Dodaj do ulubionych

Koncert Morrisseya

08.07.09, 10:26
Ktos był? Jak wrażenia?
Obserwuj wątek
    • tash77 Re: Koncert Morrisseya 08.07.09, 11:02
      rewelacja. pomijając uroki stodoły. liczyłam może na więcej bo to
      pierwszy koncert w Polsce ale i tak było warto. nie było there is a
      light i tego bardzo żałuję ani every day is like Sunday. poza tym albo
      się wielbi tego człowieka albo przeszkadza Ci jego maniera. Morrissey w
      genialnej formie wokalnej. mogło byc więcej, mogło byc dłużej ale
      wrażenia nie zapomniane.
    • hongkonggarden Re: Koncert Morrisseya 08.07.09, 14:33
      Koncert znakomity, potęzne brzmienie, Morrissey w formie, choc w
      stodole (czytaj: od piątego-szóstego utworu w miarę wyraznie słychac
      było wokal, co i tak jest sukcesem). Charyzma Mozza wręcz ścina z
      nóg. Publika znała teksty na pamiec, wiec wiele numerow zostało
      wykonanych chóralnie (co w tym przypadku jest naprawde duzym
      przeyciem). Szalałem pod sceną w towarzystwie die-hard fanów i
      najlepiej spiewało mi sie z Mozzem: Life Is A Pigsty (co miało w
      sobie cos z hymnu pokolenia), Let Me Kiss You, I'm Throwing My Arms
      Around Paris (zmieniając Paris na Warsaw). Kowalscy zaprezentowani w
      mocnym zestawie: całosc zaczynał This Charming Man, potem jeszcze
      How Soon Is Now (pod wieloma ugieły się kolana, wykonanie było
      apokaliptyczne), Girlfriend In A Coma (z naciskiem na "It's
      serious"!), Ask (idealny na koncert) i - szok czarny smog!!! -
      Please, Please, Please, Let Me Get What I Want, numer kultowy i
      rarytas, zagrany akustycznie (choc nie mam pewnosci czy wyłącznie) i
      przepieknie zaspiewany przez Mozza (jak na najpiększniejszą balladę
      The Smiths przystało). Czy trzeba czegos więcej?

      Nie rozumiem narzekań, ze "czegos tam nie było". Zestaw był mocny, a
      akurat Morrissey ma taką kopalnię hitów w zanadrzu, że tak naprawdę
      juz same w/w numery to az nadto.

      Była tez oczywiscie dedykacja dla Michaela Jacksona (przewrotna, bo
      z dodatkiem: "I will say nothing about Michael Jackson!") - This
      World Is Full Of Crashing Bores. I pozamiatane.

      W pewnym momencie Mozz oddal mikrofon fanom z pierwszego rzędu.
      Zapytał: "Wanna say something?" Usłyszał: "We love you!".
    • jarka63 Re: Koncert Morrisseya 08.07.09, 19:56
      Aaaaaaaaaaaaaaa zwijam się z żalu,że nie byłam!!!!!!!!Ale mimo to
      dzięki za recenzje,cieszy że idol trzyma się mocno.Echhhhhhhhh...
    • ilhan Re: Koncert Morrisseya 09.07.09, 16:03
      Kiepski koncert.
      • hennessy.williams Re: Koncert Morrisseya 09.07.09, 18:06
        ilhan napisał:

        > Kiepski koncert.

        Kiepski prowokator ;)
        • jarka63 Re: Koncert Morrisseya 10.07.09, 21:31
          Ilhan po prostu chciał,żeby mnie tak nie bolało;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka