Dodaj do ulubionych

metoda Vojty

15.01.11, 12:58
Jestem ciekawa jak Wasze spostrzeżenia odnośnie zastosowania ćwiczeń/stymulacji met.Vojty.
Ja ćwiczę 4 mies. niemowlaka już od 1,5 mies. i jestem zadowolona.
Zastanawiam się czy poprawa nastąpiła wskutek jego rozwoju psycho-ruchowego (dziecko coraz starsze) czy wskutek zastosowanej 4x dziennie stymulacji.
Nie powiem, że nasze ćwiczenia należą do miłych części dnia, ale robimy wszystko by mały zaczął osiągać wszystko na swój 'wiek'.
Ma WNM i asymetrię. Do 3 mies. nie podnosił główki, a jak już podniósł to się przewracał gdyż nie miał równowagi, obecnie stan jest już lepszy, bo nie przewraca się aż tak, ale dziecko jest też starsze.

Ciekawa jestem jak Wasze obserwacje, może już ktoś zakończył rehabilitację?
Obserwuj wątek
    • mamgabi Re: metoda Vojty 15.01.11, 22:24
      Mój synek był rehabilitowany i Bobath i Vojtą. M. 4 a 10 miesiącem życia. Potem problemy z odpornością spowodowały zaprzestanie rehabilitacji. WNM, kręcz, asymetria. Wg mnie Vojta skuteczniejsza. W wieku 2.5 opanował błyskawicznie jazdę na laufradzie. W wieku 3.5 na dwóch kółkach. Teraz ma 4 lata i pozostał jedynie problem z prawidłowym trzymaniem łyżki i kredek. Trzyma je jak kijki narciarskie. Niestety mały uparciuch nie chce współpracować. Rysowanie jest dla niego męką.
      • osmag Re: metoda Vojty 17.01.11, 10:32
        Może warto pokazać dziecko terapeucie SI. Zły chwyt powoduje to, że nie lubi rysować.
        • mamgabi Re: metoda Vojty 18.01.11, 22:09
          Dziękuję za radę. Poszukam na pewno.
    • yula Re: metoda Vojty 26.01.11, 10:31
      Mój syn ma prawie 8 lat, był na Vojcie od 3-go do 11 mies, więcej ja nie dałam rady fizycznie. Wyprowadzony ze stanu praktycznie warzywka( w wieku 3 mies. w ogóle nie ruszał sie, główka skręcona w jedną strone i spłaszczona z tej strony,) do stanu że gołym okiem nie widać problemów. Ma zaburzenia SI, po Vojcie nadal walczyliśmy z napięciem mięśniowym, obecnie powraca czasami w buzi i są problemy z motoryką małą.
    • mamaantosi77 Re: metoda Vojty 27.02.11, 15:56
      Ćwiczyłam Antosię 2 lata z powodu wzmożonego napięcia w nóżkach. Efektami jestem zachwycona. Mała była bardzo zagrożona diparezą a w tej chwili śladu nie widać. Bardzo dużo zależy od rehabilitanta, ponieważ technika pracy tą metodą u każdego jest inna, jedni robią to mocniej, inni bardziej sprytnie. My przeszliśmy czterech rehabilitantów, żeby się o tym przekonać i w końcu dogadaliśmy się z małą na tyle, że wcale nie uważam żeby to było dla niej jakoś strasznie traumatyczne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka