Dodaj do ulubionych

słuchalimy - marzec 2007

01.04.07, 09:34
Sly and the family stone - Fresh - mniej rocka jeszcze więcej funky . buja
jak nic innego. Początek poza skalą w ogóle. Generalnie - nic lepszego wiosną
nie można zapodać - 10/10

Arcade Fire - Neon Bible - kurde sam juz nie wiem. na początku bardzo
ostrośnie podszedłem do tego ale album wgryza się w czachę bardzo. Słuchałem
go już chyba więcej razy niz Funeral. Obiektywana ocena będzie tak naprawdę
gdzieś za pół roku - 7,999999...

Throwing Muses - s/t - debiut TM powala. Strasznie się zdziwiłem jak
zobaczyłem ich na You tube. Wyglądali tak grzecznie śpiewająć Hate my way - z
płyty wynikało, że zobaczę raczej babkę postury Patti Smith podcinającą sobie
żyły. Kapitalny wokal, kapitalne interpretacje, zywioł - idealny debiut -
9.5/10

Lush - Lovelife - album na wiosnę. nie żebym coś miał do tych bardziej
rozwlekłych fragmentów, ale siłą tej płyty są przede wszystkim przeboje takie
jak Ladykillers czy 500 (o duecie z Jarvisem nie wspominając) . Szkoda że się
to wszystko tak smutno skończyło - 8.5/10

Belly - King - Tanya Donelly nie ma tak powalającego wokalu jak Kristin
Hersh. Te piosenki na początku wydawały mi się kompletna porażką, ale w
efekie była to najczęściej słuchana przeze mnie płyta w tym miesiącu. bardzo
sympatycznie choć bez fajerwerków - 6/10

Stone Roses - s/t - wszyscy wszystko wiedzą więc nic ciekawego nie można
chyba napisać. nie byłoby wielkości tej płyty bez basisty , oj nie... - 10/10

Sonic Youth - Murray street - niczym nowym na tym albumie nie zaskoczyli a i
tak wymiata. Odsłuch w ramach uzupełniania zaległości przed Openerem - 8/10

Red House Painters - II - nudne, usypiające, senne , smutne... 9/10

Beck - Mellow Gold - to musiał byc cios w latach 90-tych wydac taki album.
Jednocześnie trudno słuchać bez kontekstu bo dziś ciosem by nie było. W sumie
uważam że 5/5 na allmusic to przesada, ale płyta w wielu momentach faktycznie
znakomita - szczególnie psychodelliczne fragmenty z jego drugiej połowy - 8/10

no i cały ten jazz:

Mingus - Changes two
Mingus - Roots and blues (znajdźcie mi bardziej czarną, sapiącą i korzenną
muzykę - no way)
Coltrane - Blue train
Obserwuj wątek
    • ilhan Re: słuchalimy - marzec 2007 01.04.07, 11:11
      Tegoroczne:

      Aliens - Astronomy For Dogs
      Arcade Fire - Neon Bible
      Charlotte Hatherley - The Deep Blue (dziewczyna walnęła taką płytę, że uhuhuuu, a ludzie się katują jakimiś emo-jękami KELE MAKELELE)
      Field - From Here We Go Sublime
      LCD Soundsystem - Sound Of Silver
      Modest Mouse - We Were Dead

      Starsze:

      Elvis Costello - Armed Forces
      Jakoś nie mogę się zdecydować czy wolę to, czy "Get Happy!!" w kategorii Costello w odsłonie r'n'b/new wave. Anyway, znakomite.

      Haircut 100 - Pelican West
      Przyjemność jest chwilowa, bo te melodyjki nie zostają. Lekcje u Talking Heads i Orange Juice zaliczone na 3+. Wydawałoby się, że po singlach płyta rozpocznie rozpaczliwy zjazd w dół równi pochyłej, ale tak się nie dzieje - dwa ostatnie numery należą do moich faworytów ("you / suuuuuuddenly smiiiiiled"). Generalnie bardzo bardzo pozytywny popik.

      Six By Seven - The Closer You Get
      Na innym forum pisałem już, że gdyby Cooper Temple Clause byli faktycznie tak dobrzy, jak się niektórym wydaje, to nagraliby taki album. Pełno alt-rockowych hymnów z pogranicza Sonic Youth i My Bloody Valentine. Nie że dziejowe, ale klasa.

      Alternative TV - The Image Has Cracked
      Alternative TV - Vibing Up The Senile Man
      Nie neguję, że to ważny dla post-punku zespół, ale może jednak bardziej z powodów, ekhm, ideologicznych? O ile wczesne single spoko, pierwsza płyta ma jeszcze czytelne momenty, to druga jest już tylko "ciekawa".

      Magazine - Secondhand Daylight
      Myślę sobie, że "The Correct Use Of Soap" pozostanie moim ulubionym Magazine, przynajmniej w najbliższym czasie, natomiast "SD" wskazuje, że z albumu na album byli coraz lepsi. Straszny chłód wieje z tej płyty, przy "Permafrost" zamknąłem okno.

      Public Image Ltd. - First Issue
      Public Image Ltd. - Metal Box
      Co tu pisać - post-punkowy kanon. Może nie kocham, ale wybitność czuję.

      Michael Jackson - Off The Wall
      Uwaga uwaga: Off The Wall > Thriller (myślałem nawet, żeby zorganizować bójkę w oddzielnym wątku).

      Talking Heads - '77
      Sobie wróciłem i kilka razy przesłuchałem. Mimo całej klasyczności jednak niżej od albumów 2-4.

      A w ogóle to wczoraj wyciągnąłem "Skylarking", popatrzyłem na idealnie błękitne niebo, ech ech ech.
      • grimsrund Re: słuchalimy - marzec 2007 01.04.07, 11:19
        > a ludzie się katują jakimiś emo-jękami KELE MAKELELE)

        Czy mamy to traktować jako partyjną samokrytykę? ;)
      • glebogryzarka1 Re: słuchalimy - marzec 2007 01.04.07, 23:17
        > Uwaga uwaga: Off The Wall > Thriller

        zgodziłbym się pod jednym warunkiem.
        Bad > Off the Wall > Thriller
        • ilhan Re: słuchalimy - marzec 2007 02.04.07, 09:48
          glebogryzarka1 napisał:

          > > Uwaga uwaga: Off The Wall > Thriller
          >
          > zgodziłbym się pod jednym warunkiem.
          > Bad > Off the Wall > Thriller

          Eeeee, nie. "Bad" to istotny element soundtracku mojego dzieciństwa, ale to nie jest płyta, której bym teraz słuchał. Z poprzedniczkami na pewno przegrywa - "Off The Wall" jest wyluzowane i leciutkie, "Bad" już zbyt *rockowe* i gwiazdorskie. Acz musi być genialne, skoro nie wracałem do tej płyty pewnie ponad 10 lat i umiałbym zanucić większość numerów.
          • glebogryzarka1 Re: słuchalimy - marzec 2007 02.04.07, 13:14
            > Acz musi być genialne, skoro nie wracałem do tej płyty pewnie ponad 10 lat
            > i umiałbym zanucić większość numerów.

            W punkt. Z Off the Wall i Thrillera mało co poza singlami się broni, a Bad to
            są same single (9 na 11 tracków) i hier liegt der hund begraben.
            • ilhan Re: słuchalimy - marzec 2007 02.04.07, 18:16
              glebogryzarka1 napisał:

              > > Acz musi być genialne, skoro nie wracałem do tej płyty pewnie ponad 10 la
              > t
              > > i umiałbym zanucić większość numerów.
              >
              > W punkt. Z Off the Wall i Thrillera mało co poza singlami się broni

              C'ty gadasz. Z "Off The Wall" pod przymusem skreśliłbym "She's Out Of My Life", reszta to same killery. Nie ma tu tak ewidentnie narzucających się szlagierów, jak na sowohl "Thriller" als auch "Bad", ale tym lepiej słucha się tego w całości niż składanek singlowych, które nastąpiły później. Nie dissuję żadnej z tych płyt, ale ja zdecydowanie preferuję dancefloorowy, leciutki groove "OTW" niż księżycowe solówki i rockową spinkę Jacko z "Bad" (oczywiście przesadzam, bo nie we wszystkich fragmentach, lecz to przesuwa wyraźnie ostateczny wyraz całego materiału).
              • ihopeyouwilllikeme Re: słuchalimy - marzec 2007 03.04.07, 10:32
                > księżycowe solówki i rockową spinkę Jacko z "Bad"

                Czy nie to samo masz czasem do zarzucenia Thrillerowi ( postać solówki Van
                Halena w " Beat It " choćby ) ? Mi tam to w zasadzie nie przeszkadza, a uważam,
                że tak wielkich momentów jak " The Girl Is Mine ", " Lady In My Life " czy
                tytułowy ( mówimy: " Jackson ", myślimy: " Thriller " ) Off The Wall nie zawiera.

                Jeszcze się chciałem przyczepić do Stone Roses ( też nie pierwszy już raz ).
                Kult dla mnie niezrozumiały. Co ja z tej płyty teraz pamiętam ? Pierwszy kawałek
                - super, drugi - spoko, trzeci - spoko, czwarty, piąty.. ee, co tam dalej było ?
                A, był jakiś dziwny cover Scaraborough Fair, dla mnie historia, która na płycie
                aspirującej do 10/10 *nie-ma-prawa* mieć miejsca.
                • ilhan Re: słuchalimy - marzec 2007 03.04.07, 10:41
                  Z tym że spinka na "Bad" jest trzy razy bardziej przekolorowana niż na "Thriller". Potem na "Dangerous" (o ile mam prawo cokolwiek z tej płyty pamiętać) była już właściwie karykatura gwiazdorstwa z poprzedniej dekady.

                  Ze "Stone Roses" niech się Pszemcio tłumaczy. Ja nie wiem, nie chce mi się, nie słucham.
                  • pszemcio1 Re: słuchalimy - marzec 2007 03.04.07, 19:35
                    ilhan napisał:
                    > Ze "Stone Roses" niech się Pszemcio tłumaczy. Ja nie wiem, nie chce mi się,
                    nie
                    > słucham.

                    no wiesz, a ja właśnie na wsparcie z okolic Ilhano kubasowych liczyłem bom żył
                    w przeświadczeniu, że jak już ktoś ma poprzeć to któryś z was (zresztą lush
                    podobnie). cóż, idę strzelić samobója...
                    • ilhan Re: słuchalimy - marzec 2007 03.04.07, 22:45
                      pszemcio1 napisał:

                      > ilhan napisał:
                      > > Ze "Stone Roses" niech się Pszemcio tłumaczy. Ja nie wiem, nie chce mi si
                      > ę,
                      > nie
                      > > słucham.
                      >
                      > no wiesz, a ja właśnie na wsparcie z okolic Ilhano kubasowych liczyłem bom żył
                      > w przeświadczeniu, że jak już ktoś ma poprzeć to któryś z was (zresztą lush
                      > podobnie). cóż, idę strzelić samobója...

                      Co Ty mje tu zagadujesz o jakiś nudny britpop <palacz>

                      Nie no, ja o takich zespołach napisałem już *za dużo*, naprawdę nie chce mi się po raz n-ty, sorry Pszemciu.
                      • pytajnick Re: słuchalimy - marzec 2007 03.04.07, 22:54
                        ilhan napisał:

                        > Nie no, ja o takich zespołach napisałem już *za dużo*, naprawdę nie chce mi się
                        > po raz n-ty, sorry Pszemciu.

                        Ot, zmiana pokoleniowa w szeregach.
                        Zjawisko jakże znane w muzycznym światku. :-)
                        (każcie mi walczyć o 10/10 dla któregokolwiek Porcupine Tree...)
                        • cze67 Re: słuchalimy - marzec 2007 04.04.07, 09:38
                          Ja w marcu słuchałem jakichś średniowieczno-renesansowych melodii hiszpańsko-
                          angielsko-francuskich, których im więcej znam tym więcej porządam.
                          Oraz dosyć słynnego brytyjskiego ansamblu z drugiej połowy ubiegłego wieku.
                          A także sporo innej muzyki pop i rockowej z przełomu wieków.
                          • pytajnick Re: słuchalimy - marzec 2007 04.04.07, 15:53
                            cze67 napisał:

                            > Ja w marcu słuchałem jakichś średniowieczno-renesansowych melodii hiszpańsko-
                            > angielsko-francuskich, których im więcej znam tym więcej porządam.
                            > Oraz dosyć słynnego brytyjskiego ansamblu z drugiej połowy ubiegłego wieku.
                            > A także sporo innej muzyki pop i rockowej z przełomu wieków.

                            Cudownie. Rozpisz się, co?
                            • cze67 Re: słuchalimy - marzec 2007 04.04.07, 16:05
                              No właśnie nie bardzo mi się chce:-) A to dlatego, że płyty mam w domu, a piszę
                              w pracy, a w internecie tych płyt, co je miałbym opisać nie ma, albo ich nie
                              znalazłem, więc musiałbym przepisywać te tytuły na kartkę w domu a potem
                              wklepywać do komputera w pracy, a to przecież od cholery roboty jest.

                              Ale, kiedy tak ładnie prosisz to może się zmuszę.
                              • cze67 Re: słuchalimy - marzec 2007 05.04.07, 09:32
                                Artyści miesiąca: Jordi Savall and The Beatles

                                Jordi Savall/Hesperion XX – Espana Antiqua (8 CD), w marcu przesłuchane cztery
                                pierwsze. I tak:
                                - Cansos de Trobairitz 8/10
                                - Libre Vermell de Montserrat 10/10
                                - Court Music and Songs from the Age of the Discoverers 8/10
                                - Sephardic Romances from the Age before the Expulsion of the Jews from Spain
                                1492 7/10
                                Jordi Savall, Khaled Arman, Osman Arman, Yair Dalal - Orient – Occident 8/10
                                Jordi Savall/Hesperion XX - Metamorphosis fides 9/10
                                In the Streets and Theatres of London – The Musicans of Swanne Alley 8/10
                                Le Manuscript The Montpellier Polyphonies Francaises XIII siecles – Lingeriana
                                9/10
                                La Vision De Tondal – Dialogos/Katarina Livljanic 8/10
                                J.S. Bach – The Goldberg Variations (1981 recording) – Glenn Gould 9/10
                                Erik Satie - L'Oeuvre pour piano - Aldo Ciccolini 7/10

                                The Beatles – Let It Be...Naked 9/10
                                The Beatles – Revolver 10/10
                                The Beatles – Rubber Soul 7/10
                                The Beatles – Sgt. Peppers Lonely Hearts Club Band 9/10
                                The Beatles – White Album 9/10
                                The Beatles – Abbey Road 10/10
                                The Beatles – Help! 8/10

                                Stereolab – Peng! 9/10
                                Stereolab - Refried Ectoplasm: Switched On, Vol. 2 9/10
                                Stereolab - ABC Music The Radio 1 Sessions CD 8/10
                                Lali Puna - Faking the Books 8/10
                                Lali Puna – Scary World Theory 8/10
                                TCIOF – Koncert w Trójce (nagranie własne) 9/10
                                Philip Glass – Dancepieces 9/10
                                The Clash - From Here to Eternity: Live 9/10
                                Can – Cannibalism 10/10
                                Cypress Hill – Live At The Fillmore 9/10
                                Clinic - Winchester Cathedral 8/10
                                Maceo Parker - Funk Overload 8/10
                                Contemporary Noise Quintet – Pig Inside Gentelman 9/10
                                Madredeus – Lisboa 8/10
                                2 Tm 2,3 - 888 8/10
                                Yeah Yeah Yeahs – Show Your Bone 7/10
                • pszemcio1 Re: słuchalimy - marzec 2007 03.04.07, 16:39
                  ihopeyouwilllikeme napisał:

                  > Jeszcze się chciałem przyczepić do Stone Roses ( też nie pierwszy już raz ).
                  > Kult dla mnie niezrozumiały. Co ja z tej płyty teraz pamiętam ? Pierwszy
                  kawałe
                  > k
                  > - super, drugi - spoko, trzeci - spoko, czwarty, piąty.. ee, co tam dalej
                  było
                  > ?


                  to posłuchaj od końca. dla mnie niewyobrażalne jest dac mniej niż 10/10 temu
                  albumowi. co do tytułów i konkretów to jak wróce do domu
                  • cze67 Re: słuchalimy - marzec 2007 03.04.07, 16:45
                    pszemcio1 napisał:

                    > to posłuchaj od końca. dla mnie niewyobrażalne jest dac mniej niż 10/10 temu
                    > albumowi. co do tytułów i konkretów to jak wróce do domu

                    Eee, tam:-) Dla mnie kiedyś to było 10/10, teraz - jakieś 8/10. Ale spokojnie
                    wyobrażam sobie (i nie wymagało to ode mnie jakichś wyrzeczeń), że dla kogoś
                    innego może to być np. 3/10.
                • pszemcio1 Re: słuchalimy - marzec 2007 03.04.07, 19:14
                  ihopeyouwilllikeme napisał:

                  > Jeszcze się chciałem przyczepić do Stone Roses ( też nie pierwszy już raz ).
                  > Kult dla mnie niezrozumiały. Co ja z tej płyty teraz pamiętam ? Pierwszy
                  kawałe
                  > k
                  > - super, drugi - spoko, trzeci - spoko, czwarty, piąty.. ee, co tam dalej
                  było
                  > ?
                  > A, był jakiś dziwny cover Scaraborough Fair, dla mnie historia, która na
                  płycie
                  > aspirującej do 10/10 *nie-ma-prawa* mieć miejsca.

                  w zasadzie to miałem się ustosunkować , ale trochę nie widze sensu jednak. bo
                  co? mam przy każdym kawałku pisac o powalajej melodii? unoszącym sie w oparach
                  maryśki leciutkim odrealnionym wokalu Browna? kapitalnych liniach basu? lekko
                  tanecznym, kołyszącym rytmie unoszącym całość? nie potrafię tak żeby nie
                  trąciło banałem. wybacz.

                  ps. acz argument o tym że to słaba płyta bo ty nie pamiętasz melodii nie
                  przekonuje mnie raczej
                  • ihopeyouwilllikeme Re: słuchalimy - marzec 2007 04.04.07, 11:12
                    > ps. acz argument o tym że to słaba płyta bo ty nie pamiętasz melodii nie
                    > przekonuje mnie raczej

                    A ja myślałem że to płyta popowa.. a z płyty popowej, która ma niby zasługiwać
                    na 10/10 powinienem pamiętać nawet melodie wygrywane przez hi-hat.

                    Dla mnie na tej płycie są trzy dobre numery, reszta to wypełniacze. Rzekłem.
                    • pszemcio1 Re: słuchalimy - marzec 2007 04.04.07, 11:59
                      ihopeyouwilllikeme napisał:

                      > A ja myślałem że to płyta popowa.. a z płyty popowej, która ma niby
                      zasługiwać
                      > na 10/10 powinienem pamiętać nawet melodie wygrywane przez hi-hat.
                      >
                      > Dla mnie na tej płycie są trzy dobre numery, reszta to wypełniacze. Rzekłem

                      no ale co z tego że nie pamietasz? to taki sam argument jak ten, że ja nuciłem
                      wszystko po dwóch przesłuchaniach. koniec tematu z mojej strony
                      • pszemcio1 Re: słuchalimy - marzec 2007 04.04.07, 12:04
                        aha - 10/10 to ocena subiektywna - moja. jedynym wyznacznikiem jest tu "ja tak
                        uważam", "mi się podoba". ta ocena nie musi mieć nic wspólnego z jakomkolwiek
                        próbą obiektywnego spojrzenia, jedynym miernikiem jest "radocha jaka mi
                        sprawia". nie feruje wyroków na temat płyty , nie piszę recenzji w
                        najpoczytnejszym magazynie muzycznym - nic z tych rzeczy. tak więc twoje usilne
                        podważanie tej oceny to tak jakbys mi wmawiał ze mi się nie podoba. no sorry
                        ale to już ja wiem najlepiej
                        • pszemcio1 Re: słuchalimy - marzec 2007 04.04.07, 12:05
                          "jakąkolwiek"
                        • ihopeyouwilllikeme Re: słuchalimy - marzec 2007 04.04.07, 12:19
                          Spoko, my przecież tylko dyskutujemy. Peace.
          • ihopeyouwilllikeme Re: słuchalimy - marzec 2007 02.04.07, 13:35
            Co Wy pieprzycie ? :D Bad jest płytą trzy razy gorszą od Off The Wall i
            Thrillera. Kiedy skończy się wreszcie ta moda na bycie kontrowersyjnym ? :D
    • janek0 Re: słuchalimy - marzec 2007 01.04.07, 11:49
      16 hp = Sackcloth & ashes
      90 Day Men - It (is) it critical band, Panda park
      American Analog Set - From Our..., The Fun of Watching Fireworks
      Apples in Stereo - New Magnetic Wonder, Her Wallpaper ReverieA
      Arcade Fire - Neon Bible
      Archers of Loaf - Icky Mettle
      Beirut - Gulag Orkestar
      Belle and Sebastian - The Life Pursuit
      British Sea Powe - Open Season, The Decline...
      Califone - Roots & Crowns
      Cat Power - The Greatest
      Chavez - Ride The Fader
      Clientele, The - The Violet Hour
      Cortez - Too Orangey for Crows
      Death Cab for Cutie - Plans, Transatlanticism, Something About Airplanes
      Deerhoof - Friend Opportunity
      Destroyer - Destroyer's Rubies
      Eleventh Dream Day - Prairie Schoolf Freakout
      Ewa Braun - Sea Sea
      Flaming Lips, the - At War With the Mystics..., Yoshimi...
      Frames, the - The Cost
      Guided By Voices - Alien Lanes, Earthquake, Sunfish Holy Breakfast
      Go-Betweens, The - Oceans Apart, 16 Lovers Lane,
      High Llamas, the - Snowbug
      High Llamas, the - Can Cladders
      Kinks, The - The Village...
      Kobiety - Marcello
      Legendary Pink Dots, the - Maria Dimension
      Neco Case - Fox Confessor...
      Neutral Milk Hotel - In the Aeroplane...
      Molvaer, Nils Peter - Streamer
      Pixies - Doolittle, Pixies, Trompe Le Monde
      Ponys, The - Turn The Lighrs Out
      Sonic Youth - Bad Moon Rising, NYC ghosts and Flowers, Dirty, A Thousand LEaves,
      Washing Machine, Hallucinogenic preserve, Murray Street, Rather Ripped
      Sebadoh - III, Harmacy, Bakesale
      Silver Jews - Tanglewood Numbers
      Sufjan Stevens - Illinois
      Talk Talk - The Colour of Spring
      U2 - Boy
      XTC - Skylarking
      YLT - May i..., Painful, Electr-o-pura, I Can Hear..., And Then Nothing..., I am
      Not Afraid

      Uff, trochę tego było
    • braineater Re: słuchalimy - marzec 2007 01.04.07, 12:19
      W marcu se suchalismy dużo, bo po jest marzec, żeby se dużo suchać. Doborem płyt rządziło te forum tą razom, bo po zimie straciłem wenę do szukania.

      So więc, trafiły sie 3 róznorzędne albumy miesiąca:

      Cocorosie - Adventures i tak dalej <osobny wątek>

      The Broken Keys - Gravity <tyz cąłkiem osobny wonteg>

      Albert Kuvezin & Yat-Kha - Re-Covers, czyli prezent od koleki Carmodyego, co ustawił mi poranki na pół miesiąca. A zapowiadąło się niewinni, że jak każdy cover album, po obśmianiu się z alikwotowej wersji Love Will Tear Us Apart i zakochganiu się w kowerku Giraffe Wysockiego, album pokryje sie kurzem. A tu nic z tego, leci codzień i morde mi raduje. Szamani z list przebojów.

      A potem było róznie:
      Grismund podpowiedzieli i poszło:

      The Necks - Aether
      The Necks - Sex
      The Necks - Aquatic
      The Necks - Live in Moscow
      The Necks - Chemist
      The Necks - Hanging Garden
      The Necks - Next
      The Necks - The Boys
      The Necks - Drive by

      i dawno nie słyszałem kapeli, która byłaby tak spójnie popierdolona w temacie muzyka, która gramy dla przyjemności. Trójka nieślubnych dzieci Can i Medeski, Martin & Wood, która na każdej z tych płyt pokazuje, że z ograniczonego instrumentarium możne wydobyć nieograniczoną ilość naprawde przedziwnych kompozycji, a po drodze udowadniają, że utwór co trwa godzinę wcale nie musi opierać się o smętnie wypitolone solówki nadętych przygłupów.

      A potem to już w miare normalnie:

      Nostalgia 77 - Everything Under The Sun - czyli Nostalgia w odświezonej formule, z jednej strony, bardzo fajna, jak to Nostalgia od zawsze, a z drugiej trochę pogubiona w porównaniu z Borderlands albo Seven & Eights, bo chłopaki poszli w stronę mniej fri napierdolki, więcej śpiewanek i jeszcze nie wiem, czy ta strona 77 mi się podoba, czy jednak wolę jak jak leci im ogień z dupy tak jak przy Hope Suite sprzed dwóch lat.

      Potem było grzebanie w katalogu Tru Thoughts:

      Jumbonics - Talk to The Animals - miało byc ojawienie na miarę Dżamirokłaja, albo i przynajmniej Herbalisera, wyszło godzinne przymędzanie na starych syntezatorach i funkowych brejkach. Troche może jak pare lat temu Galliano próbował wejśc w retro italskie klimaty, tyle, że jemu wyszło a im zupełnie nie.

      Quantic - Apricot Morning/ Mishaps Happening/ One Offs Remixes - czyli sympatyczne nu-jazzowo smutowe nawalanie po deckach. Dobre do roboty, ale na dłuższa metę niczym nie zaskakuje.

      A w kategorii odkrycia miesiąca działo się tak:

      Lullatone - Computer recital/ Little songs About Raindrops/ Plays Pajama Pop Pour Vous - czyli kolejna japońska toychestra, w której łapkach organki casio i plastikowe instrumenty ze sklepu z zabawkami stają sie pełnoprawnymi narzedziami tworzenia muzyki. Blisko moich uwielbianych Pascalsów, tylko jak Pascalsi maja wkręta na granie coverów, tu materiał jest w pełni autorski, mocno piosenkowaty i trzymany w kanonach popu do drinków z palemką na fhranzuskiej Rivierze. Coś jakby Pascal Comelade spotkał się z gwiazdami shibuia typu Kahimi Karie, Momus czy Round Table i postanowili nagrac kilka płyt na dancingi na których lalki Barbie tańcza z R2D2

      Battles - C /B / Tras / Mirrored - czyli 3 epki i 1 LP udowadniające, że w Warpie zostali jeszce ludzie, którym nie wystarcza tępa najebka na automatach perkusyjnych. Połaczone siły Fantomasów, don Cabalero i paru innych zwierząt punk-jazzowych w efekcie czego powstał Walec do Zabijania Kur Po Wioskach. A co najdziwniejsze, mimo tego, że to gitarowe jazzgotanie i rytmiczna nawalanka w połamanych układach, to to jest nadal mocno hiciakowy materiał.

      Na pierwsze rowery w tym roku:
      Leningrad - Babje Ljeto, czyli cukier w normie, choć coraz mniej punka a coraz więcej miejskiego folku.

      No i mocne powroty do przeszłości:

      Pink Martini - Sympathique
      Pink Martini - Hang on Little Tomato
      czyli wiosna panie sierżancie, same hiciaki zapodane przez wygajerowana ekipę, co zatrzymała się w czasie i gra jak w hawańskich klubach zanim pojawił sie El Comandante i zamienił siedliska rozpusty w miejsca użyteczności publicznej.

      A z serii leciało i co z tego:

      Eluvium - Copia
      Eric Zann - Ouroborinda
      Daniel Zamir - Amen
      Żywiołak - Mo
      Tarwater - Spiders Smile
      Metallic Falcons - Desert Doughnuts.

      I tyle:)

      P:)
    • pytajnick Re: słuchalimy - marzec 2007 01.04.07, 12:56
      Po lutowej diecie (dobrze się czasem wygłodzić) nastąpiło odreagowanie - na
      szczęście nie tylko ilościowe, ale przede wszystkim jakościowa. Cała masa
      pięknych płyt.

      # Płyta miesiąca:

      Sara Tavares - Balance [9/10]

      Raduje i zachwyca któryś tydzień, ale już po pierwszym błyskawicznie wskoczyła
      na drugie (po Joannie) miejsce płyt 2006. Lekko i porywająco, melodyjnie i
      przyjemnie wykonawczo, egzotycznie i znajomo zarazem - super.

      Vice-mistrz: Sound Horizon - Elysion [8/10]

      Japońskie dziwaki-cudaki, rock-operetka, super melodyjny, mega-eklektyczny mix
      na pograniczu kiczu i doskonałości, przerostu formy i perfekcyjnego nadwyrężania
      jej granic. Nie mi rozstrzygać, ja się świetnie przy tym bawiłem cały marzec.

      Inne:

      Air - Pocket Symphony (6/10)
      Clipse - Hell Hath No Fury (4/10)
      CocoRosie - The Adventures Of Ghosthorse And Stillborn (7/10*)
      Contemporary Noise Quintet - Pig Inside The Gentleman (6,5/10*)
      Dean And Britta - Back Numbers (5/10, cudowny motyw refrenu "You turned My Head
      Around")
      Deerhoof - Friend Opportunity (6,5/10)
      Eluvium - Copia (7,5/10)
      The Field - From Here We Go To Sublime (6,5/10*)
      Jesu - Silver EP (7/10, pierwszy utwór potęga)
      LCD Soundsystem - Sound Of Silver Advance (4/10)
      Low - Drums And Guns (5/10)
      Porcupine Tree - Fear Of A Blank Planet (7/10*)
      Joss Stone - Introducing Joss Stone (6/10)
      Sound Horizon - Roman (5/10)
      Grzegorz Turnau - Historia Pewnej Podróży (6/10)
      Type O Negative - Dead Again (3/10)
      Voo Voo - Flota Zjednoczonych Sił (6/10)
      Wilco - Sky Blue Sky (7,5/10*)
      Patrick Wolf - The Magic Position (6,5/10*)

      Powtórki:

      Marvin Gaye - What's Going On
      Parliament - Mothership Connection
      Linda Perhacs - Parallelograms
      The Waterboys - This is the Sea
      The Streets - A Grand Don't Come For Free
      Max Romeo & the Upsetters - War Ina Babylon
      Katatonia - Last Fair Deal Gone Down
      King of the Convenience - Riot on an Empty Street
      Autechre - Anti- EP
      Kristen - Stiff Upper Worlds
      Noir Desir - Des Visages des Figures
      Tool - 10,000 Days
      Nina Simone - Piano
      Stina Nordenstam - This is Stina Nordenstam
      Rush - Hemispheres
      Nils Peter Molvaer - NP3
      Korn - Issues
      Mars Volta - De-loused
      Amplifier - Amplifier
      Miles Davis - In a Silent Way
      Mick Karn - Each Eye a Path
      Nils Peter Molvaer - Khmer
      • pytajnick Re: słuchalimy - marzec 2007 02.04.07, 09:31
        pytajnick napisał:

        > Patrick Wolf - The Magic Position (6,5/10*)

        Dobrze że postawiłem tę gwiazdkę, jednak to jest płyta na minimum 7/10.
        Ale tak naprawdę chciałem spytać: spotkaliście kiedykolwiek bardziej
        sylvianowy-niesylvianowy kawałek niż (początek) "Bluebells"?
        • ihopeyouwilllikeme Re: słuchalimy - marzec 2007 03.04.07, 15:11
          A ta nowa płyta Porcupine Tree warta zainteresowania ? Dodam, że uwielbiam
          Lightbulb Sun, jeszcze bardziej uwielbiam In Absentia, natomiast Deadwing była
          dla mnie bardzo słaba i bardzo nudna.
          • pytajnick Re: słuchalimy - marzec 2007 03.04.07, 15:24
            ihopeyouwilllikeme napisał:

            > A ta nowa płyta Porcupine Tree warta zainteresowania ? Dodam, że uwielbiam
            > Lightbulb Sun, jeszcze bardziej uwielbiam In Absentia, natomiast Deadwing była
            > dla mnie bardzo słaba i bardzo nudna.

            Też uwielbiam Lightbulb Sun i połowę In Absentii.

            Takie mocne 7/10 dla nowej płyty. Większość w klimacie łagodniejszego i bardziej
            nastrojowego, ale - niestety - jednak "Deadwing". Prawdopodobnie to najmniejsza
            ewolucja z-płyty-na-płytę w dwudziestoletniej historii PT, przynajmniej jeśli o
            ogólne wrażenie chodzi bez zagłębiania się w szczegóły.

            Fakt, trochę wyluzowali kompozycyjnie (bez pakowania maksimum rzeczy w minimum
            czasu), czyli niekiedy sobie trochę klimatycznie plumkają.

            Przede wszystkim w warstwie brzmieniowo-produkcyjnej dzieją się _niesamowite_
            rzeczy, ale nimi można się zachwycić raz. Potem słucha się muzyki a nie brzmienia.

            O dziwo 17-minutowe "Anesthetize", którego najbardziej się bałem, jest jednym z
            najfajniejszych i najbardziej melodyjnych/chwytliwych kawałków. I chyba jedynym,
            który "chwyta emocjonalnie". Niestety, w środku jest jakaś totalna pomyłka z
            metalowymi riffami (ani na miejscu, ani ładne, zero). Zresztą cała płyta by
            zyskała gdyby na płycie nie było gitarowych mega-gości (Lifeson z Rush i chyba
            Fripp).


            * Podsumowanie: moim zdaniem Wilson nie umie chwilowo pisać ładnych piosenek. W
            Blackfieldzie robi to za niego Aviv, no-man w hibernacji, najprężniej zaś
            rozwijają się ambientowo-drone'owe projekty. Na "Fear of a Blank Planet" nie ma
            nawet takiego jednego "Lazarusa", nie mówiąc o perłach z poprzednich płyt.
            Dlatego Wilson nadrabia brzmieniem jak może (a może, fakt), co mnie wszakże
            średnio rajcuje.
            • grimsrund Re: słuchalimy - marzec 2007 03.04.07, 20:25
              Hm, że tak ten tego... a czy nie jest przypadkiem tak, że ta nowa płyta
              Porcupine Tree, której już jeszcze nie ma, to jeszcze nie ta właściwa, której
              jeszcze nie ma? Bo o tej, której już jeszcze nie ma, a w każdym razie o jednej
              z tych wersji, których już jeszcze nie ma, mówi się, że to wersja nie do końca
              domasterowana jest, i na ANESTHETIZE słychać nawet jakieś szumy w studio
              generowane, niepożądane...
              • pytajnick Re: słuchalimy - marzec 2007 03.04.07, 20:30
                Ja nie wiem o czym "się pisze" - sam słuchałem promosa więc raczej dokładnie
                tego, czego już jeszcze nie ma, ale za dwa tygodnie będzie.

                O szumach nie ma mowy (nawet klikanie w klawiaturę jest świetnie nagrane). Jak
                mówiłem - brzmieniowo to jest majtersztyk (pewnie trzecie raz z rzędu zgarną
                serię światowych nagród za wersję 5.1), co słychać tym bardziej, że jest tu trzy
                razy mniej metalu niż na Deadwing.
                • grimsrund Re: słuchalimy - marzec 2007 03.04.07, 20:34
                  > jest tu trzy razy mniej metalu niż na Deadwing.

                  To ja już kurtka nie mam więcej pytań. A tak se ładnie ze spokojności
                  BLACKFIELD II wywróżyłem, że chłopaki tu dopierdzielą że ho ho :(((
                  • pytajnick Re: słuchalimy - marzec 2007 03.04.07, 22:40
                    grimsrund napisał:

                    > > jest tu trzy razy mniej metalu niż na Deadwing.
                    >
                    > To ja już kurtka nie mam więcej pytań. A tak se ładnie ze spokojności
                    > BLACKFIELD II wywróżyłem, że chłopaki tu dopierdzielą że ho ho :(((

                    Nie no, tego też nie brakuje, luz. Tylko jak dla mnie trochę w niewłaściwych
                    momentach. W końcu wydają w Roadrunnerze, trzeba było przynajmniej czernią
                    przyszminkować.

                    Mnie tylko Bownessa żal. Jedna z największych brytyjskich pereł lat 90. gaśnie
                    sobie gdzieś na uboczu.
      • cze67 Re: słuchalimy - marzec 2007 03.04.07, 15:26
        pytajnick napisał:

        Type O Negative - Dead Again (3/10)

        Aż tak? A wcześniejsze podchodziły, czy to pierwsze (bolesne) zetknięcie z
        tematem TON?
        • pytajnick Re: słuchalimy - marzec 2007 03.04.07, 16:00
          cze67 napisał:

          > Aż tak? A wcześniejsze podchodziły, czy to pierwsze (bolesne) zetknięcie z
          > tematem TON?

          Trafiłeś, pierwsze i bolesne!

          Byłem w szoku słuchając tego z kumpelą - mnie wokal przeraził i zraził, ale
          zanim zdołałem to wyartykułować usłyszałem "Co za głossss...".

          Nie jestem już fajną mroczną nastolatką.
          • cze67 Re: słuchalimy - marzec 2007 03.04.07, 16:04
            pytajnick napisał:

            > Nie jestem już fajną mroczną nastolatką.

            A ja, nie chwaląc się, od jakieś roku, i owszem:-) I bardzo się, że tak powiem,
            napalam na tę płytę.
    • grimsrund Re: słuchalimy - marzec 2007 01.04.07, 13:39
      Adult. WHY BOTHER
      Alabama Thunderpussy OPEN FIRE
      Annuals BE HERE ME
      The Arcade Fire NEON BIBLE
      Archive LONDINIUM
      Badgerlore WE ARE ALL HOPEFUL FARMERS, WE ARE ALL SCARED RABBITS
      Aidan Baker GREEN & COLD
      Barrabarracuda ABASEMENT TAPES
      Bat For Lashes FUR AND GOLD
      The Bees OCTOPUS
      Steven Bernstein DIASPORA SOUL; DIASPORA BLUES; DIASPORA HOLLYWOOD; MTO VOLUME 1
      Best Of Seth SPARROW
      Ran Blake ALL THAT IS TIED
      Blonde Redhead 23
      Ane Brun A TEMPORARY DIVE
      Harold Budd AVALON SUTRA
      Basia Bulat BASIA BULAT
      Bill Callahan WOKE ON A WHALEHEART
      Johnny Cash AMERICAN RECORDINGS I
      Cato Salsa Experience / The Thing / Joe McPhee TWO BANDS AND A LEGEND
      Chicago Underground Duo SLON
      CocoRosie THE ADVENTURES OF GHOSTHORSE AND STILLBORN
      John Coltrane BLUE TRAIN
      Dark Meat UNIVERSAL INDIANS
      Dean & Britta BACK NUMBERS
      Donovan BARABAJAGAL; HMS DONOVAN
      Drag City Supersession TRAMPS, TRAITORS AND LITTLE DEVILS
      The Duhks MIGRATIONS
      Bryan Ferry DYLANESQUE
      The Field FROM HERE WE GO TO SUBLIME
      Gene JOHN PEEL SESSIONS 1995-1999
      Alex Gopher ALEX GOPHER
      The High Llamas CAN CLADDERS
      Micah P. Hinson THE BABY AND THE SATELLITE EP
      The Last Town Chorus WIRE WALTZ
      Masada 50TH BIRTHDAY CELEBRATION, VOL. 7
      Jemeel Moondoc Tentet LIVE AT THE VISION FESTIVAL
      My Morning Jacket THE TENNESSEE FIRE; AT DAWN
      Radiohead I MIGHT BE WRONG
      Ramsay Midwood POPULAR DELUSIONS & THE MADNESS OF COWS
      The Necks DRIVE BY; CHEMIST
      Roedelius AQUARELLO
      Smoke HEAVEN ON A POPSICLE STICK; ANOTHER REASON TO FAST
      Mavis Staples WE'LL NEVER TURN BACK
      Joss Stone INTRODUCING JOSS STONE
      Avey Tare & Kria Brekkan PULLHAIR RUBEYE
      Thrift Store Cowboys LAY LOW WHILE CRAWLING OR CREEPING
      2Tm2,3 888
      V.A. A TRIBUTE TO JONI MITCHELL
      V.A. DO IT AGAIN: A TRIBUTE TO PET SOUNDS
      V.A. THE HARRY SMITH PROJECT: ANTHOLOGY OF AMERICAN FOLK MUSIC REVISITED
      Alan Vega STATION
      Laura Veirs SALTBREAKERS
      Wooden Wand HAREM OF THE SUNDRUM & THE WITNESS FIGG
      Wooden Wand & The Vanishing Voice XIAO; THE FLOOD
      Yoshimi & Yuka FLOWER WITH NO COLOR

      Filmowe:

      Tyler Bates 300
      Michael Brook AFFLICTION
      John Carpenter DARK STAR; THE FPG
      NACHO LIBRE
      Eric Serra BANDIDAS
    • cze67 Re: słuchalimy - marzec 2007 03.04.07, 15:44
      pszemcio1 napisał:


      > Lush - Lovelife - album na wiosnę. nie żebym coś miał do tych bardziej
      > rozwlekłych fragmentów, ale siłą tej płyty są przede wszystkim przeboje takie
      > jak Ladykillers czy 500 (o duecie z Jarvisem nie wspominając) . Szkoda że się
      > to wszystko tak smutno skończyło - 8.5/10

      Ja się zakochałem w płycie Gala (to składanka singli zespołu), jednak żadna
      programowa płyta tego zespołu już mi się tak nie podobała. A już najmniej
      właśnie Lovelife. Ladykillers i Ciao (czyli największe przeboje) były dla mnie
      kiszką. I jeszcze ta durna okładka: tyle ładnych dziewcząt w zespole, a oni
      dają na okładkę jakiegoś facia. Dramat.
      • pszemcio1 Re: słuchalimy - marzec 2007 03.04.07, 16:41
        cze67 napisał:

        > Ja się zakochałem w płycie Gala (to składanka singli zespołu), jednak żadna
        > programowa płyta tego zespołu już mi się tak nie podobała. A już najmniej
        > właśnie Lovelife. Ladykillers i Ciao (czyli największe przeboje) były dla
        mnie
        > kiszką. I jeszcze ta durna okładka: tyle ładnych dziewcząt w zespole, a oni
        > dają na okładkę jakiegoś facia. Dramat.

        eee tam, może mam spaczone spojrzenie na to bo to pierwszy lush jaki słyszałem
        (a wcześniejsze ponoć diametralnie inne) ale w połączeniu z wiosną ten album
        zaskoczył u mnie bardzo
    • glebogryzarka1 czytajto.txt 05.04.07, 02:46
      Płyta miesiąca:

      Lansing-Dreiden - The Dividing Island (9.5)
      -gdyby nie nieustające wrażenie, że wszystko jest odniesieniem do kiedyś i
      gdzieś, byłabyż to płyta niemal idealna. progresje i melodie są tak moje, że
      słuchając czuję się jak gryzoń zapierdalający za rattenfängerem von Hameln.-
      Highlight: Cement to Stone, ale wyróżnianie czegokolwiek na DI jest bardzo
      nadużyciem

      Płyty dobre:

      The Knife - Silent Shout (8.5)
      -namówić ten album na spodobanie mi się próbowałem długo, ale okazało się że
      wieczorne sesje na słuchawkach to nie jest środowisko dla niego. udało się
      dopiero około szóstej rano, kiedy przejeżdżałem przez postindustrialne
      krajobrazy daleko od domu. od tamtej pory jestem cały zrobiony z informatyki.-
      Highlight: We Share Our Mother's Health

      Wham! - Make It Big (8)
      -cudownie, że George przyjeżdża, biletu nie kupię, ale spróbuję zaczaić się w
      toalecie żeby mu gorąco podziękować za takie płyty. to tu jest 'Everything She
      Wants', tu jest pierwsza wersja 'Freedom' i tu jest genialny cover
      genialnego 'If You Were There' Isley Brothers.-
      Highlight: Everything She Wants

      Łona/Webber - Absurd i Nonsens (7.5)
      -cholernie niepiosenkowa płyta. forma zwrotkoworefrenowa w pełnym odwrocie,
      większość tracków to historyjki osadzone między wejściem a wyjściem beatu.
      Łonson nieco urozmaicił przelot (zwrotka na 7/4, zwrotka w potwornie szybkim
      uptempie, zwrotka bez polskich znaków, zwrotka z powiązanymi początkami i
      końcówkami wyrazów itd.) a teksty ma jak zwykle wyśmienite (singiel odstaje ale
      in minus), Websztyk w doskonałej formie także. być może warto poczekać na
      wersję winylową hehe.-
      Highlight: Panie Mahmudzie

      Nas - Hip Hop is Dead (7.5)
      -jedyny remanent jaki mi został z zeszłorocznego rapu, niestety świetny, za
      spóźnienie gorąco przepraszam. ogólne odczucie podobne jak przy Fishscale,
      czyli że piekielnie równy album, ale brzmienie cieplejsze, produkcja bardziej
      urozmaicona - od bangerów po postsoulowe sprawy, MC też lepszy.-
      Highlight: Still Dreaming

      Modest Mouse - We Were Dead... (7)
      -no ja się nie znam jednak, bo u mnie constant repeat, podczas gdy Moon &
      Antarctica zajmuje poczesne miejsce na spodzie stosu. koneserzy muzyki obok
      Byrne'a słyszą tu jeszcze Waitsa, ja natomiast jak pisałem się nie znam.-
      HHighlight: March into the Sea

      ABC - The Lexicon of Love (6)
      -niesamowicie żywy i kolorowy sound, smyczki, dęciaki, gówna, kompozycje
      zlewają się w jedną papę, z paroma wyjątkami.-
      Highlight: Tears Are Not Enough

      Słuchałem sporo więcej, ale to co wydawało mi się chujowe od razu odkładałem,
      więc się nie wypowiem żeby nie być niesprawiedliwym wobec artystów którzy tak
      się starali.
      • glebogryzarka1 Re: czytajto.txt 05.04.07, 02:56
        > Lansing-Dreiden - The Dividing Island (9.5)

        a, sprawdziłem też debiut i w porywach polecam, ale ogólnie raczej nie.
      • ilhan Re: czytajto.txt 05.04.07, 08:56
        glebogryzarka1 napisał:

        > ABC - The Lexicon of Love (6)
        > -niesamowicie żywy i kolorowy sound, smyczki, dęciaki, gówna, kompozycje
        > zlewają się w jedną papę, z paroma wyjątkami.-


        Zdenerwowałem się. Chyba dam dziś komuś W PAPĘ.

        Jak ten Lansing-Sransing jest lepszy od ABC o 3.5 oczka, to rozszerzę moją skalę do 13-punktowej.
        • glebogryzarka1 Re: czytajto.txt 05.04.07, 12:53
          > Zdenerwowałem się. Chyba dam dziś komuś W PAPĘ.

          och, zupełnie niepotrzebnie. sześć punktów to bardzo dużo w mojej skali, która -
          jak widzę - jest bardzo istotna.

          > Jak ten Lansing-Sransing jest lepszy od ABC o 3.5 oczka, to rozszerzę moją
          > skalę do 13-punktowej.

          a dlaczego miałby nie być? ziom, o co jest zarzut? zaoperuj argumentem zamiast
          mnie zastraszać
          • ilhan Re: czytajto.txt 05.04.07, 16:39
            glebogryzarka1 napisał:

            > > Zdenerwowałem się. Chyba dam dziś komuś W PAPĘ.
            >
            > och, zupełnie niepotrzebnie. sześć punktów to bardzo dużo w mojej skali, która
            > -
            > jak widzę - jest bardzo istotna.
            >
            > > Jak ten Lansing-Sransing jest lepszy od ABC o 3.5 oczka, to rozszerzę moj
            > ą
            > > skalę do 13-punktowej.
            >
            > a dlaczego miałby nie być? ziom, o co jest zarzut? zaoperuj argumentem zamiast
            > mnie zastraszać

            (Naprawdę nie jestem niczym ZBULWERSOWANY, tylko trochę wkurwiony, bo napisałem długi akapit i wcisnął mi się krzyżyk w rogu przeglądarki).

            Nie znam (wciąż) płyty Lansing, ale z tego co słyszałem, to jest to revival new popu, którego to ABC byli *królami* (może nie być bezpośrednich odniesień, ale pokrewieństwo niezaprzeczalne). Więc już na starcie mają trochę w plecy. Trudno mi sobie wyobrazić żeby ktoś w tej estetyce miał jeszcze przeskoczyć "The Lexicon Of Love" (udało się Stasiakowi na "Poniżeju", ale Stasiak jest Stasiakiem) i nie chodzi mi wyłącznie o wartość historyczną jako albumu przełomowego itd. Po prostu wina zajebistości debiutu ABC pod każdym względem. Zauważyłeś "żywy i kolorowy sound". Osobowość Fry'a. Teksty układające się w całość, KONCEPT. Fenomen tej płyty, że na papierze może zapowiadać się kiczowato, a w rzeczywistości jest stylowa i elegancka, jak smoking Martina. Wszystkie piosenki są więcej niż dobre, a "All Of My Heart" = A-B-S-O-L-U-T, jedna z dwudziestu czy coś najwspanialszych w ogóle. 9/10 to minimum co można tu dać <palacz>
            • glebogryzarka1 Re: czytajto.txt 05.04.07, 17:00
              > Nie znam (wciąż) płyty Lansing, ale z tego co słyszałem, to jest to revival
              > new popu

              nje, a przynajmniej nie do końca. new pop w dużej mierze leży na białym funku,
              którego u L-D nie ma wcale.

              > którego to ABC byli *królami*

              a Public Enemy byli królami hh, tylko że w kategorii open po odrzuceniu
              kontekstu historycznego byle przeciętniak z 2007 lepiej rymuje i ma lepiej
              brzmiące beaty.
              poza tym nie o to chodzi, że piosenki w leksykonie są słabe, bo są _bardzo
              dobre_, tylko że zrobione według jednego przepisu: 4/4, potężne bębny, gęsty
              bas, funkowa gitka i na tym całe stosy faktur klawiszowo-smyczkowych, staby
              dętych i histeryczny wokalista. pomijając to, że rzetelne przyswojenie tej
              nabitej do przesytu kapsułki przyprawia o ból łba, w połowie trochę przestaje
              mnie interesować, co będzie, bo wiem, co będzie.
              a na papierze zapowiadała się dziesiątka.
              • ilhan Re: czytajto.txt 05.04.07, 17:16
                glebogryzarka1 napisał:

                > > Nie znam (wciąż) płyty Lansing, ale z tego co słyszałem, to jest to reviv
                > al
                > > new popu
                >
                > nje, a przynajmniej nie do końca. new pop w dużej mierze leży na białym
                > funku

                Uwielbiam te niuanse szufladkologiczne. Tu polemizowałbym. Co prawda moja definicja "new pop" nie jest na pewno tak szeroka jak gościa z PFM, który pisał ten przewodnik:

                www.pitchforkmedia.com/article/feature/10220-now-thats-what-i-call-new-pop

                Bo on tu wrzuca i wczesne U2 i Bunnymen i Dexys, w praktyce każdą nową brytyjską grupę z pierwszej połowy lat 80. - dla mnie zbyt bogato. Lepiej czuję definicję Reynoldsa, który widział fundamenty new pop w post-post-punkowej ideologii, czyli zanegowaniu tego całego etosu przez takich gości jak Fry czy Green Gartside. Associates raczej nie mieli funkowego rodowodu, a tyż są sztandarową kapelą tego nurtu.



                > > którego to ABC byli *królami*
                >
                > a Public Enemy byli królami hh, tylko że w kategorii open po odrzuceniu
                > kontekstu historycznego byle przeciętniak z 2007 lepiej rymuje i ma lepiej
                > brzmiące beaty.
                > poza tym nie o to chodzi, że piosenki w leksykonie są słabe, bo są _bardzo
                > dobre_, tylko że zrobione według jednego przepisu: 4/4, potężne bębny, gęsty
                > bas, funkowa gitka i na tym całe stosy faktur klawiszowo-smyczkowych, staby
                > dętych i histeryczny wokalista. pomijając to, że rzetelne przyswojenie tej
                > nabitej do przesytu kapsułki przyprawia o ból łba, w połowie trochę przestaje
                > mnie interesować, co będzie, bo wiem, co będzie.

                Hm, no dobra, I see your point. Z drugiej strony jestem lekko zaskoczony, bo wiele razy słuchając jej myślałem, że kiedyś Ci to wcisnę i bankowo doznasz.
                • glebogryzarka1 Re: czytajto.txt 05.04.07, 17:34
                  > Lepiej czuję definicję Reynoldsa, który widział fundamenty new pop w post
                  > -post-punkowej ideologii, czyli zanegowaniu tego całego etosu przez takich
                  > gości jak Fry czy Green Gartside. Associates raczej nie mieli funkowego
                  > rodowodu, a tyż są sztandarową kapelą tego nurtu.

                  Associates akurat nie znam, ale i ABC i Scritti Politti STYLISTYCZNIE, bo
                  ideologii stojącej za nie znam i nie interesuje mnie ona, wpadają mi do tego
                  samego wora, gdzie leżą Duran Duran, Spandau Ballet, Culture Club, FGTH, nawet
                  wyśmiewany w chuj Wham!, czyli kapele zainspirowane jednak czarną muzyką. a
                  gdzie nie ma np. Visage, DM, Flock of Seagulls, Ultravox, Howarda Jonesa,
                  smutnych białasków jednym słowem. L-D dobijają raczej do tej drugiej GROMADKI,
                  choć np. wokalnie to są ponad dekadę wcześniejsze hipisowskie harmonie, a
                  faktury gitarowe z kolei bardziej nowoczesne jakby.

                  > Hm, no dobra, I see your point. Z drugiej strony jestem lekko zaskoczony, bo
                  > wiele razy słuchając jej myślałem, że kiedyś Ci to wcisnę i bankowo doznasz.

                  ta, ja też. tak się kończy myślenie w wykonaniu co poniektórych.
                  • glebogryzarka1 Re: czytajto.txt 05.04.07, 17:39
                    a w tytule innego wątku przeczytałem PEPSI W WARSZAWIE. źle ze mną, nie
                    powinienem dać się wciągać w dyskusje, nie dzisiaj
    • ayya Re: słuchalimy - marzec 2007 05.04.07, 12:17
      Płyta miesiąca:
      CocoRosie - The Adventures Of Ghosthorse And Stillborn

      Sonic Youth - EVOL
      Sonic Youth - Goo
      Patti Smith - Horses
      Patti Smith - Easter
      Depeche Mode - Speak & Spell
      Depeche Mode - Songs Of Faith And Devotion
      (i w ogóle skakanie po dyskografii DM)
      Manic Street Preachers - Generation Terrorists
      Manic Street Preachers - Everything Must Go

      LCD Soundsystem - Sound OF Silver (7/10)
      Nie podniecam się jakoś specjalnie, ale fajna płyta. Szczególnie to momentu
      mniej oczywiste niż nawiązania do dance punku czy jak tam zwał.

      !!! - Myth Takes (7.5/10)
      Ta płyta nieco bardziej mnie przekonuje niż powyższa. Świetny groove.

      The Besnard Lakes - The Besnard Lakes Are The Dark Horse (7/10)
      The Arcade Fire - Neon Bible (7/10)
      Field Music - Tones Of Town (6.5/10)
      Menomena - Friend And Foe (6.5/10)
      Deerhoof - Friend Opportunity (6.5/10)
      Matt Elliott - Failing Songs (6.5/10)
      Patrick Wolf - The Magic Position (6/10)
      Malcolm Middleton - A Brighter Beat (6/10)
      Yoko Ono - Yes, I'm A Witch (5/10)
      Air - Pocket Symphony (3/10)
      Grinderman - st (5/10)

      Polskie:
      Meritum - Szcz (7.5/10)
      Gabriela Kulka - Out (6.5/10)
      Ete Popup - Rekonstrukcje Zdarzeń (6/10)
      Muzyka Końca Lata - Jedno Wesele, Dwa Pogrzeby (5.5/10)
      Bruno Schulz - Ekspresje Depresje Euforie (3.5/10)

      Piosenki miesiąca:
      CocoRosie - Rainbowarriors
      LCD Soundsystem - All My Friends
      Malcolm Middleton - Fight Like The Night
      Gabriela Kulka - Królestwo i Pół
      Orchid - Moreless
    • mameluch Re: słuchalimy - marzec 2007 05.04.07, 13:48
      Mansun - 'Kleptomania'
      CocoRosie - 'The Adventures Of Ghosthorse And Stillborn'
      The Bullfight - 'One Was a Snake'
      The New Year - 'Newness Ends'
      Awesome Snakes - 'Venom'
      Efterklang - 'Under Giant Trees'
      2Tm2,3 - '888'
      Datarock - 'Datarock Datarock'
      Neko Case - 'Fox Confessor Brings The Flood'
      The National - 'Boxer'
      The Cranberries - 'No Need To Argue'
      Hey - 'Fire', 'Hey', '[Sic!]'
      Acid House Kings - 'Sing Along With Acid House Kings'
      Afro Kolektyw - 'Czarno Widzę'
      An Emergency - 'We Are The Octagonists'
      Asobi Seksu - 'Asobi Seksu', 'Citrus'
      Au Revoir Simone - 'The Bird Of Music'
      Beck - 'Mutations'
      Bjork - 'Telegram'
      Boy In Static - 'Violet'
      Bright Eyes - 'Four Winds'
      TCIOF - 'Lake & Flames'
      Fugazi - 'Red Medicine'
      Girl Talk - 'Night Ripper'
      Hole - 'Celebrity Skin'
      Jamiroquai - 'Traveling Without Moving'
      Julie Delpy - 'Julie Delpy'
      The Knife - 'Deep Cuts', 'Silent Shout'
      LCD Soundsystem - 'Sound Of Silver'
      Lech Janerka - 'Co lepsze kawałki'
      Lily Allen - 'Alright Still'
      Mosqitoo - 'Mosqitoo Music'
      Muzyka Końca Lata - 'Jedno Wesele, Dwa Pogrzeby'
      Neutral Milk Hotel - 'In The Aeroplane Over The Sea'
      Oi Va Voi - 'Laughter Through Tears'
      Peter, Bjorn and John - 'Writer's Block'
      Phoenix - 'United'
      Queen Adreena - 'Drink Me'
      Rainer Maria - 'Catastrophe Keeps Us Together'
      Ryan Adams - 'Gold', 'Rock 'N' Roll'
      Sally Shapiro - 'Disco Romance'
      Shivaree - 'Who's Got Trouble'
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka