Nigdy nie dokonałam aborcji, ale czasem tu zaglądam, dlaczego? Zaraz Wam wyjaśnię.
Straciłam 4 dzieci w wyniku poronienia i dziecko jest dla mnie największym darem i cudem świata. Cudem urodziłam też 2 dzieci, zawsze nie w porę

, bo tak naprawdę jak się jest młodym i nie wyszło się za milionera to zawsze moment jest nieodpowiedni

A to praca, a to kredyt mieszkaniowy, a to nauka itp. Ale życie nauczyło mnie 2 rzeczy: pokory i tego, że nie ma sytuacji bez wyjścia, a potrzeba jest matką wynalazku.
I czasem podczytuję Was, waszą walkę z samym sobą a przede wszystkim Waszą walkę o inne kobiety borykające się z decyzją, która jeszcze nie została do końca podjęta i mocno Wam kibicuję.
A dziś piszę do Was, bo chcę Wam podziękować za Wasze starania o kolejne maleństwa - pewnie niejedno dzięki Wam żyje i ma się dobrze, a jego mama przekonała się, że nie taki diabeł straszny jak go malują

Dobrze, że jesteście i przekazujecie swoje doświadczenia tym, które stoją na rozstaju.
Pozdrawiam
e-dziunia