Dodaj do ulubionych

Al Paka i Ann Gora

03.02.05, 13:57
-Pozwol, ze rozczesze twoje jedwabiste wlosy! -szepnal czule Al.
-Uwazaj, mam taka delikatna skore! - odparla cicho.
Obserwuj wątek
    • millefiori Re: Al Paka i Ann Gora 03.02.05, 14:00
      Ogladasz czy piszesz?
      • vaud Re: Al Paka i Ann Gora 03.02.05, 14:02
        -Au!!!
        -Przepraszam, uszko ci sie zahaczylo!
        • brezly Re: Al Paka i Ann Gora 03.02.05, 14:06
          Za oknem huczaly wrogie Algorytmy...
          • brezly Re: Al Paka i Ann Gora 03.02.05, 14:13
            Z Alpaga i ciupagami. Pod papugami.
            • pieranka Re: Al Paka i Ann Gora 03.02.05, 14:15
              Hop dziśdziś, dalejże hopsa!
              • brezly Re: Al Paka i Ann Gora 03.02.05, 14:19
                Al Gore gorzal nad flaszka gorzalki: "Nastepca Dana Quayle'a, nastepca Dana
                Quayle'a" powtarzal z gorycza w barze "Algol". NOT IF. GO TO. STOP. END - glosil
                czarnobialy neon nad wejsciem.
            • vaud Re: Al Paka i Ann Gora 03.02.05, 14:35
              - Tu! Na twoje male uszko! -podsunal jej pudeleczko- Balsam. Przywiozl mi kuzyn
              L.Ama.
              -Tybetanski? - przeciagnela sie rozkosznie.
              -Nie. Peruwianski. Najlepszy na odmrozenia. I obolale uszeczka! - dodal cicho.
              • vaud Re: Al Paka i Ann Gora 03.02.05, 14:40
                - Moze troche marchewki! Sam ucieralem! - z przejecia oplul ja szpinakiem.
                -Dziekuje, wole pochrupac. -Wziela korniszona i dyskretnie starla szpinak z
                dekoltu.
                - Tak. Slusznie.Slyszalem, ze to zdrowe na zeby- wymamrotal pakujac sobie do
                ust lyzke tartej marchewki.
                • vaud Re: Al Paka i Ann Gora 03.02.05, 14:42
                  -Nie znalazlby sie jakis patyczek? Zeby tak mnie swedza!- posklarzyla sie
                  zalotnie.
                  -Al bezradnie rozejrzal sie po meblach.
                  • millefiori Re: Al Paka i Ann Gora 03.02.05, 14:46
                    - Czy masz siekiere? Uszczkne drzaske ot, z tego Chippendala.
                    - Cywilizowany mezczyzna - pomyslala. Jednoczesnie dreszcz ja przejal, bo oczami
                    wyobrazni zobaczyla silnego mezczyzne, ktory chwycilby nieszczesny mebel i
                    jednym ciosem o podloge odlupalby nie drzazge, ale cala noge...
                    • vaud Re: Al Paka i Ann Gora 03.02.05, 16:50
                      -Ann polozyla przezuta drzazge na brzegu talerza. -Pora na cos slodkiego -
                      pomyslala.
                      -Na deser sa ananasy! -zawolal z kuchni
        • millefiori Re: Al Paka i Ann Gora 03.02.05, 14:16
          Blystka, a dokladnie 2 hakami kotwiczki do niej przytroczonej dostal niechcacy w
          ucho kolega od swego wlasnego ojca, w czasie wspolnego polowu szczupakow.
          Odzczepilismy przypon. Blystka na duza rybe dyndala z ucha, a krew sie lała,
          wiec szybko do brzegu. TataMillefiorowy, przytomnie wystapil z kombinerkami i
          propozycja odciecia hakow na poczekaniu. Potezny ryk protestu doprowadzil do
          tego, ze TataMillefiorowy zawiozl ojca i syna z blystka, juz opatrzona na
          poczekaniu, do najblizszego szpitala. Wrocili bez blystki w uchu.

          TataMillefiorowy: Lekarz odpilowal haki bez bawienia sie w subtelnosci, czyli
          bez znieczulenia.

          Mazury, lata pozne 70.
          • millefiori Re: Al Paka i Ann Gora 03.02.05, 14:24
            Kondolencja wazyla ryz. Uwarze dzis ryzu, a moze nie uwarze? Zalezy, ile
            zawazy...- zadawala sobie te filozoficzne pytania, czytajac kondolencje
            konduktow konduktorówa w konwulsyjnie skrecanej w tutki gazecie.
            • brezly Re: Al Paka i Ann Gora 03.02.05, 14:34
              FAX zawarczal. "Zostaw Kondonka te gazete. Desmond".
              Reverended jest chyba telepata, pomyslala.
              • millefiori Re: Al Paka i Ann Gora 03.02.05, 14:40
                Rece zaczely jej drzec. Miala wrazenie, ze czycha za jej plecami, obserwuje
                kazdy jej ruch, ba, przenika kazda mysl, zanim nawet zdazy pomyslec. Cichy
                wewnetrzny glosik ulokowany w uchu srodkowym szepnal:
                - Tylko Big Mama moze cie uratowac...
                -Woodoo? - przemknelo jej przez glowe i zaslonila dlonia usta, by nie krzyknac.
                • brezly Re: Al Paka i Ann Gora 03.02.05, 14:44
                  Yhyhyhy, znacie stary dowcip o Glosie Wewnetrznym i Indianach?
                  • millefiori Re: Al Paka i Ann Gora 03.02.05, 14:47
                    Yhyhyhy...
          • pieranka Re: Al Paka i Ann Gora 03.02.05, 14:24
            Wzdragam się na myśl
            • vaud Re: Al Paka i Ann Gora 03.02.05, 16:57
              Zapukano do drzwi.
              -Otwierac? - Al wstal z ociaganiem.
              -Kto przyszedl? -zawolala Annod stolu.
              Za drzwiami stala Kondolencja. - Nagaotowalm tyle ryzu...-powiedziala
              niesmialo, - a widze, ze masz goscia - spojrzala wymownie na biale puszeyste
              futro wiszace w przedpokoju.
              -Dziekuje-wyjal jej garnek z reki i starannie zamknal drzwi znim zdazyla cos
              jeszcze powiedziec. -Chcesz troche ryzu, Kroliczku?! - zawolal w strone jadalni.
              • millefiori Re: Al Paka i Ann Gora 03.02.05, 21:59
                Kondolencja z furia wrzucila do miski z ryzem zmielone surowe mieso, zeszklona
                cebule, sypnela obficie sola i pieprzem kajenskim i zanurzyla w niej dlonie.
                - Psiakosc, nie rozpalilam w piekarniku - przymomniala sobie po chwili, z
                luboscia mieszac w masie.
                • ewakurz Re: Al Paka i Ann Gora 09.02.05, 17:18
                  Upychajac w piekarniku teczki na podpalke, Kondolencja poczula dreszcz na
                  udach. Zmierzchalo. Zostawila piekarnik i otworzyla dressing.
                  -No, wylaz - mruknela.
                  Li Kuper zeskoczyl z gornej polki.
                  • vaud Re: Al Paka i Ann Gora 10.02.05, 00:07
                    Kapusta zupelnie sie rozgotowala.
                    _" Beda lazanki z farszem do golabkow!"- zdebydowala szybko i nastawila wode na
                    makaron. -"Zapiecze sie w tej zaroodpornej foremce od Jurka W. Krzakach."
                    "-Lubisz lazanki?" -zapytala Li Kupera otrzepujacego sie z okruchow kaszy
                    gryczanej.
                    • vaud Re: Al Paka i Ann Gora 24.02.05, 18:53
                      Li Kuper nie lubil Kondolencji. Byla tak sucha i rzeczowa. Co innego Ann Gora.
                      Ta to ma wdziek ! Szczesciarz z tego Ala! A jednak cos ja jakby laczylo z
                      Kondolencja. -Co to moze byc? -zastanawial sie -Zeby! Tak zeby maja podobne! -
                      zdecydowal.
                      -Zjesz lazanki? -odezwala sie Kondolencja za jego plecami
                      -No pewnie!- odparl. Darmowa wyzerka niegdy nie jest do pogardzenia, a moze
                      doloza jakis bonus... Li sie rozmarzyl.- Zgasi sie swiatlo, -medytowal- i
                      bedzie jakby z Ann.
                      • millefiori Re: Al Paka i Ann Gora 24.02.05, 19:05
                        Jak bardzo sie mylil! Gdyby tylko wiedzial, dokad zaprowadzi go jego lakomstwo.
                        Kant packi na muchy trafil go we palce.
                        - won z lapami od tej salaty - warknela, szczerzac siekacze.
                        • vaud Re: Al Paka i Ann Gora 24.02.05, 19:15
                          Zapukano do drzwi.
                          -Otworz, z laski swojej - zarzadzila Kondolencja grzebiac w czelusciach
                          piekarnika i przyklepujac lazanki.
                          Poczlapal poslusznie do przedpokoju. Za dzrzwiami stal Jurek W Krzakach.
                          -Moge?- usmiechnal sie krzywo i zaswidrowal oczkami.
                          -Jasen!_ sklamal Li.- Juz po bonusie ! -pomyslal ze zloscia.
                          • millefiori Re: Al Paka i Ann Gora 24.02.05, 19:44
                            Salata kusila. Przypominala Zielona Wyspe z lotu ptaka. Laki porosniete
                            dziecielina przed kwitnieniem. Skropiona wodna mgielka salata buchala rzeskim
                            chlorofilem.
                            - I jeszcze tylko whiskey w dzbanie- rozmarzyl sie.
                            • vaud Re: Al Paka i Ann Gora 24.02.05, 19:59
                              Tymczasem Jurek W Krzakach otworzyl lodowke.
                              -Masz piwko, Kondy?- zapytal wyjmujac z gornej polki szynke, ser, bulki i pikle
                              w sloiku
                              -Jest zapiekanka- warknal ostrzegawczo Li.
                              -Po kapuscie mam wzdecia- odparl Jurek nie odwracajac glowy.- Co z tym piwem
                              Kondy? - rzucil glosniej w strone piekarnika.
                              -Jest na balkonie. Nie zmiescilo sie w lodowce. Wez sobie.- wycedzila
                              Kondolencja wyjmujac z piecyka buchajace para lazanki.- Li, wez te pleciona
                              podkladke pod zapiekanke! - rzucila lagodniej w strone Kupera.
                              • millefiori Re: Al Paka i Ann Gora 24.02.05, 20:32
                                - Na piwko to do pubu - warknal ze zloscia zamaskowany jemiola Druid
                                Reformowany, obserwujacy rozwoj wypadkow zza galezi kultowego debu, rosnacego
                                przy kuchennym wejsciu.
                                Wyluskal z sakiewki zawiniatko z czarnymi ziarenkami.
                                - Cisu z szalejem mu zadam do piwka, to popamieta - zachichotal zlowrogo.
                                • vaud Re: Al Paka i Ann Gora 24.02.05, 20:54
                                  -Co to za odglos?- przestraszyla sie Ann
                                  -Gdzie? - Al obrocil sie leniwie z trudem wracajac z krainy snowo w krine
                                  Wystraszonych Kobietek.
                                  -Za oknem. Cos chrupnelo na drzewie. Tam ktos jest! - szepnela zdlawionym
                                  glosem.
                                  Al wstal pomalu i narzucil na plecy koc. Odsunal firanke i spojrzal przez okno.
                                  Druid na drzewie znieruchomial.
                                  • millefiori Re: Al Paka i Ann Gora 24.02.05, 21:03
                                    Na cale szczescie mial na sobie szate polowa we wzor z mchu i paproci, a nawet
                                    skrzypu.
                                    - Predzej zacmienie slonca zobacza, niz mnie - pomyslal triumfalnie, gdyz
                                    wiedzial, ze zacmienie bedzie mialo miejsce w przyszlym tygodniu.
                                    Druid wyjal zza pazuchy piersiowke z naparem z wilczych jagod.
                                    - Na zdrowie - przepil sam do siebie i odlecial z lopotem szat, pelny
                                    najgorszych przypuszczen.
                                    • millefiori Re: Al Paka i Ann Gora 24.02.05, 21:13
                                      Nie mylil sie. Za plotem Al i Ann wlasnie rozpinali siatke do tenisa.
                                      - Aaaaaaaaaaaa.......zdazyl jeknac druid, zamotany w siec,zanim goscinnie
                                      zakneblowano mu usta marchewka i lisciem kapuscianym.
                                      - Popatrz, jaki sliczny - zachwycila sie Ann. - W sam raz do tej szklanej bani,
                                      co zostala po zlotej rybce. Ale najpierw musimy go wyprac.
                                      • olo53 Re: Al Paka i Ann Gora 24.02.05, 22:31
                                        jasny gwint
                                        • millefiori Re: Al Paka i Ann Gora 24.02.05, 22:38
                                          Jasny gwint sloja polyskiwal w swietle reflektorkow, rozszczepiajac promienie na
                                          male, domowe tecze.
                                          Druid zadlawil sie marchewka z wrazenia.
                                          • vaud Re: Al Paka i Ann Gora 24.02.05, 23:07
                                            W mieszkaniu panowala cisza. Na stile wciaz jeszcze stala foremka po
                                            zapiekance. Resztki uczty zaskorupialy na amen. Puste butelki po piwie staly na
                                            stole i lezaly na podlodze. Niedojedzona salata sflaczala i calkiem zbrazowiala
                                            w misce. Z kanapy zwisal bezwladnie Jurek W Krzakach Jego oddech zdradzal
                                            glownego konsumenta piwka. W sypialni Kondolencja pospywala przez sen na
                                            ramieniu Li Kupera. Li probowal wlasnie wyswobodzic sie spod jej slodkiego
                                            ciezaru, kiedy zadzwonil telefon. Li podniosl sluchawke i podal ja Kondolencji.
                                            -Zalatw to kochanie-wymamrotala w polsnie.
                                            -Tak, slucham, -jeknal Li, ktoemu spieszylo sie do lazienki.
                                            - Tu Ann Gora- odezwal sie najslodszy na swiecie glosik.
                                            Li zapomnial o lazience.
                                            -Co moge dla ciebie zrobic? -zapytal miekko modulujac glos.
                                            - Zlapalismy leprechauna, Al i ja ( Li zmarszczyl brwi) i nie wiemy, czym go
                                            karmic, no a przede wszystkim jest dosc brudny, ale nie daje sie umyc i kasa
                                            (czyt.: kousa)- poskarzyla sie Kuperowi. Porzebujemy rady i... pomocnej
                                            dloni... jesli pan moze- dodala miekko.
                                            • millefiori Re: Al Paka i Ann Gora 28.02.05, 08:52
                                              Lee Kuper blyskawicznie wzial prysznic i wyczyscil zeby (z nitkowaniem wlacznie)
                                              - Nie bede sie golil - patrzac w lustro przesunal dlonia po dwudniowym ciemnym
                                              zaroscie, ktory nadawal blekitnawy ton jego oliwkowej cerze.

                                              Na palcach wyszedl z lazienki i dyskretnie opuscil sypialnie przez okno,
                                              zrecznie omijajac krzaki bujnego ostrokrzewu.

                                              Kondolencja wrzala pod koldra.
                                              - Do mnie to po bonusy, truten i darmozjad jeden, nieuzytek blady, a do niej -
                                              jak na skrzydlach, i jaki milusi, tylko ta lafirynda miauknie w telefonie, a ten
                                              juz nawet zeby myje, i leci, jak kocur marcowy.

                                              Zerwala sie i owinela w zabytkowy quilt. W tym momencie drzwi sypialni otworzyly
                                              sie z rozmachem.
                                              • vaud Re: Al Paka i Ann Gora 28.02.05, 19:23
                                                W drzwiach stal Jakub Czyrak.
                                                -Mozna? zapytal i zrobil krok w strone lozka.
                                                Kondolencja przykryla sie az po szyje, ale po namysle odslonila gladki dekolt o
                                                kolorze kawy z mlekiem. Dzis z przewaga kawy.
                                                -Jak? Skad? Czemu nie zadzwoniles!?- zawolala, kiedy wreszcie odzyskala mowe.
                                                Jakub Czyrak usmiechnal sie zniewalajaco. Byl to postawny , nie najmlodszy
                                                juz , lekko lysiejacy mezczyzna. Bruzdy na opalonej twarzy dodawaly mu tylko
                                                uroku. Kondolencja od zawsze byla pod ich urokiem.
                                                • millefiori Re: Al Paka i Ann Gora 28.02.05, 21:10
                                                  (zaraz zaraz, znaczy mnozymy postaci? Bo myslalam, by tu w drzwi dac Wielebnego,
                                                  ktorego wprowadzil Brezly na poczatku i zmierzac do konca.

                                                  PS Musi byc lysiejacy? Krakowskim targiem proponuje: moze szpakowaty z zakolami,
                                                  prooosze...)
                                                  • millefiori Re: Al Paka i Ann Gora 28.02.05, 21:17
                                                    - Jak mialem zadzwonic, kiedy jest zajete?
                                                    - Ta szmata Li zle odlozyl sluchawke - zagotowala sie wewnetrznie Kondolencja,
                                                    ale jednoczesnie poczula przyplyw wdziecznosci dla Kupera, gdyz stal sie on sila
                                                    sprawcza obecnosci Jakuba w jej sypialni.

                                                    - I powiedz mi, co mam z tym zrobic? - podniosl w gore jakis bezwladny i
                                                    cuchnacy worek, ktory przy blizszym wejrzeniu okazal sie byc spiacym piwnym snem
                                                    Jurkiem w Krzakach.
                                                    - W krzaki z nim - szepnela Kondolencja, miekko patrzac Jakubowi w oczy.
                                                  • ewakurz Tymczasem Li... 02.03.05, 14:26
                                                    Pacnal sie w czolo i zaryl santiagami w podloze, niszczac nowy asfalt
                                                    federalnego hajuewju. "Coz z tego, ze wyszczotkowalem i wynitkowalem, jesli te
                                                    ponure lazanki Kondolencji porysowaly mi emalie?..."
                                                    Wykonal U Turn.
                                                    Frenetycznie wyklikal numer na celularze.
                                                    "Kolega Tabs musi przyjac mnie natychmiast"
                                                  • ewakurz Re: Tymczasem Jakub... 02.03.05, 16:31
                                                    ...Spojrzal gleboko w oczy Kondolencji i wyszeptal: Jak zawsze, zrobie jak
                                                    sobie zyczysz...
                                                    Po czym schwycil Jurka za kolnierz i pasek, sapnal i gruchnal powyzszym przez
                                                    okno.
                                                    -Aj!!!- rozlegl sie z ostrokrzewu jek Li Kupera.
                                                  • vaud Re: Al Paka i Ann Gora 04.03.05, 15:05
                                                    millefiori napisała:

                                                    > (zaraz zaraz, znaczy mnozymy postaci? Bo myslalam, by tu w drzwi dac
                                                    Wielebnego
                                                    > ,
                                                    > ktorego wprowadzil Brezly na poczatku i zmierzac do konca.
                                                    >
                                                    > PS Musi byc lysiejacy? Krakowskim targiem proponuje: moze szpakowaty z
                                                    zakolami
                                                    > ,
                                                    > prooosze...)

                                                    ----> moze byc z zakolami. Nie wiedzialam, ze lubisz Jacque'a.
                                                  • brezly Re: Al Paka i Ann Gora 04.03.05, 15:08
                                                    Ja juz sie zgubilem :-)
                                                  • vaud Re: Al Paka i Ann Gora 04.03.05, 15:17
                                                    bo czeba czytac pomalu. Zadna postac nie jest przypadkowa ani fikcyjna.
                                                  • brezly Re: Al Paka i Ann Gora 04.03.05, 15:19
                                                    Ale piszcie wolno, bo ja wolno czytam.
                                                  • vaud Re: Al Paka i Ann Gora 04.03.05, 15:44
                                                    mozemy tez odnosniki i duzo didaskaliow.
                                                  • vaud Re: Al Paka i Ann Gora 04.03.05, 15:47
                                                    brezly napisał:

                                                    > Ale piszcie wolno, bo ja wolno czytam.

                                                    ----> Nie martf sie!!!Kazdemu wolno czytac!!!
                                                  • ewakurz Re: Al Paka i Ann Gora 04.03.05, 15:35
                                                    Marzy mi sie wejscie na scene Gabriela Charrogne'a, ino kontekstu nie moge mu
                                                    znalezc :-(
                                                  • vaud Re: Al Paka i Ann Gora 04.03.05, 15:45
                                                    nie znam innego Gabriela niz Archaniola, a i tego tylko ze slyszenia.
                                                  • ewakurz Re: Al Paka i Ann Gora 04.03.05, 15:50
                                                    nene, moj Gabriel Charrogne jest starozakonny. Ja tez go tylko ze slyszenia,
                                                    ale ponac byl na slubie szwagra....itd....ciotki szefa mego bezposredniego.
                                                  • vaud Re: Al Paka i Ann Gora 04.03.05, 15:52
                                                    ewakurz napisała:

                                                    > nene, moj Gabriel Charrogne jest starozakonny. Ja tez go tylko ze slyszenia,
                                                    > ale ponac byl na slubie szwagra....itd....ciotki szefa mego bezposredniego.

                                                    ---> na sluby chodzi i sie najada? charognard jeden!
                                                  • vaud Re: Al Paka i Ann Gora 04.03.05, 16:01
                                                    Gary Kupera wciaz staly brudne w zlewie. Kondolencja poczula wscieklosc.
                                                    -Liiiiii!!!! wrzasnela w strone lazienki.- Czemu gary nie umyte?!
                                                  • ewakurz Re: Al Paka i Ann Gora 04.03.05, 16:04
                                                    Jakub delikatnie uchylil lewe skrzydlo salonowych drzwi.
                                                    - Li poszedl do Kolegi Tabsa na wybielenie - wyszeptal niesmialo.
                                                  • vaud Re: Al Paka i Ann Gora 04.03.05, 16:11
                                                    -T niech wymyje, jak wroci! -warknela Kondolencja nic a nic nie zbita z tropu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka