Dodaj do ulubionych

RODZIĆ PO...MIŃSKU

09.08.05, 06:24
drogie forumowiczki, świeżo upieczone mamusie!Juz powinnam zdecydować gdzie będę rodzić,powiedzcie mi jakie są warunki w mińskim szpitalu. Jak rodziłam 10 lat temu, to byłam intruzem, a opieka-lepiej nie mówić. Czy coś się zmieniło i czy dostępne jest znieczulenie zewnątrzoponowe? proszę o wasze refleksje
Obserwuj wątek
    • jzp1 Re: RODZIĆ PO...MIŃSKU 09.08.05, 20:41
      Pewnie,że w Mińsku - wystarczy przeczytać artykul, by dowiedziec sie o zmianach
      www.co-slychac.pl/archiwum.php?id=400
    • dronka Re: RODZIĆ PO...MIŃSKU 10.08.05, 12:16
      Jeszcze nie jestem swiezo upieczona mamusia, ale niedlugo bede, wiec chce sie
      podzielic swoimi uwagami :)

      Mam opory, zeby rodzic w Minsku. Zostalo mi jeszcze kilkanascie tygodni do
      porodu, wiec mam czas na przemyslenie swojej decycji, na razie obstawiam
      Warszawe. Nie umiem powiedziec czy faktycznie warunki na polozniczym tak sie
      rewelacyjnie poprawily, ale na izbie przyjec mentalnosc niestety stara. W 5
      miesiacu ciazy, rano, z siedmiogodzinnym nieustajacym bolem nerki trafilam na
      panią doktor, która kazala mi poprostu spadac. Oczywiscie zrobila to kulturalnie
      "Prosze Pani, prosze udac sie jak najszybciej do swojej przychodni", owszem,
      byla sympatyczna, ale co mi z tego jak ja wyje z bolu i nie wiem czy wszystko w
      porzadku z dzieckiem? Nawet mnie nie zbadala, nie dala zadnego srodka
      przeciwbolowego etc. Uraz do szpitala pozostaje:/

      Przede mna jeszcze Szkola Rodzenia, wiec jesli wybiore szkole minska, to zapewne
      bede mogla przy okazji zwiedzic szpital, takze popytam troche o te "cud
      nowosci". Oby to bylo tak cukierkowe jak w artykule.

      Pozdrawiam.
    • czeremcha1 Re: RODZIĆ PO...MIŃSKU 11.09.05, 22:11
      Ja rodziłam dokładnie 7 tygodni temu, więc jestem na świeżo. Polecam - my
      mieliśmy poród rodzinny, żadnej znajomej położnej czy lekarza (ciążę prowadził
      Wożniewicz, a on pracuje w Warszawie), i jesteśmy bardzo zadowoleni - pełna
      kultura, życzliwość, prawie w pas się kłaniają. Poród był z problemami,
      odbierał ordynator (mieliśmy szczęście)- bardzo miły człowiek a jednocześnie
      widać że wszyscy trzęsą przed nim portkami na tej porodówce, i wszyscy chodzą
      jak w zegarku. My mieliśmy nawet przygotowane "koperty" dla położnych, tak na
      wszelki wypadek, ale naprawde nie było potrzeby. Na noworodkach też OK, siostry
      bardzo pomocne, oczywiście nie wszystkie, ale większość. My z małym nie
      mogliśmy się zgrać przy karmieniu - i otrzymałam naprawdę dużo wsparcia, jedna
      siedziała ze mną przez prawie godzinę i pokazywała jak przystawiać, jakie
      pozycje itd. Z ręką na sercu mogę polecić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka