millefiori
04.09.11, 08:34
Posyłam, PT Kolektywie, zbiorczo, dając jednocześnie znak życia, bo -trudno uwierzyć, ale jednak -calymi tygodniami na bezneciu tkwiłam, pod kolejnymi bezzasięgowymi gruszami, rozsianymi od Kłajpedy po Beskid Niski, skąd (Polany Surowiczne) właśnie wróciłam do Wawy.
--
"...Biegła w rozwianym boa, a sobolowe ogonki galopowały za nią po schodach."
Wizualizacja
Wydawnictwa i ich obyczaje