millefiori 02.09.05, 07:12 W ramach akcji kadrowej i utrzymania porzadku wsrod Kolektywu, To jest watek dla tych, co nie na urlopie, ani na L-4 (zdrowia wszystkim!) tylko akurat ciuraja lub chalturza i z dala wzdychaja do hali. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ewakurz Re: Chwyt 02.09.05, 09:10 Zapisuje sie permanentnie. A raczej oficjalizuje status doskokowca zzaklaserowego. Nawzajem zdrowia, Fiori, jak rowniez pomyslnosci :) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Chwyt 02.09.05, 14:43 Wou! Vaud! Chelllooooouuuki! Country road take me to Virginia! Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Chwyt 02.09.05, 14:55 Anchan, probowalas gryzc po kostkach? Czasem pomaga. Ewentualnie laskotac w piete? Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Chwyt 02.09.05, 16:42 Mnie dywan pogryzl, duzy i welniany, pod ktorym, dziejac i wiazac wezly, spedzilam wieksza czesc dnia. Bardzo bylo pod nim cieplo, poza tym. Moge z czystym sumieniem powiedziec, ze przepracowalam dzien w pocie czola i okolic. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Chwyt 02.09.05, 16:45 Jedyne dobre ze nie byl latajacy, bo tak nie wierzgal, co? Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Chwyt 03.09.05, 16:37 Ja ciuram wpadając niekiedy szybko i nerwowo na Halę.. Odpowiedz Link Zgłoś
anchan Re: Chwyt 05.09.05, 12:48 Gryzienie nie działa. Przyłożę mu dokumentacją, którą właśnie piszę. Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Chwyt 06.09.05, 19:00 musze pisac klasowke . W domu. Nie ma zmiluj. Jak nie,to w szkole, bez pomocy naukowych... ;-((( Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Chwyt 07.09.05, 08:15 Ty masz fajnie, klasowki z domu piszesz... Stroz Aniol cie pilnuje, czy tez moze dostalas zestaw Big-Brader-Is-Łoczing-Ju? Albo to sie, NDPB, odbywa na zasadzie obopolnego zaufania? Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Chwyt 08.09.05, 19:34 Domowa klasowka jest z wszystkiego, a klasowa z jednego pytania, ale nie wiadomo ktorego. Pani zna ksiazke na pamiec, wiec kopiowanie ( w domu)nie wchodzi w rachube. Trzeba sie wysilic na wlasne slowa. Zreszta to sa problemy do rozwiazania. Konkretne, a nie teoria, jak w ksiazce. Najbardziej martwio mnie jakosc mojego angielskiego... Odpowiedz Link Zgłoś
czarnajagoda Re: Chwyt 12.09.05, 08:40 ledwie wróciłam z urolpu przywalił mnie NawałPracy Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Chwyt 14.09.05, 21:14 Ja ciuram jak dzika a na Halę wpadam z doskoku. Nadążam poczytać i ziuuuuch ... ciur znowu. Na razie dziękuję Fiori za świeże figi , bardzo smaczne ! I czekam z niecierpliwością jak się potoczą dalsze losy naszego nowego Dziewiarza co jest ich dwóch. Kran. Odpowiedz Link Zgłoś
pamfil Re: Chwyt 15.09.05, 02:25 Bliższe losy przegrały. Nadzieja tylko w dalszych. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Chwyt 15.09.05, 07:30 Czy to prawda, ze w kotlowni otwarto kasyno? Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Chwyt 15.09.05, 16:49 millefiori napisała: > Czy to prawda, ze w kotlowni otwarto kasyno? Ja nie wiem czy grę w trzy karty i poker można nazwać kasYnem. Mówię w każdym _bądź_razie "rien ne va plus" , bo naprawdę nie idzie. Ino pędzi . Ciur ( gdzie trutka !?!) + jutrzejszy wyjazd Młodej zabiera mi cały czas. Kran. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Chwyt 15.09.05, 08:45 Pulapka moze byc. Ciur nieinteligentny jest w przeciwienstwie do quasihomofona (no co?). Ja w ramach chwytu kontempluje, patrzac w okno, pojecie "gestosc stanow". Odpowiedz Link Zgłoś
karmilla Re: Chwyt 15.09.05, 09:29 mój ciur jest niezniszczalny. Albo tylko ja nie wymyśliłam jak go zniszczyć. A ostatniow w dodatku rośnie Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Chwyt 15.09.05, 10:15 Trzab by o jakims wychwycie chwytu pomyslec, co? Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Chwyt 15.09.05, 10:17 Warstwa izolacyjna niechwytna? impregnat oslizgly? Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Chwyt 15.09.05, 10:20 Ide konczyc TEN dywan. W kolejce stoja nastepne. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Chwyt 22.09.05, 08:35 Wechem wiedziona, ide na zurek. Po spozyciu zurku, jak sadze, wzrosnie moj entuzjazm do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Chwyt 22.09.05, 08:54 Ide definitywnie pozurzyc a potem chalyturzyc. Pa. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Chwyt 22.09.05, 08:55 Sniadanie polskie w wersji japonskiej? Poki co. Odpowiedz Link Zgłoś
anchan Re: Chwyt 22.09.05, 09:39 brezly napisał: > Sniadanie polskie w wersji japonskiej? Jajecznica z przepiórczego jaja? Idę nawymyślać durnemu komputeru. Odpowiedz Link Zgłoś
anchan Re: Chwyt 22.09.05, 11:57 Czego nie narobił. Nowego serwera pocztowego widzieć nie chciał. Inne widziały, a ten jeden się sprzeciwiał. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Chwyt 22.09.05, 12:20 Nie mowil ze czego oczy nie widza tego sercu nie zal, albo "precz z moich oczu" nie deklamowal? Wczoraj potrzebowalem natychmaist cos wydrukowac. Z trzech drukarek sieciowych tylko jedna chciala drukowac, ale za to ta nie miala toneru. Cos mam wrazenie ze drukarki w siec wpinac to jak chlopa polskiego kolektywizowac. Nawet Brezniew by odpuscil. Nawet mielismy poymsl na scenairusz thrillera, moze byc S-F. W kuliminacyjnym momencie katastrofy da sie uniknac jezeli drugiej stronie posle sie FAX z wydrukowanym tekstem czegos. Zaczynaja sie poszukiwania dzialajacej drukarki. Brad Pitt albo inny Banderas patrzy na Lexmarka wypluwajacego 200 stron z jedna linijka dziwnych znaczkow na kazdej stronie. Angelina szuka nowego kompletu patronow do HP, a Linda usiluje zmienic konfiguracje komputera zarzadzajacego drukowaniem. U nas, nawiasem mowiac, ma on nazwe Desperadix. Odpowiedz Link Zgłoś
anchan Re: Chwyt 22.09.05, 13:30 Jeśli domyślna drukarka jest widoczna w sieci, ma toner, ma papier i wciąga go pojedynczo bez gruchmonienia, to trzeba się natychmiast obudzić. Ktoś jeszcze powinien dłubać drutem w rozbebeszonym xeroxie Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Chwyt 22.09.05, 13:49 Anchan, a u was admin tez wierzy w elektryczne duchy, co po nocach robia spiecia w wybranych komputerach? Oraz w nieoczekiwane uajwnianie sie niezanych wlasciwosci systemu kolejek w czasie drugiej kwadry ksiezyca? Odpowiedz Link Zgłoś
anchan Re: Chwyt 22.09.05, 15:07 No a co niby wysysa RAM serwerom, zmniejsza przepustowość sieci i przestawia strony kodowe? Miałam kiedyś drukarkę igłową, która w dni nieparzyste nie drukowała ramek. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Chwyt 22.09.05, 16:25 Po przeczytaniu powyzszego dojrzalam do odpiecia takiego HP, kartki jego niezadrukowane, co go mam po prawej i powozenia rzeczonego po okolicznych wybojach w aucie. Musi sie naprawic, poprzednio poskutkowalo. A moze napluc mu do srodka? Dodam, ze cala skala poczynan instalacyjnych, perswazji, prosb, grozb i wyzwisk zostala juz wykorzystana. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Chwyt 22.09.05, 16:31 Probowalas okadzac i obudowe skrapiac wywarem z jaskolczego ziela, zerwanego przy pelni? Dobrze tez robi podobno sw. Bonifacy. A moze jakie centrum wellnesu dra drukarek jej zafundowac? Albo zagrozic uszyciem praktycznej narzutki ze wzorem z kotkami i koszem roz? Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Chwyt 23.09.05, 07:49 Podejrzewam, ze tak zhardzial ten HP ze go nic nie ruszy;( Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Chwyt 23.09.05, 10:47 Jakies 20 lat temu obserwowalam na dworcu PKP w poznaniu, jak Pan Instalator szukal w rozebranym telefonie Pani Z Okienka tego krasnoludka, co gada z drugiej strony sluchawki. Wykonywal rozmaite egzorcyzmy zeby krasnoludek wyszedl. Potrzasal. Wkladal drucik. Srubokret tez. Wolal "hallo!". Oko przykladal do wszystkich dziurek. Dmuchal. Krasnoludek nie wyszedl. Pan Instalator nie znal pewnikiem techniki jaskolczego ziela o poranku. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Chwyt 26.09.05, 17:10 Dzis nie tylko chwycil ale takze chusteczka z eterem niecnie zaatakowal. I nie wpuscil do wchodka na kawe :( Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Chwyt 26.09.05, 17:16 Ehe, a ja z kolei to mam tak: jakby moje srpawy to bylo stado krow, to jeak jedno giez ucial i sie rzucial na oslep, to reszta sie rozlazla kurzgalopkiem (no co?) i teraz latam jak ten goral za owcami po hali, no. PS: Pani Kurzowa, a co to sie Konfederatom stalo ze takie wczoraj ten tego przeglosowali? Nie bojom sie ze im sie przestano dziury w ementalerze robic jak bedo nowi_uslanderzy lazic po eidgenozowych ulicach? Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Chwyt 27.09.05, 07:01 brezly napisał: > Ehe, a ja z kolei to mam tak: jakby moje srpawy to bylo stado krow, to jeak > jedno giez ucial i sie rzucial na oslep, to reszta sie rozlazla kurzgalopkiem > (no co?) i teraz latam jak ten goral za owcami po hali, no. > > PS: Pani Kurzowa, a co to sie Konfederatom stalo ze takie wczoraj ten tego > przeglosowali? Nie bojom sie ze im sie przestano dziury w ementalerze robic jak > bedo nowi_uslanderzy lazic po eidgenozowych ulicach? ----> a kogo znowu wy-ostra-cytowali, bo nic nie wiem? Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Chwyt 27.09.05, 08:16 to jest test czy jeszcze umiem klikac na wyslij. wczoraj odpowiedzialam a dzis ni ma. Czemu? :( Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Chwyt 27.09.05, 08:17 Szpinak przechwycil. Dzien dobry pani Kurzowa. Cala przyjemnosc po mojej stronie (obrzydliwie dwuznaczne okreslenie zawsze sie mi to zdalo, bo ze niby co?). Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Chwyt 27.09.05, 08:19 O, Kurz! Wychodzi ze umiesz. Gdzie ten szpinak, panie Brezly? Chetnie spozyje, wtedy przyjemnosc bedzie obustronna:) Oblesne to powiedzonko, a przynajmniej kleiste...bue.... Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Chwyt 27.09.05, 08:28 Pani sie tak nie poswieca, pani Fiurko, z ty szpinakiem. Nazywam sie milijon bo za milijony szpinak zjadam... A kto mu kazal wlasciwie, no? Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Chwyt 27.09.05, 08:33 Panie Brezly, pan mnie tu mizimpretuje, poswieceniem wg mnie byloby przejscie MIMO szpinaku i nie pozarcie go. Juz pusta zamrazarka, tak poza tym. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Chwyt 27.09.05, 08:35 To sie nazywa sie pieknie roznic? Eheem_tego_no, no OK :-))) Pani Fiurko, a jeszcze sie chcialem zapytac o pani doswiaczenie jak o naloty dywanowe idzie. Czy taki np. nalot lentexowy pani sobie wizualizuje? Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Chwyt 27.09.05, 08:38 :) O, o to chodzi:) Zwizualizowac to sobie, panie Brezly, nalot dywanowy kazdy moge. Ale lentexu i dywilanu prosze nie, bo w sztucznych nie robie. Najwiekszy, jaki nadlecial to mial 7 na 5 metrow. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Chwyt 27.09.05, 08:41 Aha, dywilan. Jakis wspomnien czar czuje, ale szczegolow nie bardzo. A taki czerowny rozwijany, pod Glowe Panstwa? Ten by nalatywal. Ten potworek o powierzchni pierwszego mieszkania NOciowego, ze pani wzmiankuje to pani go jak ten tego na tapete (drewnopodbno) wziela, by tak rzec, fizycznie? Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Chwyt 27.09.05, 09:52 O, o, wywiad z Dziewiarka, widze? Ano, Panie Brezly, to sie tylko tak mowi, zawod kobiecy. Sile do tego trzeba miec perszerona i cierpliwosc anielska. Tu ogolna sprawnosc fizyczna sie liczy, ale powiem Panu, ze dobrze zrolowane 7 na 5 m dywanu na osnowie bawlnianej da sie opanowac. Rzutem na stol 3 metrowej dlugosci, mniej wiecej tak, jak pien przerzucac, albo jak maszt, bo dywan dobrze zbity, i zaznaczam, z bawelniana osnowa, sie lamac nie bedzie. Wczesniej, jesli sie nie ma krosna odpowiedniej szerokosci, znaczy 5,5 m., zeby takiego obywatela na nie miotnac i zamocowac, pozniej en passant tylko przewijajac, nalezy odmowic modly, by taki obywatel dziury posrodku nie mial, jeno na krawedziach. Wysieg bowiem przez zywy nawoj ponad polmetrowej srednicy najwygodniejszy nie jest, zwlaszcza, ze jedno lape ma sie pod rzeczonym, a druga nad, a strefa dziury, jesli dywan maszynowy na dokladke, na rame z podlozeniem napieta.... uff.... Teraz mam tylko 2,80 na 1,6. Reszta mniejsza. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Chwyt 27.09.05, 10:45 Czyli, tak z grubsza, to problemy takie jak przy nakladaniu na trzepak, tak? A wywiad z Dziewiarka to ja i owszem. Nawet tu wywyszukiwarkowalem jedna: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30539&w=29550001&a=29550001 "tryumf dziewiarstwa domowego nad kapitalizmem" mnie urzekl! Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Chwyt 27.09.05, 11:38 Dziendoberek Fiori :))) Urzeklas mnie tym rzucaniem masztem. Wnioskuje, ze nie dziejesz w kaciku miedzy oknem a serwantka z porcelana i krysztalami? Co mi przypomina jak wczoraj Przyjaciel Potomka zaplanowal podrapanie sie w ucho i po drodze stlukl jedyny szklanke stojaca na stole o jakies pol metra od niego. Wysieg lapki ma na jakies 30 cm, bo zgieta byla. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Chwyt 27.09.05, 11:42 Aha, oni maja duzy promien dynamiczny, albo, nieklasycznie, sa mocno rozmyci. P. sie do dzis zdarza przeleciec prze obejscie tak ze slychac jak sie za nia przestrzen nie zdaza zakleic. No i to w te dziure po przestrzeni wpada co stoi obok. Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Chwyt 27.09.05, 11:59 Ha! Prawda szczera. Nie wspominajac o nieustannych atakach Kantow, Jedynych Kaluz oraz Wszystkiego Co Zakleszcza. Aniolki Stroze zywia sie prawdopodobnie guaranou z magnezem. Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Chwyt 27.09.05, 18:32 brezly napisał: > Aha, oni maja duzy promien dynamiczny, albo, nieklasycznie, sa mocno rozmyci. P > . > sie do dzis zdarza przeleciec prze obejscie tak ze slychac jak sie za nia > przestrzen nie zdaza zakleic. No i to w te dziure po przestrzeni wpada co stoi > obok. ---> "promien dynamiczny" i "nie zaklejona przestrzen" to po prostu poezja najczystszej wody, panie Brezly Natchniony! Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Chwyt 27.09.05, 19:21 brezly napisał: > Aha, oni maja duzy promien dynamiczny, albo, nieklasycznie, sa mocno rozmyci. P > . > sie do dzis zdarza przeleciec prze obejscie tak ze slychac jak sie za nia > przestrzen nie zdaza zakleic. No i to w te dziure po przestrzeni wpada co stoi > obok. Zwizualizowalam i zamarlam w zachwycie nad poetycko-naukowa prostota wyjasnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Chwyt 27.09.05, 18:31 ewakurz napisała: > Dziendoberek Fiori :))) > Urzeklas mnie tym rzucaniem masztem. Wnioskuje, ze nie dziejesz w kaciku miedzy > > oknem a serwantka z porcelana i krysztalami? > > Co mi przypomina jak wczoraj Przyjaciel Potomka zaplanowal podrapanie sie w > ucho i po drodze stlukl jedyny szklanke stojaca na stole o jakies pol metra od > niego. Wysieg lapki ma na jakies 30 cm, bo zgieta byla. ---> o jakie piekne! Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Chwyt 27.09.05, 19:19 ewakurz napisała: > Dziendoberek Fiori :))) > Urzeklas mnie tym rzucaniem masztem. Wnioskuje, ze nie dziejesz w kaciku miedzy > > oknem a serwantka z porcelana i krysztalami? Bylam na tej Omedze, gdzie kolega wslawil sie podskokiem na rufie ze zlozonym masztem na ramieniu (bo sie krzyzaka nie chcialo zalodze wyciagac) w trakcie przeplywania pod mostem. Kolega stal ze zlozonym masztem, kostki ograniczala mu rogatnica, sternik sterowal i w tym momencie narzeczona sternika wyrazila glebokie niezadowolenie z powodu sposobu sterowania i pociagnela ostro rogatnice, wiec kolega z masztem na ramieniu podskoczyl, zeby z rzeczonym masztem nie zostac skoszonym rogatnica za burte. Pieklo, ktore rozpetalo sie na lodce zaraz potem trudno opisac;))))) Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Chwyt 27.09.05, 21:33 Jesli pieklo sie rozpetalo NA lodce, to rozumiem, ze jakims cudem nikt nie wpadl do wody... Odpowiedz Link Zgłoś
karmilla Re: Chwyt 28.09.05, 13:55 ja powinnam ciurać i tylko jakaś taka niemoc mnie chwyciła, że nie wiem, jak się z nią uporać Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Chwyt 28.09.05, 15:18 Poslalabym ci Mariole, ale sie gdzies zawieruszyla. Nawet ducha za lodowka nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Chwyt 29.09.05, 10:05 Znaczy mnie chwycilo na poltorej godziny intesywnego ciurania, ktorego rezulatem jest wniosek ze "nie ulega watpliwosci ze sie nie da". Proby wyciagniecia tego motylka co macha skrzydlami na jednym procesorze sie nie da, bo mimikra. Tego sie nie da tym komputerze i juz. Na kazdym innym to i na tym wszysko inne. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Chwyt 12.10.05, 10:52 Ganiam miedzy drukarka a stertami i pluje papierami wokol. Przecielam wlasnie 2 palce kartka i zbroczywszy krwia serdeczna czesc swiezego wydruku wpadlam na fotel (taki niezauwazalny drobiazg) skutkiem czego omal nie wylecialam przez okno. I kto powiedzial, ze praca z papierami jest bezpieczna?! Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Chwyt 12.10.05, 10:53 PS. Udzielilam sobie pierwszej pomocy, oczywiscie. Wydruk jeszcze raz. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Chwyt 12.10.05, 11:06 Papiery podle sa i spontanicznie dyfunduja po mieszkaniu, sikajac po katach entropia. I mnozac sie. Jakkolwiek niby to jest druga zasada termo-dynamiki, wylaczenie ogrzewania i otwarcie okien nawet przy mrozie nie pomaga. Potrzeba 0 kelwinow, a i to nie wiadomo, bo papier podly jest a Murphy ma w nosie teromdynamike kiedy mu nie odpowiada. Quod erat demonstrandum. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Chwyt 12.10.05, 11:12 Zajmuja pracownie, wypelzly do salonu i wlasnie zastanawiaja sie nad obraniekm kierunku przez hall: na schody, czy do kuchni? MOze bifurkacja? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Chwyt 12.10.05, 11:25 Aha, poczekaj jak wlaczysz dopalacz entropii prze wydrukowanie poprawionej wersji. Jak sie zacznei bifurkacji kombinacji Mieszanych Wersji. Aha, i tentego ogni speranza. Po trzecim czytaniu trzeciej wersji nie masz szans nawet na zobaczenie slowa "dupa", ktore ci dowcipnie ktos wpisal w samym srodku Tez Koncowych. Chyba ze zupelnie innym fontem i wielksocia czcionki. Porponuje, zupelnie powaznie, kolejne wersje drukowac rozna czcionka. Albo na rozynm papierze. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Chwyt 12.10.05, 11:31 Leci ostateczna z maszyny. Spinam od razu. Paiery byly wywlekane jako niezbedniki weryfikacyjne i sa rozczapierzone czasowo, nie tylko przestrzennie, w ostatnim cwiercwieczu. Stopien pozolklosci, przebitki, rozne maszyny do pisania stanowia znaki rozpoznawcze. Wydruk zbroczony mial jedna literowke. Poprawilam. Wersja ostateczna cz 1. wydrukowana bedzie trzymana przy orderach i faxowana. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Chwyt 12.10.05, 11:38 Aha, to plyn po morzach i oceanach slawiac imie .... [wlasciwe wpisac]. Gratulki, to szybko dalas rade. Ile stron? Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Chwyt 12.10.05, 14:33 Brezly, samego 1 rozdzialu, jak twierdzi moja pani profesor, by starczylo na cala prace. Na razie mam ponad 100 stron i okolo 150 zdjec wlasna reka zrobionych:) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Chwyt 12.10.05, 14:41 No, to zacna grubosc. Ilosc materialu fotograficznego robi wrazenie, poza tym. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Chwyt 12.10.05, 14:51 Jest wiecej. Pani prof. mowi ze dobrze, mamy z czego ciac. Wstep w powijakach, ma byc kolo 40 stron... Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Chwyt 12.10.05, 14:52 I przepraszam, ze nie dziekuje, bo w przesady (przes-on-dy) wierze. To na razie jest tylko Guten MOrgen. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Chwyt 12.10.05, 15:02 Nienosziur. Se daj spokoj. Zaden recenzent w pl. pewnie nie wie 1/4 o sprawie tego co ty. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Chwyt 12.10.05, 16:16 Eee, ja na razie jak wiesz zajmuje sie czyms odwrotnym :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Chwyt 12.10.05, 16:20 :) Poszlam w miedzyczasie na strone naszej placowki tu, zapisac sie na liste do glosowania. Przy adresie ambasady stoi jak byk nazwa miasta: Buadapeszt. Pisownia sie zmienila? Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Chwyt 12.10.05, 16:45 Ano! RodziceMillefiorowi pogonili haslem "Kazdy glos sie liczy". Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Chwyt 12.10.05, 16:49 Panikuje inteligencja pl? Obawa ze powrot do korzeni/zrodel bedzie powrotem do jaskin, jak mi sie to pare dni temu ukulo? Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Chwyt 13.10.05, 02:13 millefiori napisała: > Ano! RodziceMillefiorowi pogonili haslem "Kazdy glos sie liczy". ---> kazdy glos na wage zlota. Chociaz jest srebrem, jak wiadomo. Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Chwyt 13.10.05, 02:11 millefiori napisała: > Zrobie przeciag. Vaud wie, cos o tym;) ----> no co? z Marzlak jestem. Przymykalam Fiori czasem te okna. :-)Wszystkie otwarte na tarasy; ktore niezliczone i ze wszystkich stron. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Chwyt 21.10.05, 18:28 No więc pewnie jak wrócę to będzie trzydzieści tysięcy alboco. Tak mnie chwyciło:-))) Zajrzę może wmiędzyczasie ale nie wiem bo TYLE jeszcze nie pracowałam. On verra ,jakoś tak mi się po francusku nasunęło. K. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Chwyt 21.10.05, 19:57 Tak mocno? Ale widac, ze sie cieszysz? Nie wiem, jak z tym 30.000 bedzie, bo zaraz Delfina wysylam do Pana M, i rzucam w krosno na rzecz chwytu. Przadka Vaud moze zacznie odwiedzac hale na dluzej. A co z M-Z? Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Chwyt 22.10.05, 08:02 A cieszę się bo sobie np. zapracowałam na dość kosztowne bilety na Mozarta. Idziemy z Juniorem za tydzień... Ciężko mi będzie się powstrzymać żeby nie śpiewać razem z Chórem bo głos mam średni... K. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Chwyt 22.10.05, 18:57 Co bedziecie przerabiac? Rozumiem z calej sily koniecznosc tlumika; mnie najbardziej piesn rwie sie na usta przy duecie z koloratura gdzie nie przewidziano tercetu z udzialem drugiego sopranu z widowni. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Chwyt 07.11.05, 01:00 millefiori napisała: > Co bedziecie przerabiac? > Rozumiem z calej sily koniecznosc tlumika; mnie najbardziej piesn rwie sie na > usta przy duecie z koloratura gdzie nie przewidziano tercetu z udzialem drugieg > o > sopranu z widowni. No rekwiem bylo nawet ladnie spiewali ( ja tez ) ale wymowa dzeruzalem i rekuem a la wloski dominuje nie ma co. I sluchajac tego martwego jezyka przypomnial mi sie taki sen moj sprzed lat . No , ze normalnie w tym snie sie przenioslam w epoke Cezara et tu Brutus contra me czyli najbardziej klasyczna epoke jez. martwego i tam zylam kilka lat i sie nauczylam tak jak oni mowia. No i potem , w tym snie bylo tak ze wrocilam do mojego Instytutu Jezykow Martwych z ta klasyczna wymowa i moj ulubiony profesor jak mnie uslyszal to zrzucil Krana z trzeciego pietra na _leb_na_szyje. No bo kto wie jak oni w zasadzie mowili ? K. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Chwyt 07.11.05, 07:41 Pan prof. moj lacinski twierdzil, ze tak, jak Polacy. Sam pan prof., uroczy czlowiek, nie wymawial litery R. A propos jezykow operowych: wybralismy sie kiedys do opery w Budapeszcie na Borysa Godunowa. Ku naszemu poteznemu zaskoczeniu okazalo sie, ze BG zostal wykonany: - po wegiersku (Madziarzy nie gesi) - z przekladem wyswietlanym na czerwono na takiej wielkiej tablicy meczowej, zwisajacej nad scena. Napisy, dodam dla wyjasnienia, byly po niemiecku, - gdy zdecydowana wiekszosc widowni byla anglojezyczna. Odpowiedz Link Zgłoś