Dodaj do ulubionych

ciąża obumarła:-(

17.02.10, 19:22
Witajcie Dziewczyny!
Dzisiaj miałam łyżeczkowanie macicy - był to 9 t.c. Ciąża obumarła
na etapie 7 t.c.
W poniedziałek tj. 15.02 zaczęłam plamić, na drugi dzień krwawienie,
ból podbrzusza i w ten sam dzień USG u mojego lekarza.

Ale napiszę Wam, że szkoda mi jest tego co się stało. Ja już
oswoiłam się z myślą o trzecim dziecku, i cieszyłam się.
No, ale widocznie natura chciała inaczej.

Pozdrawiam D.
Obserwuj wątek
    • iktoto Re: ciąża obumarła:-( 17.02.10, 20:26
      przykro mi, jednak cieszę się, że znalazlaś w sobie na tyle siły,
      aby nie dokonać aborcji. Pokonałaś ten strach, oswoiłaś sie z tym
      faktem. Ja też kiedyś poroniłam samoistnie, z początku bolało, że
      stracilam to dziecko, bo chciałam go, jednak tak miało być.
      będzie dobrze, tylko daj sobie trochę czasu.

      pozdrawiam
      monika
    • nati1011 Re: ciąża obumarła:-( 17.02.10, 20:56
      Przykro mi Maltiko.

      Cóż można powiedzieć. Jak widzisz, czasem warto - mimo wszystko -
      zawierzyć. Przecież jednak łatwiej ci dzisiaj wiedząc, ze nei
      przyłożyłaś do tego ręki.

      Życzę Wam wszystkiego dobrego. Przede wszystkim sił i radosci z
      życia, nawet jak nie jest łatwo.
    • 11.jula Re: ciąża obumarła:-( 17.02.10, 21:00
      Mi również przykro, trzymaj się.
      • mama.rozy Re: ciąża obumarła:-( 17.02.10, 21:26
        ściskam mocno,trzymaj się.
        • maltika Re: ciąża obumarła:-( 17.02.10, 21:49
          na pewno czuję się o tyle lepiej, że nie przyłozyłam do tego ręki.
          A może dane mi jest mieć jedynie 2 dziec?! Nie wiem.
          Ale chciałam urodzić to dziecko, naprawdę chciałam.

          Dziękuję D.
          • nati1011 Re: ciąża obumarła:-( 17.02.10, 21:57
            Maltika, co cie nie zabije, to cie wzmocni.

            Podjełaś bardzo trudna decyzję - moze jedna z najtrudniejszych w
            swoim życiu. Przyjęłaś Dar, który spadł na Was niespodziewanie, i
            którego bałaś sie przyjać. A mimo to powiedziałaś: TAK. Nie dane Wam
            było nacieszyć sie tym dzieckiem. Ale przeciez ono było. Choc krótko
            nosiłaś je pod sercem, a Ono czuło Twoja obecność. I te chwilę w
            Tobie zostaną. Za parę lat wspomnisz te ulotną tęsknotę i
            usmiechniesz sie smutno. Popatrzysz na swoje dzieci i zakłóje cie w
            sercu, ze jednego wsród nich brakuje. Ale bedziesz wiedziała, że
            dałaś mu z siebie wszystko co miałaś - reszta nie od Ciebie
            zależała.
            • reniatoja Re: ciąża obumarła:-( 18.02.10, 13:36
              Nati, nie spodziewałam się, że można napisać coś tak prostego i równoczesnie
              pięknego jak powyższy post. Gdybym była w sytuacji Maltiki, zapamiętałabym te
              słowa na całe życie.

            • maltika Nati, a ja nie chcę 18.02.10, 14:20
              i nie rozpatruję tego "wydarzenia" w takich kategoriach jak Ty czyli:
              " Popatrzysz na swoje dzieci i zakłóje cie w
              sercu, ze jednego wsród nich brakuje. Ale bedziesz wiedziała, że
              dałaś mu z siebie wszystko co miałaś - reszta nie od Ciebie
              zależała".

              Przed urodzeniem się córci raz poroniłam w 6 t.c. i w ogóle tej
              sytuacji tak nie rozpatrywałam, nie rozpamietywałam - a tym bardziej
              nie myślałam o tym jak o dziecku. Było zbyt wcześnie
              I tym razem tak jest. Jestem silna, czuję się dobrze psychicznie -
              widocznie tak miało być. a ja czuję ulgę, jest mi przykro, ale czuję
              ulgę.

              I na pewno kiedyś nie będę rozpamiętywała: a ile to dziecko miałoby
              lat, itd. To dla mnie nie było jeszcze dziecko.

              Pozdrawiam

              • nati1011 Re: Nati, a ja nie chcę 18.02.10, 15:40
                Maltika, nie zachecam Cie do płaczu za straconym dzieckiem. To nawet
                dobrze, że nie cierpisz z tego powodu. Poronienie nie zawsze oznacza
                cierpienie. Sama straciłam wczesna ciażę, ale zaszłam w kolejna za
                miesiąc i nie płaczę po tamtym. Nawet nie potrafiłabym, bo gdyby nie
                poronienie nie byłoby mojego Synka. Ale czasem ta myśl, jakie by
                bylo? Kim by było się jednak pojawia. Taka ulotna tęsknota smile

                Nie będe namawiac cie do roztrzasania. Ciesze sie, że czujesz sie
                dobrze. Wszystkeigo dobrego smile
            • maltika Nati, ja Cię chciałam przeprosić 18.02.10, 22:15
              odpisałam Ci nieprzemyślanie, gwałtownie.
              W ogóle jestem jakaś jakby w amoku, rozjuszona.
              Przeczytałam jeszcze raz dokładnie to co napisałaś i dziękuję Ci -
              łezka w oku mi się zakreciła i mojemu męzowi również.

              Ja Ci napiszę szczerze, że gdybym myślałam o tym "dziecku" dalej i
              liczyła jego daty urodzin itd. to byłoby mi na pewno cięzko.
              A wiadomo - tego nie chcę. Dzisiaj troszkę puściły mi nerwy,
              popłakałam sobie również. A teraz jest ok i chcę żeby tak zostało.
              • nati1011 Re: Nati, ja Cię chciałam przeprosić 18.02.10, 22:22
                Maltika - rozumiem - nawet nie wiesz jak dobrze...

                Reakcja na poronienie - niezależnie od przyczyn - jest różna. I
                życzę, ci, by nie była to rozpacz, a jedynie ta chwilowa tęsknota.
              • nati1011 Re: Nati, ja Cię chciałam przeprosić 18.02.10, 22:32
                nie doczytałam nagłówka - nie żartuj, nie masz mnie za co
                przepraszać smile
    • twoj_aniol_stroz Re: ciąża obumarła:-( 18.02.10, 09:26
      Bardzo mi przykro, przytulam Cię...
      Moje dwie kuzynki przeszły przez to co Ty, na początku było im
      bardzo ciężko, zwłaszcza, że to były ch pierwsze ciąże, ale dziś już
      jest lepiej, już powoli stanęły na nogi i bardzo mocno wierzę, że Ty
      tez staniesz.
    • nowako-wa Re: ciąża obumarła:-( 18.02.10, 09:51
      Ja rok temu straciłam dziecko w 24 tc, które na dodatek walczyło o życie...
      ale wiesz co mi pomogło przetrwać- że robiłam wszystko aby dać życie a nie zabrać...
      Ta mała różnica ma ogromne znaczenie na przyszłość...
      I skoro strata dziecka nieplanowanego, niechcianego jednak boli- to tylko wyobraz sobie co mogłabyś czuć i myśleć gdybyś to ty była sprawcą usunięcia?
      Dokonałaś dobrego wyboru i życzę Ci aby on zaowocował w Twoim życiu...
      • wiesia140 Re: ciąża obumarła:-( 18.02.10, 13:54
        Maltiko przytulam cię.
        • wiesia140 Re: ciąża obumarła:-( 18.02.10, 13:56
          Napisz , jeśli będziesz potrzebowała się wygadać
    • martusia81 Re: ciąża obumarła:-( 18.02.10, 21:22
      po tym co przeczytalam na Poronieniu, nie wiem czemu dalas znaczek
      smutku na koncu tematu. Przykre ze do 12 tc nie traktujesz ciazy =
      DZIECKA powaznie.
      • iktoto Re: ciąża obumarła:-( 18.02.10, 21:27
        a czy to ważne jak maltika potraktowała ciążę, mam na myśli
        nazewnoctwo, czy to było dziecko czy płód czy zlepek komórek,
        obojętnie, nie dokonała aborcji i z tego należy się cieszyć, po co
        się czepiać i dobijać Ją?
        potraktowala tę ciążę jak najbardziej poważnie!!!

        monika

      • maltika Re: ciąża obumarła:-( 18.02.10, 22:03
        bo żal mi, że taki tego koniec. jeśli dałam szansę tej ciązy to
        świadczy to o tym, iż chciałam urodzić to dziecko i oswoiłam się z
        tą myślą.
        • martusia81 Re: ciąża obumarła:-( 18.02.10, 22:18
          doceniam i szanuje Twoja decyzje,ale to tak zle zabrzmialo na P.
          • nati1011 Re: ciąża obumarła:-( 18.02.10, 22:31
            Martusia, poronienia wczesnej ciaży zdarzaja sie bardzo często.
            Spotyka to niemal każdą kobietę.
            Gdyby wszystkie kobiety z tego powodu odchodziły od zmysłów, to
            chyba wogóle cieżko byłoby nam funkcjonować. Tak jak napisałam
            Maltice - reakcje są różne. I wcale nie świadczą o stopniu
            wrażliwosci.

            A ciaża w pierwszych tygodniach jest jeszcze bardzo mało realna dla
            kobiety. I naprawdę łatwiej pogodzić sie z jej utratą na tym etapie.

            I jeszcze jedna uwaga - to ,ze Maltika miała problem z akceptacją
            ciaży nie świadczy na jej niekorzyść. Nalezy jej sie szacunek i
            podziw, że potrafiłą zaakceptować to dziecko w tak trudnej dla
            siebie sytuacji. Ciekawe czy wszystkie dziewczyny z P., które tak na
            nia napadły miałyby tyle samo hartu ducha. Oby smile
            • wiesia140 Re: ciąża obumarła:-( 19.02.10, 01:22
              Maltika potrzebuje teraz ciszy i spokoju.
    • zolzietta1 Re: ciąża obumarła:-( 01.06.10, 15:27
      W lipcu tam tego roku dowiedziałam się o ciąży 6 tydzien,bardzo się
      cieszyłam.W 9 tygodniu na badaniu(miałam mieć założoną kartę ciążową)
      ginekolog powiedział,że ciąża obumarła,że do szpitala muszę
      jechać.POjechałam na drugi dzień.Ordynator zrobił mi powtórne
      badanie i stweirdził,że dziś muszę mieć zabieg,bo już utworzył mi
      się krwiak pozakosmowkowy.Wypisali mnie do domu,beczalam nie moglam
      dac sobie rady ze soba.Najgorsze byly bolesci-macica wracala do
      swych rozmiarow sprzed ciazy.Ciaza obumarla mi z powodu
      toksoplazmozy,od czerwca ide na leczenie.mam siwtnego ginekolga-
      polecam.Do tej pory czasem placze,bo tak pragnelam malenstwa.Wiem
      to,bo czulam to,ze mialam coreczke-Klare.MIja prawie rok,a ja nadal
      mysle o moim aniolku.BOje sie kolejnej ciazy,bo to tokso,ale moj maz
      mowi,ze bedzie dobrze,bo teraz bedziemy zapobiegac leczeniem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka