ilhan
20.09.06, 09:55
Prowadzenie SF to nie tylko luksusowe jachty, bankiety, paparazzi na drzewie za oknem i backstage'owe spotkania z Papa Dance, ale też ciężka harówa wymagająca czasu i zapału, a tego (w tej kolejności) niestety od pewnego czasu mi brakuje.
Dlatego od wczoraj (naprawdę nie zauważyliście matołki?) macie nowego, a właściwie starego szefa. Przywitajmy brawami Cze67.
Dziękuję za wszystko, był to dla mnie wielki zaszczyt ;(