Dodaj do ulubionych

Co z tym Lo-Fi

12.02.06, 11:39
Termin Lo-fi nadal jest dla mnie niejasny. W moim pojęciu chodzi o produkcję,
że niby na na wpół amtorsko ma być, po części chałupniczo (a może się mylę?).
Słysząc lo-fi myslę o wczesnych albumach Smog czy wczesnej Cat Power, ale gdy
widzę że do wora wrzuca sie np Pavement to już przestaje być tak jasne. No a
jeszcze Guided by Voices? Built to spill? Sparklehorse?
Są jakieś wyraziste wyznaczniki terminu Lo-Fi? Czy ot tak, co się jakiemuś
recenzentowi przypomni i jest w miarę niezależne to se wrzuci do wora?
Obserwuj wątek
    • kubasa Re: Co z tym Lo-Fi 12.02.06, 11:52
      Hmmm masz jakies problemy z nazwaniem lo-fi "Slanted & Encahnted" lub "Bee
      Thousand"? :)
      • pszemcio1 Re: Co z tym Lo-Fi 12.02.06, 12:05
        czy ja wiem czy problem? raczej chodzi mi o sprecyzowanie okreslenia i jego ram
        • d84 Re: Co z tym Lo-Fi 12.02.06, 12:19
          No najlepiej sprecyzuje wysłuchanie S&E i Bee 1000, definicja lo-fi soundu.
          Śmieciowa produkcja, bo to chyba o to biega
          • pszemcio1 Re: Co z tym Lo-Fi 12.02.06, 12:23
            wiesz....ale Janis Joplin też miała do dupy produkcję
            • d84 Re: Co z tym Lo-Fi 12.02.06, 12:26
              No i w pewnym sensie bya lo-fi ;)

              Gdzieś czytałem, chyba na porcysie, że sama etykietka lo-fi na określony styl
              jest nietrafiona, bo to bardziej odnosi się do attitude niż samego grania. Czy
              coś w tym rodzaju
          • mechanikk Re: Co z tym Lo-Fi 12.02.06, 12:26
            Daniel Johnston to chyba jest definicja lo-fi. Zresztą bardzo polecam, jest
            taka płyta "Discovered Covered" i tam, na jednym CD są nagrania tego pana,
            ponoć guru amerykańskiego indie, a na drugiej covery nagrane przez "naszych
            ulubionych". Na przykład taki Sparklehorse - mówią na to lo-fi, a przy
            oryginałach Johnstona, nagranych na sekretarce przeważnie, to jest racej hi-fi.
            Johnston ma niesamowity talent do melodii. Szkoda, że nie ma sprzetu i nie umie
            spiewać ;)
            • grimsrund Re: Co z tym Lo-Fi 12.02.06, 13:41
              Skoro tak, to The Mountain Goats - to też je lo-fi pełną gębą.

              Z drugiej strony piszą tak nawet o The Books :)

              A tak w ogóle to Lo-fi Sucks!

              (zespół taki, włoski, polecam :)) )


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka