wolny_wilk
02.12.04, 12:06
Jadę sobie ósemką, opieram się plecami o szybę działową i wyglądam sobie
przez drzwi, a tu wjeżdża mi w pole widzenia płonący dom i majestatycznie
przesuwa się za szybą. Zafascynowany od razu wysiadłem i poszedłem popatrzeć.
Niestety, minutę później przyjechali strażacy i wszystko zepsuli. Ogień to
jednak najpiękniejszy z żywiołów. Szkoda, że nie miałem aparatu lub kamery.
Uprzedzając stwierdzenia, że jestem nieczuły, nieludzki, etc. śpieszę dodać,
że:
1. Z tego, co wiem, w środku nikogo nie było, nikt nie ucierpiał.
2. Dom i tak był do całkowitego remontu, a teraz po prostu jest do remontu
trochę bardziej.