kkarolina_1993
06.08.13, 23:31
Witam,
Jestem 20 letnia studentką w szkole morskiej w Szczecinie. NIedawno sie dowiedzialam, że jestem w 6 tygodniu ciąży. Mieszkam we Wrocławiu jednak musze przejechac kawałek Polski żeby wrocic do miasta gdzie studiuje. Moja ciąża nie była planowana, zabezpieczalismy sie z chlopakiem jednak chyba cos nie wyszlo po naszej mysli... NA poczatku gdy zobaczylma 2 kreski na tescie ciążowym popadłam w rozpacz jednak on sie cieszył, jest ode mnie starszy o 4 lata i zupełnie inaczej do tego podszedł. Mówił że zawse bedzie mnie wspierał i nie wyobraza sobie zeby to dziecko sie nie urodzilo. Wszystko jest pięknie jednak w tym wszystkim jest jeden problem moi rodzice nie akceptują go, ma za sobą nieciekawą przeszlość moja mama zabronila mi sie z nim spotykac mimo to robilam to, moj tata nie wie nawet ze z kims sie spotykałam. Ukrywałam przed nimi spotkania z nim zawsze potrafilam cos wymyslec. Jestesym ze sobą od roku mimo to nie jestem pewna co bedzie za pare mieseicy. Obecnie nie moge na nim polegać, wyszedl z kolegami w sobote pic i nie wiem co sie z nim dzieje do dzisiaj. DOstaje tylko jakies głupie sms albo telefony, juz sama nie wytrzzymuje teo psychincznie.
Na samym początku byłam zdecydowana urodzic to dziecko jednak z dnia na dzien gdy parze na to co sie dzieje dookoła mnie mam pewne wątpliwosci czy czlowiek z ktorym jestem bedzie mnie wspierał? Jak zareagują moi rodzice? Co dalej ze szkołą? Chce zapewnic mojemu dziecku taka przyszlośc zebym nigdy nie musial obgrzyzac paznokci bo na cos mi nie starczy pieniędzy. Może jestem samolubna ale gdy nie bede szczesliwa moje dziecko tez nie bedzie przy mnie szczesliwe.
Zaczełam sie dowiadywac na temat aborcji, bądz poronieniu farmakologicznym moge skorzystac z tych dwoch sposobów. Jednak w przypadku poronienia za pomocą ttabletek dopochwowych mozę nastąpić silne krwawienie...Są to tabletki nie bezposrednio na poronienie jednak dziłają tak na organizm ze on ich nie toleruje i następuje poronienie. Jednak jest to metoda tansza od aborcji próżniowej ktora kosztoje 1500zł na któa mnie nie stac. Juz sama nie wiem co mam robic gdy tylko mysle o tym ze usune to dziecko od razu przypomina mi sie obraz usg i to bijące serduszko tego maleństwa. Wtedy rezygnuje z wszystkiego i od poczatku wracam do punktu wyjscia co dalej robic.
Czy któraś z was stosowała jednaz tych metod ? Czy mozna kiedykolwiek pogodzic sie z taka decyzją?