Dodaj do ulubionych

dzieci nie lubią Busha

19.01.04, 10:39
Przedszkolaki zagrały w najlepszej antybushowskiej reklamie w USA.
Konkurs "Bush w 30 sekundach" ogłosiła na swoich stronach internetowych
organizacja MoveOn.org. Spośród 1500 zgłoszeń wyłoniono zwycięską reklamówkę.
Jest ona codziennie emitowana w CNN. W zwycięskim klipie "Child´s Pay" (Płaca
dziecka) widzimy wycieńczonego siedmiolatka nad zlewem pracującego w kuchni w
restauracji oraz dziewięciolatkę harującą przy kasie w supermarkecie. Po
chwili jednak okazuje się, że te dzieciaki nie mają jeszcze tak źle - ich
kolega musi wstawać codziennie skoro świt i zbiera z ulic worki ze śmieciami.
Uwija się, jak może aby zdążyć przed 9 rano. Wtedy na ulice wyjeżdżają drogie
limuzyny, a ich właściciele po pierwsze - nie lubią widoku harujących małych
dzieci, a po drugie - "biegające między limuzynami szczeniaki mogą porysować
karoserię".

serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,1871636.html

Ciężkie jest życie w Ameryce ;-)))))
Obserwuj wątek
    • alex.4 Re: dzieci nie lubią Busha 19.01.04, 18:23
      To się nazywa wykorzystywanie dzieci w celach politycznych. Demokraci powinni
      się wstydzić.
      Pozdr
      • h.olender Re: dzieci nie lubią Busha 20.01.04, 08:39
        No cóż, nie wszędzie Pan Prezydent Bush jest tak uwielbiany, jak w Polsce. W
        samych USA opowiadają o nim dowcipy. Coś prawie, jak o naszym poczciwym Lechu
        Wałęsie :-)
    • anahella Chyba jestem dzieckiem 19.01.04, 23:45
      bo tez go jakos polubic nie moge.
      • habitus Re: Chyba jestem dzieckiem 20.01.04, 08:55
        Ja mam jeszcze większego schiza. Uważam go za człowieka szalonego, który swoimi
        kompleksami i chorymi ambicjami może zgubić świat. Od początku tak sądziłam.
        Ach, te moje przeczucia :(((
        • h.olender Re: Chyba jestem dzieckiem 20.01.04, 10:28
          To pewnie spodoba Ci się dowcip o Bushu, jeszcze sprzed wojny w Iraku (ktoś mi
          przysłał w lutym 2003):

          Na pewnej propagandowej trasie przez Amerykę, prezydent Bush odwiedził szkołę w
          celu wyjaśnienia swojej polityki. Potem poprosił dzieci o zadawanie pytań. Głos
          zabrał mały Bob:
          - Panie Prezydencie, mam trzy pytania:
          1. Jak się pan czuje po sfingowanych wyborach, które pan wygrał?
          2. Dlaczego pragnie pan bezpodstawnie zaatakować Irak?
          3. Czy nie myśli pan, że bomba w Hiroszimie była największym atakiem
          terrorystycznym wszech czasów?
          W tym momencie zadzwonił dzwonek i wszyscy wyszli z klasy. Po powrocie z
          przerwy prezydentowi Bushowi zadawano kolejne pytania. Głos zabrał tym razem
          Joey:
          - Panie prezydencie, mam pięć pytań:
          1. Jak się pan czuje po sfingowanych wyborach, które pan wygrał?
          2. Dlaczego pragnie pan bezpodstawnie zaatakować Irak?
          3. Czy nie myśli pan, że bomba w Hiroszimie była największym atakiem
          terrorystycznym wszech czasów?
          4. Dlaczego dzwonek na przerwę był o 20 minut wcześniej?
          5. Gdzie jest Bob?
          • alex.4 Re: 20.01.04, 15:48
            Demokraci są w tak zlej sytuacji (ze wzgledu na popularność Busha) że imają się
            każdej sposobności aby poprawić sweoje notowania. Niezależnie jak było to
            niesmaczne. A zachowanie demokratów akurat w tej amterii jest niesmaczne. I
            głupie.
            Bush tnie podatki zwiększając deficyt budżetowy, ale akurat giospodarce
            amerykańskiej to nie zaszkodzi. Dzięki obniżkom podatków gospodarka amerykańska
            wyraźnie nabrała impetu.
            Polityka wobec Iraku również była sukcesem Busha. Zamiast układać się z krwawym
            dyktatorem pozbawił go władzy. Schroeder czy Chirac wyszli na nowych
            Chamberlainów.
            Po Bushu na poczatku wydawało się, że to nie będzie dobra kadencja. Ale wydaje
            się, że Bush watpliwości te rozwiał. W każdym razie jest o niebo lepszym
            kandydatem niż jego demokratyczni konkurenci.
            Pozdr
            • ralston Re: 20.01.04, 18:26
              Z tym rozwojem gospodarczym, to jeszcze czas pokaże. Nikt nie może bez końca
              pompować deficytu budżetowego. Nawet USA...
            • h.olender Re: 21.01.04, 15:36
              alex.4 napisał:

              > Demokraci są w tak zlej sytuacji (ze wzgledu na popularność Busha) że imają
              > się każdej sposobności aby poprawić sweoje notowania. Niezależnie jak było to
              > niesmaczne. A zachowanie demokratów akurat w tej amterii jest niesmaczne. I
              > głupie.

              Z tą popularnością Busha to różnie bywa. Ostatnio - po schwytaniu Saddama
              Husajna - jego notowania rzeczywiście wzrosły, ale wcześniej nie były wcale
              najlepsze. Wróciły do stanu sprzed 11 września 2001 r.

              > Polityka wobec Iraku również była sukcesem Busha. Zamiast układać się z
              > krwawym dyktatorem pozbawił go władzy. Schroeder czy Chirac wyszli na nowych
              > Chamberlainów.

              Różne są na ten temat opinie. Wielu uważa, że inwazja w Iraku i okupacja tego
              kraju stanowią jawne pogwałcenie prawa międzynarodowego. Administracja
              prezydenta Busha traktuje prawo jako instrument, a nie wartość samą w sobie.
              Stosuje siłowe metody uprawiania polityki, korzystając z uprzywilejowanej
              pozycji jedynego w tej chwili supermocarstwa, narzucając swoją wolę innym.
              Stosuje więc tzw. prawo dżungli. Nie jestem osobiście zwolennikiem wojny jako
              sposobu uprawiania polityki, dlatego też mam dość krytyczny stosunek do obecnej
              polityki USA. A Irak niekoniecznie musi być sukcesem. Może się okazać dla
              Amerykanów drugim Wietnamem.

              > Po Bushu na poczatku wydawało się, że to nie będzie dobra kadencja. Ale
              > wydaje się, że Bush watpliwości te rozwiał. W każdym razie jest o niebo
              > lepszym kandydatem niż jego demokratyczni konkurenci.

              Kadencja Busha może być rzetelnie oceniona dopiero po jej zakończeniu. A może
              nawet dopiero wiele lat później. Obawiam się, że może to być ocena miażdżąca.
              Wspominany przez Ciebie Chamberlain też był uważany za wybitnego polityka,
              który uratował pokój. A Hitler został swego czasu uznany przez magazyn "Time"
              za człowieka roku.
              • anahella Re: 23.01.04, 18:21
                h.olender napisał:

                > Kadencja Busha może być rzetelnie oceniona dopiero po jej zakończeniu. A może
                > nawet dopiero wiele lat później.

                Pamietaj, ze w polityce nie stosuje sie rzetelnych ocen tylko propagande. Na
                rzetelne (lub nierzetelne) oceny moga sobie pozwolic historycy.
        • anahella Re: Chyba jestem dzieckiem 23.01.04, 18:17
          habitus napisała:

          > Uważam go za człowieka szalonego, który swoimi
          > kompleksami i chorymi ambicjami może zgubić świat.

          Zgadzam sie z Toba i pojde dalej. Konflikt na Bliskim Wschodzie jest
          rozdmuchany przez USA. Na wojnie swietnie sie zarabia - to przeciez najlepszy
          interes swiata. Hussajn nie jest swietoszkiem - wierze ze byl okrutnym
          dyktatorem jednak to nie on zasluguje na miano Adolfa Hitlera II. Takie mialam
          skojarzenie jak ogladalam jego wystapienie przed pracownikami NASA w Pasadenie:
          te miny, te gesty, to oczekiwanie na owacje. Toz to wykapany Adolf!
    • h.olender najlepszy dowcip o Bushu 23.01.04, 16:26
      Mr. Bush went for a check up.
      The doctor told him:
      - I am sorry to inform you, that you have a serious problem in your brain. It
      is divided in two parts, both showing abnormalities. In the left part there is
      nothing right nad in the right part there is nothing left...
      • alex.4 Re: najlepszy dowcip o Bushu 23.01.04, 16:53
        Niezależnie od przyczyn któe skłoniły Amerykanów do wejscia do Iraku, to
        obalenie Saddama było czymś pozytywnym. jednego bardzo krwawego dyktatora mniej.
        Prawa człowieka są czymś nadrzędnym wobec reguł prawa międzynarodowego. Żaden
        dyktator nie może powoływać się na ONZ, aby zachować swoją włądzę.
        Najlepszem owocem prezydentury Busha moze być początek demokracji w krajach
        arabskich. Wielu obserwatorów wskazuje, że w krajach arabskich (wraz
        zauważalnym zmniejszeniem się stopy życiowej) narasta sprzeciw wobec
        paternalistycznej autokracji. Położenie nasicku przez Busha na działąnie
        organizacji pozarządowych w zatoce może ten proces przyśpieszyć.
        Irak nie będzie drugim Wietnamem. Wietnam był tym czym był, gdyż Amerykanie nie
        mogli wejść do Wietnamu Północnego, a bez tego nie mozna było zastopować
        agresji komunistycznej na Wietnam Południowy. To zupełnie nie porównywalne
        regiony.
        Demokraci wcale niwe promują innej wizji politykki zagranicznej niż
        republikanie.
        Duzy deficyt jest zły, ale w przypadku USA jest on mniej dotkliwy niż w
        przypadku innych krajów. Biznes woli jednak pozyczać Amerykanom niż innym.
        Pozdr
        • h.olender Re: najlepszy dowcip o Bushu 23.01.04, 17:16
          alex.4 napisał:

          > Niezależnie od przyczyn któe skłoniły Amerykanów do wejscia do Iraku,

          Napaść na Irak odbyła się pod zupełnie kłamliwym pretekstem. I to już zostało
          chyba udowodnione. Do tej pory Amerykanie nie znaleźli w Iraku broni masowego
          rażenia. Nasuwają się nieodparcie skojarzenia z agresją hitlerowskich Niemiec
          na Polskę. Wtedy pretekstem - równie "prawdziwym" - był atak na radiostację
          gliwicką.

          > Prawa człowieka są czymś nadrzędnym wobec reguł prawa międzynarodowego.

          A gdzie tak niby napisano?!

          > Żaden dyktator nie może powoływać się na ONZ, aby zachować swoją włądzę.

          Żaden naród o jakimś poczuciu godności nie uzna za dobrodziejstwo okupacji.
          Amerykanów nikt do Iraku nie zapraszał i nikt ich tam nie witał "chlebem i
          solą". Są tam generalnie znienawidzeni.

          > Najlepszem owocem prezydentury Busha moze być początek demokracji w krajach
          > arabskich. Wielu obserwatorów wskazuje, że w krajach arabskich (wraz
          > zauważalnym zmniejszeniem się stopy życiowej) narasta sprzeciw wobec
          > paternalistycznej autokracji.

          A kto powiedział, że demokracja jest najlepszym systemem dla państw arabskich?
          To tylko nasze wyobrażenia oparte na systemie wartości zachodnich, zupełnie w
          Azji nieakceptowanych. Próba uszczęśliwiania innych narodów na siłę i wbrew ich
          wielowiekowym tradycjom. Podobnie zresztą, jak z kwestią praw człowieka. To
          także wytwór wyłącznie cywilizacji zachodniej. Nie wiadomo też, czy zamiast
          reżimu Saddama w Iraku nie powstanie w wyniku amerykańskiej inwazji coś jeszcze
          gorszego - dyktatura teokratyczna na wzór Iranu.

          > Irak nie będzie drugim Wietnamem.

          A to się jeszcze dopiero okaże, czy Amerykanie nie będą się musieli stamtąd
          wycofywać pod presją opinii publicznej w USA. Im dłużej będzie trwała okupacja
          Iraku, im więcej będzie ginęło tam żołnierzy amerykańskich, tym częściej będzie
          zadawane pytanie - a właściwie w imię czego giną na tej wojnie obywatele USA?
          Na razie w Iraku ginie chyba co dzień więcej ludzi niż za rządów Husajna.
          • alex.4 Re: najlepszy dowcip o Bushu 23.01.04, 18:02
            teokracja? Jesli demokratycznie zostanie wybrana to bedzie to wola
            Irakijczyków. Zresztą Iran jest dużo bardziej demokratyczny niz kraje arabskie.
            W kązdym razie za Saddama wola Irakijczyków się nie liczyła. Nie sądzę, także
            aby ludzie znikali w nowym Iraku jak za rządów saddama. Jednak saddam miał
            sporo istnień na swoim koncie. Zresztą co wybiorą Irakijczcycy to będzie to ich
            wybór. I to jest istotne.
            Zresztą w Iranie niechęć do islamistów jest coraz większa. Pewnie pierwsze
            pańśtwo gdzie istniał teoratyczny islamski rząd będzie też pierwszym gdzie
            fundamentalizm islamski odejdzie w nie sławie.
            Arabowie i demokracja? Przypomina sie mi, ze pod koniec XIX wieku pisano o
            niezdolności katolików do demokracji. A jednak okazało się, że katolicy mogą
            zyć w demokracji. Wiec dlaczego Arabowie nie?
            Wietnam? Ludzi, którzy mają coś do starcenia (BAAS) jest zbyt mało. Zresztą
            widać jest, że soattnio są w stanie atakować tylko bezbronnych cywilów.
            Amerykanie się chwalą że rozbili kanały zaopatrywania w finanse tych
            organizacji. Jesli tak to liczba incydentó spadnie znacząco. Już spadła.
            Prawo międzynarodowe nie może usparwiedliwiać zbrodni. A rzady saddama były
            zbrodnicze.
            Pozdr

    • h.olender ...i dorośli też! 26.01.04, 15:52
      Jeden z kandydatów na prezydenta USA, ubiegający się o nominację z ramienia
      Partii Demokratycznej, John Kerry pokonałby George´a W. Busha, gdyby wybory
      prezydenckie (zaplanowane na 2 listopada) odbyły się w ostatnią sobotę - podał
      tygodnik "Newsweek". Kerry, senator z Massachusetts, zdobyłby 49 proc. głosów.
      Obecnego prezydenta poparłoby 46 proc. Amerykanów.

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040126/swiat/swiat_a_9.html
    • h.olender prawda o irackiej broni masowego rażenia 27.01.04, 13:32
      Dla Alexa, bo będąc w Brukseli mogłeś przegapić tą informację:

      Irak od lat nie miał już broni masowego rażenia - uważa były szef ekipy CIA
      szukającej tej broni. W wywiadzie dla radia NPR David Kay - do ub. tygodnia
      stojący na czele grupy ekspertów CIA i wojska szukających broni chemicznej i
      biologicznej - przyznał, że nie natrafił na ślady takiej broni. - Szukaliśmy
      prawdy i dziś jest ona taka, że broni masowego rażenia w Iraku nie było.

      Według niego to nie prezydent Bush oszukał jednak Amerykanów, podając istnienie
      takiej broni jako powód inwazji na Irak: - Nasz wywiad naprawdę wierzył w jej
      istnienie, teraz musimy więc ustalić, jak to było możliwe i skąd się wzięły
      informacje o tej broni.

      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34216,1883800.html

      Podpowiadam ekspertom amerykańskim - były to informacje wyssane z waszego
      brudnego palca. Okazuje się też, że Amerykanie (CIA, prezydent Bush) są bardzo
      wierzący - we własne brednie. Wierzący, ale nie praktykujący. Nie stosują się
      np. do przykazania "nie zabijaj!" Ich bezpodstawna napaść na Irak pociągnęła za
      sobą śmierć tysięcy ludzi.
      • ogabignac Re: prawda o irackiej broni masowego rażenia 27.01.04, 19:12
        H.olender odpuść sobie radzę.
        Alex wie lepiej;)
        • aand Re: prawda o irackiej broni masowego rażenia 27.01.04, 20:32
          Ooo to to, święte słowa księdza dobrodzieja ;))
          • alex.4 Re: prawda o irackiej broni masowego rażenia 27.01.04, 20:43
            ale powinno sie usunac Saddama nie za to czy w tym momencie pracowal nad
            bronia masowego razenia, ale za zbrodnie przeciwko ludzkosci. Zwolennikom
            prawa miedzynarodowego przypominam, ze trybunal norymberski w jego swietle bym
            nielegalny, oraz nie mozna miec zarzutow wobec Stalina. Czy lepiej ukarac
            zbrodniarzy czy lepiej pozwolic im cieszyc sie z mordow jakie popelniaja.
            holendrze akurat polityka zagraniczna raczej sie nie zmieni gdyby Bush
            przegral.
            P.S.
            Jak ci sie podoba polityka Francji wobec Chin? Przymilanie sie wobec tego
            rezimu jest obrzydliwe. Wstyd mi za UE ze pozwala nawiazywac wspolprace
            zbrojeniowa z najokrutniejszymi tyranami na ziemi, teraz
            Pozdr
            • ogabignac Re: prawda o irackiej broni masowego rażenia 27.01.04, 21:34
              alex.4 napisał:

              > ale powinno sie usunac Saddama nie za to czy w tym momencie pracowal nad
              > bronia masowego razenia, ale za zbrodnie przeciwko ludzkosci. Zwolennikom
              > prawa miedzynarodowego przypominam, ze trybunal norymberski w jego swietle
              bym
              > nielegalny, oraz nie mozna miec zarzutow wobec Stalina. Czy lepiej ukarac
              > zbrodniarzy czy lepiej pozwolic im cieszyc sie z mordow jakie popelniaja.
              > holendrze akurat polityka zagraniczna raczej sie nie zmieni gdyby Bush
              > przegral.
              > P.S.
              > Jak ci sie podoba polityka Francji wobec Chin? Przymilanie sie wobec tego
              > rezimu jest obrzydliwe. Wstyd mi za UE ze pozwala nawiazywac wspolprace
              > zbrojeniowa z najokrutniejszymi tyranami na ziemi, teraz
              > Pozdr

              No to pogadajmy.
              A o "aksamitnej rewolucji" to słyszałeś?
              Taką właśnie mieliśmy w Polsce, taka była w Czechach.
              Taką metodę perswazji i nacisku obrzydliwe Niemcy i Francja stosują
              wobec Chin. Samo się rozpadnie i nie musi przy tym zginąć kilkaset
              tysięcy ludzi. Bo i Bush tu nic innego nie wymyśli.
              Chodzi o aspekt prawa i moralności.
              Wymyślono prawo międzynarodowe i ONZ, by je przestrzegało.
              A jeśli już nie ma żadnych reguł nie zdziw się, że reguł nikt
              wobec ciebie nie będzie stosował.
              • alex.4 Re: prawda o irackiej broni masowego rażenia 27.01.04, 21:49
                aksamitne rewolucja sa w sytuacjach gdy 1) ustroj od dawna byl slaby
                wewnetrznie. U nas rozmowy okraglego stolu byly planowane przez wladze juz w
                polowie lat 80 2) kiedy zalezy na opinii miedzynarodowej.
                saddamowi nie zalezalo na tym, a oddac wladzy by tego nie zrobil. jedyny
                sposob usunac tego morderce bylo usuniecio go sila
                A Francuzi nie stosuja wcale rozmiekczania Chin. Im chodzi o kontrakty i
                tworzenie przeciwwage dla USA. Ladny sojusznik... Ale Francuzi nigdy nie mieli
                problemow moralnych z wyborem sojusznikow. W XIX w. byla nim Rosja
                Pozdr
                • aand Re: prawda o irackiej broni masowego rażenia 27.01.04, 23:02
                  alex.4 napisał:
                  > (...) Ale Francuzi nigdy nie mieli
                  > problemow moralnych z wyborem sojusznikow. W XIX w. byla nim Rosja
                  > Pozdr

                  Tak się tylko wtrącę. W XIX wieku Francja była związana Entente Cordiale i
                  wspólnie z Anglią prowadziła wojnę krymską przeciwko niejakiej Rosji. Dopiero w
                  następnym wieku zmieniły się sojusze.
                  • alex.4 Re: prawda o irackiej broni masowego rażenia 28.01.04, 18:03
                    Juz za III Republiki zawiązano sojusz francusko-rosyjski. Polityka Napoleona
                    III byla raczej ewenementem. Zresztą gdyby nie fusofilstwo francuski wladz, to
                    kpt. Nemo bylby Polakiem. Tak chcial Verne. Ale wydawca ostrzegl go ze cenzura
                    nie przepusci tego (nemo mial byc powstancem styczniowym)
                    Pozdr
                    • ralston Re: prawda o irackiej broni masowego rażenia 29.01.04, 09:24
                      alex.4 napisał:

                      > Juz za III Republiki zawiązano sojusz francusko-rosyjski. Polityka Napoleona
                      > III byla raczej ewenementem. Zresztą gdyby nie fusofilstwo francuski wladz,
                      to
                      > kpt. Nemo bylby Polakiem. Tak chcial Verne. Ale wydawca ostrzegl go ze
                      cenzura
                      > nie przepusci tego (nemo mial byc powstancem styczniowym)
                      > Pozdr

                      A to ciekawe z tym kapitanem Nemo... Skąd masz takie informacje?
                      • alex.4 Re: prawda o irackiej broni masowego rażenia 02.02.04, 09:48
                        w tym miejscu nie potrafie podac
                        Ale bylo to w programach o Verne czy na pewno jest jego biografii
                        Pozdr
                        • aand Re: Verne 02.02.04, 12:20
                          www.geocities.com/grenouille_qui_reve/litterature/jvbio.html
                          Tu jest wersja - chyba jedna z wielu. Cenzura była wtedy obligatoryjna w całej
                          Europie z wyjątkiem Wielkiej Brytannii. No i wpisywało się to w klimat "słonia
                          a sprawa polska". Alfred Jarry umieścił akcję w "Polsce czyli nigdzie"...
          • aand Re: C.B.D.U. :))) N/T 27.01.04, 21:25

    • h.olender Bush oszukał Amerykanów 28.01.04, 09:18
      Zdaniem Johna Kerry´ego, faworyta demokratów w wyborach prezydenckich, Bush
      oszukał Amerykanów, przedstawiając im nieprawdziwe dowody na zagrożenie ze
      strony Saddama Husajna.

      - Poszliśmy na wojnę z Irakiem z powodów politycznych i ideologicznych - mówił
      wyborcom w stanie New Hamsphire generał Wesley Clark, także walczący o
      nominację z ramienia Partii Demokratycznej. - To był niepotrzebny konflikt, z
      powodu którego straciliśmy ponad 500 Amerykanów, straciliśmy sojuszników i
      prestiż na świecie.

      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1887707.html

      Kłamstwo zawsze wychodzi na jaw.
      • alex.4 Re: Wstyd za Francje 28.01.04, 18:11
        Obalenie saddama bylo jednym z niewielu wydarzen w zeszlym roku ktory
        polepszyly sytuacje na swiecie, zmniejszyly ludzkie cierpienia wywolane przez
        okrutnego tyrana? Holendrze, naprawde tak szkoda Ci saddama?
        • ogabignac Re: Wstyd za Francje 28.01.04, 18:48
          alex.4 napisał:

          > Obalenie saddama bylo jednym z niewielu wydarzen w zeszlym roku ktory
          > polepszyly sytuacje na swiecie, zmniejszyly ludzkie cierpienia wywolane przez
          > okrutnego tyrana? Holendrze, naprawde tak szkoda Ci saddama?

          Fajny gościu z niego był.
          Ten czarny wąs, to zbójeckie spojrzenie.
          A terroryzm się zwiększył mówiąc poważnie - to jaki to sukces.
          Przynajmniej Saddam nad tym panował.
          • alex.4 Re: Wstyd za Francje 28.01.04, 18:57
            Fajny gosc, ma na sumieniu tylko kolo miliona ludzi.... rozumiem Ogabiniacu ze
            twoimi idolqami sa Hitler i Stalin Oni byli jeszzce fajniejsi, mieli wiecej
            krwi na rekach.
            Terroryzm sie zwiekszyl? Jesli nie liczyc osob ktore nie maja nic do
            straxcenia, bo maja krew na swoich rekach to po Saddamie nikt tam nie placze.
            • ogabignac Re: Wstyd za Francje 28.01.04, 19:18
              alex.4 napisał:

              > Fajny gosc, ma na sumieniu tylko kolo miliona ludzi.... rozumiem Ogabiniacu
              ze
              > twoimi idolqami sa Hitler i Stalin Oni byli jeszzce fajniejsi, mieli wiecej
              > krwi na rekach.
              > Terroryzm sie zwiekszyl? Jesli nie liczyc osob ktore nie maja nic do
              > straxcenia, bo maja krew na swoich rekach to po Saddamie nikt tam nie placze.

              To obrzydliwa potwarz jakoby Hitler i Stalin byli moimi idolqami albo
              coś kiepsko z twoim rozumieniem.
              A terroryzm i zagrożenie terroryzmem się zwiększyło; Arabia Saudyjska, Casa-
              blanca czy odwoływane loty z Francji i GB do USA. Radzę trochę poczytać.
              • alex.4 Re: Wstyd za Francje 01.02.04, 14:45
                Oginiac dlaczego nie? saddam byl masowym morderca jak PolPot czy Hitler. Jesli
                bronisz saddama, to dlaczego nie mialbys bronic PolPota?
    • h.olender Bush okłamywał cały świat 29.01.04, 10:31
      Polecam uwadze komentarz Dawida Warszawskiego.

      Kłopotliwa jest (sytuacja) także dla osób takich jak ja, które w groźbie broni
      ABC upatrywały zasadną przyczynę wojny. Wszystko wskazuje na to, że głosząc
      takie przekonanie, wprowadziłem w błąd opinię publiczną, a fakt, że sam byłem w
      błąd wprowadzony, mnie nie usprawiedliwia. W końcu nie brakowało już wtedy osób
      twierdzących to samo co Kay dziś. Nie brakowało też precedensów w najnowszej
      historii USA, jak sfabrykowany incydent w Zatoce Tonkińskiej, który w 1964 r.
      posłużył prezydentowi Johnsonowi za pretekst, by zaatakować Wietnam Północny.
      Najważniejsze jest to, w jaki sposób Bush podjął decyzję o wojnie: czy sam
      został wprowadzony w błąd, czy też świadomie mówił nieprawdę. To drugie, rzecz
      jasna, kompromitowałoby jego i jego kraj. Pierwsza możliwość jest jednak
      jeszcze gorsza. Wyobrażalne jest bowiem, że USA poszły na wojnę, oszukując. Ale
      jeśli poszły przez pomyłkę, to konsekwencje są przerażające. Wystarczy pomyśleć
      o wyobrażalnych innych pomyłkach.

      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34181,1887471.html

      Za rozpętanie wojny w Iraku Bush powinien być sądzony jako zbrodniarz wojenny.
      • alex.4 Re: Bush okłamywał cały świat 01.02.04, 14:47
        h.olendzre. Wojna z zbrodniarzami pzrecwko ludzkosci jest obowiazkiem
        cywilizacji. Inaczej cywilizacja moze upasc... Wojna z Saddamem byla tak samo
        sprawiedliwiona jak wojna z Hitlerem.
        • h.olender Re: Bush okłamywał cały świat 02.02.04, 10:16
          alex.4 napisał:

          > h.olendzre. Wojna z zbrodniarzami pzrecwko ludzkosci jest obowiazkiem
          > cywilizacji. Inaczej cywilizacja moze upasc... Wojna z Saddamem byla tak samo
          > sprawiedliwiona jak wojna z Hitlerem.

          Zupełnie nie rozumiem Twojej logiki. Porównujesz wojnę obronną z hitlerowskimi
          Niemcami, które napadały na kolejne państwa z wojną agresywną Busha w Iraku. Ja
          widzę tutaj raczę paralelę pomiędzy działaniami Hitlera i Busha. Także w całej
          otoczce propagandowej, wymyślaniu jakichś kłamliwych pretekstów dla
          uzasadnienia swoich planów rozpętania wojny. Bo przecież "zwycięzców się nie
          sądzi". A kto chce uderzyć psa, kij zawsze znajdzie.
          • alex.4 Re: Bush okłamywał cały świat 02.02.04, 10:50
            Ja mowie o mordowanie bezbronnych ludzi przez dyktatorow. na prawde tak trudno
            to zrozumiec? Prawo czlowieka najpierw.
            Pozdr
            • h.olender Re: Bush okłamywał cały świat 02.02.04, 11:32
              Polecam komentarz internauty o nicku West:

              Masz takie dobre serce, więc może pooglądaj sobie zdjęcia irackich dzieci z
              wypłyniętym mózgiem, bez rączek i nóżek, z rozerwanymi brzuszkami itd. itp.
              Jest tego tysiące. Może wybierz się do Iraku i osobiście zapytaj rodziców tych
              dzieci, co sądzą - jeżeli w ogóle udało im się przeżyć to "wyzwolenie".

              Rzygać mi się chce od tych waszych trosk nad losem Irakijczyków, jesteś zwykłym
              zakłamanym frajerem, albo idiotą nie zdającym sobie sprawy ze zła, które
              uczyniono, napadając na niepodległy kraj tylko dlatego, że bandyckie interesy
              komuś nie wychodziły.

              PS. Taki troskliwy jesteś, to może zostań misjonarzem i wyjedź do Iraku
              pocieszać kaleki i sieroty, które pozostawił "wyzwoliciel" Bush.

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=10464475&a=10496929

              Nie potrafiłbym Ci chyba udzielić bardziej "wyczerpującej" odpowiedzi.
              • alex.4 Re: Bush okłamywał cały świat 02.02.04, 15:47
                spytaj sie co sadza o saddamie ofiary masakr w poludniowym iraku posrod
                szyitow, albo w Kurdystanie. sadam ma na swoim kacie setki tysiecy zabitych.
                Niepodlegly Irak? Tak niepodlegly od bandyty saddama. saddam jest zbrodniarzem
                i zasluguje na sad. Bedzie sadzona za zbrodnie przeciwko ludzkosci, podobnie
                jak hitlerowcy kaci. W jednym wypadku choc tyrana spotka sprawiedliwosc.
                Pozdr
    • h.olender Bush nominowany do pokojowej Nagrody Nobla 30.01.04, 17:30
      To chyba jakiś niesmaczny żart.

      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,1892616.html

      Komentarz internauty o nicku arizona1:
      Z Bushem to musi być jakaś pomyłka. On nadaje się do Hagi, by był sądzony za
      zbrodnie wojenne.
      • alex.4 Re: Bush nominowany do pokojowej Nagrody Nobla 01.02.04, 14:49
        Bush obalil czlowieka ktory ma krew setki tysiecy osob na swych rekach.
        Przeciez to dzialanie na rzecz pokoju. W Iraku odbeda sie demokratyczne
        wybory. To dzialnie na rzecz praw czlowieka. Nie prawdaz?
        mam do ciebie pytanie. jaki jest twoj stosunek do wojen w jugoslawi? Uwazaz ze
        moralne bylo pozwalanie serbom na czystki etniczne?
        • kotwicz69 Do h.olendra i innych wielbicieli demokratow. 01.02.04, 16:41
          Zanim wniesiecie pod niebiosa senatora Kerry, to pragne przypomniec ze on
          rowniez oddal swoj glos podczas glosowania, w wyniku ktorego sily zbrojne USA
          zaatakowaly wojska irackie.
          Obecne jego wypowiedzi, to czysta papka propagandowa przed wyborami.
          Co do Busha, to nie ma on wielkich powodow do obaw.
          Demokraci sami z soba walcza o pozycje startowe (Kerry ma najwieksze szanse),
          ale Bush i jego sztab wyborczy nawet nie nabrali jeszcze predkosci w wyscigach
          wyborczych.
          Twierdzenie, ze terroryzm sie zwiekszyl jest byc moze prawdziwe(nie mam na to
          danych, choc jestem odmiennego zdania).
          Z jednym zastrzezeniem, napewno nie na terytorium US.
          Bush obiecal obywatelom, ze po 11 wrzesnia dolozy wszystkich staran by
          odpowiedzialni za to poniesli kare.Mowienie o wzroscie aktywnosci
          terrorystycznej w A.Saudyjskiej badz w Palestynie, to nie jest zmartwienie
          Ameryki.
          Najwyzszy czas, by Ameryka przestala pelnic role zandarma swiata i pozwolila,
          tak wspanialym krajom jak Francja, Rosja badz Chiny stac sie
          wspolodpowiedzialnym za bezpieczensto swiata.
          Na pytanie, za co gina marines i GI's w Iraku wystarczy odpowiedziec poprzez
          projekcje materialu z WTC, 11 wrzesnia i lista osob ktore zostaly zamordowane w
          ten dzien, pod gruzami oraz na pokladach samolotow-bomb.
          A, jeszcze drobny cytat, ktory odkrywa drugie oblicze bojownikow o wolnosc i
          pokoj, przeciwnikow interwencji US i pseudopacyfistow:

          " Według dokumentów z saddamowskiego Konsorcjum Eksportu Ropy Naftowej (SOMO)
          politycy i organizacje z 47 krajów Europy, Azji, Afryki i Ameryki zarobili w
          ciągu ostatnich sześciu lat rządów Saddama kilkadziesiąt milionów dolarów.
          Łamiąc rezolucje ONZ, SOMO przyznawała osobom wskazanym przez Saddama licencje
          na wywóz ropy z Iraku po cenach poniżej poziomu rynkowego. Ropa trafiała
          natychmiast do pośredników już po normalnych cenach, a właściciele licencji
          zarabiali na różnicy - najczęściej około 50 centów na baryłce. Na listach -
          których istnienie zostało ujawnione kilka dni temu przez media w Iraku -
          znajduje się 270 nazwisk i organizacji. Wszystkie odpowiadają ludziom i grupom,
          które głośno sprzeciwiały się inwazji na Irak.

          Wśród właścicieli największych licencji są m.in.:

          - prezydent Indonezji Megawati Sukarnoputri (zarobiła 5 mln dol);

          - syn ministra obrony Syrii Firas Tlas (3 mln dol. zysku);

          - brytyjski parlamentarzysta George Galloway (90 mln dol.);

          - przyjaciel i doradca prezydenta Francji Patrick Maugein (18 mln dol.);

          - różni urzędnicy w kancelarii prezydenta Rosji (46 mln dol.);

          - ambasador Rosji w Iraku (500 tys. dol.);

          - Partia Komunistyczna Rosji (68 mln dol.);

          - rosyjski Kościół prawosławny (2,5 mln dol.).

          Jestem pewny, ze lista ta jest znacznie dluzsza.

          Pozdrawiam, Kotwicz.
          • habitus Re: Do h.olendra i innych wielbicieli demokratow. 01.02.04, 17:51
            Oooo! I to jest bardzo ciekawe.
            • alex.4 Re: Do h.olendra i innych wielbicieli demokratow. 01.02.04, 19:23
              Jesli ktos uwaza ze polityka demokratow bedzie inna, to sie myli. W Europie
              zapomina sie, ze demokraci z NY to w partii demokratycznej margines. Wiec
              zmiany w polityce zagranicznej USa gdyby wygral demokraty nie bedzie.
              Jak wam sie w ogole podobal zakaz religijnych symboli w szkole. To lamanie
              praw czlowieka. Gdzie wolnosz, rownosc, braterstwo?
              Tymbardziej ze problem chust islamskich w Europie to najczesciej nie problem
              muzulmanek zmuszanych do noszenia chust pzrez otoczenie. To problem
              niewielkiej czesci muzulmanek drugiego pokolenia, ktore noszo chusty z
              wlasnego wyboru, gdyz odnajduja sie w islamie. dotyczy to niewielkiej zcesci
              francuskich muzulmanek
              Pozdr
        • h.olender Re: Bush nominowany do pokojowej Nagrody Nobla 02.02.04, 10:08
          alex.4 napisał:

          > Bush obalil czlowieka ktory ma krew setki tysiecy osob na swych rekach.
          > Przeciez to dzialanie na rzecz pokoju.

          Bezprawna napaść wojenna jako działanie na rzecz pokoju?! Ciekawa filozofia.
          Pewnie więc uważasz, że na nagrodę zasługuje też np. ktoś, kto napada w biały
          dzień na ulicy i morduje osobę posiadającą nóż. A potem tłumaczy, że zrobił
          to "prewencyjnie", bo przecież tamten mógł tym nożem kogoś zadźgać. A Saddam to
          nie miał nawet tego "noża" (broni masowego rażenia), który był jedynym
          argumentem amerykańskim na rzecz rozpoczęcia wojny w Iraku.

          > W Iraku odbeda sie demokratyczne wybory.

          Na razie kraj ten jest okupowany w wyniku bezprawnej wojny. Nie ma tam ani
          wyborów, ani demokracji. Zwykła brutalna okupacja. Poza tym coś chyba nie tak z
          tą "demokracją" - najlepszym systemem na świecie - jeśli trzeba ją wprowadzać
          do Iraku siłą wojenną, pod amerykańskim butem. Przypomina mi się fraszka
          Krasickiego: "Lepszy na wolności kęsek lada jaki, niźli w niewoli przysmaki".

          Dedykuję Ci też wypowiedź internauty o nicku Piotr:
          Nominować Busha do nagrody Nobla to tak, jak podziękować Hitlerowi za
          rozpętanie wojny w 1939 roku. Ten, kto zaproponował, powinien leczyć się
          psychiatrycznie.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=10464475&a=10490052
          • alex.4 Re: Bush nominowany do pokojowej Nagrody Nobla 02.02.04, 10:48
            Saddama nikt nie wybieral. Zlamal on prawo mordujac swojego poprzednika.
            Rozpetal bezprawnie wojny z Iranem i Kuwejtem. Uzywal niezgodnie z prawem
            miedzynarodowym broni masowego razenia (chemicznej). Uzadzal rzezie w
            Kurdystanie i na poludniu Iraku?
            Wedle ciebie to jest w porzadku?
            saddama mozna zgodnie z twoim porownaniem przyrownac do aresztowanego szefa
            mafii. Czy rowniez uwazasz ze policja nie powinna aresztowac bandytow?
            Saddam popernil zbrodnie przeciwko ludzkosci. Agresja wobec niego byla jak
            najbardziej usprawiedliwiona.
            To co piszesz o demokarcji i Iraku jest po prostu zalosne. Irakijczycy nie
            mieli mozliwosci wyborow. Partia Baas zdobyla wladze w wyniku przewrotu.
            Kiedy ludnosc iraku chciala obalic Saddama skonczylo sie to krwawo rzezia.
            To co piszesz obraza Irakijczykow. Albo nie masz zielonego poejcia o tym o
            czym piszesz, albo jestes milosnikiem dyktatorow, albo cierpisz na chorobe
            antyamerykanska.
            Co sadzisz o Jugoslawi w latach 90dziesiatych?
            • h.olender Re: Bush nominowany do pokojowej Nagrody Nobla 02.02.04, 13:04
              Z uporem maniaka powtarzasz, jakim to wielkim dobrodziejstwem - zwłaszcza dla
              Irakijczyków (sic!!!) - było usunięcie Saddama i zastąpienie go okupacją przez
              znienawidzonych w tym kraju Amerykanów, którzy na bagnetach wprowadzą w Iraku w
              demokrację. Masz oczywiście prawo do takiego osobliwego punktu widzenia.

              Mówi się, że każdy naród ma takiego przywódcę, na jakiego zasługuje.
              Irakijczycy mogli więc mieć dyktatora (taki system panuje też w wielu innych
              państwach świata), Amerykanie mogli sobie wybrać DEBILJU Busha, a Polacy
              niegramotnego elektryka ze Stoczni Gdańskiej. I nikomu nic do tego!

              Wbrew temu co piszesz, usunięcie Husajna wcale nie było powodem tej brudnej
              wojny w Iraku. Amerykanie nigdy nie używali tego argumentu, gdyż stanowiłoby to
              ordynarne pogwałcenie prawa międzynarodowego, w szczególności Karty ONZ.
              Dlatego też musieli użyć innego, kłamliwego - ale bardziej "chwytliwego" -
              pretekstu o zagrożeniu dla świata ze stroni irackiej broni masowego rażenia.

              Dodam, że według sondażu przeprowadzonego w zeszłym roku w państwach UE,
              największe zagrożenie dla pokoju światowego stanowi Izrael, a w dalszej
              kolejności - z jednakowymi wynikami (!!!) - Iran, USA i Irak.

              O Jugosławii nie będę się wypowiadał. Bush nie miał z tą wojną nic wspólnego.
              Generalnie też była to zbójecka napaść na niepodległe państwo, ale przynajmniej
              interwencja ta odbywała się z jakimś mandatem międzynarodowym - nie ONZ, ale
              przynajmniej NATO. W Iraku USA nie miały zaś żadnego mandatu międzynarodowego,
              a jedynie wsparcie ze strony kilku najbardziej sobie usłużnych wasali typu
              Polska.
              • alex.4 Re: h.olendzre nie kompromituj sie 02.02.04, 15:28
                Oczywiscie ze dla Irakijczykow dobrodziejstwem bylo usuniecie Saddama.
                Sondarze pokazuja jednoznacznie ze Irakijczcycy wcale nie chca szybkiego
                wyjscia Amerykanow. I ciesza sie z obalenia saddama.
                Kazdy narod ma przywodce na jakiego zasluzyl. Jestes totalnie bezmyslny i
                pozbawiony ludzkich odczuc. Czy uwazasz ze Polska zaslugiwala na Bieruta i
                stalinizm czy H.Franka i okupacje hitlerowska. Frank mial taka sama
                legitymizacje wladzy co saddam. sila niezgodna z opinia wiekszosci.
                Bush czy walesa byli wybrani przez narod. saddama nikt nie wybieral. Dopiero
                teraz Irakijczycy po raz pierwszy w swej historii wybiora sami sobie wladze.
                Sondarz przeprowadzony w UE pokazal sile antysemityzmu. Pokazuje on co tzreba
                zmienic w Europie. Dla nikogo nie jest tajemnica ze ponad 100 lat od sprawy
                Dreyfussa we Francji antysemityzm jest bardzo silny.
                ONZ. To martwy twor, bez przyszlosci. Zawsze silna pozycja w tym
                biurokratycznm nonsensowym tworze mialy rozne dyktaturki. ONZ daweno sie
                skompromitowal i nie ma zadnej pzryszlosci. ONZ nie rozwiazal zadnego problemu.
                Prawo miedzynarodowe nie moze byc ochrona dla mordowania ludzi. Mordercow
                trzeba po prostu karac.
                Jugoslawia zbojecka napasc? W sytuacji gdy wymordowano ponad 200 tys Bosniakow
                i 20 tys Chorwatow? Twoja wypowiedz bardzo zle o tobie swiadczy. Jak widac
                zycie ludzkie nie ma dla ciebie zadnego znaczenia.
                Jesli mozna miec do kogos pretensje za wojny w Jugoslawi, to do UNPROFOR,
                Francji i Holandii, ktore nie zrobily nic, aby pomoc mordowanym. Szczegolnie
                Europa powinna miec kaca po wypadkach w Srebrenicy gdzie mimo obecnosci
                garnizonu wojsk holenderskich wymordowano kilkanascie tys. osob.
                Ale co tam dla ciebie wymordowanie setek tysiecy ludzi. to tylko statystyka.
                • aand Re: Kompromitacja? 02.02.04, 16:02
                  alex.4 napisał:
                  (...)
                  > Sondarze pokazuja (...)

                  > Sondarz przeprowadzony (...)

                  > Jugoslawia zbojecka napasc? (...)

                  Aleksie nie czepiam się Ciebie. Powtarzam sobie że to co przeczytam, nie
                  przeszkadza mi. Ale trochę jednak tak...
              • kotwicz69 Re: Bush nominowany do pokojowej Nagrody Nobla 02.02.04, 15:56
                Drogi h.olendrze;
                Napisales:
                "Mówi się, że każdy naród ma takiego przywódcę, na jakiego zasługuje."
                Calkowicie sie z tym zgadzam, pod warunkiem ze zostal on wybrany w wolnych,
                powszechnych wyborach, co odrazu eliminuje Saddama i mowienie w ten sposob o
                sytuacji w Iraku jest pozbawione jakiejkolwiek logiki.
                Jesli dobrze pamietam, to Polacy wybrali nie tylko elektryka z Gdanska, ale
                rowniez czerwona swinie-mniej niz zero, ktora rzadzi krajem w chwili obecnej.
                Nie swiadczy to dobrze o naszym spoleczenstwie i kulturze politycznej naszego
                kraju.
                Co do kolejnego cytatu:
                "Wbrew temu co piszesz, usunięcie Husajna wcale nie było powodem tej brudnej
                > wojny w Iraku. Amerykanie nigdy nie używali tego argumentu, gdyż stanowiłoby
                to
                >
                > ordynarne pogwałcenie prawa międzynarodowego, w szczególności Karty ONZ.
                > Dlatego też musieli użyć innego, kłamliwego - ale bardziej "chwytliwego" -
                > pretekstu o zagrożeniu dla świata ze stroni irackiej broni masowego rażenia"
                to rzeczywiscie, podrzednym celem Busha i tej ekipy rzadzacej napewno bylo
                usuniecie Husajna z sceny politycznej i rzadzacej Iraku.
                Nie mozna jednak jednoznacznie wykluczyc posiadanioa broni masowego razenia-
                chemicznej w arsenale armii irackiej.
                Bylbym znacznie ostrozniejszy z takim sposobem okreslania systuacji posiadania
                (przeslanki o przewozie tych do Syrii)itp. wymagaja czasu i srodkow.
                Mowiac, ze zagrozenie bronia masowego razenia bylo tylko pretekstem negujesz
                istnienie tego zagrozenia.
                Radzilbym spytac mieszkancow polnocnego Iraku-Kurdow, czy oni sie z toba w tym
                zgadzaja. Smiem watpic.
                Co do sondazu UE, to wybacz ale kraje o najwiekszej ludnosci-Francja, Niemcy w
                jednoznaczny sposob ustosunkowaly sie do problemu Irackiego.
                Mozna bylo w ich mysli zostawic Saddama przy wladzy, badz uzyc
                modelu "Afganskiego" i dostarczyc bron Kurdom, Szyitom i innym.
                Podejrzewam, ze cala UE obserwowalaby rozwoj takiej sytuacji z szczegolnym
                zaiteresowaniem.
                Firmy zbrojeniowe zrobilyby miliony euro a stacje tv. mialyby material na cale
                miesiace, dostarczajac wiadomosci z pola walk kolejnej wojny domowej, ktorej
                nie mozna zapobiec-sytuacja ala Jugoslawia.
                Tak wiec wybacz, wyniki tego sondazu sa, co najmniej nie obiektywne i nie
                pokrywaja sie z rzeczywistoscia.
                Masz racje,ze Bush nie mial nic wspolnego z konfliktem Jugoslowianskim.
                To wspanialy "demokrata" Clinton sterowal ruchami wojsk US i stalo sie to
                niestety o duzo za pozno.
                Gdyby zalezalo to wylacznie od koalicjantow europejskich, do tej interwencji by
                nie doszlo a caly swiat przygladalby sie rzezi na ludnosci, tylko temu ze nalzy
                do innej narodowosci.

                Kotwicz

                • aand Re: Rany ! Cała inwazja! 02.02.04, 16:05
                  Biedny Alex... :(
                  • alex.4 Re: Rany ! Cała inwazja! 02.02.04, 16:50
                    aand napisał:

                    > Biedny Alex... :(
                    >
                    > Alex: Aande przyzwyczailem sie do tego, ze nie masz nic do dodania...
                    >
                    >
                    >
                    • aand Re: Rany ! Cała inwazja! 02.02.04, 16:52
                      alex.4 napisał:

                      > > Alex: Aande przyzwyczailem sie do tego, ze nie masz nic do dodania...

                      Dobrze, tym razem posłucham co Ty masz do powiedzenia na temat mojego
                      wpisu "Kompromitacja"...
      • ormond Re: Bush nominowany do pokojowej Nagrody Nobla 02.02.04, 13:05
        Wszystko jest mozliwe. W szeregach laureatow sa juz bowiem takie "golabki
        pokoju" jak Henry Kissinger, Menachem Begin i Yasser Arafat
        • alex.4 Re: Bush nominowany do pokojowej Nagrody Nobla 02.02.04, 15:15
          1 h.olemdrze nie kompromituj sie. Polska zadzona tez byla przez Bieruta, oraz
          genergubernatora Franka. Myslisz, ze na obu zasluzylismy?
          Kompromitujace w Jugoslawi bylo zachowaniu UNPROFOR. W Bosni zostalo
          zamordowanych ponad 200 tys osob. W Chorwacji zginelo ponad 20 tys osob. W
          wiekszosci byly to ofiary czystek etnicznych, mordowani z zimna krwia.
          • h.olender nowy gubernator Frank 02.02.04, 15:25
            alex.4 napisał:

            > 1 h.olemdrze nie kompromituj sie. Polska zadzona tez byla przez Bieruta, oraz
            > genergubernatora Franka. Myslisz, ze na obu zasluzylismy?

            Porównanie do gubernatora Franka jest rzeczywiście trafione. Dokładnie tą samą
            rolę w Iraku pełni niejaki Paul Bremer (USA).
            • alex.4 Re: nowy gubernator Frank 02.02.04, 15:30
              h.olendzre czy ty jestes normalny? Inaczej nie moglbys czynic takich
              porownan...
              Albo nie masz pojecia o historii Polski w pol. XX wieku.
              • h.olender Re: nowy gubernator Frank 02.02.04, 15:35
                alex.4 napisał:

                > h.olendzre czy ty jestes normalny? Inaczej nie moglbys czynic takich
                > porownan...
                > Albo nie masz pojecia o historii Polski w pol. XX wieku.

                A może to ty jesteś nienormalny ze swoimi absurdalnymi porównaniami.
                Od kogo nas uwalniał gubernator Frank (iracki Bremer)???
                Bo przecież nie od Bieruta!!!
                • alex.4 Re: nowy gubernator Frank 02.02.04, 15:41
                  Frank mial taki sam mandat do sprawowania wladzy w Polsce jak saddam w Iraku.
                  Zwyciestwo nad poprzednim zradzacym. Zgodnie z twoim dosyc dziwacznym tokiem
                  rozumowania Polsdka zasluzyla na zbrodnie hitleryzmu, a potem stalinizmu.
                  Stalinizmu jeszcze bardziej. Przeciez Bierut wygrywal wybory (sfalszowane jak
                  przystalo na dyktatora ale jednak). Wiec Polska wedle ciebie zasluzyla na
                  Bieruta i franka?
                  • h.olender Re: nowy gubernator Frank 02.02.04, 16:06
                    alex.4 napisał:

                    > Frank mial taki sam mandat do sprawowania wladzy w Polsce jak saddam w Iraku.

                    Jesteś chyba chory na umyśle. Jest dokładnie odwrotnie. Frank został
                    gubernatorem po zbrojnej napaści hitlerowskich Niemiec na Polskę i okupowaniu
                    naszego kraju. Dokładnie w tym samym trybie Bremer został mianowany przez
                    administrację USA gubernatorem Iraku.

                    > Wiec Polska wedle ciebie zasluzyla na Bieruta i franka?

                    Bierut to rzeczywiście w dużej mierze "zasługa" Hitlera i innych jemu
                    podobnych, takich jak Frank. Inaczej Polska byłaby nieprzerwanie państwem
                    demokratycznym i członkiem UE od samego początku jej istnienia. Mam nadzieję,
                    że okupacja USA i działalność "pokojowa" prezydenta Busha oraz gubernatora
                    Bremera nie będzie miała dla Iraku aż tak fatalnych skutków historycznych.
                    • alex.4 Re: nowy gubernator Frank 02.02.04, 16:23
                      Polska od 1926 nie byla panstwem demokratycznym
                      Czlokiem UE pewnie by nie byla, nie byloby bowiem UE bez doswiadczenia
                      traumaturgicznego II wojny swiatowej i zagrozenia komunizmem
                      Na prawde jest ci obojetne cierpienie ofia rezimu Saddama?
                      • h.olender Re: nowy gubernator Frank 02.02.04, 16:53
                        alex.4 napisał:

                        > nie byloby UE bez doswiadczenia traumaturgicznego II wojny swiatowej i
                        > zagrozenia komunizmem

                        Nie wiedziałem, że UE zawdzięcza swoje istnienie Hitlerowi i Stalinowi.
                        Ale to ciekawa teoria ;-)

                        • alex.4 Re: nowy gubernator Frank 02.02.04, 17:01
                          przeciez to wszyscy wiedza....
                          Bez II wojny swiatowej nie byloby ntegracji europejskiej. Dopiero II wojna
                          swiatowa pokazala europejskim politykom ze lepiej jest negocjowac i zaleczyc
                          rany (wieczna nienawisc miedzy sasiadami), niz prowadzic do kolejnej wojny.
                          Dopiero dzieki koszmarowi II wojny swiatowej mogli dojsc do wladzy tacy
                          politycy jak Adenauer, De Gasperi czy Schumann. Zaden z nich bez tego
                          doswiadzcenia nie mialby szans na zaistnienie w europejskiej polityce.
                          Wszyscy politycy zalozyciele UE wywodzili sie z chrzescijanskiej demokracji i
                          byli wrogo nastawieni wobec komunizmu. Po wojnie obawiano sie w Europie
                          rosyjskiego buta. To dalo dodatkowy impuls do pzrelamania niecheci
                          poswiecenia czesci wlasnego egozimu narodowego na rzecz jednosci. W koncu
                          polityce 2+2 moze rownac sie wiecej niz 4.
                          Bez zasypania niecheci miedzy Francjs a Niemcami nie byloby EU.
                          Przeciez to wiedza wszyscy:)
                          • h.olender Re: nowy gubernator Frank 02.02.04, 17:38
                            alex.4 napisał:

                            > przeciez to wszyscy wiedza....
                            > Bez II wojny swiatowej nie byloby ntegracji europejskiej. Dopiero II wojna
                            > swiatowa pokazala europejskim politykom ze lepiej jest negocjowac i zaleczyc
                            > rany (wieczna nienawisc miedzy sasiadami), niz prowadzic do kolejnej wojny.
                            > Dopiero dzieki koszmarowi II wojny swiatowej mogli dojsc do wladzy tacy
                            > politycy jak Adenauer, De Gasperi czy Schumann. Zaden z nich bez tego
                            > doswiadzcenia nie mialby szans na zaistnienie w europejskiej polityce.
                            > Wszyscy politycy zalozyciele UE wywodzili sie z chrzescijanskiej demokracji i
                            > byli wrogo nastawieni wobec komunizmu. Po wojnie obawiano sie w Europie
                            > rosyjskiego buta. To dalo dodatkowy impuls do pzrelamania niecheci
                            > poswiecenia czesci wlasnego egozimu narodowego na rzecz jednosci. W koncu
                            > polityce 2+2 moze rownac sie wiecej niz 4.
                            > Bez zasypania niecheci miedzy Francjs a Niemcami nie byloby EU.
                            > Przeciez to wiedza wszyscy:)

                            Nie wszyscy, bo przynajmniej ja o tym do tej pory nie wiedziałem :-)
                            Dziękuję za uświadomienie mnie o "prawdziwych" korzeniach Unii Europejskiej ;-)
                            Zamiast UE do pokojowej Nagrody Nobla zgłaszam więc Hitlera i Stalina ;-)
                            Bez nich nie byłoby przecież integracji europejskiej ;-)
                            • alex.4 Re: nowy gubernator Frank 03.02.04, 09:45
                              w swetle twoich wypowiedzi twoja milosc do Hitlera i Stalina jest niestety
                              zrozumiala. lubisz dyktatorow ociekajacych krwia...
                              • h.olender Re: nowy gubernator Frank 03.02.04, 10:01
                                alex.4 napisał:

                                > w swetle twoich wypowiedzi twoja milosc do Hitlera i Stalina jest niestety
                                > zrozumiala. lubisz dyktatorow ociekajacych krwia...

                                Widzę, że nie zrozumiałeś ironii, którą dodatkowo podkreślałem stosowanym w
                                internecie znakiem ;-), który oznacza "z przymrużeniem oka".
                                To właśnie ty wyprowadziłeś wcześniej bardzo karkołomny wywód, z którego
                                wynikało, że prawdziwymi ojcami integracji europejskiej byli Hitler i Stalin.
                                Bez nich - według twojej chorej logiki - nie byłoby przecież UE.
                                I z tego właśnie pozwoliłem sobie zadrwić.

                                PS. Właściwie to nawet się nie dziwię, że nie potrafiłeś zrozumieć tej aluzji.
                                Trudno tego oczekiwać od osoby, która ślepo wierzy we wszystkie propagandowe
                                kłamstwa amerykańskie.
                                • alex.4 Re: nowy gubernator Frank 03.02.04, 10:22
                                  twoja ironia tradycyjnie nie jest zbyt madra. Jesli nie rozumiesz roli II
                                  wojny w pomysle powstania UE. Przed II wojna swiatowa takie pomysly kwitowane
                                  byly jako czcza fantazja. Dopiero Ii wojna swiatowa pokazala Europejczykom
                                  bezsens wojen i nacjonalizmu. Naprawde tak trudno to zrozumiec?
                                  • h.olender nie każdy może być taki "mądry" 04.02.04, 09:17
                                    O Unii Europejskiej też masz - jak widzę - blade pojęcie. Piszesz:
                                    "nie byłoby UE bez doświadczenia traumaturgicznego (czy takie słowo w ogóle
                                    istnieje?!) II wojny światowej i zagrożenia komunizmem" albo "bez II wojny
                                    światowej nie byłoby integracji europejskiej".

                                    Chciałem zauważyć, że zagrożenie komunistyczne pojawiło się znacznie wcześniej,
                                    w 1918 roku. A Unia Europejska powstała 1 listopada 1993 roku, w wyniku
                                    traktatu z Maastricht. 40 lat po śmierci Stalina i już po upadku systemu
                                    komunistycznego w Europie. Odpowiedzią na zagrożenia komunistyczne nie było
                                    powołanie UE, lecz NATO.

                                    Proces integracji europejskiej nosił zaś przez dziesiątki lat charakter
                                    wyłącznie gospodarczy, a nie polityczny czy wojskowy. Kolejnymi etapami rozwoju
                                    był traktat paryski (1952) o utworzeniu Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali,
                                    oraz traktat rzymski (1957, a więc także kilka lat po śmierci Stalina) o
                                    powołaniu Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej i Europejskiej Wspólnoty Energii
                                    Atomowej.

                                    W jakiej ty się w ogóle szkole uczyłeś? Poczytaj sobie najpierw trochę o
                                    historii integracji europejskiej zanim będziesz się dalej kompromitował swoimi
                                    bzdurnymi wypowiedziami na forum, świadczącymi o twojej zupełnej ignorancji.
                                    Nie zaszkodzi też wziąć kilka lekcji ortografii, ale o tym pisał już aand.
                                    Błędy ortograficzne są dla człowieka wykształconego po prostu kompromitujące.
                                    • alex.4 Re: nie każdy może być taki "mądry" 04.02.04, 09:32
                                      UE jest spadkobierczynia EWG a Europejskiej Wspolnoty Wegla i stali.
                                      Rownoczesnie z ta ostatnia wspolnota miala powstac stuktura obronna Europa,
                                      ale uniemozliwily to protesty przeciwko uzbrajani Niemcow we Francji. Wtedy
                                      animozje byly zbyt wielkie.
                                      Komunizm w Europie po I wojnie swiatowej szybko przestal byc widziany jako
                                      zagrozenie. Jako zagrozenie stal sie postrzegany dopiero w czasie zimnej
                                      wojny.
                                      Przed II wojna swiatowa nie pojawialy sie koncepcje unii gospodarczej, czy
                                      zwiazkow o charakterze plitycznym w Europie nie wymierzone w inne panstwa
                                      europejskie.
                                      Europejczycy dopiero w wyniku tej wojny, upadku wplywow Europy, podzialu
                                      kontynentu, zagrozenia komunizmem (czytaj ZSRR), zniszzcen wojennych byli w
                                      stanie porozumiec sie. Adenauer gdy zostawal kanclerzem Niemiec byl
                                      siedemdziesiatlatkiem. ale wczesniej nie mial szans sie pzrebic do polityki
                                      ogolno niemieckiej nawet w swojej partii centrum (byl burmistrzem Kolonii).
                                      h.olendrze historia polega na postrzegania zwiazkow miedzy faktami. Powstanie
                                      koncepcji integracji euroopejskiej z konkretna sytuacja po II wojnie swiatowej
                                      jest znane powszechnie i nie budzi kontrowersji. Zreszta ojcowie zalozyciele
                                      EWWiS chcieli duzo glebszej integracji, tylko na tamte czasy bylo to jeszcze
                                      zbyt kontrowersyjne.
                                      Na prawde h.olendrze wystarczy troche poczytac. Ja niestety nie moge ci
                                      zaproponowac abys zmadrzal, go to od ciebie nie zalezy, juz taki ograniczony
                                      sie urodziles. Ale kiedys trzeba stracic dziewictwo umyslowe, czego ci w
                                      najblizszym czasie zycze.
                                      • h.olender Re: nie każdy może być taki "mądry" 04.02.04, 16:26
                                        Bzdury, mocium Panie, wierutne bzdury!

                                        Zagrożenie komunizmem w Europie nigdy nie było większe niż tuż po zakończeniu I
                                        wojny światowej. Poza rewolucją bolszewicką w Rosji, także w Niemczech w
                                        listopadzie 1918 r. powstały Rady Robotnicze i Żołnierskie. Marksistowskie
                                        ideały światowej rewolucji komunistycznej nigdy nie były bliższe spełnienia.

                                        Pomysł integracji europejskiej nie narodził się wcale po II wojnie światowej.
                                        Idee zjednoczenia Europy pojawiły się znacznie wcześniej. Można powiedzieć, że
                                        były obecne od początku nowożytnej historii. A w dawnych czasach były nawet
                                        bardziej skuteczne. Wystarczy tutaj wspomnieć o imperium rzymskim czy świętym
                                        cesarstwie rzymskim narodu niemieckiego. Bliski zjednoczenia Europy był także
                                        Napoleon. Na swój zbrodniczy sposób Europę próbował też "zjednoczyć" Hitler. On
                                        miał nawet większe ambicje. Chciał "zjednoczyć" cały świat. O zjednoczeniu
                                        Europy pisał też w jednej ze swoich "wiekopomnych" prac Lenin (tytuł pracy: "O
                                        haśle Stanów Zjednoczonych Europy"). Tak więc nihil novi, drogi Panie
                                        przemądrzały.

                                        Pusty śmiech mnie ogarnia na twoje bzdurne stwierdzenie, że Europejska
                                        Wspólnota Węgla i Stali miała jakoby zapobiec groźbie rozprzestrzenienia
                                        komunizmu w Europie. Tego by nie wymyślił nawet Mrożek.

                                        PS. Krótka lekcja ortografii.
                                        - Słowo "naprawdę" piszemy razem. Naprawdę!!!
                                        - Razem piszemy też słowo "ogólnoniemiecki". Podobnie
                                        jak "ogólnopolski", "ogólnoświatowy" czy "ogólnokształcący".
                                        - W języku polskim nie istnieje słowo "traumaturgiczny". Istnieje za to
                                        słowo "traumatyczny". Moja dobra rada: lepiej nie używaj słów, których nie
                                        znasz, bo zawsze możesz przy tym wyjść na durnia.

                                        PS2. Coraz bardziej "podziwiam" twoje tak szerokie - w twoim własnym mniemaniu -
                                        horyzonty myślowe. To pewnie dzięki nim tak bezkrytycznie przyjmujesz wszelką
                                        propagandę wojenną i ordynarne kłamstwa.

                                        PS3. Dziękuję za wstawkę "już taki ograniczony się urodziłeś". W ustach idioty
                                        brzmi to jak komplement.

                                        PS4. Życzę Ci, abyś w obecnym stanie nieskalanego "dziewictwa umysłowego"
                                        pozostał jak najdłużej, najlepiej aż do śmierci. Głupota nie boli.
                                        • aand Re: nie każdy może być taki "mądry" 04.02.04, 16:32
                                          Według mojej skromnej wiedzy za protagonistę zjednoczonej Europy ( zachowując
                                          odpowiednie proporcje oczywiście :) mógłby uchodzić już Karol Wielki :)
                                          Przepraszam, to tylko tak na marginesie... :)
                                          • alex.4 Re: nie każdy może być taki "mądry" 04.02.04, 17:03
                                            1 Za czasów Karola wielkiego praktycznie nie uzywano terminu Europa. Nabiera
                                            ona polityczny sens dopiero w XVIII w. wraz z oswieceniem. Wczesniej Europa w
                                            znaczeniu politycznym okreslano jako teren chrzescijanski.
                                            2 Przed 4195 wszelkie proby "jednoczenia" Europy polegaly na podporzadkowaniu
                                            calej Europy jednej nacji. Miedzy zjednozceniem Europy a tymi probam zdobycia
                                            hegemoni jest istotna roznica
                                            3 Pomysl zjednoczenia Europy jako wspolnoty rownorzednych podmiotow narodzil
                                            sie w polityce po II wojnie swiatowej
                                            4 komunizm postzregany byl jako zagrozenie w 1918. Ale juz w nastepnym roku
                                            nie. Jeszczew Niemczech uzywano straszaka komunizmu, dla zwiekszenia wplywow
                                            skrajnej prawicy. To wszystko. Prawdziwe zagrozenie zwiazane bylo dopiero z
                                            ekspansja polityczna ZSRR podczas i po II wojnie swiatowej. W zcasie zimnej
                                            wojny.
                                            5 h.olendzre rozumiem, ze twoja znajomosc historii ogranicza sie do bardzo
                                            prostych frazezow i nie masz o niej pojecia. w koncu nie jestes historykiem.
                                            Twoje wywody czasami smiesza swoja naiwnoscia
                                            6 Powtarzanie frazesow o prawie miedzynarodowym i ekspansji zlych USA,
                                            swiadcza bardzo zle o twoich zdolnosciach intelektualnych. Jesli twierdziles
                                            ze irakijczcycy zasluzyli na Saddama to jestes po prostu idiota.
                                            Nie wiem, czy h.olender i ogabinac to ta sama osoba. jesli ak to tylko moja
                                            opinia utwierdza sie. jesli nie h.olendrze to powtarzasz wytarte frazesy.
                                            Jestes chory z nienawisci i nie umiesz racjonalnie podejsc do problemu. Nie
                                            masz pojecia o czym piszesz. Powtarzasz tylko zaslyszane komunaly.
                                            • h.olender Re: nie każdy może być taki "mądry" 04.02.04, 20:08
                                              alex.4 napisał:

                                              > 5 h.olendzre rozumiem, ze twoja znajomosc historii ogranicza sie do bardzo
                                              > prostych frazezow i nie masz o niej pojecia. w koncu nie jestes historykiem.
                                              > Twoje wywody czasami smiesza swoja naiwnoscia

                                              Rozumiem, że ty kończyłeś studia historyczne. Ale to wcale nie znaczy, że
                                              pozjadałeś wszystkie rozumy. I że możesz tu pouczać innych. Wykazujesz się
                                              tylko arogancją, butą i zadufaniem. I w tym masz wiele wspólnego z obecną
                                              administracją USA.

                                              > Nie wiem, czy h.olender i ogabinac to ta sama osoba. jesli ak to tylko moja
                                              > opinia utwierdza sie.

                                              Pragnę cię uspokoić. Holender i Ogabignac to dwie różne osoby. W dyskusjach
                                              internetowych używam tylko jednego nicka. Jak widzę, masz zamiłowanie do teorii
                                              spiskowych. Ale tym razem pudło!!!

                                              > Jestes chory z nienawisci

                                              Tak, nienawidzę kłamstwa, hipokryzji i zbrodniarzy wojennych w rodzaju Busha.

                                              > Powtarzasz tylko zaslyszane komunaly.

                                              Twoje wypowiedzi są za to bardzo "odkrywcze". Powtarzasz tylko ślepo i
                                              bezkrytycznie stanowisko USA. A o tym można przecież przeczytać w gazecie.
                                              Twoje wypowiedzi nie wnoszą kompletnie niczego nowego. Pozwól sobie na więcej
                                              samodzielnego myślenia. To nie boli. Bo przecież i tak Bush nie zaproponuje ci
                                              stanowiska swojego rzecznika prasowego. Ma lepszych od ciebie :-)
                                              • aand Re: Ponownie w zastępstwie adminów. 04.02.04, 22:14
                                                Holendrze.

                                                Nie warto się unosić. To tylko słowa - semantyczny kod, który każdy koduje na
                                                swój sposób i dekoduje także na swój. Miałem hece z Aleksem, ale pewnym
                                                wysiłkiem głównie z mojej strony (chwalę się), jakoś rozmawiamy. Na pewno się
                                                dotrze - Kotwicz też miał (i ma?) diametralnie różne poglądy od Alexa a na tym
                                                wątku przyznał mu rację. Kwestia klasy i umiejętności przyznania racji rozmówcy.

                                                Aleksie.
                                                Wiem że masz niezawodną metodę rozprawiania się z niewygodnymi dla Ciebie
                                                faktami - mianowicie, jak zamknę oczy to mnie nie ma i tych brzydkich literek
                                                na forum nie ma też. Czasami jednak warto je otworzyć. Na Forum Słowiańskim
                                                jest trochę Twoich wpisów w wątku "Usunięte" - głównie za inwektywy i ataki ad
                                                presonam. Chcesz żeby Ralston założył i tu taki wątek? Niby nie grzech tam się
                                                znaleźć, ale trochę wstyd...
                                                • alex.4 Re: Ponownie w zastępstwie adminów. 05.02.04, 00:01
                                                  sa rzeczy w ktorych sie mozna roznic gdyz mozliwe jest wiele interpretacji
                                                  sytuacji (np. w kwestii stosowania prawa miedzynarodowego, czy zasadnosci
                                                  interwencji USa w Iraku), ale istnieja tez sytuacje jednoznaczne gdy pewnych
                                                  faktow nie sposob interpretowac inaczej (a przynajmniej zbyt roznie, bo tak na
                                                  prawde w naukach humanistycznych takowe nie istnieja). Holender w swym
                                                  zacietrzewieniu nie zauwazyl ze wlasnie kwestionuje rzeczy oczywiste, ktore
                                                  nie budza watpliwosci. A to akurat jest gorzej niz zbrodnia, to blad....
                                                  Pewnych stanowisk po prostu sie nie da bronic. Tak jak homo sapiens nie
                                                  ewoluowal na Atlantydzie na dnie morza srodziemnego (moj ulubiony rozmowca na
                                                  jednym z forow Borebitssy, osoba ktora jest ewidentnym przypadkiem wymagajacym
                                                  leczenia psychiatrycznego), czy zasadnosci istnienia astrologii, tak jak
                                                  upieranie sie przy pewnych opcjach jest po prostu niemadre. Kazdy sie moze
                                                  mylic, ale jesi sie widzi ze popelnia sie blad, nalezy wycofac sie z blednego
                                                  stanowiska. a ty holendrze tego nie potrafisz. przynajmniej tutaj.
                                                  I jeszcze jedno. Bush nie jest moim idealnym prezydentem USA. Nie zawsze
                                                  polityka USA mi sie podoba, czasem tak, czasem nie. W wypadku Iraku uwazam ze
                                                  warto bylo prowadzic ta wojne, aby upadl Saddam. niezaleznie od przyczyn i
                                                  motywacji ktore kierowaly USA, a najparwdopodobniej one wcale nie byly tak
                                                  merkantylne. Tymczasem ty holendrze masz najwyrazniej obsesje na punkcie
                                                  Busha. A to jest chore
                                                  • h.olender Re: Ponownie w zastępstwie adminów. 05.02.04, 08:33
                                                    Odpowiadam ci po raz ostatni. Dalsza dyskusja z tobą mija się z celem.
                                                    Wykazujesz bolszewickie myślenie. Uważasz, że tylko ty masz rację. A jeśli ktoś
                                                    ma inne poglądy, to znaczy że jest głupi, chory lub ograniczony. Nie masz
                                                    monopolu na mądrość i prawdę. Miałem ochotę skończyć tę "dyskusję" już
                                                    wcześniej, ale uznałem, że chamstwu trzeba się przeciwstawić. Siłą i godnością
                                                    osobistą. Abyś nie pomyślał, że właśnie chamstwem, inwektywami i wycieczkami
                                                    osobistymi możesz coś osiągnąć. Żegnam i dedykuję fraszkę Sztaudyngera

                                                    Z mędrcem i głupcem nie szukaj zwady
                                                    Żadnemu nie dasz rady.
                                                  • all2 Re: Ponownie w zastępstwie adminów. 05.02.04, 09:04
                                                    Nie przejmuj się, H.olender - Alex ma stały zestaw argumentów osobowych
                                                    niezależnie od tematu aktualnej dyskusji. You're not alone :)
                                                  • alex.4 Re: Ponownie w zastępstwie adminów. 05.02.04, 09:25
                                                    h.olendrze rozumiem ze wyznajesz zasade Hegla jesli fakty nie zgadza sie z
                                                    teoria, to tym gorzej dla faktow....
                                                  • h.olender Re: Ponownie w zastępstwie adminów. 05.02.04, 15:13
                                                    all2 napisała:

                                                    > Nie przejmuj się, H.olender - Alex ma stały zestaw argumentów osobowych
                                                    > niezależnie od tematu aktualnej dyskusji. You're not alone :)

                                                    Przypomina mi to słowa hymnu FC Liverpool: You will never walk alone!
                                                    A temu właśnie klubowi szczerze kibicuję, zwłaszcza od czasu, kiedy trafił tam
                                                    Jerzy Dudek.

                                                    Dziękuję za słowa otuchy. W dyskusję z tym pseudointelektualistą wdałem się po
                                                    raz pierwszy (o jeden raz za dużo), ale zarazem ostatni. Wydawał mi się na
                                                    początku dość rozsądny. Choć trzeba przyznać, że mnie ostrzegano:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10955&w=10252983&a=10407267

                                                    Miałeś rację, Ogabignac. Więcej już tego błędu nie powtórzę!
                                                  • habitus H.olender... 05.02.04, 16:02
                                                    h.olender napisał:

                                                    Alex jest zarozumiały jak Smerf Ważniak i wszyscy to wiedzą. Ale ma dobre serce
                                                    i dobre intencje. Gdyby Ciebie ktoś próbował obrazić Alex ująłby się za Tobą.
                                                    Jest po prostu trochę pyszałkiem i też, niestety, strzela gafy. Taki jest i nic
                                                    nam do tego. Pozdrawiam Cię, z przyjemnością Cię czytałam.
                                                  • h.olender Re: H.olender... 05.02.04, 16:42
                                                    habitus napisała:

                                                    > Alex ma dobre serce i dobre intencje.

                                                    Dobrymi chęciami jest - podobno - wybrukowane piekło.

                                                    > Pozdrawiam Cię, z przyjemnością Cię czytałam.

                                                    Miło mi. Też Cię pozdrawiam i życzę przyjemniejszych (niż Alex) rozmówców.
                                                  • alex.4 Re: Ponownie w zastępstwie adminów. 05.02.04, 16:04
                                                    holendrze
                                                    hegel, oj hegel....
                                                    te zdanie bardzo dobrze oddaje twoj stan
                                                  • habitus Re: Ponownie w zastępstwie adminów. 05.02.04, 16:23
                                                    alex.4 napisał:

                                                    > holendrze
                                                    > hegel, oj hegel....
                                                    > te zdanie bardzo dobrze oddaje twoj stan

                                                    Oj Alex, Alex... A jakie zdanie przypisałbyś do SWOJEGO stanu? Ocenianie innych
                                                    przychodzi ci łatwo. A jak tam z ocenianiem siebie?

                                                    Dedykuję ci ten fragment utworu:

                                                    "...Moja buzia tryska zdrowiem,
                                                    Jak coś powiem, to już powiem,
                                                    Jak odpowiem, to roztropnie,
                                                    W szkole mam najlepsze stopnie..."
                                                  • alex.4 Re: Ponownie w zastępstwie adminów. 05.02.04, 16:37
                                                    interpretacje to jedno, a fakty to cos innego. W interpretacjach mozna sie
                                                    mylic, w faktach juz nie... A holender zaprzecza faktom. A to nie zbrodnia, to
                                                    gorzej, to blad (Talleyrand):)
                                                    Pozdr
                                                  • all2 101 :) 06.02.04, 13:55
                                                    h.olender napisał:

                                                    > Dziękuję za słowa otuchy. W dyskusję z tym pseudointelektualistą wdałem się
                                                    po
                                                    > raz pierwszy (o jeden raz za dużo), ale zarazem ostatni. Wydawał mi się na
                                                    > początku dość rozsądny. Choć trzeba przyznać, że mnie ostrzegano:

                                                    To coś w rodzaju chrztu bojowego. Przeszedłeś Strażnika Progu ;)
                                                  • h.olender Re: 101 :) 06.02.04, 14:05
                                                    all2 napisała:

                                                    > Przeszedłeś Strażnika Progu ;)

                                                    A mogłabyś to jakoś rozszyfrować ?
                                                    Pozdrawiam
                                                  • all2 Re: 101 :) 06.02.04, 14:14
                                                    Przed bramą zamku jest jaskinia, w której siedzi groźny smok. Na widok nowego
                                                    przybysza zaczyna ziać ogniem piekielnym. Po pierwszej inicjacyjnej potyczce
                                                    staje się nieszkodliwy, przynosi rano kapcie i gazetę :) W wolnych chwilach
                                                    znów zajmuje swoje miejsce i czeka na kolejnych śmiałków.

                                                    Widziałeś kiedyś smoka pod Wawelem? :)
                                                  • h.olender 106 :) 06.02.04, 14:30
                                                    all2 napisała:

                                                    > Przed bramą zamku jest jaskinia, w której siedzi groźny smok. Na widok nowego
                                                    > przybysza zaczyna ziać ogniem piekielnym. Po pierwszej inicjacyjnej potyczce
                                                    > staje się nieszkodliwy, przynosi rano kapcie i gazetę :) W wolnych chwilach
                                                    > znów zajmuje swoje miejsce i czeka na kolejnych śmiałków.
                                                    >
                                                    > Widziałeś kiedyś smoka pod Wawelem? :)

                                                    Pod Wawelem byłem, ale smoka nie widziałem. Może następnym razem :)
                                                    >
                                                  • all2 Re: 107 :) 06.02.04, 14:41
                                                    Ma w paszczy przewód gazowy. Co parę sekund generowana jest iskra i smok
                                                    wybucha ładnym fioletowym płomieniem :)
                                                  • h.olender Re: 107 :) 06.02.04, 14:47
                                                    all2 napisała:

                                                    > Ma w paszczy przewód gazowy. Co parę sekund generowana jest iskra i smok
                                                    > wybucha ładnym fioletowym płomieniem :)

                                                    Widziałem to, ale tylko na pocztówce :) Straszny ze mnie matoł. Być na Wawelu i
                                                    nie zobaczyć smoka...
                                                  • all2 Re: 107 :) 06.02.04, 14:52
                                                    Jak widać, nic straconego ;)
                                                  • awee Re: 110 ? 06.02.04, 14:59

                                                    > all2 napisała:
                                                    > > Ma w paszczy przewód gazowy. Co parę sekund generowana jest iskra i smok
                                                    > > wybucha ładnym fioletowym płomieniem :)

                                                    > h.olender napisał:
                                                    > Widziałem to, ale tylko na pocztówce :) (...)

                                                    A kiedy ja widziałam smoka to niczym nie ział. Wystraszył się chyba... :(
                                                  • h.olender 111 06.02.04, 15:42
                                                    awee napisała:

                                                    > A kiedy ja widziałam smoka to niczym nie ział. Wystraszył się chyba... :(

                                                    Eeetam, pewnie go zamurowało z wrażenia :) Jak w piosence "Orkiestry wojskowe":
                                                    Dziadek z miejsca zmylił nogę.

                                                    Dziękuję za pomoc w poprawianiu "statystyki". Ten wątek jest już na 14. miejscu
                                                    na forum Tea Time.
                                                  • awee Bez numeru :) 06.02.04, 20:51
                                                    h.olender napisał:

                                                    > Dziękuję za pomoc w poprawianiu "statystyki". Ten wątek jest już na 14.
                                                    > miejscu na forum Tea Time.

                                                    Podziękowania mnie zamurowały.... Ani na tym, ani na innych wątkach nie odzywam
                                                    się po to, aby poprawiać statystykę....
                                                    :)
                                                  • ralston Re: Bez numeru :) 06.02.04, 21:05
                                                    awee napisała:

                                                    > Podziękowania mnie zamurowały.... Ani na tym, ani na innych wątkach nie
                                                    odzywam
                                                    >
                                                    > się po to, aby poprawiać statystykę....
                                                    > :)
                                                    >
                                                    Zawsze trzeba kiedyś zacząć ;))))
                                                  • awee Bez numeru...cdn 06.02.04, 21:38
                                                    > ralston napisał:
                                                    > Zawsze trzeba kiedyś zacząć ;))))

                                                    Inną razą :)
                                                  • ralston Re: Bez numeru...cdn 06.02.04, 21:45
                                                    awee napisała:

                                                    > > ralston napisał:
                                                    > > Zawsze trzeba kiedyś zacząć ;))))
                                                    >
                                                    > Inną razą :)
                                                    >
                                                    Komu razy i za co? Ja byłem grzeczny - słowo! Albo - grzeszny... zawsze mi się
                                                    myli...
                                                  • awee Re: Bez numeru...cdn 06.02.04, 22:07
                                                    ralston napisał:

                                                    > Komu razy i za co?

                                                    Ktoś zawsze zasługuje. Jak nie ten, to ów.
                                                    A jak nie zasługuje, to może profilaktycznie....
                                                  • ralston Re: Bez numeru...cdn 06.02.04, 22:16
                                                    awee napisała:

                                                    > ralston napisał:
                                                    >
                                                    > > Komu razy i za co?
                                                    >
                                                    > Ktoś zawsze zasługuje. Jak nie ten, to ów.
                                                    > A jak nie zasługuje, to może profilaktycznie....
                                                    >


                                                    Zgodnie z teorią jednego z carskich generałów: żeby w Polsce zaprowadzić
                                                    porządek - trzeba rozstrzelać 60 tysięcy łajdaków! Panie generale - a jak się
                                                    nie znajdzie 60 tys. łajdaków? Nie szkodzi! Dobierze się z uczciwych!
                                                  • all2 Re: 111 06.02.04, 21:22
                                                    h.olender napisał:

                                                    > Dziękuję za pomoc w poprawianiu "statystyki". Ten wątek jest już na 14.
                                                    miejscu na forum Tea Time.

                                                    Jeśli zależy ci na pobiciu rekordu absolutnego, to uprzejmie donoszę, że na
                                                    którymś forum widziałam wątek który miał kilka tysięcy wpisów. Niestety nie
                                                    pamiętam, na którym.
                                                    Ale i to jest do zrobienia - wystarczy konsekwentnie odpowiadać na posty
                                                    Alexa ;)
                                                  • h.olender rekord 07.02.04, 07:19
                                                    all2 napisała:

                                                    > Jeśli zależy ci na pobiciu rekordu absolutnego, to uprzejmie donoszę, że na
                                                    > którymś forum widziałam wątek który miał kilka tysięcy wpisów.

                                                    Jestem skromny, więc zadowolę się rekordem na tym forum ;-)
                                                    Żartuję, poza tym nie chciałbym robić przykrości Ashanti.
                                                    Kończyliśmy to samo liceum, więc obowiązuje nas jakaś solidarność.

                                                    > Ale i to jest do zrobienia - wystarczy konsekwentnie odpowiadać na posty
                                                    > Alexa ;)

                                                    Z Alexem już się na tym wątku - i nie tylko na tym - pożegnałem. Nie zamierzam
                                                    odpisywać na jego posty. A jestem raczej słowny.
                                                  • ralston Re: 107 :) 06.02.04, 17:49
                                                    h.olender napisał:

                                                    Straszny ze mnie matoł.

                                                    Czyżbyś zaczął już przyznawać rację Alexowi? ;)))
                                                  • h.olender Alex ma zawsze rację! 07.02.04, 07:21
                                                    ralston napisał:

                                                    > h.olender napisał:
                                                    >
                                                    > Straszny ze mnie matoł.
                                                    >
                                                    > Czyżbyś zaczął już przyznawać rację Alexowi? ;)))

                                                    Alex sam sobie zawsze przyzna rację :)))
                                                • kotwicz69 Re: Ponownie w zastępstwie adminów. 05.02.04, 18:34
                                                  Witaj aand;
                                                  Oj, wciaz mam ale to nie przeszkadza przyznac lub zgodzic sie z racjami, ktore
                                                  sa zblizone lub pokrywaja sie z moimi.
                                                  Porownanie Bremera do Franka uwazam za absurdalne.
                                                  Uwazam, ze mialo by racje bycia w momencie, gdy za kazdego zabitego zolnierza
                                                  amerykanskiego lub przedstawiciela tymczasowej administracji rozstrzelano stu
                                                  przedstawicieli ludnosci irackiej, zamieszkujacej w najblizszym sasiedztwie
                                                  ataku.
                                                  Z tego co mi wiadomo, nic takiego nie nastapilo.

                                                  Pozdrawiam, Kotwicz.
                                                  • h.olender Re: Ponownie w zastępstwie adminów. 06.02.04, 07:22
                                                    kotwicz69 napisał:

                                                    > Porownanie Bremera do Franka uwazam za absurdalne.

                                                    Nie chodziło mi o metody działania, lecz o tryb mianowania obu panów.
                                                    I tu porównanie to jest jak najbardziej zasadne.
                                                    Bremer ma taką samą okupacyjną legitymację do sprawowanej funkcji, jak miał
                                                    gubernator Frank w Polsce.
                                                  • alex.4 Re: Ponownie w zastępstwie adminów. 06.02.04, 08:37
                                                    Ale Saddam nie mial innej legitymizacji, wiec kolko sie zamyka
                                                  • aand Re: Ponownie w zastępstwie adminów. 06.02.04, 11:00
                                                    kotwicz69 napisał:

                                                    > Witaj aand;
                                                    > Oj, wciaz mam ale to nie przeszkadza przyznac lub zgodzic sie z racjami,
                                                    ktore
                                                    > sa zblizone lub pokrywaja sie z moimi.
                                                    > Porownanie Bremera do Franka uwazam za absurdalne.
                                                    > Uwazam, ze mialo by racje bycia w momencie, gdy za kazdego zabitego zolnierza
                                                    > amerykanskiego lub przedstawiciela tymczasowej administracji rozstrzelano stu
                                                    > przedstawicieli ludnosci irackiej, zamieszkujacej w najblizszym sasiedztwie
                                                    > ataku.
                                                    > Z tego co mi wiadomo, nic takiego nie nastapilo.
                                                    >
                                                    > Pozdrawiam, Kotwicz.

                                                    Cześć Kotwiczu :)

                                                    Muszę powiedzieć że dyskusję śledzę z ciekawością, ale z innego powodu.
                                                    Czytając wpisy widzę, że tak jak to opisywał McLuhan, to środki przekazu
                                                    kształtują świadomość. Twoje wpisy są w tonie przekazu amerykańskich stacji, a
                                                    na przykład Holender i Ogabiniak mają poglądy zgodne z tym co odbieram w
                                                    niemieckich mediach, nie znam francuskiego, więc to bardzo wybiórcza
                                                    obserwacja. Być może to kwestia mediów jako przedłużenia zmysłów, pokazująca że
                                                    np. telewizję nie tyle oglądamy, co odczuwamy fizycznie, być może wpływu mediów
                                                    i komunikacji na psychikę człowieka (aczkolwiek są choćby na tym forum osoby
                                                    sprawiające wrażenie odpornych na jakikolwiek wpływ :) Także, nie potrafię
                                                    rozstrzygnąć kto ma rację, wg. informacji które docierają do mojego
                                                    umysłu... :)
                                                  • h.olender wpis nr 100 06.02.04, 13:11
                                                    aand napisał:

                                                    >
                                                    > Muszę powiedzieć że dyskusję śledzę z ciekawością, ale z innego powodu.
                                                    > Czytając wpisy widzę, że tak jak to opisywał McLuhan, to środki przekazu
                                                    > kształtują świadomość. Twoje wpisy są w tonie przekazu amerykańskich stacji,
                                                    > a na przykład Holender i Ogabiniak mają poglądy zgodne z tym co odbieram w
                                                    > niemieckich mediach,

                                                    Przeceniasz chyba rolę mediów. Trochę jakbyś odmawiał ludziom umiejętności
                                                    samodzielnego myślenia. Poza tym świat dawno już stał się "globalną wioską" i z
                                                    łatwością można przeczytać, co piszą gazety w różnych krajach. Niekoniecznie
                                                    nawet w oryginale, ale w przedrukach i tłumaczeniach. Możesz więc sobie
                                                    porównać publikacje prasowe w USA, Niemczech i Francji. Co do mnie, to na pewno
                                                    nie jest tak - jak sugerujesz - że moje opinie kształtowane są przez media
                                                    niemieckie. Przyznam, że debaty publicznej w Niemczech na temat Iraku prawie w
                                                    ogóle nie śledziłem. A na tym wątku cytuję przecież głównie wypowiedzi
                                                    amerykańskie, gdzie coraz więcej osób zaczyna mieć krytyczny stosunek do
                                                    polityki administracji Busha.

                                                    PS. Wspólnymi siłami dobiliśmy do 100 wpisów. Nie spodziewałem się, że będzie
                                                    to mój "rekordowy" wątek na wszelkich forach internetowych.
                                                  • aand Re: wpis nr 1... 06.02.04, 13:55
                                                    h.olender napisał:

                                                    > Przeceniasz chyba rolę mediów. Trochę jakbyś odmawiał ludziom umiejętności
                                                    > samodzielnego myślenia. Poza tym świat dawno już stał się "globalną wioską" i
                                                    z
                                                    > łatwością można przeczytać, co piszą gazety w różnych krajach. Niekoniecznie
                                                    > nawet w oryginale, ale w przedrukach i tłumaczeniach. Możesz więc sobie
                                                    > porównać publikacje prasowe w USA, Niemczech i Francji. Co do mnie, to na
                                                    pewno nie jest tak - jak sugerujesz - że moje opinie kształtowane są przez
                                                    media niemieckie. Przyznam, że debaty publicznej w Niemczech na temat Iraku
                                                    prawie w ogóle nie śledziłem. A na tym wątku cytuję przecież głównie wypowiedzi
                                                    > amerykańskie, gdzie coraz więcej osób zaczyna mieć krytyczny stosunek do
                                                    > polityki administracji Busha.
                                                    >
                                                    > PS. Wspólnymi siłami dobiliśmy do 100 wpisów. Nie spodziewałem się, że będzie
                                                    > to mój "rekordowy" wątek na wszelkich forach internetowych.


                                                    Mam wrażenie że jednak ciągle nie docenia się roli mediów. Wpływ mediów polega
                                                    chyba na sugerowaniu co myśleć "samodzielnie"... Pisząc o Niemczech miałem na
                                                    myśli kraje Europy Zachodniej, za obszerny skrót myślowy, przepraszam. Chociaż
                                                    i w Polsce opinia publiczna była wg. sondaży dość podobna. A krytyka Busha w
                                                    Ameryce? Czy społeczeństwo amerykańskie jest gotowe do takiego zbiorowego
                                                    protestu jak przeciw wojnie w Wietnamie, czy ciągle jeszcze przeciętny Jankes
                                                    uważa bushowską politykę za słuszną?

                                                    A intelektualiści? Masz żywy dowód na TT - "prawdziwemu" intelektualiście nie
                                                    podoba się nic prócz własnego zdania... ;)
                                                  • h.olender Re: wpis nr 1... 06.02.04, 14:18
                                                    aand napisał:

                                                    > Mam wrażenie że jednak ciągle nie docenia się roli mediów. Wpływ mediów
                                                    > polega chyba na sugerowaniu co myśleć "samodzielnie"...

                                                    Może i masz rację. Ale może być też całkiem odwrotnie, że w mediach szukamy
                                                    tylko potwierdzenia własnych opinii. A przy takim zalewie informacji, zawsze
                                                    znajdziemy jakieś artykuły czy wypowiedzi na poparcie naszych własnych hipotez.
                                                    A inne po prostu odrzucamy.

                                                    > A krytyka Busha w Ameryce? Czy społeczeństwo amerykańskie jest gotowe do
                                                    > takiego zbiorowego protestu jak przeciw wojnie w Wietnamie, czy ciągle
                                                    > jeszcze przeciętny Jankes uważa bushowską politykę za słuszną?

                                                    Wyniki sondaży nadal wskazują na porażkę Busha w listopadowych wyborach. Tak
                                                    więc może i nie będzie jakiegoś zbiorowego protestu, ale po prostu Bush nie
                                                    zostanie wybrany na drugą kadencję. Zresztą wydaje mi się, że sprawa Iraku
                                                    wcale nie jest dla przeciętnego Amerykanina aż taka ważna. Bush - jeśli
                                                    przegra - to nie dlatego, że źle jest oceniana jego polityka zagraniczna.
                                                    Decydują sprawy wewnętrzne. A z tym nie jest najlepiej. Może tu być pewne
                                                    powiązanie, bo wojna w Iraku i operacja antyterrorystyczna pożerają grube
                                                    miliardy dolarów, których brakuje potem w budżecie na realizację programów
                                                    socjalnych. Tak więc Bush chyba się przeliczył, sądząc że wojna w Iraku zapewni
                                                    mu reelekcję. Może być dla niego "gwoździem do trumny". Zamiast pakować
                                                    miliardy w Irak powinien te pieniądze przeznaczyć np. na służbę zdrowia.

    • h.olender świat Orwella wrócił 03.02.04, 10:56
      Znalazłem ciekawy artykuł autorstwa prof. dr hab. Lucjana Pawłowskiego,
      przewodniczącego Komitetu Inżynierii Środowiska PAN. Kilka fragmentów:

      Niewątpliwie Irak nie miał systemu demokratycznego. Z tym, że jest to rejon
      świata, gdzie trudno jest wskazać państwo demokratyczne, a umiłowany przyjaciel
      USA - Arabia Saudyjska - posiada jeszcze bardziej restrykcyjny i skorumpowany
      system polityczny.

      Nikt nie ma wątpliwości, że wojna jest narzędziem ostatecznym, kiedy inne
      środki zawiodą. Byłem przekonany, że po obaleniu muru berlińskiego będą możliwe
      jedynie konflikty w obronie życia.

      Żydzi, mówiąc o holokauście, posługują się stwierdzeniem: "kto uratował jedno
      niewinne życie, to tak jakby uratował cały świat".
      Można, moim zdaniem, odwrócić to stwierdzenie: "kto zniszczył jedno niewinne
      życie, to tak jakby zniszczył cały świat".

      Na Irak skierowano ogromny nawał ognia. Po raz pierwszy w historii użyto do
      bombardowania miast jednocześnie 3 rodzajów fortec bombardujących B1, B2 i B52.
      Używano amunicji uranowej, trwale i na długo skażającej środowisko, bomb
      kasetonowych, które uważane są za zagrażające przede wszystkim cywilom, w tym
      szczególnie dzieciom.

      Bomba kasetonowa, rozrywając się w powietrzu, wyrzuca setki małych, kolorowych
      bombek, które m.in. wybuchają po wzięciu ich do rąk, urywając je. Widziałem w
      telewizji ciężko okaleczone dzieci, wybite całe rodziny. Ponadto tzw. bomby
      inteligentne rzeczywiście trafiały precyzyjnie w cele, z tym że po wybuchu
      raziły odłamkami na odległość do 2 kilometrów.

      Te przykłady świadczą o tym, że agresor nie przebierał w środkach, używając
      narzędzi okrutnych, w tym bomb kasetonowych oraz przeciwpancernych pocisków
      uranowych, których użycie można zaliczyć do działań zbrodniczych.

      Okazało się, że ONZ miała rację, powstrzymując atak na Irak. Przypomnijmny, że
      głównym powodem napaści miała być posiadana przez Irak broń masowego rażenia.
      Szef Komisji ONZ Blix wielokrotnie twierdził, że ten argument jest nieprawdziwy.

      Zresztą przewaga USA jest tak ogromna, że nie do pomyślenia jest, aby armia
      iracka mogła operować skutecznie poza miastami, nawet gdyby była bardzo dobrze
      uzbrojona. USA są w stanie w każdej chwili zatrzymać ewentualną agresję. Tak
      więc wojna prewencyjna nie była potrzebna do zapobiegnięcia ewentualnej agresji
      Iraku.

      Dokonana została zbrodnia na narodzie, przy okazji zniszczono bezcennne
      historyczne dziedzictwo ludzkości.

      To nie Husajna, ale Busha należy porównać do Hitlera, biorąc pod uwagę zarówno
      sposób prowadzenia wieców w czasie wojny, jak i technikę napaści na Irak. Czyż
      nie podobnie przebiegała napaść na Polskę w 1939 roku? Też było ultimatum,
      niemożliwe do spełnienia, a po nim zbrodnicze bombardowania miast.

      Niestety, w tej zbrodniczej akcji wzięli udział i przedstawiciele naszego
      narodu na rozkaz cyników. Bo jak inaczej można nazwać tych, którzy za śmierć
      niewinnych ludzi (dzieci, kobiet) liczą, jakie to profity mogą wyciągnąć z
      okupacji napadniętego kraju.

      Niczym w książkach Orwella, agresję nazywa się wyzwoleniem, okupację
      stabilizacją, wojnę misją pokojową.

      www.elamco.strayduck.com/Monitor%20August%2037.pdf
      • alex.4 Re: świat Orwella wrócił 03.02.04, 19:55
        h.olendrze jestes slepy????????????
        Kto uratowal jedno zycie, to tak jak uratowal wszystkich...
        Ilu Irakijczykow nie zginelo bo obalona Saddama????
        Ile osob nie zniklo w nocy w kazamatach tajnej policji....
        i nigdy juz nie wrocilo....
        Zadnego panstwa nad zatoka nie mozna porownac do Iraku. Zadne nie bylo tak
        krwawe. Zreszta USA rowniez zaczelo dbac o demokratyzacje innych panst
        regionu. Nasisk jaki teraz kladzie na wspolprace panstw zatoki z fundacjami i
        organizacjami pozarzadowymi to nic innego jak pokazywanie Arabom czym jest
        demokracja. I to pzrynosi juz pierwsze owoce. Wystarczy porozmawiac z osobami
        ktore wracaja z krajow zatoki. Oficjalnie nic sie nie zmienilo, ale w zyciu
        prywatnym widac spore zmiany.
        Wojna w iraku zatrzymala spirale zbrodni saddama i jego krwawych oprawcow....
        A na marginesie jest oczywiscie w regionie kraj jak najbardziej demokratyczny.
        Izrael. Do tego ulomno demokracje ma Iran.
        holendrze, tak szkoda ci krwawego mordercy???????
        • h.olender Re: świat Orwella wrócił 04.02.04, 09:01
          Nie żal mi Saddama. Nie jestem jednak zwolennikiem filozofii, że "cel uświęca
          środki" i "do celu po trupach" - w przypadku Iraku tysięcy niewinnych osób.
          Saddam akurat przeżył. Ginęły i giną nadal m.in. nikomu niewinne dzieci i
          kobiety. Bezprawna napaść USA na Irak była haniebnym pogwałceniem prawa
          międzynarodowego. USA uzurpowały sobie prawo do podejmowania interwencji
          militarnych na całym świecie, wbrew stanowisku ONZ - jedynej organizacji
          międzynarodowej, uprawnionej do zastosowania tego typu sankcji. Wskutek
          hegemonistycznej i awanturniczej polityki zagranicznej Busha prawo
          międzynarodowe legło w gruzach. I tego mi najbardziej żal. Dla takich
          bandyckich działań nie znajduję żadnego uzasadnienia. Prawo ma to do siebie, że
          obowiązuje wszystkich. Casus bezpodstawnej agresji USA na Irak może być teraz
          wykorzystany przez każde inne państwo, np. jeśli Rosji nie spodoba się
          prezydent Polski, to może sobie spokojnie napaść na nasz kraj, powołując się na
          precedens w Iraku. Choć może i nie, bo - jak już pisałem, a czego nadal nie
          jesteś w stanie zrozumieć - usunięcie reżimu Husajna nie było powodem ani celem
          wojny w Iraku. Poczytaj sobie amerykańskie wystąpienia sprzed rozpoczęcia
          wojny, a nie znajdziesz tam na ten temat ani słowa.
          • alex.4 Re: świat Orwella wrócił 04.02.04, 09:19
            Usuniecie saddama jest rezultatem tej wojny. Nie zaleznie jakie byly powody
            tej wojny, ten rezulatt byl tego wart. Jeden z tyranow odszedl i bedzie
            ukarany za swoje zbrodnie. I to bylo warte wojny. Warte gdyz wojna w Iarku i
            wojna z Jugoslawia pokazuja nowe standarty jakie powinny zwiazane z nowym
            ladem swiatowym. Prawa czlowieka sa najwazniejsze. Casus Jugoslawi pokazuje ze
            agresja silniejszego na slabszego i zwiazane z tym czystki etniczne sa czyms
            zlym. casus Saddama pokazuje ze za zbrodnie pzreciwko ludnosci panstwa ktorym
            sie rzadzi (bezprawnie) tez trzeba zaplacic.
            Prawo miedzynarodowe nie moze byc ostoja dla tyranow.
            ONZ? Przeciez ta organizacja jest zupelnie pozbawiona znaczenia. I nigdy sie
            to nie zmieni. Zreszta nie chcialbym aby ten trup mial decydowac o
            czymkolwiek. Na ONZ zbyt duzy wpyw maja rozne autorytarne sily, ktore stanowia
            wazny blok w tej organizacji. ONZ nic dobrego nie zrobil. To tylko przykrywka
            do prowadzenia rozmow przez mocarstwa. Sekretarz generalny oNZ to figura bez
            znaczenia.
            Nie jestes zwolennikiem zasady cel uswueca srodki. Ale to oznacza ze nie masz
            nic przeciwko mordowaniu tysiecy ludzi w bestialskich okolicznosciach jak
            robil to saddam. Przejmujesz sie nielicznymi ofiarami wojny z saddamem, a nie
            litujesz sie nad sporo wielokrotnie wieksza liczba ofiar jego rezimu (roznica
            jest jak jeden do kilkuset tysiecy)
            Protesty Francji przeciwko wojnie z Irakiem nie mialy nic wspolnego z lamaniem
            prawa miedzynarodowego. Francuzi wielokrotnie to robili. Wynikaly one z
            urazonej dumy Francji, ktora chce byc mocarstwem. I zalu na Ameryke ktora
            usuwajac roznych tyranow w Afryce zlikwidowala francuska strefe wpywow w
            Afryce. Poza tym Francuzi mieli interesy z saddamem.
            Zalosne, ale ruch pacyfistyczny byl silny tam gdzie robiono sporo kasy na
            kontraktach z krwawym tyranem...
            h.olendrze wiesz ze protesty antyatomowe Greenpeacu wynikaja m.in. z tego ze
            jest on finansowany przez koncerny wydobywajace rope naftowa? Pozbywanie sie
            konkurencji?
    • ogabignac Re: dzieci nie lubią Busha 04.02.04, 12:14
      h.olender napisał:

      "Przedszkolaki zagrały w najlepszej antybushowskiej reklamie w USA.
      Konkurs "Bush w 30 sekundach" ogłosiła na swoich stronach internetowych
      organizacja MoveOn.org. Spośród 1500 zgłoszeń wyłoniono zwycięską reklamówkę.
      Jest ona codziennie emitowana w CNN. W zwycięskim klipie "Child´s Pay" (Płaca
      dziecka) widzimy wycieńczonego siedmiolatka nad zlewem pracującego w kuchni w
      restauracji oraz dziewięciolatkę harującą przy kasie w supermarkecie. Po
      chwili jednak okazuje się, że te dzieciaki nie mają jeszcze tak źle - ich
      kolega musi wstawać codziennie skoro świt i zbiera z ulic worki ze śmieciami.
      Uwija się, jak może aby zdążyć przed 9 rano. Wtedy na ulice wyjeżdżają drogie
      limuzyny, a ich właściciele po pierwsze - nie lubią widoku harujących małych
      dzieci, a po drugie - "biegające między limuzynami szczeniaki mogą porysować
      karoserię".

      Chyba niezależnie od sympatii czy antypatii do Busha świat swoją drogą
      wpadł w tarapaty. Nie tylko kryzys gospodarczy ale i moralny.
      Nie było dane sprawdzić jak będzie wyglądał realny socjalizm czy komunizm bo
      nidy nie dojrzał do swej w pełni doskonałej formy pożerając po drodze swoje
      dzieci.
      Państwo socjalne w Europie Zachodniej też boleśnie odchodzi w niebyt.
      Płynny kapitał i interwencje miedzynarodowych korporacji finansowych
      ratują przed kolapsem ale jak długo i skutecznie są w stanie to robić?
      Dobrze to i zle bo z jednej strony jest mała stabilizacja z drugiej
      miliony ludzi tracą swoją podmiotowość, nie mając możliwości awansu społecznego
      a częściej po prostu pracy. Mówię o globalizacji.
      Jeśli do tego doda się problemy tzw. Południa - państw Afryki, Ameryki
      Południowej czy Bliskiego Wschodu problemy stają się nierozwiązywalne.
      Jeśli by nawet bogata Północ dała temu biednemu Południowi tą
      sławetną wędkę jaka gwarancja, że wszyscy mieliby pracę a w nadmiarze
      wyprodukowane dobra zostały by sprzedane.
      Oczywiście można byłoby rozdawać za darmo ale to psuje człowieka.
      Istna kwadratura koła - chyba żeby stworzyć jakiś sztuczny system w którym
      wszyscy udawaliby że pracują a i tak dostaliby to swoje M-4 z pełnym
      wyposażeniem czyli znowu od każdego w/g jego możliwości i każdemu w/g jego
      potrzeb - komunizm.
      Jest i trzecia droga - kolejna wojna i zmniejszenie populacji przynajmniej
      o połowę;to brzmi strasznie ale czasami natura tak brutalnie to załatwia.
      A wracając do tych biednych dzieci amerykańskich, które w wieku 10 lat
      muszą już pracować. Zapytajmy te miliony dzieci z Indii, Chin czy z Afryki
      czy nie chciałyby być w roli swoich amerykańskich kolegów.
      Jeśli miałbym wybór między widokiem dziecka pracującego a dziecka walącego
      mi kijem bejsbolowym w łeb w celu przywłaszczenia portfela - to wolę to
      pierwsze.
      Dzieci powinno się uczyć pracy póki mamy jeszcze na to wpływ.
      Wydaje mi się że większość rodziców nie docenia aspektu wychowawczego pracy.
      Dbają o poziom wykształcenia dziecka, języki obce, modną odzież tudzież
      o wychowanie fizyczne zapominając o nauczeniu tego czym latorośl będzie
      będzie musiała sama w swoim dorosłym życiu zajmować.
      A więc drodzy Rodzice - ograniczmy dzieciom kieszonkowe i posyłajmy do pracy.
      Więcej będzie znaczyło własnoręcznie zarobine 100 zł jak 200 zł kieszonkowego.
      Po prostu etos pracy. Na tym tu zgniłym zachodzie dalej na wysokiej pozycji,
      a u nas?...
    • h.olender Soros też nie lubi Busha 06.02.04, 07:38
      Usunięcie Busha to dzisiaj najważniejsza sprawa w moim życiu - mówi George
      Soros, jeden z najbogatszych ludzi świata. Ogłosiwszy krucjatę przeciw obecnemu
      prezydentowi USA, daje Demokratom miliony dolarów na walkę o Biały Dom.

      W wywiadzie dla "Washington Post" Soros mówi: "Ameryka pod wodzą Busha jest
      zagrożeniem dła świata". Zapowiada, że przeznaczy każdą sumę, by "usunąć z
      Białego Domu polityków wyznających zasadę supremacji".

      Soros obawia się wzrostu znaczenia neokonserwatystów, których myślenie jest
      najbliższe Bushowi. "To ekstremiści, którzy kierują się prymitywną formą
      darwinizmu społecznego" - uważa Soros. Jego zdaniem wykorzystali oni atmosferę
      po 11 września, by promować "politykę ataków wyprzedzeniowych i globalnej
      dominacji".

      - Bush wierzy, że został namaszczony przez Boga. I prowadzi USA oraz cały świat
      w stronę zaklętego kręgu przemocy - przkonuje Soros.

      - Mam wielką nadzieję, że ludzie uświadomią sobie, że sprawa zamnachów z 11
      września została przejęta przez zgraję ekstremistów, aby wcielić w życie
      politykę, którą forsowali jeszcze przed inwazją na Irak - mówi Soros o
      otoczeniu Busha.

      Pochodzący z Węgier finansista nie przebiera w słowach, porównując filozofię
      Busha do nazizmu i komunizmu:
      - Kiedy słyszę Busha ostrzegającego, że kto nie jest z nami, jest przeciw nam,
      przypominają mi się niemieckie plakaty propagandowe i sowieckie hasła.

      (Gazeta Wyborcza, 12 listopada 2003 r.)
      • alex.4 Re: Soros też nie lubi Busha 06.02.04, 08:45
        kazdy ma prawo myslec jak mu sie podoba. Przynajmniej w swiecie cywilizowanym.
        Soros ma szzcescie ze moze wypowiadac te slowo w USA a nie w Rosji czy Chinach
        lub Korei Pn. W pierwszym wypadku skonczylo sie to by wiezieniem, w kolejnych
        egzekucja.
        I tym sie rozni swiat cywilizowany, demokratyczny od reszty swiata gdzie
        demokracji nie ma. Soros ma zaslugi w budowaniu demokracji w Europie
        wschodniej, ale nobody is perfect i kazdy moze sie mylic... Miedzy
        neokonserwatystami a Sorosem istneje roznica w pogladach politycznych (Soros
        jest wedle amerykanskiej nomenklatury liberalem czyli lewicowcem).
        zacietrzewienie i frustracja to zly doradca dla sposobu wypowiadania swoich
        pogladow (wsrod demokratow liberalowie sa mniejszoscia, a po 11 wrzesnia
        wyraznie stracili oni, sa wiec mocno sfrustrowani
        • all2 Re: Soros też nie lubi Busha 06.02.04, 11:24
          alex.4 napisał:

          > Soros
          > jest wedle amerykanskiej nomenklatury liberalem czyli lewicowcem).

          Liberał = lewicowiec.

          Hmmm...
          • awee Re: Soros też nie lubi Busha 06.02.04, 11:43
            > alex.4 napisał:
            > Soros jest wedle amerykanskiej nomenklatury liberalem czyli lewicowcem).

            > all2 napisała:
            > Liberał = lewicowiec.
            > Hmmm...

            A może to lewy liberał ? ;)
      • h.olender Re: Soros też nie lubi Busha 06.02.04, 16:42
        Dla George´a Sorosa, jednego z najbogatszych finansistów i filantropów świata,
        odsunięcie prezydenta Busha od władzy jest warte co najmniej 18 milionów
        dolarów. Tyle przeznaczył na wsparcie kampanii demokratów przed wyborami
        prezydenckimi.

        Soros twierdzi, że nie może spać po nocach, tak przeraża go mocarstwowa
        polityka USA, przede wszystkim prowokowany przez nią wzrost antysemityzmu.
        - Pokonanie Busha jest kwestią życia i śmierci. Ameryka pod jego przywództwem
        jest zagrożeniem dla świata - twierdzi Soros w wywiadzie dla
        dziennika "Washington Post". - Kiedy słyszę Busha mówiącego: "albo jesteście z
        nami, albo przeciwko nam", przypomina mi to nazistowskie slogany, a moje
        doświadczenia z rządami nazistowskimi i sowieckimi bardzo mnie na to uczuliły.

        74-letni Soros, pochodzący z Węgier Żyd, który uratował się przed holokaustem,
        uciekając do Anglii, uważa, że obecna polityka USA i Izraela przyczynia się do
        wzrostu antysemityzmu na świecie.
        - Dlatego jestem krytycznie nastawiony do polityki administracji Busha i
        administracji Szarona. Ja też jestem poniekąd za to odpowiedzialny, gdyż nowy
        antysemityzm, odradzający się teraz zwłaszcza w Europie, utrzymuje, iż Żydzi
        rządzą światem - tłumaczył na spotkaniu żydowskich filantropów w Nowym Jorku.

        Sorosa wyjątkowo zirytowała wypowiedź byłego premiera Malezji Mahathira
        Mohamada, który na szczycie przywódców państw islamskich oskarżył Żydów,
        że "rządzą teraz światem przez pośredników, którzy dla nich walczą i giną".
        Człowiek, który nigdy wcześniej nie brał udziału w spotkaniach organizowanych
        przez koła żydowskie, podpisuje się teraz pod stwierdzeniem, iż posiadająca
        ogromny wpływ na poltykę Busha grupa tzw. neokonserwatystów ponosi
        odpowiedzialność za przyjęcie przez administrację doktryny uderzenia
        prewencyjnego i atak na Irak.
        - To jest banda ekstremistów wykorzystujących atak z 11 września 2001 roku do
        prowadzenia wojny prewencyjnej i światowej dominacji. To przez nich Bush
        uwierzył, że 11 września 2001 r. został namaszczony przez Boga, i dlatego
        wpycha teraz USA i świat w błędne koło narastającej przemocy - powiedział w
        wywiadzie dla "Washington Post".

        W ramach kampanii zwalczania Busha i neokonserwatystów, wśród których jest
        również wielu Żydów i zwolenników polityki Szarona, Soros chce wyłożyć swą
        własną doktrynę w książce "The Bubble of American Supremacy". Zamierza w niej
        przekonywać, że Stany Zjednoczone wyrządzają sobie krzywdę obecną polityką
        twardej ręki i że w ten sposób nie wygrają wojny z terroryzmem. "Założenie, że
        Ameryka może skorzystać na narzucaniu innym swych wartości i interesów, jest
        błędne, gdyż to właśnie powstrzymując się od nadużywania swej potęgi, Ameryka
        osiągnęła dzisiejszą pozycję". Soros ujawnił, że notatki do tej książki
        spisywał, nie mogąc spać po nocach z powodu irytacji polityką Busha.

        (Rzeczpospolita, 13 listopada 2003 r.)
        • alex.4 Re: Soros też nie lubi Busha 06.02.04, 20:29
          liberal w USA znaczy cos innego niz w Europie. Bardzo co innego.
          A Soros. Jesli ktos pisze ze ktos spedza sen mu z oczu to musi to byc wielkie
          uczucie.... A uczucia potrafia macic umysl....
    • h.olender o hipokryzji i strategii bezpieczeństwa USA 06.02.04, 11:36
      Do udziału w naszej dyskusji dał się zaprosić Paul Kennedy, profesor historii
      na uniwersytecie Yale, autor kilkunastu książek, w tym "Mocarstwa świata:
      narodziny, rozkwit, upadek".

      - Panie Profesorze, co Pan sądzi o narodowej strategii bezpieczeństwa USA,
      ogłoszonej we wrześniu 2002 r. przez administrację prezydenta Busha?

      - Oczywiście, nie tylko amerykański rząd mówi jedno, a robi co innego. Gdyby
      stworzyć światowy ranking hipokryzji - jako uzupełnienie światowego zestawienia
      państw najbardziej konkurencyjnych lub najbardziej skorumpowanych - Stany
      Zjednoczone prawdopodobnie znalazłyby się gdzieś pośrodku skali, daleko za
      Chinami, Rosją, Arabią Saudyjską, Francją, Libią, Koreą Północną i innymi
      uczestnikami konkursu. Mimo to szkoda, że deklaracje największego światowego
      mocarstwa tak dalece rozmijają się z czynami - zwłaszcza że jego prezydent
      ogłosił, iż "amerykańska droga" to najlepszy model narodowego sukcesu - ale
      cóż, każdy, kto zna poglądy Machiavellego czy innych realistów (na przykład
      Bismarcka czy Kissingera), wie, że to zwykła rzecz. Wielkie mocarstwa często
      muszą popełniać niecne uczynki i zawierać niewygodne kompromisy.

      Z perspektywy czasu niektóre aspekty narodowej strategii bezpieczeństwa budzą
      wątpliwości. Weźmy na pierwszy ogień twierdzenie, iż Stany Zjednoczone są
      zdecydowane utrzymać każdego ewentualnego konkurenta do światowej hegemonii na
      taki dystans, że dla innych narodów sama myśl o rzuceniu wyzwania byłaby
      szaleństwem. Taka polityka jest zrozumiała - i nienowa. Pod koniec XIX wieku
      brytyjska marynarka wojenna postanowiła utrzymywać flotę nie mniejszą niż dwie
      największe obce floty razem wzięte. Co prawda innym państwom wcale się to nie
      podobało, ale też nie miały ochoty ponosić finansowego ciężaru, niezbędnego, by
      zagrozić brytyjskiej hegemonii. Kubek w kubek dzisiejsza sytuacja USA.

      Ambicja, by być zawsze pierwszym, rodzi wiele problemów. Skoro żaden inny naród
      ani inny polityczny podmiot nie mogą sobie pozwolić na wydawanie, jak USA, 400
      mld dolarów rocznie na siły zbrojne, wrogowie i rywale będą uciekać się do
      asymetrycznych środków agresji. Ataki al-Qaidy w 2001 r. i zasadzki na
      żołnierzy USA w Iraku i Afganistanie są tego wymownym przykładem. Im więcej
      pieniędzy Pentagon wyda na myśliwce bombardujące, tym częściej wrogowie USA
      będą wybierać walkę partyzancką.

      Kształtujące się właśnie mocarstwa, Chiny i Indie, mogą nie dążyć do walki z
      USA na otwartym morzu, natomiast - pod wpływem niechęci wobec amerykańskiej
      hegemonii - mogą uznać za konieczne doskonalenie systemów rakiet średniego i
      dalekiego zasięgu, które uniemożliwią amerykańskiej flocie zbliżenie się do
      wybrzeży Azji. Za kilka lat hegemon będzie musiał się dobrze zastanowić, zanim
      wyśle lotniskowce w pobliże Cieśniny Tajwańskiej. Większe nakłady nie zawsze
      zapewniają większe bezpieczeństwo.

      - Dziękuję za wypowiedź, Panie Profesorze. Cieszę się, że potrafił Pan sprostać
      tak wysokiemu poziomowi intelektualnemu naszej debaty, w której uczestniczą tak
      wybitne intelekty, jak prof. dr hab. Lucjan Pawłowski, znany finansista George
      Soros i nasza "perła w koronie" - światowej sławy uczony ukrywający się pod
      pseudonimem Alex.4, wybitny wynalazca i odkrywca, pierwszy laureat literackiej
      Nagrody Nobla w dziedzinie teorii absurdu, przyznanej za jego szczególne
      zasługi na polu rozwoju teorii i praktyki nonsensu w dyskusjach
      internetowych.

      - Udział w tej dyskusji był dla mnie zaszczytem. Trochę się tylko obawiam, jak
      na moje krytyczne wypowiedzi zareaguje Alex.4.

      - Ma Pan rację, Panie Profesorze. Z krytyką strategii bezpieczeństwa narodowego
      prezydenta Busha to Pan chyba trochę przesadził. Ale bardziej kompetentnie
      pewnie się na ten temat wypowie nasz wybitny historyk Alex.
      • alex.4 Re: 06.02.04, 20:35
        1 h.olendrze widze ze jestes bardzo zakompleksionym czlowiekiem.
        2 Chiny prowadza antyzachodnia polityke. Polityke antydemokratyczna. Nie
        zauwazanie ze panstwo to wyrasta na mocarsto wrogie zachodowi jest absurdalne.
        A niestety Francja decydujac sie na wspolprace z Chinami popelnia ten blad.
        A co do tej wypowiedzi, to panstwa ktore byly przeciwko wojnie z Irakiem sa
        daleko bardziej zaklamane na tej skali. Powinno ci holendrze dac cos do
        myslenia....
        sprobuj to nie jest trudne, jak spiewal Lennon
        • habitus Przypominam... 06.02.04, 21:53
          ...wszystkim zaangażowanym w dyskusję panom, że to Ameryka (nie kto inny)
          zaszczepiła Hussaina w Iraku. Nie kto inny tylko Amerykanie umożliwili mu
          przejęcie władzy. Myślę, że napaść na Irak jest swego rodzaju dintojrą za
          nielojalność. A że były ofiary... Saddam się podłożył łamiąc prawa człowieka.
          Pretekst do napaści dał sam. Zgrzeszył butą i pychą. Wogóle pycha jest cechą,
          która zawsze niesie zło i śmierć. I zawsze się obraca przeciwko pyszałkowi. Jak
          tu nie wierzyć, że historia uczy? Dodatkowym aspektem sprawy jest osobista
          nienawiść Busha do Saddama. Wycieraczka z portretem taty-Busha była kroplą,
          która przelała czarę. Niektórzy tak chcą mieć rację, że nie liczą się z tych
          racji kosztami. Tak sądzę, a to mi wolno. Nie?
          • ralston Re: Przypominam... 06.02.04, 21:58
            habitus napisała:

            Tak sądzę, a to mi wolno. Nie?

            Nie sądź abyś nie była sądzona. Przez Aleksa ;)))
            • habitus Re: Przypominam... 06.02.04, 22:08
              Eeeee! Ostatni będą pierwszymi, a kto z Mieciem wojuje ten od Miecia zginie.
              Mieeetek, jesteś tam? :)))
          • h.olender Bin Ladena też wyszkolili Amerykanie 07.02.04, 08:05
            habitus napisała:

            > ...wszystkim zaangażowanym w dyskusję panom, że to Ameryka (nie kto inny)
            > zaszczepiła Hussaina w Iraku. Nie kto inny tylko Amerykanie umożliwili mu
            > przejęcie władzy. Myślę, że napaść na Irak jest swego rodzaju dintojrą za
            > nielojalność.

            Bin Ladena też wyszkolili sobie Amerykanie. Dopóki działał zgodnie z ich
            interesami, był bardzo wygodnym narzędziem w rękach CIA. Coś na zasadzie, że to
            wprawdzie sk...syn, ale "nasz sk...syn". Największą "zbrodnią" Saddama było to,
            że miał (bez)czelność rzucić wyzwanie USA. A to "gorzej niż zbrodnia, to błąd",
            używając zwrotu mojego ulubionego myśliciela internetowego.

      • h.olender prof. Kennedy o wojnie w Iraku 07.02.04, 07:50
        Wracamy do naszej rozmowy z Paulem Kennedym, profesorem historii na
        Uniwersytecie Yale.

        - Ale się Pan zblamował, Panie Profesorze, z tymi Chinami. Trzeba było najpierw
        zapytać Alexa, zanim przyszło Panu do głowy wygłaszać takie herezje. Ma Pan
        jednak szansę na rehabilitację i odzyskanie nadszarpniętego prestiżu naukowego.
        Co ma Pan do powiedzenia na temat interwencji USA w Iraku?

        - Wątpliwym aspektem narodowej strategii bezpieczeństwa jest pyszałkowate
        oświadczenie, że USA podejmą działanie prewencyjne zawsze wtedy, kiedy zajdzie
        taka konieczność, aby wyeliminować ewentualne zagrożenie z zagranicy (choć
        zarazem ostrzegają inne kraje przed podejmowaniem uprzedzających akcji).
        Abstrahując od budzącej wątpliwości w świetle międzynarodowego prawa doktryny
        prewencyjnego działania, strategię taką trudno jest dobrze zastosować w
        praktyce, za to bardzo łatwo sknocić. Angielsko-amerykański atak na Irak,
        dokonany mimo silnej opozycji w Radzie Bezpieczeństwa ONZ i wbrew protestom
        świata, to właśnie taki przypadek. Rząd USA, ugrzązłszy w bagnie partyzanckiej
        wojny, jaka ogarnęła cały Irak, usiłuje teraz namówić inne kraje, by pomogły
        zaprowadzić spokój i odbudować zniszczoną iracką gospodarkę. Działanie na
        własną rękę, akcje prewencyjne, przedkładanie rozwiązań wojskowych nad
        dyplomatyczne - wszystko to wygląda coraz bardziej na miotanie się kraju
        zdecydowanego utrzymać uprzywilejowaną pozycję na świecie. A może by tak mniej
        buty, a więcej cierpliwości?

        Wreszcie, mamy kwestię zywcięstwa, "bez względu na koszty". Tydzień po
        rozpoczęciu wojny sekretarz obrony Paul Wolfowitz zapewnił Kongres, że Irak
        sfinansuje swą odbudowę - i to stosunkowo szybko. Dziś te słowa brzmią jak
        kpina. Prezydent Bush zamierza zwrócić się do Kongresu o dodatkowe 87 mld
        dolarów na sfinansowanie opracowanego przez administrację programu cywilnej
        odbudowy i militarnego bezpieczeństwa Iraku, Afganistanu i innych krajów. Takie
        kolosalne nakłady - a USA już wydają 4 mld dolarów miesięcznie w samym Iraku -
        powiększą i tak już zatrważający deficyt i dadzą Partii Demokratycznej, która
        dotychczas siedzi cicho, szanse zaatakowania imperialnego przywódcy. Nic
        dziwnego, że w Waszyngtonie zachodzą zmiany. To ze względu na możliwy atak
        opozycji podjęto, acz niechętnie, decyzję o przekazaniu irackiej sprawy Radzie
        Bezpieczeństwa ONZ, w nadziei pozyskania zewnętrznych darczyńców i wojska z
        takich krajów, jak Niemcy, Rosja, Francja i Indie. Z tych samych względów
        administracja zabiega o nowych sojuszników, na przykład Litwę i Salwador,
        którzy wyślą żołnierzy - choćby w minimalnej sile - do zaprowadzenia pokoju w
        Iraku.

        - Bardzo dziękuję, Panie Profesorze, za podzielenie się z nami swoimi
        refleksjami na temat narodowej strategii bezpieczeństwa USA i bolesnego oraz
        kosztownego procesu "odbudowy" Iraku. Podzielam Pański tok rozumowania.
        Dziękuję za udział w naszej dyskusji, którą bardzo Pan wzbogacił.

        - Udział w tej dyskusji był dla mnie przyjemnością. Znaleźć się w tak dostojnym
        gronie intelektualistów, cieszących się tak wielkim autorytetem w świecie
        nauki - mam tu zwłaszcza na myśli wybitnego myśliciela internetowego Alexa.4,
        którego sława dotarła już za Ocean - było prawdziwym zaszczytem.
    • habitus Re: dzieci nie lubią Busha 06.02.04, 22:26
      Wiadomość z Onetu:
      Minister obrony USA Donald Rumsfeld, zaniepokojony mnożącymi się doniesieniami
      o napaściach na tle seksualnym z udziałem żołnierzy amerykańskich w Iraku i
      Kuwejcie, zarządził śledztwo.

      Ma ono wyjaśnić, czy Pentagon uczynił wystarczająco dużo dla zapobieżenia takim
      atakom i udzielenia pomocy ich ofiarom - poinformowano w Waszyngtonie.

      "Ministerstwo Obrony nie będzie tolerowało agresji seksualnej" - ostrzegł
      Rumsfeld w wydanym przez Pentagon oświadczeniu.

      Minister wyraził zaniepokojenie "z powodu niedawnych doniesień dotyczących
      napaści seksualnych na członków personelu wojskowego w Iraku i Kuwejcie". W
      czasie tych incydentów, jak powiedział Reuterowi przedstawiciel Pentagonu,
      dochodziło do wzajemnego atakowania się członków personelu wojskowego USA.

      Pentagon poinformował, że w regionie działania Centralnego Dowództwa USA -
      obejmującego Irak i Kuwejt a także Róg Afryki, cały region Zatoki Perskiej i
      Azji Środkowej łącznie z Afganistanem - w ubiegłym roku wojskowi amerykańscy
      otrzymali doniesienia o 88 przypadkach "nadużyć seksualnych".
      * * *
      I teraz konia z rzędem temu, kto zgadnie kim była nieszczęsna ofiara nadużyć
      seksualnych. Z notatki wynika, że Amerykanie napadali na siebie wzajem w celach
      wykorzystania seksualnego. ???
      ___
      Jadowitego owadu omijaj albo zgnieć.
      /Aleksander Fredro/
      • ralston Re: dzieci nie lubią Busha 06.02.04, 22:30
        Czasy się zmieniają... Kiedyś żołnierz niezwyciężonej Armi Czerwonej gwałcił
        nie przerywając marszu na Berlin, a teraz z byle czego zaraz robią aferę... ;)
    • ralston Masowy grób w polskiej strefie w Iraku 07.02.04, 17:14
      Z Onetu

      Co najmniej 30 ciał znaleziono w masowym grobie, odkrytym niedaleko Nadżafu w
      południowym Iraku, w polskiej strefie stabilizacyjnej - podał w sobotę Reuter,
      powołując się na informacje miejscowej ludności.

      Według mieszkańców wioski Kifal, około 25 km na północ od świętego miasta
      szyitów Nadżafu, grób odkryli wieśniacy wydobywający piasek.

      W sobotę do ekshumacji zwłok przystąpiła ekipa, przysłana przez władze
      duchowne Nadżafu.

      "W 1991 roku widzieliśmy ciężarówki i robotników, kopiących w tym miejscu, ale
      wtedy nie wiedzieliśmy, co robili" - powiedział Abbass Saleh al-Maliki, który
      w piątek odkrył masowy grób.

      Reuter przypomina, że po antyreżimowym powstaniu szyitów, stanowiących 60
      proc. ludności Iraku, po wojnie w Zatoce Perskiej w 1991 roku rząd Saddama
      Husajna przystąpił do brutalnych represji wobec szyitów w osiedlach i miastach
      południowego Iraku. Po ubiegłorocznej amerykańskiej inwazji i obaleniu
      dyktatora na zamieszkanych przez szyitów obszarach kraju odkryto groby kryjące
      tysiące ciał zamordowanych ludzi.

    • h.olender Fukuyama o wojnie w Iraku 16.04.04, 14:28
      Jak ocenia pan miedzynarodowa polityke prezydenta Busha?
      FF: Oddalem na Busha glos ostatnim razem, ale nie sadze, abym glosowal na niego
      ponownie. Nie potrafil sobie poradzic z wojna w Iraku. Jestem bardzo
      niezadowolony z jego polityki miedzynarodowej.

      Dlaczego?
      FF: Nie przypuszczam, by istnialy wystarczajace podstawy do wypowiedzenia wojny
      Irakowi. Na dodatek Stany Zjednoczone, rozpoczynajac ja, zlekcewazyly opinie
      sojusznikow, co spowodowalo podwazenie amerykanskiej pozycji w swiecie.
      Doprowadzilo to do zmiany globalnych postaw, ktore od potepienia terroryzmu
      przesunely sie w kierunku antyamerykanizmu.
      Nie musielismy dokonywac inwazji na Irak. Z powodzeniem moglibysmy stosowac
      strategie odstraszania, co w wielu aspektach okazaloby sie lepsze, zwlaszcza
      ze, jak sie wydaje, nie bylo w Iraku broni masowego razenia. Innymi slowy,
      zagrozenie, ktore mialo motywowac amerykanska interwencje, po prostu nie
      istnialo.
      Nie twierdze, ze jestezmy skazani na kleske, ale ze atakujac Irak, podjelismy
      sie ogromnie ryzykownej polityki, a wiele swiadczy o tym, ze jej konsekwencje
      nie zostaly przemyslane.
      Uwazam, ze Ameryka - interweniujac w Iraku - wybrala zlego przeciwnika. Poza
      tym w walce z terroryzmem nalezy, moim zdaniem, stosowac specyficzny rodzaj
      wojny "chirurgicznej". Przeciwko sobie mamy przywodcow poszczegolnych grup,
      fanatykow, ktorych nalezy zabic albo zneutralizowac w inny sposob. W ich
      orbicie krazy jednak wielu ludzi duzo mniej zaangazowanych w terroryzm.
      Prawdziwe wyzwanie to wojna o ich serca i umysly. Jesli bedziemy stosowac
      wylacznie skrajnie twarda taktyke, bez rozgrywania bardziej zniuansowanej
      strategii politycznej, zwiekszymy wplywy ekstremistow i scementujemy wokol nich
      duze grupy.
      Mysle, ze bledy tej administracji stana sie nauka dla nastepcow ekipy Busha.
      Inna sprawa, ze jestem zaskoczony i rozczarowany, bo choc obecna administracja
      jest pelna doswiadczonych ludzi, nie zadbali oni o wieksze poparcie dla
      polityki amerykanskiej.

      (fragmenty wywiady F. Fukuyamy dla "Rzeczpospolitej", 27-28 marca 2004 r.)

      Francis Fukuyama - profesor filozofii politycznej i politologii na
      Uniwersytecie Masona w Waszyngtonie. Slawe zdobyl artykulem opublikowanym na
      wiosne 1989 roku "Koniec historii", w ktorym oglosil zalamanie sie komunizmu i
      triumf idei liberalnej demokracji.

      • habitus Re: Fukuyama o wojnie w Iraku 16.04.04, 17:30
        Fukuyama jak zwykle przenikliwy. Mam wrażenie, że Bush tą wojną leczy rodzinne
        kompleksy. Tylko dlaczego tylu ludzi jest w to wciągniętych. W dodatku
        terroryści umiejętnie wykorzystują wszystkie niezręczności polityki
        amerykańskiej do wzmocnienia swojej pozycji. A Bush się naiwnie podkłada. Żal
        patrzeć jak trwoni kapitał zaufania. Szkoda...
        • ogabignac Re: Fukuyama o wojnie w Iraku 16.04.04, 20:46
          Bush to nie cała Ameryka i tu martwi, że tak łatwo za pomocą Busha tylu
          stanęło na pozycjach antyamerykańskich.
          Znam z okresu studiów wielu Palestyńczyków, Jordańczyków i paru Persów
          - mogą na prawdę być wspaniałymi przyjaciółmi pod warunkiem, że nie rozmawia
          się z nimi z pozycji siły.
          • h.olender Re: Fukuyama o wojnie w Iraku 21.04.04, 10:24
            ogabignac napisał:

            > Bush to nie cała Ameryka i tu martwi, że tak łatwo za pomocą Busha tylu
            > stanęło na pozycjach antyamerykańskich.

            Poza Hitlerem w Niemczech byli podobno sami antyfaszysci;-)

            > Znam z okresu studiów wielu Palestyńczyków, Jordańczyków i paru Persów
            > - mogą na prawdę być wspaniałymi przyjaciółmi pod warunkiem, że nie rozmawia
            > się z nimi z pozycji siły.

            Chodzi o to, ze wszyscy ludzie sa bracmi. Ale malo kto lubi, jak sie z nim
            rozmawia z pozycji poteznego i wszechwladnego Wielkiego Brata.
        • h.olender Re: Fukuyama o wojnie w Iraku 20.04.04, 12:04
          habitus napisała:

          > Fukuyama jak zwykle przenikliwy.

          No to jeszcze pare cytatow z wywiadu z prof. Fukuyama:

          Wojna w Iraku podjeta zostala w duzej mierze w obronie lamanych przez Husajna
          praw czlowieka, podczas gdy Europejczycy odwolywali sie do suwerennosci
          panstwowej Iraku.
          FF: To skomplikowane. Niektorzy Europejczycy odwolywali sie do takich
          argumentow, inni do duzo bardziej pragmatycznych. Irak nie stanowil takiego
          miedzynarodowego zagrozenia, jak przedstawiala to administracja Busha.
          Interwencja uruchomila nieprzewidywalny proces. Mozna przyjac, ze Amerykanie
          nie beda w stanie zaprowadzic w Iraku demokracji i kraj stanie sie zrodlem
          niestabilnosci w regionie. Nie sadze, aby w tym przypadku argumentacje stron
          mozna bylo sprowadzic do przeciwstawienia Realpolitik i zasad uniwersalnych.
          Zgodzilbym sie jednak, ze Europejczycy sklaniaja sie raczej do lagodnej
          polityki opartej na miedzynarodowym prawie, a Amerykanie, przyzwyczajeni do
          konfliktow w Trzecim Swiecie, podchodza do rzeczywistosci bardziej
          realistycznie i pokladaja ufnosc w sile. Dzisiaj potrzebujemy syntezy tych
          postaw.

          Za istotny powod interwencji uznac mozna potrzebe stabilizacji na Bliskim
          Wschodzie, co nie bylo mozliwe z Saddamem Husajnem rzadzacym Irakiem.
          FF: Znam Stany Zjednoczone dosc dobrze i watpie, czy mamy wystarczajaca wole
          polityczna, by doprowadzic do stabilizacji w tym regionie. Mamy historyczne
          doswiadczenia interwencji w rozmaitych miejscah na swiecie, z ktorych
          wycofywalismy sie po pieciu czy wiecej latach, kiedy zaczynalismy miec dosc
          zwiazanych z tym klopotow. Obawiam sie, ze podobna sytuacja moze powtorzyc sie
          na Bliskim Wschodzie, nie teraz, ale za kilka lat. Sadze, ze aby unormowac
          sytuacje w Iraku, musielibysmy utrzymywac tam trzy dywizje przez najblizszych
          dwadziescia piec lat - podobnie jak po II wojnie swiatowej w Japonii czy RFN.
          Truno sobie wyobrazic, bysmy to zrobili.
    • ogabignac Re: dzieci nie lubią Busha 20.04.04, 18:05
      A nie można było tak załatwić:

      poczta.gazeta.pl/poczta/getMailPart/SaddamBush.jpg?ID=1082475260.17641_40851.imail2&Seq=4&name=SaddamBush.jpg
    • h.olender prof. Dziekan: to nie nasza wojna 27.04.04, 13:58
      Prof. Marek Dziekan, arabista z Katedry Badan Wschodu Uniwersytetu Lodzkiego, w
      wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" (22 marca 2004 r.)

      Czy Polska powinna wziac przyklad z Hiszpanii i wycofac zolnierzy z Iraku?
      MD: Tak. Uwazam, ze Polska w ogole nie powinna byla brac udzialu w tym
      konflikcie, wbrew temu, co twierdza niektorzy nasi politycy. Od poczatku
      operacji bylem zdania, ze to nie nasza wojna. Jedynym jej pozytywnym skutkiem
      bylo odsuniecie od rzadow Saddama Husajna. Poza tym kraj jest rozbity. Nie ma
      zadnego przywodcy, ktorego zaakceptowalaby wiekszosc Irakijczykow i ktory
      moglby stanac na czele panstwa.
      Obecny stan rzeczy wynika z tego, ze poza dzialaniami wojennymi operacja w
      Iraku najwyrazniej nie byla przemyslana. Co wiecej, nawet teraz, rok po
      rozpoczeciu inwazji, wciaz nie ma pomyslu, jak powinien wygladac powojenny
      Irak.
      Wprawdzie zostala przyjeta tymczasowa konstytucja, ale nie wskazuje ona
      precyzyjnie drogi rozwoju panstwa, a nawet zawiera zapisy, ktore moga powodowac
      konflikty. Ta krotkowzroczna polityka wciaz sie msci.

      Czy wycofanie wojsk okupacyjnych nie doprowadzi do wybuchu wojny domowej?
      MD: Oczywiscie, ze tak. Mamy do czynienia z sytuacja patowa. Okupanci nie moga
      ani pozostac, ani sie wycofac. Szanse na przyszlosc daje tylko zastapienie
      wojsk okupacyjnych silami ONZ. Nie bylyby one postrzegane jako wrogowie, czyli
      tak jak sa odbierani zolnierze amerykanscy.

      Zalozmy, ze wojska okupacyjne jednak pozostana. Czy beda w stanie zapobiec
      wybuchowi wewnetrznego konfliktu miedzy szyitami, sunnitami i Kurdami?
      MD: Tylko wtedy, jesli wprowadza drakonskie zasady funkcjonowania panstwa,
      podobne do tych, za pomoca ktorych rzadzil Saddam Husajn.

      Czy wraz ze zblizaniem sie momentu przekazania wladzy nowemu rzadowi irackiemu
      mozemy spodziewac sie nasielnia i tak czestych atakow?
      MD: To bardzo prawdopodobne. Moim zdaniem sily te beda dawaly o sobie znac,
      poki w Iraku beda wojska okupacyjne.
    • h.olender Halberstam: Irak nowym Wietnamem? 07.05.04, 08:45
      David Halberstam (1933), jeden z najwybiniejszych amerykanskich publicystow i
      historykow, autor wielu bestsellerow, laurat Nagrody Pulitzera, w wywiadzie
      dla "Rzeczpospolitej" (17-18 kwietnia 2004 r.)

      Z wojna w Iraku trudno mi sie pogodzic. Po raz pierwszy za mojego zycia, a mam
      juz 70 lat, wyruszylismy na wojne prewencyjna. Mam spora wiedze na temat
      poprzedniej wielkiej wojny, toczonej przez Stany Zjednoczone w latach 60. i 70.
      Do Wietnamu wyslalismy pol miliona zolnierzy i przegralismy. Tak jak w
      Wietnamie, takze nad Eufratem odnieslimsy w pierwszej fazie wojny spektakularny
      sukces. Zawdzieczamy go naszej nieprawdopodobnie efekywnej technologii
      wojskowej. Nasi przeciwnicy sa wobec niej bezradni. Ale od poczatku konfliktu w
      Iraku bylem pewien, ze po jego pierwszej fazie czeka nas wojna partyzancka.
      Samobojcze ataki na nasze bazy, wybuchy bomb, zasadzki, trupy. Wielu ludzi w
      Ameryce chcialoby, by ten seans wreszcie sie skonczyl.

      Z jednej strony podkresla pan skutecznosc amerykanskiej technologii wojskowej,
      a z drugiej krytykuje administracje przydenta Busha za to, ze z niej
      skorzystala.
      DH: Krytykuje jej krotkowzrocznosc polaczona z propaganda sukcesu.
      Wiceprezydent Dick Cheney i sekretarz obrony Donald Rumsfeld bez przerwy trabia
      o zwyciestwie Ameryki w zimnej wojnie. Znam Europe Wschodnia, pracowalem w
      Polsce, nie zachowywalismy sie biernie, przeznaczalismy wielkie fundusze na
      obrone, zabieralismy glos na forum miedzynarodowym, jednak komunizm zawalil sie
      przede wszystkim pod wlasnym ciezarem. Najblizsi wspolpracownicy prezydenta
      Busha w ocenie Bliskiego Wschodu przyjeli perspektywe izraelskiej partii Likud.
      Wola logike piesci niz dialogu. Juz 12 wrzesnia 2001 r. wyobrazili sobie, ze
      zdobyli mandat do zaprowadzenia na Bliskim Wschodzie porzadku pry uzyciu sily.
      W oczach Busha swiat jest podzielony ideologicznie i my mamy racje. Nie brakuje
      mu motywacji religijnej. Spodobal mu sie obraz samego siebie jako prezydenta
      zdolnego do podjecia ryzyka.

      Kwestie broni masowego razenia wykorystano jko pretekst? Rzady brytyjski i
      amerykanski swiadomie oklamaly opinie publiczna?
      DH: Nie. Mysle, ze Bush i jego ludzie byli przekonani, ze Saddam Husajn nia
      dysponuje. Uwierzyli, bo chcieli. W Bialym Domu nawet najbardziej
      doswiadczonemu politykowi trudno obronic sie przed instynktownym poszukiwaniem
      uzasadnienia dla wlasnego, przyjetego a priori stanowiska. Takze w Ameryce
      ludzie wladzy szukaja kontaktu z pochlebcami, odrzucaja krytyke.

      Porozmawiajmy o prezydencie Bushu. Krytykuje go pan, zwlaszcza w porownaniu z
      poprzednimi gospodarzami Bialego Domu.
      DH: Mam przyjaciol wsrod jego zwolennikow. Sa wyksztalceni i ich takze niepokoi
      gigantyczny deficyt budzetowy. Nie ukrywaja zaskoczenia, ze wojna w Iraku
      okazala sie o wiele trudniejsza niz sie spodziewali. Powoluje sie na nich, by
      podkreslic zasadnosc zarzutow formulowanych wobec obecnego prezydenta. Nie
      podobalo mi sie, kiedy prebrany w mundur wojskowy oglaszal na lotniskowcu
      zwyciestwo w operacji irackiej. Stany Zjednoczone sa bogatym, poteznym
      mocarstwem, amerykanskiemu przywodcy powinno wystarczyc ubranie cywilne. W
      dodatku prezydent Bush uniosl rece w gescie zwyciestwa po pierwszej rundzie. Ta
      walka moze jednak trwac 15 rund i nie wiadomo, kto do konca zachowa wiecej sil.
      Nasza obecnosc w Iraku mobilizuje przeciwnikow Ameryki. Organizacjom
      terrorystycznym na pewno latwiej teraz rekrutowac bojownikow. Inna pomylka
      Busha polegala na tym, iz oczekiwal, ze nasi zolnierze zostana powitani w Iraku
      jako wyzwoliciele.


    • h.olender dyplomaci USA ostro krytykuja Busha 13.05.04, 09:36
      Grupa 58 emerytowanych amerykanskich dyplomatow, w tym okolo 20 bylych
      ambasadorow, bardzo ostro skrytykowala bliskowschodnia polityke Stanow
      Zjednoczonych. Ameryka traci przez nia w swiecie wiarygodnosc, prestiz i
      przyjaciol - stwierdzili w liscie skierowanym do prezydenta George'a W. Busha.
      Dyplomatow niepokoi przede wszystkim niezachwiane poparcie Busha dla polityki
      Ariela Szarona, niezaleznie od tego, co robi izraelski premier, w tym dla
      bezprawnych zabojstw, ogrodzenia murem Izraela, akcji wojskowych. Taka polityka
      wyrzadza wielka szkode interesom Ameryki, a amerykanskich dyplomatow i
      wojskowych naraza na niebezpieczenstwo.
      - Straty, jakie przez to ponieslismy w swiecie arabskim, sa prawdopodobnie nie
      do odrobienia - powiedzial BBC Greg Thielmann, jeden z sygnatariuszy listu,
      niegdys analityk w Departamencie Stanu.
      Wtorowal mu Andrew Killgore, inicjator wystosowania listu, ambasador w Katarze
      w latach 1977-80, wedlug ktorego administracja Busha niweczy idee stworzenia
      odrebnego panstwa palestynskiego. Killgore podkreslil, ze choc list dyplomatow
      dotyczy przede wszystkim polityki amerykanskiej wobec Izraela, sprawa Iraku
      przedstawia sie jeszcze gorzej.

      (Rzeczpospolita, 5 maja 2004 r.)
    • h.olender prof. Brzeziński: paranoidalna wizja świata Busha 18.05.04, 08:46
      "The Choice. Global hegemony or global leadership" (nowa książka prof.
      Brzezińskiego) jest rezultatem rosnącego niepokoju Brzezińskiego o jakość i
      przyszłość amerykańskiego przywództwa. Być może głównym zmartwieniem
      Brzezińskiego, które jet zarazem źródłem przesłania zawartego w książce, jest
      funkcja potęgi USA. Jakim celom ma ona służyć i w jaki sposób powinny być one
      osiągane? Z jednej strony Brzezińskiego fascynuje wielkość tej potęgi i
      centralne miejsce Ameryki w porządku międzynarodowym. Z wyraźną przyjemnością
      podkreśla, że "Waszyngton jest pierwszą globalną stolicą polityczną w historii
      świata". Tam znajduje się siedziba "mocy" zbrojnej, uniwersytetów, pieniędzy,
      elit, etc. Z drugiej strony z niepokojem konstatuje "utratę międzynarodowej
      wiarygodności Ameryki" i jej "rosnącą izolację międzynarodową", a to wszystko
      ze względu na prezentowaną przez obecną administrację "paranoidalną wizję
      świata" i wynikający z niej sposób użycia siły w obronie globalnych interesów
      USA.

      Katalizatorami zmian w amerykańskiej polityce, prowadzących do niewłaściwego
      użycia siły, są zdaniem Brzezińskiego zarówno wydarzenia z 11 września 2001,
      jak i ich interpretacja oraz sposób reakcji zaproponowany przez administrację
      George´a W. Busha. W rezultacie mamy do czynienia z wypaczeniem trzeciej w
      historii amerykańskiej debaty na temat bezpieczeństwa międzynarodowego.
      Pierwsza miała miejsce po uzyskaniu niepodległości przez USA, druga zaś od I do
      II wojny światowej z kulminacją w postaci zaangażowania się USA w zapewnienie
      bezpieczeństwa Europy. Owo wypaczenie zaczyna się, zdaniem Brzezińskiego, już
      na elementarnym poziomie zdefiniowania zagrożenia, bo "od tego, jak definiujemy
      wyzwanie, w ogromnym stopniu zależy nasza odpowiedź". Odpowiedź Busha i jego
      administracji ma przede wszystkim "teologiczny" charakter, co wyraża się w
      takich formułach, jak "oś zła", "światowy terroryzm", walka "dobra ze złem"
      oraz w manichejskiej diabolizacji przeciwnika. Owa ideologizacja myślenia o
      bezpieczeństwie wyraziła się także w zapożyczonej od Lenina i bolszewików
      dyrektywie mobilizującej do walki ze złem: "Kto nie jest z nami, jest przeciwko
      nam".

      Błąd zasadniczy tkwi w zdefiniowaniu terroryzmu. Nie można, twierdzi
      Brzeziński, mylić taktyki czy techniki, jaką jest terroryzm, z polityką, która
      się nim posługuje. Nie można zatem mylić walki z polityką z walką z jej
      instrumentem; w czasie II wojny walczono z faszyzmem, nie z "blietzkriegiem".
      Parafrazując Clausewitza, "terroryzm jest polityką przy użyciu innych środków".
      Niemal każda aktywność terrorystyczna wywodzi się z jakiegoś konfliktu
      politycznego, który ją rodzi i podtrzymuje. Dlatego też, argumentuje
      Brzeziński, "o ile samych terrorystów nie da się zmienić, o tyle warunki, z
      których wyrastają, można".

      Nie da się zignorować historycznie obiektywnej okoliczności, którą jest związek
      między amerykańskim zaangażowaniem na Bliskim Wschodzie a skierowanym właśnie
      przeciwko Ameryce i jej interesom terroryzmem. Podobnie jak terroryzm IRA był
      skierowany przeciwko Brytyjczykom, a czeczeński przeciwko Rosji. "Dlatego
      amerykańska niechęć do uznania związku między 11 września i historią najnowszą
      Bliskiego Wschodu, z całym jego kompleksem wątków religijnych, politycznych i
      nacjonalistycznych, jest niebezpieczną formą odmowy uznania rzeczywistości".
      Siła i związana z nią odpowiedzialność powinna zmuszać do zrozumienia sytuacji
      i sformułowania kompleksowej odpowiedzi, przekonuje Brzeziński. Odpowiedzialne
      mocarstwo nie ma luksusu uproszczenia, którym posługuje się w poczuciu swej
      bezsilności fanatyczny terrorysta.

      (Roman Kuźniar, kierownik Zakładu Studiów Strategicznych Uniwersytetu
      Warszawskiego i dyrektor Akademii Dyplomatycznej, Rzeczpospolita, 24-25
      kwietnia 2004 r.)
    • h.olender prof. Misztal: wojna w Iraku jest nie do wygrania 25.05.04, 08:59
      Prezydent Bush wyprowadził swój naród i swoją armię do wojny, przyjmując
      fałszywe przesłanki. Dzisiaj obojętne jest, czy to wywiad brytyjski i ambicje
      Blaira, czy też opętańcze plany wojenne waszyngtońskich jastrzębi, czy interesy
      kliki biznesmenów firmy Haliburton, czy też specjalizacja w strategii
      prowadzenia wojny, jaką onegdaj uzyskała młoda doradczyni prezydenta do spraw
      bezpieczeństwa narodowego, czy też jakiekolwiek inne czynniki legły u podstaw
      tej decyzji. Żołnierze koalicji zostali poprowadzeni do boju, mając przed
      oczyma przygotowane przez oficerów politycznych wizje tego, iż będą witani
      kwiatami i okrzykami radości. W ich uszach brzmiała radosna muzyka, a ich misja
      miała nieść zbawienie światu Zachodu. W rzeczywistości misja ta stała się
      wielkim moralnym fiaskiem. Zamiast walca czy rocka słyszymy ponure dźwięki
      requiem.

      Znaczenie ostatnich wydarzeń związanych z traktowaniem jeńców irackich przez
      Amerykanów trudno będzie ocenić jeszcze długo. Pierwsze, co się rzuca w oczy,
      to wietnamizacja, i to na wielką skalę, konfliktu irackiego. Wojna w Iraku jest
      nie do wygrania, tak jak nie do wygrania była wojna w Wietnamie. I nie jest to
      kwestia ilości amunicji, sprzętu wojskowego i liczebności niewinnych skądinąd
      sił ludzkich. Jest to kwestia siły psychicznej, motywacji moralnej i religijnej
      leżącej u podstaw działań stron. Już dzisiaj wielu wojskowych dowódców
      amerykańskich średniego stopnia podkreśla, iż można tam wygrać jedną czy drugą
      bitwę, ale wojna ta jest nie do wygrania. Pentagon i całe kierownictwo
      militarnego pionu amerykańskiej administracji znajduje się w rękach wysokiej
      kadry menedżerskiej, wywodzącej się z wielkich firm przemysłowych, które na
      wojnach zyskiwały. Nie są to wszakże ludzie zaprawieni w polowym dowództwie.

      Rzuca się również w oczy kompletny brak wykształcenia społecznego,
      historycznego i politycznego przywódców wielu krajów świata. Być może niektórzy
      z nich nadawaliby się w czasach pokoju, być może niektórzy nawet znają się na
      gospodarce, bankowości i obrocie handlowym, wielu z pewnością ma rozeznanie w
      organizacji przemysłu, ale wyzwanie, jakie przed nami stawia dzisiaj świat,
      wymaga kwalifikacji zupełnie innych.

      Rozumienie pojęcia demokracja przez Donalda Rumsfelda i jego "chłopców" ze
      Sztabu Generalnego, podobnie jak rozumienie tego terminu przez amerykańskiego
      ministra sprawiedliwości, jest zatrważająco prymitywne. Obecna załoga Białego
      Domu doprowadziła nasz świat na krawędź nie tylko rozpaczliwej wojny, która
      jest nie do wygrania, ale również uczyniła z określenia "demokracja
      amerykańska" wyobrażenie obce uczuciom i sercu milionów ludzi, w trudzie i
      znoju budujących ten kraj przez dwa i pół stulecia. Świat znowu zapłacić będzie
      musiał koszty rehabilitacji trzystu tysięcy młodych ludzi, którzy wrócą ze
      złamanym kręgosłupem moralnym i brakiem zdolności do funkcjonowania w normalnym
      społeczeństwie.

      Bronisław Misztal jest profesorem na Katolickim Uniwersytecie Ameryki oraz w
      Centrum Europejskim Uniwersytetu Warszawskiego. Wykłada też na Katolickim
      Uniwersytecie w Mediolanie.

      (Rzeczpospolita, Załoga Busha czyli koniec naszego świata, 12 maja 2004 r.)
    • h.olender Złota Palma - Moore oskarża Busha 01.06.04, 11:21
      "Fahrenheit 9/11" zaczyna się niemal jak komedia. Moore pokazuje wybory, w
      których najpierw ogłoszono zwycięstwo Gore´a, a potem dopiero Busha. Po objęciu
      stanowiska prezydent USA natychmiast idzie na urlop. Nie przejmuje się
      ostrzeżeniami FBI przed zagrożeniem terroryzmem. Odpoczywa, gra w golfa,
      opowiada dziennikarzom o swoim psie, który kocha kopać w lesie nory. Zapewnia
      do kamery, że nie musi być w biurze, żeby myśleć o problemach Ameryki. 11
      września 2001 roku w rannych godzinach w szkole na Florydzie czyta maluchom
      bajkę o kózce "My Pet Goat". Zawiadomiony o pierwszym ataku na World Trade
      Center nie przerywa czytania. I tutaj komedia się kończy.

      Moore zbiera dowody, zdjęcia filmowe, dokumenty. Rzuca bardzo poważne
      oskarżenia. Twierdzi, że rodzina George´a W. Busha prowadzi rozległe interesy
      wspólnie z rodziną bin Ladena. Pokazuje bin Ladenów (m.in. brata Osamy)
      ściskających dłonie Busha. I wielką kompanię Carlyle, w której udziały mają
      obie familie. Dalej pyta: dlaczego tuż po 11 września, bez konsultacji z FBI,
      wypuszczono ze Stanów rezydujących tam 24 członków rodziny bin Ladena?
      - To by się nie mogło zdarzyć nigdzie indziej - mówi w filmie agent FBI John
      Cloonan.

      Moore sugeruje, że za decyzją o rozpoczęciu wojny w Iraku stały interesy
      związane z ropą naftową, a nie walka z terroryzmem. Pokazuje też Moore wojnę.
      Inną niż z telewizyjnych ekranów. Zabijanych cywili, poranione irackie dzieci,
      żołnierzy, którzy mówią, że już nigdy nie będą tacy sami. Pokazuje werbowanie
      do wojska w małych amerykańskich miasteczkach, skąd inaczej trudno się wyrwać,
      i zakłamanie naganiaczy. A wreszcie to, o czym ostatnio tak głośno -
      upokarzanych irackich jeńców.

      "Fahrenheit 9/11" do dzisiaj nie ma amerykańskiego dystrybutora.
      - To strach przed Białym Domem - mówi Moore. - Urzędnicy stamtąd już na
      początku sprawili, że wycofał się z produkcji Gibson. Wtedy nasz projekt wziął
      Miramax. Dwa tygodnie przed premierą Disney odmówił nam dystrybucji. Myślę o
      tych młodych filmowcach, którzy zaczną stosować samocenzurę w obawie, że ich
      filmy pójdą na półkę.

      (Rzeczpospolita, 18 maja 2004 r.)
      • ogabignac Re: Złota Palma - Moore oskarża Busha 01.06.04, 21:00
        No co tu dodać - Bush synem Ameryki jest a Ameryka troszkę oderwała się od
        rzeczywistości. Jeszcze myślą, że im wolno. Pożyjemy - zobaczymy.
    • h.olender torturowanie jeńców - zbrodnią przeciwko ludzkości 08.06.04, 09:05
      Czy w wojnie z terroryzmem obowiązuje prawo międzynarodowe, skoro sami
      terroryści łamią wszelkie możliwe zasady?
      dr Elżbieta Mikos-Skuza (Uniwersytet Warszawski, specjalistka od
      międzynarodowego prawa konfliktów zbrojnych): Wszystkie wojny są objęte prawem
      konfliktów zbrojnych. Po 11 września próbowano pokazać, że wymaga ono poważnego
      przewartościowania. Badania prowadzone m.in. na Uniwersytecie Harvarda dowodzą
      jednak, że te przepisy odpowiadają wymogom wojny z terroryzmem, choć pewne
      szczegóły wymagają dopracowania. Prawo to jest na tyle elastyczne, że
      uwzględnia sytuacje, w których druga strona łamie przyjęte zasady.

      Czy więc amerykańscy żołnierze, którzy torturowali więźniów w Iraku i
      Afganistanie, dopuścili się zbrodni wojennych?
      EMS: Zarówno ciąganie nagich ludzi na pasku, jak i poddawanie ich
      elektrowstrząsom, mieszczą się w tej kategorii. Gdyby tortury były elementem
      pewnej polityki traktowania więźniów, a nie wybrykami poszczególnych żołnierzy,
      mówilibyśmy nawet o zbrodni przeciwko ludzkości.

      Jedna ze strażniczek więzienia w Abu Ghraib twierdzi, że dostała rozkaz
      torturowania więźniów. Czy to zwalnia ją z odpowiedzialności? Czy żołnierz może
      odmówić wykonania rozkazu sprzecznego z prawem międzynarodowym?
      EMS: Rozkaz nie zwalnia z odpowiedzialności, choć zazwyczaj, na podstawie
      krajowych przepisów wojskowych, żołnierz nie może odmówić jego wykonania. Już
      przed Trybunałem Norymberskim czy później w Hadze - w odniesieniu do
      zbrodniarzy z byłej Jugosławii - wszyscy tłumaczyli się, że działali na rozkaz.
      Dlatego od czasu procesów norymberskich obowiązuje zasada, że polecenie
      przełożonego może jedynie wpłynąć na złagodzenie kary.

      Donald Rumsfeld podał w Kongresie USA przykłady "legalnych tortur" - np.
      pozbawianie więźniów snu lub zmuszanie ich do przyjmowania niewygodnych
      pozycji. Czy rzeczywiście takie tortury można stosować?
      EMS: Są pewne prawa człowieka, które w nadzwyczajnych sytuacjach mogą być
      uchylone. Są też prawa absolutnie zasadnicze, niewzruszalne. Do nich należy
      zakaz tortur. Obejmuje on różne sytuacje polegające na dręczeniu człowieka i
      nie uzasadnia jakiejkolwiek dywersyfikacji. Nie można powiedzieć, że dozwolone
      jest trzymanie człowieka godzinami na lodzie, a zakazane sadzanie go na
      rozrzażonych węglach.

      Nie ma żadnej furtki w przypadkach ekstremalnych, np. dopuszczającej tortury
      wobec terrorystów, którzy znają szczegóły planowanego zamachu, zagrażającego
      życiu kilkuset osób?
      EMS: Jej wprowadzenie prowadziłoby do rozszerzających interpretacji i w
      konsekwencji do zanegowania zakazu tortur. Zawsze jest pokusa, by pójść
      najprostszą drogą. Łatwiej jest rozstrzelać jeńców, niż trzymać ich w obozach.
      Pewne zasady są jednak nienaruszalne. W prawie międzynarodowym istnieje co
      prawda pojęcie stanu wyższej koniecznośi: gdy trzeba poświęcić jedną wartość,
      by ocalić drugą. Teoretycznie, w absolutnie skrajnej sytuacji państwo mogłoby
      się tłumaczyć, że posłużono się drastycznymi sposobami uzyskania informacji, by
      ocalić życie kilkuset osób. W moim przekonaniu taka linia obrony byłaby jednak
      nieskuteczna.

      Delegaci Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża wiedzieli o nieludzkim
      traktowaniu irackich więźniów już rok temu. Przygotowali raport, na który nikt
      nie zareagował. Co w takim wypadku może zrobić MKCK?
      EMS: Delegaci MKCK odwiedzają jeńców i osoby cywilne i na podstawie tych wizyt
      przygotowują raport przeznaczony dla MKCK i władz odpowiedzialnych za te
      praktyki. Jeżeli państwo nie stosuje się do zaleceń zawartych w raporcie, MKCK
      może wywierać na nie jedynie presję moralną. Zahowuje jednak dyskrecję i nie
      ujawnia treści raportu. Robi tak w interesie osób zatrzymanych - by
      rzeczywiście poprawić ich los - oraz by zapewnić sobie możliwość działania w
      przyszłości. Komitet publikuje raport tylko wtedy, kiedy druga strona ujawni
      jego fragmenty.

      (Rzeczpospolita, 24 maja 2004 r.)
      • all2 Re: torturowanie jeńców - zbrodnią przeciwko ludz 08.06.04, 13:35
        "I want to thank my friend, Senator Bill Frist, for joining us today.
        You're doing a heck of a job. You cut your teeth here, right? That's
        where you started practicing? That's good. He married a Texas girl, I
        want you to know. Karyn is with us. A West Texas girl, just like me."
        ?George W. Bush, Nashville, Tenn., May 27, 2004

        "I'm honored to shake the hand of a brave Iraqi citizen who had his
        hand cut off by Saddam Hussein." ?George W. Bush, Washington, D.C.,
        May 25, 2004

        "Like you, I have been disgraced about what I've seen on TV that took
        place in prison." ?George W. Bush, Parkersburg, West Virginia, May 13,
        2004

        "My job is to, like, think beyond the immediate." ?George W. Bush,
        Washington, D.C., April 21, 2004

        "This has been tough weeks in that country." ?George W. Bush,
        Washington, D.C., April 13, 2004

        "Coalition forces have encountered serious violence in some areas of
        Iraq. Our military commanders report that this violence is being
        insticated by three groups." ?George W. Bush, Washington, D.C., April
        13, 2004

        "Obviously, I pray every day there's less casualty." ?George W. Bush,
        Fort Hood, Texas, April 11, 2004

        "Earlier today, the Libyan government released Fathi Jahmi. She's a
        local government official who was imprisoned in 2002 for advocating
        free speech and democracy." ?George W. Bush, citing Jahmi, who is a
        man, in a speech paying tribute to women reformers during
        International Women's Week, Washington, D.C., March 12, 2004

        "The march to war hurt the economy. Laura reminded me a while ago that
        remember what was on the TV screens ? she calls me, 'George W.' ?
        'George W.' I call her, 'First Lady.' No, anyway ? she said, we said,
        march to war on our TV screen." ?George W. Bush, Bay Shore, New York,
        Mar. 11, 2004
        "God loves you, and I love you. And you can count on both of us as a
        powerful message that people who wonder about their future can hear."
        ?George W. Bush, Los Angeles, Calif., March 3, 2004

        "Recession means that people's incomes, at the employer level, are
        going down, basically, relative to costs, people are getting laid
        off." ?George W. Bush, Washington, D.C., Feb. 19, 2004

        "The march to war affected the people's confidence. It's hard to make
        investment. See, if you're a small business owner or a large business
        owner and you're thinking about investing, you've got to be optimistic
        when you invest. Except when you're marching to war, it's not a very
        optimistic thought, is it? In other words, it's the opposite of
        optimistic when you're thinking you're going to war." ?George W. Bush,
        Springfield, Mo., Feb. 9, 2004

        "But the true strength of America is found in the hearts and souls of
        people like Travis, people who are willing to love their neighbor,
        just like they would like to love themselves." ?George W. Bush,
        Springfield, Mo., Feb. 9, 2004

        "In my judgment, when the United States says there will be serious
        consequences, and if there isn't serious consequences, it creates
        adverse consequences." ?George W. Bush, Meet the Press, Feb. 8, 2004

        "There is no such thing necessarily in a dictatorial regime of
        iron-clad absolutely solid evidence. The evidence I had was the best
        possible evidence that he had a weapon." ?George W. Bush, Meet the
        Press, Feb. 8, 2004

        "The recession started upon my arrival. It could have been ? some say
        February, some say March, some speculate maybe earlier it started ?
        but nevertheless, it happened as we showed up here. The attacks on our
        country affected our economy. Corporate scandals affected the
        confidence of people and therefore affected the economy. My decision
        on Iraq, this kind of march to war, affected the economy." ?George W.
        Bush, Meet the Press, Feb. 8, 2004

        "My views are one that speaks to freedom." ?George W. Bush,
        Washington, D.C., Jan. 29, 2004

        "See, one of the interesting things in the Oval Office ? I love to
        bring people into the Oval Office ? right around the corner from here
        ? and say, this is where I office, but I want you to know the office
        is always bigger than the person." ?George W. Bush, Washington, D.C.,
        Jan. 29, 2004

        "More Muslims have died at the hands of killers than ? I say more
        Muslims ? a lot of Muslims have died ? I don't know the exact count ?
        at Istanbul. Look at these different places around the world where
        there's been tremendous death and destruction because killers kill."
        ?George W. Bush, Washington, D.C., Jan. 29, 2004

        "Then you wake up at the high school level and find out that the
        illiteracy level of our children are appalling." ?George W. Bush,
        Washington, D.C., Jan. 23, 2004

        "Just remember it's the birds that's supposed to suffer, not the
        hunter." ?George W. Bush, advising quail hunter and New Mexico Sen.
        Pete Domenici, Roswell, N.M., Jan. 22, 2004

        "I want to thank the astronauts who are with us, the courageous
        spacial entrepreneurs who set such a wonderful example for the young
        of our country." ?George W. Bush, Washington, D.C. Jan. 14, 2004

        "I was a prisoner too, but for bad reasons." ?George W. Bush, to
        Argentine President Nestor Kirchner, on being told that all but one of
        the Argentine delegates to a summit meeting were imprisoned during the
        military dictatorship, Monterrey, Mexico, Jan. 13, 2004

        "One of the most meaningful things that's happened to me since I've
        been the governor ? the president ? governor ? president. Oops.
        Ex-governor. I went to Bethesda Naval Hospital to give a fellow a
        Purple Heart, and at the same moment I watched him?get a Purple Heart
        for action in Iraq ? and at that same ? right after I gave him the
        Purple Heart, he was sworn in as a citizen of the United States ? a
        Mexican citizen, now a United States citizen." ?George W. Bush,
        Washington, D.C., Jan. 9, 2004

        "And if you're interested in the quality of education and you're
        paying attention to what you hear at Laclede, why don't you volunteer?
        Why don't you mentor a child how to read?" ?George W. Bush, St. Louis,
        Mo., Jan. 5, 2004

        "So thank you for reminding me about the importance of being a good
        mom and a great volunteer as well." ?George W. Bush, St. Louis, Mos.,
        Jan. 5, 2004

        "I want to remind you all that in order to fight and win the war, it
        requires an expenditure of money that is commiserate with keeping a
        promise to our troops to make sure that they're well-paid,
        well-trained, well-equipped." ?George W. Bush, Washington, D.C., Dec.
        15, 2003

        "See, without the tax relief package, there would have been a deficit,
        but there wouldn't have been the commiserate ? not 'commiserate' ? the
        kick to our economy that occurred as a result of the tax relief."
        ?George W. Bush, Washington, D.C., Dec. 15, 2003

        "[T]he Iraqis need to be very much involved. They were the people that
        was brutalized by this man." ?George W. Bush, Washington, D.C., Dec.
        15, 2003

        "[T]he best way to find these terrorists who hide in holes is to get
        people coming forth to describe the location of the hole, is to give
        clues and data." ?George W. Bush, Washington, D.C., Dec. 15, 2003

        "Justice was being delivered to a man who defied that gift from the
        Almighty to the people of Iraq." ?George W. Bush, Washington, D.C.,
        Dec. 15, 2003

        "This very week in 1989, there were protests in East Berlin and in
        Leipzig. By the end of that year, every communist dictatorship in
        Central America had collapsed." ?George W. Bush, Washington, D.C.,
        Nov. 6, 2003

        "[A]s you know, these are open forums, you're able to come and listen
        to what I have to say." ?George W. Bush, Washington, D.C., Oct. 28,
        2003

        "The ambassador and the general were briefing me on the ? the vast
        majority of Iraqis want to live in a peaceful, free world. And we will
        find these people and we will bring them to justice." ?George W. Bush,
        Washington, D.C., Oct. 27, 2003

        "[W]hether they be Christian, Jew, or Muslim, or Hindu, people have
        heard the universal call to love
        • h.olender Re: torturowanie jeńców - zbrodnią przeciwko ludz 14.06.04, 08:53
          :-))))
          Głębia intelektu George´a W. Busha jest doprawdy porażająca.
    • milosnik_kobiet Re: dzieci nie lubią Busha 09.06.04, 17:46
      Nie powinno sie wykorzystywac dzieci do politycznych reklam.
      • h.olender Re: dzieci nie lubią Busha 14.06.04, 08:59
        Biedne te amerykańskie dzieci ;-)
        Nie dość, że wykorzystywane w pracy, nie dość że "wykorzystywane do
        politycznych reklam", to jeszcze mają buraka-pseudointelektualistę-zbrodniarza
        wojennego za prezydenta. Chociaż go wcale sobie nie wybierały ;-)

        (miłośnik piwa, seksu i piłki nożnej)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka