Dodaj do ulubionych

Genesis wracają, zdaje się

20.10.06, 14:01
Oficjalny news:

"7 listopada 2006 roku ma odbyć się konferencja prasowa z udziałem Phila
Collinsa, Mike'a Rutherforda i Tony'ego Banksa. Tematem przewodnim spotkania
ma być planowany na przyszły rok "Turn It On Again Tour" zespołu Genesis."

No więc chyba się stanie. Szkoda, że w tym akurat składzie (przypomnę, że
chodziły słuchy o Gabrielu a i Hackett wyrażał wyraźną chęć), ale cóż. Na
razie jest mowa o turne a nie płycie, ale ta także jest, zdaje się, w
planach. Mam tylko nadzieję (płonną zapewne, patrząc na skład), że muzyka na
niej będzie bliższa Calling All Stations niż We Can Dance.
Obserwuj wątek
    • peternurek1 Re: Genesis wracają, zdaje się 20.10.06, 20:12
      Jakby to tu i ówdzie znany V. powiedział, zabrakło chłopakom na wódke chyba :]

      Bez Hacket'a i Gabriel'a to ja nie chcę. Marzył mi się powrót do składu jak nie
      z lat 70tych (choć kto wie co by z tego wyszło), to chociaż z Wilson'em.
      W sumie to byłby 'złoty środek', mam ich występ z francuskiego radia, rocznik
      97' i Wilson znakomicie spisuje się zarówno w kawałkach Gabriel'owych jak i
      Collins'owych.

      Zobaczymy, ale raczej jestem na nie :]
      • maff1 Re: Genesis wracają, zdaje się 20.10.06, 20:27
        taaak, my chcemy Hacketta.
    • marcinlet Re: Genesis wracają, zdaje się 21.10.06, 09:19
      cze67 napisał:

      > "7 listopada 2006 roku ma odbyć się konferencja prasowa z udziałem Phila
      > Collinsa, Mike'a Rutherforda i Tony'ego Banksa. Tematem przewodnim spotkania
      > ma być planowany na przyszły rok "Turn It On Again Tour" zespołu Genesis."
      Wspaniale!

      > No więc chyba się stanie. Szkoda, że w tym akurat składzie (przypomnę, że
      > chodziły słuchy o Gabrielu a i Hackett wyrażał wyraźną chęć), ale cóż.
      Dobrze, że właśnie w tym.

      Na
      > razie jest mowa o turne a nie płycie, ale ta także jest, zdaje się, w
      > planach. Mam tylko nadzieję (płonną zapewne, patrząc na skład), że muzyka na
      > niej będzie bliższa Calling All Stations niż We Can Dance.
      A ja mam nadzieję, że powstanie coś bliskiego Duke albo jeszcze lepiej Genesis.
      • grimsrund Re: Genesis wracają, zdaje się 21.10.06, 10:51
        > A ja mam nadzieję, że powstanie coś bliskiego Duke albo jeszcze lepiej Genesis

        Hmm... (przez duże H).
        • marcinlet Re: Genesis wracają, zdaje się 21.10.06, 15:00
          grimsrund napisał:

          > > A ja mam nadzieję, że powstanie coś bliskiego Duke albo jeszcze lepiej Ge
          > nesis
          >
          > Hmm... (przez duże H).
          Co chcesz, świetne płyty.
          • grimsrund Re: Genesis wracają, zdaje się 21.10.06, 15:31
            Ależ zgadzam się, zgadzam. To nie były złe płyty. Hmmm odnosiło się jednak nie
            do nich, lecz do n*****i Kolegi, którą uważam niestety za nad wyraz płonną.
            • cze67 Re: Genesis wracają, zdaje się 23.10.06, 09:56
              Też mi się zdaje, że raczej pójdą w skoczne kawałki typu I Can't Dance, niż w
              rzeczy typu Duke's Travels czy chociażby One Man's Fool (z CAS). Dlaczego tak
              sądzę? Bo płyta MUSI się sprzedać, inaczej taki powrót byłby, z biznesowego
              punktu widzenia (a taki chyba przeważa, sądząc po tym jak panowie dwaj
              wyrzucili Raya Wilsona, bo CAS się nie sprzedało tak jak się do tego
              przyzwyczaili w składzie z Collinsem) bez sensu. Kiedy się sprzeda? Ano
              wówczas, gdy będą ją grały radiowe rozgłośnie, ergo - gdy będzie miała
              komercyjny potencjał.

              Ale może panowie znajdą złoty środek, którego w sumie byli bardzo dosyć bliscy
              na We Can Dance (gdybyż darowali sobie te łzawe balladki z tamtej płyty).
              • cze67 Re: Genesis wracają, zdaje się 07.11.06, 14:50
                muzyka.interia.pl/info/infid/813980
                Tak więc na razie nowej płyty nie przewiduje się. Szkoda, szkoda też, że nie
                zagrają nic z CAS.
                • ja.nusz Re: Genesis wracają, zdaje się 07.11.06, 19:34
                  Oj jak ja tu dawno nie byłem. Z takiej okazji waro się jednak odezwać.

                  Wiadomość dotarła do mnie dzisiaj po południu i nie chciało mi się zbyt
                  wierzyć, że jest prawdziwa.
                  W przeciwieństwie do cze jestem przekonany, że na kocertach będą grane utwory
                  uznawane za mało komercyjne. Tego typu imprezy od dziesiątek lat odbywają się
                  wg tego samego schematu - 50% komercji i 50% ambicji. Jestem wręcz przekonany,
                  że na tych koncertach usłyszymy nawet coś zupełnie nowego. Nie wykluczam do
                  końca nawet uzupełnienia składu o panów PG i SH.
                  W ramach szaleńczego optymizmu zamówiłem już nawet bilety na 15. czerwca 2007 -
                  cena? horror!!!
                  • miecio4 Re: Genesis wracają, zdaje się 07.11.06, 21:14
                    O kurde. Miałem juz nie jeździć na koncerty ze względu na starość ale będę 3
                    lipca w Berlinie!
                    • tomash8 Re: Genesis wracają, zdaje się 07.11.06, 21:45
                      Ja sie chyba pojawie na śląskim. W sumie wole Genesis z Collinsem niż z
                      Gabrielem<uchyla się przed gradem kul> a moja ulubiona płyta to... We can't
                      dance, choćby dlatego że to była chyba pierwsza płyta(tzn wtedy kaseta) którą
                      sobie sam puszczałem mając 6 lat:)
                      • miecio4 Re: Genesis wracają, zdaje się 07.11.06, 23:07
                        tomash8 napisał:

                        > W sumie wole Genesis z Collinsem niż z
                        > Gabrielem




                        Prawdziwy Genesis zaczął się w 1976 roku. A wcześniej to takie pitolenie było.
                      • pytajnick Re: Genesis wracają, zdaje się 08.11.06, 00:06
                        tomash8 napisał:

                        > Ja sie chyba pojawie na śląskim. W sumie wole Genesis z Collinsem niż z
                        > Gabrielem<uchyla się przed gradem kul>

                        Naiwniak, prawdziwi art-rockowcy już dawno przerzucili się na armaty i gaz bojowy!
                        Trafiony-zatopiony!
                    • martolka Re: Genesis wracają, zdaje się 09.11.06, 13:42
                      miecio4 napisał:

                      > O kurde. Miałem juz nie jeździć na koncerty ze względu na starość ale będę 3
                      > lipca w Berlinie!

                      ;-)))))

                      jeszcze nie jeden koncert w Berlinie przed tobą, staruszku :-P
                      • miecio4 Re: Genesis wracają, zdaje się 09.11.06, 15:03
                        martolka napisała:

                        > jeszcze nie jeden koncert w Berlinie przed tobą, staruszku :-P
                        >
                        >



                        To miłe z Twojej strony:)
                        Niebawem mają uruchomić pociąg dojeżdżający do Berlina w 57 minut więc jest to
                        bardzo mozliwe.
                        • martolka Re: Genesis wracają, zdaje się 09.11.06, 15:45
                          > Niebawem mają uruchomić pociąg dojeżdżający do Berlina w 57 minut więc jest
                          > to bardzo mozliwe.

                          za dobrze wam w tym Szczecinie
                          • cze67 Re: Genesis wracają, zdaje się 27.11.06, 11:00
                            W Brytanii nie ma już biletów:
                            muzyka.interia.pl/info/infid/821338
                            K..wa, trzeba się chyba pośpieszyć z tym polskim koncertem. A tu Święta idą...
                            • cze67 Płyty Genesis w formacie SACD 21.02.07, 13:32
                              www.genesis-news.com/genesis/reviews/sacds/index.htm
                              PS. Bilet na czewrcowy koncert już się kisi.
                              • cze67 Re: Płyty Genesis w formacie SACD 05.06.07, 10:09
                                Setlista z wczorajszego koncertu w Brukseli:

                                01. Behind The Lines
                                02. Duke's End
                                03. Turn It On Again
                                04. No Son Of Mine
                                05. Land Of Confusion
                                06. In The Cage
                                07. The Cinema Show
                                08. Duke's Travels
                                09. Afterglow
                                10. Hold On My Heart
                                11. Home By The Sea
                                12. Follow You Follow Me
                                13. Firth On Firth
                                14. I Know What I Like
                                15. Mama
                                16. Ripples
                                17. Throwing It All Away
                                18. Domino
                                19. Los Endos

                                20. Tonight Tonight Tonight
                                21. Invisible Touch
                                22. I Can't Dance
                                23. Carpet Crawlers

                                Jest dobrze. Lepiej niż myślałem. Wyrzuciłbym wprawdzie Hold On My Heart i
                                Follow You, Follow Me, ale Carpet, Ripples, Cinema (choć pewnie we fragmencie
                                jako część medleya), In The Cage, I Know What I Like, Domino, Los Endos, Diuki
                                cieszą mnie niezmiernie.
                                • ja.nusz Re: Płyty Genesis w formacie SACD 07.06.07, 12:58
                                  Lista ładna. Wydrukowałem i sprawdzę, czy za 8 dni w HH zagrają mi to samo -
                                  doczekać już siem nie mogiem.
                                  To będzie chyba ostatni raz, a mój pierwszy był o zgrozo 26 lat temu.
                                  • cze67 Re: Płyty Genesis w formacie SACD 07.06.07, 13:37
                                    A dokładnie to było tak:

                                    Behind the Lines/Duke’s End/Turn It On Again
                                    No Son Of Mine
                                    Land of Confusion
                                    In The Cage/The Cinema Show/Duke’s Travels/Afterglow
                                    Hold on My Heart
                                    Home by the Sea/Second Home By The Sea
                                    Follow You Follow Me
                                    Firth of Fifth/I Know What I Like
                                    Mama
                                    Ripples
                                    Throwing It All Away
                                    Domino
                                    Drum Duet/Los Endos
                                    Tonight Tonight Tonight/Invisible Touch

                                    I Can’t Dance
                                    Carpet Crawlers

                                    fragmenty:
                                    www.youtube.com/watch?v=r0B9gkl1ZrY
                                    www.youtube.com/watch?v=-YL7CWaRY9U
                                    i jeszcze Los Endos z Rock Honors Concert:
                                    www.youtube.com/watch?v=diG6t73diSo
                                    • maff1 Re: Płyty Genesis w formacie SACD 07.06.07, 16:41
                                      cze, dzieki za te linki. Fajnie jest zobaczyć w akcji starych znajomych.
                                      A ten pierwszy fragmencik jest dla mnie powalajacy - ciary na plecach. To jak
                                      podróz w czasie.
                  • cze67 Re: Genesis wracają, zdaje się 08.11.06, 10:14
                    ja.nusz napisał:

                    > W przeciwieństwie do cze jestem przekonany, że na kocertach będą grane utwory
                    > uznawane za mało komercyjne. Tego typu imprezy od dziesiątek lat odbywają się
                    > wg tego samego schematu - 50% komercji i 50% ambicji.

                    "Podczas koncertów zespół zagra materiał z klasycznych albumów, a także
                    największe przeboje - a tych w dorobku ma całą masę. W przeboje szczególnie
                    obfitowały lata 80. i 90. XX wieku, gdy za mikrofonem stał Collins, będący za
                    Petera Gabriela perkusistą.
                    - Ludzie przychodzą na koncerty żeby usłyszeć przeboje - komentował Tony Banks."

                    No.
                    • cze67 Re: Genesis wracają, zdaje się 09.11.06, 09:54
                      Ułożyłem sobie realno-życzeniową setlistę tego tour. A co?

                      Tonight Tonight Tonight
                      No Son Of Mine
                      Carpet Crawlers
                      Abacab
                      Mama
                      Ripples (!!!)
                      Invisible Touch
                      That's All
                      Home By The Sea
                      Fading Lights
                      Jesus He Knows Me
                      In Too Deep
                      Cinema Show (!!!)
                      Domino
                      Misunderstanding
                      In The Cage/Los Endos/Afterglow

                      encore

                      The Lamb Lies Down On Broadway/The Brazilian (!!!)
                      Turn It On Again
                      • miecio4 Re: Genesis wracają, zdaje się 09.11.06, 10:40
                        No Son Of Mine
                        Mama
                        Your Own Special Way
                        Follow You Follow Me
                        Many Too Many
                        Duke's Travels
                        Home By The Sea/Second Home By The Sea
                        Misunderstanding
                        Abacab
                        Me And Sarah Jane
                        Hold On My Heart
                        In Too Deep
                        Tonight Tonight Tonight
                        Dreaming While You Sleep
                        Tell Me Why
                        Evidence Of Autumn
                        Fading Lights
                        Afterglow
                        bis:
                        Supper's Ready
                        • cze67 Re: Genesis wracają, zdaje się 09.11.06, 10:44
                          Coś tak czułem, że pierwszym, który się odezwie w tej kwestii, będziesz Ty,
                          drogi mieciu. Ciekawa (Evidence Of Autumn, Many Too Many!!!), acz mało realna
                          set lista, w kontekście wypowiedzi Tony'ego cytowanej wyżej oraz tego, iż na
                          konferencji panowie stwierdzili, że nie zagrają Suppers Ready.
                          • cze67 Re: Genesis wracają, zdaje się 09.11.06, 11:09
                            Komentarz Steva'a:
                            muzyka.interia.pl/info/infid/814601
                          • miecio4 Re: Genesis wracają, zdaje się 09.11.06, 11:54
                            Pamięć już nie ta i zapomniałem o najważniejszych: "Ripples" i "Entangled".
                        • nauma Re: Genesis wracają, zdaje się 09.11.06, 11:14
                          Obie listy OK :) Dodałbym tylko jeszcze Land Of Confussion.
                          • martolka Re: Genesis wracają, zdaje się 09.11.06, 13:40
                            Land of Confussion nie-e, i wywaliłabym wszystko z I can't dance, za to więcej
                            Wind & Wuthering poproszę.

                            I tak na koncert nie jadę. Raczej.


                            A co do sprzedawalności płyty w porównaniu do CAS, to może trochę więcej
                            pójdzie z powodu ludzkiej ciekawości co to też się wykluło z tego powrotu, ale
                            jakoś wątpię w olbrzymie wyniki. Chyba, że marketing i reklama zaszaleją jak
                            nigdy.
                            • ihopeyouwilllikeme Re: Genesis wracają, zdaje się 08.06.07, 09:18
                              Że przerwę wątek - wczoraj pod wpływem wkładki dokonałem kolejnego podejścia do
                              Selling England By The Pound - i po raz pierwszy w życiu wysłuchałem tej płyty
                              bez irytacji :) Może jeszcze polubię Genesis ?
                              • cze67 Re: Genesis wracają, zdaje się 11.06.07, 11:01
                                Wywiad z Tonym z Rzepy:

                                Tony Banks, pianista Genesis, przed koncertem w Chorzowie 21 czerwca

                                Tęsknota do prostych piosenek

                                Wiadomo już, że zagramy jako trio z Philem Collinsem i Mikiem Rutherfordem.
                                Może warto też wspomnieć, że rozmawialiśmy również z kolegami z wcześniejszych
                                składów - Peterem Gabrielem i Steve'em Hackettem

                                Rz: Kto po latach przerwał milczenie wokół Genesis, zadzwonił do kolegów i
                                powiedział, że czas wrócić na scenę?

                                Tony Banks : O takich sprawach nie decyduje się z dnia na dzień. Spotykaliśmy
                                się wielokrotnie przy różnych okazjach - na urodzinach, ślubach, ale także w
                                sprawach biznesowych, decydując o planach wydawniczych czy wznowieniach płyt.
                                Wiadomo już, że zagramy jako trio z Philem Collinsem i Mikiem Rutherfordem.
                                Może warto też wspomnieć, że rozmawialiśmy również z kolegami z wcześniejszych
                                składów - Peterem Gabrielem i Steve'em Hackettem.

                                To prawdziwa sensacja. Przecież wydawało się, że na występ pierwszego składu
                                Genesis nie ma szans.

                                Dyskutowaliśmy o tym, by zaprezentować w wersji koncertowej ostatni
                                zrealizowany wspólnie album "The Lamb Lies Down On A Broadway". Nie zakończyło
                                się niczym konkretnym, ale rozmowy nie zostały przez nikogo zerwane. Jesteśmy w
                                ciągłym kontakcie. Peter bywa trudny w takich negocjacjach. Ale generalnie
                                pomysł mu się podoba. Może nie wcześniej niż za dwa, trzy lata, ale mam
                                nadzieję, że wspólny koncert to tylko kwestia czasu. Na razie wracamy w
                                formule, w jakiej nagrywaliśmy i występowaliśmy od końca lat 70.

                                Kto jest pana najbliższym kolegą w zespole?

                                Najbliżej mi do Mike'a. Nie jesteśmy sąsiadami, ale dzieli nas tylko pół
                                godziny drogi. Z nim spotykałem się najczęściej, nie tylko w interesach, ale by
                                zjeść obiad, pogadać. Do Phila mieliśmy dalej, bo mieszka, na zmianę, w
                                Szwajcarii i Nowym Jorku, ale od czego są telefony i samoloty. Teraz pracujemy
                                razem od kilku miesięcy i czuję, jakbyśmy nigdy się nie rozstawali. Praca jest
                                dobrą zabawą, pewnie dlatego, że zawsze staraliśmy się być dla siebie mili,
                                wyrozumiali. Zaczęliśmy próby od najprostszych piosenek, a później powróciliśmy
                                do bardziej skomplikowanych utworów z początków działalności. Na koncertach
                                zaprezentujemy kompozycje ze wszystkich płyt.

                                Do której ma pan największy sentyment?

                                Chyba do "Duke" z 1980 r. Podoba mi się pod każdym względem. Brzmi mocno,
                                melodyjnie i wzbudza optymizm.

                                Czy to był trudny moment w pana i Rutherforda karierze, kiedy Collins
                                postanowił odejść z Genesis i poświęcić się karierze solowej?

                                Myślę, że zareagowaliśmy jak prawdziwi mężczyźni i zawodowcy. Przez wiele lat
                                razem tworzyliśmy repertuar grupy, dlatego nie było problemu, by robić to dalej
                                bez niego. Po prostu postanowiliśmy nagrać kolejny album "Calling All
                                Stations".

                                I jak go pan dziś ocenia?

                                Nie jest tak dobry jak wcześniejsze, ale ma mocne momenty i przetrwał próbę
                                czasu. Pewnie gdybyśmy nagrali kolejny, byłoby lepiej.

                                Promując właśnie "Calling All Stations", zagraliście po raz pierwszy w Polsce,
                                w Katowicach.

                                Pamiętam, pamiętam. Byliśmy zaskoczeni, jak dobrze polska publiczność zna nasze
                                dawne albumy. Przecież nie wydawaliśmy ich w waszym kraju. Nie było takiej
                                możliwości.

                                Genesis rozpoczął jako grupa grająca ambitnego, progresywnego rocka, a
                                skończyliście jako zespół poprockowy. Nie popełniliście błędu?

                                Staraliśmy się grać, jak nikt wcześniej, i myślę, że dobrze namto wychodziło.
                                Także na ostatnich płytach. Jak ktoś nie wierzy - niech sobie
                                przypomni "Domino" czy "Home by the Sea". Gdy przez całą karierę komponuje się
                                długie, wielominutowe utwory, pojawiasię tęsknota do prostych i krótszych
                                piosenek. Ochota, by się sprawdzić jako kompozytor przebojów. Peter Gabriel
                                poszedł podobną drogą. Cieszę się, że i nam się udało. Mógłbym też powiedzieć,
                                że powróciliśmydo korzeni - przecież nasz pierwszy album "Genesis Revelation"
                                był złożony z krótkich popowych piosenek.

                                Wszyscy chcieliby wiedzieć, kiedy powstanie nowa płyta.

                                Mogę tylko powtórzyć, że umówiliśmy się na koncerty i nie mamy żadnych planów
                                nagraniowych. Zapraszamy do spotkań na żywo.

                                rozmawiał Jacek Cieślak
                                • ja.nusz Re: Byłem i poszedłbym ponownie 16.06.07, 10:11
                                  Jedyne co podczas wczorajszego koncertu nawaliło to pogoda.
                                  Pomimo ulewnego deszczu (w Hamburgu normalka) Genesis stanął na wysokości zadania.
                                  Zagrali dokładnie tę listę, którą przytaczał Cze (chyba wszędzie tak będą grać).
                                  Tak więc wrażenia zdecydowanie pozytywne. Uważam, że ekipa nie straciła na
                                  jakości pomimo upływu tylu lat. Wolałbym oczywiście, żeby zagrali w sali
                                  kocertowej z dobrą akustyką ale atmosfera stadionu ma też swoje plusy.
                                  Wszystko brzmiało bardzo wiernie, Collins rozgrzewał publikę jak za dawnych
                                  czasów a przy tych starszych kawałkach mrowie mi łaziło po plecach.
                                  Ciekawy jestem wrażeń z innych kocertów.
                                  Zamierzałem wybrać się w lipcu do Rzymu (wstęp bezpłatny) ale niestety nie
                                  wyjdzie. Berlin jest niedaleko może wyskoczę.
                                • pjerry Re: Genesis wracają, zdaje się 16.06.07, 11:44
                                  cze67 napisał:

                                  > Wywiad z Tonym z Rzepy:
                                  >
                                  > Do której ma pan największy sentyment?
                                  >
                                  > Chyba do "Duke" z 1980 r. Podoba mi się pod każdym względem. Brzmi mocno,
                                  > melodyjnie i wzbudza optymizm.
                                  >

                                  Pełna zgoda. Duke i dzisiaj brzmi świetnie. A i Collins nigdy już tak dobrze nie
                                  zaśpiewał

                                  Jerry
                                  • ja.nusz Re: Genesis wracają, zdaje się 16.06.07, 12:47
                                    pjerry napisał:

                                    Pełna zgoda. Duke i dzisiaj brzmi świetnie. A i Collins nigdy już tak dobrze nie
                                    zaśpiewał

                                    Jerry

                                    Zaśpiewał, zaśpiewał, nawet wczoraj.
                                    • pjerry Re: Genesis wracają, zdaje się 16.06.07, 22:59
                                      ja.nusz napisał:

                                      > Zaśpiewał, zaśpiewał, nawet wczoraj.

                                      A więc od czasu Duke nigdy już tak dobrze nie zaśpiewał poza wczoraj.
                                      Widząc, że jego forma wokalna raczej zniżkowała (patrz ewolucja Duke-We can't
                                      dance-ostatnia plyta solowa) nie uwierzę jak nie usłyszę :-)

                                      Jerry
                                      • ja.nusz Re: Genesis wracają, zdaje się 17.06.07, 08:41
                                        pjerry napisał:

                                        > ja.nusz napisał:
                                        >
                                        > > Zaśpiewał, zaśpiewał, nawet wczoraj.
                                        >
                                        > A więc od czasu Duke nigdy już tak dobrze nie zaśpiewał poza wczoraj.
                                        > Widząc, że jego forma wokalna raczej zniżkowała (patrz ewolucja Duke-We can't
                                        > dance-ostatnia plyta solowa) nie uwierzę jak nie usłyszę :-)
                                        >
                                        > Jerry

                                        Myślę, że nie uwierzysz nawet jak usłyszysz, ten typ tak ma:)
                                        • cze67 Koncert już jutro i bardzo fajnie 20.06.07, 11:37
                                          Na forum Genesis
                                          forum.genesis.and.pl/viewtopic.php?t=629
                                          ustaliliśmy, że po Afterglow śpiewamy chóralnie początek Dancing With The
                                          Moonlight Knight. Po co? A o tak sobie. Wyjdzie czy nie, dojdzie do uszu
                                          muzyków, czy tylko do naszych - zobaczymy.
                                          • tomash8 Re: Koncert już jutro i bardzo fajnie 20.06.07, 11:43
                                            Ano już jutro. A ja dzisiaj sobie zahaczę jeszcze o Black Sabbath(tzn Heaven and
                                            hell), a co :D
                                            • cze67 Re: Koncert już jutro i bardzo fajnie 22.06.07, 10:09
                                              Koncert byl znakomity, chociaz wszyscy malo sie nie potopili. Szczegoly wkrotce.
                                              • tiresias Re: Koncert już jutro i bardzo fajnie 22.06.07, 10:45
                                                no jak ta burza dotarła nad opole pod wieczór, to pomyślałem sobie, że na
                                                początek koncertu musi pierdyknąc w stadion chorzowski - czy Philowi bardzo
                                                zmokły włosy?
                                                jak było?
                                                • cze67 Re: Koncert już jutro i bardzo fajnie 22.06.07, 11:21
                                                  Okreslilbym go mianem profesjonalnego show w jak najlepszym stylu. Dobrze bylo
                                                  zobaczyc tych panow ktorzy tak bardzo wplyneli na moje muzyczne myslenie razem,
                                                  na scenie, w znakomitej formie. Z tego bardzo sie ciesze. Najwspanialsze momenty
                                                  to Rippless (choc Phil pomylil sie na poczatku), Firth Of Fifth/I Know What I
                                                  Like (wzruszylem sie), cudowne Domino, Los Endos, Carpet Crawlers... Znakomity
                                                  koncert, zepsuty (jak dla mnie) w pewnym stopniu przez ten faking deszcz.
                                                  Znakomicie, za muzycy sie go nie wystraszyli.

                                                  PS. Zaliczylem na tym koncercie sporo chamstwa - ludzie wciskali sie przed tymi,
                                                  ktorzy w danym miejscu wystali swoje, i nie widzieli w tym problemu. A pewna
                                                  grupa, w ktora niestety wdepnalem, przed koncertem niezle sobie popila, bo jej
                                                  czlonkowie zachowywali sie po prostu arogancko. A ja myslalem, ze Genesis
                                                  sluchaja spokojni nadwrazliwcy...
                                                  • braineater Re: Koncert już jutro i bardzo fajnie 22.06.07, 11:28
                                                    Przez spokojnych nadwrazliwców, którzy chcieli mi psa zadeptać o 23:30 myślałem, że wyjdę z nerw, jak poszedłem na stację po fajki, a tamoj zaczęła się pokoncertowa rzeź w temacie pani tu nie stała - 20 kaw poproszę... Na koncert popatrzyłem sobie troszkę z dachu i wyglądało to całkiem nieźle. Okazało się, że nawet kojarzę jakieś kawałki tego zespołu:)

                                                    P:)
                                              • tomash8 Re: Koncert już jutro i bardzo fajnie 22.06.07, 12:39
                                                Koncert faktycznie świetny. Choć szczerze mówiąc gdy wyszedł smutny pan i
                                                powiedział że koncert może być w każdej chwili przerwany to myślałem że już po
                                                wszystkim... na szczęście się myliłem:) Collins w świetnej dyspozycji, pozostali
                                                też, nie sądziłem że Phil jest tak doskonałym frontmanem. Świetny był moment
                                                kiedy tuż po ostatnich dzwiękach "Land of confusion" niebo przeszyła ogromna
                                                błyskawica. I przede wszystkim brawa dla organizatorów! żadnego tłoku przy
                                                wejściu, obyło się bez obowiązkowego obmacywania(i jakoś nikt bomby ani maczety
                                                nie wniósł), można było wnieść swoje picie nawet! a w środku piwo w nawet
                                                rozsądnych cenach, kawa, co kto chciał. Tak ma być zawsze. No i dobrze że
                                                koncert w ogóle się odbył bo tuż przed rozpoczęciem naprawdę to wszystko nie za
                                                ciekawie wyglądało. Ktoś się orientuje kiedy będzie bootleg dostepny? Aha,
                                                nagłośnienie, jak na takie warunki pierwsza klasa.
                                                • ja.nusz Re: Koncert już jutro i bardzo fajnie 22.06.07, 15:19
                                                  Cieszy mnie niezmiernie, że wrażenia z Chorzowa są takie same jak moje z Hamburga.
                                                  W ubiegły piątek pogoda była identyczna i na ten przypadek Collins też miał
                                                  przygotowany okrzyk po niemiecku "scheiss Regen!". Jego gry z publiką są już
                                                  wieloletnią tradycją. To był mój piąty koncert Genesis (pierwszy w 1981 "Abacab"
                                                  - psia mać jaki ja byłem wtedy młody!!) i zawsze tak było.
                                                  Smutne to, ale to jest chyba ich ostatnia trasa koncertowa. Zostaną nam płyty z
                                                  multum pięknej muzyki.
                                                  • cze67 Re: Koncert już jutro i bardzo fajnie 25.06.07, 09:47
                                                    Pozwolę sobie na osobistą uwagę: cudnie było zaśpiewać z Philem: Sail away,
                                                    away, Ripples never come back, gone to the other side, tudzieź I know what I
                                                    like, and I like what I know; getting better in your wardrobe, stepping one
                                                    beyond your show.
                                                  • cze67 Re: Koncert już jutro i bardzo fajnie 26.06.07, 10:20
                                                    Obrazki do posłuchania:
                                                    pl.youtube.com/results?search_query=genesis+chorz%C3%B3w&search=Szukaj
                                                  • tomash8 Re: Koncert już jutro i bardzo fajnie 27.06.07, 17:49
                                                    ładne te obrazki:) Przejrzałem różne fora dzisiaj rano, i trochę się dziwie
                                                    narzekaniom na organizacje, przecież nie jest mozliwe żeby 40 tysięcy ludzi w
                                                    ciągu powiedzmy 5 minut wpuścić na stadion(a moim zdaniem wpuszczanie odbywało
                                                    się BARDZO sprawnie, na pewno szło to lepiej niż np. na Metallice, czy Iron
                                                    Maiden), ciekawe co by ci ludzie powiedzieli gdyby musieli stać w kolejce
                                                    powiedzmy 2 godziny jak to bywa przed koncertami w klubach posiadających tylko
                                                    jedno wejście. Ja rozumiem że stanie na deszczu nie jest zbyt przyjemne, no ale
                                                    to chyba nie wina organizatora że pogoda była jaka była... co jeszcze - ludzie
                                                    na płycie - to że przed koncertem niektórzy sobie stali pod parasolami jest
                                                    zrozumiałe, jednak podczas koncertu wypadałoby te parasole złożyć - tak ciężko
                                                    wpaść że jest to znaczne ograniczenie widoczności? Jeszcze troszkę mnie
                                                    zirytowała duża grupka ludzi stojących obok mnie pod dużą płachtą foliową -
                                                    pomysł niezły, tylko szkoda że co chwile usuwali wodę z tej folii - wprost na
                                                    mnie i wszystkich stojących do okoła. Jakby mało było deszczu z nieba:) Ja
                                                    jeszcze zrobiłem jedną wybitnie durną rzecz - mianowicie poszedłem na koncert w
                                                    okularach "żeby lepiej widzieć" oczywiście skończyło się tak że cały czas miałem
                                                    wodę na szkłach i no niewiele widziałem, a futerału oczywiście nie zabrałem bo
                                                    po co:) Sam deszcze mi średnio przeszkadzał, bo odkąd w podobnych warunkach
                                                    musiałem przejechać około 50 km na rowerze to naprawdę żaden fuckin' descz na
                                                    mnie wrażenia nie zrobi. Sam koncert - rewelacja - bałem się że w takich
                                                    warunkach panowie wyjdą odegrają z 10 najbardziej znanych kawałków i się zmyją.
                                                    A tu taki świetny występ. Zawsze mnie zastanawia jak to jest mozliwe że goście
                                                    już grubo po 50-tce potrafią świetnie zagrać, jeszcze się przy tym dobrze
                                                    bawiąc, a młodsi często jakoś nie(dzień przed Genesis, w katowickim Spodku 65
                                                    letni Ronnie Dio przez 90 minut non stop szalał na scenie nie myląc się przy tym
                                                    ani razu, ani razu nie brakło mu tchu). Ogólnie jeśli o koncerty chodzi to ten
                                                    rok jest rewelacyjny, jakby mi ktoś ze dwa lata temu powiedział że w ciągu 3
                                                    miesięcy zobaczę na żywo Testament, Destruction, Entombed, My Dying Bride,
                                                    Paradise Lost, Sepulturę, Benediction, Turbo, Hate, Slayera, Celtic Frost, Black
                                                    Sabbath i Genesis to bym go wyśmiał...
                                                  • cze67 Re: Koncert już jutro i bardzo fajnie 28.06.07, 09:45
                                                    No to STARY staliśmy niedaleko siebie, bo ja też zaliczyłem tych matołów pod
                                                    folią i to o nich pisałem wyżej.
                                                  • cze67 Re: Koncert już jutro i bardzo fajnie 28.06.07, 09:51
                                                    "Witam wszystkich, mówi Daryl Stuermer z Hanoweru w Niemczech. Od ostatniej
                                                    notatki z trasy graliśmy w Bernie (Szwajcaria), Linzu (Austria), Pradze
                                                    (Czechy) i Katowicach (Polska).
                                                    Chciałbym powiedzieć głównie o Katowicach, ponieważ myślę, że to występ, który
                                                    jak dotąd najbardziej utkwił nam w pamięci. Nasze koncerty w Bernie, Linzu i
                                                    Pradze były bardzo dobre, ale różnica polega na tym, że koncert w Katowicach
                                                    został niemalże odwołany zanim nawet zdążyliśmy wyjść na scenę.
                                                    Deszcz był tak intensywny, a burza z piorunami tak silna, że występ mógł być
                                                    niebezpieczny. Postanowiliśmy jednak zagrać i muszę przyznać, że przez pierwsze
                                                    dwie-trzy piosenki miałem wrażenie, że się nam jednak nie uda. Deszcz padał na
                                                    scenę, zalewając pedały gitar i klawisze. Podczas drugiej piosenki, Turn It On
                                                    Again, keyboard Tony’ego Banksa odmówił posłuszeństwa mniej więcej w 2/3
                                                    piosenki, więc musieliśmy ją dokończyć bez niego we trzech – na gitarze, basie
                                                    i perkusji, które nam zostały.
                                                    Możecie sobie wyobrazić granie takiej piosenki bez Tony’ego Banksa? Właściwie
                                                    żadnej piosenki Genesis nie da się zagrać bez Tony’ego. Nam się jakoś udało i
                                                    szczęśliwie dobrnęliśmy do jej końca.
                                                    Wydaje mi się, że to był nasz pierwszy występ, podczas którego wszyscy
                                                    członkowie zespołu mieli na sobie kurtki i czapki. To chyba w ogóle był
                                                    pierwszy występ, podczas którego miałem na głowie czapkę. Były to zresztą te
                                                    same czapki, które można kupić na stoisku z gadżetami zespołu... Chyba dali nam
                                                    zniżkę.
                                                    Mówiąc najoględniej, ten koncert był zupełnie inny niż wszystkie. Wyrazy
                                                    uznania należą się przede wszystkim naszym technikom, którzy rozstawili scenę i
                                                    dbali o nią podczas ulewy, a potem musieli ją w strugach wody rozmontować, bo
                                                    padało bez przerwy.
                                                    Uznanie należy się też widzom. Nie mieli oni skrawka dachu nad głowami, a
                                                    niektórzy z nich stali tam na dwie godziny przed naszym przybyciem i wytrwali
                                                    przez cały koncert. Myślę, że byli oni jedną z najlepszych publiczności, przed
                                                    którymi mieliśmy okazję wystąpić. Zatem – czapki z głów!"
                                                  • maff1 no i mamy dwupłytowe wydawnictwo 25.10.07, 14:35
                                                    z europejskiej trasy koncertowej
                                                    muzyka.onet.pl/0,1629936,newsy.html
                                                    Oto zawartość albumu "Live Over Europe":

                                                    CD 1:

                                                    "Duke's Intro"
                                                    - "Behind The Lines"
                                                    - "Duke's End"
                                                    "Turn It On Again"
                                                    "No Son Of Mine"
                                                    "Land Of Confusion"
                                                    "In The Cage"
                                                    - "The Cinema Show"
                                                    - "Duke's Travels"
                                                    "Afterglow"
                                                    "Hold On My Heart"
                                                    "Home By The Sea"
                                                    "Follow You Follow Me"
                                                    "Firth Of Fifth"
                                                    "I Know What I Like (In Your Wardrobe)"

                                                    CD 2:

                                                    "Mama"
                                                    "Ripples"
                                                    "Throwing It All Away"
                                                    "Domino"
                                                    "Conversations With Two Stools"
                                                    "Los Endos"
                                                    "Tonight, Tonight, Tonight"
                                                    "Invisible Touch"
                                                    "I Can't Dance"
                                                    "Carpet Crawlers"
                                                  • cze67 Re: no i mamy dwupłytowe wydawnictwo 26.10.07, 09:28
                                                    Fajosko. Będzie pamiątka.
                                                  • cze67 Re: no i mamy dwupłytowe wydawnictwo 09.11.07, 11:15
                                                    rockserwis.pl/ProductPresentationForm.php?lang=1&ProductID=88165&s=zp
                                        • cze67 Re: Genesis wracają, zdaje się 05.05.08, 19:52
                                          Może kogoś zainteresuje (ja może się kiedyś też skuszę, na jakiejś
                                          przecenie:-)):

                                          Genesis "When In Rome 2007", EMI Music

                                          DVD zawiera zapis występ, ktróry miał miejsce 14 lipca 2007 roku w
                                          rzymskim Circo Massimo, wieńczący pierwszą od 15 lat trasę
                                          koncertową "Turn It On Again Tour" - w ramach której muzycy zawitali
                                          również do Polski. Całość zawiera trzy krążki DVD (dwa z zapisem
                                          koncertu i materiałami dodatkowymi oraz jeden z materiałem
                                          dokumentalnym "Come Rain Or Shine").

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka