11.04.05, 10:51
Mam pytanie do Was.Mam kolezanke która ma padaczke i 4 lata brała nootropil,jest w 7 tygodniu ciazy,brala go tez w ciagu tych 7 tygodni...Jest ryzyko,że cos sie stanie- o n a twierdzi,że moze umrzec przy porodzie,że tak jej powiedzieli lekarze...5 lat temu usunęla ciąze bo jej facet tak kazał-i stąd te powiklania neurologiczne(próba samobójcza) i padaczka.Bardzo zalowala tamtej aborcji,a teraz mysli nad drugą.Wiem,sytuacja jest zupelnie inna,ale czy któras z Was moze sie zna na tym,co mogloby byc z ciąża w tej sytuacji?Będę wdzięczna za Wasze odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • blanqua Re: Witam... 11.04.05, 19:43
      Co za bzdury...
      Kobiety z padaczka normalnie zachodzą w ciąże, rodzą dzieci. I nikt nie umiera
      podczas porodów.
      Zachęcam do pójścia na forum www.neuronet.pl
      jest tam cały zestaw lekarzy specjalizujących się w prowadzeniu kobiet z
      padaczmką w ciąży.
      O żadnym umieraniu przy porodzie nie może być mowy. W najgorszy razie będzie
      cesarka. No i lekarz dobierze leki. Jak najszybciej do ginekologa i neurologa
      porządnego
      Blanka
      • mamaemmy Re: Witam... 11.04.05, 20:37
        Dzieki za odpowiedz-przypuszczałam ze połowe to wyolbrzymiła.Niby jej lekarz pow.że to na JEJ odpowiedzialnosc.Dziwne. A ten lek co pisałam to czy ktos zna jakie moze miec działanie w pierwszych 7 tygodniach ciąży?
    • blanqua Re: Witam... 11.04.05, 21:47
      Wskazania: Leczenie udaru niedokrwiennego. Leczenie mioklonii pochodzenia
      korowego. Zaburzenia czynności OUN na podłożu zmian inwolucyjnych. Leczenie
      zaburzeń dyslektycznych u dzieci jednocześnie z terapią logopedyczną. Zawroty
      głowy pochodzenia ośrodkowego i obwodowego.
      Nootropil przyspiesza metabolizm w komórkach mózgowych.
      gadanie, że z jego powodu ktoś ma umrzeć jest bardzo pzresadzone. Cóz, wielu
      lekarzy lubi straszyć i w tym przypadku to się udało
      Niemniej jednak koleżanka powinna się zgłosić do lekarza, rozmawiać o
      dawkowaniu nootropilu, powiedzieć, że jest w ciąży.
      Mówienie o śmierci przy porodzie z powodu padaczki... nie na XXI wiek. Trzeba
      znaleźć odpowiedniego lekarza
      pozdrawiam
      Blanka
      • mamaemmy Re: Witam... 13.04.05, 14:58
        I nic nie dało moje tlumaczenie,posłanie linków na forum o tych lekarzach co opiekują sie ciężarnymi kobietami z padaczką.Ona wie lepiej,"moze umrzec"(.....bez komentarza) wiec jutro idzie usunąć problem.Potem sobie zaplanuje ciąże,odstawi lek i pewnie dalej ktos jej przypomni o padaczce i znów usunie...SUPER.
        • balbusia1 Re: Witam... 14.04.05, 21:36
          Tak to totalne bzdury. Wiem,ze kobiety,ktore choruja na epilepsje normalnie
          rodza zdrowe ladne dzieci i na pewno nie sa zagrozone smiercia.
          Balbusia
          p.s. Ona pewnie tez to wie...bo nie cche mi sie wierzyc,zeby lekarze
          pieprzyli,az takie glupoty.
          • mamaemmy Re: Witam... 15.04.05, 11:46
            balbusia1 napisała:

            > Tak to totalne bzdury. Wiem,ze kobiety,ktore choruja na epilepsje normalnie
            > rodza zdrowe ladne dzieci i na pewno nie sa zagrozone smiercia.
            > Balbusia
            > p.s. Ona pewnie tez to wie...bo nie cche mi sie wierzyc,zeby lekarze
            > pieprzyli,az takie glupoty.
            To mnie najbardziej martwi,że ona pewnie tez to wie!!!Poza tym zerwała z ojcem dziecka i stwierdziła,że "tylko ją utwierdził w tym przekonaniu,żeby to zrobić,bo to pijak..." I co o tym myślicie?To w koncu aborcja przez co?Bo ja już nie rozumiem!Ja jej pytam jak sobie psyhicznie z tym poradzi,a ona ,że "będzie cieżko ale się na pewno pozbieram..." Wiem,że jestem okropna ale skopiowałam jej Wasze zdjęcia pt"jak wyglada abortowane dziecko" i rzuciłam na gg ale ona powiedziała ,że nic nie będzie oglądac i (chyba) nawet tego nie otworzyła...
            • kizdam47 Re: Witam... 15.04.05, 11:59
              Przykre, ale wydaje mi się, że Twoja przyjaciółka jest (pomimo swojej choroby)
              dośc beztroska i nieodpowiedzialną osobą. Po tym co piszesz wnioskuję, że żadna
              argumentacja do niej nie dotrze i zrobi co zechce.

              Z drugiej strony może nie powinnam zabierać głosu, bo sama usunęłam ciążę a
              nadal twierdzę, że właściwie w świetle tego czynu nie można dzielić motywacji
              na lepsze i gorsze i względem tego oceniać człowieka: bo Madzia jest
              usprawiedliwiona, bo ma już dwoje dzieci i mąż ją namówił, a Zosia nie - bo nie
              chciała rezygnowac z pracy, za to Marysia jest chora i lekarz jej powiedział,
              ze dla świętego spokoju lepiej usunąc.

              Jednak jezeli choroba matki jest na tyle powazna, że zagraża jej życiu to wtedy
              nie wiem. Nie potrafię się wypowiedzieć.

              Ale z tego co dziewczyny tu piszą i na czego potwierdzenie przytaczja fakty
              medyczne nie widze problemu, no ale ona widzi. Po prostu nie chce tego dziecka.
              • mamaemmy Re: Witam... 15.04.05, 13:42
                To nie jest moja przyjaciółka,za dużo razy przekonałam się o jej...egoizmie-tylko"ja"i "ja".Ale masz racje-jest nieodpowiedzialna i to prawda,że żadna argumentacja do niej nie trafia.Mam tylko nadzieję,że 3 raz w ciąze już nie zajdzie... Ja też nikogo nie oceniam,ale to co tu widze,u niej...no cóż-pozostawie bez komentarza...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka