Dodaj do ulubionych

20 tc i wyrok- gdzie i jak dokonac zabiegu?

17.03.05, 13:54
Moja kuzynka wlasnie sie dowiedziala ze dziecko ktore nosi ma rozszczep
kregoslupa i wodoglowie. Obecnie przebywa w Irlandii, nie bardzo zna
angielski i nie ma tam zadnych znajomosci.
Czy wiecie gdzie w Polsce lub gdziekolwiek indziej moga jej w takim wypadku
zrobic zabieg. To 20 tc wiec juz dosc pozno, ale moze mozna cos jeszcze
zrobic. Napiszcie na moj adres kasiacs@op.pl
Bede wdzieczna z pomoc.
To wszystko jest dla nas takim strasznym szokiem nie dobijajcie mnie prosze
mailami o wyzutach sumienia itp. Wszystko to wiem i rozmumiem ale potrzebuje
fachowych porad i namiarow na ludzi ktorzy moga pomoc mojej kuzynce.
Z gory dzieki
K.
Obserwuj wątek
    • jol5.po Re: 20 tc i wyrok- gdzie i jak dokonac zabiegu? 17.03.05, 14:25
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=21664881&v=2&s=0
    • bei Kasiu... 17.03.05, 15:19
      15 lat temu byłam w ciąży...krwawienia..plamienia...rozwarcie...spadajacy szew
      McDonalda...w 20 tc odeszly wody..infekcja...anemia ...choroba nerek...
      dziecko- miało wyrokowany rozszczep..wielkie ilosci gentamycyny skazywaly je na
      głuchotę...to byl mój drugi synek...przez cala ciaze niewydolnosc
      progesteronowa...chora czynnosć skurczowa macicy- tony lekow
      rozkurczowych...uspokajajacych...przeciw- bólowych...wody płodowe wysaczały
      sie...chciano mi "pomóc"- proponowano nie przyjmowac wsparcia farmakologicznego-
      by ciaza nie mogla sie utrzymać- proponowano wywołanie porodu w 20
      tc..proponowano później cc- bym nie przechodzila trudu porodu...mialam temp 40
      na plusie....
      i chcialam mieć żywe dziecko...to nic, ze chore...- bo przecież to zdrowe- tez
      moze zachorowac- i być warzywkiem...

      urodzilam...doleżałam do końca..do dnia terminu porodu...
      urodziłam niekowagowego chlopczyka...
      ślicznego...
      zdrowego...
      słyszacego...


      Jędrus jest mądrym..rosłym. już ma 180 cm i but nr 44.......
      kulturalnym..grzeczny...urodziwym..świetnie sie uczacym dzieckiem...
      wg usg- powinnam go zabić...


      Kasienko...
      teraz robią operacje po narodzinach...operują dzieci nawet w życiu
      plodowym....wodogłowie- to tez kwestia operacji.....
      medycyna potrafi pomagac tym dzieciom...
      a moze okaże sie- że dziecko jest zdrowiutkie- tak jak u mnie?


      • genepis Re: Kasiu... 17.03.05, 23:51
        Siostrze mojej koleżanki też zdiagnozowano, że dziecko nadaje się tylko do
        usunięcia, a jeśli przeżyje to bedzie roślinka.
        Postanowiła donosic tak długo jak się da.
        Kiedy szła rodzić jej mąż ustalał z zakładem pogrzebowym ewentualność pogrzebu i
        miejsce na cmentarzu.
        Nie było wiadomo co dziecku jest, sugerowano jakiegoś guza w klatce piersiowej.
        Dziewczynka, która się urodziła jest śliczna, zdrowa i najmądrzejsza z całej
        piątki dzieci. To co tak strasznie wyglądało na USG to przepuklina płucna. Nie
        potwierdziły się obawy lekarzy, że dziecko nie ma płuc.
        Jedyna różnica między nią, a innymi dziećmi to zapadnięta klatka piersiowa, ale
        z czasem pewnie da się to zoperować.
        Na miejscu Twojej kuzynki nie śpieszyłabym się z zabijaniem tego dziecka. Przy
        dzisiejszych osiągnięciach techniki są duże szanse, że dziecku uda się nie tylko
        przeżyc, ale i normalnie lub prawie normalnie funkcjonować.
        Zwłaszcza fakt, że porusza kończynami jest obiecujący.
        • martek40 Re: Kasiu... 18.03.05, 00:46
          Link do wątku, w którym się wypowiadałam na ten temat masz już u góry.
          Nie będę więc się powtarzała.

          Wrzucam za to kilka adresów dla Twojej kuzynki.
          www.dar.expander.net.pl/marta/asia1a.jpg
          www.dar.expander.net.pl/marta/asia2a.jpg
          www.dar.expander.net.pl/marta/asia3a.jpg
          sonia.low.pl/sonia/marta/1.jpg
          sonia.low.pl/sonia/marta/2.jpg
          asiafkowalska.darzycia.pl/Asia_telefonuje_1-11_04.jpg
          asiafkowalska.darzycia.pl/Asia_z_mikrofonem-11_04.jpg
          asiafkowalska.darzycia.pl/Asia_z_laptopem-11_04.jpg
          asiafkowalska.darzycia.pl/Asia_na_materacu_z_tatusiem-11_04.jpg
          asiafkowalska.darzycia.pl/Asia_je_mandarynke_1-10_04.jpg
          asiafkowalska.darzycia.pl/Asia_z_mamusia_1-11_04.jpg
          A miała być "roślinką"...
          Usunęłabyś...?
          Jestem dumna ze swojej córeczki i cieszę się, że nie posłuchałam podszeptów
          wspaniałych lekarzy.
    • foczka4 Re: 20 tc i wyrok- gdzie i jak dokonac zabiegu? 18.03.05, 01:07
      Na forum emama pytasz czy dzieciatko ma szanse na normalne zycie. Ma!!!!! Ale
      to zalezy czy dacie mu te szanse!!!
      A tak od serca to powiem, iz chetnie wzielabym to dziecko od kuzynki! Wiem, iz
      brzmi to nierealnie ale NAPRAWDE TE DZIECI MAJA W SOBIE COS TAKIEGO ZE KOCHA
      SIE JE BEZ GRANIC!
      Zycze kuzynce trafnych decyzji i conajmnie takiego ogromu szczescia jakiego ja
      zaznalam poprzez przyjscie na swat Olcia z roszczepem i wodoglowiem.
      Renata
      • blanqua Re: 20 tc i wyrok- gdzie i jak dokonac zabiegu? 18.03.05, 08:49
        Wejdźcie na stronę www.darzycia.nowoczesny.pl
        trzeba sie zalogowac
        poczytajcie dokladnie czym jest rozszczep kręgosłupa
        powiem więcej: z tym można zyć. Z tą chorobą ludzie prowadzą normalne życie,
        cieszą się, uprawiają sporty, uczą się, pracują.
        Dlaczego odebrać komuś prawo do życia tylko dlatego, że jest chory.
        Ze mną na roku były dwie osoby po rozszczepie kręgosłupa. Była dziewczyna z
        porażeniem mózgowym. I co? Są szczęśliwi, mają swoje życie.
        Nie trzeba się obawiać tego rozszczepu.
        Dzieci z tą chorobą są rehabilitowane, mogą chodzić, są inteligentne
        Blanka
    • fumag Re: 20 tc i wyrok- gdzie i jak dokonac zabiegu? 18.03.05, 14:57
      Dlaczego chcesz jej "pomóc" zabić?
      Może pomoż jej pokochać dziecko a potem pomóż w wychowaniu?
      • azjawusa Re: 20 tc i wyrok- gdzie i jak dokonac zabiegu? 18.03.05, 16:29
        Jestem mama 9cio letniej Sary z wodoglowiem.Ani przez sekunde
        mojego zycia nie zalowalam mojej decyzji.Sara jest moim oczkiem
        w glowie i to ona uratowala mi zycie ,dala sens istnienia.Zycze
        podjecia SLUSZNEJ decyzji.Zycie jest piekne,chociaz czasem nie
        calkiem zgodne z tym co sobie wymarzylismy.
    • kasiacs Re: 20 tc i wyrok- gdzie i jak dokonac zabiegu? 19.03.05, 17:55
      Dziekuje Wam bardzo za odpowiedzi. Rozumiem Was nie musicie mnie przekonywac.
      Gdyby sytuacja dotyczyla mnie walczylabym za wszelka cene. Zrobilam juz
      naprawde duzo. Udalo sie znalezc lekarza- profesora z Matki Polki w Lodzi ktory
      chce sie podjac opieki nad moja kuzynka i jej dzieckiem. Uruchomilam wszystko
      zeby pomoc jej i jej dziecku, ale nic na sile... To jej decyzja nie moja, ona z
      nia bedzie zyla nie ja. Kiedy ona sie zdecyduje walczyc o to dziecko bede przy
      niej, ale to ona musi sie zdecydowac. Wyslalam jej linka do wszystkich watkow
      ktore dotycza jej sprawy. Moze sama sie odezwie. Przeczyta, jest istota rozumna
      i zdecyduje - co? To juz nie pytanie do mnie.
      K.
    • malpolid Re: 20 tc i wyrok- gdzie i jak dokonac zabiegu? 22.03.05, 19:51
      W Łodzi jest zespół dra Szaflika , który operuje takie wady w łonie matki.
      Powodzenia !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka