Dodaj do ulubionych

gimme a lil' hip -hop advice :)

11.08.07, 13:05
bo tak mnie znowu natchło żeby sobie gadaczy posłuchać, ale co biorę w łapę nowe produkcje, głównie Anticony, ale tez różnych czarnych braci losowanych w ciemno, to się paskudnie nacinam, albo dostaję płytę do dwukrotnego przesłuchania i deleta ze znudzenia, typu nowy Common. I kończy się tym, że słucham jakis staroci typu Phi-Life Cypher albo People Without Shoes - a kciałbym co nowego.
Jakieś rekomendy - bo nie wierzę, że jedyne Why? - Miss Ohio Nameless jest jedyna fajną hip-hopową płytą, co wyszła w przeciągu ostatniego roku czy półtora.

P:)
Obserwuj wątek
    • el_topo Re: gimme a lil' hip -hop advice :) 14.08.07, 12:02
      Jak nie lubisz wiesniakow ze zlotem na zebach, to z "gadaczy"
      polecam wytwornie Definitive Jux (Aesop Rock, El-P...), a w
      szczegolnosci "Labour Days" Aesop Rock`a. Jakkolwiek patetycznie to
      zabrzmi, to jest to kapitalny alternatywny-hip-hop.
      Jak sie spodoba, to podbij watek Braineater.
      pzdr
      • carmody Re: gimme a lil' hip -hop advice :) 14.08.07, 12:10
        Aesop już chyba był wałkowany na SF. Dobry jest. I na "Labor Days"
        szczególnie.
        Ja bym się przyłączył do prośby o hyp hołp jakiś dobry nowy. Bo
        świeżaków w Anticonie nawet mi się nie chce obczajać, Why? mi się
        dawno znudził, a cLOUDDEAD mam osłuchany jak nic innego. Def Jux też
        obczajone... - nie wiem, coś jeszcze bym innego chciał:) Jak
        zapodany przez Braineatera Ghostown, z jamendo.com . Bardzo fajni
        kolesie i nie nudzą się jak narazie. Co więcej, znajomi podłapali i
        też katują.
        • braineater Re: gimme a lil' hip -hop advice :) 14.08.07, 12:44
          Dzięx :)
          Ściąga się Aesop, co go w sumie kojarzę tylko z miksów Blockheada i Cool Calm Pete, co ma zajebisty opis na stronce :)

          P:)
    • obly Re: gimme a lil' hip -hop advice :) 14.08.07, 12:55
      HYPE HOP?
      ;)))
    • glebogryzarka1 Re: gimme a lil' hip -hop advice :) 14.08.07, 13:01
      z 2006 to nawet podsumowanie napisałem w formie listy przebojów, do
      której dodałbym po czasie 'hip hop is dead' nasa (gdzieś w środku
      stawki) i 'a new dope' 7l & esoterica (gdzieś przy końcu).

      tiny.pl/51gx
      z 2007 dopiero zaczynam nadrabiać.
      • obly Re: gimme a lil' hip -hop advice :) 14.08.07, 13:34
        brawo gleb ;))
        przeczytalem z wielką atencją
      • braineater Re: gimme a lil' hip -hop advice :) 14.08.07, 21:21
        Jak sam mogłeś w ciemno stawiać z rekomendów na pirszy szczau poszedł Aceylaone i Murrs. Relacja będzie, jak się zepnę.

        Z odkryć dzisiejszych na własną rękę via blog search: do zastanowienia się po pierwszych odsłuchach - DJ_Drez_And_Marty_Williams-The_Complete_Moon_Bay_Sessions-2007-CNS - bar piano i niezłe skrecze, niepotrzebna dupa w stylu Cassandry Wilson zmieszanej z Basią Trzetrzelewską, szybcy MC i klimaty w stylu świętej pamięci pierwszych płyt Arrested Development, tyle, że oparte tylko na dwóch gościach oraz the_procussions_-_2006_five_sparrows_for_two_cents - zaczyna mi się bardzo, bardzo podobać - leci Rootsem, ale pozytywnie.

        Aesop Rock - o tak. Będzie wracać.

        P:)
    • braineater Ha! 15.08.07, 14:35
      Dwa dni grzebania po blogach i czytania o pierdolcach typu The Game:

      "Ale jak to bywa w rapowym świecie kilka nagrań, parę dissów, by The Game zrobił sobie wrogów na tym podwórku. I to już przed oficjalnym debiutem. Ale on to ma w dupie, nagrał płytę The Documentary (18.01.2005 r.) i licznik zer na jego koncie ruszył w pizdu …"
      www.thegamepl.info/biografia.php
      ale wreszcie znalazłem to, o co dokładnie chodziło i to w dodatku świeżaka, bo 2007. Gość się zwie Akala, płytka się zwie Freedom Lasso (zajebisty tytuł swoim łejem), jest na półszkockim czarnuchem, z przedziwnym jamajskim akcentem czasami i spowodował mi zdrowy opad kopary. Bo leci do sampli z cold wawe, starego punka - np Stranglersów, na bitach, których nie powstydziliby się gabberowcy i germańska scena hardkoru, z połamanymi automatami w stylu pierwszych topornych Aphexów i w dodatku wytrzymuje te tempa ciągle nawijając. Nawijka leci o ziomach z Londonu i dragach oraz problemach społeczno ekonomicznych, czyli generalnie nic specjalnego, czasami se jeszce o dupach, co go nie chcą zagada, ale w temacie muzka und flow - mercedes benc a klasse. Plus basy wbijające głośnik piętro niżej - pasimitofest.
      Obrazek:
      www.youtube.com/watch?v=1vRQ5qH_Ysk
      P:)
    • glebogryzarka1 Re: gimme a lil' hip -hop advice :) 16.08.07, 03:43
      > dostaję płytę do dwukrotnego przesłuchania i
      > deleta ze znudzenia, typu nowy Common.

      ale no co ty. świetny album. Common nigdy nie był tak dobry na
      mikrofonie, a Kanye znalazł nareszcie nowy pomysł na produkcję i
      formę (nawet numer z Will.I.Amem zrobiony na tym samym samplu
      co 'put your hands...' Busta Rhymes faaajny). takie 'the people'
      przecież numer z potencjałem na dziejowość. dla mnie Be < Finding
      Forever, serio. tylko ten track z Lily wyraźnie słabszy, szkoda.
      a z drugiej mańki pamiętam jak biłem fallusa nad Be właśnie,
      oceniałem wysoko i śpiewałem pochwalne psalmy, a po pięciu
      przesłuchaniach zostały trzy kawałki. to może poczekam.
      • braineater Re: gimme a lil' hip -hop advice :) 16.08.07, 10:25
        Świetny album, za co ci dzięx bardzo :) to jest Magnificent City, dawno nie słyszałem gościa, który nawijałby tak sprawnie i w dodatku z sensem, do przeslicznie dobranych sampli i bardzo bujającego grania. Takie kawałki jak Fire zdecydowanie mi poprawiają humor, a Salomon Jones to jest w ogóle jeden z lepszych numerów, jakie ostatnio słyszałem. Jednym zdaniem: Aceyalone rzondzi po całości :)

        P:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka