09.01.05, 14:03
Ona, najdrozsza przyjaciolka, osoba niezbedna w zyciu kazdej kobiety,
przyjaciolka od wspolnych zakupow, pozyczania sobie rzeczy, przytulania sie,
powierzania sobie sekretow a przed wszystkim od mowienia sobie prawdy o sobie
nawzajem. Moja Ewa od trzech lat mieszka w Ameryce, tesknie za nia bardziej
niz za jakokolwiek inna bliska osoba, ktora jest i ktorej jeszcze nie ma w
moim zyciu... Mam nadzieje, ze Wy macie troche wiecej szczescia.
Obserwuj wątek
    • ogabignac Re: Ona 09.01.05, 15:06
      Nasza typowa wschodnioslowianska dziewczynska serdecznosc.
      Na ludowych zabawach, w remizach dziewczyny siadywaly ze soba, chichotaly z
      wchodzacych kawalerow i ze soba tanczyly. Tylko na wschodzie Polski i dalej na
      calej ogolnie rozumianej Rusi.
      W Polsce zachodniej i Zachodniej Europie budzi zdziwienie i nasuwa calkiem
      nietrafne skojarzenia. Osobiscie odbieram to z sympatia jako kawalek naszej
      tradycji.
      • ogabignac Re: Ona 11.01.05, 22:23
        Co za glupoty powypisywalem - to chyba z zazdrosci, ze masz taka fajna
        przyjaciolke. Ale sa w zyciu samotnika takie momenty, ze rozum i hamulce
        moralne siadaja i pozostaje nagi instynkt.
        Wszem i wobec przepraszam Chatke.
        • chatka_ Re: Ona 11.01.05, 22:33
          ogabignac napisał:

          > Co za glupoty powypisywalem - to chyba z zazdrosci, ze masz taka fajna
          > przyjaciolke. Ale sa w zyciu samotnika takie momenty, ze rozum i hamulce
          > moralne siadaja i pozostaje nagi instynkt.
          > Wszem i wobec przepraszam Chatke.

          Ale za co Ty przepraszac??? :) Ja tez zazdroszcze wszystkim tym, ktorzy maja
          taka przyajaciolke blisko siebie, bo sama juz jej nie mam, odleglsoc dzieli, i
          czuje ze mi to bardzo ujmuje...
          • ogabignac Re: Ona 12.01.05, 21:49
            chatka_ napisała:

            > Ale za co Ty przepraszac??? :) Ja tez zazdroszcze wszystkim tym, ktorzy maja
            > taka przyajaciolke blisko siebie, bo sama juz jej nie mam, odleglsoc dzieli,
            i
            > czuje ze mi to bardzo ujmuje...

            Oj jest za co. Za bezdusznosc i medrkowanie.
    • saunne Re: Ona 09.01.05, 23:21
      Udała mi się rzecz wspaniała. Długa, długa, ponad 6-godzinna intensywna aż do
      guli w gardle i wilgotnych oczu rozmowa z osobą, z którą nie rozmawiałam
      poważnie od kilku lat. 6 godzin gadania o emocjach. I wszystko stało się jasne.
      I znowu ta radość, że cokolwiek się stanie możemy do siebie zadzwonić. Bez obaw.

    • ashanti5 Re: Ona 10.01.05, 11:27
      Miałam kiedys taka przycjaiółkę. To była dłuuuuuga, idealna przyjaźń dopóki nie
      sięgnęła po mojego chłopaka. Po 2 latach nastąpił come back: i przyjaźni i
      związku. Trwa to do dzisiaj, ale przyjaźni nie ma juz takiej formy, o jakiej
      pisze Chatka. Ona wyszła za maż, urodziła dziecko, wyprowadziła się daleko.
      staram sie ja odwiedzać najczęściej jak się da, ale to już nie to samo...
      Na studiach pojawiła się inna przyjaciółka. Typ biznes woman. Kochana kobieta,
      ale zbyt zabiegana i zapracowana.
      Niedawno poznałam Anę. Poczułam, że to mogłaby być prawdziwa przyjaźń na całe
      życie. Gdyby tylko nie mieszkała na drugiej półkuli. Prze miesiąc miałam taką
      przyjaciółkę, o jakiej całe życie marzyłam i jakiej wcześniej nie miałam. Może
      nie powinnam się wypowiadać o niej w czasie przeszłym, ale wiem że takie
      dystanse jednak zabijają przyjaźćnie i związki.
      • ralston Re: Ona 10.01.05, 22:09
        Wiecie co, chyba Wam trochę zazdroszczę. Nigdy nie miałem kogoś takiego przy
        sobie. I nie wiem czy to dlatego że sam nie jestem na tyle w stanie komuś
        zaufać, żeby móc z nim rozmawiać absolutnie o wszystkim, czy może nie czułem
        potrzeby mieć kogoś takiego. Ale jeśli to drugie, to skąd to lekkie uczucie
        zazdrości?
    • oka4 Re: Ona 11.01.05, 22:39
      Moja Alicja jest w Bialymstoku. Przez te ostatnie 12,5 roku widujemy sie
      niestety bardzo rzadko. Ale wystarczy, ze o niej pomysle i przyjemne ciepelko
      rozlewa mi sie po sercu.
      • fringilla Re: Ona 12.01.05, 23:55

        A ja mam taką przyjaciólkę, z którą znamy się od zawsze. Nasi rodzice się
        przyjaźnili i poniekąd moje pojawienie się na świecie skłoniło jej roziców do
        pojęcia trudnej decyzji o rodzicielstwie. Właściwie nasze drogi przez całe
        zycie się rozchoziły i gdyby nie rodzice, pewnie w końcu nasz konatkt by sie
        urwał. Ale nie urwał sie i była przy mnie w najtrudniejszych chwilach, jest
        chrzestną mojej córki i mimo, że z roku na rok mamy ze sobą coraz mniej
        wspólnego, to, że znamy się tak dobrze i tyle wspomnień nas łączy, sprawia, że
        czujemy jakąs szczególną więź, że ufamy sobie i możemy na siebie liczyć, choc
        często działamy sobie na nerwy.

        Mam tez przyjaciółkę, z którą rozmawaim głównie przez telefon, bo choć mieszka
        niedaleko, ciągle na nic nie ma czasu. Nie lączy nas właściwie nic, poza tym,
        że doskonale się rozumiemy. Mogę jej powiedziec wszystko. A ona zawsze wie co
        powiedzieć i jak szybko o tym zapomnieć.

        Dopiero niedawno poznałam swoją drugą połówkę. Kompletna różnica temperamentów,
        idealna zgodność zaineresowań. Rozumiemy się bez słów, myślimy to samo. Z
        charakteru i sposobu bycia troche przpomina moja mamę, może dlatego jest mi tak
        bliska?

        Niestety niejdnokrotnie doświadczyłam, że odległość, odmiennośc dróg zyciowych
        moga nadwyrężyc nawet najserdeczniejsze więzy. Starciłam kontakt z
        przyjaciólkami, z którymi byłam kiedyś tak bardzo blisko! Czasem trochę szkoda.

        Ale się rozpisałam!
    • poziomk Re: Ona 25.01.05, 12:29
      to jeszcze sa tacy ludzie....??

      `zazdroszcze :)
    • anahella Re: Ona 25.01.05, 19:07
      Mam przyjaciolke od 20 lat - tyle stuknie nam w tym roku w maju. Dawno do niej
      nie dzwonilam az mi wstyd

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka