18.01.06, 22:32
Ja znam Coldcut głównie w teorii. Ale ten nowy singiel do niej mi nie pasuje.
Wygląda na to, że się trochę zmienili, zupełnie niczym Mouse On Mars
na "Raddical Connector". Taka fajna piosenka to jest. Bardzo mi się podoba.
Posłuchajcie Państwo "Man In A Garage" (często w "Trójkowym E..ee, sorry,
Programie Alternatywnym"). Przy okazji może by jakiś forumowy znawca napisał
pare słów o Coldcut, co warto a co nie itd.
Obserwuj wątek
    • grimsrund Re: Coldcut. 18.01.06, 23:18
      Ja znam tylko LET US PLAY. I to warto, bardzo warto :))
      • braineater Re: Coldcut for beginners 19.01.06, 09:48
        Warto posłuchac Coldcuta (a przynajmniej do pewnego momentu), chocby po to, by
        spróbowac załapac o co chodziło z fenomenem Ninja Tune w poczatkowej fazie
        działalności. Dla mnie był to jeden z pierwszych (po Jazz Brakes Dj Fooda)
        kontaktów z ta wytwórnią i dośc mocno wpłynął na moje nastepne szukania muzyki.

        Kontakt warto chyba zacząc od dwóch płytek - Let us play i Let us Replay. Na
        tych dwóch albumach załozyciele Ninja Tune pokazali swiatu w która strone
        podązy muza przez nich wydawana i wytyczyli parę ścieżek, z których pozostali
        NT artyści zaczeli schodzic dopiero niedawno. Cechy charakterystyczne koktailu
        a'la Coldcut: żelazna precyzja w dobieraniu sampli - od speachów filmowych,
        przez rewelacyjne funkowe groovy, po zestaw melodyjek z płyt dla dzieci, az po
        cytaty z płyt edukacyjnych i umoralniających. Do tego niesamowita ilośc
        skreczy, robionych przez najlepszych w owych czasach mistrzów - od Strictly
        Kev'a, przez wariatów z Herbalisera, do jednego z chyba w ogóle najlepszych
        turntablistów ever czyli Lorda Fadera.

        No i przede wszystkim na Let us Play pojawia się numer sztandarowy, sevrski
        wzorzec hiciaka made by Ninja Tune, czyli najgenialniejszy elektro-temacik lat
        90 - Timber (Requiem to Amazon Forest). Cała warstwa rytmiczna tego numeru
        została zbudowana w oparciu o dźwiek pił tarczowych. Wcześniej takie numery
        robili świrole pokroju Einsturzende Neubauten, czy Laibacha, ale bynajmnie nie
        po to, by numer uczynic przyjemnym. Natomiast Timber jest po prostu jednym z
        najbardziej megadancowych numerów jakie pojawiły sie kiedykolwiek. Świdrujacy
        dźwięk pił, potężny bas, zapętlona nawijka, oraz automat perkusyjny podsypany
        chyba kilogramem spida - i mamy hymn nowej muzyki.

        Potem niestety było juz tylko gorzej, bo panowie przestawili sie zdecydowanie
        na prowadzenie wytwórni, robiąc kawałki chyba tylko i wylacznie po to by inni
        twórcy z tej stajni mogli sobie na nich poszaleć i poremixować - to sa Cold Cut
        Outs i Journeys by Dj's - da się tego słuchac, ale na pewno nie robią aż
        takiego wrazenia jak oba Let'y.

        Natomiast rzeczą nie do pogardzenia sa live sety Coldcuta robione na potrzeby
        Solid Steel - 60/70 minutowe jazdy, głownie przez czarna muzę z lat 70',
        połaczone z tymi wszystkimi elementami o ktorych wyżej (były kiedyś do
        ściągniecia z strony Ninja, nie wiem jak teraz).
        Natomiast co do ostatniej płytki, czyli Sound Mirrors, to po 15 minutach
        została wyjęta z odtwarzacza, zapakowana na dno szuflady i nie wychynie z niej
        wczesniej, az bede chciał sobie udowodnić, że nawet legendy mojej młodości nie
        były odporne na nagrywanie koszmarnie chujowych kawałków...

        P:)
        • mechanikk Re: Coldcut for beginners 19.01.06, 17:13
          > Natomiast co do ostatniej płytki, czyli Sound Mirrors, to po 15 minutach
          > została wyjęta z odtwarzacza, zapakowana na dno szuflady i nie wychynie z
          niej
          > wczesniej, az bede chciał sobie udowodnić, że nawet legendy mojej młodości
          nie
          > były odporne na nagrywanie koszmarnie chujowych kawałków...

          Czyli, że jakbym lepiej znał Coldcut niż znam, to spotkałoby mnie takie samo
          rozczarowanie-nierozczarowanie jak w przypadku MOM. Ci, po
          wstrząsającym "Idiology" zrobili płyte popową, miłą w słuchaniu niczym nowy
          singiel Coldcut, a jednak zmuszającą do westchnięcia: "Ehh, panie, to już nie
          to samo..."
        • mechanikk Re: Coldcut for beginners 19.01.06, 17:24
          > Timber (Requiem to Amazon Forest). Cała warstwa rytmiczna tego numeru
          > została zbudowana w oparciu o dźwiek pił tarczowych. Wcześniej takie numery
          > robili świrole pokroju Einsturzende Neubauten, czy Laibacha, ale bynajmnie
          nie
          > po to, by numer uczynic przyjemnym. Natomiast Timber jest po prostu jednym z
          > najbardziej megadancowych numerów jakie pojawiły sie kiedykolwiek. Świdrujacy
          > dźwięk pił, potężny bas, zapętlona nawijka, oraz automat perkusyjny podsypany
          > chyba kilogramem spida - i mamy hymn nowej muzyki.


          Uuu, Panie Zjadaczumózgów, to się nazywa reklama. Zauważyłem, że ostatnio
          zapominam co chciałem napisać i produkuje posty podwójne - za co sory ;) Dzięki
          za ten mały rys historyczny. Się przyda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka