braineater
06.04.06, 11:26
Ferrari na uszach
48 000 zł - tyle kosztowały słuchawki Orpheus firmy Sennheiser, uznane przez
prasę specjalistyczną za najlepsze na świecie. Niewątpliwie były jednymi z
najdroższych. Jeszcze w latach 90. produkowano je seryjnie, teraz już tylko
okazjonalnie, dla specjalnych klientów. W skład zestawu wchodzą:
elektrostatyczne słuchawki HE-90, wzmacniacz analogowo-cyfrowy HEV-90, w
którym lampy są ze specjalnego szkła oraz konwerter cyfrowo-analogowy.
Wszystko jest wykonane ręcznie z naj- wyższej jakości materiałów, wejścia i
końcówki są pozłacane. Drewniane elementy w połączeniu z błękitnym jedwabiem
nadają zestawowi ekskluzywny wygląd.
serwisy.gazeta.pl/aliasy/mod/zoom.jsp?xx=3249824
Z artykułu na pierwszej stronie portalu, generalnie raczej mało ciekawego.
Ciekawe czy taki wzmacniacz da się wozic ze soba na rowerze...
A przy okazji pytanie:
słuchawki czy kolumnada?
Bo coraz bardziej się chyba skłaniam ku zamknięciu w słuchawkach.
P:)