minęło juz trochę wakacji, a ja nie podziękowałam Wam za modlitwę w czasie
sesji egzaminacyjnej. bardzo mocno odczuwałam pomoc z góry. nie obroniłam sie
jeszcze - we wrześniu mam ostatni egzamin i obronę, więc jeszcze o sobie
przypomnę
a teraz prośba związana z ciążą i moim zdrowiem. już dwa razy w krótkim czasie
straciłam przytomność. moja lekarka skierowała mnie do szpitala na gruntowne
badania (neurolog, kardiolog itd), ale nie zostałam przyjęta na oddział, bo w
chwili zgłoszenia nie było bezpośredniego zagrożenia życia mojego ani dziecka.
chodzę z róznymi skierowaniami po klinikach, prosząc o badania w ramach
ostrego dyżuru, ale jest strajk i różnie to niestety wygląda. padam już z nóg,
ale jednocześnie mam się oszczędzać i odpoczywać - takie są zalecenia lekarzy.
i jeszcze mam być pod stałą opieką kogoś dorosłego

niestety tesciowa, która wzięła urlop na kilka dni, juz wyjechała od nas, a
niania ponoć też jest w szpitalu (ponoć, bo nie moge się z nią skontaktować, a
info dostałam z nr kogoś, kto tego telefonu nie odbiera).
jutro mam się stawić na kardiologii, a mąż ma ważne spotkanie w pracy - nie
mamy z kim zostawić dzieci.
przepraszam za tak długi wstęp. kolejny raz piszę, by żebrać o modlitwę. im
bliżej jutra, tym bardziej opadam z sił psychicznych i fizycznych, a muszę
przynajmniej dzieci gdzieś ulokować.
wspomnijcie, proszę, za naszą rodzinkę, byśmy przetrwali ten trudny czas i o
zdrowie dla najmłodszego w brzuszku...