09.11.05, 13:38
czyli ja:
Piotruś zapałał miłością wielką do keczupu. Mówi na niego kakak. Kakak śpi w
lodówce i zawsze rankiem jest wzywany natychmiast po przebudzeniu. Pitula,
nie kakak rzecz jasna. No więc ostatnio, Pi obudzony wrzeszczy "kakak,
kakak!". Przyniosłam mu ten keczup do łóżeczka. Zadowolony stoi i
ogląda "ata" za oknem. Rozpoczyna sie konwersacja:
ja: "a co ty tam masz synku?"
Pi: "kakak"
ja: "a kto ci dał ten keczup?"
Pi: "mama"
ja: "a gdzie jest twoja mama?"
tu lekkie zdziwienie w oczętach połączone z odpowiednim gestem rączki
ja ciągnę podstępnie: "a jak ma na imię twoja mausia?"
Pi po chwili zastanowienia odpowiada bez wahania: "AAAelza"*
...no więc tytuł wątku jak najbardziej, co?


*imię psa mojej mamy
Obserwuj wątek
    • makoba to ja Cie pociesze:) 09.11.05, 13:46
      Ania jak miala 3 latka uwielbiala zdrabniac wyrazy. Nie pies, tylko piesek, nie
      herbata, tylko herbatka itd. No i jedziemy sobie kiedys autobusem, a moje
      dziecko pyta:
      -mamusiu, a co to znaczy slowo "dziwa"? (nie wiem gdzie to uslyszala)
      poniewaz w autobusie tlok, zaraz mamy wysiadac, wiec, zeby zaspokoic ciekawosc
      mowie:
      - czasami tak sie mowi o paniach...
      nie zdazylam dokonczyc, gdy uslyszalam:
      -mamusiu, ty d.z.i.w.k.o. ...



      pocieszylam? :)))
      • uma76 jak cholera! 09.11.05, 14:02
        nie wykasujesz mnie gabi?
    • jo5 :DDDDDDDD 09.11.05, 13:48
      A tyle razy sobie obiecuję, że nie będę jadła, jak czytam forum :)) Udławię się
      kiedyś przez Was :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka