modliszka61
20.11.11, 18:21
Pewien człowiek został zaproszony do domu przyjaciela. Miał się napić wina, które mu podano, kiedy wydało mu się, że w kielichu zobaczył małego węża. Pragnąc oszczędzić gospodarzowi wstydu, dzielnie go połknął. Po powrocie do domu poczuł silny ból żołądka. Podano mu wiele lekarstw, ale na próżno, i człowiek ten poważnie chory, czuł, że niedługo umrze. Jego przyjaciel, słysząc, w jakim jest stanie, zaprosił go ponownie do swojego domu. Posadził na tym samym miejscu, znów poczęstował kielichem wina, mówiąc mu, że to lekarstwo. Chory mężczyzna wziął do ręki kielich i znów zobaczył w nim małego węża. Tym razem jednak zwrócił na to uwagę swojemu gospodarzowi. Ten zaś bez słowa wskazał sufit nad głową gościa, na którym wisiał łuk. Chory mężczyzna natychmiast zdał sobie sprawę, że "mały wąż" to było odbicie wiszącego łuku. Mężczyźni spojrzeli na siebie i roześmiali się. Chory natychmiast przestał odczuwać ból i odzyskał zdrowie.