Dodaj do ulubionych

Pascal Comealde - Mètode de Rocanrol

26.02.08, 09:44
czyli bonżur, hajp będzie. Puściłem gościa przez forumną wyszukiwarkę i poza tym, że od 2005 się pojawia w moich wpisach na teamt miesięcznych rozliczeń i raz o nim Grima półgębkiem, to się tu jeszcze nie pojawił. Co o tyle na przykład dziwne, że z jedną forumnych idolek, panią PJ płytę całą nagrał i jest to jedna z lepszych płyt Harveyki.

Teraz też nagrał - Mètode de Rocanrol. I zobaczył pan wreszcie, jak cudowne to jest płyta i jak bardzo się nadaje, by ludziom Comelde'a na pierwszy rzut wkręcić. Bo z jednej strony jest tutaj wszystko, z czego Pascal "Po prostu Zwariuj" słynie, a z drugiej jest na tyle przebojowa i przystępna, że się spodoba nawet wielbicielom LedCeplin.

Zeby niepotrzebnie nie podbijać napięcia i oczekiwań - prawda prosto w oczy: Comelade ma świra. To jeden z tych gości, co instrumentów i pomysłów na muzykę szukają w sklepach z zabawkami i po okolicznych hasiokach i co najfajniejsze - prawie zawsze udaje mu się coś znaleźć. To taki facet, co zmusza swoich muzyków, żeby grali na słomkach do koktaili, piłach, gitarach, które mają 15 centymetrów długości i są z plastiku, a sam przygrywa im na fortepianie - albo dużym, albo takim dla lalek Barbie. (modelowe zdanie w temacie, jak sprawić, żeby 90% tych, co zaczeli czytać tego posta natychmiast go w pizdu zamknęło).

Do tego dochodzi jeszce fakt, że pą Pascal muzykiem jest kształconym klasycznie, uwielbia Reicha, Rileya i innych repetytorów, a jak się nudzi, to na taki hasiokowo-zabawkarski skład rozpisuje na nowo numery Can, Neu i Fausta. Potrafi też jednym palcem na fortepianie zagrać całe Smoke on the Water i robi to lepiej, niż ci co robili ten kawałek na serio.

Ponoc pił wódkę z Zappa i Zappa wpadł w kompleksy.

A teraz jest wiosna, a na wiosnę nie ma weselszej i pogodniejszej płyty niż Mètode de Rocanrol. Te wszystkie przedziwne wynalzki zostały zaprzęgnięte do tego, żeby pobudzać inhibitory radości i wesołego, debilnego spojrzenia na świat i doskonale im to wychodzi. Nawet na chwilę nie przynudza na tej płycie (na porzednich ...dziestu czasem mu się zdarza) i na serio pokazuje, co można wykrzesać ze standardowych rockowych kompozycji, jak się tylko komuś chce pomyśleć i pobawić tematem.

Obrazek na zachętę:
uk.youtube.com/watch?v=3WFMWR_HAfk
P:)
Obserwuj wątek
    • mameluch Re: Pascal Comealde - Mètode de Rocanrol 26.02.08, 10:10
      to je ta płyta z ładną okładką? bo się wczoraj zastanawiałem, ale jeszcze nie
      zgarnąłem. ale skoro warto, to dziś przyjdzie pora na naprawianie błędów dnia
      wczorajszego;)
      • braineater Re: Pascal Comealde - Mètode de Rocanrol 26.02.08, 10:12
        Na okładce jest cycata myszkamiki oraz krzyż z myszekmiki...

        P:)
        • mameluch Re: Pascal Comealde - Mètode de Rocanrol 26.02.08, 10:24
          widziałem w pomniejszeniu i przelotnie i chyba wiadomo na co tylko uwagę zwróciłem;)
    • grimsrund Re: Pascal Comealde - Mètode de Rocanrol 26.02.08, 10:20
      Usz ten Kolegi kilometrowy pijar...

      A wystarczyło napisać że rzecz fpuł drogi między AMELIĄ i
      FORTEPIANEM, coby lud zachęcić ;)
      • braineater Re: Pascal Comealde - Mètode de Rocanrol 26.02.08, 10:39
        nieno, to akurat taka Comeladowa płyta, że fortepian jest z tyłu, nie ma też tendencji do bycia tapeta ciągłą, tylko jest zbiorem zajebistych miniaturek. Wiadomo, że Tierssen zżyna z Comeladego jak ino umi, ale akurat tego nie zerżnie :)
        Bym się miał tak bawić jak kolega poleca, to bym napisał: Lounge Lizards we franzuskim buhrdelu robią soundtrack dla pedofilen party...

        P:)
        • grimsrund Re: Pascal Comealde - Mètode de Rocanrol 26.02.08, 10:52
          > "Lounge Lizards we franzuskim buhrdelu robią soundtrack dla
          > pedofilen party..."

          O, i o to chodzi, jak napisał prezes Korzeniowski... ;)
    • carmody Re: Pascal Comealde - Mètode de Rocanrol 01.03.08, 11:35
      Dwudziestego szóstego lutego dwa tysiące ósmego roku moje plemię zobaczyło znaki
      na niebie. Szaman wytłumaczył nam, że to wiadomość od złego mózgożernego demona,
      który znudzony rezydowaniem w niedostępnej nam krainie Silesia pragnie byśmy
      zaczęli czcić frankońskie bóstwo, ku uciesze jego i naszej. Czarownik ostrzegał
      jednak, że może to być podstęp, że zamiarem demona może być ogłupienie nas i
      zjedzenie naszych otępionych mózgów. Ostrożnie podchodziliśmy więc do nowego
      boga - uniżenie, ale z nieufnością. Jeden ze współplemieńców, młody Ozjebu dał
      się ponieść dźwiękom galijskiego bóstwa już drugiego dnia po wykuciu imienia
      Comelade na ścianie niebios. Odstąpił żony sąsiadowi, podpalił dom, zabrał
      wszystkie zapasy sfermentowanego soku z morw i uciekł nad rzekę. Całe dnie
      poświeca teraz tańczeniu ku czci bóstwa, odżywia się małymi skorupiakami, a w
      nocy kiedy mu zimno pali ogniska z jakiejś dziwnej rośliny porastającej okolice
      wioski. Duszący zapach dymu niesie się po rzece, co źle wpływa na kobiety
      robiące tam pranie - odmawiają posłuszeństwa i śmieją się w twarz nawet samemu
      wodzowi. Reszta plemienia przerażona zachowaniem Ozjebu unikała kontaktu z
      bogiem Comelade.
      Dziś stało się coś dziwnego - wódz nakazał postawić na środku wioski totem ku
      czci Pascala Comelade. I rozpalić wokół niego ogniska z tej rośliny, która
      wydziela biały duszący dym. Mimo prostestów starszyzny zabraliśmy się do roboty.
      Ludzie mówią, że wódz wymykał się nocami nad rzekę towarzyszyć Ozjebu w tańcach
      i rytuałach. Biały dym zawisł nad całą wioską. Już nam wszyskto jedno, byleby
      frankońskie bóstwo grało nadal.

      Sor za te bzdury - zajebista płyta. Będzięmy zgłebiać twórczość.
      • cze67 Re: Pascal Comealde - Mètode de Rocanrol 01.03.08, 11:45
        Nie wiem, czy nie zawcześnie na lizanie się po... rękach (wczorajszy
        text afro w Trójce), ale to co powyżej carmodiaka jest przedniej
        miarki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka