uma76
09.11.05, 13:38
czyli ja:
Piotruś zapałał miłością wielką do keczupu. Mówi na niego kakak. Kakak śpi w
lodówce i zawsze rankiem jest wzywany natychmiast po przebudzeniu. Pitula,
nie kakak rzecz jasna. No więc ostatnio, Pi obudzony wrzeszczy "kakak,
kakak!". Przyniosłam mu ten keczup do łóżeczka. Zadowolony stoi i
ogląda "ata" za oknem. Rozpoczyna sie konwersacja:
ja: "a co ty tam masz synku?"
Pi: "kakak"
ja: "a kto ci dał ten keczup?"
Pi: "mama"
ja: "a gdzie jest twoja mama?"
tu lekkie zdziwienie w oczętach połączone z odpowiednim gestem rączki
ja ciągnę podstępnie: "a jak ma na imię twoja mausia?"
Pi po chwili zastanowienia odpowiada bez wahania: "AAAelza"*
...no więc tytuł wątku jak najbardziej, co?
*imię psa mojej mamy