julia78
07.12.07, 16:43
Postaram sie krótko. Synek urodził się przec cc, dostał 10 pkt. Ciąża
spokojna, donoszona. W pierwszym miesiącu życia stwierdzono WNM.
Rehabilitowalismy małego w 2 seriach po 10 zabiegow (masaże+bobath) w dośc
dużym odstępie czasowym. I tu 2 sprawy.
1.Zaczal raczkowac w wieku 7 miesięcy. W wieku 8,5 miesiaca sam stanął w
łóżeczku i tego samego dnia zaczął chodzić trzymając się poręczy. W ciągu
tygodnia nauczył się sprawnie poruszać przy meblach, niestety cały czas na
palcach. Od jakiegoś czasu chodzi w butkach profilaktycznych i jest lepiej
choć tez próbuje stawać na paluszkach. Od tego czasu nie zrobił prawie żadnego
postępu a minęły ponad 4 miesiące. Chodzi za ręce ale ma jakąś blokadę-musi
czuć dotyk inaczej nie ruszy. Rehabilitantka zauważyła, że właściwie chodzi
sam ale potrzebny mu dotyk. W zasadzie mięsnie nie są spięte. Od neurologa
niczego się nie dowiedziałam, zresztą wizyta trwała 5 min. łącznie z
rozebraniem i ubraniem dziecka ;-( Wybieram sie teraz do innego. Na czym może
tu polegać problem? Wiem, że bez obejrzenia dziecka niewiele da sie
powiedzieć. I druga sprawa-w zasadzie ważniejsza.
2. Rączki. Zaciskał piąstki, po pierwszej turze rahabilitacji( w wieku 3
miesięcy)rozluźnił i nie było problemu z zaciskaniem. Pozornie jest wszystko w
porządku, dziecko od dawna posługuje sie chwytem pęsetkowym, wrzuca klocki
przez otwory do takiej kuli, podaje przedmioty. Ale często ręce leżą np. na
spacerze w wózku, rączki układa wzdłuż ciała i może nie ruszać nimi przez 1,5
h. Nie chwyta za poręcz, nie bawi się zabawkami, rozgląda się na boki, wydaje
różne odgłosy a rączki spokojnie leżą. W wieku 8-9 miesięcy kiedy kładłam
chlebek na talerzyk schylał się i chciał jeść jak piesek mimo, że wszystkie
spotkane przedmioty brał do buzi. Teraz nauczył się i produkty "suche: jada
sam, ale picia z butelki samemu nie jestem w stanie go nauczyć. Kiedy podaje
mu sie przedmiot nie wyciąga od razu rączek, obserwuje i dopiero po dłuższej
chwili dotyka jednym paluszkiem a potem ewentualnie bierze. Jak juz ma w
swoich rękach potrafi manipulować. Nauczenie go klaskania i robienia papa jest
niemożliwe. Ogólnie posługuje sie rękami, ale dzis rehabilitantka tez nie
potrafiła powiedzieć gdzie jest jakaś blokada. Chciała zainteresowac go
zabawkami, żeby zobaczyc jak raczkuje i chodzi ale niczym nie dał się skusić.
Gdzie tu może tkwić problem?
Na koniec dodam, że ćwiczenia na piłce są dla niego nie do przyjęcia. Dziś
powstała koncepcja, że może to kwestia błędnika? Mały nie ma też lęku
wysokości jeśli tak można to nazwać-ma 13 miesięcy i ciągle próbuje skakać na
główkę z kanapy. Poza tym jest bardzo radosnym i ruchliwym dzieckiem. Umysłowo
jak najbardziej w normie. Fizykoterapeuta po ostatnim badaniu stwierdził, że
wszystkie odruchy ma prawidłowe. Stwierdził lekką asymetrię, która tylko przy
pewnych wzorcach się uwidacznia. Sama nie wiem co o tym myśleć? Wiem, że są
dzieci z o wiele większymi problemami-ja jednak chciałabym zrobić co w mojej
mocy by wszystko u dziecka jak najszybciej wyrównać.
Jesli ktos odpowie-dziękuję za pomoc.