbym niniejszym zaznaczyć, że moja lista z zeszłego roku jest totalnie
              nieważna, albowiem w tym poznałem sporo tak niesamowitych płyt z roku ubiegłego,
              że obecnie ta lista wyglądałaby zupełnie inaczej. "

              No to może by urządzić podsumowanie, ale tamtego roku (albo nawet i któregoś z
              wcześniejszych). Na pewno byłoby to ciekawe (szczególnie gdy porównać z wynikami
              plebiscytu pierwotnego), a przede wszystkim całkiem już wiarygodne, bo płyty
              'tymczasowe' raczej by pospadały.
    • nemrrod A w temacie... 01.12.05, 21:01
      Odnoszę wrażenie, że to, mniej lub bardziej, ale jednak powszechna praktyka.
      Tyle tylko, że NME wpadł jako pierwszy :)
    • grimsrund Re: Płyta roku NME - manipulacja? :| 01.12.05, 21:30
      Hie hie :)))

      A od siebie wreszcie mogę przekazać NME jedno czterosylabowe słowo:

      **-****-**-***!!!!!!!!!! :)))
    • ilhan Re: Płyta roku NME - manipulacja? :| 01.12.05, 23:17
      Jeszcze single, bo natrafiłem akurat:

      50 "Fix You" Coldplay
      49 "Lucky 6" Lupen Crook
      48 "The Great Escape" We Are Scientists
      47 "Oh My God!" Kasier Chiefs
      46 "Freakin' Out" Graham Coxon
      45 "Lose Control" Missy Elliot
      44 "Love In A Trashcan" The Ravonettes
      43 "It's Not The Only Way To Feel Happy" Field Music
      42 "Feel Good Inc" Gorillaz
      41 "Zoo Time" Mystery Jets
      40 "My Friend Dario" Vitallic
      39 "Hung Up" Madonna
      38 "Love and Pain" Clor
      37 "Strasbourg" The Rakes
      36 "Hey Man (Now We're Really Living)" The Eels
      35 "Pull Out" Death From Above 1979
      34 "California" Low
      33 "My Dead Wife" Absentee
      32 "Hey Scenesters!" The Cribs
      31 "Lyla" Oasis
      30 "Forever Lost" The Magic Numbers
      29 "Off The Record" My Morning Jacket
      28 "Munich" Editors
      27 "22 Grand Job" The Rakes
      26 "Apply Some Pressure" Maximo Park
      25 "Bored and Somewhat Detatched" Snow White
      24 "Work, Work, Work(Pub, Club, Sleep)" The Rakes
      23 "First Day Of My Life" Bright Eyes
      22 "Oxygen" Willy Mason
      21 "Blue Orchid" The White Stripes
      20 "1 Thing" Amerie
      19 "Please Stand Up" British Sea Power
      18 "I Predict A Riot" The Kaiser Chiefs
      17 "Daft Punk Is Playing My House" LCD Soundsystem
      16 "DARE" Gorillaz
      15 "La Ritournelle" Sebastien Teller
      14 "Neighbourhood #2 (Lakia)" The Arcade Fire
      13 "Banquet" Bloc Party
      12 "Hard To Beat" Hard-Fi
      11 "Fake Tales Of San Francisco" The Arctic Monkeys
      10 "Juicebox" The Strokes
      9 "Do You Want To" Franz Ferdinand
      8 "Somewhere Else" Razorlight
      7 "Hope There's Someone" Antony & The Johnsons
      6 "Fuck Forever" Babyshambles
      5 "My Doorbell" The White Stripes
      4 "Gold Digger" Kanye West
      3 "I Bet You Look Good On The Dancefloor" The Arctic Monkeys
      2 "Rebellion (Lies)" The Arcade Fire
      1 "Hounds Of Love" The Futureheads
      • ton2 Re: Płyta roku NME - manipulacja? :| 02.12.05, 09:19
        Dwa pierwsze miejsca super. Moze w odwrotnej kolejnosci, ale co w pierwszej
        trojce do cholery robia te Arktyczne Malpy, to ja naprawde nie wiem, a "Please
        Stand Up", a "Banquet", a "Laika", a "Apply Some Pressure" to niby natrzecie nie
        zasluguja?
        A no i przykro mi z powodu "Fuck Forever", ktore jest wyzej nawet niz Antony.
        Czy to boli?
        • ton2 Re: Płyta roku NME - manipulacja? :| 02.12.05, 09:36
          Swoja droga, jakos nigdy nie wierzylem tego typu listom drukowanym w roznego
          rodzaju pismach i magazynach. Duzo bardziej wiarygodne wydaja mi sie opinie tego
          forum, czy Screenegersow, bo uwazam je za szczersze, bardziej demokratyczne i
          cokolwiek to znaczy "niezalezne". Czekam wiec na te dwa zestawienia, a inne
          traktuje z dystansem i lekkim przymruzeniem oka.

          POZDR
          • obly Re: Płyta roku NME - manipulacja? :| 02.12.05, 10:12
            tak mi sie przypomniało apro po glosowania demokratycznego luda.
            Znajomek powiadał że w pewnych czasach (jeszcze kilka lat temu) pewne
            wydawnictwa muzyczne zatrudniały osobę(-y) na pełny etat, której rolą było
            jedynie wydzwanianie, mailowanie czy zwykłe głosowanie na własne konie
            (zespoły) z własnej stajni (wydawnictwa muzycznego) tak aby były na topie i
            szła na to (niektóre głosowania typu audiotele jak np Interwizja) bardzo,
            bardzo konkretna kasa z której można by w skali roku opłacić nagrań kilku-
            kilkunastu płyt.
            Miało też to widocznie wymierne efekty w postaci przełożenie na sprzedaż.
            Zwykły biznes.
            I to mnei najbardzieje wkurza w muzyce ale jest nieodłączne ;))) Nikt nie wie
            nic nigdy co gdzie za co i jak i o co chodzi.
            Już chyba lepiej jest chyba sobie samemu grać ;)))))) i mieć all in Lady D.
        • ilhan Re: Płyta roku NME - manipulacja? :| 02.12.05, 14:08
          No jeśli mówimy o tej liście singli, to w moim zestawieniu na ten rok nie będzie ani nr 1 ani nr 2 wg NME, bo to już podsumowany rok 2004.

          A co do wspomnianych w kolejnym poście list - przynajmniej w sprawie jednej z nich mogę zapewnić, że będzie albo pod koniec grudnia, albo w początkach Nowego Roku :)

          Pozdr.
    • pytajnick Re: Płyta roku NME - manipulacja? :| 02.12.05, 08:52
      Dzięki za link, zastanawiam się nad pisaniem magisterki o tego typu sprawach -
      kombinatorstwach wszelakich wytwórni, mediów, dystrubutorów itd. Czas zacząć
      zbierać materiały ;)
      • grimsrund Re: Płyta roku NME - manipulacja? :| 02.12.05, 10:29
        Doskonały pomysł!

        (Oczywiście jeśli Waść przeżyjesz zamachy ze strony siepaczy ustalonego
        porządku, które niewątpliwie nastąpią :(( )
        • pytajnick Re: Płyta roku NME - manipulacja? :| 02.12.05, 11:22
          grimsrund napisał:

          > Doskonały pomysł!
          >
          > (Oczywiście jeśli Waść przeżyjesz zamachy ze strony siepaczy ustalonego
          > porządku, które niewątpliwie nastąpią :(( )

          Hm, co najwyżej mogę się pożegnać z pracą w przemyśle muzycznym i okolicach ;)

          Problemem jest raczej zebranie informacji, materiałów, bo o takich rzeczach
          jednak zwykle się nie mówi (albo na takiej zasadzie jak my tutaj), pisze tylko w
          artykułach i to raczej niepolskojęzycznych, a książki jakiejś to raczej nie
          znajdę (a przydałoby się jakieś poważniejsze podparcie, coś głębszego niż takie
          pojedyncze, wyrywkowe rzeczy jak ta z NME). Ale mimo to temat przyciąga, fajnie
          by było to wszystko zebrać i trochę sie na wielkim przemyśle muzycznym powyżywać ;-)
    • dziewczyna_mickiewicza Re: Płyta roku NME - manipulacja? :| 05.12.05, 12:14
      nme i tak nie trawie zupelnie.
      a bloc party nadal uwaszam za bardzo dobry zespol i ich tegoroczna plyta jest
      rzeczywiscie jednym z kandydatow do pierwszej dziesiatki (mojej:) ).
    • pytajnick 1985? 05.12.05, 13:00
      Przypadkiem trafiłem na listę NME z 1985 roku. Ciekawe gdy tak spojrzeć, ile z
      poniższych rzeczy przetrwało w powszechnej świadomości (jeśli coś takiego
      istnieje, mniejsza z tym), tzn. pomijając fanów danych artystów, bo dla nich to
      są ważne rzeczy (np. Wyatt - ja gościa bardzo, bardzo lubię, ale o tej płycie
      jeszcze nigdy nie słyszałem i nie czytałem).

      Mnie ta lista nawet pociesza, bo gdy porównam ostatnie lata, to znajduję podobną
      mniej więcej liczbę rzeczy które sprawiły mi wielką radość co w roczniku "20 lat
      temu" (upraszczając oczywiscie, bo to wybiórcza lista), co by trochę zaprzeczało
      tezom o tragicznie słabej kondycji muzyki i innym fatalistycznym teoriom.

      1985 Top 50 Albums at the NME

      1. Rain Dogs - Tom Waits
      2. Psychocandy - The Jesus And Mary Chain
      3. VU - The Velvet Underground
      4. Steve Mcqueen - Prefab Sprout
      5. Mad Not Mad - Madness
      6. This Nations Saving Grace - The Fall
      7. Live At The Harlem Club - Sam Cooke
      8. So Many Rivers - Bobby Womack
      9. New Day Rising - Husker Du
      10. Hounds Of Love - Kate Bush
      11. Meat Is Murder - The Smiths
      12. Centerfield - John Fogerty
      13. Don't Stand Me Down - Dexys Midnight Runners
      14. Black Codes - Wynton Marsalis
      15. Intimate Storm - Shirley Brown
      16. Up To The Sun - Meat Puppets
      17. Bad Moon Rising - Sonic Youth
      18. Rum, Sodomy & The Lash - The Pogues
      19. Water Under The Bridge - Matilde Santing
      20. Our Favourite Shop - The Style Council
      21. Old Rotten Hat - Robert Wyatt
      22. Low Life - New Order
      23. Going Away - Al Green
      24. Will The Wolf Survive - Los Lobos
      25. There Are Eight Million Stories - The June Brides
      26. Caravan Of Love - Isley, Jasper, Isley
      27. Little Creatures - Talking Heads
      28. A Secret Wish - Propaganda
      29. Nail - Scraping Foetus Off The Wheel
      30. Fables Of The Reconstruction - REM
      31. Single Life - Cameo
      32. Kings Of Rock - Run DMC
      33. Flip Your Wig - Husker Du
      34. Radio Musc Man - Womack & Womack
      35. Suzanne Vega - Suzanne Vega
      36. Dream Of A Lifetime - Marvin Gaye
      37. Escenas - Ruben Blades
      38. Lost And Found - Jason And The Scorchers
      39. Decode Yourself - Ronald Shannon Jackson
      40. Halber Mensch - Einsturzende Neubauten
      41. The Evening Visits - The Apartments
      42. Boys And Girls - Bryan Ferry
      43. You're Under Arrest - Miles Davis
      44. Father's Lying Dead Upon The Ironing Board - Agnes Bernelle
      45. Live In Stockholm - Miles Davis & John Coltrane
      46. Shoulder To Shoulder - Test Department And The South Wales Miners Choir
      47. Rockin And Romance - Jonathan Richman
      48. Lilly Of My Valley - Ijahman Levi
      49. The Clock Comes Down The Stairs - Microdisney
      50. The First Born Is Dead - Nick Cave And The Bad Seeds


      Czy cenicie sobie jakoś szczególnie któreś z tych płyt?
      • braineater Re: 1985? 05.12.05, 13:10
        Tomaszek bezapelacyjnie, to samo Velwetowcy i Madness, choć mieli lepsze płyty.
        Buszowa tez się chyba mało zestarzała, natomiast Soniców cosik sobie lekko
        ocenili - powinno być z 10 pozycji wyżej, o czym świadczy chocby Bobby Womack:)
        Na Run DMc chyba jeszcze wtedy nie przyszedł czas, a za w ogóle uwzglednienie
        Einsturzendów, to powazny plus mają:) Natomiast jakim cudem najgorsza płyta
        Milesa, jest wyżej od lajwa z Coltrane'm, to już jeden panbuk wie...

        P:)
        • negativ.nein Re: 1985? 05.12.05, 13:54
          zdziwili mnie neubauteni na tej liście; no i foetus. pozytywnie, żeby nie
          było :)
      • ilhan Re: 1985? 05.12.05, 20:14
        Pozycje 2, 4, 10, 11, 13, 22 są, jakby to powiedzieć, praktycznie wybitne?
        Jest również kilka, w tym 1, które bardziej cenię niż wielbię, ale niczego im to nie odbiera.

        Dobra lista. Niczego tu raczej nie brakuje.
        • pytajnick Re: 1985? 05.12.05, 21:11
          ilhan napisał:

          > Dobra lista. Niczego tu raczej nie brakuje.

          Mi brakuje najlepszej płyty Marillion i jednej z najlepszych w ogóle,
          prawdopodobnie najlepszej płyty Terje Rypdala no i fantastycznego albumu The
          Waterboys, ale zdaję sobie sprawę że co najmniej dwie z tych trzech pozycji
          wykraczają poza zainteresowania NME tak ówczesne jak i współczesne.
          • ilhan Re: 1985? 05.12.05, 21:15
            The Waterboys rzeczywiście mogliby tam być.
            Natomiast co do obecności Marillion, to prędzej spodziewałbym się na liście NME za rok 1985 debiutu Papa Dance.
            • pytajnick Re: 1985? 06.12.05, 11:43
              ilhan napisał:

              > The Waterboys rzeczywiście mogliby tam być.

              Powinni!

              > Natomiast co do obecności Marillion, to prędzej spodziewałbym się na liście NME
              > za rok 1985 debiutu Papa Dance.

              Początkowo przytaknąłem Ci w myślach, później przyszło mi do głowy, że MC było
              przecież wielkim wydarzeniem - tak artystycznym jak również, a w tym kontekście
              może nawet przede wszystkim - komercyjnym. Wtedy Marillion wyszedł *daleko* poza
              progowy światek, płyta sprzedawała się imponująco wśród "przeciętnych" ludzi, a
              sam zespół zdaje się zaliczał nawet stadiony (poprawcie mnie jeśli pamiętacie,
              ja miałem wtedy dwa latka).

              To trochę tak, jakby kilka lat temu udawać, że nie wyszła np. Mars Volta. A
              przecież MC było wówczas znacznie, znacznie większym wydarzeniem niż De-Loused
              (i znacznie lepszym albumem, ale to już moja opinia).
              • ilhan Re: 1985? 06.12.05, 12:40
                No tak, ale stadiony i sprzedaż to chyba nigdy nie był argument dla pism z kręgu NME (tym bardziej, że w 1985 było to raczej "nieco" inne pismo niż dziś). Fenomen Mars Volty w niezależnym światku jest dla mnie ciężki do pojęcia, aczkolwiek na pewno już łatwiejszy niż ewentualny Marillion - no bo scena emo, At The Drive-In itd.

                Natomiast dotarł do mnie brak płyty, której naprawdę NME nie powinno wtedy przeoczyć. To "Tim" The Replacements.
        • kubasa Re: 1985? 06.12.05, 15:28
          No nie mowmy ze 11,13 sa wybitne, bez przesady... Wybitny jest tu Waits i Bad
          Moon Rising - bez gadania! Ale dobra lista. Szkoda ze nie ma Tima.
      • obly Re: 1985? 06.12.05, 11:55
        Właściwie cenię sobie bardzo numer 1 z tej składanki, duzo mi zrobiła ta płyta
        w głowie swego czasu.
        clap hands...

      • kubasa Re: 1985? 06.12.05, 15:30
        pytajnick napisał

        > Mnie ta lista nawet pociesza, bo gdy porównam ostatnie lata, to znajduję
        podobn
        > ą
        > mniej więcej liczbę rzeczy które sprawiły mi wielką radość co w roczniku "20
        la
        > t
        > temu" (upraszczając oczywiscie, bo to wybiórcza lista), co by trochę
        zaprzeczał
        > o
        > tezom o tragicznie słabej kondycji muzyki i innym fatalistycznym teoriom.

        Rok 1985 byl 20 razy lepszy od fatalnego roku juz konczacego sie 2005-ego.
        • ilhan Re: 1985? 06.12.05, 15:33
          Był lepszy, a stawianie takiej tezy mija się nieco z celem, jeśli z roku 2005 znamy trzykrotnie? pięciokrotnie? dziesięciokrotnie? więcej płyt niż z 1985.

          Co do "Meat Is Murder" i "Don't Stand Me Down" - no może nie wybitne, ale bliskie tego i chcielibyśmy dziś takie płyty mieć w drugiej dziesiątce roku.
          • kubasa Re: 1985? 06.12.05, 16:15
            ilhan napisał:

            > Był lepszy, a stawianie takiej tezy mija się nieco z celem, jeśli z roku 2005
            z
            > namy trzykrotnie? pięciokrotnie? dziesięciokrotnie? więcej płyt niż z 1985.
            >
            > Co do "Meat Is Murder" i "Don't Stand Me Down" - no może nie wybitne, ale
            blisk
            > ie tego i chcielibyśmy dziś takie płyty mieć w drugiej dziesiątce roku.
            >

            Znam duzo mniej plyt, choc troche znam (na pewno nie dziesiecokrotnie mniej!).
            I w tym co znam sa duzo lepsze plyty niz te z roku 2005. Casus roku 2004, o
            ktorym Ci dzisiaj mowilem.
            • ilhan Re: 1985? 06.12.05, 16:20
              kubasa napisał:

              > Znam duzo mniej plyt, choc troche znam (na pewno nie dziesiecokrotnie mniej!).
              > I w tym co znam sa duzo lepsze plyty niz te z roku 2005.

              Hm, ale ja odnosiłem się do argumentu Pytajnicka z 5 grudnia 13:00, że zna tyle samo dobrych albumów z 2005 co 1985.
              • kubasa Re: 1985? 06.12.05, 16:35
                ilhan napisał:

                > kubasa napisał:
                >
                > > Znam duzo mniej plyt, choc troche znam (na pewno nie dziesiecokrotnie mni
                > ej!).
                > > I w tym co znam sa duzo lepsze plyty niz te z roku 2005.
                >
                > Hm, ale ja odnosiłem się do argumentu Pytajnicka z 5 grudnia 13:00, że zna
                tyle
                > samo dobrych albumów z 2005 co 1985.

                Hmmm... w drzewku wyglada jak odpowiedz na moj post.
                • ilhan Re: 1985? 06.12.05, 16:40
                  Bo to była odpowiedź na Twój post :D

                  Tok myślenia:

                  Pytajnick: znam podobną liczbę płyt, które lubię z 1985 i 2005
                  Kubasa: rok 1985 był dużo lepszy niż 2005
                  Ja: rok 1985 był dużo lepszy niż 2005, a argument o podobnej liczbie dobrych płyt jest nietrafiony - należałoby porównywać nie ilościowo, a procentowo, bo znamy dużo więcej płyt z 2005.
                  • kubasa Re: 1985? 06.12.05, 16:42
                    Chyba musimy wrocic do tradycji dysput sredniowiecznych, gdzie adwersarz musial
                    zreferowac mysl poprzednika zanim wypowiedział swoja opinię.
                    • pytajnick Re: 1985? 06.12.05, 17:23
                      Sęk w tym, że jeśli słucham dziś czegoś z 1985 roku, to jest to płyta co
                      najmniej dobra, która przetrwała próbę czasu, która przynajmniej w pewnych
                      środkowiskach cieszy się renomą. Która przynajmniej w aspekcie historycznym jest
                      jakoś tam ważna i zapisana na kartach owej historii, co daje również dużą szansę
                      na wysoką wartość artystyczną.

                      Tymczasem większość rzeczy które wyszły w tym roku, to hajpowane przez media i
                      napędzane reklamą tymczasowe średniaki, albo wręcz płyty słabe. Zaledwie 10% z
                      tych rzeczy, które w tym roku usłyszałem, znajduje się na mojej półce i ma
                      szansę na niej jeszcze chwilę pozostać.

                      Tym samym - moim zdaniem - argument ilościowy choć jest istotny, wcale nie
                      wyjasnia wszystkiego w tak oczywisty sposób jakby się to wydawało. Bo aktualnych
                      wydawnictw nie filtruje najważniejszy czynnik jakim jest historia, czy może
                      przede wszystkim pamięć ludzka, czy ich ślady u współczesnych naśladowców - stąd
                      większość z rzeczy własni wydawanych jest na dłuższą metę niewiele warta. A z
                      pozycji, które docierają do mnie z 20-letnim opóźnieniem, w zasadzie wszystkie
                      poznania są warte, a szansa na ich "polubienie" poza tylko "docenieniem" jest
                      też większa.

                      I ostatecznie 10% nowości ze 100% znanych mi płyt z 1985 - w liczbach
                      bezwzględnych, dość znacząco się do siebie zbliża.
                      • ilhan Re: 1985? 06.12.05, 18:44
                        pytajnick napisał:

                        > I ostatecznie 10% nowości ze 100% znanych mi płyt z 1985 - w liczbach
                        > bezwzględnych, dość znacząco się do siebie zbliża.

                        No to poznaj drugie tyle płyt z 1985 i wtedy zrób porównanie (a będzie to wciąż bardzo nierówna walka, jeśli teraz jest 1:10).

                        Moim zdaniem, zakładając, że dostałbyś podobny jak dziś dostęp do nowości w roku 1985 - pomijając fakt, że ukazywało się wtedy mniej muzyki w ogóle - miałbyś szansę wyłapać ilościowo znacznie więcej dobrych albumów. Być może zachwyciłbyś się "Empire Days" Opposition czy "Ignite The Seven Cannons" Felt czy "Night Time" Killing Joke czy całą masą innych wydawnictw, które historia potraktowała raczej bez większej litości. Trudno powiedzieć dlaczego, bo klasykom nie ustępują wiele lub wcale.

                        Nie narzekam prywatnie na ten rok - był dobry dla wykonawców, którym tego 12 miesięcy temu życzyłem. Natomiast zachowuję do tego dystans, bo wystarczy mi porównać tegoroczne albumy niektórych z tymi sprzed 20 lat powiedzmy i będzie dla mnie jasne, że jeśli np. Go-Betweens z "Oceans Apart" w 2005 łapią się raczej na podium, a Go-Betweens z "Liberty Belle" w 1986 nie załapaliby się u mnie w tamtym roczniku na podium, a "Liberty Belle" jest od "Oceans Apart" dosłownie w każdym elemencie lepsze, to...

                        Dziękuję, pozdrawiam!
          • aimarek Re: 1985? 06.12.05, 18:12
            ilhan napisał:

            > Był lepszy, a stawianie takiej tezy mija się nieco z celem, jeśli z roku 2005 z
            > namy trzykrotnie? pięciokrotnie? dziesięciokrotnie? więcej płyt niż z 1985.

            Hehe, no ja chyba znam więcej płyt z 1985 roku niż z 2005. W każdym razie ilości
            porównywalne. Uświadamiam to sobie, próbując właśnie skleić ranking tego roku.

            A w 1985 r. wybitne były: "Rain Dogs", "New Day Rising", "Bad Moon Rising"
            (fajna zbieżność tytułów), "Psychocandy". Na granicy wybitności - "Tim", "Hounds
            Of Love" i "Little Creatures". Rzekłem.
        • ihopeyouwilllikeme Re: 1985? 06.12.05, 16:03
          > fatalnego roku juz konczacego sie 2005-ego.

          Niby w czym on był fatalny ?
          • pytajnick Re: 1985? 06.12.05, 16:16
            ihopeyouwilllikeme napisał:

            > > fatalnego roku juz konczacego sie 2005-ego.
            >
            > Niby w czym on był fatalny ?

            I jeszcze: dla którego gatunku? :)

            Ja generalnie nie lubię takich haseł, dlatego napisałem że aktualny nie jest
            gorszy, ale tez bym nie napisał, że jest lepszy, bo takie porównywanie jest
            raczej niepoważne i nie do udowodnienia. Co najwyżej można lubić któreś bardziej
            lub mniej, bo wyszły wtedy bliskie sercu płyty (mi najbliższy jest np. 2001 rok,
            a nigdy nie nazwałbym go najlepszym w historii - lol ;).
            • kubasa Re: 1985? 06.12.05, 16:20
              pytajnick napisał:

              > ihopeyouwilllikeme napisał:
              >
              > > > fatalnego roku juz konczacego sie 2005-ego.
              > >
              > > Niby w czym on był fatalny ?
              >
              > I jeszcze: dla którego gatunku? :)
              >
              > Ja generalnie nie lubię takich haseł, dlatego napisałem że aktualny nie jest
              > gorszy, ale tez bym nie napisał, że jest lepszy, bo takie porównywanie jest
              > raczej niepoważne i nie do udowodnienia.

              Czyli po prostu zmarnowales kilka bajtow. Nie trzeba za kazdym razem dodawac,
              ze wszystko jest filtorwane przez nasze subiektywne spojrzenie, bo to mija sie
              z celem.
          • kubasa Re: 1985? 06.12.05, 16:17
            To nie ten watek, ale w skrocie... Znam 15 pzoycji z roku 2004 co najmniej
            dorownujacym nr 2 i 3 z roku 2005 a na pewno przewyzszajacych nr 4 z roku 2005.
    • id999 NME sie broni 08.12.05, 15:20
      www.guardian.co.uk/arts/news/story/0,,1656637,00.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka