hennessy.williams
11.07.06, 11:02
Kiedyś <a
href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20715&w=14835127&a=23953255">tutaj</a>
pisał o nich pagaj. Status na dziś jest taki, że towarzystwo nagrało płytę
długogrającą (no, 38 minut, to może nie tak długo) i płyta jest warta Poznania
(a nawet Malty). Zespół składa się z 3 osób (dwie+jeden) o następujący
imionach i nazwiskach: Joan Wasser (autorka wszystkich utworów + vocals,
piano, violin, viola, guitar, bass, strings, wurlitzer, B-3), Rainy Orteca
(bass, whispered vocals; w jednym artykule znalazłem o niej fajne zdanie: we
would call rainy orteca the sideman-to-the-stars, except she is a girl) i Ben
Perowsky (drums, percussion, harmony vocals, tamborine; grał ze wszystkimi,
nawet z Zornem). Jeżdzą teraz po Europie, a we wrześniu będą grali w UK przed
Beth Orton. Co jeszcze... Bardzo przyjemne kompozycje ("Eternal Flame",
walczyk "Real Life"), niezłe teksty ("Real Life"), w "I Defy" śpiewa Antony.
Klimat tożsamy z ww. osobami (może poza Zornem) + A Girl Called Eddy, Fiona
Apple, nawet momentami Cocteau Twins, undsoweiter w tym typie. 7.5/10