09.07.23, 22:17
Od dzisiaj mamy drugiego kotka w domu. Na razie izolujemy ale pewno za niedługo musimy wypuścić na żywioł. Na stanie roczna kotka a młoda ma 9 tyg i nie chcemy by stała się jakaś krzywda. Na razie starsza prycha i warczy pod drzwiami
Obserwuj wątek
    • mysiulek08 Re: Drugi kot 09.07.23, 22:30
      daj czas i miej cierpliwosc, chyba, ze rezydentka to typ Kici.Yody, wtedy ciemno widze dokocenie

      mozesz sprobowac:

      feliwaya albo zenifel virbac (jest tanszy od feliwaya i mam wrazenie, ze lepiej dziala - jak zadziala)
      obrozki feromonowe
      wszelkie suplementy z Ltryptofanem (duzo tego)
      a jak juz nie bedzie nadziei, to fluoksetyne ale to juz taka ostatnia-ostatnia deska ratunku

      jednak jest bardzo duza szansa, ze wszystko pojdzie dobrze, male kociaki wplywaja dobrze na starsze od siebie koty
    • mysiulek08 Re: Drugi kot 09.07.23, 22:31
      a co z tym biedakiem bezdomniakiem dzikusem?
      • miki.20105 Re: Drugi kot 10.07.23, 08:26
        Dzikus rano grzecznie czekał na jedzenie. Za to w domu starsza kotka leży pod drzwiami pomieszczenia gdzie jest maluszek. Dzisiaj chyba zamienimy je miejscami by mogły sobie pooglądać i powąchać legowisko, kuwetę. Jutro zobaczą się przez siatkę bo mąż wczoraj na szybko zrobił taką barierę. Może dostaną miski z jedzeniem obok siebie ale z przegrodą siatkową. Nic na siłę.
    • pupu111 Re: Drugi kot 09.07.23, 22:33
      Może byc cięzko, ja wzięłam kilka lat temu dwa koty, rodzeństwo, przyzwyczajone do siebie, niestety koty im starsze tym wiecej się tłukły, tzn jeden był mało tolerancyjny, w końcu tego drugiego przegonił,
      • mamtrzykotyidwato5 Re: Drugi kot 09.07.23, 23:17
        Czy to znaczy, że wzięłaś dwa samce, wypuszczałaś je z domu, nie wykastrowałaś i z jednego zrobiłaś bezdomnego kota?
        • pupu111 Re: Drugi kot 09.07.23, 23:33
          Nie, dwie samice, obie wysterylizowane. Ta druga kotka zawsze bardzo lubiła byc na dworze, cały dzien, moze to tez dlatego tak sie stało, nie jestem pewna, ale ten drugi kot ja przeganiał.
          • abidja Re: Drugi kot 09.07.23, 23:36
            pupu111 napisał(a):

            > Nie, dwie samice, obie wysterylizowane. Ta druga kotka zawsze bardzo lubiła byc
            > na dworze, cały dzien, moze to tez dlatego tak sie stało, nie jestem pewna, al
            > e ten drugi kot ja przeganiał.

            Biedna kotka.
            Trzeba bylo ja oddac komus. Przeciez widzialas co sie dzieje miedzy kotami.
      • abidja Re: Drugi kot 09.07.23, 23:32
        Przegonił????
        Czyli jeden z kotow,za ktorego bylas odpowiedzialna stracil dom? I zostal bezdomnym kotem?
        Bo ty nie zrobilas nic by te koty chronic?!
        Co z ciebie za zly czlowiek.
        • pupu111 Re: Drugi kot 09.07.23, 23:38
          Ten drugi kot ma sie dobrze, przychodzi co jakis czas na ogród, ale nie daje się w ogóle złapac. Szkoda, ze tak duzo osób dokarmia koty, bo chyba przez to tez sie ulotnił. Po prostu tak wybrał, chyba woli byc kotem wolnozyjącym.
          • mamtrzykotyidwato5 Re: Drugi kot 09.07.23, 23:41
            A jakby go samochód rozjechał, to też byś powiedziała, po prostu tak wybrał?
            • mysiulek08 Re: Drugi kot 09.07.23, 23:42
              no przeciez, szczesliwy wolny kot...
            • pupu111 Re: Drugi kot 09.07.23, 23:45
              Tak, tak bym powiedziała. Sama wolałabym zyc szczęsliwie np. 40 lat na wolnosci, niz 80 w więzieniu. Mieszkam w bardzo spokojnej okolicy, gdzie auta jezdza rzadko i ruchliwe ulice sa daleko.
              • mysiulek08 Re: Drugi kot 09.07.23, 23:48
                aaaa, ty z tej frakcji

                male dziecko tez puszczasz samopas bo wolnosc ponad wszystko?
          • mysiulek08 Re: Drugi kot 09.07.23, 23:41
            nie, nie wybral, ty na to pozwolilas by stracil dom

            i co, domowy kot stal sie nagle dzikusem ?? kompletnie ta twoja opowiesc sie nie klei
            • pupu111 Re: Drugi kot 09.07.23, 23:47
              Nie znasz się, bardzo często tak sie dzieje, że koty wychodzące jak znajda żródło pożywienia bo ktos dokarmia koty, to stają sie wolnożyjącymi.
              • mysiulek08 Re: Drugi kot 09.07.23, 23:49
                o, znam az nazbyt dobrze sytuacje tych wolnozyjacych, co to wolnosc wybraly wykopem z domu
              • mamtrzykotyidwato5 Re: Drugi kot 10.07.23, 00:02
                A u ciebie nie miał nawet źródła pożywienia, że musiał poza domem szukać?
          • mysiulek08 Re: Drugi kot 09.07.23, 23:46
            wolalbys, zeby te bezdomne koty, wywalone przez 'ludzi', nie umiejace polowac, umieraly z glodu? alez ty musisz byc bezdusznym czlowiekiem
            • pupu111 Re: Drugi kot 09.07.23, 23:50
              Ja myslę, że najgorsze co mozna sprawic zwierzęciu to trzymanie go w małym mieszkaniu bez wypuszczania na zewnątrz. Takie rzeczy powinny byc zabronione. Kazdy musi wychodzic, na miejscu kota tez wolałabym byc wolnozyjaca niz nie wychodzic.
              • mysiulek08 Re: Drugi kot 09.07.23, 23:58
                to by moglo byc nawet interesujace, wyjdz z domu, nie wracaj, nie miej co jesc, spij w krzakach bez wzgledu na pogode, umieraj gdzies pod przyslowiowym plotem, wybierz: z glodu/choroby/znecania sie przez podobnych sobie/ skopana/podpalona dla zabawy/potracona przez samochod/z polamanymi konczynami/ otruta, wiele mozliwosci jest przeciez

                ja wiem, ze tacy 'ludzie 'jak ty istnieja a nie powinni
                • pupu111 Re: Drugi kot 10.07.23, 00:05
                  W jakiejs patologicznej okolicy mieszkasz, w mojej ludzie się nie znęcają nad kotami, masa ludzi dokarmia i jest wiele miejsc gdzie mozna się schronic, kotka wyglada dobrze i się u mnie pojawia na ogrodzie, nawet głodna nie jest bo zostawiam jedzenie i najczesciej nie tyka go, nie daje sie złapac.
                  • mysiulek08 Re: Drugi kot 10.07.23, 00:12
                    akurat nie trafilas, ale chcesz poczytac o kocich nieszczesciach, jakie im zafundowali podobni do ciebie, to moge sporo linkow podeslac

                    nie wierze w idealna kocia okolice, nie ma takiej dopoki beda bezmozgi twojego pokroju

                    dla mnie koniec tematu, nie jestes warta bana, jakiego bym dostala za dalsza 'dyskusje' bo tylko soczyste ojczyste slowa mam pod palcami

                    pozwolilas zdziczec domowej kotce, jestes 🤬🤬🤬🤬
              • abidja Re: Drugi kot 10.07.23, 00:22
                pupu111 napisał(a):

                > Ja myslę, że najgorsze co mozna sprawic zwierzęciu to trzymanie go w małym mies
                > zkaniu bez wypuszczania na zewnątrz. Takie rzeczy powinny byc zabronione. Kazdy
                > musi wychodzic, na miejscu kota tez wolałabym byc wolnozyjaca niz nie wychodzi
                > c.

                To dlaczego wzielas 2 koty skoro nie masz warunkow?! Nie powinnas miec zadnego.
                • pupu111 Re: Drugi kot 10.07.23, 00:26
                  Mam dom z ogrodem w bardzo spokojnej okolicy, chyba trudno o lepsze warunki
                  • mamtrzykotyidwato5 Re: Drugi kot 10.07.23, 00:39
                    Nie masz warunków do opieki nad kotami. Ty nie masz warunków - umysłowych.
                    Nawet pięć domów z ogrodami niczego tu nie zmieni.
      • mysiulek08 Re: Drugi kot 09.07.23, 23:39
        trolujesz

        owszem tak moglo sie zdarzyc jesli to byla relacja matka-corka albo zasiedzialy koci rezydent jedynak, ktoremu sprawiono 'towarzystwo', kocie rodzenstwo wychowywane razem, w domu, nie beda walczyc o terytorium
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Drugi kot 09.07.23, 23:27
      Na żywioł nie puszczaj. Najpierw dawaj do wąchania swoje ręce po nowym kocie. Potem jakąś zabawkę, kocyk, potem przynieś kociaka, trzymaj w ręce i daj ostrożnie do powąchanie, potem wynieś, wróć do starszego kota i głaszcz, daj jakiś przysmak i tak przez parę dni. Jak przestanie warczeć i prychać, to puść małego niech trochę pochodzi, ale pilnuj, bo starszy może zaatakować. Możesz też zostawić otwarte drzwi na trochę, niech starszy tam zajrzy, a ty trzymaj małego na rękach w tym czasie.
      • mysiulek08 Re: Drugi kot 09.07.23, 23:32
        przy 'wymianie zapachow' gdzie jedna strona byla Kicia.Yoda, mielismy niezle poharatane rece ale ona to beznadziejny przypadek byl, dopiero Miszczu (*) ja jako tako utemperowal
    • berdebul Re: Drugi kot 09.07.23, 23:30
      Musicie? Socjalizacja z izolacją i bez popędzania, bo naprawić relacje jest ciezej niż izolować na początku.
    • ardzuna Re: Drugi kot 10.07.23, 00:44
      Kociaka możesz mieć początkowo w klatce bytowej, to też jest dobry sposób oswajania rezydenta z kociakami.
    • miki.20105 Re: Drugi kot 11.07.23, 13:39
      Już 3 dzień a koty jeszcze się nie widziały. Zamieniliśmy je miejscami wiec starszy wszystko obwąchuje i prycha, syczy i warczy. Od wczoraj starsza nie ma apetytu. Wymiotowała i nie wiemy czy to wpływ pogody, klaczkow czy stresu
      • ardzuna Re: Drugi kot 11.07.23, 14:07
        Wymioty by mnie tak nie niepokoiły, ale brak apetytu owszem. Przejdźcie się z nią do weta, mogła jej spaść odporność ze stresu.
        • miki.20105 Re: Drugi kot 11.07.23, 14:37
          Oj w końcu zjadła - surową rybę. Chyba ten upał jej doskwiera a ryba soczysta
      • mava1 Re: Drugi kot 11.07.23, 14:46
        mój starszy kot, po dokoceniu, tez sie rozchorował. Miał zapalenie gardła i też raczej wynikało to ze stresu = obniżenie odporności.
        Sytuacja była podobna, kilkulatek i mały kociak.
        Później starszy ledwo tolerował młodego, nigdy się nie zaprzyjaźniły, nie bawiły razem choć młody bardzo chciał. Była szorstka przyjaźń.
        A młodego kota wzięliśmy dla towarzystwa starszemu. Nie bardzo to wyszło.
        • ardzuna Re: Drugi kot 11.07.23, 20:06
          mava1 napisał(a):

          > A młodego kota wzięliśmy dla towarzystwa starszemu. Nie bardzo to wyszło.

          Bo kilkulatkowi lepiej wziąć kota dorosłego, 3+. A jak maluchy, to 2.
      • mamtrzykotyidwato5 Re: Drugi kot 11.07.23, 19:18
        Nie już, a dopiero 3 dzień. Za szybko działasz. Zwolnij. Poczekaj, aż przestanie prychać i się uspokoi, dopiero działaj dalej. To może potrwać kilka tygodni. Jak przyspieszysz za bardzo, to może go nigdy nie zaakceptować.
        Teraz zna już zapach i musi się z nim pogodzić, uznać, że nie stanowi zagrożenia, że życie toczy się jak wcześniej.
        • miki.20105 Re: Drugi kot 11.07.23, 20:16
          Rozumiem, tylko szkoda mi ze mała jest tylko w łazience a rezydentka ma do dyspozycji cały dom
          • ardzuna Re: Drugi kot 12.07.23, 23:28
            Bardziej ci będzie szkoda, jak będzie bita.
            Posiedzenie w łazience trochę jej nie zaszkodzi.
            Najlepiej daj ją tam z powrotem albo pożycz od kogoś klatkę bytową i niech tam sobie posiedzi, wtedy już może być w tym samym pokoju co rezydentka.
    • nostalgia81 Re: Drugi kot 11.07.23, 17:05
      ja prawie nigdy nie mam jednego kota na raz, dokocanie to spokojny, czasem trudny proces. Daj im czas smile Nasza ostatnia kotka pierwszy tydzien siedziala a pralka, bite 7 dni (wychodzila tylko jesc/siku)
    • miki.20105 Re: Drugi kot 12.07.23, 22:36
      Zaczyna się zabawa. Starsza kotka strasznie syczy, warczy i atakuje. Chyba czas na feromony
      • babcia47 Re: Drugi kot 12.07.23, 23:59
        U mnie feromony podziałało w skrajnym przypadku tj kotek ktore juz ze sobą mieszkały i układy byly bardzo nieciawe. Stara byla w złym stanie zdrowotnym a mloda ja atakowała i polowała na nią. Ja obu kupiłam obroze by je uspokajały i wyciszyły. Działały miesiąc dłużej niż w instrukcji i to wystarczyło by doprowadzić do sytuacji, ze żyją w zgodzie choc w dystansie. Rok temu wzięłam młodziutkiego kociaka, 4 tygodnie jak się potem okazało i z różnych powodowv" z buta" zostal wprowadzony do stada. Obie rezydentki się obraziły, zmroziły, boczyly, prychały gdy mlody się zbliżył ale raczej uciekały i wyglądało ze się go boją. Po 10 dniach Stara ( 20 lat) stwierdziła, że nie będzie się wygłupiać, w końcu ona tu rządzi i zaczęła się zachowywać normalnie. Mały do dzis jest nią zafascynowany alevstara trzyma dystans. Gdy byl zbyt rozbrykany czasem go karciła ale dawała klapsa zamkniętą łapą bez pazurów. Ja się nie wtrącałam bo w ten sposób uczyła go kocich manier. Mlodsza ( 6 lat) dłużej się boczyla przyglądała z dystansu jak się bawi ale z czasem zaczęła mu towarzyszyć a teraz razem śpią, bawią, jedzą ( starsza dostaje osobno specjalną karmę) a gdy mlody narobi halasu średnia biegnie sprawdzić czy wszystko ok. Ta mlodsza tez weszła z marszu do stada jako ok 8 tygodniowe kocię, wtedy oprócz Starej był wielki kocur syberyjski po przejściach ktory nie lubil innych kotów ale małej tez nie robil krzywdy. Raz dal jej mocniejszego klapsa zamkniętą łapą a ta tak go zlekceważyła, ze najpierw zgłupiał a potem ogłupiał na jej punkcie. Był najlepsza niańką, wujkiem, obrońcą towarzyszem poduszką a czasem zabawką i kochał ją bezwarunkowo do swojej śmierci. Mloda bardzo to przeżyła
      • dorotakwiatkowska13 Re: Drugi kot 13.07.23, 00:29
        Myślę, że 3 dni to bardzo mało, żeby koty się poznały i zaczęły tolerować. U nas trwało to prawie 3 tygodnie. Młodszy kot mieszkał w naszej sypialni, miał tam jedzenie i kuwetę. Dopiero po kilku dniach wyszedł oglądać mieszkanie, a przez ten czas starszy kot był w sypialni. Powoli pokazywałam starszemu kotu tego młodszego, na początku zamieniał się w syczącego węża, ale po kolejnych spotkaniach było coraz lepiej. Oczywiście spotkanie "twarzą w twarz" nastąpiło przy nas, pod kontrolą i na krótko. I tak powoli, stopniowo, udało się doprowadzić do tego, że w końcu się polubili smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka