Dodaj do ulubionych

kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się!

    • Gość: Rena Re: kolekcjonuje NAJWIE˛KSZE gafy -podziel sie˛! IP: *.westk01.tn.comcast.net 28.05.02, 05:03
      W 1981 roku przystepowalam do pierwszej komunii. Kazde z dzieci
      bioracych udzial w uroczystosci mialo wyglosic krotka czesc modlitwy.
      Bylam bardzo dumna z tego publicznego wystepu i bardzo glosno
      wyrecytowalam swoja kwestie:
      "Modlmy sie z kardynala Stefana Wyszynskiego, aby dalej mogl pelnic
      swoja kadencje."
      Nie wiedzialam, ze Wyszynski zmarl kilka dni wczesniej...
    • Gość: Lobelia Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: 195.187.102.* 28.05.02, 09:02
      Przypomiały mi sie jeszcze dwie gafy, na szczęście nie
      moje:
      1. Mój mąż ze swoją grupą studencką oczekiwał na
      wykładowcę, który się spóźniał. Jeden z kolegów
      wkurzony oczekiwaniem rzekł "No gdzie do cholery jest
      ten sk...", na co usłyszał z tyłu "Już jestem panie
      Kowalski" (padło prawdziwe nazwisko kolegi)
      2. Moja koleżanka z liceum zaspała i tak się spieszyła
      przy ubieraniu, że zapomniała włożyć spódnicy, co
      dostrzegła dopiero w szkolnej szatni po zdjęciu palta...

      Z moich gaf:
      Miałam na studiach laborkę z fizyki, część ćwiczeń
      prowadzona była przez doktora G., który studentów tępił
      starszliwie, tygodniami nie zaliczał sprawozdań,
      wyrzucał nieprzygotowanych itp. Robiłam jakieś
      ćwiczenie z elektryczności (akurat nie z panem G.),
      sprzęt był stary, kabelki poprzecierane, wiecznie się
      coś rozłączało i należało serię pomiarów zaczynać od
      nowa. Przy stoliku obok siedzieli kompletnie
      nieprzygotowani koledzy, którzy ciągle przychodzili się
      o cos pytać, tracali mi stół i rozłączali przy tym
      obwód. Wściekła byłam strasznie. Wreszcie udało mi się
      jakoś draństwo połączyć, prawie kończę serię pomiarów,
      starając się nie oddychać i nie ruszać i kątem oka
      widzę jakieś ręce które zmierzaja w kierunku blatu
      mojego stołu. Wrzeszczę strasznie "Cholera jasna, nie
      opieraj się tu ty debilu!!!!", podnoszę głowę, a to pan
      G. ....
      • Gość: Kaśka Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.leczna.dialup.inetia.pl 28.05.02, 09:40
        moja starsza córeczka miała nocniczek w kształcie mini sedesu. nocniczek stał w
        ubikacji, a ponieważ najczęściej załatwiała potrzeby wtedy gdy komuś innemu też
        się chciało, więc przestaliśmy się przejmować i załatwialiśmy się przy niej. W
        końcu zaczęły ją interesować różnice pomiędzy mną a mężem. Kiedyś przyuważyła
        że tatuś ma coś z przodu i dosyć delikatnie jak na swoje 3 lata zapytała co to.
        Ponieważ nie odpowiedziałam od razu(zastanawiając się jak to zrobić), dziecko
        samo sobie odpowiedziało że to taki ogonek.
        Kilka dni później szłam po zakupy, była sobota przed południem, na Targu tłumy.
        Nagle córa zobaczyła pieska i jak to dziecko krzyczy na cały głos(a ma dosyć
        potężny, donośny i niski):
        -Mamo,mamo piesek! Ma ogonek, tak jak tatuś! Ale tatuś ma z przodu, dlaczego? A
        piesek jak zrobi siusiu do tyłu?
    • Gość: Lobelia Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: 195.187.102.* 28.05.02, 10:03
      No tak, właśnie udało mi się popełnić gafę. Przed
      paroma minutami zadzwoniłam służbowo do pewnej pani i
      odbyła się rozmowa:
      Ja: Dzień dobry, chciałabym rozmawiać z panią Klekot.
      Ktos po drugiej stronie, ze smiechem w głosie: Juz
      proszę panią Bocian.

      W tym momencie pomyślałam, że musiałam pomylić
      nazwiska, więc kiedy pani Klekot-Bocian podeszła do
      telefonu przywitałam się i mówię: "Bardzo przepraszam
      za gafę, jakoś tak się zasugerowałam pani nazwiskiem,
      że poprosiłam do telefonu panią Klekot." Na co ona "Nie
      szkodzi, ja się nazywam Klekot z domu, a tydzień temu
      wyszłam za mąż za Bociana."
      Ups... Najgorzej to próbować się wytłumaczyć z gafy...
    • Gość: Saskia Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.met.pl 28.05.02, 10:05
      Dawno temu, gdy Izrael był jeszcze fajnym krajem na wakacje, siedziałyśmy tam
      z kumpelką długo i jeździłyśmy po ciekawszych miejscach i zaprzyjaźnionych
      kibucach. W jednym był cudowny basen, na którym cieciem był nowo przyjechały
      do kraju Rosjanin. Miły był i wpuszczał nas, nawet gdy już zamknął bramę na
      wszystkie spusty. Na koniec naszego pobytu chciałam mu zrobić przyjemność i
      podziękować w jego ojczystym języku. Zapomniałam jednak, że znajomość akurat
      tego języka bardzo mi szwankuje, więc z radosną miną podeszłam do faceta,
      uścisnęłam mu rękę i powiedziałam "sobaka". Moja przyjaciółka zgięła się wpół
      ze śmiechu i zaczęła mnie odciągać, ja nie wiedziałam o co chodzi, a facet
      miał minę jakby nie wiedział, w mordę mi dać, czy zacząć się śmiać...

      • Gość: lo Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.acn.waw.pl 29.05.02, 23:53
        Gość portalu: Saskia napisał(a):

        > więc z radosną miną podeszłam do faceta,
        > uścisnęłam mu rękę i powiedziałam "sobaka". Moja przyjaciółka zgięła się wpół
        > ze śmiechu i zaczęła mnie odciągać, ja nie wiedziałam o co chodzi, a facet
        > miał minę jakby nie wiedział, w mordę mi dać, czy zacząć się śmiać...
        >


        Popłakałam się ze śmiechu... :-))))))
        • quba Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! 31.05.02, 16:34
          Gość portalu: lo napisał(a):

          > Gość portalu: Saskia napisał(a):
          >
          > > więc z radosną miną podeszłam do faceta,
          > > uścisnęłam mu rękę i powiedziałam "sobaka". Moja przyjaciółka zgięła się w
          > pół
          > > ze śmiechu i zaczęła mnie odciągać, ja nie wiedziałam o co chodzi, a facet
          >
          > > miał minę jakby nie wiedział, w mordę mi dać, czy zacząć się śmiać...
          > >
          >
          >
          > Popłakałam się ze śmiechu... :-))))))

          ja też :-))))))))))))))))))))))0

    • Gość: Kubuś Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.bankhipoteczny.pl 28.05.02, 10:33
      Jest to historyjka usłyszana od moich znajomych.
      Ich czteroletniemu synkowi dość często przytrafiał się incydent pt. "kupa w
      majtkach". Jakoś biedaczek nie mógł nauczyć się załatwiać te sprawy w ubikacji.
      Kiedy zrobił kupę w majtki siedział w pokoju cichutko lub ukrywał się za
      zasłoną. Wtedy cała rodzina wiedziała czym to "pachnie" i mówiła "Co tak
      siedzisz cicho, pewnie się zesrałeś?"
      Pewnego dnia kiedy cała rodzina poszła na niedzielną mszę do kościoła, dziecko
      zaczęło obserwować księdza w konfesjonale. Przyglądało się z jednej strony,
      potem z drugiej aż wreszcie na całe gardło krzyknęło "Co tak siedzisz cicho,
      pewnie się zesrałeś?". Muszę Wam powiedzieć, że reakcje były bardzo różne?
      • Gość: M. Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: 195.150.100.* 28.05.02, 11:08
        w Krakowie jest herbaciarnia "Słodka dziurka" (róg św. Krzyża i Małego Rynku).
        Koleżanka (mieszka w miasteczku X)często przyjeżdza do Krakowa i lubi bywać w
        tej herbaciarni.
        W swoim miasteczku spotkała kiedys kolegę w autobusie. Kolega chciał jej zdać
        relację z niedawnej wizyty w Krakowie.Zaczął o słów..."Wiesz byłem w tej
        twojej "Słodkiej dziurce"... W tym momecie wszyscy w autobusie zamarli...
        cisza.. zapewne w oczekiwaniu na dalszy ciąg..Bohaterzy tej opowieści musieli
        wysiąć na następnym przystanku bardzo pąsowi...
        • Gość: a Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 28.05.02, 11:52
          Gość portalu: M. napisał(a):

          > w Krakowie jest herbaciarnia "Słodka dziurka" (róg św. Krzyża i Małego Rynku).
          > Koleżanka (mieszka w miasteczku X)często przyjeżdza do Krakowa i lubi bywać w
          > tej herbaciarni.
          > W swoim miasteczku spotkała kiedys kolegę w autobusie. Kolega chciał jej zdać
          > relację z niedawnej wizyty w Krakowie.Zaczął o słów..."Wiesz byłem w tej
          > twojej "Słodkiej dziurce"... W tym momecie wszyscy w autobusie zamarli...
          > cisza.. zapewne w oczekiwaniu na dalszy ciąg..Bohaterzy tej opowieści musieli
          > wysiąć na następnym przystanku bardzo pąsowi...

          Kiedy pierwszy raz przechodziłem obok tej herbaciarni - a jej nazwa składa się na
          szyldzie z liter pisanych i drukowwanych, to wcale nie przeczytałem "słodka
          dziurka", tylko - no właśnie, kto widział, to raczej się domyśli, do jakiej
          litery upodabniają się "ur" pisane kształtnym pismem. W każdym razie przeczytałem
          to wtedy na głos i jakoś nikt - a było nas wielu - nie zaprzeczył...
    • Gość: e. Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.chello.pl 28.05.02, 11:02
      Też w kościele, mały mój kuzynek z tatą słucha, jak ksiądz mówi: "Módlmy się za
      duszę Mariana, za duszę Stanisława...". Mały tarmosi tatę za rękę i przerażony
      mówi: Tatusiu, chodżmy stąd prędko, bo jeszcze i nas zadusi!!!"
      Kto nie zrozumiał, niech sobie to przeczyta głośno... od razu wiadomo, o co
      chodzi...
      • Gość: Ł.G Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.tarnow.sdi.tpnet.pl 29.05.02, 01:11
        W zeszłym roku byłem kamerzystą w lokalnej telewizji kablowej. Na spotkaniu z
        prezydentem miasta z okazji świąt Bożego Narodzenia - prezydent zaczął całować
        moją wyciągniętą rękę. Mam prawie 190 cm wzrostu i mówię basem i należę do
        innej parti niż pan J.R. z miasta T. oddalonego od Krakowa o jakieś 83 km...Nie
        wiem tylko kto był bardziej czerwony na twarzy...
      • Gość: exlibra Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.rzeszow.msk.pl 31.05.02, 16:45
        To bardzoooo stary kawał.
    • Gość: vera1 Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 28.05.02, 11:47
      Moja znajoma pracowała kiedyś na bazarze przygranicznym. Klientami takich
      bazarów są głównie Niemcy. Ale nie tylko.
      Ponieważ moja znajoma jest osobą wesołą postanowiła zabawić się kosztem takiego
      niemieckiego turysty.
      Idzie sobie facet i z wielkim apetytem wcina jakąś kiełabase. Znajoma na jego
      widok z uśmiechem na twarzy: Guten appetit! Faceta twarz również rozjaśnił
      uśmiech i pięknie podziękował po niemiecku. Odszedł krok a znajoma do nas
      (obserwujących sytuacje) -Żartowałam. Facet przystanął i wraca się. Po czym
      przemówił po polsku. Pierwszy raz w życiu widziałam ją tak purpurową.
      Był Polakiem mieszkającym w Niemczech. Na szcęście miał poczucie humoru i
      opowiedział nam historię swojej gafy:
      Jeżdził kiedyś na zarobek do Niemiec. Handlował na rynkach głównie ciuchami.
      Ponieważ nie wolno było tego robić, zazwyczaj handel taki odbywał się bardzo
      szybko i sprawnie. Pewnego dnia trafił na klientkę która dosyć długo oglądała
      rzeczy rozłożone na kocu i nie mogła się zdecydować. Zaczął się więc
      niecierpliwić i w końcu wypalił po polsku: deyduj się szybciej bo jak palnę w
      ten rudy łeb... Na to kobieta podnosi głowę i również po polsku - Ale za co ?
      Przy okazji została opowiedziana jeszcze jedna historia:
      Na tym samym bazarze przygranicznym. Chodził niemiecki klient wyjątkowo
      upierdliwy i w dodatku wyjątkowo pokraczny. Ogłądał przymierzał, kręcił nosem
      na wszystko. W końcu cierpliwość jednego ze sprzedawców się wyczerpała i
      westchnąwszy powiedział : Kto Cię synu ulągł ? A Niemiec na to po chwili : DDR.
      • Gość: M. Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.02, 18:47
        Temat: Szczyt gapowatosci.

        Cos w podobnym tonie, tylko to ja bylem wziety za Niemca.
        Okolo 10 lat temu pojechalem autobusem z Gorzowa do Berlina. Nie wiedzialem, ze
        ten autobus to praktycznie sami handlarze glownie papierosow w jedna strone i
        margaryny w druga. Ja jako turysta nic nie wiozlem. Obok mnie siedzial
        handlarz, niezbyt mily, zapytal sie tylko czy moge pod nogami uzyczyc miejsca
        na czesc jego sztang, bo nie mial ich gdzie upakowac, a widzial, ze nic nie
        wioze. Zgodzilem sie, choc nie bylo zbyt wygodnie. Facet nawet nie podziekowal,
        przez cala droge nie zamienil slowa... Jestesmy juz w Berlinie i zbliza sie
        czas powrotu do Polski. Autobus stal pod wiaduktem, a obok stal moj
        wspoltowarzysz podrozy, gdy zblizalem sie do niego i zarazem autobusu on
        patrzal sie i wyraznie chce cos powiedziec, pomyslalem sobie, ze chce pogadac,
        lub zapytac co ciekawego zobaczylem. Ale on, ku mojemu zaskoczeniu: - "Herr,
        ziggaretten kaufen, zigareten kaufen, bilig, bilig"
        ...


    • Gość: betyp Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: 195.117.71.* 28.05.02, 11:51
      Szkoła podstawowa, 8 klasa, lekcja jez. polskiego. Pani polonistka -z-ca
      dyrektora szkoły, osoba poważna, wymagająca, surowa, wręcz groźna (cała szkoła
      sie jej bała). Wszyscy uczniowie siedzieli jak trusie. Nagle Pani głośno i
      siarczyście kichnęła. "Na zdrowie ..." -zabrzmiało z ust klasowego prymusa. "A,
      bardzo dziękuję !" -Pani była niewymownie uradowana, że uczen taki grzeczny. I
      w tym momencie usłyszała : " ...głupiej krowie", z ust tego samego ucznia
      (przyciszonym teatralnie głosem). Awantura była straszna, uczeń wylądował na
      dywaniku u dyrektora, no i przestał być pani pupilkiem.
      Pozdrowienia dla rocznika'72 ze SP im. Tytusa chałubinskiego w Warszawie.
    • Gość: betyp Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: 195.117.71.* 28.05.02, 12:06
      Szkoła podstawowa. Powinna rozpocząć się lekcja jęz. polskiego, ale Pani
      polonistka, jednocześnie z-ca dyrektora szkoły, o wdzięcznym imieniu -Ryszarda,
      z niewyjaśnionych przyczyn spóźniała sie. Oczywiście cała nasza klasa szalała,
      tylko jeden kolega stał na czatach przy niedomkniętych drzwiach. Nagle
      spłoszony wycofal sie do sali i na cały głos ryknąl : "Uwaga, Rysia idzie !"
      Pani weszła do klasy, spojrzała na owego chlopaka i zupełnie spokojnie
      powiedziała : "Robert, brudzia to ja chyba z tobą nie piłam, ale skoro już taka
      między nami zażyłość, to chodź no tutaj, kochaniutki, do tablicy".
      Wszyscy ryknęliśmy ze śmiechu...
    • Gość: Szlachet Matura IP: *.kghm.pl 28.05.02, 12:21
      Pare lat temu gdy miałem zdawać maturę nauczyciele postanowili dochodzić swoich praw w dość radykalny sposób. Było grożnie. Na tyle, że tydzień przed wyznaczonym terminem nie wiedzieliśmy czy w ogóle się odbędą. Na spotkaniu gdzie Ciało Pedagogiczne przekonywało nas do swego zdania padło stwierdzemie nauczycielki fizyki: Ale nie martwcie się, matury i tak macie zdane!. Owacja na stojąco.
      Dlaczego gafa? Pani od fizyki niestety kilka osób okłamała.
    • Gość: bozenka Re: PTASZEK........................... IP: *.acn.pl / 10.134.129.* 28.05.02, 13:44
      Rzecz dzieje się w Supermakecie.
      Gośc kupuje mrozonego kurczaka.Idzie do kasy.Jest duża kolejka i..... kurczak
      lekko sie rozmroził.
      Klient dotarł do kasy, na podłodze woda z rozmrożonego kurczaka.
      Grzeczny klient poprosił o szmate, aby te podłoge wytrzec. Na to pani
      ekspedientka donośnym głosem woła:
      POPROSZE TU KOGOS Z MOPEM, BO PANU Z PTASZKA CIEKNIE!
      ........ ALE KICHA.............
      • Gość: aga Re: PTASZEK........................... IP: *.centrala.kbsa / 10.1.12.* 28.05.02, 13:51
        Gość portalu: bozenka napisał(a):

        > Rzecz dzieje się w Supermakecie.
        > Gośc kupuje mrozonego kurczaka.Idzie do kasy.Jest duża kolejka i..... kurczak
        > lekko sie rozmroził.
        > Klient dotarł do kasy, na podłodze woda z rozmrożonego kurczaka.
        > Grzeczny klient poprosił o szmate, aby te podłoge wytrzec. Na to pani
        > ekspedientka donośnym głosem woła:
        > POPROSZE TU KOGOS Z MOPEM, BO PANU Z PTASZKA CIEKNIE!
        > ........ ALE KICHA.............

        Słyszałam że facet czerwoniutki zwiał bez kurczaka a pani z kasy bez żenady krzyczała za nim "Co pan ?' i nie
        wiedziała z czego naród się cieszy.
        • Gość: max7760 Re: PTASZEK........................... IP: *.CHCGILGM.covad.net 29.05.02, 16:08
          Gość portalu: aga napisał(a):

          > Gość portalu: bozenka napisał(a):
          >
          > > Rzecz dzieje się w Supermakecie.
          > > Gośc kupuje mrozonego kurczaka.Idzie do kasy.Jest duża kolejka i..... kurc
          > zak
          > > lekko sie rozmroził.
          > > Klient dotarł do kasy, na podłodze woda z rozmrożonego kurczaka.
          > > Grzeczny klient poprosił o szmate, aby te podłoge wytrzec. Na to pani
          > > ekspedientka donośnym głosem woła:
          > > POPROSZE TU KOGOS Z MOPEM, BO PANU Z PTASZKA CIEKNIE!
          > > ........ ALE KICHA.............
          >
          > Słyszałam że facet czerwoniutki zwiał bez kurczaka a pani z kasy bez żenady krz
          > yczała za nim "Co pan ?' i nie
          > wiedziała z czego naród się cieszy.

          Ja slyszalem wersje "...bo panu z ptaka pocieklo"

    • Gość: jul Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.konin.sdi.tpnet.pl 28.05.02, 14:07
      umówiłam się z koleżanką pod galerią.Było już szaro,dwie latarnie w odległości
      10-15 metrów od siebie.Staję pod jedną z nich żeby było mnie lepiej
      widać.Czekam 2-4 minuty i nic.Chwytam za telefon komórkowy-"Gdzie jesteś?", -
      "Pod galerią", -"Ja też, a gdzie stoisz?", -"Pod latarnią",-"Ja też...".Rzut
      okiem pod latarnie obok-faktycznie stoi koleżanka i rozmawia z kimś przez
      telefon...Długo nie mogłyśmy opanować śmiechu...
      • Gość: Asica Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.03, 18:36
        Ja za to umówiłam się ze swoją siostrą cioteczną na skrzyżowaniu. Było to
        jeszcze przed dobą komórek. Czekam i czekam, mija godzinka i wkońcu gdy już mam
        zamiar zrezybnować widzę ją! Okazało się, że też na mnie czekał godzinę tylko,
        że po drugiej stronie...Komórki jednak ułatwiają życie!!!
    • Gość: sandwich Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.centrala.kbsa / 10.67.193.* 28.05.02, 14:45
      Pracuję w Katowicach i wracam z pracy samochodem jadąc przez ulicę Bankową.
      Kto jest z tych okolic to wie z czego ona słynie prócz Uniwersytetu i NBP.
      (To taka ulica gdzie stoją panie ciężko zarabiając na życie).
      Moja siostra (ok.24 lat) wracała w tym czasie z Katowic do domu i zadzwoniła do
      mnie bym ją zabrał, a ponieważ nie chciało jej się lecieć do mnie do pracy,
      postanowiła, że umówimy się gdzieś po drodze.
      Stała tam tak gdzieś z pół godziny i coraz bardziej czuła się nieswojo.
      Ja poczułem się nieswojo jak się po nią zatrzymałem, machnąłem ręka i zabrałem
      ją do samochodu.
      Wcześniej zupełnie nie skojarzyłem, że to najfatalniejsze miejsce do umówienia
      się z kimś.
      • Gość: Stefan, Chicago Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.client.attbi.com 17.05.03, 09:17
        Gość portalu: sandwich napisał(a):

        > Pracuję w Katowicach i wracam z pracy samochodem jadąc przez ulicę Bankową.
        > Kto jest z tych okolic to wie z czego ona słynie prócz Uniwersytetu i NBP.
        > (To taka ulica gdzie stoją panie ciężko zarabiając na życie).
        > Moja siostra (ok.24 lat) wracała w tym czasie z Katowic do domu i zadzwoniła
        do
        >
        > mnie bym ją zabrał, a ponieważ nie chciało jej się lecieć do mnie do pracy,
        > postanowiła, że umówimy się gdzieś po drodze.
        > Stała tam tak gdzieś z pół godziny i coraz bardziej czuła się nieswojo.
        > Ja poczułem się nieswojo jak się po nią zatrzymałem, machnąłem ręka i zabrałem
        > ją do samochodu.
        > Wcześniej zupełnie nie skojarzyłem, że to najfatalniejsze miejsce do
        umówienia
        > się z kimś.
        Podobna sprawe mialem w Las Vegas - pierwsza wyprawa i doszczetnie splukany -
        dobrze, ze mialem bilet na samolot wczesniej wykupiony.
        Do lotniska dosc daleko i prosze taksowkarza aby mnie zawiozl a ja mu naleznosc
        przesle pozniej. Odmowil i zezwal od najgorszych.
        Jakos na lotnisko sie dostalem ze znajomymi.
        Podczas drugiej wizyty - juz nie byla taka zla - widzialem tego faceta na
        postoju kilka razy wiec na koniec postanowilem sie na nim zemscic.
        Podszedlem do pierwszego i poprosilem o zawiezienie na lotnisko - w zamian mu
        zrobie loda - wyzwal mnie i przegonil. i tak samo zrobilem z szescioma
        nastepnymi. Wszedzie (na szczescie)ta sama reakcja.
        Trafilem w koncu na mojego.
        Poprosilem go o zawiezienie na lotnisko ( nie poznal mnie)i troche sie z nim
        targowalem co do ceny katem oka patrzac czy widza to pozostali taksowkarze.
        Duzo gestykulowalem i patrzyli na mnie bo bylem kilka minut u nich z moja
        niecna propozycja.
        No i ten moj wladowal moja walizke do bagaznika a ja siadlem obok niego.
        Przedefilowal wolniutko wzdluz sznura taksowek. Byscie widzieli miny jego
        kolegow.
        Pozdrowienia,
        Stefan, Chicago
        • Gość: bas Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: 157.25.119.* 29.05.03, 08:48
          to akurat nie jest jego historia, tylko kawal stary jak swiat. nie oszukuj tu
          ludzie opisuja prawdziwe historie.
    • Gość: Andy Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.fe.internet.bosch.de / 10.240.5.* 28.05.02, 14:53
      Oto co przeczytałem kiedyś w sieci. Powtórzę, bo dobre:
      Podczas mszy wysiadł mikrofon w momencie, kiedy ksiądz miał powiedzieć:
      -Pokój niech będzie z Wami wszystkimi.
      Zamiast tego ksiądz pukając w mikrofon rzucił:
      - Coś z nim nie tak!
      A ludzie chórem:
      - I z duchem twoim!
      • Gość: sss Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.univ / *.univ-poitiers.fr 28.05.02, 15:12
        Zmeczona po wymagajacych skupienia i aktywnosci zajeciach stalam w kolejce po
        kawe. Jeszcze kilka minut temu robilam madre miny do dystyngowanej Pani
        Profesor chwalac sie glebokimi przemysleniami na temat dziewietnastowiecznej
        literatury belgijskiej. W pewnym momencie jedna z kolezanek poczula
        nieprzyjemny zapach czym sie szybko z reszta podzielila: " Cos smierdzi", inna
        podchwycila temat bo kolejka dluga , a na inteligentniejsze rozmowy w zimowe
        popoludnie po kilku godzinach zajec stac nas nie bylo "Co smierdzi?"-
        zapytala , po czym uzyskala ode mnie natychmiastowa odpowiedz: " moze ktos sie
        spierdzial?". Konsternacja. Kolezanka robi do mnie dziwne miny, nie zrozumialam
        niestety wysylanych przez nia sygnalow i dorzucilam: "To ty pierdnelas?
        Nieladnie...". Tuz za mna stala Pani Prof.
    • Gość: Mega zwolniony IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.02, 15:13
      Rok temu. Kolega ma wolny weekend. Jest przedstawicielem firmy handlujacej
      papierosami. Chce wyjechac nad jezioro. W chwili gdy wynosi z domu torbe, dwoje
      dzieci, kosz z jedzeniem etc. dzwoni szef. Kaze na poniedzialek zrobic mu
      jakies koszmarne zestawienia statystyczne. Kolega klnie, wnosi wsio do domu i
      siada do raportu. W niedziele wieczorem jest gotowy. W poniedzialek dzwoni szef
      i mowi ze ten raport nie jest mu potrzebny,kolega kasuje go w komputerze. W
      srode szef dzwoni i prosi, zeby kolega mu go jednak wyslal, bo jest potrzebny.
      Kolega jest zalamany, chce sie podzielic nieszczesciem z innym znajomym, dzwoni
      do niego i wyzywa sie przez telefon na szefie idiocie. Nie musze chyba
      nadmieniac, ze uzyl wielu nieparlamentarnych wyrazen, ogolnie mowiac wyzyl sie
      na szefie. I kiedy skonczyl pyta kumpla: I co o tym sk..wielu sadzisz?
      Zapadla cisza. Po drugiej stronie byl szef. Kumpel w zlosci nacisnal w komorce
      numer do niego zamiast kolegi. Za dwa tygodnie juz tam nie pracowal.
      • Gość: Ula Re: zwolniony IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 14.06.02, 14:28
        Wujek mi opowiadał taką historię, pracował gość w laboratorium nad b. ważnym
        procesem chemicznym (od 7 dni) miał już kończyć, ale warunek był jeden nie
        można było oświecić świała, na drzwiach świeciła czerwona lampka, znak że nie
        wolno wchodzić. Nagle wpada jego kolega, zaświeca światło, mówi: "jest Janek?",
        po czym gasi światło i wybiega z pracowni. Chemik wstaje ubiera kurtkę i bez
        słowa wychodzi, pojawił się w pracy po 5 dniach.
    • Gość: x Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.univ / *.univ-poitiers.fr 28.05.02, 15:29
      Ha, cos mi sie jeszcze przypomnialo. Lata temu moja babcia miala zawiezc do
      analizy kal swojej mlodszej corki ( mojej ciotki). Zmusic dziewczynke do
      wyproznienia sie "na czas" (babcia spieszyla sie do pracy) i zlapac to wszystko
      w sloik bylo niemalym wyczynem. Pech chcial, ze juz "na trasie", wysiadajac z
      tramwaju, babcia sie potknela , a przeklety sloik wylecial jej z torby
      rozbijajac sie i bezwstydnie objawiajac swa ohydna zawartosc. Przechodzacy obok
      jegomosc przywdzial monokl, nachylil sie, obejrzal i skomentowal: "Wie pani,
      jak zyje, pierwszy raz widze gowno w sloiku". Moim zdaniem ten pan popelnil
      gafe...
      • Gość: geronimo Re: ze szkoły ! IP: *.ipartners.pl 28.05.02, 15:45
        Dawno temu , kiedy chodziłem do ogólniaka miałem w klasie kilka osób o
        charakterystycznych nazwiskach,muszę się posłużyć dwoma z nich,zainteresowanych
        proszę więc o wybaczenie.

        Kolega miał na nazwisko Kiełbasa.Kiedyś zachorował więc poszliśmy go
        odwiedzić.Było to pod koniec pierwszej klasy i dla całej odwiedzającej grupy
        była to pierwsza wizyta u niego w domu.Po drodze do kolegi spotaliśmy koleżankę
        nazwiskiem Jajecznica.Poszła z nami.Zadwoniliśmy do drzwi,otworzył ojciec
        kolegi.Wytłumaczyłem kim jesteśmy,a ojciec kolegi wyciągnał do wszystkich rękę
        i przedstawił się nazwiskiem:
        -Kiełbasa
        Kiedy podawał rękę naszej koleżance , ona odpowiedziała swoim nazwiskiem :
        -Jajecznica

        Ojciec kolegi spojrzał dziwnie i nic nie powiedział.Poprowadził nas do pokoju ,
        w którym leżał kolega i zaanonsował :

        - Przyszli do ciebie koledzy i koleżanka ... żartownisia!!

        Gafa jak nie wiem co , nie uwierzył dziewczynie :)))
        • Gość: Jaga Re: Gafy IP: 212.36.38.* 28.05.02, 16:14
          Gafa mojego kolegi z czasow licealnych:
          Moj kolega i jego tata mieli bardzo do siebie podobne glosy przez telefon.
          Dodam, ze kolega ten pochodzi z tzw. 'dobrego domu'.
          Ktoregos dnia dzwoni do mojego kolegi kumpel i mowi:
          - Czesc stary, idziemy dzisiaj chlac?...itd.
          Na co jego ojciec, ktory odebral telefon:
          - Juz prosze Marka...

          I jeszcze jedna gafa, zaslyszana od pijanych meneli pod sklepem, dawno temu,
          jak sie jezdzilo do Turcji po rzeczy na handel:
          "...no i on mi mowi, ze jedzie do Egiptu, no to ja mu na to, jak jedziesz do
          Egiptu, to mi przywiez korzuch, na co on mi mowi, ale Zdzisiek, w Egipcie nie
          ma korzuchow. Ale gafe pierdolnelem wtenczas..."

          • Gość: Lobelia Re: Gafy IP: 195.187.102.* 29.05.02, 08:57
            Hi, hi... Mój mąż za czasów licealnych miał ksywę
            "Boguś". Natomiast jego tatuś ma na imię Bogusław. Do
            mojego męża zadzwonił kiedyś kolega, tatuś odebrał i
            odbył się dialog:
            -Boguś?
            -Tak, a z kim mówię?
            -Nie wygłupiaj się, to jak, idziemy zachlać ryja?
            -Mam wrażenie, że chce pan rozmawiać z moim synem...
    • voytekb Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! 28.05.02, 16:07
      Moja największa gafa w życiu była następująca: Pracując w pewnym małym biurze
      projektowym, w którym tak zwane stosunki międzyludzkie były bardzo miłe
      wstąpiłem w jakiejś sprawie do pani prowadzącej sprawy personalne pracowników.
      Trzeba trafu był u niej obok innych osób również jej mąż mający na nogach
      adidasy identyczne jak te, które ja nosiłem z tą róznicą, że jego były
      niesamowicie brudne a moje czyściutkie. Pani Krysia (kadrowa) zauważyła to i
      zaczęła krytykować swojego męża: "Popatrz na swoje buty i na buty pana Wojtka
      (to ja). Jak ci nie wstyd!"
      A ja zupełnie się nie zastanawiając powiedziałem: "Pani Krysiu ale to moja żona
      tak wyczyściła mi adidasy!" (stało się tak, że owe czyszczenie wykonywaliśmy po
      kolei i ostatnio była kolejka mojej żony).
      Trzeba było słyszeć ten ryk śmiechu i widzieć purpurę na twarzy pani Krysi i na
      mojej.
    • Gość: Maciej Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.sa.infn.it / *.sa.infn.it 28.05.02, 16:46
      Moja matka jechala kiedys w autobusie majac mojego malego brata na wozku
      spacerowym, mial chyba 2-3 lata. Bylo troche tloku a obok stala tylem
      dziewczyna w krotkiej spodnicze z kolorowymi fredzelkami. Brata fredzelki
      przywabily i ciach, lape pod spodniczke. Dziewczyna sie obraca, szuka winnego
      i... trzask w pysk faceta obok. Facet wykrzykuje, ze to nie on, a dziewczyna na
      to: 'I jeszcze sie wypiera!'.
      Co prawda swiadkiem nie bylem, a matka lubi ubarwic...;)
      • Gość: Vika braciszek IP: *.lodz-choralna.sdi.tpnet.pl 28.05.02, 16:57
        Mój bart się rozchorował i mama zabrała go na wizytę do lekarza. Było to w
        latach 80-tych gdzie jedna przychodnia obsługiwała cały rejon miasta, zimą gdy
        praktycznie wszyscy chorowali. Zabrała więc mamusia synka pod pachę i poszli do
        tego lekarza. Ponieważ kolejka była niemiłosierna dziciątku się dłużyło i
        urządzało sobie wyścigi po korytarzu. Mama żeby trochę te wyścigi udaremnić
        wzięła Rafała na kolana i pyta:
        - Ile masz lat?
        - gdzie mieszkasz?
        - jak się nazywasz itd.
        Po trzeciej serii tych samych pytań dziecku się znudziło. Mama zaczęła od nowa:
        - Ile masz lat?
        - 5
        - Jak się nazywasz?
        - Rafałek
        - Gdzie mieszkasz?
        Po czym Rafałek spojrzał na mamę i krzyknął na całą przychodnię:
        - A w dupie!
        Mama twierdzi, że jeszcze nigdy w przychodni nie zapadła taka cisza.
      • Gość: Pablito :) IP: *.payrollservice.pl / *.gazeta.pl 28.05.02, 17:44
        Kiedyś dałem takiego czadu:

        Jako młody pracownik profesjonalnego biura konsultingowego, odpowiedzialny
        byłem za kontakt z kontrahentem. Biznes z nim miał przynieść dużo kasy dla
        firmy. Przygotowując dla niego faks inicjujący współpracę nie zauważyłem jak w
        dziwny sposób umknęła mi część zwrotu grzecznościowego "Szanowny Panie," i
        wysłałem papier. Dopiero później zauważyłem jaki dokument posłałem :))

        Panie,

        ...................
        ...................
        ...................

        :)
        • Gość: Ulka Re: :) IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 14.06.02, 14:36
          Kiedyś gość odsiadywał wyrok i udawał psychicznego, wchodzi wychowawca do celi
          a więzień drapie łyżeczką do herbaty tynk na ścianie, wychowawca pyta : "co
          robisz?" on na to: "chcę sobie powiększyć przestrzeń życiową"
    • Gość: snafu Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.pl 28.05.02, 17:39
      Historia jak najbardziej prawdziwa:

      Szkoła podstawowa, lekcja polskiego. Obejrzeliśmy właśnie klasówki, które
      oddała nam nauczycielka. Bohater opowieści - nomen omen Jasio - jak zwykle
      zaliczył gola. Mało sie tym przejął, zrobił z klasówki gustowny samolocik i
      rzucił go pod ławkę. W tym czasie Pani poprosiła innego cymbała aby czytał na
      głos jakąś czytankę i usadziła go w ławce tuż przed sobą. Koleś duka, męczy
      się strasznie, a że ma donośny głos, to robi sporo hałasu.
      Nauczycielce coś się przypomniało i każe Jasiowi podejść razem z jego
      klasówką. Jaś ma śmierć w oczach, wstaje, siada, wstaje, wyciąga klasówkę i
      próbuje wygładzić papier na udzie. Część klasy już się cieszy, wietrząc nową
      aferę. Nauczycielka, patrząc na Jasia, zwraca się do czytającego:
      - Przerwij !
      Czytający dalej duka, nic do niego nie dociera. Nauczycielka patrzy wciąż na
      Jasia i powtarza:
      - No przerwij !
      Jasio z miną zbitego psa srrruuuu !! rwie klasówkę na pół...

      Przez jakiś czas zbieraliśmy się z podłogi...
    • blazers Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! 28.05.02, 17:55
      To było jakiś czas temu,kilka lat.Nocowałem u mojej "byłej" wtedy w planach
      przyszłej żony(nie sprawdziło się).3 pokoje łazienka,kuchnia,takie tam.My
      oczywiście w jednym pokoju,niedoszła tesciowa w drugim.Nikogo więcej,noc
      bardzo upojnia,było naprawdę miło,choć dość cicho(ale nie o tym
      miałem,rozmarzyłem się,stare dobre czasy).Już wtedy mogliśmy spać oficjalnie
      razem u "teściowej"w domu.Rano moja "była"wymknęła się do pracy,chyba na 7-mą
      (nieważne),ja natomiast smacznie spałem dalej(sen zawsze był moją dobrą
      stroną).Wstałem gdzieś po 9-tej(bez znaczenia)i zaspany poszedłem do łazienki
      otwiera dzwi i tam........tak "teściowa" mnie uprzedziła,brała prysznic,a
      ja...............na waleta i..............nie powiem była atrakcjna(stałem
      jakiś czas,nie wiem ile i patrzyłem,nie mogłem się ruszyć,prawie:D.).Do niczego
      nie doszło!,ale w ciągu następnej minuty byłem ubrany i wyszedłem,a potem było
      bardzo ....dziwnie.
      Pozdrowienia
      • Gość: Magda Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.lodz-choralna.sdi.tpnet.pl 28.05.02, 18:17
        Miałam praktyki w szkole podstawowej. W klasie Ia wprowadzałam temat związany z
        ulubionymi zajęciami dziećmi. No, krótko mówiąc chodziło o hobby. Chciałam
        bardzo żeby dzieci poznały dawno już nie używane słowo związane z tym tematem-
        mianowicie "konik".
        Zgodnie z pedagogicznymi wskazówkami uczniowie samodzielnie mieli "odkryć" ten
        wyraz.
        Zapytałam dzieci jakie znają zwierzęta. Odpowiedzi były różne (miś, krowa itd.)
        Żądany wyraz nie padł. No to z innej beczki: czy ktoś gra w szachy. Jedno
        dziecko grało, w związku z tym zapytałam jakie zwierzątko jest w szachach.
        Dzieci odpowiedziały, że koń. Ucieszyłam się, że już prawie jesteśmy w domu i
        zadałam ostatnie pytanie:
        - a jak nazywamy takiego małego konia?
        Na co dzieci zgodnie odpowiedziały:
        - Źrebak!
        • Gość: dr Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.motlawa.net 28.05.02, 21:56
          Kończylem prace w szpitalu,gdy wpadla siostra z Izby Przyjec,
          (milutka),pytajac,czy jeszcze bym zbadal jedna osobe.Na co ja ze oczywiscie
          (naprawde milutka siostra),czekam,czekam,czekam i w końcu wolam:
          "Zapraszam,na jednej nodze!!!",co mowiac widze siostre wjezdzajaca z chorym
          po amputacji obu konczyn dolnych. Ups
      • Gość: ConraT Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.telia.com 28.05.02, 20:13
        Wracam dawno temu z "przyszla-niedoszla" z obozu letniego. Jest juz dosc pozno,
        do domu na drugi koniec miasta z godzina drogi, "tesciowka" proponuje bym
        przenocowal (bylismy ze soba juz z 1,5 roku). Mieszkanie dwupokojowe wiec i tak
        mlodsza siostra jest jako "piorunochron". Ale jak sie juz uspokoilo w
        mieszkaniu to siostra dostala od mojej milosci prikaz by sie zamienic ze mna
        miejscami. Ona na fotel rozkladany a ja na wersalke. Siostra spala, ale nie my.
        Rano wstajemy, sniadanie i w ogole ok i nagle tesciowka pyta sie kurtuazyjnie
        jak mi sie spalo. A ja glupi zamiast pochwalic wspaniala posciel i goscinnosc,
        pod wplywem zmeczenia wypalam: ja to moge spac nawet na kamieniu. Zorientowalem
        sie ze cos nie tak po dziwnej minie tesciowki.
    • Gość: Jurcik gafa-szampan IP: 166.68.134.* 28.05.02, 19:52
      Kiedys zostalem zaproszony na wesele kolegi. Po ceremonii slubnej gdy wszyscy
      zebralismy sie w restauracji, ojciec pana mlodego poprosil mnie o
      pomoc "starszemu" przy rozlewaniu szmpana "na wejscie". Ojca znalem osobiscie,
      takze glupio mi bylo odmowic ( bo jak sie idzie na wesele to kazdzy chce sie
      napic a nie pomagac, co nie? - ale ja nie o tym). Sala byla duza, gosci tez (
      ze 200 osob), na srodku sali stal stol z butelkami szampana a goscie tworzyli
      piekny krag. Wesele bylo w lipcu a sala bez klimatyzacji- czyli goraca jak
      cholera. Stalem za plecami "starszego" otwierajac kolejna butelke, zdjalem drut
      z szyjki i szampan eksplodowal. No coz, nie wytrzymal biedak goraca. Widzialem
      dokladnie jak cala ( doslownie) zawartosc butelki laduje na pieknym
      garniturze "starszego" i splywa ciurkiem po jego plecach. Nie slyszalem czy sie
      ktos sie z tego smial na sali ale jak nawet teraz pisze o tym to mi jeszcze
      glupio.
      PS: "starszy" o dziwo mial jeszcze jeden "zapasowy" garnitur w pogotowiu.
      Prorok, czy co???
      • Gość: beata kurteczka IP: *.chello.pl 28.05.02, 21:42
        rzecz sie dziala kilka lat temu na stadionie
        ja- czy ma pan kurteczki za pupe?
        pan- tez. ale generalnie za pieniadze.

        • Gość: _ynka Re: coś podobnego IP: *.acn.waw.pl 28.05.02, 23:30
          klasowa (ale bez nauczyciela) wycieczka - ktoś złapał kurę i proponuje: w
          glinę, w ognisko. kolega - co ty, będziesz się z nią pieprzył trzy dni?
          Odpowiedź: no ja bym ją wolał zjeść...
    • Gość: tonieja Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.pl 28.05.02, 22:12
      1.
      Klasa VI szkoly podstawowej, lekcja chemii. Pan nauczyciel (postrach na
      lekcjach chemii i fizyki) demonstruje jakies doswiadczenie, ktorego wynikiem
      mial byc siarkowodor. Asystuje mu nasz kolega - juz wtedy zapalony chemik.
      W klasie pelna napiecia cisza. Po zakonczonej reakcji pan pyta: "No i jaki
      zapach ma zwiazek, ktory otrzymalismy?". Kolega fachowo nawiewa opary znad
      probowki do nosa i mowi: "Dla mnie to smierdzi zgnilymi jajami..."
      A ja na glos beztrosko: "Chyba twoimi!"
      2.
      Zdarzylo sie, ze tego samego dnia odchodzilem z pracy na uczelni i od razu
      powedrowalem do firmy prywatnej. Na pozegnanie wypilismy z panem profesorem
      lampke koniaku i ruszylem na podboj swiata. Troche spiety i poddenerwowany
      zapoznawalem sie z moimi nowymi obowiazkami. Sekretarce prezesa zal sie mnie
      zrobilo i chciala zaproponowac herbaty: "Caly dzien pan taki zestresowany...
      Moze sie pan czegos napije?" "Eeee, nie, dziekuje bardzo, ale ja juz dzisiaj
      pilem..."

      Pozdrowka
      • Gość: Wanda Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.acn.pl / 10.128.130.* 29.05.02, 00:08
        Stan wojenny, Maja z córką Anią jadą samochodem, zatrzymuje je milicja do
        kontroli, Ania pyta mamy:
        "Mamo, czy ten pan będzie do nas strzelał?"
        Milicjant speszył się i pozwolił im jechać dalej...
    • Gość: GR Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: 209.219.63.* 29.05.02, 01:41
      Ksiadz w kosciele podnosi kielich w czasie przeistoczenia, a maly kuzyn mojego
      znajomego na caly glos:
      Na zdrowie!

      Ludzie nie za bardzo wiedzieli jak na to zareagowac.
      • Gość: kamaro Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 30.05.02, 19:00
        kiedy byłam dzieckiem, mieliśmy przepięknego dalmatyńczyka, który biegał sobie
        samopas po mieście.pewnego dnia ojciec wychodzi rano do sklepu po bułki, a
        przed sklepem tłoczą się ludzie.sklep jest otwarty, wiec nie wiadomo, co
        jest.ojciec patrzy, a przed sklepem siedzi nasz dalmatyńczyk, bardzo z siebie
        zadowolony.po dłuższej obserwacji stwierdza, że pies wpuszcza do środka tylko
        mundurowych (ojciec był żołnierzem)
    • Gość: lolek Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: PLWAR* / 217.153.60.* 29.05.02, 09:52
      Mój synek uwielbia jajka z niespodzianką, które kupowaliśmy zawsze w tej samej
      budce na osiedlu. Zawsze jednak maluch chciał wiedzieć czy wewnątrz znajduje
      się figurka, czy zabawka do składania, w związku z tym przykładał to jajko do
      ucha i potrząsał. Przemiły pan sprzedawca po jakimś czasie na nasz widok od
      razu zabierał się do sprawdzania zawartości jajka. Pewnego dnia chcąc być dla
      niego miła powiedziałam "No, no a pan to na sam mój widok już trzęsie jajkami".
      Od tej pory jajka z niespodzianką kupuję tylko w sklepie samoobsługowym...
    • Gość: krzyś Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się! IP: *.przezmierowo.sdi.tpnet.pl 29.05.02, 10:00
      Mój szef ma na imię JAN. Pewnego dnia był akurat w naszym biurze, byłam zajęta
      rozwiązywaniem pewnej sprawy, nie bardzo mi wychodziło, a że jestem osobą
      impulsywną - wyrwało mi się na cały głos DUPA JASIU!!! Usłyszałam: Słucham ???
      Wtedy do mnie dotarło. Szef ma na szczęście duże poczucie humoru i nie było
      kłopotów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka