Dodaj do ulubionych

XXXVII Epos Wchodzctwa i Wychodzctwa

06.01.11, 09:39
Ide z kawa w mgle, deszcz i ogolna roztopowa mlaskatosc. Wszystko plynie. Taka grypaura nastapila po wczorajszym slonecznym( nawet pod koniec) dniu.
Komunikat z frontu. W sprawie cd kontraktu na fabryce - cisza.
W sprawie przeprowadzki - lomot kartonow przerzucanych i logistyka (cicha).
A, bylam u tutejszego ulubionego mistrza nozyc, nastepcy Williego - tzn u genialnego sycylijskiego fryzjera, ktorego znikniecie z sasiedniej wsi zdazylam oplakac latem i zarosnac bujnymi puklami w zadumie nad znalezieniem nastepcy. Az sie Sycylijczyk objawil, jak feniks z popiolow, donoszac o nowej lokalizacji firmy, o dwie wsie dalej i zapraszajac. To umowilam sie, pojechalam, strzyg cudny w trakcie pogaduszek poltoragodzinnych mistrz wykonal, ach! No wlasnie, nowa fryzura to to, czego kobiecie przy remontach a przeprowadzkach trzeba:)
Obserwuj wątek
    • brezly Re: XXXVII Epos Wchodzctwa i Wychodzctwa 06.01.11, 10:21
      Czyli wszystko wskazuje na wiosne, paniFirociukochanano.
      A ja dzis bumeluje. Bo jest tak. Za rzeczka, gdzie Robie - nie ma Trzech Kroli.
      Ale i tak wszystko w Fabryce ma Wolne.
      Do rzeczki, gdzie zamieszkuje jest Trzech Kroli.
      I etyka przekonan (jestem przekonany ze co mam zrobic pracowniczo to z chalupy via SSH/SCP zrobie) wygral z etosem obowiazku.
      • brezly Re: XXXVII Epos Wchodzctwa i Wychodzctwa 06.01.11, 10:23
        Dla konserow z tendencja do perwersji:

        www.youtube.com/watch?v=L1O0u-7bv7M&feature=related
        • millefiori Re: XXXVII Epos Wchodzctwa i Wychodzctwa 06.01.11, 11:19
          Uomatko... a v Luksemburgu...:D
      • millefiori Re: XXXVII Epos Wchodzctwa i Wychodzctwa 06.01.11, 11:14
        Dzien dobry, pani Brezly najulubienszy, ide z kawa kolejna, napije sie pan?
        To znaczy pas miedzyrzeczny Medrcow swiata, Monarchow, swietujac wita, bo za ta czescia rzeki, co graniczna, czyli u mnie, nie ma swietowania.
        Tu, a takze za miedza, w Lotaryngii, ludzie mowia, ze obecna odwilz to przygotowanie gruntu pod kolejny wysyp sniezny i scisk mrozem. Podobno w okolicy 15 stycznia ma zima wrocic.
        • millefiori Re: XXXVII Epos Wchodzctwa i Wychodzctwa 06.01.11, 11:16
          A tu foty nowe załadowane, tym razem z labadkiem mlodym, co sie zgubil na dworcu Wschodnim.
          www.flickr.com/photos/la_linea/sets/72157625634515029/
          • brezly Re: XXXVII Epos Wchodzctwa i Wychodzctwa 06.01.11, 12:11
            O!

            A wie pani, skrystalizowalo mi sie we lbie Koszulowe Prawo Murphyego.
            Im lepsza koszula tym sie ja gorzej prasuje.

            A w ogole to mam cymelium:

            Leonid M. Mleczyn
            "Ostatnia sprawa inspektora Imai"

            Copywright: Izdatielstwo "Juridiczeskaja Literatura", Moskwa 184
            Copywright for the Polish edition by Wydawnictwo TPPR "Wspolpraca", Warszawa 1987.

            Radziecki kryminal o walce z amerykanskimi szpiegami w Japonii.
            • brezly Piatek, zycia poczatek 07.01.11, 09:33
              Potrzeba mi paru pieczatek.

              Ksiazka przyuwazona w pociagu: "Katastrofa na Wenus".
              • millefiori Re: Piatek, zycia poczatek 07.01.11, 11:13
                Wchodze z kawa, dzien dobry. Roztop calkowity i +10.
                Hihi, właśnie nowe gniazdo sie mości w budynku pod wezwaniem wymienionej powyzej przez pana, panie Brezly, bogini:D
                • brezly Re: Piatek, zycia poczatek 07.01.11, 11:27
                  O, to interesujace!
                  Dziendobry Pani :-)

                  A naprzeciw cos z Marsa stoi?
                  • millefiori Re: Piatek, zycia poczatek 07.01.11, 12:03
                    Jakies skały sa widoczne na stoku na zapleczu...
                    Zafascynowal mnie wydawca wymienionego wczoraj przez Pana rarytasu kryminalnego, o samej konstrukcji intrygi nie wspominajac.
                    • brezly Re: Piatek, zycia poczatek 07.01.11, 12:34
                      Fascynujace to dzielo, we wszystkich swych warstwach.
              • modliszka61 Re: Piatek, zycia poczatek 07.01.11, 12:22
                brezly napisał:
                > Ksiazka przyuwazona w pociagu: "Katastrofa na Wenus".

                Kata strofy nad Wenus

                Kocham cię na zabój
                Wyceluję w ciebie, tylko załaduję nabój.
                Jeno się z tym oswoję,
                Że topór odłączył już ramiona twoje.
                • brezly Re: Piatek, zycia poczatek 07.01.11, 12:33
                  Za Lemem (bo o planete szlo):

                  "Kochalem cie skrycie
                  Na tym meteorycie"

                  Wyrzebione scyzorykiem.
                  • modliszka61 Re: Piatek, zycia poczatek 07.01.11, 13:13
                    Na me theo rycie ?
                    To szczytu zdobycie !
                    • brezly Re: Piatek, zycia poczatek 07.01.11, 13:38
                      E tam. Chuliganstwo i tyle. :-9
                      • modliszka61 Re: Piatek, zycia poczatek 07.01.11, 16:18
                        Parę lat temu w naszej lokalnej TV, po godz.22 , programy były przerywane taką tabliczką z zapytaniem : "Rodzicu ! Czy wiesz, gdzie jest teraz twoje dziecko ?" , a ja zawsze byłam na "Tak!". Teraz zrozumiałam ich zasadność.
                        • millefiori Poniedzialkowa klatwa kosztorysowa 10.01.11, 11:38
                          O Matko, o Ojcze! Znaczy, wiedze n/t aktualnego przebywania potomstwa o kosmos nalezy poszerzyc?
                          Ide z kawa, a cyferki i tabelki lataja mi przed oczami. Zamiast sniegu, deszczu, gradobicia lub opadu krup snieznych.
                          • modliszka61 Re: Poniedzialkowa klatwa kosztorysowa 10.01.11, 11:50
                            Z dziećmi to jest dokładnie tak , jak Pani myśli.A kiedy zacznie Pani myśleć inaczej - będzie inaczej.
                            One przejawiają daleko idącą ekspansję.
                            • millefiori Re: Poniedzialkowa klatwa kosztorysowa 10.01.11, 12:43
                              Dzien dobry, pani Modliszko, kawy? Wlasnie swieza robie. Prosze uzyc tych excelowskich wydrukow ze sterty zamiast serwetek pod filizanke; patynowanie kawa im nie zaszkodzi, a moze przy okazji znajda sie moje okulary i przybornik do manicure, ktore gdzies jak na zlosc wcielo; akurat zlamalam paznokiec, reanimujac zadlawiona niszczarke do dokumentow.
                              Potomstwo juz sie zdazylo bardzo dynamicznie rozprzestrzenic.i.
                              • brezly Re: Poniedzialkowa klatwa kosztorysowa 10.01.11, 13:57
                                Ja paniom to humor poprawie. Dzis w stolowce znowu rozrzucali ulotki ze Cos.
                                Wiele Czegos. Znaczy, na stoly kladli.
                                Ja to chetnie czytam, bo mi to daje szanse konfundowania miejscowej ludnosci pytaniami typu "co to znaczy po waszemu". A czesto jezyk ulotek jest typu "pogranicze korporacyjnej psychologii rozwojowej i swiatopogladu konsultingowego". Zargonobelkot homiletyczny taki.

                                I dzis czytam ze bedzie spotkanie z tworca Glükcspädagogik (pedagogiki szczescia). On tez terminu "przeciwszczescie" uzywa ("Gegenglück") .
                                • modliszka61 Re: Poniedzialkowa klatwa kosztorysowa 10.01.11, 15:34
                                  brezly napisał:
                                  > I dzis czytam ze bedzie spotkanie z tworca Glükcspädagogik (pedagogiki szczesci
                                  > a). On tez terminu "przeciwszczescie" uzywa ("Gegenglück")
                                  To nie dla Majstra to spotkanie.Twórca będzie rozprawiał o tym jak nauczać swoja żonę - Gę gę Gluck . Czy Panu to rzeczywiście potrzebne ? ;-}
                                  • millefiori Re: Poniedzialkowa klatwa kosztorysowa 10.01.11, 17:24
                                    Dzien dobry, panie Brezly, a jaka definicję przeciwszczescia podaje ow uczony?
                              • modliszka61 Re: Poniedzialkowa klatwa kosztorysowa 10.01.11, 15:29
                                Dobry, dobry, pani Millko. Kawy trochę popiłam.Nawet dużo popiłam , bom tu sporo faworków pojadła.
                                Pani mówi, że to były serwetki pod filiżankę...?
                                W ramach zadośćuczynienia mogę wesprzeć Panią na duchu nad tym złamanym paznokciem. ;-}
                                • millefiori Re: Poniedzialkowa klatwa kosztorysowa 10.01.11, 17:20
                                  Dziękuje, pani Modliszko, za wsparcie w temacie paznokcia. Mam nadzieję, ze te arkusze, co mialy jako serwtki służyc, a ktore pani za faworki wziela, nie zaszkodzily pani. Fakt, niektore byly pozawijane i poskrecane dosc nerwowo. Jako przekaska - cóż, wprawdzie niezbyt tłuste, sama celuloza, ale ze sporym dodatkiem toneru. Mnie zaszkodzil wyraznie sam ich widok, a dokładnie widok wydrukowanej tresci.
                                  • lira_korbowa Re: Poniedzialkowa klatwa kosztorysowa 10.01.11, 19:42
                                    W temacie konsumpcji celulozy, dziędobry, się mi przypomina "Wykład profesora Mmaa" Themersona.
                                    Dobry wieczór znaczy raczy. Idę na chwilę zalec na "przyrządzie do regeneracji poziomej" (zostając w klimacie powyższym).
                                    PS. Czy konsumpcja "czarnego lasu" do kawki się wpisuje w konwencję? Pyszny był.
                                    • immanuela Re: Poniedzialkowa klatwa kosztorysowa 10.01.11, 20:42
                                      Pani Liro kochana, ten przyrząd to prycza?
                                      • lira_korbowa Re: Poniedzialkowa klatwa kosztorysowa 10.01.11, 22:44
                                        Tak jakby. Był też "przyrząd do regeneracji w pozycji złamanej", na którym teraz się znajduję.
                                        Polecam lekturę, choć ogólnie nie jest ona wesoła.
                                        • millefiori Re: Poniedzialkowa klatwa kosztorysowa 11.01.11, 09:31
                                          Dzien dobry, z kawa pomykam w przerwie pomiedzy cwiczeniami pakowalniczymi. Sklon, wyprost, wysieg, sklon, wyprost wysieg, karton fruuu... na sterte. Nastepny.
                                          Przycupne na chwile na przyrzadzie do cwiczen w pozycji zlamanej i napije sie kawy odwrocona relaksacyjnie plecami do pakowanych dobr.
                                          • brezly Re: Poniedzialkowa klatwa kosztorysowa 11.01.11, 11:38
                                            Melduje ze mam dzis biurokratyczne rendez-vous i to decyduje o calej reszcie dnia.
                                          • olo53 Re: Poniedzialkowa klatwa kosztorysowa 11.01.11, 15:21
                                            Sa takie Grechuty, gdiesmy jeszcze nie byli,i tam bedziemy szczesliwi, bedziesz, zycze, bedziesz:)
                                            • brezly Sroda 12.01.11, 08:52
                                              Blyskawiczna zmiana koloru nieba z atramentu na wode wylewajaca sie z pralki, okolo osmej rano.
                                              Tytul ksiazki naprzeciwko: "Na koszt Trzeciego Swiata".
                                              • modliszka61 Re: Sroda 12.01.11, 10:44
                                                Zawsze jest tak, ze na koszt Trzeciego Świata.I te prania, i te rozmowy zamawiane na koszt abonenta, że niby jest fajny pomysł jak mu zaprowadzić dobrobyt w domu.
                                                Kosztami za wodę, środki piorące i uzdrawiające rozmowy obciążony jest zawsze ten Trzeci.
                                                • millefiori Re: Sroda 12.01.11, 10:53
                                                  Ide z kolejna od 4 rano kawa, dzien dobry. Kolor niebios scierkowy jak po pierwszym zmyciu balkonu po zimie, niezmiennie. Ale cieplej jakby i nawet sikorki sie rozswiergolily.
                                                  Zobaczylam dzis na tablicy swietlnej nad autostrada tekst: nids de poule en formation. Nie, kury jeszcze nie zakladaja gniazd na asfalcie A-4; to nazwa specyficznych wybojów o kolistym obwodzie, powstających w wynku mrozow/roztopow i znow mrozow oraz ruchu samochodowego w kontekscie zimowym.
                                                  • lira_korbowa Re: Sroda 13.01.11, 00:01
                                                    > Nie, kury jeszcze nie zakladaja gniazd na asfalcie A-4;

                                                    Podkreśliłabym słowo "jeszcze".
                                                    U mnie parka bezczelnych, leniwych gołębi uwiła gniazdko (składające się z dwóch patyczków) w skrzynce na kwiaty. Jajko walnęła i siadła. Grr.
                                                  • millefiori Czwartek 13.01.11, 09:19
                                                    Ha, pani Liro, wiosna za progiem, znaczy! I spadła na pania odpowiedzialnosc za ptaszyny, co pania sobie upodobaly.
                                                    Ide z kawa. Wieje, buro, tnie deszczem. Kolejna pielgrzymka natepcow-zwiedzaczy dzis znow w dom w stanie pakowalniczo-selekcyjnego rozgardiaszu.
                                                    W wynku rozmow z lokalnym dostarczycielem uslug telekomunikacyjnych wyszlo, ze bede odcieta od kabli tylko przez 10 dni. Fakt, moglabym sie sama podpiac, ale sie boje, bo w nowym lokum poblogoslawilo mnie skrzynka-centrala, w ktorej jest wszystko do kupy splatane, bez zadnego opisu, czyli telewizja, internet, telefon, a w ramach wisienki na torcie alarm, do ktorego kod znaja tylko ex-wlasciciele, od miesiaca nieosiagalni ani mailowo ani telefonicznie. Wiec nie chce przypadkiem uaktywnic jakiegos wyjca nie do stlumienia, za ktorym przyleci nie wiem skad firma ochroniarska?
                                                  • brezly Re: Czwartek 13.01.11, 09:33
                                                    Yhyhyhy, dzien dobry pani Fiorciu.
                                                    Zwizualizowala mi sie firm ochroniarska, ktorej grupy interwencyjne maja taka technike dzialania, ze zaalarmowane o wlamaniu czym tam i spiewem choralnym i gra na licznych akordeonach przepedzaja przestepcow, lub zgola sklaniaja ich do poddania sie.

                                                    Za duzo rysunkow Gary Larsona, jak nic.
                                                  • brezly Piatek 14.01.11, 10:46
                                                    Slonce. Wyszlo.

                                                    Niebywale. Chce sie spiewac.

                                                    www.youtube.com/watch?v=bMxcT5o84mw
                                                  • lira_korbowa Re: Piatek 14.01.11, 11:54
                                                    Ale co Pan, Panie B!
                                                    Leje jak z cebra.
                                                    Chce się wyć.
                                                  • olo53 Re: Piatek 16.01.11, 14:37
                                                    Niekoniecznie Liro niekoniecznie, pod prysznicem zaspiewac sobie Kaczmarka, cycus:)
                                                  • brezly Po_nie_dzialek 17.01.11, 08:43
                                                    Jasniej sie zrobilo. Tytulu ksiazki pociagowej nie szlo przeczytac dokladnie, ale szlo cos o eksploatacji silnikow spalinowych.

                                                    W piatek w drodze powrotnej bylo ciekawie w tym wzgledzie. Siedzial kolejarz klasy pierwszej ("1" mial wpiete w kamizelke sluzbowa) i czytal dzielo, ktorego tytul dal sie przetlumaczyc jako "Jak mezyczyni i kobiety tikaja". Ze w sensie: jak dzialaja jak mechanizmy. "Wie Männer und Frauen ticken". Ale to sie okazalo potem, jak przeszukano Siec Guglem. W wersji roboczej tytul przeczytal mi sie jako "Wie Männer und Frauen ficken", czyli, w wolnym tlumaczeniu "Jak mezczyzni i kobiety bzykaja". Zdziwil mnie tak przeczytany tytul i zastanawialem sie czy teza ksiazki jest ze "roznie".
                                                    Freudowski przeczytak czy co?
                                                  • millefiori Re: Po_nie_dzialek 17.01.11, 11:37
                                                    Swieci, oj, jak ladnie swieci, ptaki niebieskie spiewaja, samoloty lataja, fiolki kwitna, ide z kawa.
                                                    Panie Brezly, motywem przewodnim do obu dziel jakby tytul nie brzmial, bylby stary przeboj "serduszko puka w rytmie cza-cza":D
                                                    W jednym gniezdzie remont pelna para, w drugim selekcja i redukcja.
                                                    Zeszla mi wlasnie niszczarka do papierow. Najpierw jeczala, a potem zadlawila sie trzema kartkami i wyzionela ducha. Jez L nie odbiera telefonow, lobuz jeden, a na maile nie odpowiada.
                                                    Jade do recyklingu, bo sie juz cale auto uzbieralo, nastepnie wybrać drzwi do garderoby, bo na zastanym stanie bylo zamkniecie optyczne kotarką: aksamitną, w kolorze bordo, podpietą sznurami z czarnego jedwabiu i z duza iloscia swiecacych krysztalkow. Zaleznie od interpretacji - albo a la wesoly domek, albo Napoleon III.
                                                  • modliszka61 Re: Po_nie_dzialek 17.01.11, 14:18
                                                    brezly napisał:
                                                    > Freudowski przeczytak czy co?
                                                    Majster to tak wszystko na siłę próbuje intelektualizować. A to normalna oczy- wistość dalekowschodnia jest ,co to powiada,że jak chcesz zobaczyć swoje myśli - rozejrzyj się dookoła.
                                                  • brezly Wtorek 18.01.11, 08:42
                                                    No tak. Teraz to mnie letko przestraszyla, pani M.
                                                    Wie pani, co dzis czytano vis a vis mnie? "Jedz, modl sie i kochaj" :-((
                                                    Coraz lepiej.
                                                  • modliszka61 Re: Wtorek 18.01.11, 12:44
                                                    brezly napisał:

                                                    > No tak. Teraz to mnie letko przestraszyla, pani M.
                                                    > Wie pani, co dzis czytano vis a vis mnie? "Jedz, modl sie i kochaj" :-((
                                                    Gdybym była na Majstra miejscu, nie miałabym tak zastraszonego toku myśli, ino wdzięczność wielką do Mocy poczułabym, że tak pod nos mi podetkała ten ponton i chińskie ostrzeżenie zarazem.Ona, ta Moc wskazuje Panu , żeby się sobie przypodobał i odebrał ciało i ducha we właściwe posiadanie, bo, zdaje się, że pana siły poszły ścieżką na manowce. :-]
                                                    A słyszał Pan o tym, że te cffaniaki od psyche odkryły, że tak w rzeczy samej,to człek modli się do samego siebie, tylko za pośrednika musiał se jakąś bozię znaleźć, żeby nie porozchodzić się ze sobą w tych modlitwach ?
                                                    Jeść, modlić się i kochać, to wie Pan, najlepiej zacząć od siebie.W przeciwnym wypadku mamy zagwarantowany renesans cholery, jakim to dziś w gazecie straszą...
                                                  • brezly Re: Wtorek 18.01.11, 19:20
                                                    Niech Moc nie bedzie taka sprytna i sama po ciemku na rowerze na dworzec do roboty zapycha, sie okaze czy na manowce nie zejdzie. A potem niech wytwarza to PKB, zamiast sie madrzyc, o! :-)

                                                    Ale ciag dalszy. Dzis w drodze powrotnej "Axolotl Roadkill". Jak poszukalem w Amazonie, to pierwsze sie Amazon tlumaczy czemu w ogole sprzedaje plagiat nastoletniej gwiazdy literatury, jak sie okazalo ze wiekszosc skopiowala z technobloga czyjegos.
                                                    Jak mi Moc bedzie chciala przez to powiedziec ze powinienem sie zastanowic czy nie jestem plagiatem z jakiejs instrukcji obslugi, to dam Mocy w nos. Z gory uprzedzam, howgh!
                                                  • modliszka61 Re: Wtorek 19.01.11, 10:20
                                                    brezly napisał:

                                                    > Niech Moc nie bedzie taka sprytna
                                                    i jeszcze ;-{
                                                    to dam Mocy w nos. Z gory up
                                                    > rzedzam, howgh!
                                                    "Bluźnisz,synu,bluźnisz" mam posłać Majstrowi.Tako rzekła Moc.
                                                    Moc jest rozważna i nigdy nie stąpa na rowerku napociemku.Zawsze prowadzi ją światełko z własnego dynama i do dworca duktu nie popląta.Nie ma takiego lefrektora,coby z domu od razu dworzec zobaczyć,ale jak tym kagankiem będzie oświecać znaki drogowe, co to pojawiają się w trakcie jazdy i respektować je, to ma pewność, że do dworca zawsze trafi.
                                                    Wie Majster, gdybym była mężczyzną i zabluźniła Mocy tak jak Pan i dostała potem "Axolotl Roadkill" , to bym wiedziała, że to było w papę od Mocy.Tak normalnie. A co Pan wtedy zrobił? Do Wyroczni swojego Matrixa poleciał zapytać co on jest ten aksolotl.A ten Matrix, wypluł Panu odpowiedź taką,żeby była złość na Moc i szemranie. A można było tak z własnej cysterny wodę prawdy zaczerpnąć. ... i nie musiałby Pan pierwiastka gniewnego wydzielać co niszczy i targa ciało i odciąłby się od wielu niezdrowych wyobrażeń , i ześrodkował na zdrowszych tematach.
                                                    Kiedyś ze Zbyfem rozmawialiśmy o aksolotlu i on zauważył, że ze względu na nocny tryb żerowania, upodobania pokarmowe i prezencję łudząco podobną do, no nie wypowiem tego słowa, bom damą, że on, ten aksolotl mu się kojarzy , no,kojarzy się i tyle.A Roadkill...to smutne zostać aksolotlem roadkilled przez rydwan Mocy.No, to Pan dostał.
                                                    Teraz tylko czekać jak naprzeciwko Pana będzie siadać raz po raz w pociągu mąż o chmurnym obliczu i nienagannie zaczesany na bok, i zatopi się w lekturze książki "Moja
                                                    walka",i bynajmniej nie będzie to błąd Matrixa. ;-P
                                                  • brezly Re: Wtorek 19.01.11, 11:36
                                                    Zaraz, zaraz. Ja najpierw widzialem Aksolotla rozjechanego a potem bluznilem. Niech Moc nie zmienia przebiegu zdarzen.
                                                    To raz.
                                                    Dwa, ze co to akurat bynajmniej Aksolotl jest, to ja juz wiedzialem. I nawet myslalem ze Wspoljadaca opowiadanie Cortazara czyta, jak ja kiedys (wiek by sie zgadzal). Ale nie, to byl hicior-plagiator, signum temporis.
                                                    I teraz mi sie jakos nijak zrobilo ze pani z Moco zlosliwie mi takie ksiazki i interpretacje podsuwacie (Moc - ksiazki, pani - interpretacje).

                                                    PS. Bycie Adolfem jest tu zabronione i na to nie ma zadnych Mocnych, no.
                                                    Niech Moc nie lamie prawa, po to tylko by zapodac mi niska swa mojej persony ocene, bo ja postawia przed sadem, o! :-ßß
                                                  • modliszka61 Re: Wtorek 20.01.11, 10:59
                                                    brezly napisał:

                                                    > Zaraz, zaraz. Ja najpierw widzialem Aksolotla rozjechanego a potem bluznilem.
                                                    Kolejność czynności nie ma żadnego znaczenia.

                                                    > PS. Bycie Adolfem jest tu zabronione i na to nie ma zadnych Mocnych, no.
                                                    > Niech Moc nie lamie prawa, po to tylko by zapodac mi niska swa mojej persony oc
                                                    > ene, bo ja postawia przed sadem, o!
                                                    Wystawiłam sondującą zanętę i masz ! Majster na powrót leci na kwerendę do Matrixa.I co dostał z serwera w tym Diabłolandzie ? Ano księgi liturgiczne, co niby zabronione, tym barziej same z siebie ku pożądliwości ponoszą głowę psowają nielubieniem Wschodu i nakazują niedobre spacery w tym kierunku świata, i grożenie procesami tym pracownicom Hali, co
                                                    niewygodna prawdę odważnie głoszą.
                                                    A mnie nie otake walkę chodziło. . Mnie o szlachcica Kiczano z Manczy - Majstrowego idola szło, o tego rycerza amatorsko smętnego oblicza,co czytać lubił gorliwie,kodeks rycerski szanował i, co zawsze wspomina - w wolnych chwilach uprawiał gwałtowną porywczość
                                                    wobec wiatraków. ;-}
                                                    brezly napisał:
                                                    :-ßß
                                                    Wie Pan, ta buźka kojarzy mi się z tym krewnym diabła.
                                                    I te urojenia prześladowczo- sądownicze .....no wie Pan ..? ;-}
                                                  • brezly Re: Wtorek 20.01.11, 11:29
                                                    Wie Pani co?
                                                    Pozostalo mi tylko ostro samego siebie potepic. Dam ogloszenie: wymienie podswiadomosc niemiecka, powypadkowa na nowa. Moze byc chinska podroba.
                                                  • modliszka61 Re: Wtorek 20.01.11, 11:55
                                                    Pan się lepiej wstrzyma z tym anonsem i niczego nie potępia.Wystarczy być łagodnym dla siebie.
                                                    Chińskie podróby na krótkiej linewce są prowadzone .To niedobre.
                                                    img543.imageshack.us/img543/1626/img9936a.jpg
                                                    img41.imageshack.us/img41/6203/img9930p.jpg
                                                  • immanuela Re: Czwartek 17.01.11, 12:10
                                                    brezly napisał:

                                                    > Yhyhyhy, dzien dobry pani Fiorciu.
                                                    > Zwizualizowala mi sie firm ochroniarska, ktorej grupy interwencyjne maja taka t
                                                    > echnike dzialania, ze zaalarmowane o wlamaniu czym tam i spiewem choralnym i gr
                                                    > a na licznych akordeonach przepedzaja przestepcow, lub zgola sklaniaja ich do p
                                                    > oddania sie.
                                                    >
                                                    > Za duzo rysunkow Gary Larsona, jak nic.

                                                    o dzizis! A szef firmy ochroniarskiej papieskim gestem błogosławi tych przestępców, co się poddali lub okazali skruchę :-DDD. Dostałam ataku śmiechu, Brez!
                                                  • brezly Wtorek II 18.01.11, 08:43
                                                    To wszystko Larson, Immciu.
                                                  • immanuela Re: Wtorek II 18.01.11, 20:11
                                                    a mnie się chce coś absurdalnego popełnić. Piórem znaczy.
                                                  • brezly Sroda 19.01.11, 08:27
                                                    Popelnianie piorem rzeczy absurdalnych ma wiecej niz jedno znaczenie :-)

                                                    Sroda. Niewiele. Na razie.
                                                  • modliszka61 Re: Sroda 19.01.11, 09:49
                                                    A nie lepiej Immuś cygarem ? Toż nie trza się od razu tak zaciągać .
                                                  • immanuela Re: Sroda 19.01.11, 11:48
                                                    a wie Pani, pani Modliszko, że kiedyś fajkę paliłam? ;-)
                                                  • modliszka61 Re: Sroda 20.01.11, 10:24
                                                    immanuela napisała:

                                                    > a wie Pani, pani Modliszko, że kiedyś fajkę paliłam? ;-)
                                                    ...długopis...fajka....zapytam wprost : czy to nie Immki wąsami zachwycał się niedawno Dalajlama ?
                                                  • immanuela Re: Sroda 24.01.11, 13:30
                                                    wąs u mnie bujny, nagumowany, spleciony w warkoczyki, ha!
                                                  • modliszka61 Re: Sroda 24.01.11, 16:04
                                                    immanuela napisała:

                                                    > wąs u mnie bujny, nagumowany, spleciony w warkoczyki, ha!
                                                    Pani mnie się zawsze jawiła jako ta figura nietuzinkowa. ;-}
                                                  • immanuela Re: Sroda 24.01.11, 17:19
                                                    tak, tak! Z tuzin centymetrów długości ma.
                                                  • modliszka61 Re: Sroda 24.01.11, 17:38
                                                    A od jakiej gumy one nagumowane? Czy aby nie od Donald bubble gum z Pekao ?
                                                  • immanuela Re: Sroda 24.01.11, 17:43
                                                    a pamięta Pani gumy Turbo? Bo ja nie :-)))
                                                  • modliszka61 Re: Sroda 24.01.11, 17:47
                                                    To już wtedy (!) miała Pani tak wysoki cholesterol ?!
                                                  • immanuela Re: Sroda 24.01.11, 17:51
                                                    a wie pani, że cholesterol to alkohol? ;-)
                                                  • modliszka61 Re: Sroda 24.01.11, 18:10
                                                    Wiem . Po jednym i po drugim specyfiku ścieżki do domu ktoś cierniem pozaplatał. ;-[
                                                  • immanuela Re: Sroda 25.01.11, 00:37
                                                    ech, Pani to tak zawsze patetycznie. A to gleba po prostu podnosi się z ziemi i uderza delikwenta w plecy...
                                                  • modliszka61 Re: Sroda 25.01.11, 11:14
                                                    Jakie tam patetycznie ? Wczoraj nakreśliłam sytuację tego nieszczęśnika , czyli :"Ciemno, zimno i do domu daleko". Dzisiejszego mroźnego poranka widzimy tą jednostkę ludzką dziwnie odmienioną.Na sinej twarzy, miejscami żółtawej jak wosk maluje się patetyczna już i lodowata zaduma :"Skąd przychodzę? Kim jestem ? Dokąd zmierzam?".
                                                  • immanuela Re: Sroda 26.01.11, 11:56
                                                    a nie mówiłam? Bo on duma, i owszem, ale na temat: o, k...wa, ale mnie suszy po wczorajszym!
                                                  • immanuela Re: Sroda 19.01.11, 11:47
                                                    brezly napisał:

                                                    > Popelnianie piorem rzeczy absurdalnych ma wiecej niz jedno znaczenie :-)

                                                    ale mam nadzieję, że to drugie znaczenie nie jest obsceniczne? :->
                                                  • brezly Re: Sroda 19.01.11, 11:56
                                                    Aha, to juz trzy :-)
                                                  • immanuela Re: Sroda 19.01.11, 12:01
                                                    dużo masz roboty dzisiaj?
                                                  • brezly Re: Sroda 19.01.11, 12:26
                                                    O Jezzzu, ile....
                                                  • immanuela Re: Sroda 19.01.11, 12:52
                                                    znam ten ból. Ale dziś mnie to nie dotyczy ;-)

                                                    Jedna babka z Drohobyczy
                                                    się zerwała właśnie z smyczy...
                                                  • brezly Szwadegg? 20.01.11, 08:31
                                                    Zieeew....
                                                    Dzien Zebran i Narad. Jakby i tak nie bylo wystarczajaco sennie.
                                                    Ziemziobry.
                                                  • brezly Piatek - pociag na kozetke! 21.01.11, 08:39
                                                    Pani Modliszko - dzisiejszy tytul: "Spadkobierca migocacego swiata" ("Heir of the glimmering world", po angielsku pani ta czytala). Tak sobie mysle ze moze te wszystkie ksiazki to one sie pociagu snia, bedac obrazem jego kolejowej podswiadomosci? Ten pociag chcialby byc romansidlem, na przyklad. A musi jezdzic z Wroniego Kata do Knurzego Potoku przez Miedzyrzeczulkow i z powrotem.
                                                  • modliszka61 Re: Piatek - pociag na kozetke! 21.01.11, 14:56
                                                    Bardzo z Pana skromny człowiek, tak skromny, że gdy nadobny dyjament żadnym nie pożyty młotem ma przed nosem, to on, ten Majster ogląda się do tyłu i jest przekonany,ze ten godsend to nie jemu się należy i , posługując się figurantem w postaci pociągu, próbuje przeforsować zaprzeczenie spadku, poprzez niepotrzebne kręcenie sobie filmów dotyczących życia wewnętrznego pociągu i jego potrzeb.
                                                    Gdybym była rano w tym pociągu, krzyknęłabym pierwsza : "zamawiam!", bo wiem, że TAKI tytuł zobaczyć, to jak dostać kolejne narzędzia do ujrzenia tych cierpliwie czekających na mnie cudowności wokół.
                                                    Chce Pan wiedzieć jakby Wyrocznia Matrixa skomentowała tytuł ? Ano tak :"Niech lepiej gupi nie majstruje przy fojerwerkach, bo tak dostanie,że wszystkie gwiazdy przed oczami zobaczy a na przeszczep rogówki to się nie doczeka"
                                                    Pan został Spadkobiercą, że uniżenie zauważę.I kroi się okazja na lefrektorek do rowerka. :-]
                                                  • brezly Re: Piatek - pociag na kozetke! 24.01.11, 08:36
                                                    Yhyym, pani Modliszko. Niewatpliwie. Moc sie mnie uczepila. Dzis uraczyla mnie dwoma dzielami. "Terapeutka" i "Zoologia kregowcow". Nie wie Pani gdzie mozna sie na mobbing przez Moc poskarzyc? :-??

                                                    Dodaje optymistycznie ze wczoraj zaobserwowano kwitnienie rannikow zimowych (Eranthis Hiemalis).
                                                  • modliszka61 Re: Piatek - pociag na kozetke! 24.01.11, 10:54
                                                    "Terapeutka", Pan mówisz ? A to ciekawe,ciekawe.....we w tej kwestii nabiorę wody w usta. ;-}}
                                                    Za to kręgowce bardzo pomyślnie dla Pana,bo to takie co przede wszystkim maja wyodrębnioną głowę,co dobrze im rokuje i na rowerku mogą zmieniać swoje położenie.Zajrzałam do kręgowców,tak dla powtórki, a tam, Pan patrzy,któż to przy rozdziale Układ oddechowy, no któż to do Pana puszcza perskie oczko ? ;-}}
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Kr%C4%99gowce
                                                    Na mobbing przez Moc można składać zażalenia w telewizorze.Pan naciśnie kanalik przesyłowy Matrixa : Cable News Network.Najlepiej działa Politics i Money.
                                                  • brezly Re: Piatek - pociag na kozetke! 24.01.11, 12:35
                                                    > Za to kręgowce bardzo pomyślnie dla Pana,bo to takie co przede wszystkim maja w
                                                    > yodrębnioną głowę,co dobrze im rokuje i na rowerku mogą zmieniać swoje położeni

                                                    Eee, nie wszystkie. Na rowerku moga. Inaczej powiedzenie "czlowiek bez religii jest jak ryba bez roweru" by inny sens mialo :-)

                                                    Ale generalnie, co do odczucia, to zgoda.
                                                  • modliszka61 Re: Piatek - pociag na kozetke! 24.01.11, 16:23
                                                    Skromnie nadmienię, że u kręgowców niecierpliwych i zachłannych może nastąpić rozstrzelenie wzroku i myśli w wypadku chciwego i natrętnego taksowania tego co wokół.Ten syndrom przypomina maszynę parowa działającą bez kierownika.Bardzo przykra sprawa. ;-{
                                                    To , co od Mocy przychodzi, różni się od przypadkowych sytuacji tą swoją wyjątkowością, znaczeniem i tym,co wywołało nasze emocje i kieruje uwagę na powtarzające się schematy doświadczenia. Pan Jung to opisywał i nazwał, ale jeszcze wtedy nie wiedział jak to działa.
                                                  • brezly Wtorek 25.01.11, 08:41
                                                    Ten pani Jung to idealizm subiektywny w czystej postaci, co w jezyku uniwersyteckiego marksizmu moich czasow pomaturalnych bylo najgorszym przeklenstwem. Na Solowki go zeslac za te opisy. To prawie tak okropne jak maszyna parowa bez kierownika.:-)

                                                    A dzis obok siebie "Goraczka lodu" i "Roma".
                                                  • modliszka61 Re: Wtorek 25.01.11, 11:37
                                                    I znowu Pan się trzyma tej marnej wiedzy zapożyczonej z encyklopedii.Pan Jung dobrze kombinował, ale nie śniło mu się jeszcze o doświadczeniu ze szczeliną.Żeby nie było niedomówień, nadmienię, że chodzi o doświadczenie przepuszczania subatomowych elementów przez dziurkę.
                                                    Rozważmy przesłanie na dziś..Jakże poetycko Moc Panu wskazuje, co dla Majstra najlepsze.Owa gorączka lodu, to nic innego jak fizyczny proces topnienia, czyli powolne zanikanie tych sztywnych, skostniałych struktur, powolne wyoblenie kantów i ostrych rogów.Jeżeli topniejący lód znajduje się w jakimkolwiek naczyniu , już w postaci wody idealnie się dopasuje do kształtów owego naczynia, nie stawia oporu, gdy się przelewa do kolejnego i myśli sobie : "To też do mnie pasuje ;-} " W w tym rozluźnieniu jest jej Moc.
                                                    A Roma ? Człek pyszny powie : " To Wieczne Miasto!". A tu nic z tych rzeczy.A ta karczma Rzym się nazywa, a w niej podpisuje się cyrograf na byczej skórze, że niby coś za coś ;-}}.
                                                    Pomocniczo można też wziąć pod uwagę diasporę na sposób romski , zwłaszcza, że motyw przewodni ich flagi do złudzenia przypomina koło od rowerka.
                                                  • brezly Re: Wtorek 25.01.11, 20:20
                                                    Wie pani, tak mowiac miedzy nami to miedzy panem Carlem i jego archetypami spod ciemnej gwiazdy a ta dziura na fale to jest zwiazek.
                                                    Nie wiem czym o tym juz pisal, nie wiem czy Pani nie zna, ale ja sobie to czytalem i jakby Pani nie znala to by mogla z Moca inaczej pogadac niz jakby Pani, hipotetycznie - nie znala.

                                                    No nie?
                                                    merlin.pl/Cienie-umyslu_Roger-Penrose/browse/product/1,245933.html
                                                  • lira_korbowa Re: Wtorek 25.01.11, 23:23
                                                    No nie wiem, nie wiem. Może to właściwy człowiek na właściwym miejscu?
                                                    "Jak powiedział prof. Mirosław Jarosz, dyrektor Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie, według przewidywań UE epidemia otyłości może odbić się na rozwoju cywilizacyjnym Europy".
                                                  • brezly Sroda 26.01.11, 08:38
                                                    Ekhem, pani Lirowa, ze kto? Ze ten Jung to na otylosc ma byc? Czy te szczeliny?
                                                    Na razie dzis w pociagu byly "Cierpienia mlodego Wertera". Autentyk. Sadzac z emploi osoby czytajacej - przymusowa lektura szkolna.
                                                    A ja z radoscia, bo jutro w delegacje na dwa dni, a pociag odchodzi po 15.00. Nie trzeba tak wczesnie rano wertowac Wertera.

                                                    W ogole to deszczosnieg. W zyciu publicznym nastroje antyberlinskie.
                                                  • modliszka61 Re: Sroda 26.01.11, 10:24
                                                    Podejrzewam, że ta otyłość jest czynnikiem uniemożliwiającym przeciskanie się przez szczeliny.Tym samym uniedogodnieniem jest otyłość mózgowa. ;-}
                                                    dziękuję za namiary książeczki o Mocy.Zapisałam i czeka w kolejce.Na razie zabawiam się z taka ładną, bo ma obrazki zachęcające i może ją czytać człowiek każdego pokroju, co nie jest cynikiem i zastanawia się czy przyjąć do wiadomości fakt, że rzeczywistość to nie tylko to , co można pojąc bezpośrednio i zobaczyć i jak się przygotować na drastyczne zmiany treści podręczników do fizyki.
                                                    wysylkowa.pl/ks1021049.html#wiecej
                                                    Ciekawam co w Majstrze zagrało, gdy ujrzał Wertera w pociągu ? :-}
                                                    A do pana Junga to niech Pan nie ma dąsów.To nie on wymyślił tą maszynę parową .to mnie przyszło do głowy, znając męską zachłanność w kierunku wiedzenia wszystkiego od razu. ;-}}
                                                  • brezly Re: Sroda 26.01.11, 10:49
                                                    Dzien dobry, Pani M.

                                                    Aha, popatrzylem na te pani ksiazke. Zachecajaco wyglada, choc zda mi sie taka amerykanska.

                                                    Nie, ja do Junga nic nie mam. Ociec "Archetypy i symbole" czytali jakem pacholeciem przestal byc, zagladalem, ale wolalem pilke i rower :-)

                                                    Z tym cierpieniem Wertera co zagralo? Skojarzenie ze dziewcze ladne, co czytalo, ironia ze moze i cierpial ale noca do roboty nie jezdzil - cierpial jak sie wyspal, po przecierpianej nocy, no i ze lektury szkolne zawsze takie dziwne sa. Trzy asoscjacje o siodmej rano to u mnie duzo jest.
                                                  • modliszka61 Re: Sroda 26.01.11, 11:52
                                                    Ddybry, Panie B :-]
                                                    Książka, a owszem, amerykańska.Ale mi to nie przeszkadza,bo biorę z niej to, co mi się składa akurat.Zrobili z tego film i pokazują na Tubie.Też na amerykańską modłę, ale umysł przewietrza i przepędza głupią stałość co ulubienicą ciasnych umysłów jest. :-}
                                                    Wie Pan, ten Werter miał taką żaróweczkę w głowie, co się nazywała : 'Nie przeszkadzać.Mamy komplet na pokładzie"
                                                  • immanuela Re: Sroda 26.01.11, 11:53
                                                    Dzię dobry Państfu! Ja natomiast czytam Sapkowskiego.
                                                  • brezly Re: Sroda 26.01.11, 13:51
                                                    A co Sapkowskiego?
                                                  • brezly Re: Sroda 26.01.11, 13:57
                                                    Wychodze w otchlan. Na razie wszystkim.
                                                  • immanuela Re: Sroda 26.01.11, 14:10
                                                    brezly napisał:

                                                    > A co Sapkowskiego?

                                                    Wiedźmina. Wczuwam się w klimat.
                                                  • olo53 Re: Sroda 26.01.11, 17:42
                                                    duzo przed wami no i te lejce co mi chodza po lbie
                                                  • olo53 Re: Sroda 26.01.11, 17:45
                                                    r mi ucieklo Immanullo przepraszam:)
                                                  • immanuela Re: Sroda 28.01.11, 09:34
                                                    ale z tym r to nie rozumiem :-(
                                                  • brezly Poniedzialek poweekendny 31.01.11, 19:26
                                                    Znaczy, wlasciwie to chcialem podzielic z Kolektywem moja dyskusja z mozdzkiem. Wlasnym.
                                                    Po kolei:

                                                    ---
                                                    Bylo kiedys tak:Robilem we Wronim Kacie, dom z NO i P mialem w Baltyczkowie. Baltyczkowo na polnoc od Chamburka jest.
                                                    I tak: jak przychodzil piatek, to wlazilem w piatek do pociagu we Wronim Kacie i przez Miedzyrzeczulkow Mezopotamski i Finansiska Wielkie jechalem do Chamburka. W Chamburku sie przesiadalem do Baltyczkowa. W niedziele na odwrot. I tak poltora roku.

                                                    Niedziela po poludniu, zegnaj domu, witaj tygodniu fabryczny, czyli na dworcu w Chamburku czekam na pociag do Wroniego Kata przez Miedzyrzeczulkow.
                                                  • brezly Vdorekk 01.02.11, 08:39
                                                    Pusto wszedzie, glucho wszedzie.
                                                  • modliszka61 Re: Poniedzialek poweekendny 01.02.11, 11:17
                                                    Tak sobie podejrzewam, że oprócz tej rozbieżności opinii kędy nam jechać wystąpiły także problemy natury motorycznej, markujące uszkodzenie móżdżku.Niech Majster sobie przypomni, czy jak leżał na ławeczce na peronie, to wydawało mu się, że umi chodzić, ale jak go milicja postawiła do pionu, to kroczyć nie był władny w żaden sposób i wszystkie członki na upadnienie szły do ziemi.I czy na komendę, żeby wskazujacym palcem czubek nosa zmacał, to on nie poradził i chwostał się nasilnie po licu i skandował sylaby niewyraźnie,a mając baczenie na niewiasty dworcowe, drygały mu gałki oczne?
                                                    To nie choroba mu bywa.To skutek tego zasiadania w podróżnej karczmie u barbarów bisurmańskich i zakanszania ich jadła.To białe,co potem Majster tak chętnie popijał, to nie mleko, ino araq z wodą , co halbę mąci i czasoprzestrzeń.
                                                  • brezly Re: Poniedzialek poweekendny 01.02.11, 11:36
                                                    I tu siem Pani, dziendobry, myli. Pol atomu alkoholu nie bylo. Po prostu ta stara czesc mozgu to juz stara jest i robi sie uparta, klotliwa i zyje przeszloscia :-)
                                                  • modliszka61 Re: Poniedzialek poweekendny 01.02.11, 11:40
                                                    Ddybry ;-}
                                                    Tom się zmartwiła.Bo takie remanenty z przeszłością na niwie domowej najczęściej dążą do wypominek typu "Nie byłem twoim pierwszym"
                                                  • brezly Re: Poniedzialek poweekendny 01.02.11, 11:55
                                                    Niwa byla dworcowa, nie domowa :-9
                                                  • modliszka61 Re: Poniedzialek poweekendny 01.02.11, 12:08
                                                    Pan znowu chce się ze mną pokłócić ? Prorokuję Panu, ze ta epidemia koncepcji kłótliwych przenosi się jak wirus i myśli skaczą z tematu na temat, jakby je kto gonił.Zaczyna się od dworca, bo tam zawsze jest do czego, czy też kogo się przyczepić .
                                                  • brezly Re: Poniedzialek poweekendny 01.02.11, 14:21
                                                    No dobrze.:-9 Zna pani ten szmonces jak sie u wybrzezy Ameryki rozbil statek?
                                                    Nikt nie ocalal, procz dwoch gentlemenow spod Lublina rodem, ktorych znaleziono na plazy. Zjawisko to bylo niezwykle bo morze bylo burzliwe, zimne, a statek poszedl na dno dobre trzydziesci mil od brzegu. Gentlemeni pytani o sposob w jaki sie wyratowali stwierdzili ze nie pamietaja. A do dlatego ze po drodze na brzeg sie klocili :-DD
                                                  • modliszka61 Re: Poniedzialek poweekendny 01.02.11, 15:47
                                                    Wie Pan co ? Mnie to się zwizualizował akt zapłodnienia i ciąża bliźniacza dwujajowa na skutek pęknięcia i zatopienia pontonu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka