sonia23.1
11.09.09, 09:03
Wiem, że jest tu na forum wielu rodziców i chciałam się zapytać, jak wygląda
wf Waszych pociech. Bo zaczyna mnie już sory za wyrażenie wq... fakt jak córka
mi opowiada tak:" wiesz mamo dziś na wfie znowu biegaliśmy całą lekcję wokół
boiska, a było tak gorąco, że potem wszystkich bolały głowy, a Pan Cyran
siedział sobie w cieniu i rozmawiał przez komórkę". Takie teksty słyszę
codziennie, bo niestety wf jest teraz 4 dni w tygodniu. Mówię oczywiście o
szkole Kopernik, nie wiem jak to jest w innych szkołach. W zeszłych latach gdy
starsza córka miała wf było dokładnie tak samo, niezależnie od nauczyciela.
Kiedy jest pogoda bieganie przez 45 minut po boisku, kiedy pada bieganie po
korytarzach szkolnych i schodach ( !!! ).. i to jest dopiero zgroza. A
nauczyciele siedzą i rozmawiają ze sobą bo maja święty spokój. Wiem, że może
nie ma warunków, ale po co szkołą zbiera ciągle pieniądze tzw. cegiełki, skoro
wszystko wygląda dokładnie tak samo jak 20 lat temu , kiedy ja chodziłam do
niej. Nawet przebieralnia jest ak samo śmierdząca.Czy na wf dzieciaki nie
winny mieć ćwiczeń ogólnorozwojowych? wzmacniających np. kregosłup, bo wiadomo
jakie plecaki noszą do szkoły. Co on chcą wychować jakichś martończyków???
Przeciez niedawno był przypadek, jak 15-latek zmarł podczas biegania na wf.
Czy ja jestem przewrażliwiona? A może napisać do Kuratorium? Przecież jakiś
program nauczania wf musi być. Nie mogą dzieciaki przez 3 lata tylko biegac.
Może wywołam tym moim postem mińską dyskusję na ten temat.