Dodaj do ulubionych

Win win strategy

16.03.04, 12:37
Takie tam snucie. wybaczcie


Jakos ostatnio przypadkowo natykam sie na "to cos" czesciej niz zwykle. Od
razu musze sie przyznac, ze niewiadomoczemu kojarzy mi sie z "ziemia-ziemia".
Pociskami , znaczy. ;o)

No i nic na to nie poradze, ze nie wierze. I juz. Mam podejrzenia, ze
kiedys, zanim wynaleziono ten piekny termin , mowiono o zmowie dwoch osob na
szkode trzeciej. Czyli tej, ktora w tym ukladzie "win-win" sie nie znalazla.

Wchodzi tez w rachube sytuacja, gdy jednej ze stron tylko wydaje sie, ze tez
jest "win". Do czasu sie jej to wydaje ;o)


CyM
Obserwuj wątek
    • czarnajagoda Re: Win win strategy 16.03.04, 12:45
      mnie się to (znaczy ten termin) podoba, jeśli uznać że to jest po polsku...
      czyli stratedzy od win (takich w butelkach, a nie takich umyślnych)...

      a w tym znaczeniu jak podajesz, to się pierwszy raz z tym stykam...
      • baloo Re: Win win strategy 16.03.04, 13:17
        No to masz tutu o :


        menedzer.onet.pl/inspiracje/artykul.htm?artykul_id=5380&sekcja_nr=3


        (zejdz m.w. do polowy strony. oczywiscie to tylko teoria)

        ;o)
        • brezly Re: Win win strategy 16.03.04, 13:32
          Znaczy, to jest tak, w moje skromnej, osobistej, IMHO. Taki np. jak to widze ze
          budza sie w czlowieku w 'nastepujacych po sobie sekwencjach' reakcje takie:

          0. Tak, tak slusznie. (W miare jak czlek cynicznieje i widzi trybiki ta faza
          zanika do niewystapienia.

          1. Bla bla bla to jest, brzeczyslowka cwaniaczkow slawiacych przodujaca idea
          kapitalizmu naukowego.

          2. Trzeba, zgodnie z zasada dobrej filozofii odrozniac. To co jest istotnym
          osiagnieciem ludzjkiej refleksji nad teoria organizacji, teoria negocjacji etc
          (i calej tej reszty co sie wydaje wodnistym bajdurzeniem, bo kudy temu do
          algebry liniowej, prawdaz, ale nie zawsze byc nim musi) od propagandowych
          brzeczyslowek korporacyjnych i belkociku pt. 'co zurnalista zrozumial z tego co
          wyguglowal'.

          2a. Mamy wszak w pl.cywilizacji tendencje do niedoceniania tych Druckerow i
          innych guruff od organizacji, bo nam to cywilizacyjnie slabo lezy (my to
          pospolitym ruszeniem i szlachta co z szablami w pole i idzie i goli a jak nie
          wygoli to ja wygola), a dodatkowo bariery skutecznego dzialania przez 50 lat
          lezaly w dostepnosci uszczelek i dewiz wymienialnych, a nie jakosci organizacji
          i stosunkow miedzyludzkich.

          2b. Kontekst obecny (20% bezrobocia, a zatem totalna demoralizacja potencjalnych
          pracodawcow i depresja potencjalnych pracobiorcow) smiesznym czyni wogole
          gadanie o czyms takim. Jakby komu, kto na stacji Bardo Slaskie czeka na
          lokomotywe co ma pociag dalej pociagnac do Jeleniej Gory, bo jedna sie zepsula,
          gadac o napedzie jonowym w lotach miedzyplanetarnych.
          • czarnajagoda Re: Win win strategy 16.03.04, 13:47
            cóż, oboawiam się , że muszę się z Tobą zgodzić (nie, żebym uważała, że samo
            zgadzania się z Tobą to powód do obaw, ale przykre jest to co mówisz, i przykro
            mi, że nie mam kontrargumentów)
            • brezly Re: Win win strategy 17.03.04, 09:19
              Abo jak chodzi o toto to my w pl. calkiem niedawno wyszli ze sredniowiecza. Mozg
              ludzki to sie jednak rwie ku tej szeroko pojetej prawdzie. Oto co pisal
              21.01.1980 rektor UJ w 'Trybunie Ludu':

              'Efektywne kierowanie zmianami spoleczno-gospodarczymi i politycznymi wymaga
              stalej weryfikacji zgodnosci osiagniecia rezultatow z celami oraz wnikliwej
              analizy przyczyn rozbieznosci' (A., dzieki jeszcze raz).

              Moja prababcia powiedzialaby ze pod tym wzgledem nie ma roznicy miedzy tymi
              zmianami (s-g i p) a robieniem rosolu.

              • baloo Re: Win win strategy 17.03.04, 10:51
                brezly napisał:
                > 'Efektywne kierowanie zmianami spoleczno-gospodarczymi i politycznymi wymaga
                > stalej weryfikacji zgodnosci osiagniecia rezultatow z celami oraz wnikliwej
                > analizy przyczyn rozbieznosci' (A., dzieki jeszcze raz).
                >
                > Moja prababcia powiedzialaby ze pod tym wzgledem nie ma roznicy miedzy tymi
                > zmianami (s-g i p) a robieniem rosolu.


                Znaczy , przypomnialem sobie,jak tow. premier Czernomyrdin Wiktor dokonal
                pierwszego etapu tej procedury (weryfikacji) : "Chcielismy dobrze, a wyszlo jak
                zwykle". O dalszych krokach prasa nie wspominala.

                Co do prababci, to chcialbym zauwazyc, ze rosol zazwyczaj sie udaje. W tym tkwi
                glowna roznica. aha, a agdyby sie nie udal, mozna pojsc dosklepu po nowe
                skladniki.

                B.

                PS : aha, wiedzialem, ze Anchan rozsyla jakies smakowitosci, ale zeby AZ TAK ?
                ;o)
                >
                • brezly Re: Win win strategy 17.03.04, 10:56
                  Jak Szakale zwolnia Kleksa to mozemy pogadac o wzajemnym leasingu.
                  Dorzuce Piegusa, przymilnie.
                  I to jest wlasnie win-win strategia, przeciez.
                  • brezly Rosol Czernomyrdina 17.03.04, 11:01
                    Bo widzisz, Baloo, z tym rosolem to sie nie zgodze. Z natury rzeczy wynika ze
                    cos sie udaje na znacznie mniejsza liczbe sposbow niz sie to samo da schrzanic.
                    Innymi slowy, rosol mozna sknocic na niewyobrazalna ilosc sposobow. I to jest
                    prababci Trudy sformulowanie drugiej zasady termodynamiki.
                    • baloo Re: Rosol Czernomyrdina 17.03.04, 11:15
                      Rzeczywiscie, prababcia ma slusznego.

                      Co do Kleksa, to mielismy dluzsza przerwe, ale wznowilismy. Troche to trwa,
                      sorry. Na skandynawskie klimaty (muminki , te rzeczy ) nie reflektujesz ?

                      aha, no i co z tym duzym okraglym ? odaktualnilo sie ?
                      • baloo Re: Rosol Czernomyrdina 17.03.04, 11:19
                        no ale w skali makro (znaczy procesow spol-gosp-polit) tez jest mnostwo recept
                        na spieprzenie. A tylko jedna na dobrze, i to za kazdym razem inna. I w tym
                        moze tkwi roznica.
                      • brezly Re: Rosol Czernomyrdina 17.03.04, 11:40
                        Skandynawskie klimaty to my mamy w komplecie. Duze okragle nam dali nadzial na
                        koniec lipca, niestety i to jeszcze na norweskiej wiazce, he he.

                        Aha, takie cos mi sie jeszcze przypomnialo z glowy: 'ze idzie o to zeby nam
                        robotnik stanal na wysokosci zadania'.
                        • baloo Re: Rosol Czernomyrdina 17.03.04, 11:54
                          Robotnik made my day ;o)

                          a co do ksiazeczek to klopsik znaczy, bomy glownie w bajki zaopatrzeni
                          jestesmy. Bo najstarszy Szakal sie przerzucil na lekture po zabiemu (tzw. ciche
                          kumkanie) , a mlodzsa preferuje klymaty typu krolewna-wrozka-krolewicz-smok. ;o)
                          • baloo Re: Rosol Czernomyrdina 17.03.04, 11:56
                            a z tym okraglym to szkoda :-(
                            • brezly Re: Rosol Czernomyrdina 17.03.04, 12:03
                              Zas tam szkoda. I tak pozostaniesz na obszarze kumkania, IMHO, a do Que-backu
                              sie wszak nie wybierasz (ani do Czadu). Mnie sie jeszcze ja tam jedna wycieczka
                              szykuje (znaczy do Pay-que-ne-plus), tam gdzie Airbusy robia, w ramch
                              profesjonalizmu zawodowego.
                              Spotkanie rozdzielonyh blizniat po latach to nieodlaczny element powiesci
                              sentymentalnej, moze jeszcze jakis list zaginiony o spadku by sie znalazl, he?
                              • frufru Re: Rosol Czernomyrdina 17.03.04, 12:25
                                musicie miec jeszcze znamie w ksztalcie np. pucharu lejkowatego pod lewa
                                lopatka miec
                                taki sam wy obaj - dla ulatwienia powiem
                                • baloo Re: Rosol Czernomyrdina 17.03.04, 21:40
                                  aha, a na piersiach ryby sina farba klute moglibysmy miec. Znaczy Brezly
                                  moglby miec krasnala pomaranczwa farba klutego, a taki ja to moze bym se jakis
                                  berberyjski znaczek dal wykluc, w kolorach tradycyjnych.

                                  a pucharkow lejkowatych oraz amfory kulistej uzyjmy do zboznych celow
                                  zadzierzgiwania wiezow braterstwa i siostrzenstwa ;o))))
                                  • pierans Re: Rosol Czernomyrdina 18.03.04, 09:55
                                    w sensie klasyczna libacja przy uzyciu w/w rekwizytow?
                                    proponuje rowniez rytony - maja ten plus, ze musisz, normalnie musisz, wypic do
                                    dna, albowiem postawic takiego rytona na stole, co by sie nie wylalo, fizycznie
                                    jest niemozliwe ;-D
                                    • baloo Re: Rosol Czernomyrdina 18.03.04, 14:22
                                      aha, a w tym temacie to ja widzialem kiedys taki kielich typu "kubek w kubek",
                                      ktorego z kolei nie mozna bylo odwrocic do gory stopka, bo w jej miejscu byl
                                      drugi kielich

                                      ;o)
                                      • brezly Re: Rosol Czernomyrdina 18.03.04, 14:24
                                        To w tej kulturze naczyn lejkowatych, to ony musialy caly czas chodzic narabane,
                                        panie majster?
                                        • pierans Re: Rosol Czernomyrdina 18.03.04, 14:53
                                          to byly czasy, magister, prawie jak przed wojna
                                          • baloo Re: Rosol Czernomyrdina 18.03.04, 15:58
                                            Jest lepiej.Bylem kiedysna wykladzie goscia,ktory zajmowal sie uzywkami w
                                            neolicie, ciezkie i lekkie dragi, zestawy naczyn biesiadnych, te rzeczy. Jako
                                            doswiadczony szo£men, prelegent na koniec przygotowal taki kfiatek : slajd, na
                                            ktorym przedstawil rysunki kilku typowych form naczyn rzeczonej kultury
                                            pucharow lejkowatych. Po czym wyjal ow slajd , odwrocil go do gory nogami i
                                            wyswietlil ponownie. na ekranie pojawily sie zarysy makowki i kilku grzybkow
                                            ;oD

                                            ech, to naprawde byli czasy , panie majster ;o)
                                            • pierans Re: Rosol Czernomyrdina 18.03.04, 16:02
                                              jacie!
                                              8-ODD
                                              kul men!
                                              • baloo Re: Rosol Czernomyrdina 18.03.04, 16:37
                                                Znaczy, to jest taki troche postmodernizm w archeologii ;o)
                                                ale zabawa byla rzeczywiscie przednia, a gosciu jest niezlym kozakiem (znaczy,
                                                nie grzybem bynajmniej bynajmniej ;oD)
                                                • pierans Re: Rosol Czernomyrdina 18.03.04, 16:39
                                                  i nie we flanelowej koszuli, o nie?
                                                  • brezly Re: Rosol Czernomyrdina 18.03.04, 16:49
                                                    Szolmenstwo wystapien naukawych to je ono. I do tego sie poki co ogranicze :-))
                                                  • baloo Re: Rosol Czernomyrdina 19.03.04, 02:48
                                                    znaczy rozumiem , ze mozna spodziewac sie ciagu dalszego ;o)

                                                    pierans : nie, nie we flanelce. mial normalna maryske.
                                                  • brezly Re: Rosol Czernomyrdina 19.03.04, 09:23
                                                    Ehe, nene. To sa smakowitosci, ktore ja trzymam na spotkanie w realu :-))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka