ula1977
21.11.06, 11:49
witam. Prosze o pomoc w rozwiązaniu problemu moralno - edukacyjnego...
śmiesznie brzmi, ale tak właśnie jest. Mam w tym roku na nauczaniu
indywidualnym chłopca z klasy integracyjnej III. Diagnoza - zespół łamliwego
chromosomu X, współwystępuje nadpobudliwość, samoagresja, wyłączenie się z
rzeczywistości. Nie realizujemy treści z programu - wszystko tworzę od zajęć
do zajęć, nie wiem czego mogę się spodziewać, zajęcia urozmaicam na wszelkie
znane mi sposoby ( nie jestem po oligo, więc może coś robię źle?) - zaczynam
od zajęć wprowadzający w temat, ruchowo - zabawowych ćwiczeń, potem wiersz,
opowiadanie, pytania, obrazki, podpisy do obrazków, piosenka, pisanie
prostych wyrazów czasami zdań (zna litery, ale każdą muszę powiedzieć po
kolei, żeby napisał). Przerwa - muzyka relaksacyjna, zajęcia matematyczne -
zawsze na konkretach, czasami zapisujemy działania ( on tego nie rozumie)
i ... tu jest problem: Jego mama - bardzo sympatyczna kobieta, bardzo dużo z
nim pracuje, jeździ na terapie itd. Ona dopomina się zwiększenia pisania w
kartach (mówi, że w domu lubi pisać ... na zajęciach zaczyna się gryźć tylko
gdy powiem, abyśmy usiedli i rozpoczęli pisanie), pisania z nim działań,
zadawania pracy domowej ( gdy ja zadaję 1-2 zadania ona z nim wykonuje 5-6
dodatkowych). Potem jakaś praca techniczno - plastyczna. Na koniec zajęć
zawsze podsumowanie tematu - obrazki do kolorowania w nagrodę, bo lubi.
Kolejny problem to co zrobić za rok... (już w tym roku był problem z
otrzymaniem orzeczenia o indywidualnym naucz.)czy dalej indywidualne do 6
klasy - a co potem? Jak rozmawiać z mamą? czy rozpocząć rozmowę? co mówić?
Proszę o spojrzenie na ten problem subiektywnym okiem.
PS. Przepraszam, że takie długie.