Dodaj do ulubionych

Wasze ulubione

06.02.06, 11:01
filmy z muzyką:)
Sorki za temat, jak z wiadomego forum, ale tak mnie trochę natchnął wątek o
Billym Elliocie, rewelacyjnym zresztą.
I własnie o tego typu filmy chciałbym Was podpytać - nie stricte muzyczne, bo
tu wiadomo, że wszyscy jesteśmy wyznawcami 'Dźwięków muzyki' i opcji pana
Kydryńskiego starszego:), ale takich w których muzyka jest równie ważna jak
obraz i scenariusz.
Na dziendobry mój numero uno w tej kategorii, czyli Makbet Polańskiego i
szaleństwo stworzone do tego filmu przez Third Ear Band. Sam film jest chyba
najbardziej ponurym dziełem pana Romana (nakręcony zreszta zaraz po
zabójstwie jego żony, więc nic dziwnego) a muzyka, która go wypełnia, nalezy
chyba do najbardziej pokręconych ost-ów, jakie zdazyło mi się słyszeć. I tu
pierwsze zastrzezenie, i wyznacznik tego, o co w tym watku miedzy innymi
chodzi - tego nie da się słuchać w oderwaniu od obrazu. Są to kilkuminutowe
improwizacje na skrzypce, gitary i perkusję, utrzymane w ostrym
psychodeliczno-delirycznym nastroju (coś jak kilka razy bardziej zakręcone
Grateful Dead, tylko o wiele ciekawsze), które bez obrazu zaczynają poważnie
męczyć i rozmontowywac psyche słuchacza. Natomiast w filmie to jest dokladnie
to - dokładnie te dźwieki, które podkreślaja obłęd Lady M., te pokręcone
harmonie, które dodaja deliryczności całej opowieści. Jednym słowem pełna
jednośc audiowizualna, z której nie da sie niczego usunąć.
Macie takie filmy i dźwieki?

P:)
Obserwuj wątek
    • dziewczyna_mickiewicza Re: Wasze ulubione 06.02.06, 15:44
      z tych swiezszych to 'finding neverland' i muzyka kaczmarka - ostatnio sobie
      przypomnialam ten film przy okazji i to tylko potwierdzilo moje wczesniejsze
      bardzo pozytywne nastawienie:)

      poza tym zdecydowanie 'eternal sunset of a spotless mind' - i piosenki uzyte w
      tym obrazie, i muzyka oryginalna sa idealne. nie bede nawet probowac pisac, jak
      bardzo zgrywaja sie dzwieki w tym filmie z ogolnym jego nastrojem i jak pieknie
      ilustruja obrazy i fabule, bo to bez sensu. do tego dorzuce jeszcze 'hable con
      ella' almodovara - wspaniale, wspaniale, wspaniale, choc bardziej lubie muzyke,
      niz sam film (co nie znaczy, ze jakos zle go oceniam). no i nie moge zapomniec
      o 'gerrym' gusa van santa, w ktorym co prawda uzyte sa tylko dwa utwory, wcale
      specjalnie nie pisane na potrzeby filmu, ale niesamowite i tak, czyli 'alina'
      arvo parta. glownie muzyka sprawila, ze wyszlam z kina porazona.
      • jazzfoxy Re: Wasze ulubione 06.02.06, 16:39
        Dziecko Rosemary
        Noz w wodzie
        Winda na szafot
        Hair
        i wiele innych











        • obly Re: Wasze ulubione 07.02.06, 07:59
          Film Takeszi Kitano pt "Lalki"
          • roar Anime (kontr)atakuje. :D 07.02.06, 21:19
            obly napisał:

            > Film Takeszi Kitano pt "Lalki"

            Kiedyś oglądałem, ale zasnąłem w połowie pierwszej części, więc nie jestem w mocy potwierdzić; ale muzyka Joe Hisaishiego, więc na pewno dobra. :)

            ...a co to ja właściwie miałem... Mind Game. Cudowny film, chyba jedyny autentycznie surrealistyczny obraz w historii kina (jedyny that I know of, przynajmniej, co nie mówi wiele, bo kinomanem nie jestem). Teraz - jakaś jego połowa, jak nie więcej, to kolaże kompletnie zmasakrowanych kilkuklatkowych scenek, sekwencje "taneczne" z chorą na umysł choreografią, albo - po prostu - surrealistyczne animacje bez najmniejszego już związku ze zgniłą rzeczywistością. I te właśnie byłyby _niczym_ bez towarzyszącej im muzyki. Soundtrack jest zresztą równie chaotyczny, jak sam film, i dwóch utworów w tym samym stylu na nim nie uświadczysz (a podpisali się pod nim m.in. Yoko Kanno, Boredoms i ROVO, co dla mnie akurat samo w sobie było wystarczającą rekomendacją).

            ...ale to nie jest oczywiście wzorzec wykorzystania muzyki w filmie, bo to miano jest zarezerwowane dla "Interstella 5555". Czyli ponad-godzinnego teledysku do Daft Punkowego "Discovery". Tyle że teledysku z fabułą, do tego nie mającą ni cholery wspólnego z samym albumem i stanowiącą najgenialniejszy pastisz B-klasy filmów SF, jaki świat widział. Dosłownie teledysku, bo przez całą tę godzinę nie pada na ekranie ani jedno słowo, a wmiksowane efekty dźwiękowe można policzyć na palcach jednej ręki - na czym całość tylko ewidentnie zyskuje.
    • settembrini Re: Wasze ulubione 06.02.06, 20:54
      ja uwielbiam muzyke do 'samotari' davida ondříčka. naturalnie nie jest to
      muzyka wybitna, ale swietnie wspolgra z filmem, a i bez wizji doskonale mi sie
      jej slucha.
    • ktmajcher Re: Wasze ulubione 07.11.06, 11:44
      braineater napisał:

      > I własnie o tego typu filmy chciałbym Was podpytać - nie stricte muzyczne, bo
      > tu wiadomo, że wszyscy jesteśmy wyznawcami 'Dźwięków muzyki' i opcji pana
      > Kydryńskiego starszego:), ale takich w których muzyka jest równie ważna jak
      > obraz i scenariusz.

      powtórze się po raz enty Lynch, Badalementi spółka jawna
      co jest w przypadku Lyncha ważne, często sam dobiera piosenki, które współgrają
      z treścią i tłem Badalamentiego

      a z nowinek (tzn. co widziałem ostatnio)
      helikopter w ogniu - muzyka tu "mówiła" więcej niże te wszelkie kanonady, serie
      pocisków i takie tam wynalazki
      za muzę odp. są
      James Michael Dooley, Ilan Eshkeri, Jeff Rona, Mel Wesson, Tobias Enhus, Hans
      Zimmer - nie wiem jaki był podział kasy podaję wszystkich jak mi podał film web
      • ktmajcher Re: Wasze ulubione 07.11.06, 11:45
        oczywiście te nazwiska nic mi nie mówią, oprócz hansa zimmera
        • grimsrund Re: Wasze ulubione 07.11.06, 14:20
          Lat temu naście Hans Zimmer założył sobie firmę Media Ventures (obecnie
          przemianowaną na Remote Control Rroductions), która w założeniu była kuźnią
          młodych talentów filmowych. Złośliwcy twierdzą jednak, że stała się raczej
          współczesnym odpowiednikiem angielskiej fabryki z kart książek Karola Dickensa,
          w której młodzi "murzyni" pracowali w pocie czoła, tworząc soundtracki za które
          potem ordery zbierał herr Zimmer.

          Olbrzymi sukces wyprodukowanej w MV muzyki do CRIMSON TIDE (1995), a rok
          później do THE ROCK spowodował, że Zimmer i pracownicy Media Ventures (a także
          inni, również starsi kompozytorzy, którzy weszli w pakt z producentem Jerrym
          Bruckheimerem - na przykład Trevor Rabin), zalali światowe ekrany podobnie
          brzmiącymi elektronicznymi oprawami dźwiękowymi, za co wielu muzyczno-filmowych
          purystów będzie nienawidzić ich (a także Bruckheimera) do grobowej deski.

          W każdym razie z czasem sporej grupie "niewolników" MV udało się usamodzielnić,
          i zaczęli oni pracować na swój rachunek. Do nich zaliczyć należy takich
          kompozytorów jak Mark Mancina, Klaus Badelt, John Powell, Harry i Rupert
          Gregson-Williamsowie.

          Muzyka do BLACK HAWK DOWN to kolejna bruckheimerowska "praca zbiorowa" ludzi
          MV, zresztą jedno z ich bardziej udanych dzieł.

          • ktmajcher Re: Wasze ulubione 08.11.06, 19:56
            niesamowite, nie pomyslałbymm, że takie coś może mieć miejsce,
            btw dobrze wspominam muzykę zimmera do domu dusz i hannibala (kto wie może
            powinienem napisać zimmera i spólki)
            • maff1 Re: Wasze ulubione 09.11.06, 08:37
              tez nie wiedziałem ze Zimmerem tak jest. Ale to tłumaczy niezrozumiały do
              niedawna dlamnie fakt ze Zimmer wydaje płyty pod hasłem bootlegi i umieszcza
              tam muzyke z filmów do których powstała ale nie została wykorzystana.
              Tak na szybko przykład z głowy: Rain Man
          • martolka Re: Wasze ulubione 09.11.06, 13:52
            grimsrund napisał:

            > inni, również starsi kompozytorzy, którzy weszli w pakt z producentem Jerrym
            > Bruckheimerem - na przykład Trevor Rabin), zalali światowe ekrany podobnie
            > brzmiącymi elektronicznymi oprawami dźwiękowymi, za co wielu muzyczno-
            > filmowych purystów będzie nienawidzić ich (a także Bruckheimera) do grobowej
            > deski.

            ale w czołówce CSI na szczęście jest The Who ;-)
            • cze67 Re: Wasze ulubione 15.11.06, 09:55
              Wczoraj ponownie (pierwszy raz od chyba 15-20 lat) obejrzałem na TV Puls film
              Trzosa-Rastawieckiego "Jestem przeciw" o polskiej rzeczywistości narkomańskiej
              lat 80-tych ubiegłego wieku ze świetnymi rolami Olbrychskiego (jako takiego
              jakby Kotańskiego) i, szczególnie, Zapasiewicza (jako ojca głównego bohatera -
              narkomana). W tle mignął także Paweł Kukiz. Ale o muzyce chciałem napisać. A
              więc co jakiś czas w filmie gra sobie Siekiera, gra wczesne (demo, koncertowe?)
              wersje "Jest bezpiecznie" i "Ja stoję, ja tańczę, ja walczę". Te utwory to
              świetny, zimno-pesymistyczny, komentarz do tego, co dzieje się na ekranie.

              Szkoda, że wtedy nie wydawali soundtracków:-)
              • cze67 Re: Wasze ulubione 17.11.06, 09:52
                Sztos (nota bene, dzisiaj w TVP1): film bardzo dobry a muzyka Tymona i
                przyjaciół dodaje mu jeszcze dodatkowego klimatu i smaczku polskich lat 60.tych.
                • ktmajcher Re: Wasze ulubione 17.11.06, 21:57
                  eee, można obejrzeć, ale żeby od razu b. dobry,
                  mój ulubiony fragment to wizyta w Warszawie, Józefowicz i Stokłosa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka