Dodaj do ulubionych

Pearl Jam live

14.06.07, 11:19
szybkie wspomnienie wydarzeń wczorajszych, bo przestało mi wreszcie w uszach dzwonić. Oceny wystepu Comy nie będzie, bo na szczęscie mam tak blisko na stadion, że mogłem wyjść na to, co chciałem, a nie na to, czym chcieli mnie skatować organizatorzy. Więc z Maj Lovli Łajf pojawilim się dopiero w połowie setu Linkin Park i o dziwo, jak na klasyczny boysband z obowiązkowym zestawem piszczących gimnazjalistek, to ci panowie koncertowo nawet całkiem sympatycznie. Fakt, że moze za duzo dźwięków typu podnieśmy zapalniczki, ale jak na to, co kojarzę z merdiów, to wcale nieźle. Lekka chamówa baj fani PJ, co próbowali zakrzyczec ich wystep, zrewanżowana przez LParkowe dzieciaki gremialną ucieczką przed występem PJ.
No a potem klasyka. Znaczy czwarty koncert PJ na jakim byłem, wydaje mi się już, że wiem czego się spodziewać, ale i tak jest to zawsze niespodziewane. Tym razem, jako, że kondycja już nie ta, a i próby zapalenia papierosa jak się stoi w środku iluś tam tysięcznego tłumu, skazane raczej na porażkę, albo czyjes fochy, to staneliśmy sobie z Łajf bardziej z boczku. I jest w tym jednak jakas magia, że kilku kolesi, bez wspomagania się jakimiś specjalnymi efektami wizualnymi, bez chórków, baletów i skaczących cycków na scenie, potrafi na sobie skupić uwagę takiego tłumu. Ryk stadionu przy Even Flow zresztą mówił wszystko. Trochę się stresowałem, że pojadą materiałem z nowej płyty, co mi srednio, ale chyba były z niej dwa kawałki, może trzy. A tak - klasycznie, z Jeremym na czele.
Podsumowując - Pearl Jam to Pearl Jam, niczym się nie rózni od tego zespołu który widziałem 11 lat temu na Torwarze, nie traci nawet cienia energii, nie gwiazduje i nadal ma genialny kontakt z publiką na koncertach. Tylko publika, w tym mła, wygląda coraz bardziej jak z domu starców :)

P:)
Obserwuj wątek
    • cze67 Re: Pearl Jam live 14.06.07, 11:25
      Zazdroszczę, może gdyby grali bliżej (i bez Linkin) to bym się skusił. Ale skąd
      bym wziął pieniądze? Przecie za tydzień czeka mnie koncert jeszcze starszego
      zespołu. Żebym tylko sztucznej szczęki nie zapomniał zabrać. Bo nie dam rady
      śpiewać.
    • tomash8 Re: Pearl Jam live 14.06.07, 11:26
      braineater napisał:


      Ryk stadionu przy Even Flow zresztą mówił wszystko.


      No szkoda że u mnie było słychać praktycnzie tylko ten ryk, ostatnio coś za
      ciche są te koncerty na śląskim:P
      • braineater Re: Pearl Jam live 14.06.07, 11:30
        Wiesz co, ja się nigdy nie czepiam nagłośnienia na koncertach plenerowych, szczególnie na takich obiektach jak Śląski, który akustyke ma taką se. A to, że ostatnio mało słychać ze stadionu, to fakt (mieszkam bliżej niż ty, to wiem:) i podejrzewam, że w związku ze skargami z Z.O.O i Tauzena, oni go w jakiś sposób ekranują, żeby się aż tak nie niosło,

        P:)
        • tomash8 Re: Pearl Jam live 14.06.07, 12:51
          Nie, mi się wydaje że to wina "nowoczesnych systemów nagłośnieniowych" które w
          teorii mają zapewnić równomierną głośność na całym stadionie, a w praktyce
          sprawiają że często gówno słychać(np. ostatni koncert Iron Maiden na śląskim), w
          ogóle z nagłośnieniem na koncertach zamiast lepiej jest coraz gorzej(chyba że
          ja się taki wybredny zrobiłem). Skargi mieszkańców to akurat organizatorzy maja
          w dupie - ostatnio do dobrze ponad 24.00 z parku dobiegały do mnie radosne
          dźwięki Cool kids of death i innych naszych alternatywnych gwiazd z "pól
          marsowych" co było już sporym przegięciem.

          A jak w 1991 na śląskim było Monsters of rock to mój balkon się aż trząsł cały,
          i wydawało sie że blok się zaraz rozpadnie:) miałem wtedy całe 5 lat i chyba
          własnie wtedy zostałem fanem AC/DC
          • braineater Re: Pearl Jam live 14.06.07, 13:08
            Tomashu, zupełnie offtopik, tak własnie powoli zaczyna się we mnie budzić przekonanie, że nie dość, że cię znam, to jeszce dawałem ci korki...

            P:)
            • mallina Re: Pearl Jam live 14.06.07, 13:17
              hehe a ja sobie mysle, ze juz nieraz Ciebie musialam minac na jakiejs
              chorzowskiej ulicy;-)
            • tomash8 Re: Pearl Jam live 14.06.07, 13:23
              Korki to chyba nie bardzo, nie brałem korków nigdy(chyba że czegoś nie pamiętam,
              czego nie można wykluczyć:D), ale kurcze też Cię skądś kojarzę...
              • braineater Re: Pearl Jam live 14.06.07, 13:42
                Heh, to jak nie miałes ze mna przygotowania do matury z polskiego, to to jednak nie ty:) choć też hejwimetalowe zwierze z tauzena o takim samym imieniu, grające w kapeli i z balkonem na śląski:)

                P:)
                • tomash8 Re: Pearl Jam live 15.06.07, 14:49
                  Widać szatan ma wiele oblicz ;P
    • mallina Re: Pearl Jam live 14.06.07, 11:31
      a ja to bym i Come i Linkin Park sobie zobaczyla, choc troche mnie dziwilo, ze
      LP beda przed PJ:-)

      a Pearl Jam najlepsze jest bez supportow, kto pamieta ten koszmarny support z
      Torwaru..myslalam ze nigdy nie skoncza.
      Zaluje, ze nie moglam byc wczoraj na koncercie, akurat nie odleglosc byla problemem.
      • braineater Re: Pearl Jam live 14.06.07, 12:00
        No ja właśnie programowo nie, Coma zdecydowanie nie moje dźwięki, plus jeszce stanie kilka godzin w upale to nie jest to, co uwielbiam :)

        Supportu z Torwaru nie pamiętam, bo się na koncert spóźniłem, zabierając się na dziko, bez biletu i perspektyw na wejście, stopem z Katowic o godzinie 17:30, po to by o 20 z minutami przekonywać przy pomocy wdzięku osobistego ciecia na bramce, że ja już jestem w środku, tylko on jeszce o tym nie wie. I wlazłem, za flaszkę:)

        P:)
        • mallina Re: Pearl Jam live 14.06.07, 13:23
          supportem byl jakis zenski zespol, pewnie Ydorius pamietalby nazwe, ale chyba uz
          tu nie zaglada:-)
          panie emczyly publike bez konca..
          ja jechalam autobusem(Polski Express czy jakos tak sie te linie nazywaly),
          tyleze powrot mialam na drugi dzien rankiem, wiec nocke przekimalam na
          Centralnym z innymi wielbicielami Pearl Jam
          Na szczecie kolejne koncerty byly w znacznie lepszym miejscu:D

          a Coma, jakos tak jeden utwor ciagle za mna chodzil, w koncu plyta zostala
          zakupiona i nawet mi sie podoba -przyznaje sie, nie wstydze sie:-)
          Potem poczytalam rozne opinie na forum muzyka i okazalo sie, ze to taki
          beznadziejny zespol, no trudno, niech bedzie ze nie mam gustu;-)
          • glebogryzarka1 Re: Pearl Jam live 14.06.07, 13:38
            > supportem byl jakis zenski zespol, pewnie Ydorius pamietalby nazwe

            też wolałbym Ydoriusa, ale skoro już tu jestem :D
            zespół prawie na pewno nazywał się Fastbacks
            • mallina Re: Pearl Jam live 14.06.07, 13:43
              :-)
              tak, to byly one!

              w Spodku pewnie tez byl pewnie jakis support, ale nic a nic nie pamietam oprocz
              wystepow PJ:-)
              • pszemcio1 Re: Pearl Jam live 14.06.07, 14:39
                mallina napisała:

                > :-)
                > tak, to byly one!
                >
                > w Spodku pewnie tez byl pewnie jakis support, ale nic a nic nie pamietam
                oprocz
                > wystepow PJ:-)


                był i to sam The Dismemberment Plan, i właśnie tego typu supportu mi tu
                brakowało
                • cze67 Re: Pearl Jam live 15.06.07, 10:07
                  RECKA z Interii:
                  tinyurl.com/2tl84z
                  • braineater Re: Pearl Jam live 15.06.07, 10:18
                    niezły bęcfał. Jak już nie ma się do czego dojebać, to się dojebie do imienia wokalisty...Maskara.

                    P:)
                    • ilhan Re: Pearl Jam live 15.06.07, 10:49
                      "W pewnym momencie Vedder wyciągnął z publiczności notkę napisaną na tekturze. Okazało się, że zrobił ją jeden z fanów, dla którego koncert w Chorzowie był setnym koncertem Pearl Jam oglądanym na żywo. Wokalista pozwolił mu wybrać dowolne nagranie, które za moment wszyscy usłyszeliśmy na żywo. Niestety nie było to "Alive"..."

                      Ej LOL. Koleś się dziwi, że fan, który widział Pearl Jam 99 razy, więc prawdopodobnie zaliczył z 90 wykonań "Alive", nie wybrał tego utworu :|
    • ton2 Re: Pearl Jam live 14.06.07, 11:36
      No i zagrali Whipping, Spin The Black Circle, State Of Love & Trust i
      Rearviewmirror. Klasa. Myślałem, że będzie to smętne nostalgiczna wycieczka w
      przeszłość, a dostałem naprawdę świetny rockowy, energetyczny koncert kapeli,
      która wciąż trzyma się świetnie mimo słabszych płyt, na koncertach daje rade
      jak cholera nie posiłkując się żadnymi bajerami, tylko skupiając się na sile
      muzyki. Pełen szacunek. Natomiast zgodze się, że było nieco za cicho i miejscami
      słyszało się głównie śpiewających fanów, zamiast kapeli. Szkoda. Ale jak sie
      odeszło kawałek do tyłu, było już lepiej. Ja jestem pod wrażeniem. Warto było.
      • cze67 Re: Pearl Jam live 14.06.07, 11:39
        Nie straszcie mnie z tą cichością, bo mnie się koncert Gilmoura przypomina. I
        nie życzę sobie powtórki na występie Genesis!
        • tiresias Re: Pearl Jam live 14.06.07, 11:55
          siedziałem sobie w sektorze naprzeciwko sceny,
          Pana Edwarda słychac było słabiutko, gitary to był jeden zlewający się łoskot,
          tak że uczucia mięszane.
          Pan Edward tłumaczył się, że dzień przed był świetny koncert w Monachium i ma
          słaby głos a więc chyba skrócili seta.
          Wiem, że na PJ nie wypada psioczyć, ale rozczarowany trochę jezdem.
          A miałem tylko 80 km.(żal mi było tych boroków z gdańskimi rejestracjami)
          pzdr
          • pszemcio1 Re: Pearl Jam live 14.06.07, 11:57
            tiresias napisał:

            > siedziałem sobie w sektorze naprzeciwko sceny,
            > Pana Edwarda słychac było słabiutko, gitary to był jeden zlewający się łoskot,
            > tak że uczucia mięszane.

            ja już to słysze drugi raz ale nie wiem o co chodzi szczerze mówiąc. z mojego
            miejsca wszystko brzmiało znakomicie. na drugi raz wskocz na płytę:)
            • braineater Re: Pearl Jam live 14.06.07, 12:03
              To jest Tyrejzjaszu kara za siedzenie na koncertach :) A tak zupełnie serio, doświadczenie uczy, że na Śląskim tylko płyta daje optymalne warunki do słuchania. Na każdym koncercie byłem na płycie i po każdym były narzekania, że z sektorów nic nie słychać.

              P:)
              • tiresias Re: Pearl Jam live 14.06.07, 13:07
                dobra, wiem, na RHCP będę już na płycie, chociaż w tym przypadku mozę to byc
                pomyłka.
                na wszelki wypadek mam już biały podkoszulek na ramiączkach, szykuję zajebisty
                naklejany tribal na ramiona i zapuszczam włosy, ale tylko z tyłu bo z przodu wypadły
                --
                dla ciekawostki dodam, że kulminacją tego czerwca będzie dla mnie impreza w
                Sazkiej Arenia - Praga 26.06 (dwie 6!!!!): Ozzy+ Black Label Society + Zakk
                Wylde + Korn (bilety mam pod sceną - w związku z tym rozglądam się za takim
                ochraniaczem na organy jak majo hokeiści).
                pzdr
      • pszemcio1 Re: Pearl Jam live 14.06.07, 11:55
        oczywiście Black z końcówka we belong together - to mistrzostwo co sprawia że
        mi się oczy pocą (a muszę zgrywać bossa bo moja luba dość młoda jest i patrzy
        na mnie jak na twardziela:P ), daughter - wiadomo, moje ulubione czady Spin the
        black circle i Comatose. Cała seria klasyków z VS. Even flow, reaviev mirror,
        given to fly - no na kolana po prostu. właściwie nie spasił mi tylko Latherman
        bo to jednak taki drugoligowy kawałek raczej, Whipping spoko ale jakbym był na
        miejscu tego gościa co miał możliwość wybrania jednej piosenki na życzenie to
        bym jakiegoś większego killera zapodał (once? footsteps? save u? not 4 u?).
        generalnie będzie sie wspominało. aż se zapuściłem koncert spodkowy.

        LP - no sorki - wejście mieli spoko ale jak długo można zapodawac te
        schematyczne piosenki, plumkanie , rapowanie słodziudkie boysbandowe zaśpiewki
        w zwrotkach plus buntowniczo cierpiętniczy, wykrzyczany refren, do tego jak juz
        zagrali coś naprawdę spokojnego to w żaden sposób nie można było odrzucić
        porównań do ballad chłopięcych zespołów z mtv.

        to co pokazała coma to jakis koszmar. a to udawanie jąkania się przed ostatnim
        kawałkiem, to zgrywanie znerwicowanego cierpiętnika, to trauma jaka mi zostanie
        do końca życia
        • ton2 Re: Pearl Jam live 14.06.07, 12:01
          Ja akurat bardzo lubie Whipping i ciesze sie, że to zagrali (mimo zdziwienia, ze
          prosba nie była o some love song)- gdybym ja mial taką możliwość na pewno
          wybrałbym Oceans.
          • noizzy Re: Pearl Jam live 14.06.07, 12:56
            A ja Pearl Jam nie znam:P:P I wiem, że offtopic (za co przepraszam), ale właśnie
            zakumałem, że w Sopocie będzie Jethro Tull i się zastanawiam czy warto, tzn. był
            ktoś z Was kiedyś na ich koncercie?
    • ann.from.red.hill.mining.town Re: Pearl Jam live 14.06.07, 13:19
      braineater napisał:

      Tym ra
      > zem, jako, że kondycja już nie ta, a i próby zapalenia papierosa jak się stoi
      w
      > środku iluś tam tysięcznego tłumu, skazane raczej na porażkę, albo czyjes
      foch
      > y, to staneliśmy sobie z Łajf bardziej z boczku.


      Eeee... to Ty częstowałeś papierosem wokoło?

      Tylko publika, w tym
      > mła, wygląda coraz bardziej jak z domu starców :)
      >
      > P:)
      Och, a jakież obiekty były ciekawe rano pod bramą czekające na Linkin Park,
      kwiat kurde młodzieży. Aż mi głupio, że mam 17 lat ;)

      A ja jestem z jednej strony bardzo zadowolona z występu, a z drugiej strony
      rozczarowana.Zadowolona bo: bo set (co z tego że krótki!) mnie powalił,
      usłyszałam wreszcie State Of Love And Trust i Black na żywo (to drugie to niby
      taka ckliwa balladka, ale jak magicznie brzmi). Animal, Spin The Black Circle i
      Lukin wgniotły skutecznie w ziemię. Indifference na koniec, piękne. Muzyka
      broni się sama, nie trzeba robić dożynek jakiś.
      A rozczarowanie: dostałam butem w głowe, dwa razy niemal się przewróciłam i do
      teraz czuję barierkę na żebrach, więc stwierdziłam, że trudno, ale chyba
      odpuszcze posiadanie zespołu na wyciągnięcie ręki, uciekłam w okolicach Comy a
      potem mogłam doznać, ot, spokojnie, zamknąć oczy i odlecieć.

      Idę do apteki po panthenol, pięknie mnie słońce załatwiło ;)
      • braineater Re: Pearl Jam live 14.06.07, 13:28
        nie częstowałem, bo wokoło było sporo nieletnich, a jakoś wierzę, że fajki sa dla dorosłych (powiedział braineater nie rozstający się z petem od 14 roku zycia:)
        Co do fanów PJ, to serio - brzuszki, wysokie czółka, dzieciaki na reku - to juz powoli norma, zaczynam się przyzwyczajać. A State of Love and Trust to był własnie ten moment w którym odleciałem w kosmos. Nie dośc, że mój ulubiony PJ numer, to jeszce na każdym koncercie brzmi tak, że zwala z nóg i nie pozwala się podnieśc przez długą chwilę.

        P:)
        • ann.from.red.hill.mining.town Re: Pearl Jam live 14.06.07, 13:50
          braineater napisał:

          > nie częstowałem, bo wokoło było sporo nieletnich, a jakoś wierzę, że fajki sa
          d
          > la dorosłych (powiedział braineater nie rozstający się z petem od 14 roku
          zycia
          > :)

          Cholera, już myślałam, że mogę zebrać autograf prawdziwej gwiazdy - nie raz się
          zaczynało wkońcu dzień od słuchania Iguany Frani :P

          > Co do fanów PJ, to serio - brzuszki, wysokie czółka, dzieciaki na reku - to
          juz
          > powoli norma, zaczynam się przyzwyczajać.

          No dobra, moi starzy też byli :D


          A State of Love and Trust to był wła
          > snie ten moment w którym odleciałem w kosmos. Nie dośc, że mój ulubiony PJ
          nume
          > r, to jeszce na każdym koncercie brzmi tak, że zwala z nóg i nie pozwala się
          po
          > dnieśc przez długą chwilę.
          >
          > P:)
          Ja sobie wymarzyłam tak przed koncertem, niech zagrają SOLAT, Crazy Mary i
          Tremor Christ. Cholera, tylko to ostatnie mało prawdopodobne było naprawdę, a
          mi Maryśki nie zagrali (ja to wogóle pechowiec jestem, rozważałam a tamtym
          roku:Berlin czy Praga, padło na Pragę i... maraton z wszelakimi manami ale
          Black niet, CM tez niet). I ten "Leatherman" jednak mi nie pasował wczoraj. Co
          ja będę narzekać, cieszę się jak takie maluczkie dziecko przecież :D
    • ann.from.red.hill.mining.town Re: Pearl Jam live 14.06.07, 14:34
      "Nie wiem, czy ktoś już o tym pisał, ale na oryginalnej setliście były też:
      Release (opener), Ghost, Alone, Alive, RITFW, Crazy Mary, Hide your love away,
      Soon forget, Last kiss, Sad, Yellow Ledbetter "

      za kimśtam z wishlist forum, nóż się w kieszeni otwiera... aaaaaaa znowu,
      znowu, znowu, w Pradze też skończyli wcześniej bo Edward bał sie, że ludzie nie
      zdązą na metro.. aaaaaaaaaaa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka