Dodaj do ulubionych

DM: Sounds Of The Universe

31.03.09, 14:58
Parę lat temu kumpel wykonał publicznie coming-out: przyznał się do bycia depeszem. I wcale nie chodzi o to, że przyznał, że podoba mu się muzyka kapeli, tylko, że świadomie naraził się na kpinę i podejrzenia, iż należy do fundamentalistycznych fanatyków, ślepo akceptujących każde działania swoich idoli - za jakich to większość uznaje fanów DM. Właśnie to szaleństwo krajowych fanatyków, jest tym co przeszkadza w ocenie dorobku jednego z najznakomitszych zespołów w historii. Niestety, kult kapeli w naszym kraju nie ma nic wspólnego z jakością muzyki i samymi członkami bandu, ale za to negatywnie wpływa na rozsądnego i samodzielnie myślącego słuchacza, któremu dane było spotkać się z nadaktywnością fanów. To coś, jak w przypadku: “może by, i spodobał mi się mecz piłkarski, ale nie cierpię kiboli, więc nie cierpię piłki nożnej i nie oglądam meczy!”

Wstęp ten był po to, by bez żenady móc cieszyć się nowym albumem - nawet tu! Wiem, że kilku z Was nie będzie miało nic przeciwko, ale chciałbym by inni bez uprzedzeń i oporów mogli także zapoznać się z muzyką - bo warto. Śmiem twierdzić, ze to ostatni wielki zespół, który nagrywa wciąż doskonałe płyty (bo są jeszcze wielkie zespoły - ale nie nagrywają już nawet dobrych płyt!). Nie znam jeszcze zawartości krążka, ale tak jakoś jestem dziwnie spokojny, że płyta będzie doskonała.

Czuwaj!
Obserwuj wątek
    • obly Re: DM: Sounds Of The Universe 31.03.09, 15:13
      EEEE

      W sensie chyba to jest wpis sprzed 20 lat. Jakiś miraż mam czy co?
      Pamietam jak na dyskotekach depesiarze danceowali taki swój krok z
      fryzurami jak z kartonu wycietymi, generalnie nie wkurwialo to ze
      słuchali DM tylko dlatego ze to przymuły były i generalnie chodziło
      o uniwersalny uniform do wyrywania lasek. A DM robiło naprawde dobrą
      muzę. Teraz nie wiem. Violator mój ulubiony.
      a teraz? nowa płyta? gdziecojak?
      • marxx Re: DM: Sounds Of The Universe 31.03.09, 17:52
        EEEtam Obly po prostu zazdraszczasz bo moze wtedy chodziles z
        wlosami na "Europe" icefajnalcantaln :)
        A co do DM to wg mnie caly czas trzymaja klase i to wysoka, az
        dziwne... Chociaz dla mnie jeszcze wieksza klasa sa dwie solowe
        plyty Martina Gore.
        m
        • obly Re: DM: Sounds Of The Universe 31.03.09, 20:27
          ja w sumie chodziłem z afro i w glanach (nietypowy pun)
          ale to nie kwestia subkultur tylko ze mi sie wlosy kreciły ;))) a
          buty zostały mi sie po ojcu z wojska (wygrzebalem na stryszku)
          na DM bylem juz za stary
          ale nie dlatego ze za stary
          ale ze depeszowcami byli juz 2-3 lata mlodsi i to jakowes strasznie
          krostowate na mordzie przypały były. stad niechęć.
          A DM słucham słucham zeby nie było...

          w sumie teraz dopiero ludzie po latach i analizie struktury kawałków
          i elektronicznego złorzenia i wyważenia elementów dochodzą do
          wniosków ze mimo wszystko wyprzedzali, moze nie epokę, ale pare lat
          na pewno.
          • obly Re: DM: Sounds Of The Universe 31.03.09, 20:32
            i to jest kwestia która mi została wyłożona jak krowie na miedzy.
            jesli chcesz być muzykiem, masz 17 lat, i nadal ci nic nie wychodzi.
            to za 10 lat albo bedziesz grac bluesa, albo piosenke spiewaną, albo
            disco polo, albo nic grac nie będziesz.
            Bo wszystko sie rodzi w człeku kiedy dorasta i krzyk i zachwyt i
            wrażliwosć i spojrzenie i to bezwysiłkowo. potem to jest badziej
            takie lub bardziej takie. cieńsze lub grubsze. ale jest.
            a po 30 w człeku amplituda po prsotu maleje. i drgania nie te.
            • gripweed Re: DM: Sounds Of The Universe 17.04.09, 15:40
              Doskonały album, ale nie podejmę się obrony tej tezy. Płyta zwarta, dojrzała, bezkompromisowa i dyskusyjna. Podzieli odbiorców, i nie chodzi tu o zwykły podział na tych co wolą DM rockowe i tych co wolą DM elektroniczne.
              Dźwięki wszechświata, to uniwersalne brzmienie utkane z uchwyconych w przestrzeni kosmosu fal radiowych, emitowanych przez stacje muzyczne od początku historii radia. Gęsty, zwarty klimat płyty, pulsujący podskórną energią i tłumionymi emocjami, został uzyskany przez zastosowanie starych instrumentów klawiszowych i doskonałą produkcję. Dzięki temu, jest to album z jednej strony bardzo klasyczny i zarazem bardzo nowoczesny; słychać w tym wszystko (uniwers), a odkrywanie źródła pochodzenia dźwięków jest przyjemnością samą w sobie i nie prowadzi do stwierdzenia, że zespół brzmi jak ktoś inny - odtwarza, a nie tworzy.
              Najpewniej, zdanie o tej płycie będzie jeszcze ewoluowało w miarę dokładnego poznawania jej zawartości; na razie jest to dla mnie klasyczny, oniryczny album bluesowo-soulowy na instrumenty elektroniczne, a jego odbiór jest zupełnie inny słuchając go głośno i inny słuchając go bardzo cicho - jeszcze jeszcze nie wiem jak wolę.
              • marxx Re: DM: Sounds Of The Universe 18.04.09, 22:47
                "...oniryczny album bluesowo-soulowy..." uuuuuu. Fuj...a kiedys
                tak ladnie normalnie po ludzku grali :( Szkoda, ze tera zostala im
                za przeproszeniem oniryka.
                Ale kupic to se kupie i owszem.
                m
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka