Dodaj do ulubionych

magnetoterapia, a WNM

27.02.07, 14:12
Witam, podczytuję sobie to forum regularnie, ale nie natrafiłam na żadną
informację dotyczącą magnetoterapii, a mój problem przedstawia się
następująco.
Mój synek obecnie 10 m-cy skończone w 5/6 miesiącu życia , nie podnosił
głowki przy ciągnięciu skierowano mnie do neurologa, stamtąd na
rehabilitację. Tam wyszło lekkie WNM, lekkie, bo przejawiajace się
zaciskaniem piąstek (czasem, kciuk wtedy w środku),odchylaniem glowy do tyłu
(w sytuacjach płaczliwych) i tym że rączki są szponowate-nie prostuje
paluszków całkowicie i jeszcze lekko otwarta buźka z językiem u dolu.
Rehabilitowałam go Woytą i NDP-mieszanka tych ćwiczeń. Obecnie synek mocno
protestuje przeciwko Woycie, szczególnie temu wyciąganiu na brzuszku w
pozycji kraula (mam nadzieję, ze profesjonaliści wiedzą o co chodzi ;-
)).Wcześniej aż tak zle nie było tzn. nigdy tego ćwiczenia nie lubil, ale
rozprostowywał paluszki czasem tylko rozluźniał rączkę. Obecne jest bardzo
silny i nie daje się utrzymać w tej pozycji, nadto histerycznie płacze w
czasie i po ćwieczeniu. Po konsultacji z neurologiem -ocena jego sprawności
psychofizycznej jest w normie. W ciągu ostatnich 5 miesięcy przeszedł
wsystkie kolejne stadia rozwoju prawidłowo i terminowo-nie chciał tylko
raczkowac tylko się bujał (przedtem pełzał - tu było widoczne, że jedną stonę
ma silniejszą lewą, prawej nogi nie używał do odpychania,rączki tak, ale
słabiej prawą SAM) zaczął z tego bujania podciagać się do stwania, obecnie
stoi i przemieszcza się w zdłuż kojca, czy łóżeczka, próbuje się puszczać, na
wszystko się wspina, upada raczej podtrzymując sie - nie na twarz! Jest
bardzo silny potrafi stać godzinę w łóżeczku, aż nózki go za bolą i wtedy
płacze. Paluszki już są proste, czasem tylko zaciska piąstkę (jak się
denerwuje) i czasem szponuje (ale lekko) przy pełzaniu- jak pisałam nie
raczkował. Neurolog jest zadowolona, rehabilitantka widzi postępy, w związku
z silną reakcją negatywną na ćwiczenie Woytą (ten tzw. kraul) uznaliśmy, że
rezygnujemy z tego, ale rehabilitantka nie ma specjalnie pomysłów na inne
ćwiczenia. Zaprponowała magnoterapię podała adresy i tyle. Zastanawiam się
zatem czy to może pomóc czy jest konieczne i w ogóle jak to działa w takich
przypadkach. A poza tym zastanawiam się czy mam kontynuować rehabilitację,
czy uznać, że już jest ok i tylko trochę ćwiczyć w domu (wyciągać paluszki,
masować itp.) Nikt odpowiedzi mi nie udzielił. Neurolog nie widzi problemu,
więc może jestem przewrażliwiona. Proszę dobre duszyczki z tego foum
podpowiedźcie czy to już rzeczywiście koniec???
Jeszcze jedno gdzieś czytałam, że Woyta dla dziecka ok roku i wyżej może
powodować zaburzenia psychiki taka intensywna jak ten kraul, zatem dobrze, że
już zaprzestaliśmy??? ale jeżeli kontynować to co??? Jestem z Poznania może
ktoś mnie pokieruje jeśli mam coś jeszcze robić z dzieckiem.
I ostatnie pytanie czy taka jak opisana powyżej sytuacja z dzieckiem pozwala
sądzić, że problemów z WNM już nie będzie tj. ew dysgrafii, dyslekcji, czy in
problemów (jakich???),czy ten stan obecny może się znów nasilić jak
zakończymy rehabilitację. Jak oceniacie moje dziecko, wiem, że przez internet
to trudno, ale nie mam zaufanego lekarza/rehabilitanta w Poznaniu, a boję
się, że jednak jest coś na rzeczy i dziecko nie jest zupełnie zdrowe, tylko
czy to mu będzie przeszkadzać w przyszłości jeżeli takie rzeczy pozostsaną?
czy jest to tak drobne, że rzeczywiście możnaby sobie to podarować???
Ufff...ale się napisałam mam nadzieję, że w miarę składnie, ale jestem w
pracy i muszę się pilnować (niestety musiałam wrócić do roboty 2 miesiące
temu)
Pozdrawiam i z góry dzieuję za odpowiedź.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka