Dodaj do ulubionych

Przeprowadzka przez ulice

10.05.04, 02:34
Dziajcie pieknie, drodzy rzemieslnicy, a ja tymczasem bede wlec toboly i
czemadany na druga strone ulicy. Przyjedzie zawartosc kontenera, ktora czeka
juz od miesica na rozpakowanie,i (podobno) rozparceluja nam i rozpakuja te
200 kartonow. Rownoczesnie zabiora wypozyczone meble ze starej dziupli. A w
tym wszystkim my z walizkami i drobiazgiem lazienkowo- lodowkowym w
strumieniach deszczu ( bo zapowiadaja deszcze niespokojne, co nam potargaja
sad) tam i z powrotem po schodach z trzeciego i na trzecie pietro.
Obserwuj wątek
    • millefiori Re: Przeprowadzka przez ulice 10.05.04, 07:40

      To jestem z Toba i wspieram Cie duchowo (duchownie? dusznie?)
      Dwiescie kartonow, to nie w kij dmuchal. Zastanawiala mnie zawsze prostota
      logistyki pakowalniczej firm przeprowadzkowych: rozumiem, kartony z napisem
      kuchnia, lazienka, etc... to w kolejnym mieszkaniu bedzie. Ale juz gabinet,
      sypialnia 1, 2, 3, jadalnia, garaz, strych, niekoniecznie. To zalozenie, ze
      niezaleznie od tego gdzie mieszkasz i dokad sie wyprowadzasz, to przeprowadzasz
      sie zawsze do powielonej kopii poprzedniego mieszkania, niezaleznie od wymiarow
      geograficznych.
      • vaud Jestem! 17.05.04, 16:13
        Ale:
        a. sie komp zepsul po ponownym podlaczeniu i pisze z biznes-centrumu na osiedlu
        b.cisano w nowej dziupli, ze hej. wyrzucam, co sie da
        c.slubny wojazuje, a na mojej glowie wszystko
        d. jeszcze przyjedzie cala ciezarowka pudel i gdzie ja to pomieszcze?! (
        przeprowadzka z domku do mieszkania- BRAK piwnicy)
        e. zapomnialam nr pinu do bankomatu i niedlugo bede bez funduszy ( trzeba
        bedzie do okienka do panienki)
        f. rowery chyba powiesze na suficie.
        g. a Kluska chce kota, bo jej go lekkomyslnie obiecalam, jak sie zalewala lzami
        zegnajac sie z Byte'em czyli kotem szwajcarskim naszym.
        za to jest piekna pogoda i chodze na spacery, jak mi juz bardzo rozpakowywanie
        da w kosc, a czasem nawet zanim jeszcze da.
        • vaud Re: Jestem! 24.05.04, 16:25
          koniec spacerow, bo plaga biblijna.
        • czarnajagoda Re: Jestem! 24.05.04, 16:41
          vaud napisała:

          > d. jeszcze przyjedzie cala ciezarowka pudel i gdzie ja to pomieszcze?! (
          > przeprowadzka z domku do mieszkania- BRAK piwnicy)
          w pierwszym odruchu przeczytałam: jeszcze przyjedzie całą ciężarówką pudel, i
          mię rozmiary pudla zafascynowały... i do tego perspektywa kupna kota, jak się
          ma już pudla... dopiero po długim i głębokim namyśle doszłam do wniosku, że
          chodzi o całą ciężarówkę pudeł...
          • vaud Pudel 24.05.04, 16:45
            no tez przeczytalam :"pudel" i sie zastanawialam, co mi sie z pieskiem
            pozajaczkowalo.
            • czarnajagoda Re: Pudel 24.05.04, 16:49
              o, pozajączkowany pudel też mi sie podoba... wizualizuję go sobie jako zajączka
              z kędziorkami (czyli raczej odwrotnie niżby nazwa sugerowała, ale tak jest
              ładniej, niżnatenprzykład pudel z długimi urzami i wystającymi siekaczami)
              • vaud Re: Pudel 24.05.04, 16:53
                To jest taki pudel w kostiumie zajaczka( bialym ) spod ktorego wystaje mu tylko
                prszczek, albo pudel z opaska z kroliczymi uszami ( rozowymi)
                • czarnajagoda Re: Pudel 24.05.04, 16:54
                  i konieczine z machrewką w pysku...
                  • vaud Re: Pudel 24.05.04, 16:58
                    No to ja sie teraz przyznam, ze pisze "pudel", a CALY CZAS wizualizuje JAMNIKA.
                    To moze ja pojde polknac witaminki, bo mi sie przypomnialao, ze mi sie
                    zapomnialo o nich dzis rano...
                    • czarnajagoda Re: Pudel 24.05.04, 17:02
                      to może tak witaminki w postaci naturalnej... machreweczki konkretnie, jak
                      króliczek...
                      • vaud Re: Pudel 24.05.04, 17:04
                        je moge, bo mi ortodonta zabronil takie twarde. Jestem albowiem aparatkou.
                        Truskafki bendou. pa!
                        • millefiori Praktyczna pani 24.05.04, 19:30

                          Oj. Wspolczuje bardzo; przerobilam przeprowadzke z domu ze strychem, piwnica i
                          garazem do mieszkania o 3/5 powierzchni mieszkalnej domu wyjsciowego, za to bez
                          piwnicy, strychu i garazu. Nazywalam go domem niewoli, bo nawet namiastki
                          balkonu w nim nie bylo i piekielnie duzo drzwi na kody do sforsowania po
                          drodze.
                          Jak zrobisz selekcje i zobaczysz, ile Ci m3 ostalo, to sie moze rozejrzyj za
                          storage area czy inna garde-meuble w okolicy (moze byc nawet osiagalna na
                          terenie osiedla) i wynajmij odpowiednia komorke na upchniecie dobr sezonowych i
                          rowerow.
                          • millefiori Kot dla Kluski 24.05.04, 19:34
                            Zwierze nieduze i sie zmiesci, chyba ze masz w kontrakcie najmu zapisane, ze
                            mieszkanie ma byc bezzwierzakowe?
                            • vaud Re: Kot dla Kluski 25.05.04, 23:48
                              by sie zmiescilo, ale nie chce gada meczyc.... Pomysle o tym jeszcze, a to mnie
                              nauczy naobiecywac i nie spelniac...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka