Dodaj do ulubionych

Stobno-autyzm?

02.08.10, 00:18
Czy warto pojechać z dzieckiem autystycznym? Czy rzeczywiście turnusy
są nastawione na niepełnosprawnych ruchowo i tylko takie dzieci tam
jeżdżą? Rodzaje zajęć są dostosowane jak najbardziej do problemów
psychorozwojowych ale czy terapeuci też? Czy mają doświadczenie głównie
z mpd itp.?
Obserwuj wątek
    • gohha_ko Re: Stobno-autyzm? 24.08.10, 22:13
      Moim zdaniem raczej nastawieni typowo na rechabilitację ruchową.
      Może być problem z dotarciem do dziecka. Zajęcia na jednej dużej
      sali co dodatkowo może przeszkadzać. Na naszym turmusie było tylko
      jedno dziecko ze spektrum autyzmu ale bardzo dobrze sobie ogólnie
      radziło więc to nie był problem Pozdrawiam

      -
    • patrixjer Re: Stobno-autyzm? 11.08.16, 22:52
      Byłam z dzieckiem 4,5 letnim z autyzmem na turnusie w Stobnie. Budynek w ogóle nie jest przystosowany do prowadzenia rehabilitacji , tym bardziej dla dzieci z autyzmem. Nadaje się też niestety sam w sobie do kapitalnego remontu. A przecież za turnus płaci się niemałe pieniądze!!!!!
      1. Ad. stanu budynku: pokoje z małym oknem w dachu to porażka dla dziecka autystycznego – dziecko musiałam przyzwyczajać do pokoju przez trzy dni, bo bało się wchodzić do pokoju, jak do piwnicy w domu. Pokoje duszne, nieprzewiewane, mało słoneczne, w dni deszczowe nie można było wywietrzyć, bo deszcz lał się do pokoju. Dano mały wiatrak jako klimatyzację, ale to urządzenie tylko mieszało ciepłe i zakurzone powietrze i nic nie pomagało. W dodatku rozwalająca się szafa na ubrania. Łazienka nadająca się do całkowitego remontu, lepsze były warunki w PRLu na polach namiotowych!!!!!!, a podobno to już przeszłość- zatykający się kran, rozpadająca się spłuczka, odpadające płytki na podłodze- dramat takie warunki dla dziecka niepełnosprawnego!!!!! Ponadto brak bawialni dla dzieci. Jak padał deszcz , po zajęciach terapeutycznych, dzieci nudziły się- w pokoju nie można było wysiedzieć, bo duchota, te dzieci , które mogły biegały po korytarzu i schodach z nudów, przeszkadzając innym. Kącik zabaw w pseudostołówce to mały materac , a na półkach uszkodzone, brudne, zakurzone zabawki, którymi nie można było bawić się z racji uszkodzenia albo książki o romansach, segregatory Wiedza i swiat i Wielka Encyklopedia Polonica – to chyba kącik zabaw dla dorosłych , nie dla dzieci. Pokój zabaw dzieci szumnie nazywany przez Dyrektora ośrodka tzw. pokojem tysiąca lalek - to zwykły namiot, gdzie w dni deszczowe wiał wiatr i wpadał deszcz i zimno , a w dni upalne było duszno i parno ,z brudnymi materacami z naniesionym na nie piaskiem, a lalki to stare brudne, zakurzone zabawki oblepione zalęgającym na nich kurzem- nie sprzątał tam chyba nikt odkąd powstał ośrodek, więc chyba od trzydziestu lat. Co do stołówki a raczej pseudostołówki- nie je się tam posiłków za wyjątkiem kolacji powitalnej i pożegnalnej- jak więc dziecko z autyzmem ma uczyć integracji z rówieśnikami i zachowań społecznych? Każdy je w swoim pokoju, bo jest catering, który także pozostawiał wiele do życzenia. Na śniadanie i kolacje codziennie to samo, pod koniec turnusu dzieci nie chciały już jeść- codziennie szynka konserwowa, ser żółty, 2 plasterki ogórka i 3 plasterki pomidora i jeden liść sałaty , dwa razy zimne 2 parówki z mięsa niewiadomego pochodzenia, i tak przez 14 dni turnusu , tylko raz był biały serek, zero deserków i podwieczorków dla dzieci, bez budyniu, kisielu itp., 3 x był jogurt – ciągle taki sam smak, obiad podany w nieapetyczny sposób w plastikowych pojemnikach, w których wszystko podczas transportu mieszało się – sos, ziemniaki i mięso albo placki ziemniaczane z sosem po otwarciu wyglądały jak wielka „bryja”, a kotlety mielone z jakiegoś czerwonego mięsa, jakościowo pozostawiające wiele do życzenia. Dzieci , które były na diecie przez pierwsze dni nie miały co zjeść np. na diecie bezmlecznej – rodzice musieli kłócić się o swoje, a co z innymi dietami np. bezglutenową? – dramat i chyba nie do przeskoczenia dla ośrodka. Stołówka a raczej pseudostołówka ( tam się nie jadło, bo jadło się w pokojach , jak opisałam wyżej )służyła matkom dzieci dojeżdżających na terapie za poczekalnię, w dodatku nie była oddzielona żadnymi drzwiami ani ścianą od pokojów , gdzie dzieci miały terapie, więc jak matki rozmawiały i w stołówce były inne dzieci i krzyczały wszystko było słychać w pokojach terapeutycznych, a przy logopedzie, psychologu itd. powinna być całkowita cisza, aby dziecko usłyszało polecenia terapeuty , szczególnie dotyczy to dziecka autystycznego, które ma zaburzenia koncentracji i niejednokrotnie nadwrażliwość słuchową- kolejna porażka. Pokoje terapeutyczne nie maja wyciszanych ścian, stad jak podczas terapii w sąsiednim pokoju płakało dziecko, to drugie w pokoju obok nie mogło pracować, bo hałas niemiłosierny i zero skupienia i efekty zajęć żadne!!!!!!. Brak oddzielenia części mieszkalnej od części terapeutycznej, co tez nie sprzyja ciszy podczas terapii –dramatyczne warunki terapii i spartańskie warunki zakwaterowania. Szkoda ,że terapeuci, którzy starają się i całe serce wkładają w terapie dzieci muszą pracować w takich warunkach!!!!! Kolejna rzecz- brak Sali wyciszeń dla dziecka autystycznego, gdzie rodzic pobudzone z nadmiaru emocji, dziecko może wyciszyć – dramat ,że o tym nie wie kierownictwo ośrodka rehabilitacyjnego z tyluletnim stażem. Brak zapewnienia dzieciom zajęć zabawowych popołudniowych, bo nie sama terapią żyje dziecko- były np. 1 h a gdzie reszta czasu popołudniu jak pada deszcz, co robić z dzieckiem? O tym nikt tam nie pomyślał. Do najbliższego sklepu nie można się wybrać z dzieckiem niepełnosprawnym , bo za daleko i idzie się przez piach i kurz, a jak popada to niezłe błoto – nasze auto kompletnie było brudne i jadąc przez kałuże , których głębokość trudno było oszacować, bałam się o podwozie auta,że ugrzęznę w błocie i nikt mnie nie wyciągnie. Kto mógł i miał samochód popołudniami zabierał dziecko albo do Piły albo do Trzcianki na basen albo na inne atrakcje albo wreszcie na normalne jedzenie, a kto nie miał auta ten cierpiał, pozostając w ośrodku. W niedzielę ( dzień bez terapii ) poza poczęstunkiem – kawa i ciastko nie było żadnych atrakcji dla dzieci – nuda i nuda. Koszmar. Poza tym pod koniec turnusu okazało się, że to koszmarne jedzenie z cateringu nie było wliczone w cenę turnusu, lecz płatne dodatkowo- gdybym wiedziała nie dałabym ani grosza i zrezygnowałabym z niego. Od innych rodziców dowiedziałam się, że osoby, które miały do Stobna powyżej 200 km, mogą odliczyć sobie benzynę od ceny kursu, jednak księgowy szybko sprowadził mnie z nieba na ziemię, bo okazało się , że turnusów wakacyjnych to nie dotyczy- wygląda na to ,że w wakacje Polska się skraca, rozumiem płatność większa za sam turnus w wakacje, ale reszta zasad powinna być jednakowa dla wszystkich !!!!!!! niezależnie od pory turnusu.
      2. Co do terapii: kompletnie budynek niedostosowany do terapii dzieci , co opisałam powyżej. A program terapeutyczny dla dzieci autystycznych niestety świadczył o miernej znajomości autyzmu- tylko 3 zajęcia z psychologiem ( autyzm to niepełnosprawność psychiczna, nie ruchowa, więc takich zajęć powinno być tyle samo co hipoterapii i zajęć SI a więc po 10 na cały turnus – zajęcia z psychologiem to podstawa w terapii autyzmu, o tym jednak chyba nie mają pojęcia w ośrodku w Stobnie. Brak terapii ręki w pakiecie zajęć podstawowych to kolejna rzecz świadcząca o braku znajomości autyzmu- musiałam się prosić ,żeby dziecko miało chociaż jedne zajęcia. Sala terapii koordynacji wzrokowo- ruchowej i sama terapia to kolejny dramat i nieporozumienie – zrezygnowaliśmy z tych zajęć , bo zamiast pomagać tylko szkodziły dziecku. Sala terapii koordynacji wzrokowo- ruchowej ,a raczej salka, to totalna ciemnica, gdzie ja miałam problemy ,żeby cos dojrzeć i z nawiązaniem kontaktu wzrokowego z dzieckiem , bo go dobrze nie widziałam, nie tak terapeuta, a przecież bez nawiązania kontaktu wzrokowego dziecko autystyczne nie wykona żadnego zadania!!!!! Poza tym nie dośc ,że ciemno , to jeszcze budzący zasilacz na ścianie przez całe zajęcia, włączone przeraźliwie święcące niebieskie światło, że ja nie mogłam patrzeć i skupić się , migające i ruszające się na suficie małe światełka w różnych kolorach i zadanie dla dziecka autystycznego – miało grac na instrumentach – dziecko autystyczne w takich warunkach czuje się jak na lotnisku i z przeładowania bodźcami wyłącza się kompletnie, jak w życiu codziennym, więc co to za terapia? Dla takiego dziecka musi być w danej chwili pojedynczy bodziec – albo światło albo dźwięk, jeśli światło to nie migające i ruszające się, bo cześć dzieci ma przecież w wywiadzie napady padaczkowe, a to są bodżce, które mogą je wywołać. Taka stymulacja niestety wpędza dziecko w własna chorobę , w własny
      • patrixjer Re: Stobno-autyzm? 11.08.16, 22:54
        ........ świat, w tzw. izmy czyli stereotypie i więcej szkodzi a wcale nie pomaga. Dramat ,że w ośrodku rehabilitacyjnym, prowadzącym turnusy dla dzieci z autyzmem z 30 letnim doświadczeniem tego nikt nie wie!!!!!!!!!!!!!!!!!! Znajomość autyzmu niestety żadna!!!!!! Pan Dyrektor powinien pojechać najpierw do innych ośrodków, przedszkoli integracyjnych/ specjalnych by zobaczyć jak wygląda tzw. Sala doświadczania światła/ świata a potem organizować terapie dla dzieci z autyzmem i powinien nauczyć się wreszcie czym jest autyzm, bo niestety po jego ośrodku widać, że nie ma o tym zielonego pojęcia , a jest rehabilitantem z wieloletnim stażem pracy i to jest najbardziej w tym dramatyczne.
        3. Kolejna rzecz: brak stolików i krzesełek ergometrycznych, dostosowanych do wieku dziecka podczas terapii- mojemu dziecku trzeba było podkładać poduszki i pufy pod tyłek, bo nos miał na wysokości blatu stołu i nie widział pomocy dydaktycznych na stole , nie mówiąc już o skupianiu się na zadaniu , zadanym przez terapeutę. Pan Dyrektor powinien pojechać do innych ośrodków i zapoznać się jak takie stoliki wyglądają, bo niestety jest rehabilitantem, a w jego ośrodku dziecko może nabawić się wady postawy !!!!!!!!!
        4. To tylko te najważniejsze niedogodności i uchybienia, ale proszę mi wierzyc, że gdybym bardziej zastanowiła się byłoby ich więcej.
    • zoniakita Re: Stobno-autyzm? 10.10.16, 10:07
      Witam, cieszę się ogromnie, że trafiłam tu dopiero po odbyciu turnusu w Stobnie, obawiam się, że gdybym przeczytała ,,takie''!!! opinie (chodzi o tą obszerną) pewnie bym tam nie pojechała a byłaby to wielka szkoda i strata dla mojego dziecka, autystycznego zresztą ... oczywiście każdy ma prawo do wypowiedzi ale wydaje mi się, że jest ona trochę na wyrost!!! oczywiście każdy ma inne wymagania i standardy ale nie dajmy się zwariować to nie 5gwiazdkowy hotel z pakietem z jacuzzi itp., ok, według mnie warunki ,,przyzwoite'' na tyle , że moje dziecko nie miało żadnego problemu z adaptacją, łazienki są wyremontowane, schludnie, czysto, w razie gdybym czegoś potrzebowała zawsze wszystko dostarczone bez żadnego problemu i pytań po co, na co ... zajęcia popołudniowe, ciekawe, poznałam tu tylu miłych i życzliwych ludzi, wśród rodziców nawiązała się niesamowita więź, już umówiliśmy się na kolejne 2 terminy turnusów koniecznie razem :) !...gdzieś czytałam, że Stobno jest specyficzne, zastanawiałam się dlaczego, teraz wiem, rzeczywiście jest tu taki jakiś ,,inny'' klimat, spokój, życzliwość, naprawdę odpoczęliśmy cóż więcej dodać , jestem zauroczona tym miejscem! i te ,,leśne'' spacery w gronie niesamowitych rodziców !! ...jedzenie, są 3zestawy do wyboru każdy ma prawo decydować co na obiad chce zjeść , wiadomo, nie jest to , to co w domu ale idzie się najeść powiedziałabym ze smakiem !!! ... uważam , że terapeuci/kadra jest przeszkolona do pracy z dzieckiem autystycznym , terapie ciekawe/fajny program! przyglądałam się pracy rehabilitantów i jestem pełna podziwu takiej energii i wiedzy z zakresu ,,działań terapeutycznych'' ukłon dla Was ! jeden turnus to mało a ja zauważam ogromny wpływ terapii na moje dziecko, miłe zaskoczenie , dodam też , że nie jest to mój pierwszy turnus, bo jeździmy w różne miejsca, myślę jednak, że tu zostaniemy na dłużej , rehabilitacja przyniosła obiecujące efekty, już nie mogę doczekać się kolejnego terminu wyjazdu, myślę , że moje dziecko również !!!! polecam serdecznie !!! MAMA (...)
    • koziolekmatolek-1990 Re: Stobno-autyzm? 14.12.16, 13:12
      Witam, szczerze polecam Ośrodek Stobno !!! ...jeżdżę tam od paru ładnych lat , w między czasie byliśmy również w innych tego typu Ośrodkach- kuszeni opowieściami innych rodziców na temat rehabilitacji dziecka (ale to nie to)! , już nie próbujemy, znaleźliśmy swoje miejsce, gdzie odnajdujemy fachową opiekę i pomoc dla naszego dziecka ! ...chciałabym tu wspomnieć o zmianach w tym miejscu (POZYTYWNYCH)- ponieważ wielu z Was nadal szuka, prócz niesamowitej atmosfery i przyjaznych ludzi, terapeutów, pracowników, zmieniło się wiele jeśli chodzi o dodatkowe możliwości, można np.zrobić badania krwi (nawet markery!!!) badania wzroku, stóp, przyjeżdża Pani podolog , która w razie potrzeby podleczy nasze stopy, ja skorzystałam ufff ;) ... nooo i indywidualne wkładki ortopedyczne dla naszych dzieci , wiem, że borykacie się z tym problemem, wiem też jak ważne jest odpowiednie ich dobranie !!! warto!!! ...zmian jest wiele, piszę ogólnie, aaaa!!! no i pracownia ceramiczna, wspaniały pomysł , mamy świetne pamiątki po turnusie w NASZYM STOBNIE :) !!! ...REHABILITACJA NA NAJWYŻSZYM POZIOMIE !!! uściski dla Was terapeuci !!!...uwielbiamy też KONIE , ściskamy hipoterapeutów!!! POLECAM GORĄCO !!! STOBNO - KOCHAMY WAS !!! ...(MAMA KOZIOŁEK)...
    • elazawada1981 Re: Stobno-autyzm? 18.02.17, 14:06
      Mój kolejny raz w Stobnie, niestety post już z domu, obiecałam na gorąco allleee ... no dobrze więc- jednak ciągnie ,,wilka do lasu'' hi hi , jesteśmy stałymi bywalcami, szkoda tylko, że pieniążki ograniczają nasze możliwości, z pewnością bywalibyśmy częściej :( Szczerze polecam ten Ośrodek, bardzo dobra rehabilitacja- na wysokim poziomie, Oluś wspomina często swojego konika Jagódkę i wujaszka Michaszka , którego serdecznie pozdrawiamy ! Jestem bardzo zadowolona z tego turnusu, do tego stopnia, że postanowiłam, ,,wystawić'' im super pozytywną opinię na ,,forum'' i nie chodzi mi tu o moje niepełnosprawne dziecko(bo tu bez zmian,czyli niezmiennie zadowoleni) tylko o to, że w końcu znalazłam czas na to aby zrobić coś dla siebie, dziękuję Wam za to Stobno ! to tu, zrobiłam badania krwi , zadbałam o swoje stopy, pozbywając się dręczącego przez lata ,,odciska'', korzystałam z groty solnej, zrobiłam sobie wkładki ortopedyczne do swych wiosennych czółenek no i zbadałam wzrok ! kto by miał na to czas, a jednak tu można tak wiele, i nareszcie COŚ DLA SIEBIE DROGIE MAMY !!! już tęsknimy, teraz zobaczymy się dopiero za pół roku, chyba, że zdobędziemy pieniążki wcześniej :) Uważam , że to super Ośrodek dla naszych dzieciaczków ! ,,Zrelaksowana'', w końcu wypoczęta i zadbana;) Mama Olusia :) !!!
    • martalamia Re: Stobno-autyzm? 27.02.17, 19:29
      Ja też muszę przyznać, że mimo takich sobie warunków, zajęcia rehabilitacyjne są rewelacyjne. Mój Olek jest zachwycony i za każdym razem uczy się czegoś nowego. Są to małe kroczki ale zawsze. Pozdrowienia dla zespołu Mama Olka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka