Dodaj do ulubionych

abOrcjA..pomozcie,doradzcie...

12.11.07, 21:36
Prosze pomozcie i doradzcie mi...jestem w ciazy, 6-ty
tydzien..cche dokonac aborcji bo chce skonczyc nauke,chce sie uczyc
a potem pomyslec o rodzinie..to ze tak sie stalo to nie przez
nierozwage lecz przez jak ja to nazywam-pecha,bo stosowalam tabletki
antykoncepcyjne i stalo sie. moi rodzice nic nie wiedza,ale znam ich
bardzo dobrze i zostalabym wygoniona z domu. prosze pomozcie mi,
moze ktoras z Was dokonywala zabiegu i moze mi poradzic co moge
zrobic,jakie tabletki zazyc. Licze na Wasz pomoc..
Nie zostawiajcie mnie z tym sama...
Obserwuj wątek
    • twoj_aniol_stroz Re: abOrcjA..pomozcie,doradzcie... 12.11.07, 22:10
      Urodzenie dziecka naprawdę nie jest przeszkodą w nauce, można mieć
      nie jedno, ale kilkoro dzieci i z powodzeniem skończyć studia smile))
      Rozumiem Ciebie, wieść o nieplanowanej ciąży jest w stanie wybić z
      równowagi człowieka o psychice nosorożca, a co dopiero kobietę,
      której właśnie hormony przestawiają się na tryb ciążowy. Wyobrażam
      sobie, że nie jest Ci łatwo i widzisz tylko jedno rozwiązanie.
      Przykro mi, ale aborcja jest tylko pozornym rozwiązaniem problemu,
      tak naprawdę jest to początek znacznie trudniejszej sytuacji niż
      ciąża. Wiem, że rodzice reagują zwykle szokiem na wieść, że zostaną
      dziadkami, ale uwierz mi, że potem kochają wnuka nad życie i jakoś
      za nic nie umieją sobie przypomnieć początkowego niezadowolenia.
      Pamiętam swoją ciążę w 6-tym tygodniu. Lekarz zrobił USG i ku mojemu
      totalnemu zdumieniu zobaczyłam na ekranie maleńkie bijące serduszko.
      Teraz to serduszko ma już 9 lat i jest oczkiem w głowie tatusia,
      który na wieść o ciąży powiedział głosem pełnym zgrozy:"O Boże, to
      straszne!!!" Na początku wszyscy są zszokowani, ale później
      powolutku wszystko się układa i jak dzieciątko się rodzi to już nikt
      nie pamięta, że był mało entuzjastycznie nastawiony do ciąży. Po to
      wlaśnie Pan Bóg wymyślił 9 miesięcy ciąży, żeby wszyscy zdążyli się
      oswoić z myślą, że przybędzie nowy człowieczek smile))))
      Głowa do góry dziewczyno, zostałaś mamą, a to duży sukces, choć
      teraz może wydawać się porażką smile)))
      Jeśli potrzebna Ci jakakolwiek pomoc to pisz tu na forum lub na
      priv. Tu jest dużo dobrych ludzi, którzy w razie potrzeby zorganzują
      Ci pomoc, więc spokojnie możesz czekać na maleństwo smile))
    • vocativa Re: abOrcjA..pomozcie,doradzcie... 12.11.07, 22:49
      Droga Sensitivee,rozumiem,ze jest Ci ciężko i jesteś przerażona.Ale
      tak jak napisała Anioł aborcja to jest tylko pozorne rozwiązanie
      problemu.Twoje Dziecko już żyje i rozwija się.Żadne rozwiązanie nie
      cofnie tego.Rozumiem,że jesteś załamana(zwłaszcza,że starałaś się
      postępować odpowiedzialnie a tabletki zawiodły).Nie wiem czy
      wierzysz w Boga.Ja wierzę,że Bóg jest nas w stanie wyprowadzić z
      nawet najgorszych sytuacji.Jeśli nie jesteś wierząca to może pomoże
      Ci myśl o tym,że już wiele kobiet przed Tobą było w takiej
      sytuacji,udało im się przetrwać najgorsze chwile,a teraz dziecko
      jest dla nich największym skarbem!smilePozdrawiam Cię bardzo serdecznie!
      Trzymaj się i prosze przemyśl dokładnie swoją decyzję!
      • kasikback Re: abOrcjA..pomozcie,doradzcie... 13.11.07, 01:16
        Depresja 'po' nie zabija, komplikuje tylko zycie..
        Dziecko w tym czasie to dla Ciebie zabojstwo, dobrze wiem.
        Przezylam..
        Zdecydowalam sie urodzic, mam oddanego partera, obecnie jestesmy
        szczelsiwi, ale.. co przeslzam to moje.
        Ciaza, porod, potem niemowle w domu-n i e ma n a U K I!!!!!! BO sie
        nie da, bo trzeba ciagle kogos prosic, bo bez innych by sie nie
        obylo. naprawde nikeidy trzeba spojrzec na psrawy 'trzezym okiem'

        Ja juz bym tak nie wybrala! Nie urodzilabym. Taak jest prawda, musze
        to przynzac. wYSTARCZY PRZYPOMNIEC SOBIE DZIEN PO NOCY Z BUDZACYM
        SIE CO 3 GODZINY DZIECKIEM,A POTEM DO SKZOLY MARSZ!!

        Dziecko nie jest dla dzieci. Jestem za swiadomym i Dobrowowlnym
        macierzynstwem. HjESTEM za wyborem, wolnym wyborem.

        Nie mowie, jak jest po abnorcji, jest zal,ale jest i ulga. A dziecko
        to inna bajka, kto ma, ten w pelni swiadomie wie!

        Chcialabym bys urodzila, ale prawda jest taka jaka Ci napisalam. Nie
        ma nauki z dzieckiem, bez wzgledu kto CI tu co powie. Musisz
        odczekac co najmniej rok, a potem wracasz do zycia. Jesli oczywiscie
        ma kto z dziekciem zostac..
        Inna sprawa,ze ja gdybym usunela swoje dziecko, nigdy nie
        wiedzilabym, czy cierpienie by mnie nie przeroslo..
        Bo sie cierpi.
        Daj sobie czas. Dziecko, ciaz to nie koniec zycia,ale to znaczna
        mziana zycia-wywrocenie.....................

        czy jestes na gotowa? czy jestes gotowa nA WYRZUTY PO?
        nikt z nas nie jest, poki nie zobaczy...
        • kasikback ale nie usuwaj! 13.11.07, 01:22
          nie mam porownania
          wiem, ze teraz jestem szczeliwa, wszystko sie ulozylo

          mam bol doswidczen....

        • nati1011 Re: abOrcjA..pomozcie,doradzcie... 13.11.07, 08:04
          Karolinka proszę!!!!

          Czy ty zdajesz sobie sprawę, że swoimi słowami możesz być winna
          czyjejś tragedi???? Twoje emocje są bardziej rozchwaiane niż kobiety
          na poczatku ciąży, a próbujesz doradzać innym, mimo iż sama sobie
          nie potrafisz pomóc. Czy wiesz, że istniej coś takiego jak
          współodpowiedzialność, i że może kotoś po przeczytaniu twojego
          postu - nie znając całej twojej sytuacji - zdecyduje sie na aborcję?
          A wtedy to TY będziesz jej winna. Naprawdę chcesz wziąć na siebie
          taką odpowiedialność?


          Ja wiem, że jest ci ciężko, ale tyle razy odrzucałaś już pomoc
          innych. Z depresji poporodowej naprawde można się wyleczyć. Wiem, że
          trudno ci w to uwierzyć, ale to nie dziecko jest powodem twoich
          problemów.
          • mamaanieli Re: abOrcjA..pomozcie,doradzcie... 13.11.07, 08:23
            z małym dzieckim i drygim w brzuchu napisałam bardzo dobrą pracę
            magisterską. więc niech mi nikt nie mówi, że dziecko jest przeszkodą
            w nauce. owszem, było ciężko. ale nie licz, że życie będzie lekkie.
            nigdy nie będzie. aborcja chwilowo rozwiązuje "problem". poczytaj
            sobie, choćby posty Illady81. baardziej zdecydowanej na aborcję,
            chyba nie było... a teraz? rodzice? nie, kochana. nie znasz ich!
            wydaje ci się, że ich znasz. owszem, najpierw będą w szoku, co jest
            normalnym stanem. a nawet, jeśli ci nie pomogą (co jest
            nieprawdopodobne, bo jesteś ich DZIECKIEM), to są ludzie którzy ci
            pomoga na pewno. pisz, co z Tobą. nie rób czegoś, czego będziesz
            żałować całe życie. można urodzić, skończyć szkołę, ułożyć sobie
            życie. można urodzić, oddać do ADOPCJI, skończyć szkołę. nawet nie
            wiesz ile dziewcząt tak robi! a dzieciaki trafiają do rodzin, które
            je kochają i potrzebują. pisz, czego Ci trzeba: jeśli chcesz żeby w
            rozmowie z rodzicami ktoś pośredniczył, to się da załatwić.

            jesteś w szoku. to normalne, bo hormony szaleją. do tego jesteś
            młoda. ale to nie usprawiedliwia niczego. osoba, która pisze ci, że
            największą tragedią życiową jest wstawanie do dziecka, jest... mocno
            niedojrzała. i nie chodzi tu o wiek. wchodzi tu często, pod różnymi
            nickami. współczuję jej, ale zaczyna być drażniąca. problemy
            emocjonalne rozwiązuje się u psychologa...
        • mamadulki Re: abOrcjA..pomozcie,doradzcie... 16.11.07, 19:56
          ludzie co Ty kobieto wypisujesz...Boga sie nie boisz...
          Ja takze zaszłam z córka w ciaze w czasie nauki, bylam wowczas na trzecim roku
          studii, i tez tabletki zawiodły...na poczatku tez bylam zalamana, ale
          ..przeniosłam sie na studia zaoczne, nigdy nikogo nie prosiłam o pomoc, dla mnie
          jedym wsparciem byl maz, z corka na rekach uczylam sie, prałam,
          gotowałam..pisalam prace mgr i obronilam ja na bdb...i jestem z tego bardzo a
          bardzo dumna
        • 123justyna123 Re: abOrcjA..pomozcie,doradzcie... 16.06.08, 11:28
          kasikback napisała:

          > Ciaza, porod, potem niemowle w domu-n i e ma n a U K I!!!!!! BO
          sie
          > nie da, bo trzeba ciagle kogos prosic, bo bez innych by sie nie
          > obylo. naprawde nikeidy trzeba spojrzec na psrawy 'trzezym okiem'
          Absolutnie sie NIE zgadzam!!!!!! Ja urodzilam dziecko bedac na
          studiach doktoranckich. Odkladalam, odkladalam... ale w koncu sie
          zdecydowalam i tak wyszlo, ze akurat mialam male dziecko, kiedy
          mialam rowniez najwiecej pracy na studiach. Mieszkalam za granica.
          Kidy mala miala 4 miesiace wrocilam do Polski, bo studiowanie na
          odleglosc nie jest latwe. Moj maz zostal za granica. Ja mieszkalam u
          mamy, ktora pracowala. Cale dnie bylam sama z corcia. Zazwyczaj w
          dzien niewiele robilam, za to nadrabialam wieczorami, kiedy spala. I
          wiesz co - udalo sie!!! Wszystko da sie zrobic i wcale nie jest tak,
          ze dziecko uniemozliwia i sobie w zaden sposob nie poradzisz. To
          jest bzdura.

          Moja kolezanka urodzila coreczke na studiach, kiedy akurat musiala
          pisac magisterke i co? Napisala i... skonczyla rowniez drugie
          studia. Kolejna dziewczyna pisala majac jedno dziecko i bedac w
          drugiej ciazy - swietnie sobie poradzila. A ile jest dziewczyn,
          ktore maja dzieci wczesniej?! I radza sobie - koncza szkola, ida na
          studia. Wtedy wlasnie to male dzieciatko dostarcza najwiecej
          radosci! Majac juz je przy sobie, zdajesz sobie sprawe, ze to
          wlasnie ono jest dla ciebie najwazniejsze i gdybys miala teraz
          wybierac, nigdy nie zdecydowalabys sie go/jej nie miec! Wiem to z
          wlasnego doswiadczenia.
    • nati1011 Re: abOrcjA..pomozcie,doradzcie... 13.11.07, 08:23
      Po pierwsze musisz pamiętać, że na poczatku ciąży wiele kobie nie do
      końca jest sobą Burzo hormonów robi taki mętlik w glowie, że nawet
      rozsądne i spokojne kobioety potrafią wpadać w szał lub wygadywać
      niestworzone głupstwa.

      Strach, niepewność, chęć ucieczki toważyszy każdej ciaży, nawet tej
      najbardziej oczekiwanej. Podejmowanie jakichkolwiek decyzji - nawet
      nie najpoważniejszych - w takim stanie jest po prostu nierozsądne.
      Daj sobie trochę czasu. Przemyśl to wszystko. Porozmawiaj z kimś
      bliskim. I przede wszystkim porozmawiaj z rodzicami. Gdyby moja
      córka zaszła w ciażę - choćby najmniej spodziewaną - i nie przyszła
      z tym do mnie, to uznałabym to za totolną porażkę wychowawczą.
      Rodzice marudzą, pokrzykują, straszą, stawiają wymagania.... Ale
      robią to wszystko z miłości do dzieci. Wszelkimi siłami starają sie
      zaoszczędzić im wszelkiego zła tego świata. I jezeli kiedykolwiek
      przestrzegali cię przed zbyt wczesną ciążą, grożąc nawet wyklęciem z
      rodziny, to nie dlatego byś dokonywała aborcji tylko żebyś nie
      wpakowała się w klopoty. Wielu rodziców sądzi, że taką postawą
      uchroni dzieci przed wczesnym współżyciem. Ale jak pokazują historie
      wielu dziewczyn często efekt jest odwrotny i końcy się aborcją.
      Boisz się powiedzieć o ciąży, a miałabyś odwagę powiedzieć mamie
      kiedyś o aborcji???? I tak jak pisała anioł, rodzice najpierw
      gderają a potem za wnuka dają się pokroić w drobne plasterki.
      Powiedz mamie. zanim zrobisz cokolwiek, czego nie da sie już cofnąć.


      A co do nauki. Ja wróciłam na drugi rok studiów jak moja córka miała
      2 tygodnie. Urodziła się pierwszego października, a 12 rozpoczynały
      się zajęcia. No przyznaję uczciwie, ze pierwszy tydzień trochę
      odpuściłam. Ale potem chodziłam na niemal wszystkie zajęcia. Mała
      jadła jak smok, więc mąz dowoził mi ją na przerwach na karmienie. Z
      12 przedmiotów jakie miałam w semestrze tylko 2 przełożyłam na
      jesień. 2 semestr poszedł już bez problemów. Nie było łatwo.
      Wymagało to więcej wysiłku, ale dąło się zrobić bez jakiejś
      heroicznej mocy. Po urodzeniu 2 dziecka też wróciłam na studia.
      Niedawno spotkałam dziewczynę, która zrobiła maturę i skończyła
      studia mając 7 dzieci. o już może skrajny przykład, ale pokazuje, że
      jak sie chce to naprawdę wie można.

      Dziecko nie odbiera ci możliwości ono daje ci nowe perspektywy.
      Jeżlei jednak odrzucisz ten dar, to stracisz o wiele więcej niż
      możliwośc kontynuacji nauki.

      Służe wszelką pomocą, także materialną. Proszę. Daj sobie choć ze 2
      tygodnie na podjęcie ostatecznej decyzji. I pogadaj z nami. Może
      naprawdę uda suie to wszystko poukładać.
      • sensitivee Re: abOrcjA..pomozcie,doradzcie... 13.11.07, 17:54
        Droga Nati. Bardzo dziekuje Ci i pozostalym za udzielenie mi
        rad,czuje ze nie jestem, sama. Nie myslalam ze ktokolwiek mi
        odpisze..Dalej nie wiem co mam zrobic,bo dla mnie to jest tak latwo.
        Ja jeszcze nie studiuje..chcialam na nie pojsc..a rodzce mi nie
        pomoga,sa bardzo konsekwentni i jesli podejma decyzje to jej nie
        zmienia. Mieszkam z rodzicami,chodze do szkoly,ucze sie takze
        dodatkowo. Nie wyobrazam sobie tego jak to bedzie wygladalo gdybym
        im powiedziala..Wiem ze powinnam je urodzic,ale kto sie nim zajmie??
        Moi rodzice na pewno nie, ojciec dziecka(chce zebym usunela
        ciaze,ponadto zamiast mi pomagac to pozostawia wszystko w moich
        rekach,nie pociesza mnie, nie pomoze,nie powie dobrego slowa). Jego
        zachowanie sprawia ze czuje sie samotna,odrzucona..nie wiem czy
        podejme sie urodzenie tego dziecka bo nie wiem czy dam
        rade..tymbardziej psychicznie..ale dziekuje Wam za wszystko,dziekuje
        za dobre slowa.
        • twoj_aniol_stroz Re: abOrcjA..pomozcie,doradzcie... 13.11.07, 19:53
          No sama to Ty już przy nas nie będziesz smile)) Masz nas, a to co
          pisałyśmy o pomocy materialniej jest nie czczym gadaniem, ale
          faktem - napisz skąd jesteś to będzie nam łatwiej. Co do Twojego
          taty, to faceci tacy już są, oni po prostu myślą, że taką
          szorstkością dodają sobie powagi. A mama?
          A przyszły tatuś zachowuje się jak struś, schował głowę w pisaek i
          mu się wydaje, że problem ma z głowy. Tym bardziej nie zdejmuj mu
          problemu z głowy idąc na zabieg. On na to liczy, bo dla niego to
          jest koniec problemów - nestety dla Ciebie byłby to początek, więc
          nie rób sobie krzywdy smile))
    • malpolid Re: abOrcjA..pomozcie,doradzcie... 13.11.07, 15:41
      Dziewczyno kochana, dziecko w młodym wieku to jeszcze nie tragedia. Są o wiele
      gorsze. Stało się , trudno- tego już nie cofniesz. Będzie pewnie trochę wstydu,
      zażenowania, płaczu, krytyki z ust bliskich ale przeżyjesz to. To Twoi rodzice,
      nie demonizuj ich tylko powiedz prosto z mostu co i jak. A co z ojcem dziecka?
      Uciekł? Nie bój się, dziecko już jest i trzeba teraz dalej żyć.
      • domuls Re: abOrcjA..pomozcie,doradzcie... 13.11.07, 18:30
        ja nie bardzo wiem co mam robic... od niedawna biore tabletki antykoncepcyje
        wlasnie zaczelam kolejny cykl. zapomnialam wziac jednej tabletki, wlasciwie to
        wzielam ja jakies 7 godzin pozniej niz powinnam. dzien wczesniej uprawialam seks
        z moim chlopakiem. nie bardzo wiem co mam teraz robic bo w ulotce napisali ze
        najgorzej jest pominac tabletke na poczatku i na koncu cyklu. a jesli pominelo
        sie w pierwszym tygodniu a w tygodniu poprzedzajacym utrzymywano stosunki
        seksualne jest mozliwe zajcie w ciaze i nalezy sie skontaktowac z lekarzem. ja
        jak zarazie takiej mozliwosci nie mam bo przebywam akurat za granica i nie mam
        kiedy szukac jakiegos ginekologa, ale nie wiem co mam robic czy brac dalej
        tabletki czy moze przerwac? czy jesli okazaloby sie ze jestem w caizy to moga
        one zaszkodzic?? moze ktos cos wie bo ja nie mam pojecia
        • kizdam47 Re: abOrcjA..pomozcie,doradzcie... 14.11.07, 11:40
          droga Domuls, raczej nie ma się czym przejmować. Własciwie to
          powinnaś zasięgnąć rady na forum Antykoncepcja, ale napiszę, co wiem.
          Wg mojej lekarki zapomnienie jednej tabletki w trakcie cyklu nie
          powinno nic zmienić, tym bardziej,że nie jest to Twój pierwszy cykl.
          A w sytuacji, gdy spóźniłaś się z zażyciem tabletki ok. 7 godzin to
          naprawdę nie bierz sobie nic do głowy.
          Pisząc to uśmiecham się pod nosem, gdyż kilka miesięcy temu sama
          zapomniałam kolejnej tabletki, zażyłam ja dopiero na drugi dzień
          koło południa, a wieczorem również był sekssmile Byłam śmiertelnie
          spanikowana, okazała się, ze niepotrzebie. Oczywiście najlepiej
          zażywac zawsze o jednej porze.

          A propos rewelacji, które zdarza mi się często czytać: ciąża pomimo
          regularnego i prawidłowego zażywania tabletek. Właśnie moja lekarka
          twierdzi, że ich nieprawidłowe działanie, tj. niezapobieganie ciąży
          może być spowodowane wyłacznie złym wchłanianiem leków (wszystkich
          leków) przez organizm.
    • wzr1 Re: abOrcjA..pomozcie,doradzcie... 13.11.07, 22:39
      > moze ktoras z Was dokonywala zabiegu i moze mi poradzic co moge
      > zrobic,jakie tabletki
      A może zamiast tabletek dom samotnej Matki
      Może tak naprawdę nie znasz rodziców.
      Nie wiem dlaczego piszesz o sobie i dziecku a nic nie piszesz o ojcu
      on też ma się troszczyć o dziecko
      • anxx_von_en Re: abOrcjA..pomozcie,doradzcie... 14.11.07, 13:09
        moja koleżanka wpadła na 3 roku
        w 8 ,9 miesiącu chodziła sporadycznie a po urodzunieu przez 2 mies.
        siedziała w domu "zapominajac" że jest na studiach
        na jej szczęscie jest na wieczorowych, płaci, więc jakoś jej
        darowali i nadal studiuje, ale .... widzę ze nie daje rady, mówi że
        w domu nie jest w stanie nic zrobic bo mały....
      • sensitivee Re: abOrcjA..pomozcie,doradzcie... 14.11.07, 16:07
        Pisalam o ojcu dziecka..nie interesuje go to...nawet nie zapoyta sie
        czy dobrze sie czuje, czy czegos nie potrzebuje, czy chce sie z nim
        spotkac.. nic... zapomnial i chce jak najszybciej zapomniec o tym..
        • wzr1 Re: abOrcjA..pomozcie,doradzcie... 25.11.07, 21:15
          > Pisalam o ojcu dziecka..nie interesuje go to...nawet nie zapoyta
          sie
          > czy dobrze sie czuje, czy czegos nie potrzebuje, czy chce sie z
          nim
          > spotkac.. nic... zapomnial i chce jak najszybciej zapomniec o tym..

          Nieładnie z jego strony. Pewnie liczy że swoją obojetnością zmusi
          Ciebie do zabicia dziecka. Pewnie śąd będzie mu musiał przypomnieć o
          obowiązku łożenia na utrzymanie dziecka.
          Matura jest szumnie zwana egzaminem dojrzałości, ale prawdziwy
          egzamin zdaje się gdzie inndziej niż w szkole a prawdziwa dorosłość
          polega na odpowiedzialności szczególnie na odpowiedzialności za
          własne dziecko. Papier jest ważny ale czy warto aby dyplom
          ukończenia szkoły ociekał krwią przecież na naukę nigdy nie jest
          zapóźno czego nie można powiedzieć o macierzyństwie
    • nati1011 sensitivee 14.11.07, 17:42
      powiedz przede wszystkim mamie.

      Matka to jest taka instytucja, która potrafi wybaczyć największą
      zbrodnie i zawsze kocha - mimo wszystko. Pewnie rodzice nie będą
      zachwyceni. Może nawet pokrzyczą, czy popłaczą, ale na pewno ci
      pomogą. cokolwiek by się nie miało stać, bedzie to i tak lepsze niż
      skutki dokonanej aborcji. Jezęłi jesteż z pomorza zachodniego, to
      ofiaruję swoją pomoc - jeżeli potrzebujesz - w rozmowie z rodzicami.
      Jak jesteś z innej cześci Polski, to też pewnie znajdzie się jakaś
      dziewczyn, kóra pójdzie z tobą.

      Nie zakładaj, że rodzice cię wygonią z domu. Przecież cie kochają.
      Będą się smucić nie dlatego, że zawiodłaś ich nadzieje, ale dlatego,
      że chcieli ci oszćżędzic tak szybkiego wchodzenia w dorosłość. Ale
      wczesne macieżyństwo ma też swoje zalety. Poczytaj wątek olinki.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20823&w=59387468

      ona miała podobną sytuację, tylko że dotyczyła jej córki. Wszystko
      się poukładało.

      Jeżeli bedziesz potrzebować jakiejkolwiek pomocy możesz tez do mnie
      pisać na maila:

      nati1011@gazeta.pl

      wszystko się ułoży. zobaczysz.


      • sensitivee Re: sensitivee 17.11.07, 11:44
        Nati1011 dziekuję Ci za pomoc..boje sie tego jak bedzie,co sie
        stanie a moja mama jest surowa i zyje jeszcze starymi zasadami..nie
        wiem kiedy jej powiem.. Ja jestem z woj. lubuskiego,ale dziekuje Ci
        za proponowana pomoc. Ciesze sie,ze sa jeszcze ludzie,ktorzy
        potrafia zrozumiec drugiego czlowieka i mu pomoc,bo w dzisiejszych
        czasach ciezko o to.. caly czas boje sie jak to bedzie,czy dam sobie
        rade..bo w przyszlym roku mam mature..i nie wiem czy sobie poradze..
        • nati1011 Re: sensitivee 18.11.07, 19:09
          Lubuskie leży jeszcze w moim zasięgu. Bałam się, ze jesteś spod
          Lublina smile)

          W razie potrzeby służę swoją pomocą.

          A matura tez nie taka straszna. Na pewno dasz sobie radę.
          • mamaanieli Re: sensitivee 18.11.07, 21:32
            też chętnie pomogę. ciąża - nie koniec świata!! najwazniejsze, żeby
            teraz wszystkie twoje decyzje były już przemyślane. musisz dorosnąć
            i tyle. jesli się powiedziało a, mów i besmile Czyli jeśli współżyłaś
            (nawet najlepsze zabezpieczenie może zakończyć się ciążą, więc
            dezycja o współżyciu jest w jakimś stopniu związana z ewentualną,
            małą i płaczącą, ale kochaną, konsekwencjąsmile i zaszłaś w ciążę,
            jesteś matką. nawet bez matury. inna rzecz: naprawdę oddanie do
            adopcji nie jest wymysłem. dużo dziewcząt w twoim wieku to robi.
            owszem, to wysiłek. ale nie żyją z poczuciem, że nie dało się
            dziecku życ...
            co do pomocy. chętnie pomogę: ciuszki na wyprawkę dostanieszsmile jesli
            będziesz chciała. co do innej formy pomocy: bądźmy w kontakcie.
            jeśli masz gg, wyślij mi na priw.
            a przede wszystkim poczekaj jeszcze trochę, ochłoń, uspokój się i...
            porozmawiaj z matką. nie licz najpierw na łzy szczęścia. mogą być i
            złe słowa (cóż. szok to szok). mogą być i groźby, i rozpacz. to
            EMOCJE. potem przyjdzie refleksja, zapewniam Cię. zobaczysz, jeszcze
            mama oszaleje na punkcie wnuka... z czasem oczywiściesmilepozdrawiam.a.
            • kasikback ''jesteś matką. nawet bez matury'' ???????!!!!!!!! 18.11.07, 23:50

              forum interetowe Ci nie pomoze..
              lepiej jak najszybciej pogadaj ze starą, bo jesli rzeczywiscie jest
              taka tradycyjna, to do konca zycia sie nie oswoi

              bylam w 'podobnym wieku', gdy nagle na mnie to spadlo-gdyby nie
              partenr, matka, rodzice partnera, jego siostra i dogladjace wujostwo-
              to pewnie bylabym taka w przenosni 'matka bez matury'

              Mamaanieli nie pisz takich 'pociaszajcych' postow, bo to niewidaomo
              czy smaic sie czy ...!
              • mamaanieli współczuję "starej" i... mentalności 19.11.07, 08:27
                ps. to nie "spada". no, chyba że oprócz braku matury, ma się jeszcze
                ostry brak świadomości i jakiejkolwiek wiedzy.

                do sensitive: nie przypuszczam, żebyś była na poziomie smarkuli,
                która o matce wyraża się "stara". Przypuszczalnie Wasze relacje,
                choć może zasadnicze, opierają się jednak na szacunku. Choć może
                teraz to oceniasz nieco inaczejsmile To forum pomogło juz niejednej
                dziewczynie, bo za nickami stoją ludzie: dorośli, dojrzali, z
                ustabilizowaną często sytuacją życiowo - materialną. Czasem
                oczywiście wchodzą niedojrzałe dzieci, ale cóż... Z mojego
                doświadczenia wynika, że szybko znikają.
                A matką jesteś. Z maturą, czy bez. POzdrawiam ciepło.
              • nati1011 Re: ''jesteś matką. nawet bez matury'' ???????!!! 19.11.07, 10:53
                kasikback napisała:

                >
                > forum interetowe Ci nie pomoze..


                Masz rację. Ty jesteś tego najlepszym przykładem. A wiesz dlaczego
                kasik/karolino? Bo żeby pomoc była skuteczna, to trzeba ją przyjąć.
                A nie odrzucać.

                I to nie forum pomaga. Tylko żywi ludzie. Dysponujący
                najróżniejszymi możliwościami. Jedni pomogą materialnie, inni
                zaoferują swoją pomoc osobistą, ktoś może zapewnić lekarza lub
                psychologa, a jeszcze inny pocieszy dobrym słowem i modlitwą.

                sensitive pamiętaj, możliwości pomocy sa różne. Jesteś jeszcze
                bardzo młoda. Dziecko prawie. Chciałaś być dorosła,a le nie do końca
                wyszło. Bo dorosłość to także przewidywanie konsekwencji i ich
                ponoszenie. Ale teraz chowanie glowy w piasek nie pomoże. Z twojej
                sytuacji nie ma łatwego wyjścia. Wszystkie są trudne, bo trudna jest
                sytuacja, gdy pojawia się dziecko bez przygotowania. Ale te trudne
                wyjścia dziela sie wyraźnie na dobre i złe.

                I powiem ci jeszcze jedno. Wydaje ci się teraz, że nie jesteś
                gotowa, że to za wcześnie, zę nie dasz rady. Ale to nie prawda.
                Skoro zostałaś obdarowana dzieckiem, to znaczy, że Ktoś na górze
                doszedł do wniosku, że można ci ten cenny dar powierzyć. Zaufał, że
                się nim zaopiekujesz i uznał, że nadajesz się na matkę. Nic nie
                dzieje się bez przyczyny.
            • sensitivee Re: sensitivee 02.12.07, 14:55
              Droga Mamaanieli i resztawink dziekuje Wam bardzo za wszystkie
              pocieszajace slowa..podjelam juz decyzje..urodze dziecko..wczoraj
              przyjechala moja siostra,powiedzialam rodzicom i ku mojemu
              zdziwieniu reakcja byla zupelnie inna niz sie spodziewalamwink jestem
              szczesliwa,mature mam nadzieje zdam na studia tez normalnie
              pojde,mama mi pomoze we wszystkim..gdybyscie mialy cos "na zbytku"
              tak na poczatek to bylabym wdziecznasmile Bardzo Wam dziekuje
              i...ciesze siewink Moj nr gg- 3169888-zawsze lepiej tak porozmawiacsmile

              a co do "starej" to ja tak sie ne wyrazam ani nigdy nie wyrazalam o
              moich rodzicac bo ich szanuje i kocham..z mama mam teraz lepszy
              kontakt, z tata jak zawsze tez moge porozmawiac..wiec wszystko idzie
              ku dobremusmile porod mama planowany na 7 lipca,czyli mature jestem w
              stanie zdac na 100%wink)

              Dziekuje Wam i pozdrawiam serdecznie.Odezwijcie sie na ggsmile
              Zapamietam Was,bo to tez w pewnym stopniu dzieki Wam nabralam
              pewnosci siebie i zrozumialam ze to nie jest koniec swiata tylko
              radosc dla mnie,bo bede miala kogos,kto bedsie przy mnie zawszewink
              Dziekuje i pozdrawiam Was serdecznie;*
              • nati1011 dziękuję sensitivee 02.12.07, 18:28
                jeżeli czegoś potrzebujesz możesz na mnie liczyć.
              • twoj_aniol_stroz Re: sensitivee 02.12.07, 19:45
                Tak bardzo się cieszę z tych wieści. Reszta na gazetowym smile)
                • twoj_aniol_stroz PS poczta nie chce działać ;( 02.12.07, 19:55
                  Skoro nie chce działać, to wklejam tutaj. Podaj jakiś swój adres
                  mailowy smile))
                  Przede wszystkim tak bardzo się cieszę, że rodzice już wiedzą, że
                  zaskoczyli Cię pozytywnie i, co najważniejsze, z Twojej dojrzałości.
                  A teraz poproszę o adres i listę rzeczy, ktore Ci są potrzebne. Może
                  to jeszcze ciut za wcześnie, żeby planować wyprawkę, ale powolutku
                  zaczynaj myśleć o przemeblowaniu życia.
                  Ja ze swojej strony mogę Ci zaproponować potrzebne do wyprawki
                  rzeczy a oprócz tego, będąc mamą dwójki dzieci, mogę też
                  zaproponować wsparcie psychiczne i porady przy różnych "atrakcjach"
                  ciążowych, a potem przy opiece nad niemowlakiem smile))
                  Pisz, bardzo chetnie podzielę się z Tobą swoją wiedzą
                  A teraz pozdrawiam Was oboje (mamę z dzidziusiem) smile))
                  Buziaki, trzymajcie się cieplutko
                  Kasia
                  • sensitivee Re: PS poczta nie chce działać ;( 04.12.07, 17:57
                    Ja tez sie cieszesmile Podalam juz tu na forum moj nr gg- 3169888.. Jak
                    na razie niczego nie potrzebuje...to dopiero 9 tydziensmile ale z gory
                    dziekujewink
    • olinka68 SENSITIVE!!!!! 19.11.07, 19:55
      Bardzo Cię proszę, poczytaj mój wątek..... obiecaj mi to...zanim
      podejmiesz decyzję przeczytaj wszystko na moim wątku od początku do
      końca....a zwłaszcza nowy wątek, który dzisiaj napisałam. Jestem
      mamą nastolatki która 6 dni temu urodziła ślicznego synka.... a
      miała kiedyś różne myśli....i powiedz o wszystkim swojej mamie....
      jak chcesz możesz do mnie pisać na pocztę gazetową, odpowiem na
      każdego maila...
      ściskam Cię mocno
      Ola
      • aleczka26 Re: SENSITIVE!!!!! 28.11.07, 00:44
        witam!! NIE RÓB NAJWIEKSZEJ GŁUPOTY W ZYCIU!!!! NIE USUWAJ SWOJEGO
        DZIECKA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • malpolid Aleczka 30.11.07, 08:32
          Aleczka i co tak pokrzyczysz i myślisz, że Ciebie ktoś wysłucha?
          Lepiej się pomódl za tą kobietę a nie emocjonujesz się ...
          • mikimum69 szkołe nadrobisz dziecku życia nie przywrócisz- 03.12.07, 16:22
            Słuchaj, włączam się do wątku trochę późno. Nie przeczytałam wszystkich postów,
            ale większość. Nie wiem czy uda mi się wstrzelić z czymś nowym, ale to nie ma
            znaczenia.
            Wielokrotnie się wypowiadałam na temat aborcji, bo sama usunęłam dziecko. To nie
            była moja decyzja, tylko rodziców. Do dziś nie umiem się z tym pogodzić. Powiem
            więcej, po 5latach starań udało mi się zajść w ciąże. Teoretycznie byłam u
            świetnego specjalisty, a jednak powikłania wystąpiły.
            Jakiś czas temu dziewczyna zaczęła podobny wątek- radzę Ci go przestudiować.
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=70886888&wv.x=2&a=71906996
            W każdym razie ostatecznie nie usunęła dziecka. Tu też masz wątek z
            wypowiedziami mam, które nie usnęły mimo najtrudniejszych sytuacji.
            smyk.com/index.php?option=com_forum&action=thread&id=2977&Itemid=0
            Zależy jakim jesteś człowiekiem, ale powiem Ci że dla chcego nie ma nic
            trudnego. Nie wyskakuj z argumentem szkoły. Jak nie w tym roku, to za rok
            zaliczysz. Nie można stawiać życia dziecka na równi ze szkołą. Będzie ciężko,
            ale ciężej ci będzie żyć ze świadomością, że zabiłaś własne dziecko- uwierz na
            słowo.
            • mamaanieli sensitive, tak się cieszę:) 04.12.07, 20:20
              przeczytalam twoją wypowiedź w innym wątku i bardzo się cieszęsmile
              jeśli bedzie dziweczynka, możesz liczyć na część wyprawkismile ja rodzę
              w lutym, to moja mała zdąży wyrosnąćsmile a ubranka mam prześlicznesmile
              gdybyś czegoś potrzebowała, pisz. postaram się coś wymyślić. A.
    • mmilki Re: abOrcjA..pomozcie,doradzcie... 05.12.07, 08:21
      sensitivee,
      pozdrawiam Ciebie i dzieciatko.
      Ciesze sie z Twojej decyzji.
      Moge pomoc,wiec jak cos bedzie potrzebne,
      to poszperam w szafie wink
      tylko powiedz,dobrze!

      Trzymajcie sie dzielnie,milki


      • mamaanieli ??? 16.06.08, 08:51
        Co u Ciebie Sensitivee???
    • 123justyna123 Re: abOrcjA..pomozcie,doradzcie... 16.06.08, 11:11
      Rozumiem Twoje przerazenie, tym bardziej, ze jak piszesz, nie mozesz
      liczyc na wsparcie rodziny. To naprawde trudna sytuacje, ale nie bez
      wyjscia. W tej chwili wydaje Ci sie, ze pozbycie sie dziecka to
      najlepsze rozwiazanie, ale najczescie to poczatek koszmaru. Poczytaj
      wypowiedzi dziewczyn po zabiegu, zobaczysz, jak one cierpia.
      Jest mnostwo organizacji, ktore pomagaja dziewczynom w Twojej
      sytuacji, jestesmy my tutaj - zawsze mozesz liczyc na pomoc. Z
      jakiego rejonu Polski jestes? Taka pomoc na miejscu na pewno bedzie
      bardzo cenna.
      Ponadto, naprawde dziecko nie jest przeszkoda w nauce. Ja posiadanie
      dziecka odkladalam 8 lat! Zawsze byl jakis powod, a najczesniej
      nauka. I wiesz co, teraz, przez ten czas kiedy mam coreczke (ma 13
      miesiecy) zrobilam znacznie wiecej, niz przez wczesniejsze 4 lata,
      kiedy bylam bez niej. Paradoksalne, ale prawdziwe. Mam kolezanki,
      ktore konczyly studia majac dwojke dzieci i sobie poradzily. Jedna z
      nich, majac jedno dziecko i studiujac stwierdzila - mam jedno to
      poradze sobie i z dwoma i zaszla w ciaze smile
      Dziecko jest najwiekszym blogoslawienstwem i zapewniam Cie, ze sama
      sie o tym przekonasz, jak bedziesz tulila swoje malenstwo.
      Zycze powodzenia. Pisz, nie zostawaj z tym sama.
      • mamaanieli justynka, czytaj uważnie i do konca wątki;)))) 16.06.08, 11:12

        • 123justyna123 Re: justynka, czytaj uważnie i do konca wątki;))) 16.06.08, 11:31
          Ano wlasnie teraz przeczytalam.
          Wpadlam tu na chwile, zobaczylam wolanie o pomoc... dalej juz
          poszlo smile
          Dzieki mamaanieli. Pozdrawiam
          • mamaanieli Re: justynka, czytaj uważnie i do konca wątki;))) 16.06.08, 18:06
            już wszystko wiemsmile))) opis w nowym wątku gratulacyjnymsmile)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka