Dodaj do ulubionych

Garniturowcy

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 01.05.02, 18:34
Co sądzicie o subkulturze garniturowców? Mam na myśli takich ludzi, którzy
chodzą w garniturach czy marynarkach itp. nawet wtedy kiedy nie muszą.
Obserwuj wątek
    • Gość: max7760 Re: Garniturowcy IP: 63.217.57.* 01.05.02, 20:29
      Pracowalem kiedys z takim jednym gosciem. Wszyscy w firmie chodzili w jeansach
      i t-shirtach, na luzie, a on ZAWSZE w garniturze. Upal jak cholera, a on w
      pelnym rynsztunku. Wcale nie musial, a chodzil. Znalem goscia chyba z 5 lat i
      NIGDY nie widzialem go w stroju innym niz elegancki garnitur, koszula, krawat
      itp. Mysle, ze mial jakies gleboko skrywane kompleksy. Chyba chcial w ten
      sposob byc "lepszy" od innych.

      Pozdr,

      Max
      • Gość: Imagine Re: Garniturowcy IP: *.unl.edu 01.05.02, 21:38
        Gość portalu: max7760 napisał(a):

        > Pracowalem kiedys z takim jednym gosciem. Wszyscy w firmie chodzili w jeansach
        >
        > i t-shirtach, na luzie, a on ZAWSZE w garniturze. Upal jak cholera, a on w
        > pelnym rynsztunku. Wcale nie musial, a chodzil. Znalem goscia chyba z 5 lat i
        >
        > NIGDY nie widzialem go w stroju innym niz elegancki garnitur, koszula, krawat
        > itp. Mysle, ze mial jakies gleboko skrywane kompleksy. Chyba chcial w ten
        > sposob byc "lepszy" od innych.
        >
        > Pozdr,
        >
        > Max

        dodaj do tego krotko przystrzyzone wlosy, okularki druciki, i juz masz czlowieka
        korporacji, automata, juz nie czlowieka w zasadzie. to dresiarz, tylko ze zamiast
        sluzyc sobie, sluzy swemu panu.
        Imagine.
        • Gość: max7760 Re: Garniturowcy IP: 63.217.57.* 02.05.02, 00:02
          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          > dodaj do tego krotko przystrzyzone wlosy, okularki druciki, i juz masz czlowiek
          > a
          > korporacji, automata, juz nie czlowieka w zasadzie. to dresiarz, tylko ze zamia
          > st
          > sluzyc sobie, sluzy swemu panu.
          > Imagine.

          Zgadzam sie w 100%

          Pozdr,

          Max
          • Gość: greg36 Re: Garniturowcy IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 02.05.02, 08:14
            Jestem ciekawy czy griluja w garniaku ? :)))
          • Gość: G'day Re: Garniturowcy IP: *.prem.tmns.net.au 13.05.02, 08:07
            Ah! dlaczego tak pochopnie?
            Przeciez okulary "druciki" moga rowniez dobrze swiadczyc o praktycznosci
            podyktowanej komfortem ich noszenia jako, ze trudno nie zauwazyc na ulicach
            naszego kraju mode na "gigantyczne" okulary ktorych waga wykrzywia nosy
            uzytkownikow tradycji przdkomputerowej.
          • Gość: G'day Re: Garniturowcy IP: *.prem.tmns.net.au 13.05.02, 08:12
            Moze zbyt pochopne spostrzezenie jako, ze kazdy zawsze komus (dla wlasnego
            przetrwania) sluzy.
        • Gość: Le Niuch Re: Garniturowcy IP: 213.155.167.* 02.05.02, 15:08
          Garnitury ludzi korporacji zawsze kojarzą mi się nieodparcie z rodzajem
          niewolnictwa oraz niewdzięczną i stresującą pracą według narzuconych
          schematów...
          • Gość: Jacek Re: Garniturowcy IP: WAWZZ* / *.siemens.pl 08.05.02, 09:13
            Gość portalu: Le Niuch napisał(a):

            > Garnitury ludzi korporacji zawsze kojarzą mi się nieodparcie z rodzajem
            > niewolnictwa oraz niewdzięczną i stresującą pracą według narzuconych
            > schematów...

            Ciekawe w jaki sposób zarabiasz pieniądze skoro nie jestes niewolnikiem i nie
            pracujesz wg narzuconych schematow. Może kopiesz doły albo dostajesz zasiłek od
            mamusi.
            • Gość: Le Niuch Re: Garniturowcy IP: 213.155.167.* 19.05.02, 14:00
              Gość portalu: Jacek napisał(a):



              > Ciekawe w jaki sposób zarabiasz pieniądze skoro nie jestes niewolnikiem i nie
              > pracujesz wg narzuconych schematow. Może kopiesz doły albo dostajesz zasiłek od
              >
              > mamusi.

              Faktycznie wyraziłem się niezbyt precyzyjnie za co przepraszam... Masz rację
              Jacku - każda praca najemna to rodzaj niewolnictwa i działania schematycznego.
              Uzupełniam zatem, że garnitury ludzi korporacji kojarzą mi się nieodparcie z
              intensywniejszym niż przeciętnie rodzajem niewolnictwa oraz bardziej niż
              przeciętnie niewdzięczną i bardziej stresującą pracą według narzuconych często do
              przesady precyzyjnych schematów... Zaś czasem (nie zawsze)są wizualnym sygnałem
              że człowiek tak prezentujący się potrzebuje owych ścisłych schematów jak ryba
              wody, a poza nimi w pracy swej gubi się sromotnie.

              Co do Twej osobistej wycieczki Jacku dodam, że na szczęście wykonuje wolny zawód
              i mamusia moja może żyć swoim życiem.


          • Gość: G'day Re: Garniturowcy IP: *.prem.tmns.net.au 13.05.02, 08:25
            Przynaleznosc jst nieodzowna czescia kazdego srodowiska natomiast wybor
            niewatpliwie w duzej mierze nalezy do na samych.
            Tworzenie opinii tylko i wylacznie na podstawie osobistych odczuc zda sie zbyt
            podstawowa azeby mozna bylo wypowiadac sie stanowczo na ten (i nie tylko)
            temat.
      • martijn Re: Garniturowcy 06.05.02, 10:35
        Gość portalu: max7760 napisał(a):

        > Pracowalem kiedys z takim jednym gosciem. Wszyscy w firmie chodzili w jeansach
        >
        > i t-shirtach, na luzie, a on ZAWSZE w garniturze. Upal jak cholera, a on w
        > pelnym rynsztunku. Wcale nie musial, a chodzil. Znalem goscia chyba z 5 lat i
        >
        > NIGDY nie widzialem go w stroju innym niz elegancki garnitur, koszula, krawat
        > itp. Mysle, ze mial jakies gleboko skrywane kompleksy. Chyba chcial w ten
        > sposob byc "lepszy" od innych.
        >
        > Pozdr,
        >
        > Max


        Wyjąłeś mi klawiaturę spod ręki...

        pzdr
      • Gość: G'day Re: Garniturowcy IP: *.prem.tmns.net.au 13.05.02, 07:52
        Czyzby? Garnitur nie koniecznie musi sie kojarzyc z checia bycia lepszym od
        kogokolwiek. Przeciez rowniez dobrze moglibysmy zalozyc, ze jest bardzo
        praktyczna forma ubierania sie do pracy (biurowej zas w szczegolnosci).
    • Gość: SDF Re: Garniturowcy IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.05.02, 16:17
      Widzę, że jak i ja macie świadomość istnienia tej niebezpiecznej subkultury.
      Pozdr
      • Gość: greg36 Re: Garniturowcy IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 02.05.02, 16:54
        T-SHIRT T-SHIRT T-SHIRT !!!
        A garnitur tylko kiedy jest potrzeba
        :)))
    • Gość: Hollow Re: Garniturowcy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.05.02, 09:55
      Brzydzą mnie garniturowcy . A już najbardziej tzw. odłam garniturowcy-
      studenci. Na uczelniach się sporo ostatnio tego namnożyło . Buueeeee. A fee
      • tiresias Re: Garniturowcy 06.05.02, 14:50
        uważam, że prezentowanie swojej osobowości poprzez strój jest niewłaściwe.
        Z premedytacją chodzę w garniturach, chociaż nie muszę. Jestem również większym
        anarchistą niż wielu kolesi w skórach.
        Nie griluje w garniturze bo nie jem mięsa.
        Lubię mieć dużo kieszeni.
        Kupiłem właśnie ładny garnitu na lato. Bardzo przewiewny. Szary.
        Nie jestem szary. jestem sobą.
        Strój nie ma znaczenia.
        W garniturku wejdę wszędzie:)
        • Gość: beldin Re: Garniturowcy IP: *.opole.dialup.inetia.pl 07.05.02, 05:08
          tiresias napisał(a):

          > uważam, że prezentowanie swojej osobowości poprzez strój jest niewłaściwe.
          > Z premedytacją chodzę w garniturach, chociaż nie muszę. Jestem również większym
          >
          > anarchistą niż wielu kolesi w skórach.
          > Nie griluje w garniturze bo nie jem mięsa.
          > Lubię mieć dużo kieszeni.
          > Kupiłem właśnie ładny garnitu na lato. Bardzo przewiewny. Szary.
          > Nie jestem szary. jestem sobą.
          > Strój nie ma znaczenia.
          > W garniturku wejdę wszędzie:)

          Wejs moze wejdziesz,ale czy wyjdziesz?.Polecam na probe bar karolinka w
          Brzegu,pobyt w nim w garniturze moze byc sportem extremalnym:))
        • geminix Re: Garniturowcy 10.05.02, 08:58
          tiresias napisał(a):

          > uważam, że prezentowanie swojej osobowości poprzez strój jest niewłaściwe.
          > Z premedytacją chodzę w garniturach, chociaż nie muszę. Jestem również większym
          >
          > anarchistą niż wielu kolesi w skórach.
          co to ma do rzeczy?
          > Nie griluje w garniturze bo nie jem mięsa.
          Można grillować potrawy bezmięsne (ja na przykład lubię jarskie szaszłyki - pycha)
          > Lubię mieć dużo kieszeni.
          kup sobie bojówki :)
          > Kupiłem właśnie ładny garnitu na lato. Bardzo przewiewny. Szary.
          ja kupiłem fajne spodnie na lato - khaki, i t-shirt'a - czerwonego
          > Nie jestem szary. jestem sobą.
          ja to dopiero nie jestem szary :)
          > Strój nie ma znaczenia.
          to po cholerę chodzisz w garniturze (z premedytacją) - jesteś zwykły pozer
          > W garniturku wejdę wszędzie:)
          ale nie z każdego miejsca możesz wyjść. A poza tym, jeśli nie można gdzieś wejść
          nie w garniturze to ja tam nie wchodzę, nawet jeśli akurat jestem w garniturze.

        • Gość: __M Re: Garniturowcy IP: 212.191.66.* 10.05.02, 10:29
          w zupełności się z Toba zgadzam
          sam dość często ubieram się w ten sposób jest to "wygodne" jeśli trzeba
          załatwiać dużó spraw w miejscach publicznych (ani razu nie potraktowano mnie
          źle jeśli tylko miłem na sobie garniak), a sądze iż nie jestem zbyt wpasowany w
          stereotyp typowego Garniturowca...
      • Gość: Hania Re: Garniturowcy IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 07.05.02, 10:42
        Gość portalu: Hollow napisał(a):

        > Brzydzą mnie garniturowcy . A już najbardziej tzw. odłam garniturowcy-
        > studenci. Na uczelniach się sporo ostatnio tego namnożyło . Buueeeee. A fee

        Oj, u mnie na wydziale bardzo sie smialismy z kolesi, ktorzy od pierwszego roku
        ganiali w garniturkach i z teczkami. Nie pracowali nigdzie, tylko tak
        sobie "zadawali szyku".
      • Gość: agrest Re: Garniturowcy IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 11.05.02, 08:46
        Gość portalu: Hollow napisał(a):

        > Brzydzą mnie garniturowcy . A już najbardziej tzw. odłam garniturowcy-
        > studenci. Na uczelniach się sporo ostatnio tego namnożyło . Buueeeee. A fee
        Ja nawet na egzaminy chodze bez garnituru, koszula i sweter (no krawat tez czasami stanowczo wystarczaja. A wgarniturach lataja glownie historycy, ekonomia i prawnicy. Ja jestem z archeologii i u nas na 5 latach nikt na co dzien w garniturze nie chodzi. PRECZ Z GARNITURAMI!!!
    • Gość: Mar Re: Garniturowcy IP: 213.25.197.* 06.05.02, 18:42
      Gość portalu: SDF napisał(a):

      > Co sądzicie o subkulturze garniturowców? Mam na myśli takich ludzi, którzy
      > chodzą w garniturach czy marynarkach itp. nawet wtedy kiedy nie muszą.

      A co powiedczieć o człowieku, który też nie musi chodzić w garniturze, ale nie
      lubi zakładać t-shirtów i jeansów tylko np. marynarkę i spodnie? Tzw. strój
      sportowy skoordynowany? To też subkultura? A może jednak poczucie przyzwoitości i
      poszanowaie estetyki?
      • Gość: dosia Re: Garniturowcy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.05.02, 22:19
        Studiuję na SGH i bardziej niż panowie z I roku w garniturkach mierżą mnie
        panienki z I roku i wyżej w pełnym rynsztunku:nieskazitelny kostiumik,pantofle
        na obcasie bynajmniej nie wygodne;P
    • Gość: Hania Re: Garniturowcy IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 07.05.02, 10:40
      Okropienstwo. Pracuje z takimi ludzmi, niestety. Kiedys pracowalam z panem,
      ktory w najgorszy upal ganial w marynarce podczas jakiegos biurowego pikniku i
      nie chcial jej zdjac, bo "nie wypada".
      • Gość: ewa Re: Garniturowcy IP: WAWZZ* / *.siemens.pl 07.05.02, 12:12
        uniformizacja jest niefajna, wręcz niebezpieczna:))
        Lecz zastanawiam się, czy przypadkiem nie wzbudza w innych poczucia wyższości w
        związku z wątpliwą globalnie wyższością spowodowaną luzeeeem.taka wyższość też
        jest nie-wpo-rzo...
        Jednak oddaję zdecydowanie swój głos na T-shirty i przewiewne luuuzy !;))
        • pele5 Re: Garniturowcy 07.05.02, 12:14
          JEANS & T-SHIRT RULEZ
          • Gość: P Re: Garniturowcy IP: *.sunsh1.vic.optusnet.com.au 08.05.02, 21:27
            pele5 napisał(a):

            > JEANS & T-SHIRT RULEZ

            jesli juz to ,,rules"

            • Gość: Gromit Re: Garniturowcy IP: 206.29.5.* 09.05.02, 12:40
              Gość portalu: P napisał(a):

              > pele5 napisał(a):
              >
              > > JEANS & T-SHIRT RULEZ
              >
              > jesli juz to ,,rules"
              >
              Tej, P
              Piszesz z Australii i nie wiesz co to slang? Uczyl Marcin Marcina a sam ...
        • Gość: Gromit Re: Garniturowcy IP: 206.29.5.* 09.05.02, 12:34

          > uniformizacja jest niefajna, wręcz niebezpieczna:))
          > Lecz zastanawiam się, czy przypadkiem nie wzbudza w innych poczucia wyższości w
          >
          > związku z wątpliwą globalnie wyższością spowodowaną luzeeeem.taka wyższość też
          > jest nie-wpo-rzo...
          > Jednak oddaję zdecydowanie swój głos na T-shirty i przewiewne luuuzy !;))

          I jednoczesnie oddalas glos na uniformizacje. Bo to jest dopiero uniform - t-
          shirt i dzinsy. Zdaje sie, ze wiecej ludzi nosi taki zestaw niz garnitur. A w
          garniturze niektorzy sie dobrze czuja (co najwyrazniej nie wpadlo do glowy
          wiekszosci respondentow) a poza tym latwiej dobrze wygladac w dobrym garniturze
          niz w dzinsach.

          Dzinsy sucks tak moim skromnym zdaniem, choc z drugiej strony garnitur zakladam
          moze raz na tydzien.
      • Gość: Kuba Re: Garniturowcy IP: 217.97.129.* 08.05.02, 12:31
        no i niestety mial racje z tym nie wypada...skoro juz przyszedl w garniaku to
        sie powinien zdejmowac marynary.......
      • Gość: Froch Re: Garniturowcy IP: *.supermedia.pl 09.05.02, 17:15
        Gość portalu: Hania napisał(a):

        > Okropienstwo. Pracuje z takimi ludzmi, niestety. Kiedys pracowalam z panem,
        > ktory w najgorszy upal ganial w marynarce podczas jakiegos biurowego pikniku i
        > nie chcial jej zdjac, bo "nie wypada".

        Bo istotnie nie wyopada. jak sie ktos decyduje na założenie garnituru to powinien w nim pozostac. bez marynarek to
        chodza kelnerzy.
    • bebe1 Re: Garniturowcy 07.05.02, 13:32
      jestem za luzem, lnem, dzinsami i luzno bawelna a przede wszystkim wygodnymi
      butami - obcasy never again
      ale wisi mi jak kto sie ubiera, jak ktos lubi dygac calymi dniami w gajerku,
      nich sobie chodzi, chociaz to pewnie zboczone
      • Gość: cccccccc Re: Garniturowcy IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 07.05.02, 13:43
        kurna czytam to i smiac mi sie z was chce-co was tak podnieca,chce sobie koles
        chodzic jak w saunie,to niech chodzi,jego sprawa.

        wcale nie czyni to was lepszymi,tez wole luz,ale wiem,co to tolerancja i nie
        wyzywam od zboczonuch czy innych Bog wie jakich,bo koles sie inaczej ubral...


        ehh

      • Gość: MiB Re: Garniturowcy IP: *.tlsa.pl 07.05.02, 16:03
        A ja lubię garnitur i dziwię sie np. tym, którzy z gołymi dupami potrafią na
        ulicę wyjść i jakoś nikt nic do nich nie ma... - Man in Black (MiB)
    • Gość: zet Re: Garniturowcy IP: 195.187.84.* 07.05.02, 15:07
      Niecierpię garniturów, prasowanych w kant spodni, kostiumów i butów na
      obcasach. Jeśli ktoś lubi, niech nosi na zdrowie. Ja na szczęście mogę do pracy
      przychodzić ubrana jak chcę i bardzo się z tego cieszę! Rozumiem, że ktoś musi
      chodzić w garniturze, bo taki jest wymóg pracodawcy, ale u studentów mnie to
      śmieszy - taka parodia japiszona :)
    • Gość: eyemakk piękny watek, zaiste. IP: 212.191.66.* 07.05.02, 16:17
      eh... az mni zatkalo, ze dyskusja jest nieco jednostronna. nie, zebym nie byl
      zadowolony, garniturki wzbudzaly we mni odraze od wczesnego dziecinstwa. zawsze
      sie zastanawialem, czemu ludzie chodza w stroju tak... prymitywnym, wymyslonym
      kilkaset lat temu.
      i wiecie co? jakies 6 lat temu, gdzies w liceum mnie olsnilo:)
      otoz gajerki zdobyly taka popularnosc, bo poszerzaja w barach i maskuja
      brzuszek!!!!

      i wszystko jasne, czemu zapuszczone stare pryki lubia gajerki. a studenciki?
      (celowo pisze studenciki, a nie studenci, sam jestem student, ale ci w
      garniturach to dla mnie porazka) - mysle ze wszystko juz zostalo powiedziane -
      ukrywanie kompleksow, maskowanie sie za fasada uniformu, pozerstwo na kogos (w
      ich mniemaniu) lepszego. gajerki, obok "czarnego wycioranego swetra" to zmora
      wyzszych uczelni, mowie wam. koszmar.

      intrygujace jest to, ze ci w gajerkach maja juz jakies cechy predysponujace ich
      do gajerkowatosci. tzn, ze jakby im zmienic styl, dac zel na łeb, ubrac w
      dresy... nie pasowaliby. maja takie ryjki typowego japiszona, bez wyrazu,
      ewentualnie nieco tepy wyraz twarzy. ja wim, ze juz wprowadzam elementy
      rasizmu, ale serio - tak jest...

      jak ktos sie boi siebie, to sie ukrywa. facet ma gajerek, a dziewczyna mundurek-
      zakiecik i ostry makijaz. ludzie sa ostro zakompleksieni, zwlaszcza w Polsce -
      pojedzcie sobie za granice, tam takich mundurkowych ciot...ek jest o wiele
      mniej.

      aha, na koniec - wiecie, czemu niedoreprezentowani sa ci, ktorzy kochaja swoje
      garniturki? ha, to proste: po pierwsze, czesc z nich to tradycjonalisci, nie
      umiejacy poslugiwac sie komputerem, internetem itp. po drugie, uwazaja sie
      za "ludzi powaznych" ktorym nie wypada brac udzialu w dyskusji takiej jak ta.
      po trzecie w koncu, oni w ogole ciezej mysla i pewnie im sie nie chce...

      pozdrawiam wszystkich lubiacych loooooooooz, a na widok elegancikow reaguja
      pawiem.. o, tak... jakby to bylo fajnie zapuscic pawia takiemu japiszonowi
      prosto na jego BOSSa, hyhy

    • Gość: Luki Re: Garniturowcy IP: 141.63.88.* 07.05.02, 17:24
      O co Wam chodzi? Niech sobie kazdy chodzi w tym, w czym chce.
      I bedzie OK...
    • Gość: Bozena Re: Garniturowcy IP: *.in-addr.btopenworld.com 07.05.02, 19:38
      Nie rozumiem tego, ale moj maz je lubi. I uwaza ze marynarka to wyjatkowo wygodny
      stroj bo mozna upchac milion rzeczy po kieszeniach! A nie zrobi sie tego z t-
      shirtem.
    • Gość: Alik Tak mi wygodnie IP: *.teleaudio.com.pl 07.05.02, 21:08
      A ja chodze w marynarce (chociaż bez krawata), bo tak mi po prostu wygodnie.
      Marynarka jest dla mnie jak torebka dla kobiety. Jak wychodzę, czy raczej
      wyjeżdżam, do sklepu w dżinsach i t-shircie, to nie wiem co zrobić z: kluczami do
      domu, kluczykami do samochodu, dokumentami (prawo jazdy, dowód rejestracyjny,
      karta płatnicza), drobnymi na koszyk do supermarketu. O drobiazgach typu okulary
      nawet nie wspomnę.
      • Gość: pawel Re: Tak mi wygodnie IP: 10.15.3.* 09.05.02, 12:43
        kobiety maja torebki a faceci marynarki. EOD
    • Gość: Dr.KrisK A ja lubię garnitury. IP: *.eng.fsu.edu 07.05.02, 21:09
      Angielskie. Miękki tweed. Grube białe płócienne koszule. Krawat na pojedynczy
      węzeł.
      Wygoda + poczucie bycia na miejscu.
      Oczywiście, garnitury typu "młody businessman" (zwłaszcza u studentów) - bez
      sensu.
      • Gość: Hania Re: A ja lubię garnitury. IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 08.05.02, 00:36
        Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

        > Angielskie. Miękki tweed. Grube białe płócienne koszule. Krawat na pojedynczy
        > węzeł.
        > Wygoda + poczucie bycia na miejscu.
        > Oczywiście, garnitury typu "młody businessman" (zwłaszcza u studentów) - bez
        > sensu.

        Sa garnitury i garniaki. Jakby tak Pan Doktor do mojego biura zajrzal, to by Pan
        alergicznej wysypki dostal na widok tego, co sie tu nosi (zarowno wsrod kobiet
        jak i mezczyzn). Nie wynika to bynajmniej z braku pieniedzy, tylko z braku gustu
        i elementarnego wyczucia proporcji i koloru. Panie ubieraja sie zgodnie z
        zasada "ubieram sie do takiej figury, jaka chcialabym miec", a panowie zgodnie z
        zasada Weselnego chochola "ubralem sie w com ta mial".
        • Gość: Majka Re: A ja lubię garnitury. IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 08.05.02, 11:07
          Jak się czyta kogoś takiego jak "eyemakk"- to człowieka ogarnia wielki smutek,
          tyle w tym nienawiści, jadu i kompleksów. Typowo "polskie". Jeśli preferujesz
          człowieku "wyciorany sweterek", bardzo proszę, ale nie znieważaj innych, wcale
          nie gorszych od Ciebie, a powiedziałabym raczej lepszych. U mnie na uczelni jest
          sporo chłopaków (na szczęście ), którzy preferują nie tyle sztywny garnitur, co
          fajną marynarkę (np. flausz, tweed, sztruks itp.) plus inne spodnie (jeans,
          sztruks, materiał itp). To właśnie oni podobaja się dziewczynom. Taki chłopak
          wyniósł to z domu, jego ojciec też prawdopodobnie tak "chodzi".I choć nie powinno
          się oceniać wartosci człowieka po tym w czym chodzi, to jednak niestety świadczy
          to o kulturze, dobrym smaku czy wychowaniu. Uczelnia to miejsce pracy, swoim
          strojem wyrażamy szacunek do ludzi ,z którymi się tam spotykamy. Oczywiście
          chłopak, który przychodzi na uczelnię w marynarce wie, że do pabu, na wypad za
          miasto czy spacer - obowiązuje inny strój. Moja ciotka jest pracownikiem jednej z
          uczelni i twierdzi, że takich marynarkowych studentów podświadomie traktuje się
          lepiej. Ja również inaczej oceniam takich "marynarkowych", niż tych, dla których
          uniwersalnym strojem jest bluza z kapturem czy "wyciorany" sweter. Nie ubliżając
          oczywiście nikomu i bez cienia nienawiści.
          Jest jeszcze jedna prawidłowośc jeśli chodzi o preferencje w ubiorach. Otóż
          zauważyłam, że im bardziej elitarna uczelnia, czy wydział, tym "marynarkowych"
          więcej.
          Pozdrawiam serdecznie wszystkich garniturowych, marynarkowych, kapturowych,
          swetrowych, luzaków i sztywniaków.Najważniejsze chyba jednak jest to, żeby dobrze
          się czuć nie tylko we własnej skórze, ale i stroju. I nie zazdrościc nikomu, i
          nie potępiac.
          • Gość: eyemakk snobow nie sieja - sami sie rodza IP: 212.191.66.* 09.05.02, 10:19
            snobow nie sieja - sami sie rodza. a Ty moja droga jestes wlasnie jedna z nich
            - to podkreslanie rodzinnych tradycji, ah i oh.
            na dodatek, albo jestes nieuwazna, albo malo inteligentna, bo napisalem
            wlasnie, ze wyciorane sweterki to glupota rowna garniakom.

            oczywiscie masz prawo do swojego zdania, studentko elitarnej uczelni.

            • Gość: Majka Re: snobow nie sieja - sami sie rodza IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.05.02, 10:30
              Gość portalu: eyemakk napisał(a):

              > snobow nie sieja - sami sie rodza. a Ty moja droga jestes wlasnie jedna z nich
              > - to podkreslanie rodzinnych tradycji, ah i oh.
              > na dodatek, albo jestes nieuwazna, albo malo inteligentna, bo napisalem
              > wlasnie, ze wyciorane sweterki to glupota rowna garniakom.
              >
              > oczywiscie masz prawo do swojego zdania, studentko elitarnej uczelni.
              >

              Przebija z Ciebie sam jad i oczywiście zazdrość, zazdrość, zazdrość. Oliwa na
              wierzch wypływa. Rodzinne tradycje, elitarna uczelnia to rzeczy, których w/g
              Ciebie powinnam się raczej wstydzić, tak samo jak porządnego ubrania i czystych
              paznokci.
              pozdrawiam mimo wszystko (tego mnie nauczyli w domu)
              • Gość: eyemakk Re: snobow nie sieja - sami sie rodza IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.05.02, 23:37
                elitarna uczelnia? w szczecinie? oj biedne dziecko.... gdzie ty w szczecinie
                masz elitarna uczelnie, bidulko? kupili starzy sdi i sie taka mala snobistyczna
                dziewka panoszy...

                ja jestem na elitarnej uczelni, dziecko. UŁ, socjologia. 20 maturzystow na
                jedno miejsce. i zero gajerkowców na roku. wiesz, kto sie wbija w gajery?

                BEZMYSLNE JAPISZONY. CI, KTORZY DAJĄ SIE WPRZEGNAC W MASZYNE, w system, w
                swoisty Matrix.
                nie myslisz sam, mysla za ciebie. bankowcy, firmy doradcze, rzesze tak samo
                ubranych tak samo myslacych (a raczej wykonujacych program) trepów.

                ogladalas teledysk Yugoton "malcziki" wiesz o czym mowie. ile tam bylo gosci w
                gajerkach???

                pozdrawiam. i nie zazdroszcze, wcale to a wcale. Bill gates nie chodzi w
                gajerku na codzien. nie znasz swiatowych trendow, dziecko.

                Yuppies to przezytek. teraz ludzie są na luzie. i bawią sie. znam si na tym,
                dziecko

                SIEG HEIL (postmodernistyczne, nie hitlerowskie)
                • Gość: Majka Re: snobow nie sieja - sami sie rodza IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.05.02, 09:14
                  Gość portalu: eyemakk napisał(a):

                  ".........." -szkoda cytować.
                  Wracając do tytułu twojego posta (stosując Twój styl),mogę tylko powiedzieć -
                  "durniów też"
                  Ps
                  Studiuję medycynę, będę zniewolona białym mundurkiem ,ale za to może Cię
                  kiedyś wyleczę....z obsesji.
                  Korespondencje między nami uważam za zakończoną. Nie trudż się z odpowiedzią,
                  nie przeczytam. Zyczę powodzenia i spełnienia marzeń (również tych o socjologii)
                  • Gość: eyemakk a jednak odpowiem IP: 212.191.66.* 10.05.02, 10:29
                    ludzie, tacy jak ty, nigdy nie wylecza sie z obsesji.. tak tak, to nie ja tu
                    mam obsesje, nie ja czuje sie najlepszy na swiecie.

                    lekarz, o tak. to pasuje do twojego stylu - rodzina z tradycjami, tak zwana. a
                    ty pewnie najwiekszy kujon w podstawowce i w liceum. i teraz zakuwasz jak
                    diabli a wykladowcy robią ci siaje z mózgu. tniesz trupy na prosektorium i
                    myslisz, ze to czyni z ciebie kogos lepszego. gratuluje!!!

                    przywiazywanie wagi do prestiżu i statusu, zgodze sie, w pewnych kręgach bywa
                    bardzo popularne. ale nie zaryzykowalbym stwierdzenia "wskazane". nie prestiz
                    jest, moja droga, w zyciu najwazniejszy. ale ty masz powolanie, ja wiem, a
                    kazdy czlowiek z powolaniem jest troche nie teges... no nic, zycze milego zycia
                    w szpitalu, wielu udanych romansow z doktorkami w drodze na same orgazmy...
                    tfu, szczyty (prymitywne, wiem :))) szczyty kariery

                    ktos z takim podejsciem, jakie prezentujesz napewno jest do tego zdolny


                    aha, jeszcze jedno - nie smiej sie z brudnych paznokci - czasem są one wynikiem
                    ciężkiej, fizycznej pracy, jakiej dzieki swojej rodzince "z tradycjami" pewnie
                    nigdy nie było ci dane.

                    farewell...
                • Gość: __M Re: snobow nie sieja - sami sie rodza IP: 212.191.66.* 10.05.02, 10:43
                  Gość portalu: eyemakk napisał(a):

                  > elitarna uczelnia? w szczecinie? oj biedne dziecko.... gdzie ty w szczecinie
                  > masz elitarna uczelnie, bidulko? kupili starzy sdi i sie taka mala snobistyczna
                  >
                  > dziewka panoszy...
                  >
                  > ja jestem na elitarnej uczelni, dziecko. UŁ, socjologia. 20 maturzystow na
                  > jedno miejsce. i zero gajerkowców na roku. wiesz, kto sie wbija w gajery?
                  >
                  > BEZMYSLNE JAPISZONY. CI, KTORZY DAJĄ SIE WPRZEGNAC W MASZYNE, w system, w
                  > swoisty Matrix.
                  > nie myslisz sam, mysla za ciebie. bankowcy, firmy doradcze, rzesze tak samo
                  > ubranych tak samo myslacych (a raczej wykonujacych program) trepów.
                  >
                  > ogladalas teledysk Yugoton "malcziki" wiesz o czym mowie. ile tam bylo gosci w
                  > gajerkach???
                  >
                  > pozdrawiam. i nie zazdroszcze, wcale to a wcale. Bill gates nie chodzi w
                  > gajerku na codzien. nie znasz swiatowych trendow, dziecko.
                  >
                  > Yuppies to przezytek. teraz ludzie są na luzie. i bawią sie. znam si na tym,
                  > dziecko
                  >
                  > SIEG HEIL (postmodernistyczne, nie hitlerowskie)

                  Uwazash ze UŁ jest tak elitarna uczelnia??? jeszcze do tego socjologia??
                  Sam jestem "niestety: studentem tej uczelni (na szczescie innego kierunku) i z
                  tego co widze 95% osob z socjologi jest potwornie zadufanych i ...
                  Nie chce tu nikogo obrazac, tylko wyrazic swoje marne zdanie
                  ;))

                  • Gość: eyemakk Re: snobow nie sieja - sami sie rodza IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.02, 23:12
                    a z tą pozalowania godną lekareczką sie zgadzasz?
                    • Gość: A27 Re: snobow nie sieja - sami sie rodza IP: *.proxy.aol.com 14.05.02, 03:29
                      Pani z UL z socjologii pragne powiedziec, zeby sie tak socjologia nie
                      popisywala, bo ja tez mam dyplom socjologii nawet z UJ i ...nie pracuje w
                      zawodzie. A wiec wysmiewanie szczecinskich uczelni jest glupie. Co do
                      gajerkow, to sie zgadzam, bo nie lubie. Zawsze pociagli mnie chlopcy w byle
                      jakich podkoszulkach.
                • Gość: gajerant Re: snobow nie sieja - sami sie rodza IP: *.olvit.com.pl / 192.168.20.* 14.05.02, 14:59
                  Gość portalu: eyemakk napisał(a):

                  > ja jestem na elitarnej uczelni, dziecko. UŁ, socjologia. 20 maturzystow na
                  > jedno miejsce. i zero gajerkowców na roku. wiesz, kto sie wbija w gajery?

                  Raczysz zartowac!!!
                  Dzis gros ludzi sklada papiery na socjologie, politologie i
                  podobne "perspektywiczne zawodowo" kierunki tylko po to, by sie zabezpieczyc
                  przed niezalapaniem sie na studia!

                  A poza tym... Taki mlody, a juz taki zakompleksiony... Chlopie, zycie przed Toba!
      • Gość: X Re: A ja lubię garnitury. IP: *.wimbp.zgora.pl / 192.168.0.* 09.05.02, 08:46
        Gość portalu: Dr.KrisK napisał(a):

        > Angielskie. Miękki tweed. Grube białe płócienne koszule.
        A kto Ci te płócienne koszule prasuje? Sam to robisz?
        • Gość: Dr.KrisK Re: A ja lubię garnitury. IP: *.eng.fsu.edu 09.05.02, 18:13
          Oczywiście. A kto miałby mi to robic?
          Dziwne pytanie...
      • Gość: HALLI Re: A ja lubię garnitury. IP: *.elblag.dialog.net.pl 10.05.02, 14:51
        Giajer to gajer no ale na sportowo jest cool :-)
    • Gość: GoGo255 Re: Garniturowcy IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 08.05.02, 11:35
      Zgadzam sie z Majką!! Moim zdaniem jeśli człowiekowi jest dobrze w takim stroju
      to niech w nim chodzi i nikt nie powinien Go oto szkalować czy wyśmiewać sie z
      niego. Powinno się ubierać odpowiednio do okazji: np jeśli to jest matura, to
      raczej sie nie przyjdzie w bluzie i jeensach, inaczej np jest jak sie idzie np
      na dyskoteke czy coś podobnego, wtedy raczej nie wypada isc w garniturze :))
      Ale jeśli czlowiek tak pojdzie to trudno :)) " nie narzekaj na dwor swojego
      sąsiade jeśli twoje schody nie są czyste.."
      • akir Re: Garniturowcy 08.05.02, 12:28
        Ja noszę garnitur bo tak mam zapisane w umowie o pracę, Traktuję go jak
        budowlaniec fufajkę i gumiaki, noszę go więc czasem także po pracy bo mi się
        nie chce przebierć (o kieszeniach już było) , oczywiście w dni upalne staram
        się być w nim jak najkrócej.
        No i teraz nie wiem czy jestem subkulturą czy nie odpiszcie jak najszybciej
        • Gość: Kuba Re: Garniturowcy IP: 217.97.129.* 08.05.02, 12:33
          tak, i mamy strasza toba dzieci:
          zobacz jak nie bedziesz jadl kaszki to bedziesz slaby i cherlawy i bedziesz
          musial ciezko pracowac jak ten pan w banku zamiast tluc gosci po ryju w
          dyskotece
        • Gość: Hollow Re: Garniturowcy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.05.02, 13:51
          akir napisał(a):

          > Ja noszę garnitur bo tak mam zapisane w umowie o pracę, Traktuję go jak
          > budowlaniec fufajkę i gumiaki, noszę go więc czasem także po pracy bo mi się
          > nie chce przebierć (o kieszeniach już było) , oczywiście w dni upalne staram
          > się być w nim jak najkrócej.
          > No i teraz nie wiem czy jestem subkulturą czy nie odpiszcie jak najszybciej

          Jesteś, bo lubisz to robić. Nie chce ci sie przebierac... a jedzie mi tu czołg ?
          I nie pier...cie mi tu o kieszeniach, bo i tak nikt tego nie łyknie.
        • Gość: GoGo255 Re: Garniturowcy IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 09.05.02, 16:40
          akir napisał(a):

          > Ja noszę garnitur bo tak mam zapisane w umowie o pracę, Traktuję go jak
          > budowlaniec fufajkę i gumiaki, noszę go więc czasem także po pracy bo mi się
          > nie chce przebierć (o kieszeniach już było) , oczywiście w dni upalne staram
          > się być w nim jak najkrócej.
          > No i teraz nie wiem czy jestem subkulturą czy nie odpiszcie jak najszybciej.
          Wiec jesteś normalny :))) pozdrawiam
      • Gość: PawelJD Re: Garniturowcy IP: *.sunsh1.vic.optusnet.com.au 09.05.02, 00:32
        Tez z Majka!
        w szkole podstawowej 216, w Miedzeszynie byl swietny nauczyciel WF (prowadzil
        tez chor szkolny);
        zawsze w garniturze, zwykle bialym :))

        byl to jeden z niewielu nauczycieli z klasa :(((

        byl jedynym, ktory dbal by dzieciaki braly przysznic po wf...
        mysle,ze jego garnitur byl ,,wyznaniem wiary" jak np. kapelusz u pewnego
        krakowskiego poety...

        nie badzmy ubraniowymi rasistami :)

        Pawel
    • Gość: sonia Re: Garniturowcy IP: *.gpsk.am.poznan.pl 08.05.02, 12:52
      Gość portalu: SDF napisał(a):

      > Co sądzicie o subkulturze garniturowców? Mam na myśli takich ludzi, którzy
      > chodzą w garniturach czy marynarkach itp. nawet wtedy kiedy nie muszą.


      Ich sprawa, czuja się tak dobrze, niech sobie chodzą. Być może to ich styl.:))

      • Gość: req Re: Garniturowcy IP: *.bredband.skanova.com 08.05.02, 13:17
        dziwi mnie jedna rzecz; mianowicie dlaczego nikt nie zalozyl watku 't-
        shirt+jeans-subkultura'. takie obrzucanie blotem ludzi ktorzy sie lepiej
        ubieraja jest typowe. to samo z samochodami jak ktos ma dobry samochod to zaraz
        sie mowi ze jest wiesniakiem i chce sie pokozac, moim zdaniem jest zupelnie na
        odwrot, wiesniakiem jest ten ktory zaczyna komentowac i probuje drwic z osob
        ktore sie lepiej ubieraj, maja dobre samochody itd. bo np jak ja widze kogos w
        wiesniackich ubraniach to zaraz nie zaczynam sie drzec na cala ulice jak to ta
        osoba wyglada, natomiast wlasnie to bezguscie na moj widok bedzie mowic ze
        idzie lalus, ken etc. jeszcze nigdy mi sie nie zdarzylo zeby w moim
        towarzystwie ktos zaczal kpic z osoby ktora np przyszla na disco w jeansach i
        koszulce, po prostu mozna co najwyzej wymienic miedzy soba spojzenie a
        najczesciej w ogole nie zwraca sie uwagi na taka osobe, natomiast bardzo czesto
        zdarza sie ze grupa wiesniakow przypie..doli sie do osob, w ich mniemaniu, z
        kompleksami i zacznie sobie drwic. wiec kto tutaj ma kompleksy? ten co jest
        dobrze ubrany i nie zwraca uwagi na osoby ktore wygladaja niechlujnie czy moze
        ten co tylko szuka 'lalusia' zeby sobie podrwic?
        pozdrawiam
        • Gość: Hollow Re: Garniturowcy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.05.02, 14:03
          Gość portalu: req napisał(a):
          to samo z samochodami jak ktos ma dobry samochod to zaraz
          > sie mowi ze jest wiesniakiem i chce sie pokozac, moim zdaniem jest zupelnie na
          > odwrot, wiesniakiem jest ten ktory zaczyna komentowac i probuje drwic z osob
          > ktore sie lepiej ubieraj, maja dobre samochody itd.

          Nie masz racji req. Zobacz na większośc tych ludzi w dobrych samochodach (na
          szczęście nie wszystkich). Mina maczo, zimny łokieć , okularki słoneczne nawet w
          zimie... No taka "cyna" , że aż się niedobrze robi... czasem po prostu nawet nie
          chce mi się z tego śmiać, bo jest to w gruncie rzeczy dołujące. No jak można być
          takim burakiem ???
          A oczywiście są też normalni ludzie w dobrych samochodach i z nich się ani ja,
          ani nikt raczej nie naśmiewa(ale są oni niestety w mniejszości).

          > wiesniackich ubraniach to zaraz nie zaczynam sie drzec na cala ulice jak to ta
          > osoba wyglada, natomiast wlasnie to bezguscie na moj widok bedzie mowic ze
          > idzie lalus, ken etc. jeszcze nigdy mi sie nie zdarzylo zeby w moim
          > towarzystwie ktos zaczal kpic z osoby ktora np przyszla na disco w jeansach i
          > koszulce, po prostu mozna co najwyzej wymienic miedzy soba spojzenie a
          > najczesciej w ogole nie zwraca sie uwagi na taka osobe, natomiast bardzo czesto
          >
          > zdarza sie ze grupa wiesniakow przypie..doli sie do osob, w ich mniemaniu, z
          > kompleksami i zacznie sobie drwic. wiec kto tutaj ma kompleksy? ten co jest
          > dobrze ubrany i nie zwraca uwagi na osoby ktore wygladaja niechlujnie czy moze
          > ten co tylko szuka 'lalusia' zeby sobie podrwic?
          > pozdrawiam

          Wiesz , podstawą jest to , żeby ubranie było schludne i czyste, a nie żeby
          ubranie było garniturem, czy chociaż marynarką, bo inaczej (w twoim mniemaniu)
          jesteś wieśniakiem. Powiedz mi jaki jest cel tych , którzy w garniturze chodzą z
          własnej woli. Tylko nie gadaj mi o kieszeniach , bo to jest według mnieo głupawy
          argument. Chyba nie powiesz , że jest to funkcjonalność. Reszty powinnaś się
          domyślić.
          • Gość: req Re: Garniturowcy IP: *.bredband.skanova.com 08.05.02, 15:25
            odpowiem ci dlaczego chodza w garniturach: BO TO LUBIA I UWAZAJA ZE JEST WAZNE
            WYGLDAC PORZADNIE a jesli sie komus nie podoba to trudno, mimo wszystko nie
            widze potrzeby aby uwazac ze takie osoby maja kompleksy, wrecz przeciwnie ci co
            ich zaczepiaja i drwia sobie z nich raczej maja jakies kompleksy, niech lepiej
            pomysla jaka koszulke zalozyc na disco i nie zaprzataja sobie mozdzkow osobami
            z ktorymi nie maja nic wspolnego!
            pozdrowienia
            • Gość: Hollow Re: Garniturowcy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.05.02, 17:03
              Gość portalu: req napisał(a):

              > odpowiem ci dlaczego chodza w garniturach: BO TO LUBIA I UWAZAJA ZE JEST WAZNE
              > WYGLDAC PORZADNIE a jesli sie komus nie podoba to trudno, mimo wszystko nie
              > widze potrzeby aby uwazac ze takie osoby maja kompleksy, wrecz przeciwnie ci co
              >
              > ich zaczepiaja i drwia sobie z nich raczej maja jakies kompleksy, niech lepiej
              > pomysla jaka koszulke zalozyc na disco i nie zaprzataja sobie mozdzkow osobami
              > z ktorymi nie maja nic wspolnego!
              > pozdrowienia

              A ja uważam, że koleś w garniturze wygląda sztucznie i debilnie(szczególnie
              kiedy nosi go dla tzw. cyny). Dlaczego uważasz , że tylko w garniturze można
              wyglądać porządnie ?
          • Gość: sylweste Re: Garniturowcy IP: 212.244.48.* 09.05.02, 09:33
            Rozumiem stary że masz pogląd na tzw. "zimny łokieć", ale czemu przeszkadzają
            ci okulary przeciwsłoneczne (nawet zimą)? To powinno być normalne, że dba się o
            oczy, a czasami w zimie słońce mocniej odbija od śniegu niż świeci w pełni
            lata. Byłem jakiś czas w Stanach i bardzo mi się podobało, że większość ludzi
            nosi tam takie okulary. Potem jak przyjechałem do Polski i w lecie w słoneczny
            dzień wyszedłem w okularach przeciwsłonecznych na ulicę to ludzie się na mnie
            dziwnie patrzyli - czyżbym zrobił coś złego? Dlaczego gość w takich okularach
            to od razu musi być jakiś tani cwaniak? Głupie.
            Pozdr
          • Gość: Froch Re: Garniturowcy IP: *.supermedia.pl 09.05.02, 17:21
            > Nie masz racji req. Zobacz na większośc tych ludzi w dobrych samochodach (na
            > szczęście nie wszystkich). Mina maczo, zimny łokieć , okularki słoneczne nawet
            > w
            > zimie...

            Co do tego że burakow z kasa nie brakuje to sie zgadzam.. ale juz argument, że okulary przeciwsloneczne nawet w
            zimie nosza jest conajmniej chybiony, bo ja takowe nosze tylko w zimie, bo slonce odbijajace sie od snigu wali po
            oczach jak halogen

    • masaker Re: Garniturowcy 08.05.02, 15:27
      Ja ciągle chodzę w garniturze, chociaż nie zawsze muszę. Ale lubię - to po prostu ubranie. Równie
      dobrze mógłbym napisać, że ci w dżinsach to pewnie matoły, których jedyną rozrywką jest oglądanie
      "Świata wg Kiepskich" przy akompaniamencie własnych pierdnięć i bęknięć. Ale tak nie mówię.
      • Gość: Hania "Klient w krawacie jest mniej awanturujacy sie" IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 08.05.02, 15:56
        Cytat z "Misia" sam sie jakos przypomnial....
        • gor1 Re: 08.05.02, 16:08
          Nie spodziewałem się, że tyle jest wśród nas kołtuństwa.
          Dlaczego was tak bolą te garnitury?
          Czy gość w portkach o 3 rozmiary za dużych wygląda lepiej?
          Czy wieszanie kolczyków w różnych dziwnych miejscach czy malowanie czubów to
          lepszy sposób na dowartościowanie siebie? Polska, dawniej słynąca z tolerancji
          schodzi na psy. I to są młodzi ludzie. Załaczam wyrazy.
          • Gość: GoGo255 Re: Do pana Gora ( Garniturowcy ) IP: 2.4.STABLE* / 192.168.0.* 09.05.02, 16:46
            gor1 napisał(a):

            > Nie spodziewałem się, że tyle jest wśród nas kołtuństwa.
            Czy u każdego jest kołtuństwo? nie sądze :)
            > Dlaczego was tak bolą te garnitury?
            Mnie nie bolą ale skoro jest na forum to się wypowiadam co otym sądze
            > Czy gość w portkach o 3 rozmiary za dużych wygląda lepiej?
            Wiesz to zależy od upodobania :)
            > Czy wieszanie kolczyków w różnych dziwnych miejscach czy malowanie czubów to
            > lepszy sposób na dowartościowanie siebie? Polska, dawniej słynąca z tolerancji
            > schodzi na psy. I to są młodzi ludzie. Załaczam wyrazy.
            każdy nosi to co lubi :)) Czy Polska kiedyś była tolerancyja?? wątpie przykład
            problem asymilacji żydów........

            • m.in Re: Do pana Gora ( Garniturowcy ) 10.05.02, 11:54
              Gość portalu: GoGo255 napisał(a):
              Czy Polska kiedyś była tolerancyja?? wątpie przykład problem asymilacji
              żydów........

              a co masz do asymilacji żydów? Jedni się asymilowali, bo tak im było wygodnie
              a inni nie. Za Adolfa przegrali i jedni, i drudzy.
              podobnie jak Ukraińcy sie polonizowali a Polacy ukrainizowali

        • gor1 Re: 08.05.02, 16:09
          Sorry Haniu to nie do ciebie.
          • Gość: Hania Re: IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 08.05.02, 16:45
            gor1 napisał(a):

            > Sorry Haniu to nie do ciebie.

            Dzieki :)
            • Gość: Majka Re: do Hollow IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 08.05.02, 17:40
              Hollow!
              Muszę się odnieść do twoich postów, ponieważ nie mogę się zgodzić z wieloma
              twoimi stwierdzeniami.
              Dlaczego uważasz, że mężczyzna czy też młody człowiek w garniturze jest
              delikatnie mówiąc smieszny? To oczywiście zależy od tego kim jest, gdzie bywa w
              garniturze i jak się w nim czuje. Oczywiście nikt nie wymaga od kierowcy, aby
              wykonywał swoją prace przyodziany w wełniany garnitur i krawat.Ale jeśli jest np.
              pracownikiem banku, to powinien to być już standart. Przykro mi czasem patrzeć na
              panie w bankach - w sfilcowanych sweterkach, jeansach, bluzkach odsłaniających
              brzuch, lub przesadnych falbankach. Klasyka to klasyka, ale tu jeszcze potrzebna
              jest kultura, a z tą u nas niestety "krucho".
              I jeszcze jedno - "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia", więc życzę Ci,
              abyś "zaszedł bardzo wysoko".
              Pozdrawiam
              • tiresias Re: do Hollow 08.05.02, 17:59
                hollow, spróbuj raz, na kacu, pożycz od kumpla marynarkę (pierwszy raz nie
                zakładaj spodni bo szok) i pospaceruj. Może chwycisz.
                Co to jest 'cyna' bo jestem z tych durniów w garniturach
                • noida Re: do Hollow 08.05.02, 18:32
                  A mnie się wydaje, że autor posta nie miał na myśli "facetów w garniturach" (w
                  końcu nie każdy może sobie pozwolić na dowolny strój w pracy) a raczej pewien
                  rodzaj ludzi, japiszonów, dla których liczy się garnitur dlatego, że jest
                  GARNITUREM a nie dlatego, że jest wygodnym ubraniem, dobry samochód nie
                  dlatego, że jest dobry, ale że ma MARKĘ. Nie wiem, czy się jasno wyrażam.
                  Jestem zdania, że nie należy oceniać ludzi po wyglądzie. Pod garniturem może
                  się kryć bardzo interesujący człowiek a nie tylko "trybik w maszynie". Tak
                  samo jak pod swetrem czy T-shirtem burak, cham i drętwus. Nie szata zdobi
                  człowieka. Ale niech nie mówi o elegancji człowiek, który nosi garnitur na
                  zakupy! To nie jest elegancja. To tak, jakbym ja poszła do pracy w galotach w
                  których sprzątam, bo co za różnica, może uważam, że są bardzo eleganckie? Albo
                  obiad gotowała w garsonce. Ludzie, no bez przesady. Elegancja to też
                  umiejętność wyczucia chwili, w której należy być odpicowanym. A co do
                  studentów- wyglądają śmiesznie, zwłaszcza, jak przychodzą z teczkami na
                  inaugurację roku akademickiego w garniturach za 3000 zł, kupione za pieniądze
                  tatusia...
    • martyna14 Re: Garniturowcy 08.05.02, 18:27

      Witam

      Zdziwil mnie ten temat i zaskoczyl ja w swojej niepoprawnej naiwnosci
      wierzylam, ze jestesmy bardziej tolerancyjni. Przeciez tak naprawde wazne jest
      serce i osobowosc czlowieka a nie "opakowanie".

      Ja mam za soba okresy wielu szalenstw ubraniowo-fryzurowych glownie liceum ale
      musze powiedziec , ze teraz najlepiej czuje sie ubrana elegancko.
      Bialy kobiecy garnitur czy kostium lub kobieca sukienka to co lubie .Przyznam
      sie ,ze uwielbiam tez facetow w garniturach wygladaja bardzo seksownie.
      Garnitur nie musi byc wcale nudny czy bez charakteru wszystko zalezy od
      koszuli, krawata, stylu, koloru, materialu.
      Ktos w tym watku zarzucil, ze ktos taki chce sie uwazac za lepszego coz za
      nonsens. Znam wiele facetow, ktorzy lubia garnitury i nie maja zamiaru sie
      wywyzszac po prostu je lubia i dlaczego mieliby przestac je nosic ? Czy nie
      byloby to chore, zrezygnowac z czegos co naprawde sie lubi i w czym czuja sie
      dobrze tylko aby nie zostac uznanym za zarozumialca czy snoba. Przeciez mozna
      sie ubrac na sportowo i wydac 1500 zl na adidasy, spodnie i podkoszulek.

      Nie dyskryminujmy facetow w garniturach, badzmy tolerancyjni dla wszystkich.

      Pozdrawiam serdecznie wszystkich garniturowcow . Nie zmieniajcie sie jestescie
      seskowni, eleganccy i z klasa.
    • Gość: mika Re: Garniturowcy IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.05.02, 18:52
      To może jeszcze ja dorzucę swoje parę groszy, chociaż wszystko chyba zostało
      już powiedziane.
      Ja też lubię gości w garniturach. Taką mam pracę, że ich spotykam codziennie i
      wielu z nich potrafi z tego uniformu wydobyć własny styl. Są przecież różne
      fasony, fajne koszule, krawaty, buty.
      Chociaż przyznaję, że odkąd sama muszę się ubierać w "elegancki strój biurowy",
      jak przychodzi weekend, chętniej wrzucam na siebie coś miękkiego i luzackiego.
      No i facetów też wolę w weekendy na luzie :-))
      A w ogóle to co to komu szkodzi jak inni są ubrani.
      • Gość: req Re: Garniturowcy IP: *.bredband.skanova.com 08.05.02, 21:05
        no wlasnie ja tez chcialbym sie dowiedziec co znaczy slowo 'cyna' czy to jest
        od cynku? jeszcze nigdy niespotkalem sie z takim wyrazem w odniesieniu do ludzi
        pozdrawiam
        • tiresias Re: Garniturowcy 09.05.02, 07:51
          cyna to od cyny pierwiastka Sn a cynk to inne- Zn. Dalej jednak nie wiem o co
          chodzi. Wiem, że jest maść cynkowa, uzywana bodajże przy schorzeniach
          dermatologicznych.
          Myślę, że określenie 'cyna' użyte zostało w znaczeniu starego 'szpan'
          lub 'obciach' - może to jakiś regionalizm. Autor określenia pisze z Wrocławia a
          jest to, jak wiadomo tygiel dialektów, narzeczy i narodowości (piękny
          tygielek).
          Dobry garnitur gwarancją lepszego samopoczucia!
          Czuwaj:D
    • Gość: mikrobik Re: Garniturowcy IP: *.devs.futuro.pl 09.05.02, 10:31
      Smiejecie sie z osob ubierajacych od studenckich lat w garnitur. A sprobojcie
      ubrac sie w gajerek na spotkanie i czuc sie zupelnie swobodnie. Ci ludzie ucza
      sie jak sie zachowywac i ubierac profesjonalnie. W kontaktach biznesowych jest
      to najbardziej wlasciwy sposob ubierania sie. T-short i jeansy nie byly by na
      miejscu. Kazdy kto tak by sie ubral zapadl by sie ze wstydu pod ziemie.
      • Gość: Hania Re: Garniturowcy IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 09.05.02, 12:24
        Gość portalu: mikrobik napisał(a):

        > Smiejecie sie z osob ubierajacych od studenckich lat w garnitur. A sprobojcie
        > ubrac sie w gajerek na spotkanie i czuc sie zupelnie swobodnie. Ci ludzie ucza
        > sie jak sie zachowywac i ubierac profesjonalnie. W kontaktach biznesowych jest
        > to najbardziej wlasciwy sposob ubierania sie. T-short i jeansy nie byly by na
        > miejscu. Kazdy kto tak by sie ubral zapadl by sie ze wstydu pod ziemie.

        To bardzo ciekawe - nigdy nie zapomne jak w grafitowym kostiumie i bialej
        bluzeczce weszlam na spotkanie, na ktorym wszyscy obecni ubrani byli "po
        cywilnemu". Tez chcialam sie zapasc pod ziemie.
    • Gość: m Re: Garniturowcy IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.05.02, 10:49
      • Gość: l Re: Garniturowcy IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.05.02, 10:51
      • Gość: l Re: Garniturowcy IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.05.02, 10:53
    • Gość: ts Nieraz nie zdejmuje marynarki bo ... IP: 195.94.204.* 09.05.02, 17:17
      mam koszule nieuprasowana na plecach. Z braku czasu rano ... Dowiedzialem sie
      ostatnio, ze wiele osob tak robi, choc o tym nie mowi, wiec wygladaja na
      sztywniakow. A jest wrecz przeciwnie.
    • Gość: Froch Re: Garniturowcy IP: *.supermedia.pl 09.05.02, 17:43
      Przerażacie mnie.. subkultura.. ja wiem, ze wielu garnitur gryzie w plecy.. ale ja bardzo lubie i juz. Faktem jest, że
      przynajmniej 1/4 tych co chodza w garniturach wygląda jak strachy na wroble- garniturki czarne- jak do trumny,
      koszula rozpieta pod szyją - nie stac na pasujaca, to trzeba rozpiąc, no nie, krawatka z materiału na zaslonki....
      ale to nie oznacza jeszcze ze należy ich kojarzyc z tymi, co noszą garnitury bo je lubia, dobrze sie w nich czyuja,
      lub uwazaja, ze kludzie z którymi pracuja sa warci okazania szacunku chociazby poprzez schludne ubieranie
      sie.. ale jak ktos woli chodzic zawsze na sportowo.. jego sprawa...
      • Gość: wojtek Re: Garniturowcy IP: *.pradnik-czerwony.sdi.tpnet.pl 09.05.02, 20:43
        Granitur jest jakby symbolem zniewolenia,wiem że czasem nie mozna inaczej ale
        jestem pewien że wielu zrzuciłoby z siebie ten pancerz.Kiedyś musiałem nosić
        krawat,czułem się jakbym miał stryczek na szyi.
        Jeżeli jest jakas subkultura to tylko japiszonów czym człowiek starszy to
        zapomina że się wyróżnia garniturem.
        Byłem w takiej instytucji która dawała własne "garnitury" odrzucenie tych
        garniturów groziło więzieniem.
    • Gość: BD Re: Garniturowcy IP: 195.136.251.* 10.05.02, 10:27
      Witam,
      Dyskuja bardzo ciekawa - można by artykuł socjologiczny napisać.
      Z przykrością, podobnie jak niektórzy dyskutanci zauważam dużą
      liczbę nietolerancji i niezrozumienia dla osób ubierających się
      bardziej oficjalnie.

      Postaram się co nieco wyjaśnić, co daje taki garnitur czy marynarka -
      otóż, czy to się komuś podoba czy nie, człowiek w marynarce wygląda
      i JEST traktowany dużo poważniej. Antygarniturowcom proponuje prosty
      experyment (w rzeczywistości replikację pewnego badania) - niech
      sprawdzą co się dzieje, gdy z grupy ludzi czekających na zielone światło
      na przejściu wejdzie na "zebrę" ktoś w garniturze lub ktoś luźno ubrany -
      w tym pierwszym przypadku (i tylko w tym) wiekszość czekających
      automatycznie ruszy za przechodzącym na czerwonym świetle - respekt dla
      garnituru jest podświadomy (psychologia społeczna się kłania).

      Mogę też podzielić się swoimi doświadczeniami - praktycznie zawsze chodzę
      w marynarce + spodnie (w innym odcieniu/materiale), z tym że raczej
      luźniejszych (czy np. nigdy czarne). Wynika to z tego, że wyglądam dużo
      młodziej niż w rzeczywistość, a gdy jestem obrany luźno to (zdarzyło się)
      policja może mnie sprawdzać czy nie jestem szwendającym się nastolatkiem (sic!).
      A tymczasem - 26 lat, doktorant PAN, korpus Służby Cywilnej, konieczność
      kontaktów (zawodowych, naukowych) z wyższymi urzędnikami państwowymi,
      przeróżnymi profesorami, dyrektorami dużych firm.

      Inna rzecz, że faktycznie w Polsce duża cześć garniturowców ubrać się nie umie.
      Nieelastyczne ciemne kolory, tylko klasyczna wełna lub poliester. A wszak np.
      świetnie wyglądają mniej czy bardziej luźne marynarki/garnitury w innych
      kolorach z takich materiałów jak bawełna (np. jako dobry sztruks, czy z
      domieszką elastyny) czy rewelacyjny, acz nieco kłopotliwy, len.

      I jeszcze jedna uwaga off-topic - był tu poruszany problem okularów
      przeciwsłonecznych. To kiedy się je nosi to problem drugorzędny. Natomiast
      ważne jest, by je zdejmować podczas rozmowy (rozmówca powinien widzieć
      Twoje oczy!).

      pozdrawiam,

      BD
    • Gość: krzywy Re: Garniturowcy IP: 195.116.223.* 10.05.02, 11:33
      Drogie Panie, drodzy Panowie
      Garnitur czy nie garnitur?
      Kazdy chodzi ubrany tak jak mu jest wygodnie i jesli dobrze sie czuje wcisniety
      w marynarkę to tylko jego prywatna sprawa
      Mnie wkurza to ze trzeba tak sie ubierac bo ktos kiedys powiedział ze tak wypada
      lub ze mu karzą
      Ktos tu nadmienił ze koles w banku w garniturze jest bardziej reprezentacyjny i
      wyglada ufniej.
      BZDURA Lepper tez nosi garnitur a nic nie stracił ze swej "burakowości"
      dlaczego urzednicy którzy na codzien spotykaja sie z petentami nie maja
      obowiazku nosic garniturów? mają byc tylko ubrani schludnie i z gustem.
      Albo sprzedawcy w sklepie. myslicie ze jak taki gość co sprzedaje gwożdzie
      bedzie w marynarce to kupie wiecej gwożdzi od niego bo jest bardziej
      reprezetatywny niz od facia w koszuli flanelowej? Nie, kupie tak gdzie bedzie
      taniej. Proponuje zeby wszyscy którzy na codzien maja kontakt z klientami
      chodzili ubrani w garnitury, bo chetniej kupie ziemniaki na targu od rolnika
      w "gangu" niz od tego w kufajce. Bądzmy tak szarzy jak Japonczycy czy biznes
      klasa z Manhatanu, moze nas szybciej do Unii przyjmą.
      ja pracuje w firmie i mój szef choc sam chodzi ubrany "reprezetacyjnie" nigdy
      powtarzam nigdy nie powiedział mi ani słowa jak mam przychodzic do pracy!!
      sam dobrze wiem w czym mi jest wygodnie i jak w tym wygladam. Pewnie ze nie
      przyjde do pracy w klapkach plazowych i hawajskiej koszuli lub
      podkoszulku "pakerskim" bo czuł bym sie jak kretyn ale jezeli ktos tak lubi to
      czemu nie?
      a jesli ja sobie czasem lubie wyskoczyc po pracy do knajpki na piwo ze
      znajomymi? W garniturze nie pójde bo po kilku godzinach w atmosferze siwej od
      dymu papierosów całe ubranie śmierdzi. spodnie czy koszule mozna przeprac ale
      marynarka nadaje sie tylko do pralni (za słoną kasę) lub do powieszenia jej za
      oknem zeby wywietrzała
      Podam przykład mojego kolegi Pracuje w duzej firmie projektowej i on ani ze 30
      jego kolegów i kolezanek z pracy nie ma ZADNEGO kontaktu z klientami a mnimo to
      ich szef (obywatewl swiata Hiszpan) KAZE im łazic do roboty ubranymi jak do
      trumny. zadnych ekstrawagancji ani krzykliwych kolorów. poprostu szkolne
      mundurki z czasów wspaniałej komuny
      I ci ludzie w taki goracy dzien jak dzis musza siedziec w "gangach" i sie pocić
      i po co? czy przez to ze gośc robi projekt w marynarce to ten projekt bedzie
      lepszy? Totalna bzdura!!!!
      Mowicie ze jak sie idzie na egzam na studiach to trzeba koniecznie się wcisnąć
      w garnitur. A gdzie to jest napisane??? Ja przez całe studia chodziłem na
      ezaminy w luznej sportowej marynarce narzuconej na cienki golf albo T-shirt i w
      dżinsach i jakos nikt mnie z sali nie wyprosił.
      a czemu na kolokwia sie w marynarach nie chodzi? mimo ze czasami kolos
      zaliczeniowy jest o niebo trudniejszy niz nie jeden egzamin, a zwłaszcza z
      przedmiotów z których "teoretycznie" nie ma egzaminu
      tylko dlatego ze kolokwia pisze jedna grupa a nie cały rok? to tez jest
      sprawdzenie wiadomosci studenta przed prowadzacym.

      Te wszystkie twierdzenia ze trzeba to tylko jakies wydumane przez kogos "pierdy"
      PARANOJA!!!

      jak ktos chce sie pocic w lecie w garniturku jego sprawa tylko niech ni tu nikt
      sie nie wazy powiedziec ze jest lepszy bo sobie kupił garniak za 3000 i musi go
      wszystkim pokazać a moze poprostu nie wszystkich stac na to zeby sobie takie
      wdzianko zakupic
      Mozna byc ubranym elegancko i z gustem za niezbyt duze pieniądze i wcale to nie
      musi byc tzw. "ubiór reprezetatywny"
      LUDZIE!!! BĄDŹMY SOBĄ!!! NIE DAJMY Z SIEBIE ZROBIC BEZMYSLNYCH ROBOTÓW!!!
      • m.in Re: Garniturowcy 10.05.02, 12:09
        przecież tu nikt nie twierdzi, że jest lepszy, bo ma drogi garnitur
        czy nawet, ze w ogóle go ma i nosi!
        generalnie garniturowcy bronią się, że noszą bo lubią/jest im wygodnie/pasuje
        do pracy itepe itede
        a loosaki twierdzą, że ludzie w gangach to burki
        no cóż, widać trudno o porozumienie;
        warto jednak zaznaczyć, że subkultura to grupa osób jednoznacznie
        identyfikowalnych, a wszystkich ludzi w gangach nie da się wrzucić do jednego
        wora; bo są rózni, tak jak swiat
        to tak jakby dresów, skejtów i cpunów wrzucić do wora: "ubrani swobodnie"
    • Gość: quele Re: Garniturowcy IP: *.abo.wanadoo.fr 10.05.02, 17:59
      Co to znaczy "nawet kiedy nie musza" A co cie to interesuje kto w czym chodzi
      ubrany. Ja rzadko nosze garnitur bo tak lubie, ale mnie to rybka czy moj
      znajomy ma go na sobie codziennie czy tylko od swieta. Nie moja sprawa widac
      tak lubi i koniec tematu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka