Dodaj do ulubionych

Artyści grający z playbacku - czy karać śmiercią?

25.09.06, 10:34
Natrafiłem dziś w "Gazecie Masońskiej" na ciekawy i prowokujący do myślenia
artykuł odwołujący się do uchwały radnych bydgoskich, którzy postanowili wydać
walkę playbackowi.

serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34169,3640386.html
Mamy tu do czynienia z bardzo kontrowersyjną materią, jak zawsze kiedy
dochodzi do zetknięcia sfery polityki ze sferą sztuki. Z drugiej strony jest
to sytuacja szczególna, bo walka toczy się "w imię sztuki". Chodzi więc o coś
innego niż zamykanie nieprawomyślnych wystaw albo torpedowanie satanistycznych
koncertów.

Obszar do dyskusji niezmierzony, ale ja zasugeruję nieśmiało jeden z wymiarów
dyskusji: wolność artysty a prawa odbiorcy. Ale temat można ujmować wielorako,
więc...

Let the battle begin!
Obserwuj wątek
    • cze67 Re: Artyści grający z playbacku - czy karać śmier 25.09.06, 10:38
      W kwestii playbacku podzielam zdanie Eltona Johna.
    • humbak Re: Artyści grający z playbacku - czy karać śmier 25.09.06, 11:03
      Tak poważnie, to możnaby wprowdadzić np. obowiązek informowania o korzystaniu z playbacku.
      W kwestii formalnej: Gazeta Wybiórcza się mówi:P
      • cze67 Re: Artyści grający z playbacku - czy karać śmier 25.09.06, 11:52
        humbak napisał:

        > Tak poważnie, to możnaby wprowdadzić np. obowiązek informowania o korzystaniu
        z playbacku.

        Popieram. Oczywiście - jeszcze przed sprzedażą biletów. Ciekawe ilu ludzi
        skusiłoby się na taki gig. Myślę, że w wypadku artystów pokroju Mandaryna,
        liczba publiki znacząco by się nie zmniejszyła.
        • humbak Re: Artyści grający z playbacku - czy karać śmier 25.09.06, 13:20
          Oczywiście że przed. Informacja powinna być częścią przekazu reklamowego. Powinna być umieszczona na plakatach, reklmach w gazetach i takich tam. Jaki to miałoby skutek nie wiem. Trzeba by sprawdzić jakie zmiany nastąpiły po wpadce naszej dzivy.
    • braineater Re: Artyści grający z playbacku - czy karać śmier 25.09.06, 11:25
      Playbackowi zdecydowane nie. Niech się walą 'ahtysty' którym się nie chce
      śpiewać na żywo albo ściągnąc paru dodatkowych muzyków by brzmiec inaczej niż w
      studio. Pytanie retoryczne: jakbyście (myście) się czuli, gdyby ulubiona kapela
      Forum SF, Afro Kolektyw poleciał koncert w Trójce z cedeka? Niby fajnie Glebo
      plasa i i rusza ustami, ale dokladnie tego samego moglismy posłuchać na
      płytach. a tu bęc - saksofonista, podjarane laski i drugi wokal i powstaje to
      po co się idzie na koncert, czyli całkiem nowa jakość.
      Playback można dopuścic tylko w jednym wypadku - na wiejskich festach, dniach
      piwa, krupnioka i wódy, bo skoro widownia za koncert nie płaci, artysta
      widownię może śmiało olać, bo i tak wiadomo, że nikt nie przychodzi na tego
      typu imprezy dla muzyki.

      P:)
      • humbak Re: Artyści grający z playbacku - czy karać śmier 25.09.06, 13:21
        Ban dla forumowicza?;)
    • glebogryzarka1 Re: Artyści grający z playbacku - czy karać śmier 25.09.06, 15:09
      Z jednej strony rzygam serdecznie w kierunku playbacku.
      Z drugiej, lenistwo organizatorów i producentów (dobrze nagłośnić kilkuosobowy
      band = zadanie awykonalne w 90% przypadków) jest silniejsze od wykoncypowanego
      przepisu; sporo imprez wobec takiej LITERY PRAWA w ogóle się nie odbędzie. O to
      chodziło? Moja narzeczona wczoraj śpiewała dżob - piosenki Osieckiej z
      półplaybackiem, dość licznie przybyłe starsze osoby były autentycznie
      wzruszone. A teraz CHUJ: przepis wchodzi w życie i dżoba nie będzie, śpiewaczka
      nie zarobi, potencjalne audytorium zamiast tego będzie oglądać TV w domu.
      Po rozszerzeniu przepisu na telewizję muzyka tam pozostanie jedynie w formie
      clipów i transmisji z festiwali (gdzie jest flota, więc i backline pozwalający
      na rejestrację całkowicie na żywca).

      Takich rzeczy się nie załatwia zamaszystym podpisem urzędasa. Takie rzeczy się
      załatwia poprzez rozsądną dystrybucję kasy. Ale to drożej wyjdzie.
      • tymbarski Re: Artyści grający z playbacku - czy karać śmier 25.09.06, 15:23
        Jeden z najgłupszych pomysłów, o jakich słyszałem

        W zasadzie podpisuję się pod gbgz - to nie jest sprawa, która załatwia się podpisem.
        Są sytuacje, w których playback jest niezbędny - lepiej zeby był, niz miałoby
        nie być koncertu.
        Oczywiście każdy woli na żywo, ale sorry, nie zawsze się da, a co gorsza, nie
        zawsze organizatorom się chce
        • cze67 Re: Artyści grający z playbacku - czy karać śmier 25.09.06, 15:29
          A ja jednak sparafrazuję - lepiej, żeby koncertu nie było niż miałby on być z
          playbacku. Tylko ja mówię nie o sytuacji przedstawionej przez glebo, gdzie
          właściwie, jak wnioskuję, widowni było wszystko jedno czy na żywo czy nie,
          tylko o tym, że płacę za bilet, zaczyna się koncert a ja widzę, że kolega
          wokalista nie śpiewa tylko porusza ustami. No sory, ale wtedy rzucam butelką i
          żądam jeszcze za bilet.
          • grimsrund Karać, karać 25.09.06, 17:47
            Wieszać, palić, ścinać, wodę a ziemię ostawiając - pełna zgoda. Co to za
            koncert z plejbeku? Toż se płytę równie dobrze można puścić. Na koncerty chodzę
            tak rzadko, że chyba krew mnie zalała, gdybym coś takiego usłyszał.

            Zastrzeżenie Braineatera jednakowoż też jest słuszne: gdy cała impreza i tak
            jest picem na wodę i kaszankę, może być.
          • ilhan Re: Artyści grający z playbacku - czy karać śmier 25.09.06, 18:44
            cze67 napisał:

            > A ja jednak sparafrazuję - lepiej, żeby koncertu nie było niż miałby on być z
            > playbacku. Tylko ja mówię nie o sytuacji przedstawionej przez glebo, gdzie
            > właściwie, jak wnioskuję, widowni było wszystko jedno czy na żywo czy nie,
            > tylko o tym, że płacę za bilet, zaczyna się koncert a ja widzę, że kolega
            > wokalista nie śpiewa tylko porusza ustami.

            Zdarzyło Ci się? Wydaje mi się, że chodzi tu o sytuacje w rodzaju festyn, piknik, biesiada, Dni Pcimia, recital Mandaryny w Wąchocku. Z tego punktu widzenia jest to absurdalny przepis, bo ludzie nie przychodzą tam słuchać muzyki, a jeśli nawet tak twierdzą, to zapewne są głusi. Nie zdarzyło mi się natomiast - może za mało chodzę - być na koncercie jakiegoś rozsądnego wykonawcy gdzie zapłaciłbym za bilet a dostał playback. Spoko, też nie uważam tego za nic dobrego, ale to, jakby, nic pozytywnego do sprawy nie wnosi, a o złych stronach wspomniał już glebo.
            • tomash8 Re: Artyści grający z playbacku - czy karać śmier 25.09.06, 18:49
              ilhan napisał:


              >
              > Zdarzyło Ci się? Wydaje mi się, że chodzi tu o sytuacje w rodzaju festyn, pikni
              > k, biesiada, Dni Pcimia, recital Mandaryny w Wąchocku. Z tego punktu widzenia j
              > est to absurdalny przepis, bo ludzie nie przychodzą tam słuchać muzyki, a jeśli
              > nawet tak twierdzą, to zapewne są głusi. Nie zdarzyło mi się natomiast - może
              > za mało chodzę - być na koncercie jakiegoś rozsądnego wykonawcy gdzie zapłaciłb
              > ym za bilet a dostał playback. Spoko, też nie uważam tego za nic dobrego, ale t
              > o, jakby, nic pozytywnego do sprawy nie wnosi, a o złych stronach wspomniał już
              > glebo.


              Mi się zdarzyło, tzn nie jestem pewny, ale na koncercie Nightwish(który
              widziałem przypadkiem :P), stanąłem sobie tak bardziej z boku sceny, jako ze
              takiej muzyki nie trawie, i coś mi się mocno zdaje że wszystkie klawisze, a i
              część wokali leciała sobie z taśmy, czy raczej z płyty - pare razy było słychać
              coś w rodzaju... zacinającej się płyty CD, o czym ktoś wspominał na fm po tym
              koncercie. I takie coś to już jest robienie ludzi w ch.... Natomiast logiczne że
              u niektórych wykonawców część rzeczy po prostu musi iść z taśmy/kompa i
              "zakazanie" czegoś takiego jest już bez sensu.
              • ilhan Re: Artyści grający z playbacku - czy karać śmier 25.09.06, 18:55
                tomash8 napisał:

                > Mi się zdarzyło, tzn nie jestem pewny, ale na koncercie Nightwish (który
                > widziałem przypadkiem :P)

                Dobrze że w ostatniej chwili dopisałem "rozsądnego" hehe.
                "Przypadkiem" - taaa, próba uratowania resztek credibility :P

            • aimarek Re: Artyści grający z playbacku - czy karać śmier 25.09.06, 21:21
              ilhan napisał:

              > Zdarzyło Ci się? Wydaje mi się, że chodzi tu o sytuacje w rodzaju festyn, pikni
              > k, biesiada, Dni Pcimia, recital Mandaryny w Wąchocku. Z tego punktu widzenia j
              > est to absurdalny przepis, bo ludzie nie przychodzą tam słuchać muzyki, a jeśli
              > nawet tak twierdzą, to zapewne są głusi.

              Żeś się trochę zagalopował, kolego. Ja tylko chciałem przypomnieć, że
              największe wydarzenie muzyczne roku odbyło się w ramach takich właśnie DNI
              PCIMIA :[
            • cze67 Re: Artyści grający z playbacku - czy karać śmier 26.09.06, 10:37
              ilhan napisał:

              > Zdarzyło Ci się?

              Na szczęście nie.
    • roar Chłosta wystarczy 25.09.06, 19:26
      Znaczy co, zakazujemy muzyki elektro-akustycznej? PLEJBEK to taki sam środek artystyczny, jak każdy inny.

      Oczywiście informacja na bilecie, z czym mamy do czynienia, to bardzo dobra praktyka. Na jedzeniu można. Dzięki temu każdy konsument MASOWO PRODUKOWANEJ, PACZKOWANEJ żywności wie, jakie świństwa zjada (bądź nie).
      • kwiat_paproci Re: Chłosta wystarczy 25.09.06, 20:39
        A ja uważam, że nieważne, czy Pcim Dolny, Wąchock, czy Warszawa. Ludzie tam są
        tacy sami, no może trochę bardziej głusi ;D ale szacunek należy im się taki sam,
        a robienie wielkiej łaski w postaci koncertu puszczonego z płyty jest takim
        właśnie brakiem szacunku. Tyle w tym temacie. Jak dźwiękowcy są do kitu, no to
        trudno, niech się uczą na błędach ;)

        A chłosta, czy nawet śmierć to zdecydowanie za mało dla takich <cenzura>,
        proponuję tortury wygodnym fotelem, ciepłą herbatą i wełnianym kocem - zero
        litości!!!
        • ilhan Re: Chłosta wystarczy 25.09.06, 20:44
          kwiat_paproci napisała:

          > A ja uważam, że nieważne, czy Pcim Dolny, Wąchock, czy Warszawa. Ludzie tam są
          > tacy sami, no może trochę bardziej głusi ;D

          Nie tylko tacy sami, a nawet często ci sami <palacz>
          Oczywiście nie chciałem nikogo urazić, zapomniałem wspomnieć o koncertach hipermarketowych, które też podchodzą pod tę kategorię.
          • jack9 Re: Chłosta wystarczy 25.09.06, 21:23
            A co z wykonawcami którzy robią muzyką z dużą ilością elektroniki?
            Sam byłem mocno rozczarowany gdy dowiedziałem się że prawie wszystkie klawiesze
            na koncetach Depeche Mode są z komputra - ale jak niby miało by być inaczej?
            Podobnie Legendary Pink Dots - Silverman wkłada CD do maszyny i z niej leci
            cała elektronika a on robi tylko "szumy" na klawiszach - żywe sa głos, sax i
            gitara jeśli gra - to % i tak więcej niż u DM
            • ihopeyouwilllikeme Re: Chłosta wystarczy 26.09.06, 17:50
              Dla mnie proste. Na normalnych koncertach powinno być tak - jeżeli widzę, że wokalista śpiewa, to ma śpiewać naprawdę ( na żywo ). Jeżeli widzę, że gitarzysta gra, to ma grać naprawdę. Jeżeli widzę, że perkusista bębni, to ma bębnić. Jeżeli widze, że basista, klawiszowiec itd. Ma nie być udawania. Poza tym może cała orkiestra lecieć z playbacku, ale żeby nikt na scenie nie udawał gry czy śpiewu.
              • aimarek Re: Chłosta wystarczy 26.09.06, 21:27
                ihopeyouwilllikeme napisał:

                > Dla mnie proste. Na normalnych koncertach powinno być tak - jeżeli widzę, że wo
                > kalista śpiewa, to ma śpiewać naprawdę ( na żywo ). Jeżeli widzę, że gitarzysta
                > gra, to ma grać naprawdę. Jeżeli widzę, że perkusista bębni, to ma bębnić. Jeż
                > eli widze, że basista, klawiszowiec itd. Ma nie być udawania. Poza tym może cał
                > a orkiestra lecieć z playbacku, ale żeby nikt na scenie nie udawał gry czy śpie
                > wu.

                No a jeśli jest inaczej to co? Powinien wkraczać aparat państwowy? Organizator
                powinien zwrócić kasę? Wykonawcy powinni zostać powieszeni? Przecież o to chodzi
                w tej dyskusji, a nie o to czy playback jest fajny czy nie.
                No ale w sumie jakiś niemrawy ten thread. Nawet mi się nie chce nic dopisywać.
                • kubasa Re: Chłosta wystarczy 26.09.06, 21:57
                  aimarek napisał:

                  > Przecież o to chodzi
                  > w tej dyskusji, a nie o to czy playback jest fajny czy nie.

                  Chodzi Ci o to, że jak artyści zamaist grać muzyke wyjda na scenę i rozgerają
                  aprtię szachów to jest to nei tylko kradzież, ale i gwałt mentalny? I czy w
                  związku z tym coś mogę zniesmaczony zrobić? Wyrocznia odpowiada:

                  Zaczynamy i kończymy-Niech Będzie Pochwalony Jezus Chrystus
    • jarecki32 Re: Artyści grający z playbacku - nalezy ich karac 26.09.06, 22:06
      ale nie koniecznie smiercia. Mozna ich zamknac na 48 godzin i kazac
      sluchac non-stop Mili-Vanili na przyklad.

      Playbackowi mowimy NIE!
      Zdarza sie artysta straci glos. Uczciwy organizator odwola wtedy koncert i
      zwroci kase. I tak powinno byc. Playback to w koncu udawanie, chyba ze mowimy
      wprost, ze to np nie pan Gilmour wykonuje solo na gitarze tylko ten gosc z
      tylu, ktorego nie widac. Wtedy jest OK.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka