Dodaj do ulubionych

Widoczki i landszafciki

28.07.04, 21:05
Tu wpisywać zaobserwowane. Bo taki np. ja to we poniedziałek widziałem Mąblank
z samolotu i duży on jest, wszak.
Ale dziś tosmy z NO i P widzieli cuś bardziej ulotnego. Jako że jakaś
sonderaktion (no co? nie Krakau wszak) była w Aldim to my nagle zobaczyli jak
Hell Angle jaki w skórach i ćwiekach, z właściwą ikonografią na plecach i
ogólnie brodaty i samczo repelentny na jakieś harleyopodobne ileś tam koni
mechanicznych z wielim mozółem, intuicyjną tylko znajomością statyki, bez
wyraźnego zmysłu architektonicznego usiłował przez 10 minut zapakowąc znaczną
ilość segregatorów (ordner, classeur federal a Suisse), papieru biurowego,
Post-itów, przelożonych duża zgrzewką spinaczy i mniejszą zszywaczy. I innych
etceter. Skórzane zarękawki mu by się należały, IMHO mojej skromnej.
Obserwuj wątek
    • czarnajagoda Re: Widoczki i landszafciki 29.07.04, 10:37
      czy po to założyłeś ten wątek, żebym, siedząc w pracy, zawisciła Ci podróży???
    • pieranka Re: Widoczki i landszafciki 29.07.04, 10:59
      ja moge tylko powiedziec dzien dobry i ;-D
    • millefiori Re: Widoczki i landszafciki 30.07.04, 11:48
      He, to mi przypomina wyprawe do Francji, rok 2000. Nie wiem, co za licho mnie
      podkusilo,
      by jechac z Budy przez Szwajcarie, a na dodatek trasa przez przelecz sw
      Antoniego. W skrocie: Fordzia kombi zaladowana zaloga w skladzie Delfin, kolega
      Delfina,
      Zoska, zaprzyjazniona Francuzka z 3letnia coreczka i ja za kierownica.
      Wjezdzamy do Szwajcarii o
      zmroku. Ni zywego ducha, poza bardzo spowolnionym pogranicznikiem. Dalej
      skrzyzowanie w T, w lewo i w prawo drogowskazy do Bazylei. Zadanie: wyciagnac z
      bankomatu franki szwajcarskie, nabyc nalepke na autostrady. Porzucam auto wraz
      z zaloga na parkingu, widze bankomat. W tym momencie w huku silnikow pojawia
      sie gang motocyklowy, wygladajacy podrecznikowo - skory, cwieki, lancuchy i
      czarne nocniki na glowach. Gang obstawia bankomat motocyklami i kilku
      osobnikow zaczyna przy maszynie grzebac. Ja mam do auta 100 m, do bankomatu z
      50. Zaczyna mnie trafiac na wyrost szlag, ze zaraz bankomat zostanie
      wybebeszony ze wszystkiego, a na deser wyjety ze sciany, skutkiem czego zostane
      bez miejscowej waluty i szans na legalne jej zdobycie, bo wszystko zamkniete i
      spiace, poza majaczaca w oddali stacja benzynowa. Ide wiec zdecydowanym
      krokiem do bankomatu, witam grzecznie gang i pytam, ktora z autostrad
      najszybciej dostane sie do Bazylei. Gang popatrzyl na mnie i zaproponowal, ze
      najszybciej, to jak pojechade z nimi, bo oni tez do Bazylei. Ja na to, ze
      najpierw musze sobie kupic nalepke na autostrady, bo auto z 4 pasazerami na
      parkingu czeka. Na co jeden z aniolkow mowi: jak pojedziesz z nami, to nalepka
      ci nie bedzie potrzebna. Ja na to, racja, ale bede tez wracac przez Szwajcarie
      i nie mam gwarancji, czyt wtedy tez bede trawersowac ten piekny kraj w ich
      towarzystwie. Tu sie chlopcy zacukali, ale udzielili instrukcji na temat
      najkrotszej drogi, dygneli ladnie i odjechali. Wyjelam gotowke z bankomatu,
      nabylam na stacji benzynowej nalepke i wrocilam do auta. Blada ze zgrozy Zoska
      pyta, czego chcial ode mnie gang. Ja, zgodnie z prawda, ze to ja od nich
      chcialam informacj. Zoska, ze zgroza: SPYTALAS HELL ANGELS O DROGE???
      • pierans Re: Widoczki i landszafciki 30.07.04, 12:45
        Mille, jestes nieustraszona humanistka, szapo ba!
        • millefiori Re: Widoczki i landszafciki 30.07.04, 16:28
          Raczej zdesperowana legalistka-materialistka w potrzebie;))

          Delfin przy najblizszej okazji nie omieszkal doniesc Panu M, kogo matka o droge
          pytala. Instrukcja Pana M, udzielona synowi byla krotka i tresciwa: PILNUJ
          MATKI!!!
          • brezly Re: Widoczki i landszafciki-rowerowe multikulti 02.08.04, 10:14
            A taki np. ja to jechalem po Nadrenii rowerem wraz z P. I bylo tlumnie. I nagle
            zobaczylem taka rodzinke niedzielna. Z przodu Ona. Z przodu bicykla kosz
            wypelniony zarciem, z tylu ,na przepisowym siodelku, bobas o masie bliskiej
            limitu siodelka (tj. 25 kg). Ona, pod przepisowym eurokaskiem przepisowa
            chustka, tuz nad oczami sklepiona, do tego przepisowy plaszcz do kostek. Na
            drugim rowerku, z tylu On: krotkie rekawki, pogawedka przez komoreczke. Luzik
            totalny. Modernistyczna wersja europeizujacego sie islamu?
            I teraz jak Baloo - zmykne.
            • pieranka Re: Widoczki i landszafciki-rowerowe multikulti 02.08.04, 10:26
              > I teraz jak Baloo - zmykne.
              barrrrdzo tego nie lubie, tego sformulowania
              (zarowno w odniesieniu do Balaa jak i Brezla)
            • vaud Re: Widoczki i landszafciki-rowerowe multikulti 03.08.04, 02:03
              I wtedy sie ciesze, ze to nie ja siedze na tym pierwszym rowerze.
    • anchan Re: Widoczki i landszafciki 10.08.04, 16:08
      Wstrząsający przykład złośliwości rzeczy martwych – podziemny parking.
      Byłam tylko pasażerką i bez obaw mogłam się napawać sytuacją. W drodze z miasta
      na wyspę i z wyspy do miasta, jak Zbyszko z Nienacka, pojawiał się podziemny
      parking, tak zatłoczony, że kierowcy udawało się zawrócić dopiero na najniższym
      poziomie. Po zaliczeniu parkingu ze 3 razy i rozbiciu obozowiska na wyspie,
      postanowiliśmy zwiedzić miasto, pozostawiając samochód na tymże parkingu.
      Parking zniknął, pojawił się ponownie przy próbie powrotu.
      • brezly Re: Widoczki i landszafciki 10.08.04, 16:12
        Zdradz nazwe miasta, bo cos mi to znajomo brzmi :-))
        • anchan Re: Widoczki i landszafciki 10.08.04, 16:49
          Awinion. Szczególnie upiorny jeśli ktoś nie lubi jak tubylcy na niego trąbią i
          nie zwalnia żeby przeczytać drogowskazy. 2 kółka na rondzie to norma.
          • brezly Re: Widoczki i landszafciki 10.08.04, 16:53
            Aha, a tanczacy na moscie niewidzialni nie przeszkadzaja?
            Ale w mojej pamieci to nie byl Awinion. Ale co, nie wiem:-(
            Nie an temata i bez okazji: czy 'Podroze z Herodotem Kapuscinskiego' juz wyzszly
            drukiem w Polsce?
            • anchan Re: Widoczki i landszafciki 10.08.04, 17:01
              O ile wiem, to przypominają mieloną gęś.
              • brezly Re: Widoczki i landszafciki 10.08.04, 17:09
                Aha i ida sobie razem gdzies 'in the middle of nowhere'?
                • anchan Re: Widoczki i landszafciki 10.08.04, 17:22
                  książki poczęte
                  fragmenty w gazecie to coś jak USG
                  • brezly Re: Widoczki i landszafciki 10.08.04, 17:29
                    :-))))))))))))))

                    Dobrze ze sie pojawilas :-)
                    • anchan Re: Widoczki i landszafciki 10.08.04, 18:08
                      Dzięki za ciepły maszynowy uśmiech (no chyba że się ze mnie naigrawasz).
                      Znikam zaraz. Jak kogoś chce siła wyższa ukarać to mu załatwia robotę na
                      bezsieciu.
                      Soją drogą, zainspirowani pewnym limerykiem Szymborskiej (nazwa projektu pasuje
                      do pierwszego wersu bez psucia rymu), sfrustrowani programiści zaczęliśmy
                      tworzyć dwuwiersze kloaczne w rodzaju:
                      Opuści cię nadzieja wszelka, pójdziesz się wieszać do kibelka
                      Zatęsknisz za forami w necie i pójdziesz wieszać się w klozecie
                      Pomyślisz „niech to noga kacza” i pójdziesz wieszać się do sracza.

                      Idę przypudrować nos.

                      • brezly Re: Widoczki i landszafciki 10.08.04, 19:10
                        Czy ty pracujesz jako SysAdmin moze? :-) Bo ta podejrzliwosc z jak przyjmujesz
                        obajwy zyczliwosci otoczenia.. :-)
                        A wracaj szybko! (Serio!!)

                        www.sysadminday.com/
    • vaud Re: Widoczki i landszafciki 10.08.04, 21:19
      Wychodze wieczorem od sasiadki z naprzeciwka: cieplo, lekki wiaterek, cykady
      pocykuja, pachnie pysznie czyjas kolacja ( a moze odgrzewany obiad... chociaz
      dosc swiezo pachnie... ;-)) )a jescze sliczniej pachnie kwitnacy krzew czegos
      niezidentyfikowanego, slychac rozmowy przez pootwierane okna, pare osob wyszlo
      z psami,przechodzaca para chichocze rozkosznie. Tak , to ja moge mieszkac!
      • brezly O, qrcze:-)) 11.08.04, 11:46
        Wlasnie przelecial helikopter, ale zza zaluzji go nie bylo widac. Jednoczesnie
        po podobnej trajektorii katowej przeleciala cicho widoczna mucha. Mozg na chwile
        zglupial :-)))
        • vaud Re: O, qrcze:-)) 12.08.04, 05:18
          W Szwecji lataly wazki jak helikoptery i wszystko sie prawie zgadzalo: i
          rozmiary i odglosy. :-)
      • brezly Re: Widoczki we wnetrzach 31.08.04, 13:44
        Poniewaz zapanowal chaos i narchia i zabraklo kawy w robocie, wraz z
        Kolaborantem Starszego Pokolenia hadzamy po obiedzie na kawe, nad stolowke. I co
        aj tma dzis widze. Na bufetem wisi menu. I mozna dostac Kaffe Cup. W rozmiarach
        Samll, Medium i Large. W odmianach Cafe u lait, Cafe Macchiato con Latte (jakos)
        a takoz Irish Coffee, oraz Steamer (Milch und Aroma). Calosc firmuje
        Stadtsbäckerei pod Haslem co je tu przetlumaczy 'Nasza tradycja - hanzeatycka
        droga' (w oryginale brzmi jeszcze gorzej:-)).
        Nawiasem mowiac, pewnie pisalem, istota(om) Nowego Niemieckiego jest tworzenie
        slow w angielskim niestniejacych ale angielskawo brzmiacych. I tak telefon
        komorkowy (mobile phone, komurka, mobiloczka, telefonino) to jest tu 'handy'.
        Rzutnik taki ,spiety z komputerem (projector, retroprojecteur) to z kolei
        'beamer' co okrutnie naszego Usaka rozbawilo,
        • frufru Re: Widoczki we wnetrzach 31.08.04, 14:31
          takie np. Słońce to też beamer, hyhy
        • anchan Re: Widoczki we wnetrzach 01.09.04, 11:21
          W łazience pod lustrem: pasta i szczoteczka do zębów, krem, puder, gips,
          szpachelka...
          Wszystko za sprawą wymiany pionów.



          brezly napisał:
          > Nawiasem mowiac, pewnie pisalem, istota(om) Nowego Niemieckiego jest tworzenie
          > slow w angielskim niestniejacych ale angielskawo brzmiacych. I tak telefon
          > komorkowy (mobile phone, komurka, mobiloczka, telefonino) to jest tu 'handy'.
          > Rzutnik taki ,spiety z komputerem (projector, retroprojecteur) to z kolei
          > 'beamer' co okrutnie naszego Usaka rozbawilo,

          W zupełnie innym końcu świata też tak mają. łanpiisu - sukienka ,
          kuuraa - klimatyzacja, paipu katto - wazekotomia.
          • millefiori Re: Widoczek z ulicy w Budzie 07.09.04, 15:58
            Kasztany wzdluz ulicy Huvosvolgy wlasnie zakwitly.

            Nie zdziwionym tym faktem uprzejmie przypominam, ze Budapeszt lezy na polkuli
            polnocnej i konczy sie wlasnie pierwszy tydzien wrzesnia.
            • anchan Re: Widoczek z ulicy w Budzie 07.09.04, 16:24
              Podono jest to reakcja obronna. Nie zjada ich przypadkiem szrotówek
              kasztanowcowiaczek?
              Ja mam japońską enklawę na działce.
              • vaud Re: Widoczek z ulicy w Budzie 08.09.04, 06:35
                anchan napisała:

                > Podono jest to reakcja obronna. Nie zjada ich przypadkiem szrotówek
                > kasztanowcowiaczek?
                > Ja mam japońską enklawę na działce.


                ---> sushi Ci wyroslo? Z ikry czy z odszczepki?
              • millefiori Re: Widoczek z ulicy w Budzie 08.09.04, 16:33
                Z objawow wynika, ze cierpia na rzeczonego Szrotowka K. Wiem, ze czesc
                zaszczepili i uratowali bratankowie. A objawy ataku to druga mlodosc w ciagu
                roku, (czytaj wiosna)? Czy te insekty (Szrotowki K.) dzialaja na kasztanowce
                tak samo jak na ludzi kryzys wieku sredniego?

                Japonska enklawa w postaci kosoglazow??? Bo sushi Vaud juz mi z ust wyjela i
                uzyla:(((
                • vaud Re: Widoczek z ulicy w Budzie 08.09.04, 22:22
                  millefiori napisała:

                  > Z objawow wynika, ze cierpia na rzeczonego Szrotowka K. Wiem, ze czesc
                  > zaszczepili i uratowali bratankowie. A objawy ataku to druga mlodosc w ciagu
                  > roku, (czytaj wiosna)? Czy te insekty (Szrotowki K.) dzialaja na kasztanowce
                  > tak samo jak na ludzi kryzys wieku sredniego?
                  >
                  > Japonska enklawa w postaci kosoglazow??? Bo sushi Vaud juz mi z ust wyjela i
                  > uzyla:(((

                  -----> jeszcze jest miejsce ns tempure i teriyaki.
                  • millefiori Re: Widoczek z ulicy w Budzie 08.09.04, 22:27
                    vaud napisała:

                    > millefiori napisała:
                    >
                    > > Z objawow wynika, ze cierpia na rzeczonego Szrotowka K. Wiem, ze czesc
                    > > zaszczepili i uratowali bratankowie. A objawy ataku to druga mlodosc w ci
                    > agu
                    > > roku, (czytaj wiosna)? Czy te insekty (Szrotowki K.) dzialaja na kasztano
                    > wce
                    > > tak samo jak na ludzi kryzys wieku sredniego?
                    > >
                    > > Japonska enklawa w postaci kosoglazow??? Bo sushi Vaud juz mi z ust wyjel
                    > a i
                    > > uzyla:(((
                    >
                    > -----> jeszcze jest miejsce ns tempure i teriyaki.

                    I japonska zielona herbatke Fleur de Geisha, ktora zawdziecza swa wylacznie
                    francuska nazwe temu, ze wystepujaca w skladzie po angielsku dla odmiany
                    cherry moglaby budzic w tej konfiguracji zbyt daleko idace skojarzenia.
                    • vaud Re: Widoczek z ulicy w Budzie 08.09.04, 22:31
                      eheheheheh!
                      • millefiori Re: Widoczek z ulicy w Budzie 08.09.04, 22:42
                        Clou: paczka spod serca wydarta obdarowalam ostatnio Celta, ktory rozsmakowal
                        sie ostatnio(w herbatce rzeczonej).

                        Millefiori
                        Wydawnictwa i ich obyczaje
                        • millefiori Wisnie cd. 09.09.04, 07:41
                          millefiori napisała:

                          > Clou: paczka spod serca wydarta obdarowalam ostatnio Celta, ktory rozsmakowal
                          > sie (w herbatce rzeczonej).
                          >
                          Jeszcze w temacie: zarowka mi sie nad glowa zapalila, czy przelozony z
                          angielskiego na polski tytul "Płeć wiśni" nie jest aby klasycznym pawiem
                          tlumacza, tłumaczeniam na wprost, a moze juz mi sie pojecia mieszaja.
                          • vaud Re: Wisnie cd. 10.09.04, 03:47
                            poslizg niekontrolowany. "Wirujacy seks" , slowem.
                            • millefiori Re: Wisnie cd. 10.09.04, 07:43
                              Ototo! I "Lot nad kukulczym gniazdem".
                              • millefiori Wschod slonca 10.09.04, 07:49
                                Oberzalam, jak zwykle zadziwiona rozrzutnoscia natury, tym razem kolorystyczna.
                                Wytaczalo sie ogromna, glebokoczerwonorozowawoamarantowa rozjarzona kula spoza
                                horyzontu, w zupelnie innym miejscu niz kilka dni temu (jako celowniki
                                pomiarowe mam: wzgorze konczace sie na godz. 10, slup telefonii na godz. 11).

                                "Slonce wschodzilo krwawo tego poranka", ze ciut zmienie czas akcji i
                                pierwsze zdanie z wiekopomnego dziela "Na ustach grzechu".
          • vaud Re: Widoczki we wnetrzach 10.09.04, 17:23
            anchan napisała:

            > W łazience pod lustrem: pasta i szczoteczka do zębów, krem, puder, gips,
            > szpachelka...
            > Wszystko za sprawą wymiany pionów.


            -------> jejku, juz niedlugo tak bedzie i w mojej lazience. Wszystko za sprawa
            wymiany pokolen i uplywu czasu, buuuu!!! ;-((((
            • millefiori Re: Widoczki we wnetrzach 10.09.04, 19:55
              Szpachlowka i nitro?
              • millefiori Re: Widoczki we wnetrzach 13.09.04, 10:05
                W linkach i adresach, ktore zostaly mi ostatnio wrzucone w ramach pomocy w
                szukaniu dachu nad glowa dla zaprzyjaznionej duszy przeprowadzajacej sie do
                Moskwy, obejrzalam mieszkania godne odegrania roli apartamentu jubilerowej w
                domu MASSOLITU na Sadowej, po przeksztalceniu na lokal balowy dla gosci
                Wolanda. Zadziwiajace interiory, rzec trzeba, a ceny rowniez - 8000 US to kwota
                najmu skromnych 150 m i powyzej (za miesiac, zeby nie bylo watpliwosci). Ujal
                mnie zwlaszcza jeden lokal, z sala balowa i podium dla orkiestry, w zlocie i
                stiukach, dwiescie kilkadziesiat metrow kwadratowych, za to BEZ kuchni.
                Rozumiem, ze kuchnie byly na zewnatrz, w jednostce kateringowej.
                • brezly Re: Widoczki we wnetrzach 13.09.04, 10:22
                  Pozostaje tylko krzyknac: szajbu! szajbu! szajbu!
                  • millefiori Re: Widoczki we wnetrzach 27.09.04, 09:47
                    brezly napisał:

                    > Pozostaje tylko krzyknac: szajbu! szajbu! szajbu!

                    Celt, jako osobnik bezposrednio zainteresowany dachem nad glowa w tym miescie
                    okreslil oferty krotko a tresciwie: "Beria meets Barbie".
              • vaud Re: Widoczki we wnetrzach 13.09.04, 16:14
                millefiori napisała:

                > Szpachlowka i nitro?

                ---> no przesz mowie! :-((((((
                • millefiori Re: Widoczki we wnetrzach 13.09.04, 17:18
                  vaud napisała:

                  > millefiori napisała:
                  >
                  > > Szpachlowka i nitro?
                  >
                  > ---> no przesz mowie! :-((((((

                  Ogluszylo mie.
                  >
                  >
                  • vaud Re: Widoczki we wnetrzach 15.09.04, 15:53
                    czas remontu by wlasciwie nadchodzil niedlugo...
                    • millefiori Re: Widoczki we wnetrzach 15.09.04, 16:35
                      Dzis rano bylam na przegladzie gwarancyjnym po przebiegu powyzej 40...
                      • vaud Re: Widoczki we wnetrzach 15.09.04, 17:06
                        millefiori napisała:

                        > Dzis rano bylam na przegladzie gwarancyjnym po przebiegu powyzej 40...

                        -----> i co, i co?
                        • millefiori Re: Widoczki we wnetrzach 15.09.04, 17:48
                          vaud napisała:

                          > millefiori napisała:
                          >
                          > > Dzis rano bylam na przegladzie gwarancyjnym po przebiegu powyzej 40...
                          >
                          > -----> i co, i co?
                          A zebymtojawiedziala; wyniki beda w piatek, z wynikami do dr, bo bez wynikow dr
                          merytorycznie nie chce gadac.

                          >
                          >
                          • vaud Re: Widoczki we wnetrzach 15.09.04, 19:54
                            eeee... jakby golym okiem bylo widac, ze cos nie tak, to by Ci powiedzial, nie?
                            Znaczy tylko zmienic olej i jazda!
            • anchan Re: Widoczki we wnetrzach 13.09.04, 16:04
              Piony wymienione. Żeby nie było za dobrze spadło mi na głowę 30 kilo jabłek (na
              Jowiszu też jest grawitacja!)

              P.S.
              W książce kucharskiej znalazłam taką wskazówkę „warzywa korzeniowe i ziemniaki
              najlepiej myć w koszach lub w wannie” Yyyy.
              • brezly Re: Widoczki we wnetrzach 13.09.04, 16:15
                Aha, Anchan, kolezanka mial stara ksiazke kucharska i tam bylo napisane co
                powinna miec w domu pod reka gospdoyni jakby goscie zjechali. ZAczynalo sie od
                tego ze pol zubra (czyt. pul/ rzubra). Jutro ci slem hardware.
              • vaud Re: Widoczki we wnetrzach 13.09.04, 16:19
                anchan napisała:

                >
                > P.S.
                > W książce kucharskiej znalazłam taką wskazówkę „warzywa korzeniowe i ziem
                > niaki
                > najlepiej myć w koszach lub w wannie” Yyyy.

                -----> razem z nogami, alo i calym grzesznym cialem. Wody potem nie wylewac, bo
                zupa jak znalazl.
                • anchan Re: Widoczki we wnetrzach 13.09.04, 16:29
                  Od razu łatwiej rozwiązać problem "Co podać do stołu, gdy przyjdą goście, a w
                  domu nic nie ma"
                  free.polbox.pl/t/tuwim/1920.html


                  • millefiori Re: Widoczki we wnetrzach 13.09.04, 17:21
                    Tak, tak, dobra gospodyni zrobi zawsze cos z niczego. Slonia z traba w
                    galarecie czy innego pawia na polmisku z piorami. I bedzie swiezutka i radosna
                    jak prosie w deszcz podejmowac gosci, uprzednio kobierczyki na antreju
                    rozscieliwszy, wytrzepane z moli i wywietrzone z naftaliny.
                    • millefiori Widoczek w tunelu metra 16.09.04, 14:24
                      W wagonie metra nr 2. 4 osoby gadaja przez komorki. Kilka osob wysyla sms.
                      Kilka komorek wlasnie przyjmuje smsy. Kilka komorek dzwoni. Kilkanascie osob
                      chwyta sie za torby, kieszenie lub zwisy komorkowe sprawdzajac, czy to aby nie
                      do nich. Kilka osob siedzacych, bawi sie komorkami, grajac. Vivat Vodafon, T-
                      mobile, Pannon GSM i co tam jeszcze na Wegrzech nadaje i przekazuje z cala moca.
                      • vaud Re: Widoczek w tunelu metra 16.09.04, 17:40
                        a mowia, ze alienacja!
    • anchan Re: Widoczki i landszafciki 21.09.04, 10:06
      Zaobserwowałam dziś umysł schodkowy u mojego sąsiada. Usiłował zawiązać sobie
      krawat zbiegając po schodach. Teczka w jednej ręce i torebka z bułką w drugiej
      wyraźnie mu przeszkadzały. Dźwięków, które z siebie wydawał cytować nie będę.
      • brezly Re: Widoczki i landszafciki 21.09.04, 10:27
        Krawaty to sie w zaroslach szpinaku znajduje, co? Tam sie legna?

        PS. A nie mogl bulki do teczki?
        • anchan Re: Widoczki i landszafciki 21.09.04, 10:53
          jeśli sądzić po kolorze, to ten się zalągł w mrożonym szpinaku

          • brezly Re: Widoczki i landszafciki 21.09.04, 10:59
            Z czosnkiem?
          • brezly Re: Widoczki i landszafciki 21.09.04, 11:00
            Czekaj, czekaj, zaczynma cos kojarzyc. Sasiad ma kolko po czapce? Bo bulka poza
            teczka zda sie wysoce nieregulaminowa, wszak.
            • anchan Re: Widoczki i landszafciki 21.09.04, 11:09
              Nie nie. Służący to on nie jest. Ma tylko zamiłowanie do koloru
              szarobrązowozielonolila, jak kolega kierownik.

              P.S. Kolor warcinowy znasz?
              • brezly Re: Widoczki i landszafciki 21.09.04, 11:11
                Koloru warcinowego nie znam. To cos jak Myszatki?
                • anchan Re: Widoczki i landszafciki 21.09.04, 11:26
                  Wynalazek Tuwima. Na pierwszy rzut oka wygląda jak żółty, po bliższym
                  przyjrzeniu przypomina fioletowy. Osobiście ułożyłam kiedyś bukiet w kolorze
                  warcinowym.

                  Co to Myszatki?
                  • pierans Re: Widoczki i landszafciki 21.09.04, 11:35
                    albo tak jak pewna nowa liczba, nazwana nazwiskiem swego odkrywcy - wiewiórczak.
                    Np. wiewiórczaknaście, czy wiewiórczakdziesiąt.
                  • brezly Re: Widoczki i landszafciki 21.09.04, 11:37
                    anchan napisała:

                    > Wynalazek Tuwima. Na pierwszy rzut oka wygląda jak żółty, po bliższym
                    > przyjrzeniu przypomina fioletowy. Osobiście ułożyłam kiedyś bukiet w kolorze
                    > warcinowym.

                    Aha, cos co pwostaej jak sie wszystkie kawlaki plateliny roznych kolrow
                    dokladnie wymiezsa, tak? Bez wzgledu na to z jakich kolorow sie wyjdzie, dla
                    klasycznej optyki to pewien policzek , ktory ona ignoruje wszak, Najjasniejsza.

                    >
                    > Co to Myszatki?
                    Tu:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12233&w=10003263&v=2&s=0
                    • anchan Re: Widoczki i landszafciki 21.09.04, 12:02
                      hyhy
                      Siedlce to to nie były. Tam była tylko jedna wyższa uczelnia,
                      rolniczo-pedagogoczna.

                      • brezly Re: Widoczki i landszafciki 21.09.04, 12:06
                        Nie, to bylo miasto starowojewodzkie, dla ulatwienia : obecnie zaglebie korupcji.

                        Co do tych schodow, Anchan, to chcialem zapytac czy to byly schody zejsciowe? Bo
                        wlasnie most oddaja we Wrocku do uzytku, maja stone internetowa i tam jest zdjecie:
                        'Schody zejściowe na ul. Osobowicką'.

                        • anchan Re: Widoczki i landszafciki 21.09.04, 12:28
                          Schody wejściowe są na most, nie? Mogą byc tez jednokierunkowe, jak szlaki w
                          Słowackim Raju.
                          To skandal, że tramwaje na Ochotę i Żoliborz mają ten sam numer.


                  • millefiori Re: Widoczki i landszafciki 25.09.04, 22:20
                    anchan napisała:

                    > Wynalazek Tuwima. Na pierwszy rzut oka wygląda jak żółty, po bliższym
                    > przyjrzeniu przypomina fioletowy. Osobiście ułożyłam kiedyś bukiet w kolorze
                    > warcinowym.
                    >
                    Tu wetne sie tkacko. Inspiracja koloru warcinowego dla Tuwima byla ermezyna
                    czyli tzw. kitajka mieniona, czyli tkanina jedwabna, w ktorej watek i osnowa
                    byly w odmiennych kolorach, co zaleznie od oswietlwnia, dawalo efekt przewagi
                    jednej z barw.
      • vaud Re: Widoczki i landszafciki 21.09.04, 14:54
        anchan napisała:

        > Zaobserwowałam dziś umysł schodkowy u mojego sąsiada. Usiłował zawiązać sobie
        > krawat zbiegając po schodach. Teczka w jednej ręce i torebka z bułką w
        drugiej
        > wyraźnie mu przeszkadzały. Dźwięków, które z siebie wydawał cytować nie będę.


        -----> a szkoda, bo moze by sie czlowiek nowych przeklenstw naumial ;-)))
        • vaud Schody zejsciowe 21.09.04, 15:10
          Sie nie smiac ze schodow zejsciowych, bo to powazna sprawa. W hongkongowie lat
          temu pare zbudowano sliczny bank zupelnie w centrumie miasta. Bank stoi na
          filarach, tak ze mozna pod nim sobie chodzic. Do wnetrza prowadza ruchome
          schody ( i windy tuz przy filarach) biegnace pod bankiem, w srodku pomiedzy
          filarami. Otoz te schody jezdzily sobie lewa strona w gore ( ruch
          lewosrtonny) , a prawa w dol, az jakis mistrz feng shui orzekl, ze schodami
          jadacymi w dol :PIENIADZE UCIEKAJA Z BANKU. Wzieto to na serio i odtad ruchome
          schody jada tylko w gore, a w dol jedzie sie winda. Sprawdzilam, bo mieszkalam
          tam i bylam klientka tego banku.
          • millefiori Re: Schody zejsciowe 24.09.04, 22:17
            Jej, to tak samo jest na lotnisku Ferihegy 2 w Bp! Schody ruchome tylko w gore
            (do gate'ow znaczy).
            Zeby pasazerowie nie uciekali?
            • millefiori Lomtalanítás 24.09.04, 22:27
              Brzmi jak nazwa hiszpanskiego tanca, prawda? A to w Bp. coroczne oproznianie
              poszczegolnych domostw, dzielnica po dzielnicy, ze wszelkich zaleglosci i
              smiecia wielkogabarytowego, na koszt miasta.
              Kazda dzielnica ma wyznaczony termin i zaczyna sie trzydniowe wywalanie -
              wszystkiego. Roje zbieraczy wyspecjalizowanych - zlom, pralki, lodowki, antyki -
              kraza wsrod gor dobr w stanie rozmaitego rozpadu i zuzycia. Haldy osiagaja
              szczyt rozgrzebania w nocy z piatku na sobote. W sobote sa dokladane partie
              spoznione, w sobotnia noc rozpoczyna sie orgia recyklingu, sama kiedys na
              wlasne oczy widzialam JADACA Lade kombi, oblozona z zewnatrz kilkunastoma
              trofiejnymi lodowkami.
              O swicie wszystko znika, jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki czy na
              klasniecie Volanda.
        • brezly Widoczki z Rügen I 11.10.04, 11:57
          Rugii znaczy.
          Potworna ruina, w sensie budynek. Jak mowi NO, na poczatku 70' tez byla to ruina.
          Na scianie zamazany napis bukwami. Widac ze bukwami, ale nie da sie przeczytac co.
          Na tablicy info obok: renowacja historycznej 'Cafe Wien'. Przedsiebiorcy: Bracia
          A. i R. Ahlavi Ramzadekh (jakos tak), Hamburg.

          Obok: hotel 'Kalinin'.
        • brezly Widoczki z Rügen II 11.10.04, 12:05
          W samym srodku przepieknej wyspy nagle zza wzgorza wypada osiedle wielkoplytowe.
          Odnowione, z kolorowa elewacja, ale wielkoplytowe. Ohyda.
          Refleksja kolegi Bawarczyka: jakby tak kiedys DDR byl w Bawarii to mielibysmy
          'plattenbau' ('wielka plyta') pod ALpami albo na samym Zugspitzu.
          Nastepuje dyskusja porownujaca Plattenbau z restauracjami MacDonalda,
          przeszczepiamy na Bayern nazwe 'zolte poldupki'. Zgoda ze estetycznie rownie
          piekne. Ale widac przewage restaraucji MacDonalda nad Wielka Plyta.
          1. Sa nizsze
          2. Nigdy nie byly budowane w postaci wielkich skupisk na 30-50 tys. ludzi.
          Wizja wielkich skupisk zoltych poldpkow ciagnacych sie pod horyzont powoduje ze
          musimy sie zatrzymac na chwile, w chwili gdy NO zaczyna wizualizowac wsrod nich
          pomnniki Lenina.
          • brezly Re: Widoczki z Rügen III 12.10.04, 13:49
            Ruina jakiejs przetworni ryb. ( dawniej Volkseigentumbetrieb
            Felix Dzierzynski Fischerei?) Budynek do rozbiorki, wypatroszony ze wszystkiego
            co moglo miec jakas wartosc. I tylko na bocznej scianie cos.
            Oto sciana, odarta z elewacji, szczerzaca gole cegly i beton tu i owdzie
            sterczace prety zbrojeniowe. A w niej na wysokosci gdzies pierwszego pietra
            solidne metalowe (pancerne?) drzwi. Z jednej strony sciany na druga. Zamkniete.
            Na drzwiach napis 'Qualitätskontrolle'.
    • anchan szyldy 27.09.04, 09:19
      Połączenie hotelu z warsztatem samochodowym. Sąsiadujące szyldy spod jednej
      ręki układają się w napis „Wesela, przyjęcia, noclegi, wulkanizacja”.
      • millefiori Re: szyldy 27.09.04, 09:43
        :)))) Stomilowa wizje mialam :)))
      • vaud Re: szyldy 27.09.04, 16:34
        anchan napisała:

        > Połączenie hotelu z warsztatem samochodowym. Sąsiadujące szyldy spod jednej
        > ręki układają się w napis „Wesela, przyjęcia, noclegi, wulkanizacja”
        > ;.


        -------> o, jak slicznie!
        Przypomnialo mi sie auto hydraulika w Hongkongowie: Lee King.
        • millefiori Re: szyldy 13.10.04, 08:12
          Przynajmniej bylo wiadomo, czego sie mozna spodziewac.
          • millefiori O garderobie na zime 13.10.04, 08:18
            Wczoraj w Budzie wialo chyba z Syberii.
            Do tramwaju wpada dziewcze. Odziane w kozuch, co to sie w dramatyczne i
            obnazajace V otwiera i nie ma sily, jakby nie zapinac i otulac, V otwarte
            bedzie. POd kozuchem widac nic. Dziewcze, lekko juz posiniale pod warstwa
            makeupu szczeka zebami, drzy i sie kuli w sobie. Dygoczaca dlonia wydobywa z
            keszeni kozucha komorke, dzwoni gdzies i zaczyna opowiadac, jaki to cholerny
            ziab na dworze...
            • vaud Re: O garderobie na zime 13.10.04, 23:57
              Znaczy jak NIC? Nic-nic? Zupelnie?
              • millefiori Re: O garderobie na zime 14.10.04, 20:28
                Tak za bardzo sie w goly w zasiegu odsloniecia dekolt nie wglebialam:)
                • brezly Re: O garderobie na zime 14.10.04, 20:30
                  I słusznie bo dziewczęcia peszyć nielzja.
                  • millefiori Re: O garderobie na zime 14.10.04, 20:35
                    I to jeszcze okiem niewiescim w wieku postbalzakowskim.
    • anchan reklamy 21.10.04, 12:43
      Nadeszła pora na reklamowanie zniczy. Pewien supermarket robi to po hasłem
      „Dla Ciebie, dla rodziny”.
      Jak się bliżej przyjrzeć to się okazuje, że owe znicze nazywają się „lord
      skręcany”.
      Skręciło mnie jak kordonek.
      • brezly Re: reklamy 25.10.04, 09:12
        Anchan, hyhyhy #:-)

        A mysym wczoraj szli przez miejscowa, endemiczna odmiane wschodnioeuropejskich
        Pracowniczych Ogrodkow Dzialkowych i nad takim wlasnie ejdnym , bardzo gemütlich
        ogrodeczkiem, z kaczsuzskami, krasnoludkami, rabatkami i laweczka, taka coby
        usiasc i pszczolki a motylki podziwiac, nagle my maszt ujrzeli a na maszczie
        czarna bandere piracka, a kosciotrup mial na jednym oczodole czarna opaske.
        Uczucie podobne do Zen(k)owego satori :-)
      • vaud Re: reklamy 25.10.04, 15:49
        anchan napisała:

        > Nadeszła pora na reklamowanie zniczy. Pewien supermarket robi to po hasłem
        > „Dla Ciebie, dla rodziny”.
        > Jak się bliżej przyjrzeć to się okazuje, że owe znicze nazywają się „lord
        >
        > skręcany”.
        > Skręciło mnie jak kordonek.

        ----> grupa docelowa sa ich lordowskie mosci, ktorych u nas na peczki.
    • anchan Korzuch do kwiatka 08.11.04, 11:58
      Wiadomość dla Millefiori. W Warszawie pojawiły się półpaśce w wersji
      korzuszanej.
      Tajny spisek kreatur i nefrologów?
      • brezly Widoczek ode mnie z roboty 10.11.04, 12:55
        Jak sie ze stolowki do nas wraca to przy wjezdzie jest tabliczka:

        'Biblioteka
        (tylko dla dostawcow)'
        • vaud Re: Widoczek ode mnie z roboty 10.11.04, 15:03
          brezly napisał:

          > Jak sie ze stolowki do nas wraca to przy wjezdzie jest tabliczka:
          >
          > 'Biblioteka
          > (tylko dla dostawcow)'

          ----> chca ukulturalniac klase robotnicza? Punkty za pochodzenie, jak babcie
          kocham!
          • mi_fiori Re: Widoczek ode mnie z roboty 11.11.04, 08:31
            Ksiazki wylacznie pod strzechy!
            Papirusy i innne zwoje, inkunabuly, kodeksy aureusy i purpureusy dla reszty.
      • mi_fiori Re: Korzuch do kwiatka 11.11.04, 08:28
        anchan napisała:

        > Wiadomość dla Millefiori. W Warszawie pojawiły się półpaśce w wersji
        > korzuszanej.
        > Tajny spisek kreatur i nefrologów?

        Anchan, ide mdleć pokątnie. Zanim padne, dopytam sie jeszcze szczegolow:
        czy a la bolerko lata 30???
        Bo: tu doniose z miasta P: miasto P jest obecnie zamiatane kozuchami i futrami
        lekkimi jak piorko i do ziemi. Dopasowane od gory i duuuuuuzo i szeroko (ale
        nie kloszowo!) na dole. Ewentualnie kroj a la dziewczyny Austina Powersa czyli
        przelom lat 60/70. O miescie WDC: jak bylam, to przez tydzien bylo baaardzo
        cieplo (no, z wyjatkiem srody, kiedysmy sie z Vaud widzialy i zrobil sie
        znienacka zimny wygwizdow); mimo to polpascow nie zaobserwowalam.
        • anchan Re: Korzuch do kwiatka 15.11.04, 12:25
          Nie, raczej bluza od dresu z młodszego brata. Futrzany kołnierz i mankiety, w
          pasie ściągacz, między ściągaczem a spodniami skóra własna pokryta gęsią.
          • pierans Re: Korzuch do kwiatka 15.11.04, 12:31
            O, Anchan, do pitolnika się udaj!
          • millefiori Re: Korzuch do kwiatka 16.11.04, 12:00
            Juz zwizualizowalam. Tu nie widac, poki co.
            Za to przypomnial mi sie widoczek z 1 stycznia 2003 z miasta P., gdzie ziab
            nastal niemilosierny i nawet spadlo 5 cm sniegu, co stalo sie sensacja narodowa.
            Po Polach Elizejskich czlapala desperacko po sniegu, omotana zapewne we
            wszystkie osiagalne w walizce wytworne sari i szale kaszmirskie Hinduska, w
            klapkach wzutych na niemniej wytworne welniane skarpety meskie, ktorych piety
            zaczynaly sie nad jej kostka. Widok tego nieszczesnego orientalnego motyla
            rzuconego na pastwe mrozu i zamknietych sklepow z ciepla odzieza, widoczna
            tylko przez szyby wytwornych magazynow skojarzyl mi sie z wizja odwrotu spod
            Moskwy, jakos tak...
    • anchan Re: Widoczki i landszafciki 30.11.04, 08:31
      Mgła dzisiaj taka, że nawet Promyka nie widać, co znacznie poprawia widok z
      kuchni (ulica Promyka składa się przeważnie z 3 wieżowców pionowych i jednego
      poziomego).
      • brezly Re: Widoczki i landszafciki 30.11.04, 08:36
        anchan napisała:

        > Mgła dzisiaj taka, że nawet Promyka nie widać, co znacznie poprawia widok z
        > kuchni (ulica Promyka składa się przeważnie z 3 wieżowców pionowych i jednego
        > poziomego).

        A w tych wiezowcach odpowiednie korytarze?
        Wybacz, Anchan, musialem :-)
        • anchan Re: Widoczki i landszafciki 30.11.04, 09:10
          Się nie gniewam. Poziome wieżowce są o wiele starsze od korytarzy pionowych.
          Pochodzą ze spotkania dziatwy szkolnej i władz partyjnych w moim miasteczku.
          Poza poziomymi wieżowcami, które mają tę przewagę na pionowymi, że nie trzeba w
          nich wind, zaoferowano mieszkańcom brak komunikacji miejskiej. Kiedy nie ma
          komunikacji każdy może udać się gdzie chce kiedy chce, nie musi czekać na
          autobus.
          • millefiori Re: Widoczki i landszafciki 30.11.04, 09:20
            Anchan, otworzylas przede mna nowe horyzonty!
            W skrocie podsumowujac:
            Brak komunikacji miejskiej = wolnosc.
          • brezly Re: Widoczki i landszafciki 30.11.04, 09:26
            :-))
            Aha, a poziome wiezowce maja jeszcze inne uroki. Jak tak czlowiek pracy wracal
            na lekkiej bani do domu to miewal klopoty czesto z trafieniem we wlasciwa klatke
            schodowa, tym bardziej ze szybki z numerem bramy czesto gesto powybijane byly.

            Osiedelka te w koncowym okresie swego panowania na Ziemi mialy jeszcze jedna
            ciekawa ceche, wewnatrz niejako. Jak NO w swoim mazurskim miasteczku stala sie
            posiadaczka mieszkania w takim poziomym wiezowcu to pojawil sie 'nabolaly' (no
            co?) probelm mebli. Rodzina oraz znajomi weszli w stan czerwonego alertu, ale
            jak w miescie 30,000 sie 'zasiedla' piec pziomych wiezowcow naraz, to wicie
            rozumicie, powstajom przejsciowe klopoty na odcinku mebli. 'Tym bardziej ze mamy
            kryzys'. Skutek tego taki byl ze jak w pionie pekla rura i wszyscy mieszkancy
            tego pionu w poziomym wiezowcu udali sie zwiedzac swoje mieszkania, to sie
            okazalo ze wszyscy w pionie, ale to wszyscy, mieli ten sam segment 'Henio' w
            burym fornirze, na dodatek ustawiony w taki sam sposob. To byl segment kawalerek
            wiec jak kto byl singiel to sobie tym Heniem dzielil pokoj na czesc sypialna i
            bawialna, a jak kto nie byl singiel to sie dzielilo na czesc rodzicow i czesc
            dzieci i ich dziecka (37 m2 miala calosc).
            • millefiori Re: Widoczki i landszafciki 30.11.04, 09:47
              Rozumiem, ze poziome wiezowce w pionie kawalerek byly projektowane pod standard
              regalu "Henio":)))

              Do wys. 4 pieter standard poznego Gomulki nie przewidywal wind. O ile pamietam,
              odstep pomiedzy poziomymi wiezowcami na osiedlach mial cos wspolnego z ich
              wysokoscia, bo mialy sie nie walic jeden na drugi na skutek podmuchu fali
              uderzeniowej po przewidywanym (zimna wojna) wybuchu bomby atomowej.

              Z Panem M mieszkalismy w poziomym wiezowcu, ustawionym miedzy ulica a parkiem.
              Pod koniec lat 80. spoldzielnia wpadla na genialny pomysl, ze M-4 o pow. 47 m2
              nie trzymaja standardu i mozna inkorporowac przylegle do nich kawalerki o pow.
              20 m2. W ten prosty sposob stalismy sie wlascicielami teoretycznego M-5 (bo nie
              poszlismy za wskazowkami spoldzielni i nie przebilismy sciany w celu polaczenia
              obu mieszkan) z 2 lazienkami i 8 mb tarasu od strony poludniowej.
              • anchan Re: Widoczki i landszafciki 30.11.04, 10:17
                millefiori napisała:

                > Rozumiem, ze poziome wiezowce w pionie kawalerek byly projektowane pod
                standard
                > regalu "Henio":)))

                Taa, normy były na wszystko z wyjątkiem kąta prostego. Podstawowy aksjomat
                geometrii budowlanej brzmi: „Nie istnieją 2 jednakowe kąty proste”.

                Moje miasteczko jest warmińskie, regały były jasne i na wysoki połysk.
                • brezly Re: Widoczki i landszafciki 30.11.04, 10:28
                  > Taa, normy były na wszystko z wyjątkiem kąta prostego. Podstawowy aksjomat
                  > geometrii budowlanej brzmi: „Nie istnieją 2 jednakowe kąty proste”.

                  Pewnie juz pisalem, ale na obecnym etapie okresla sie to 'sciana nie wydala kata'.

                  Pod nasza strzecha z wielkiej plyty probowalismy w zalamaniu kuchni umiescic
                  szafke pionowa. Okazalo sie miedzy tymi trzema plaszczyznmami (he he): podloga i
                  dwoma sciankami byly trzy rozne katy proste. I tu doszedl kolejny aksjomat:
                  'kazdy kat ma dopelnienie gazeta do prostego'. Z tym ze w naszym przypadku
                  okazalo sie ze mozna gazeta dopelnic tylko do jednego, cholerna statyka.
                  Inaczej: co dziala w dwoch wymiarach nie dziala w trzech. Wiec albo sie ta
                  szafka tulila do scianki bocznej ale sprawiala wrazenie ze poleci na pysk, albo
                  stala oparta plecami ale na bakier.
                  Inaczej: hipoteza Poincarego budowlanca. 'O homotopijnej jedyności szafki wśród
                  rozmaitości budowlanych'.
                  • millefiori Re: Widoczki i landszafciki 30.11.04, 10:58
                    Pisalam juz o 7 katnej kuchni w miescie P. tam, z wyjatkiem 2 katow mniej
                    wiecej prostych pozostale byly nie tyle rozwarte, co rozdziawione.
                    W Budzie tez mam meble pionowane/poziomowane na podkladke, bo (Pierans
                    swiadkiem) dom na wzgorzach i budowany, lagodnie rzec mowiac przez sily
                    domorosle i oszczedne, wiec piony i poziomy sa umowne.

                    Ach, przypomnialo mi sie, o czym zapomnialam piszac o wiezowcach poziomych i
                    Heniu. Otoz po raz pierwszy bylam w Budzie w 82 r. HEVem (miejscowa WKD)
                    jechalam wieczorowa pora do Szentendre i zobaczylam osiedle, w ktorym w kazdym
                    oknie wiezowcowym byly burakowoczerwone zaslony. Uniformizacja fasady, znaczy.
                    • pierans Re: Widoczki i landszafciki 30.11.04, 11:11
                      Aleale, ta tradycja ma swój ciag dalszy w czasach obecnych - mieszkania pod
                      wynajem (wynik chorej i pokrętnej ulgi budowlanej).
                      Otóż, znam osiedle w Wawie (Tarchomin, notabene wszyscy nowomieszkaniowcy
                      mieszkaja albo na Tarchominie albo na Kabatach), które zostało zbudowane przez
                      grupę inwestorów - właścicieli mieszkań na wynajem. I oni, ta grupa, doszli do
                      wniosku, że będzie taniej, jak udadzą się wspólnie do dostawców sprzetu agd,
                      paneli podłogowych, urządzeń łaziennych, kafelków, producentów mebli
                      kuchennych, etc. i kupią hurtem w dużych ilościach TO SAMO.
                      Tak więc mamy osiedle złożone z xnaście bloków poziomych, wyględnych nawet,
                      złożonych z xdziesiąt mieszkań 2-pokojwych o tym samym układzie, tak samo
                      urzadzonych; stające w brzeziniaku, pod blokami stają 2 marki aut: Fordy
                      Focusy, Ople Astry, wszystkie z kratką z tyłu, a jak zajrzy się w którekolwiek
                      okno, to widzi się kolejne strony katalogu IKEA.

                      Pytanie jest następujące co jest gorsze - obecne czy minione?
                      • brezly Re: Widoczki i landszafciki 30.11.04, 11:16
                        > Pytanie jest następujące co jest gorsze - obecne czy minione?

                        Minione, odpowiem fundamentalnie. To obecne jest z wlasnego (durnego) wyboru
                        (neuromarketing?) i nie na zawsze.
                        Mnie sie Ford Ka podoba, jakby co.
                        • pierans Re: Widoczki i landszafciki 30.11.04, 11:24
                          A mnie nowy Mini Cooper. Jakby co.

                          W minionem można był przynajmniej było na kogo/co zwalić. A teraz... zawsze
                          czuję się głupio wobec Durnego.
                          • brezly Re: Widoczki i landszafciki 30.11.04, 11:32
                            Durne jest durne. Nie zmadrzeje jak nie bedzie mialo wyboru (miedzy durnym i
                            innym). Jak bedzie mialo to ma szanse zmadrzec. Teraz ma i moze za jakis czas,
                            wielkim trudem, dlugotrwalym wysilkiem czesciowo cos pojdzie lepiej.
                            Innymi slowy: jestem optymista.
                            • pierans Re: Widoczki i landszafciki 30.11.04, 11:50
                              Ja ogólnie tyż, tylko dziś mam "chwilową awarię"
                        • anchan Re: Widoczki i landszafciki 30.11.04, 11:27
                          Nie zobaczysz już jednakowych koszul nocnych na suszarkach zaokiennych od
                          parteru po ostatnie piętro.
                          Niestety gorsze jest to, że odległości między budynkami odpowiadają normom dla
                          zagonków kapusty.
                          • pierans Re: Widoczki i landszafciki 30.11.04, 11:45
                            O, tu masz rację z tym praniem!
                            Postawmy sobie pytanie, dlaczego pranie wiesza sie na sznurkach balkonowych na
                            wysokości ok. 1.6 - 1.7 m?
                            Odpowiedź brzmi, jest taka mnogość powodów, dla których nie powinno się tego
                            robić, że NALEŻY to robić.
                            • millefiori Re: Widoczki i landszafciki 30.11.04, 11:48
                              Wiesza sie na balkonach bo kuchnie za niskie, a suszarnie zaadaptowane na
                              siedziby/sadyby
                              • pierans Re: Widoczki i landszafciki 30.11.04, 12:02
                                No ale są pszesz dostępne suszarki na poziomie mniej epatującym i nie
                                zasłaniającym okien.
                          • brezly Re: Widoczki i landszafciki 30.11.04, 11:49
                            I cale osiedle nie blyska juz w rytm zmian obrazu w 'Wieczorze z Dziennikiem'.
                            • millefiori Re: Widoczki i landszafciki 30.11.04, 11:57
                              Ani tlumy sie nie przechadzaja po osiedlu od 19.30.

                              czy to:
                              www.szczurbiurowy.com/

                              juz na warsztacie bylo? Pytam, bo nie jestem pewna, czy aby plagiatu watku
                              dziewiarskiego popelniam?

                              (jeszcze wieksza czesc jest tu:
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=279&w=310582&s=1
                              w Dilbertozie, ale nie do konca:()
                              • pierans Re: Widoczki i landszafciki 30.11.04, 12:04
                                Znane i dobre!
                                CZytywałam to w odcinkach jak jeszcze krakowałam po forach.
                                • millefiori Re: Widoczki i landszafciki 30.11.04, 12:11
                                  Panu M i Delfinowi wydrukowalam i zadalam jako lekture obowiazkowa.
                                  Pan M plakal ze smiechu. Delfina wyslalam ponadto na zwiedzanie wirtualnego
                                  muzeum PRL. Ostatecznie jeszcze sie na prawie 2 lata PRLu w zyciu zalapal:)
                                  • pierans Re: Widoczki i landszafciki 30.11.04, 12:18
                                    Bluszczy się i nie mogę pisać.
                                    Miało być "krzakowałam po forach"
                                    Tak, to jest cenne, bo opisujące od środka niejako, prawdziwie, nie kreacja.
                                    I jak to wszystko Delfin odbiera? Sci-fi?
                                    Hyhy, jak juz to raczej raczej steam punk..
                                    • millefiori Re: Widoczki i landszafciki 01.12.04, 08:14
                                      Delfin ma poczucie humoru i czuje absurd.
                                      • brezly Re: Widoczki i landszafciki 01.12.04, 08:16
                                        millefiori napisała:

                                        > Delfin ma poczucie humoru i czuje absurd.

                                        Dobre dziecko, tak uwazam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka