Dodaj do ulubionych

a może słuchaweczki?

06.04.06, 11:26
Ferrari na uszach

48 000 zł - tyle kosztowały słuchawki Orpheus firmy Sennheiser, uznane przez
prasę specjalistyczną za najlepsze na świecie. Niewątpliwie były jednymi z
najdroższych. Jeszcze w latach 90. produkowano je seryjnie, teraz już tylko
okazjonalnie, dla specjalnych klientów. W skład zestawu wchodzą:
elektrostatyczne słuchawki HE-90, wzmacniacz analogowo-cyfrowy HEV-90, w
którym lampy są ze specjalnego szkła oraz konwerter cyfrowo-analogowy.
Wszystko jest wykonane ręcznie z naj- wyższej jakości materiałów, wejścia i
końcówki są pozłacane. Drewniane elementy w połączeniu z błękitnym jedwabiem
nadają zestawowi ekskluzywny wygląd.

serwisy.gazeta.pl/aliasy/mod/zoom.jsp?xx=3249824
Z artykułu na pierwszej stronie portalu, generalnie raczej mało ciekawego.
Ciekawe czy taki wzmacniacz da się wozic ze soba na rowerze...
A przy okazji pytanie:
słuchawki czy kolumnada?
Bo coraz bardziej się chyba skłaniam ku zamknięciu w słuchawkach.

P:)
Obserwuj wątek
    • glebogryzarka1 Re: a może słuchaweczki? 06.04.06, 12:34
      Ja się bawię po nocach, a moje kochanie wtedy na ogół śpi, więc wyłącznie
      słuchawki. Na kolumnach sprawdzam następnego dnia.
      Długi czas miałem Sennheisery i za cholerę nie pamiętam jakie :), otwarte,
      przyzwoite słuchawki, które miały dwie wady: przesadzoną górę, zwłaszcza w
      okolicy 8-12 kHz i relatywnie mizerne basy do 150 Hz. Dobre jako drugi/trzeci
      odsłuch, praca nad beatami (które wiszą właśnie na tych fałszowanych
      częstotliwościach) była koszmarem, ale już np. jak montowałem i miksowałem
      reklamówki, to zero problemów, poza niedoreprezentowanym, jak zwykle na
      słuchawkach, wokalem (potem zawsze musiałem ściszać).
      Sennheisery mi się zepsuły, teraz planuję zakup czegoś lepiej oddającego,
      zwłaszcza dół, bo w tym rejonie zawsze mam problemy :) Znajomy realizator
      polecił mi Beyerdynamic bodajże DT990, koszt w granicach 1000 złotych, toteż
      trochę się pewnie pozastanawiam jeszcze.
    • grimsrund Re: a może słuchaweczki? 06.04.06, 12:35
      Coś dla kolegi Humbaka, któren ma hopla na punkcie tych słuchawek na S.

      Osobiście, jako zacofana wioskowa konserwa, nie wierzę w żadne słuchawki. To
      znaczy wierzę w to, że im wierniejsze są słuchawki, tym bardziej uszkadzają
      uszy, zmuszając je do wychwytywania wszystkich subtelności dźwięku i męcząc w
      ten sposób straszliwie. A takie siekerą ciosane słuchawki za 3.50-4.50 PLN na
      szczęście takiego świństwa nigdy nie zrobią :)
      • humbak Re: a może słuchaweczki? 09.04.06, 11:42
        Jak się ma hopla a nie ma kasy to kończy się jako świr:) A swoją drogą z racji iż S ma opinię najlepszych i wogóle naj, wolałbym Beyerdynamica coś;P
        • humbak Re: a może słuchaweczki? 09.04.06, 11:43
          Aha, a słuchaweczki wypadają taniej od kolumnady tyle że chyba mają ograniczenia jeśli chodzi o czas słuchania- bębenki nie są nie do zdarcia;P
      • mameluch Re: a może słuchaweczki? 09.04.06, 12:28
        o, ja mam S, ale bidny model hd 433. jednak do oglądania filmów z końputra czy
        słuchania z niego muzyki najzupełniej wystarczają i w tej materii są jak
        najbardziej kompatybilne z moimi drewnianymi uszami:)
    • janek0 Re: a może słuchaweczki? 09.04.06, 10:53

      Słuchawki mają tę wadę, że sąsiedzi nie mogą słuchać.
    • ydorius Re: a może słuchaweczki? 09.04.06, 16:05

      Zgadzam się z Jankiem, poza tym dom dobrem nie nasiąka, jak się słucha na
      słuchawkach :-). Nie mówiąc o tym, że wysłużona lecz wierna kolumnada Jamowa
      sprawdza się rewelacyjnie.

      W domu zdecydowanie (w 95% przypadków) kolumnada, słuchawki w zasadzie tylko do
      Morrowinda :-)

      m,
      .y.

      ----------------------------------
      What is home without Pinezka's Potted Meat?
      Incomplete.
      Pošto ja ne znam puno o sovama, pisaću o životinji koju znam. To je krava.
    • pagaj_75 Re: a może słuchaweczki? 09.04.06, 22:46
      braineater napisał:

      > A przy okazji pytanie:
      > słuchawki czy kolumnada?

      Kolumnada. Wprawdzie słuchawki mają tą zaletę, że w połączeniu z przenośnym
      sprzętem grającym można sobie słuchać muzyki w dowolnym miejscu i o dowolnej
      porze, w dodatku jakoś łatwiej mi wtedy muzyka "wchodzi do głowy", ale to
      męczące. Nie daję rady dłużej niż 1,5 godziny, po czym muszę zrobić przerwę,
      niezależnie od głośności (a nie słucham głośno - zwykle mam ustawiony odtwarzacz
      na jakieś 60% mocy, a w pracy nawet na 35%) i od typu słuchawek (zarówno domowe
      duże słuchawy zamknięte, jak i małe "korki" stają się na dłuższą metę horrorem).
      Trochę boję się o uszy, bo to jeden z nielicznych organów, których chyba nadal
      nie przeszczepiają :/

      Wprawdzie w tej chwili co najmniej połowę dziennego czasu poświęcanego muzyce
      spędzam w słuchawkach, ale robię to z przymusu bardziej niż z upodobania. Dobre
      kolumny i brzmią lepiej, i nie męczą tak, nawet przy dużej głośności, no i jak
      już zauważył Janek, nie da się dzielić radości z życiowej pasji z bliźnimi ;)
      • pytajnick Re: a może słuchaweczki? 09.04.06, 23:02
        pagaj_75 napisał:

        > Trochę boję się o uszy, bo to jeden z nielicznych organów, których chyba nadal
        > nie przeszczepiają :/

        Dokładnie z tego samego powodu wstrzymuję się przed kupnem mp3-playera. Mam
        discmana i świetne jak na moje potrzeby słuchawki przenośne Koss Porta Pro, ale
        używam nieczęsto - bo discman duży i dużo płyt trzeba zabrać, tylko od czasu do
        czasu.

        Za to wiem że mp3-playera będę zgarniał ciągle, co oznacza mimo wszystko
        zabijanie kolejnych zastępów komórek słuchowych - rodzimy się z okresloną ich
        liczbą, a potem już się nie regenerują - tylko giną, giną, giną.

        Kiedyś przez "koreczki" (Sony) straciłem słuch na jedno ucho na trzy tygodnie, a
        gdy odleczyłem, pojawił się problem z drugim i kolejne dwa tygodnie leczenie. Co
        prawda potem przez jakiś czas niesamowicie ceniłem słuchanie muzyki (czy w ogóle
        - świata), ale jednocześnie świadomosć, że zabiłem kilka milionów owych komórek
        - do dziś mnie przeraża.

        Słuchanie w podróży, czy w ogóle w ruchu jest super, rankiem w drodze na
        uczelnie potrafi cały dzień ustawić w fajny sposób, ale jednak... boję się, bo
        chciałbym na emeryturze zabrać się za porządne słuchanie muzyki. I to jest
        jedyny powód, dla którego jeszcze nie kupiłem mp3-playera. ;-)
        • mameluch Re: a może słuchaweczki? 09.04.06, 23:17
          niedobrze, ja w ruchu korzystam tylko z korków. tzn. w ruchu pieszym bądź
          rowerowym (wiem wiem - Mary Hansen, Perlagina;), bo samochodowym staram się być
          rozważny;) właśnie zaczyna się sezon na dwa pierwsze sposoby poruszania, do tego
          niedawno mp3plejera nabyłem, więc moje uszy pewnie czekają ciężkie wiosna i lato.
          Koss Porta Pro zawsze kojarzyły mi się z teledyskiem Mansona 'Beautiful
          people';) świetne, ale nie moja waga cenowa jednak. w ogóle w nausznych czuję
          dyskomfort związany z własną estetyką, więc poza domem raczej unikam.
          chociaż Twoje argumenty dają do myślenia, więc może sprawę przemyślę:)
          • pytajnick Re: a może słuchaweczki? 10.04.06, 00:12
            Dwie rzeczy:

            - słuchawki-koreczki odradzam prywatnie ogólnie. Nie podeprę tego żadnymi
            badaniami (choć artykułów o tym nie brakuje), nie podeprę opinią matki lekarki
            albo wujka chirurga, bo takich nie mam.

            Ale mogę podeprzeć własnym doświadczeniem. O jednym wydarzeniu już wspomniałem
            wcześniej (to było lato - 1,5 miesiąca z głowy, bo jedno a potem drugie ucho nie
            dość, że nieaktywne, to jeszcze opuchnięte i bolące). Ale nie było jedyne -
            kiedyś w metrze (trzeba dać trochę głośniej) słuchałem akurat wydanego "Up"
            Gabriela - po raz pierwszy. Jak częśc z Was wie, na początku płyty jest cicho,
            cicho, i nagle ŁUUUUUP. No i to łup, w metrze przy koreczkach, oznaczało dwa czy
            trzy tygodnie quasi-głuchoty.

            Niestety zignorowałem sprawę i dopiero po owej letniej powtórce wolałem wydać te
            240 zł na porządne (świetne!!) słuchawski zewnętrzne, które nie dość że brzmią
            lepiej niż jakiekolwiek koreczki (i jakiekolwiek kolumny jakie słyszałem - ale
            nie jestem w tym dobry), a nawet wiele słuchawek zamkniętych, to jeszcze nie
            powodują żadnych problemów. Tym bardziej, że mają trzystopniową regulację
            oddalenia od uszu - jak się jedzie np. pociągiem i chce kilka godzin pod rząd
            słuchać, może uszy jeszcze łagodniej potraktować, nieco oddalając od nich
            membrany. A koreczki walą prosto w kowadełko.

            Znajomy niedawno Kossy kupił za 160 zł (a gwarancja jest dożywotnia - za 30 lat
            też możecie ich dalej używać, kto wie), więc może warto ten raz się napalić i
            oszczędzić sobie "bezcennych" kłopotów. Ja byłem mądry po szkodzie.
            • pytajnick Re: a może słuchaweczki? 10.04.06, 00:16
              Aha, i druga rzecz:

              słuchawki jako takie - nawet w wyciszonym miejscu - są ryzykowne, czego dowodem
              zastępy producentów/realizatorów dźwięku, którzy na tym pracują po pół dnia, a w
              wieku 40-50 lat zaczynają nosić aparaty słuchowe. Oczywiście oni są przypadkiem
              ekstremalnym, prywatnie nie boję się w ogóle słuchać w mieszkaniu czy na
              spacerze po jakimś w miarę spokojnym miejscu.

              Ale zagłuszanie metra (oj, robiłem to...), czy nawet autobusu tudziez ruchliwej
              ulicy, jest moim zdaniem bardzo ryzykowne - czy w koreczkach (to juz w ogóle),
              czy w słuchawkach otwartych. Słuchawki zamknięte trochę blokują hałas
              zewnętrzny, ale nie każdy i to już trzeba wyczuć.
              • mameluch Re: a może słuchaweczki? 10.04.06, 00:30
                w sumie na allegro już są za cenę o której piszesz:
                www.allegro.pl/item94777826_koss_porta_pro_faktura_vat_dozywotnia_gwarancja.html
                jest też lżejsza odmiana sportowa:
                www.allegro.pl/item94811625_koss_sporta_pro_fvat_dozywotnia_gwarancja.html
                cena o wiele bardziej przystępna, ale i tak na razie ciężko mi taką sumę na
                słuchawki wysupłać:/ i w związku z tym trafiłem na licytację dousznych Kossów...
                cholera, mam nadzieję że mnie przebiją:) na szczęście jeszcze 11 dni, więc
                szansa jest:)
                może jak przypadkiem trochę grosza wpadnie, szarpnę się.
                • grimsrund Re: a może słuchaweczki? 10.04.06, 00:36
                  Kolega nie używa brzydkich słów na n., bardzo proszę... ;)
                  • mameluch Re: a może słuchaweczki? 10.04.06, 00:51
                    wymksnęło mi się;) obiecuję znaczącą poprawę:)
                • pytajnick Re: a może słuchaweczki? 10.04.06, 00:37
                  Nie polecam "Sporta Pro", bo
                  a) nie da sie ich tak "bezpiecznie" zamknąć/zwinąć jak "Porta Pro", a to jednak
                  bardzo cenna funkcja gdy chodzisz z tym (zajmuje wtedy minumum miejsca i
                  zabezpiecza metalową obwódką same słuchawki.
                  b) nie ma regulacji nacisku na uszy
                  c) wyglądają ładnie - mogą Ci ukraść. Porta Pro wyglądają topornie, nieatrakcyjnie.


                  Co do "szarpania się" - poczekaj, nie kup dwóch płyt, i już. Cena _rewelacyjna_
                  jeśli z gwarancją, a wygląda że tak. Ich standardową ceną jeszcze rok temu było
                  360-380 zł, pewnie w normalnych sklepach dalej tak sprzedają.

                  A gwarancja dożywotnia, więc kupujesz może na całe życie. Jakość jest świetna,
                  serio, nawet basy rewelacja, chyba żeś audiofilem - to cofam to. :-)

                  Co do gwarancji jeszcze - czasem biorą standaryzowaną opłatę 50 zł, ale nie
                  pytają czemu zepsute - możesz sam zerwać kabel albo podeptać i nikt o to nie
                  zapyta. (Znajomemu pies przegryzł kabel i naprawili bez mrugnięcia). Ja
                  korzystam już trochę i nie było problemów, kabel długi i trzyma się dobrze (w
                  panasonicach od zginania w trzech miejscach mi się popsuł).
                  • mameluch Re: a może słuchaweczki? 10.04.06, 00:50
                    pytajnick napisał:

                    > chyba żeś audiofilem - to cofam to. :-)

                    hehe, zbędna kurtuazja;) ja w porównaniu z audiofilem, to tak jak Frank Black
                    '06 w porównaniu do powiedzmy Kate Moss;)


                    > możesz sam zerwać kabel albo podeptać

                    do wszelkich takich akcji talent mam wybitny, więc dobrze wiedzieć:)
                    a jak jest z ich użytkowaniem podczas dość intensywnego ruchu (w moim przypadku
                    rower, bo przebiegnięcie pół km jest dla mnie mordercze;)?
                    kusisz, ale na szczęście na koncie nie mam wystarczającej sumy, więc na razie
                    jest wystarczający hamulec;)
                    • pytajnick Re: a może słuchaweczki? 10.04.06, 10:44
                      mameluch napisał:

                      > > możesz sam zerwać kabel albo podeptać
                      >
                      > do wszelkich takich akcji talent mam wybitny, więc dobrze wiedzieć:)

                      No ja własnie też! Discmana kiedyś zepsułem w dwa dni po kupnie - w Niemczech, i
                      musiałem odsyłać... (Na szczęście nie było śladów użytkowania ;-)

                      > a jak jest z ich użytkowaniem podczas dość intensywnego ruchu (w moim przypadku
                      > rower, bo przebiegnięcie pół km jest dla mnie mordercze;)?

                      Na rowerze często uzywałem i jest OK - można regulować tym pałąkiem jak silno
                      się głowy słuchawski trzymają. Biegać nie biegałem, chyba że sprint do autobusu,
                      więc nie wiem. Może przejdź się kiedyś to jakiegoś marketu i je sobie
                      'fizycznie' obejrzyj.

                      > kusisz, ale na szczęście na koncie nie mam wystarczającej sumy, więc na razie
                      > jest wystarczający hamulec;)

                      No i dobrze, co nagle, to po diable. Bierz zawsze poprawkę na istnienie takiego
                      zjawiska psychologicznego, ze po kupnie produktu ludzie zachęcają innych do tego
                      samego, by niejako upewnić sie, że dobrze wybrali. Tak że nie ufaj mi do końca. ;-)

                      (Żeby było zabawniej, ja też z takiego polecenia kupiłem, acz miałem wcześniej
                      możliwość popróbowania i po kilku sekundach któregoś Nine Inch Nails już
                      wiedziałem, że muszę, muszę ;-)
                      • mameluch Re: a może słuchaweczki? 10.04.06, 13:16
                        pytajnick napisał:
                        > Może przejdź się kiedyś to jakiegoś marketu i je sobie
                        > 'fizycznie' obejrzyj.
                        >

                        z tym właśnie kłopot może być, bo w Olsztynie nie widziałem ich nigdy:/ Kossy są
                        w MM, ale jakieś biedniejsze. chociaż może niedokładnie zerkałem w stronę
                        większych słuchawek, sprawdzę jeszcze:) pod koniec kwietnia i na początku maja
                        we Wrocławiu będę przejazdem, więc jak się uda może tam spojrzę.

                        > No i dobrze, co nagle, to po diable. Bierz zawsze poprawkę na istnienie takiego
                        > zjawiska psychologicznego, ze po kupnie produktu ludzie zachęcają innych do teg
                        > o
                        > samego, by niejako upewnić sie, że dobrze wybrali. Tak że nie ufaj mi do końca.

                        heh, skąd ja to znam;)
                      • mameluch Re: a może słuchaweczki? 10.04.06, 20:27
                        a widziałeś te AKG?
                        artmusic.pl/product_info.php?cPath=102_140&products_id=2699
                        artmusic.pl/product_info.php?cPath=102_140&products_id=2698
                        bardziej odpowiadałyby mi k24p, jakoś niezbyt podoba mi się myśl używania
                        słuchawek zamkniętych latem podczas jeżdżenia na rowerze. cena niezła, choć
                        minusem jest tylko dwuletnia gwarancja. chociaż wygląd trochę bardziej
                        stonowany;) trochę obawiam się że dziwnie czułbym się w porta pro na głowie w
                        jakimś tłumie;) w sumie dlatego zarzuciłem noszenie nausznych słuchawek,
                        wydawało mi się że strasznie głupio wyglądam:|
                        trochę jeszcze zastanawia mnie jak wygląda współpraca takich słuchawek jak Kossy
                        czy AKG ze sprzętem jaki posiadam. a do hi-endu mu daleko;) discman i wieża
                        Philips sprzed ładnych kilku lat i mp3 Samsung. chociaż pewnie jeśli do
                        audiofilizmu mi daleko, nie powiniennem się tym przejmować, trzasków raczej nie
                        uświadczę;)

                        może ktoś z Was wie coś więcej o ww. AKG?

                        ps. dzięki ogromne za przesyłkę, dziś odebrałem:)
                        • pytajnick Re: a może słuchaweczki? 10.04.06, 22:00
                          mameluch napisał:

                          > trochę obawiam się że dziwnie czułbym się w porta pro na głowie w
                          > jakimś tłumie;) w sumie dlatego zarzuciłem noszenie nausznych słuchawek,
                          > wydawało mi się że strasznie głupio wyglądam:|

                          Też tak myślałem, dziś chodze z dumą i uśmiecham się do (całkiem licznych) ludzi
                          których mijam na ulicy/w metrze z tym samym na uszach. Taki ciche "hehe, wiemy
                          co dobre" ;-). Ale to kwestia osobistych preferencji i celów, jeśli nowoczesny
                          wygląd jest dla Ciebie ważny, to Kossy rzeczywiście się nie nadają.

                          > trochę jeszcze zastanawia mnie jak wygląda współpraca takich słuchawek jak Koss
                          > y
                          > czy AKG ze sprzętem jaki posiadam. a do hi-endu mu daleko;) discman i wieża
                          > Philips sprzed ładnych kilku lat i mp3 Samsung. chociaż pewnie jeśli do
                          > audiofilizmu mi daleko, nie powiniennem się tym przejmować, trzasków raczej nie
                          > uświadczę;)

                          Ja słuchałem dotąd na miniwieży sony za jakieś 1000 zł, słuchałem z kompa
                          (czasem przepuszczone przez pseudomonitory studyjne creative'a), najczęsciej zaś
                          na discmanie panasonica wartym o ile pamiętam 240 zł jakieś dwa lata temu, więc
                          same średniaki. Jestem b. zadowolony, nigdy nie poczułem potrzeby zmiany i mam
                          nadzieję nigdy nie poczuję.

                          Przyznam, że ja tam sam bym się nie zdecydował na Kossy. Ale posłuchałem ich u
                          owego znajomego, który wcześniej przekopywał się przez wszelkie analizy,
                          internetowe fora fanatyków i sprawdzał modele, by wybrać właśnie te. Ja mu ufam,
                          bo to jest człowiek który - co mnie przeraża - często słucha brzmienia a nie
                          muzyki (stąd np. pasja NIN). Ostatecznie przekonało mnie, gdy mi powiedział, że
                          po kupnie Kossów zaczął chodzić po domu z discmanem i tymi słuchawkami, i
                          przesłuchiwać wszystko od nowa. No i ta historyjka z psem przegryzającym kabel. ;)


                          O AKG nic nie wiem, ale myśle że wolałbym dać 50 zł więcej za samą dożywotnią
                          gwarancję. :)

                          > ps. dzięki ogromne za przesyłkę, dziś odebrałem:)

                          Bardzo proszę & enjoy. No i również raz jeszcze dzięki!
                          • mameluch Re: a może słuchaweczki? 10.04.06, 23:59
                            pytajnick napisał:

                            > Też tak myślałem, dziś chodze z dumą i uśmiecham się do (całkiem licznych) ludz
                            > i
                            > których mijam na ulicy/w metrze z tym samym na uszach. Taki ciche "hehe, wiemy
                            > co dobre" ;-). Ale to kwestia osobistych preferencji i celów, jeśli nowoczesny
                            > wygląd jest dla Ciebie ważny, to Kossy rzeczywiście się nie nadają.
                            >

                            u mnie nie widziałem jeszcze, no i chyba dobrze, najwyżej będę jednostkowym
                            obiektem wytykanym palcami;)

                            > Przyznam, że ja tam sam bym się nie zdecydował na Kossy. Ale posłuchałem ich u
                            > owego znajomego, który wcześniej przekopywał się przez wszelkie analizy,
                            > internetowe fora fanatyków i sprawdzał modele, by wybrać właśnie te. Ja mu ufam
                            >

                            a ja Tobie w razie czego;>
                            też różne fora i reviewy przeglądnąłem, na audioreview 4,44 na 5 z 59 ocen, więc
                            nieźle. muszę podwójnie posiłkować się tymi wszystkimi źródłami, nie mając jak
                            przymierzyć w realu:)
                            cholera, aż wpłaciłem co miałem w portfelu na konto i teraz jest mniej więcej
                            tyle żeby starczyło... ale jeszcze dziś staram się wstrzymać:)
                            ale nie wiem jak będzie jutro:]
                          • mameluch Re: a może słuchaweczki? 12.04.06, 23:43
                            jednak Kossy na razie mi nie pisane;) choć już prawie 'kup teraz' nacisnąłem,
                            ale postanowiłem jeszcze poczekać. wczoraj zawitałem do MM i okazało się że mają
                            jedną sztukę PortaPro za... 319zł!:D do tego w zdezelowanym, rozerwanym i
                            poklejonym opakowaniu. nie wiem kto da tyle kasy, za coś w takim stanie (choćby
                            tylko opakowania, ale to może o czymś świadczyć).
                            wieczorem rozglądałem się dalej za AKG w necie, dziś rano poszedłem jeszcze do
                            Riff'a. byłem tam przedwczoraj pytać o Kossy, gość powiedział że mogą
                            sprowadzić. dziś zapytałem o AKG K24P. na stanie nie mieli, ale od razu zaczął
                            sprawdzać w systemie. nie oponowałem, choć na nic nie liczyłem, a on mi mówi że
                            może sprowadzić, 66zł będą kosztować! w necie chodzą za 97-99zł. trochę nie
                            dowierzałem, popatrzyłem mu w monitor, oznaczenie się zgadzało. więc zapisałem
                            się na nie, to jednak prawie trzy razy taniej niż PortaPro, na razie cena o
                            wiele przyjaźniejsza dla mojego konta;)
                            z ciekawości poprosiłem gościa żeby sprawdził jeszcze Kossy w tym systemie po
                            ile będą. facet nie wiedział jak się nazwę pisze! najpierw pytał czy przez C.
                            mówię że przez K i dwa S na końcu. nic nie znalazł. spróbował jeszcze pisowni
                            KOS:) głupio trochę, niby sklep nie dla ludzi z przypadku, tacy też powinni
                            chyba sprzedawać (a to nie wiem czy nawet właściciel nie był), a tu taka sytuacja:)
                            AKG powinny być w przyszłym tygodniu, mam n******ę że to ten model i przede
                            wszystkim za taką cenę jaką mi podał:)
                            • pytajnick Re: a może słuchaweczki? 12.04.06, 23:58
                              mameluch napisał:

                              > jednak Kossy na razie mi nie pisane;) choć już prawie 'kup teraz' nacisnąłem,
                              > ale postanowiłem jeszcze poczekać. wczoraj zawitałem do MM i okazało się że maj
                              > ą
                              > jedną sztukę PortaPro za... 319zł!:D

                              No to jest normalna cena dla nich, tyle są warte, a wręcz nieco, hehe, niższa
                              niż standardowe 360. Ale warto polować na promocje, bo jak widać - bardzo ich
                              wiele. I fajnie :)

                              > AKG powinny być w przyszłym tygodniu, mam n******ę że to ten model i przede
                              > wszystkim za taką cenę jaką mi podał:)

                              Gratuluje (wreszcie) wyboru. :)
                              I mam n******ę że się nie zawiedziesz, a wręcz przeciwnie, czego Ci życzę. :)
                              • mameluch Re: a może słuchaweczki? 13.04.06, 00:26
                                jeśli nie ceną, wątpię żebym się zawiódł, bo słuchu jakiegoś szczególnie dobrego
                                nie mam, a z tego co czytałem dostają dobre oceny (4-5/5). no i dobry punkt
                                wyjścia do ewentualnych kolejnych zakupów za jakieś 10 lat;D
                                dzięki za pomoc i nakręcenie:)
        • grimsrund Re: a może słuchaweczki? 09.04.06, 23:25
          Gdyby większość rodaków podzielała zdanie Kolegi w kwestiach neurologicznych,
          polski przemysł gorzelniczy zbankrutowałby w ciągu 24 godzin :))

          Przyznam, że również nie przepadam zbytnio za słuchawkami, i dlatego staram się
          nie przesadzać z ich użytkowaniem. W praktyce oznacza to po kilka godzin dwa
          dni w tygodniu. A jeśli nie słuchawki - to na ogół równie jak słuchawy tandetne
          głośniki komputera (wysłużone ZX Space ZoltriXound (230 V, 50 HZ)) albo takoż
          wulgarny mini-"jamnik" Grundiga (230 V, 50/60 Hz). Jak fajnie mieć drewniane
          uszy :))

    • h8red Re: a może słuchaweczki? 10.04.06, 06:53
      A ja mam zamknięte Philipsy HP200 i bardzo sobie chwalę :) Wystarczają żeby w
      pracy mieć spokój. Osobliwie to wygląda jak sie hasa z takim sprzętem na głowie
      po ulicy ale za to, jak ktoś juz wcześniej napisał, "pchełki" nie wytrzymują
      porównania.
      • braineater Re: a może słuchaweczki? 10.04.06, 09:59
        No ja podobnie jak kolega Nienawistnik biegam od lat w zamkniętych Panasonic RP-HT202 co jak dla mnie sa idealne,
        szczególnie, że korki jestem w stanie utrzymac w uszach nie dłużej niz 10
        minut, potem zaczyna mnie boleć. Fakt, wygląda sie jak Marsjanin na tripie, ale
        w temacie korelacji cena/jakość nie trafiłem nigdy lepiej. Jest to czwarty
        egzemplarz, którego uzywam (zarowno hardkor rowerowy, jak i tendencja do
        porzucania słuchawek gdziekolwiek bądź, zdecydowanie im nie służą:), niestety
        przestano je produkować:(
        Dobra izolacja, na tyle jednak dopuszczająca dźwięki z zewnątrz, bym nie został
        przypadkową ofiara gwałtu analnego w wykonaniu TIR-a czy tramwaju, jak jadę
        rowerem. Niezła jakośc basów, choc faktycznie przy niektórych płytach -
        szczegolnie przy tłustych basikach soulowych albo funkowych mają tendencje do
        odbijania dźwięku, co robi pogłos w stylu walimy mokra szmata w papierową tubę.
        Kolejna zaleta - sa lekkie - jeżdżę duzo, rowerem, tramwajami, duzo łaże i
        spokojnie 4/5 godzinek można je na łbie bez dyskomfortu nosić - a że 3 godziny
        to jest moja minimalna dawka codziennej komunikacji miedzy punktami A,B...Z,
        jest to bardzo pozytywna cecha tych słuchawek.
        Co do kolumn, to łapię sie na tym, ze mimo przyzwoitej karty i sympatycznie
        brzmiącego 5.1 z Creativa prz kompie, oraz sporych 140wattowych kolumn
        zrobionych przez mojego znajomego maniaka podpietych do wieży, to gdy mam
        zamiar posłuchać czegos konkretnie - typu pierwsze słuchania płyt, co sie
        spodziewam masterpisów, to juz automatycznie robię to przez słuchawy. Kolumny
        ostatnio służa głównie do zagłuszania Ślonckij Fali sąsiadom i do rozplasywania
        znajomych w trakcie wizyt towarzyskich...
        I teraz polece w herezję (choć może i nie) ale wydaje mi sie, ze te wszysttkie
        3.1, 5.1. n.1 zestawy kolumn, to nadają się do wszystkiego, tylko nie do
        słuchania muzyki:) Jakos nie potrafie sie przekonac do tych wynalazków (choć
        przy grach sprawdzają sie genialnie:)


        P:)
        • pagaj_75 Re: a może słuchaweczki? 10.04.06, 21:00
          braineater napisał:

          > I teraz polece w herezję (choć może i nie) ale wydaje mi sie, ze te wszysttkie
          > 3.1, 5.1. n.1 zestawy kolumn, to nadają się do wszystkiego, tylko nie do
          > słuchania muzyki:) Jakos nie potrafie sie przekonac do tych wynalazków (choć
          > przy grach sprawdzają sie genialnie:)

          a) żadna to herezja, każdy zdeklarowany audiofil Ci to powie

          b) bo te systemy wielokanałowe powstały głównie z myślą o kinie i grach właśnie.
          też mam komputerowy zestaw 5.1 i bardzo sobie chwalę, choć muzyki słucham z
          wieży w klasycznym stereo.

          c) co nie zmienia faktu, że z czystej ciekawości chętnie posłuchałbym "Medulli"
          w 5.1, bo akurat mam płytę, ale nie mam sprzętu na którym mógłbym ją odtworzyć :/
          • mmakowski Surround 10.04.06, 22:04
            Podstawowym problemem ze słuchaniem muzyki na systemach wielokanałowych jest
            bardzo niewielka liczba nagrań surroundowych. A i spośród nich te naprawdę
            dobrze zrobione można policzyć na palcach jeśli nie jednej, to góra dwóch rąk.
            Poza tym brak powszechnie przyjętego standardu ustawienia głośników powoduje, że
            nawet dobrze wyprodukowana płyta może nie zabrzmieć przy ustawieniu innym niż
            to, pod które była robiona. No i właśnie, do słuchania wielokanałowego trzeba
            przystosować całe pomieszczenie.
            W przypadku muzyki nie ma też sensu poświęcanie całego jednego kanału na ścieżkę
            basową, więc ten dodatkowy kanał próbuje się zagospodarować jako tylny środkowy
            albo sufitowy
          • pytajnick Re: a może słuchaweczki? 10.04.06, 22:08
            pagaj_75 napisał:

            > a) żadna to herezja, każdy zdeklarowany audiofil Ci to powie

            Zeszłej wiosny w swoim salonie jeden audiofil puścił mi "In a Silent Way" Milesa
            na swoim sprzęcie - 2.0 oczywiście, tylko totalnie bajerancki no i pewnie
            wymierzone do centymetra ustawienie.

            I oniemiałem (dosłownie - kilka minut siedziałem z zamkniętymi oczami), bo
            wrażenie dookólności, "wypukłości", było porównywalne z 5.1.

            Zresztą, "In absentię" Porcupine Tree w wersji 5.1., choć zrobiła naprawdę spore
            wrażenie (w wielu salonach uzywano jej do prezentacji sprzętu), odsłuchałem
            jeden raz. A "Deadwing" w tej samej wersji czeka już prawie rok na odsłuch, i
            pewnie się nie doczeka...
    • martolka Re: a może słuchaweczki? 11.04.06, 10:57
      braineater napisał:

      > Jeszcze w latach 90. produkowano je seryjnie, teraz już tylko
      > okazjonalnie, dla specjalnych klientów.

      czy te seryjne tez byly w takiej cenie? czy to znaczy, ze swiat zbiednial, czy
      ze juz nie chce sluchac przez dobre sluchawki?

      ja mam philipsy, pojecia nie mam jaki model :-))
      w mp3 mam tradycyjnie sluchawki wtykane do uszu, które w moich uszach tkwic nie
      chca - niezbyt dobry wynalazek - nie uwzglednia róznorodnosci budowy rzeczonego
      organu :-//
    • tomash8 Re: a może słuchaweczki? 13.04.06, 09:55
      Słuchawkom mówie stanowcze NIE! Po pierwsze bardziej się od nich słuch psuje niż
      od stania met przed sceną na grindowym koncercie, a po drugie są niewygodne. Jak
      nie moge posłuchać sobie z kolumn muzyki, to wole nie słuchać niczego niż męczyć
      się ze słuchawkami, bleee. Pewnie zaś wyjdzie że nie idę z duchem czasu, ale
      trudno :)
    • pytajnick "Słuchawski głuchoty", Wprost 24.04.06, 17:00
      Może tradycyjnie dziennikarze zainspirowali się dyskusją na naszym forum i
      podjęli temat: www.wprost.pl/ar/?O=89278
      • mameluch Re: "Słuchawski głuchoty", Wprost 24.04.06, 17:13
        a ja nie mogę się doczekać na sprowadzenie zamówionych słuchawek i od kilku dni
        chyba za mocno katuję uszy korkami słuchając Sick Of It All na rowerze. chyba
        sytuacja podobna jak u Ciebie w metrze - wiatr podczas jazdy sprawia wrażenie
        cicho grającej muzyki.
        przy okazji zacząłem podejrzewać, że mam lewouszność, pasuje jak ulał:)
      • mameluch Re: "Słuchawski głuchoty", Wprost 24.04.06, 17:16
        a Porta Pro już za 150zł na allegro.
        • pytajnick Re: "Słuchawski głuchoty", Wprost 24.04.06, 22:55
          mameluch napisał:

          > a Porta Pro już za 150zł na allegro.

          Jeśli cena jeszcze trochę spadnie, to se chyba drugie kupię... ;-))
          • mameluch Re: "Słuchawski głuchoty", Wprost 24.04.06, 23:06
            ja sobie kupię jak tamtych w końcu mi nie sprowadzą:/ 1,5 tygodnia czekam, w
            nocy z czwartku na piątek wyjeżdżam na długi weekend i przydałoby się je mieć,
            ale coś się nie zapowiada:/
    • mameluch Re: a może słuchaweczki? 19.05.06, 15:14
      w końcu, z różnymi kłopotami, słuchawki dotarły do mnie, uf. czasu sporo, ale za
      to taniej o 30% niż w necie:)
      na razie początek, uszy się przyzwyczjają, bo nieźle trzymają się głowy i trochę
      ciężko, ale mam n******ę że się przyzwyczaję.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka