Dodaj do ulubionych

Pryzsluzacze sie ludzkosci/Gustav von Bunge

09.05.04, 20:46
1844-1920, profesor fizjologii Uniwersyetu w Bazylei (od 1886).

Przeprowadzil dokladne oznaczenie zawartosci zelaza w szpinaku: 100 gram
zawieralo wg niego 42 miligramy (lub 35 miligramy) zelaza. W ten spsob
naukowiec ten okreslil szpinak jako dostawce zelaza numer 1 (w pokarmach).
Jednak dalsze badanai pokazaly duzo pozniej ze von Bunte pracowal nie z
roslina swieza ale ze szpinakiem suszonym. 100 g szpinaku suzonego odpowiada
(ze wzgledu na 90% zawartosc wody) okolo 1 kg szpinaku swiezego. Zawartosc
zelaza w szpinaku (ca. 3.5 miligrama) jest mniejsza niz np. w czekoladzie (6.7
mg na 100 g)

I tak przez jednego naukawca cierpialo kilka pokolen dzieci. Faszerujac sie
przy okazji rowniez kwasem szczawiowym, ktory nie dosc ze powoduje kamice
nerkowa, to jeszcze ZAPOBIEGA przyswajaniu zelaza.

Fuj ;-((
Obserwuj wątek
    • vaud Re: Pryzsluzacze sie ludzkosci/Gustav von Bunge 09.05.04, 21:27
      A na dotaktek zelazo z roslin przyswaja sie gorzej, niz z tkanki zwierzecej.
      • brezly Re: Pryzsluzacze sie ludzkosci/Gustav von Bunge 09.05.04, 21:32
        Hehe, cos ci podesle Vaud, ale mam to w robocie, yhyhy.
        Znaczy nie mam nic przeciwko przyswajaniu zelaza z roslin, byleby to rosliny
        jadalne. O z baklazana np. chetnie bym przyswoil, albo papryki.
        Ale juz np. z glonow zwanych obecnie algami to juz mniej chetnie, np.
        • brezly /Gustav von Bunge - CD 09.05.04, 22:12
          Herr Profesor uchodzi poza tym ze tworce szwajcarskiego ruchu antyalkoholowego.
          Ciekawa postac. Ciekawe czy pisywal wierszyki dla dzieci?
          • ewakurz Re: /Gustav von Bunge - CD 09.05.04, 22:36
            Ciekawe rowniez, czy namawial w/w dzieci do spozywania mleka i nabialu w ogole.
            Zeby sie dowapnialy i nie mialy osteoporozy. Nieprawdaz, Zamorska Szwajcarko?
            A moze to wlasnie on, Gustaw, byl rezyserem sterej reklamy Rewinskiego nt.
            mleko jest zdrowe, a piwo nie?
            • millefiori Re: /Gustav von Bunge - CD 09.05.04, 23:49

              Szwajcarski Jachowicz?
        • vaud Re: Pryzsluzacze sie ludzkosci/Gustav von Bunge 10.05.04, 02:06
          brezly napisał:

          > Hehe, cos ci podesle Vaud, ale mam to w robocie, yhyhy.

          ------> stawie sie na poczcie, jak tylko wstane!

          > Znaczy nie mam nic przeciwko przyswajaniu zelaza z roslin, byleby to rosliny
          > jadalne. O z baklazana np. chetnie bym przyswoil, albo papryki.
          > Ale juz np. z glonow zwanych obecnie algami to juz mniej chetnie, np.

          ---------> hehe, a czy ja sie upieram przy glonach? Moga byc mlecze i pokrzywy.
          Ja zreszta zreformowana wegeterianka jestem, tzn. tkanka zwierzeca od swieta,
          albo wcale. Przyswajam zelazko ( bez deski) roslinne w obecnosci wit, C., a
          chlorofil na mily oddech. Cmok!
          • millefiori Re: Pryzsluzacze sie ludzkosci/Gustav von Bunge 10.05.04, 07:54

            UWIELBIAM SZPINAK. Moze chroni mnie przed zwapnieniem???
          • brezly Re: Pryzsluzacze sie ludzkosci/Gustav von Bunge 10.05.04, 10:32
            vaud napisała:


            >
            > ------> stawie sie na poczcie, jak tylko wstane!

            Poszlo na gazete, do Mifiori tez. Za witze dzieki.


            > ---------> hehe, a czy ja sie upieram przy glonach? Moga byc mlecze i pokrzy
            > wy.
            > Ja zreszta zreformowana wegeterianka jestem, tzn. tkanka zwierzeca od swieta,
            > albo wcale. Przyswajam zelazko ( bez deski) roslinne w obecnosci wit, C., a
            > chlorofil na mily oddech. Cmok!

            Nie mam przechylow w zadna strone w tej materii. Byleby by bylo dobre i jadalne.
            Znaczy, pewien przechyl jest: podzeranie w podejrzanych budkach z jedzeniem
            uogolniono_srodziemnomorskim (od Maroka po Indie). Wlasnie korzystajac ze stanu
            bezdzietnego slomianowdowcowstwa zglebiam wieczorami roznice miedzy turecka
            pizza w wersji bawarskiej i hanzeatyckiej. Hinduskie jedzenie z kolei znam
            najlepiej w odmianie polnocnoirlandzkiej.
            Znaczy, jednak szczytem wszystkiego byla hinduska restaraucja w Tromso.
            Jakkolwiek nie bylo tam whale-curry ani reindeer-curry.


            • millefiori Re: Pryzsluzacze sie ludzkosci/Gustav von Bunge 10.05.04, 13:28

              Dobrze sie nam vitzalo. A czy doszedl do Ciebie monument pana Antalla?

              A propos curry z miejscowo dostepnych ingrediencji: przypomnial mi sie Adam z
              Northen Exposure
              • millefiori Re: Pryzsluzacze sie ludzkosci/Gustav von Bunge 10.05.04, 13:42

                Brezly, dziekuje, odebralam paczke zywnosciowa i posililam sie. Lem, ze dla
                pewnosci spytam, ust koral serwetka ocierajac i strzepujac okruszki?
                • brezly Re: Pryzsluzacze sie ludzkosci/Gustav von Bunge 10.05.04, 14:02
                  Oczywiscie ze tak. My wszyscy z niego. Ciesze sie zem ucieszyl twoich Ócz
                  pąkowie, jak mawia moj szwagier Alojz, ciezko od soboty zestresowany, hyhyhy.
                  • millefiori Re: Pryzsluzacze sie ludzkosci/Gustav von Bunge 10.05.04, 14:08

                    Pieknie Twoj szwagier powiada, az niezabudki oczat moich rzes firanka i mgla
                    wzruszenia przyslonila. A coz sie szwagrowi Alojzowi stalo, ze go tak na
                    wekende chwycilo?
                    • brezly Re: Pryzsluzacze sie ludzkosci/Gustav von Bunge 10.05.04, 14:23
                      Wstyd powiedziec ale jego Bayern dostal u siebie 3:1 w zadek obficie
                      sponsorowany od Werderu i stracil szanse na mistrzostwo, w przeciwienstwie do
                      Werderu, ktory sobie to mistrzostwo zapewnil. Oczywiscie nie omieszkalem jeszcze
                      w trakcie meczu zadzwonic z antygratulacjami. Mowilem o koniecznosci pozytwynego
                      patrzenia na swiat, zachwycania sie pieknem przyrody, wiosna, motylkami ('tu
                      leje' warczal szwagie) radosci bycia dzieckiem wszechswiata i takie tam inne,
                      przywolywalem Dabrowskiego 'Dezintegracje pozytywna' i 'Trud istnienia', no
                      wogole.. >:-)))
                      • millefiori Re: Pryzsluzacze sie ludzkosci/Gustav von Bunge 10.05.04, 14:42

                        szwagrowi moze jakis urozawiacz w prezencie ciupasem poslac???
                        • brezly Re: Pryzsluzacze sie ludzkosci/Gustav von Bunge 10.05.04, 14:45
                          Nie, gebe ma rozowa z natury. Nie trzeba. On sie jakos pocieszy, prostymi
                          srodkami dosyc. Stopniem skomplikowania psychicznego nie odbiega od reszty klanu :-)
                          • millefiori Re: Pryzsluzacze sie ludzkosci/Gustav von Bunge 10.05.04, 14:51

                            O tychze prostych srodkach wewnetrznego zastosowania zmieniajacych optyke
                            cichutko myslalam ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka