02.09.05, 07:12
W ramach akcji kadrowej i utrzymania porzadku wsrod Kolektywu,

To jest watek dla tych, co nie na urlopie, ani na L-4 (zdrowia wszystkim!)
tylko akurat ciuraja lub chalturza i z dala wzdychaja do hali.
Obserwuj wątek
    • ewakurz Re: Chwyt 02.09.05, 09:10
      Zapisuje sie permanentnie. A raczej oficjalizuje status doskokowca
      zzaklaserowego.
      Nawzajem zdrowia, Fiori, jak rowniez pomyslnosci :)
      • vaud Re: Chwyt 02.09.05, 14:41
        haruje, haruje, haruje...
        • brezly Re: Chwyt 02.09.05, 14:43
          Wou! Vaud!
          Chelllooooouuuki! Country road take me to Virginia!
          • anchan Re: Chwyt 02.09.05, 14:53
            pii, pii, popiskuję słabo w szponach
            • brezly Re: Chwyt 02.09.05, 14:55
              Anchan, probowalas gryzc po kostkach? Czasem pomaga. Ewentualnie laskotac w piete?
              • millefiori Re: Chwyt 02.09.05, 16:42
                Mnie dywan pogryzl, duzy i welniany, pod ktorym, dziejac i wiazac wezly,
                spedzilam wieksza czesc dnia. Bardzo bylo pod nim cieplo, poza tym. Moge z
                czystym sumieniem powiedziec, ze przepracowalam dzien w pocie czola i okolic.
                • brezly Re: Chwyt 02.09.05, 16:45
                  Jedyne dobre ze nie byl latajacy, bo tak nie wierzgal, co?
                  • millefiori Re: Chwyt 02.09.05, 17:34
                    Zwlaszcza, ze byl kłuty;)
                    • jan.kran Re: Chwyt 03.09.05, 16:37
                      Ja ciuram wpadając niekiedy szybko i nerwowo na Halę..
                      • millefiori Re: Chwyt 04.09.05, 09:35
                        Nurkuje pod dywan.
    • pieranka Re: Chwyt 04.09.05, 11:04
      tyram, aż w piersiach dech zapira
      • millefiori Re: Chwyt 05.09.05, 08:17
        O! Pieranka!
        • anchan Re: Chwyt 05.09.05, 12:48
          Gryzienie nie działa. Przyłożę mu dokumentacją, którą właśnie piszę.
          • vaud Re: Chwyt 06.09.05, 19:00
            musze pisac klasowke . W domu. Nie ma zmiluj. Jak nie,to w szkole, bez pomocy
            naukowych... ;-(((
            • millefiori Re: Chwyt 07.09.05, 08:15
              Ty masz fajnie, klasowki z domu piszesz... Stroz Aniol cie pilnuje, czy tez moze
              dostalas zestaw Big-Brader-Is-Łoczing-Ju? Albo to sie, NDPB, odbywa na zasadzie
              obopolnego zaufania?
              • vaud Re: Chwyt 08.09.05, 19:34
                Domowa klasowka jest z wszystkiego, a klasowa z jednego pytania, ale nie
                wiadomo ktorego. Pani zna ksiazke na pamiec, wiec kopiowanie ( w domu)nie
                wchodzi w rachube. Trzeba sie wysilic na wlasne slowa. Zreszta to sa problemy
                do rozwiazania. Konkretne, a nie teoria, jak w ksiazce. Najbardziej martwio
                mnie jakosc mojego angielskiego...
    • czarnajagoda Re: Chwyt 12.09.05, 08:40
      ledwie wróciłam z urolpu przywalił mnie NawałPracy
    • jan.kran Re: Chwyt 14.09.05, 21:14
      Ja ciuram jak dzika a na Halę wpadam z doskoku.
      Nadążam poczytać i ziuuuuch ... ciur znowu.
      Na razie dziękuję Fiori za świeże figi , bardzo smaczne !
      I czekam z niecierpliwością jak się potoczą dalsze losy naszego nowego
      Dziewiarza co jest ich dwóch.
      Kran.
      • pamfil Re: Chwyt 15.09.05, 00:30
        Ja też jestem ciekawy. Ciągnienie w sobotę.
        • pamfil Re: Chwyt 15.09.05, 02:25
          Bliższe losy przegrały. Nadzieja tylko w dalszych.
          • millefiori Re: Chwyt 15.09.05, 07:30
            Czy to prawda, ze w kotlowni otwarto kasyno?
            • jan.kran Re: Chwyt 15.09.05, 16:49
              millefiori napisała:

              > Czy to prawda, ze w kotlowni otwarto kasyno?

              Ja nie wiem czy grę w trzy karty i poker można nazwać kasYnem.
              Mówię w każdym _bądź_razie "rien ne va plus" , bo naprawdę nie idzie.
              Ino pędzi .
              Ciur ( gdzie trutka !?!) + jutrzejszy wyjazd Młodej zabiera mi cały czas.
              Kran.
    • anchan Re: Chwyt 15.09.05, 08:42
      czy ma ktoś trutkę na ciury?
      • brezly Re: Chwyt 15.09.05, 08:45
        Pulapka moze byc. Ciur nieinteligentny jest w przeciwienstwie do quasihomofona
        (no co?).
        Ja w ramach chwytu kontempluje, patrzac w okno, pojecie "gestosc stanow".
        • karmilla Re: Chwyt 15.09.05, 09:29
          mój ciur jest niezniszczalny. Albo tylko ja nie wymyśliłam jak go zniszczyć. A
          ostatniow w dodatku rośnie
          • ewakurz Re: Chwyt 15.09.05, 09:46
            Chwycil z dwoch stron.
            • millefiori Re: Chwyt 15.09.05, 10:12
              Podkradl sie niecnie i wypadl zza winkla.
              • brezly Re: Chwyt 15.09.05, 10:15
                Trzab by o jakims wychwycie chwytu pomyslec, co?
                • millefiori Re: Chwyt 15.09.05, 10:17
                  Warstwa izolacyjna niechwytna? impregnat oslizgly?
                  • millefiori Re: Chwyt 15.09.05, 10:18
                    Skoki na boki?
                    • millefiori Re: Chwyt 15.09.05, 10:20
                      Ide konczyc TEN dywan. W kolejce stoja nastepne.
        • millefiori Re: Chwyt 15.09.05, 21:38
          Paca na ciura. Duza. Z rozmlaskiem.
          • millefiori Re: Chwyt 20.09.05, 08:26
            Ide, jak ta owca na rzez.
            • brezly Re: Chwyt 20.09.05, 08:27
              A ja siedze jak takowa.
              • millefiori Re: Chwyt 22.09.05, 08:35
                Wechem wiedziona, ide na zurek. Po spozyciu zurku, jak sadze, wzrosnie moj
                entuzjazm do pracy.
                • millefiori Re: Chwyt 22.09.05, 08:54
                  Ide definitywnie pozurzyc a potem chalyturzyc.
                  Pa.
                  • brezly Re: Chwyt 22.09.05, 08:55
                    Sniadanie polskie w wersji japonskiej?
                    Poki co.
                    • anchan Re: Chwyt 22.09.05, 09:39
                      brezly napisał:

                      > Sniadanie polskie w wersji japonskiej?

                      Jajecznica z przepiórczego jaja?
                      Idę nawymyślać durnemu komputeru.
                      • brezly Re: Chwyt 22.09.05, 09:50
                        Co narobil?
                        • anchan Re: Chwyt 22.09.05, 11:57
                          Czego nie narobił. Nowego serwera pocztowego widzieć nie chciał. Inne widziały,
                          a ten jeden się sprzeciwiał.
                          • brezly Re: Chwyt 22.09.05, 12:20
                            Nie mowil ze czego oczy nie widza tego sercu nie zal, albo "precz z moich oczu"
                            nie deklamowal?

                            Wczoraj potrzebowalem natychmaist cos wydrukowac. Z trzech drukarek sieciowych
                            tylko jedna chciala drukowac, ale za to ta nie miala toneru.
                            Cos mam wrazenie ze drukarki w siec wpinac to jak chlopa polskiego
                            kolektywizowac. Nawet Brezniew by odpuscil.

                            Nawet mielismy poymsl na scenairusz thrillera, moze byc S-F. W kuliminacyjnym
                            momencie katastrofy da sie uniknac jezeli drugiej stronie posle sie FAX z
                            wydrukowanym tekstem czegos. Zaczynaja sie poszukiwania dzialajacej drukarki.
                            Brad Pitt albo inny Banderas patrzy na Lexmarka wypluwajacego 200 stron z jedna
                            linijka dziwnych znaczkow na kazdej stronie. Angelina szuka nowego kompletu
                            patronow do HP, a Linda usiluje zmienic konfiguracje komputera zarzadzajacego
                            drukowaniem. U nas, nawiasem mowiac, ma on nazwe Desperadix.
                            • anchan Re: Chwyt 22.09.05, 13:30
                              Jeśli domyślna drukarka jest widoczna w sieci, ma toner, ma papier i wciąga go
                              pojedynczo bez gruchmonienia, to trzeba się natychmiast obudzić.

                              Ktoś jeszcze powinien dłubać drutem w rozbebeszonym xeroxie
                              • brezly Re: Chwyt 22.09.05, 13:49
                                Anchan, a u was admin tez wierzy w elektryczne duchy, co po nocach robia
                                spiecia w wybranych komputerach? Oraz w nieoczekiwane uajwnianie sie niezanych
                                wlasciwosci systemu kolejek w czasie drugiej kwadry ksiezyca?
                                • anchan Re: Chwyt 22.09.05, 15:07
                                  No a co niby wysysa RAM serwerom, zmniejsza przepustowość sieci i przestawia
                                  strony kodowe?
                                  Miałam kiedyś drukarkę igłową, która w dni nieparzyste nie drukowała ramek.
                                  • brezly Re: Chwyt 22.09.05, 15:49
                                    I przewiduje kazdy backup na 48 h wczesniej.
                                    • millefiori Re: Chwyt 22.09.05, 16:25
                                      Po przeczytaniu powyzszego dojrzalam do odpiecia takiego HP, kartki jego
                                      niezadrukowane, co go mam po prawej i powozenia rzeczonego po okolicznych
                                      wybojach w aucie. Musi sie naprawic, poprzednio poskutkowalo. A moze napluc mu
                                      do srodka? Dodam, ze cala skala poczynan instalacyjnych, perswazji, prosb, grozb
                                      i wyzwisk zostala juz wykorzystana.
                                      • brezly Re: Chwyt 22.09.05, 16:31
                                        Probowalas okadzac i obudowe skrapiac wywarem z jaskolczego ziela, zerwanego
                                        przy pelni? Dobrze tez robi podobno sw. Bonifacy. A moze jakie centrum wellnesu
                                        dra drukarek jej zafundowac? Albo zagrozic uszyciem praktycznej narzutki ze
                                        wzorem z kotkami i koszem roz?
                                        • millefiori Re: Chwyt 23.09.05, 07:49
                                          Podejrzewam, ze tak zhardzial ten HP ze go nic nie ruszy;(
                                          • ewakurz Re: Chwyt 23.09.05, 10:47
                                            Jakies 20 lat temu obserwowalam na dworcu PKP w poznaniu, jak Pan Instalator
                                            szukal w rozebranym telefonie Pani Z Okienka tego krasnoludka, co gada z
                                            drugiej strony sluchawki. Wykonywal rozmaite egzorcyzmy zeby krasnoludek
                                            wyszedl. Potrzasal. Wkladal drucik. Srubokret tez. Wolal "hallo!". Oko
                                            przykladal do wszystkich dziurek. Dmuchal.
                                            Krasnoludek nie wyszedl.
                                            Pan Instalator nie znal pewnikiem techniki jaskolczego ziela o poranku.
                                            • ewakurz Re: Chwyt 26.09.05, 17:10
                                              Dzis nie tylko chwycil ale takze chusteczka z eterem niecnie zaatakowal. I nie
                                              wpuscil do wchodka na kawe :(
                                              • brezly Re: Chwyt 26.09.05, 17:16
                                                Ehe, a ja z kolei to mam tak: jakby moje srpawy to bylo stado krow, to jeak
                                                jedno giez ucial i sie rzucial na oslep, to reszta sie rozlazla kurzgalopkiem
                                                (no co?) i teraz latam jak ten goral za owcami po hali, no.

                                                PS: Pani Kurzowa, a co to sie Konfederatom stalo ze takie wczoraj ten tego
                                                przeglosowali? Nie bojom sie ze im sie przestano dziury w ementalerze robic jak
                                                bedo nowi_uslanderzy lazic po eidgenozowych ulicach?
                                                • millefiori Re: Chwyt 26.09.05, 17:45
                                                  Takie zbojeckie prawo:(
                                                • vaud Re: Chwyt 27.09.05, 07:01
                                                  brezly napisał:

                                                  > Ehe, a ja z kolei to mam tak: jakby moje srpawy to bylo stado krow, to jeak
                                                  > jedno giez ucial i sie rzucial na oslep, to reszta sie rozlazla kurzgalopkiem
                                                  > (no co?) i teraz latam jak ten goral za owcami po hali, no.
                                                  >
                                                  > PS: Pani Kurzowa, a co to sie Konfederatom stalo ze takie wczoraj ten tego
                                                  > przeglosowali? Nie bojom sie ze im sie przestano dziury w ementalerze robic
                                                  jak
                                                  > bedo nowi_uslanderzy lazic po eidgenozowych ulicach?


                                                  ----> a kogo znowu wy-ostra-cytowali, bo nic nie wiem?
                                                • ewakurz Re: Chwyt 27.09.05, 08:16
                                                  to jest test czy jeszcze umiem klikac na wyslij. wczoraj odpowiedzialam a dzis
                                                  ni ma. Czemu? :(
                                                  • brezly Re: Chwyt 27.09.05, 08:17
                                                    Szpinak przechwycil.
                                                    Dzien dobry pani Kurzowa. Cala przyjemnosc po mojej stronie (obrzydliwie
                                                    dwuznaczne okreslenie zawsze sie mi to zdalo, bo ze niby co?).
                                                  • millefiori Re: Chwyt 27.09.05, 08:19
                                                    O, Kurz!
                                                    Wychodzi ze umiesz. Gdzie ten szpinak, panie Brezly? Chetnie spozyje, wtedy
                                                    przyjemnosc bedzie obustronna:)
                                                    Oblesne to powiedzonko, a przynajmniej kleiste...bue....
                                                  • brezly Re: Chwyt 27.09.05, 08:28
                                                    Pani sie tak nie poswieca, pani Fiurko, z ty szpinakiem. Nazywam sie milijon bo
                                                    za milijony szpinak zjadam... A kto mu kazal wlasciwie, no?
                                                  • millefiori Re: Chwyt 27.09.05, 08:33
                                                    Panie Brezly, pan mnie tu mizimpretuje, poswieceniem wg mnie byloby przejscie
                                                    MIMO szpinaku i nie pozarcie go. Juz pusta zamrazarka, tak poza tym.
                                                  • brezly Re: Chwyt 27.09.05, 08:35
                                                    To sie nazywa sie pieknie roznic? Eheem_tego_no, no OK :-)))
                                                    Pani Fiurko, a jeszcze sie chcialem zapytac o pani doswiaczenie jak o naloty
                                                    dywanowe idzie.
                                                    Czy taki np. nalot lentexowy pani sobie wizualizuje?
                                                  • millefiori Re: Chwyt 27.09.05, 08:38
                                                    :) O, o to chodzi:)

                                                    Zwizualizowac to sobie, panie Brezly, nalot dywanowy kazdy moge. Ale lentexu i
                                                    dywilanu prosze nie, bo w sztucznych nie robie.
                                                    Najwiekszy, jaki nadlecial to mial 7 na 5 metrow.
                                                  • millefiori Re: Chwyt 27.09.05, 08:40
                                                    Trzy glebokie wdechy, i ide. Na razie.
                                                  • brezly Re: Chwyt 27.09.05, 08:41
                                                    Aha, dywilan. Jakis wspomnien czar czuje, ale szczegolow nie bardzo.
                                                    A taki czerowny rozwijany, pod Glowe Panstwa? Ten by nalatywal.

                                                    Ten potworek o powierzchni pierwszego mieszkania NOciowego, ze pani wzmiankuje
                                                    to pani go jak ten tego na tapete (drewnopodbno) wziela, by tak rzec, fizycznie?
                                                  • millefiori Re: Chwyt 27.09.05, 09:52
                                                    O, o, wywiad z Dziewiarka, widze?
                                                    Ano, Panie Brezly, to sie tylko tak mowi, zawod kobiecy. Sile do tego trzeba
                                                    miec perszerona i cierpliwosc anielska.
                                                    Tu ogolna sprawnosc fizyczna sie liczy, ale powiem Panu, ze dobrze zrolowane 7
                                                    na 5 m dywanu na osnowie bawlnianej da sie opanowac. Rzutem na stol 3 metrowej
                                                    dlugosci, mniej wiecej tak, jak pien przerzucac, albo jak maszt, bo dywan dobrze
                                                    zbity, i zaznaczam, z bawelniana osnowa, sie lamac nie bedzie.
                                                    Wczesniej, jesli sie nie ma krosna odpowiedniej szerokosci, znaczy 5,5 m., zeby
                                                    takiego obywatela na nie miotnac i zamocowac, pozniej en passant tylko
                                                    przewijajac, nalezy odmowic modly, by taki obywatel dziury posrodku nie mial,
                                                    jeno na krawedziach. Wysieg bowiem przez zywy nawoj ponad polmetrowej srednicy
                                                    najwygodniejszy nie jest, zwlaszcza, ze jedno lape ma sie pod rzeczonym, a druga
                                                    nad, a strefa dziury, jesli dywan maszynowy na dokladke, na rame z podlozeniem
                                                    napieta.... uff.... Teraz mam tylko 2,80 na 1,6. Reszta mniejsza.
                                                  • brezly Re: Chwyt 27.09.05, 10:45
                                                    Czyli, tak z grubsza, to problemy takie jak przy nakladaniu na trzepak, tak?
                                                    A wywiad z Dziewiarka to ja i owszem. Nawet tu wywyszukiwarkowalem jedna:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30539&w=29550001&a=29550001
                                                    "tryumf dziewiarstwa domowego nad kapitalizmem" mnie urzekl!
                                                  • ewakurz Re: Chwyt 27.09.05, 11:38
                                                    Dziendoberek Fiori :)))
                                                    Urzeklas mnie tym rzucaniem masztem. Wnioskuje, ze nie dziejesz w kaciku miedzy
                                                    oknem a serwantka z porcelana i krysztalami?

                                                    Co mi przypomina jak wczoraj Przyjaciel Potomka zaplanowal podrapanie sie w
                                                    ucho i po drodze stlukl jedyny szklanke stojaca na stole o jakies pol metra od
                                                    niego. Wysieg lapki ma na jakies 30 cm, bo zgieta byla.
                                                  • brezly Re: Chwyt 27.09.05, 11:42
                                                    Aha, oni maja duzy promien dynamiczny, albo, nieklasycznie, sa mocno rozmyci. P.
                                                    sie do dzis zdarza przeleciec prze obejscie tak ze slychac jak sie za nia
                                                    przestrzen nie zdaza zakleic. No i to w te dziure po przestrzeni wpada co stoi obok.
                                                  • ewakurz Re: Chwyt 27.09.05, 11:59
                                                    Ha! Prawda szczera. Nie wspominajac o nieustannych atakach Kantow, Jedynych
                                                    Kaluz oraz Wszystkiego Co Zakleszcza.

                                                    Aniolki Stroze zywia sie prawdopodobnie guaranou z magnezem.
                                                  • vaud Re: Chwyt 27.09.05, 18:32
                                                    brezly napisał:

                                                    > Aha, oni maja duzy promien dynamiczny, albo, nieklasycznie, sa mocno rozmyci.
                                                    P
                                                    > .
                                                    > sie do dzis zdarza przeleciec prze obejscie tak ze slychac jak sie za nia
                                                    > przestrzen nie zdaza zakleic. No i to w te dziure po przestrzeni wpada co
                                                    stoi
                                                    > obok.

                                                    ---> "promien dynamiczny" i "nie zaklejona przestrzen" to po prostu poezja
                                                    najczystszej wody, panie Brezly Natchniony!
                                                  • millefiori Re: Chwyt 27.09.05, 19:21
                                                    brezly napisał:

                                                    > Aha, oni maja duzy promien dynamiczny, albo, nieklasycznie, sa mocno rozmyci. P
                                                    > .
                                                    > sie do dzis zdarza przeleciec prze obejscie tak ze slychac jak sie za nia
                                                    > przestrzen nie zdaza zakleic. No i to w te dziure po przestrzeni wpada co stoi
                                                    > obok.

                                                    Zwizualizowalam i zamarlam w zachwycie nad poetycko-naukowa prostota wyjasnienia.
                                                  • vaud Re: Chwyt 27.09.05, 18:31
                                                    ewakurz napisała:

                                                    > Dziendoberek Fiori :)))
                                                    > Urzeklas mnie tym rzucaniem masztem. Wnioskuje, ze nie dziejesz w kaciku
                                                    miedzy
                                                    >
                                                    > oknem a serwantka z porcelana i krysztalami?
                                                    >
                                                    > Co mi przypomina jak wczoraj Przyjaciel Potomka zaplanowal podrapanie sie w
                                                    > ucho i po drodze stlukl jedyny szklanke stojaca na stole o jakies pol metra
                                                    od
                                                    > niego. Wysieg lapki ma na jakies 30 cm, bo zgieta byla.

                                                    ---> o jakie piekne!
                                                  • millefiori Re: Chwyt 27.09.05, 19:19
                                                    ewakurz napisała:

                                                    > Dziendoberek Fiori :)))
                                                    > Urzeklas mnie tym rzucaniem masztem. Wnioskuje, ze nie dziejesz w kaciku miedzy
                                                    >
                                                    > oknem a serwantka z porcelana i krysztalami?

                                                    Bylam na tej Omedze, gdzie kolega wslawil sie podskokiem na rufie ze zlozonym
                                                    masztem na ramieniu (bo sie krzyzaka nie chcialo zalodze wyciagac) w trakcie
                                                    przeplywania pod mostem. Kolega stal ze zlozonym masztem, kostki ograniczala mu
                                                    rogatnica, sternik sterowal i w tym momencie narzeczona sternika wyrazila
                                                    glebokie niezadowolenie z powodu sposobu sterowania i pociagnela ostro
                                                    rogatnice, wiec kolega z masztem na ramieniu podskoczyl, zeby z rzeczonym
                                                    masztem nie zostac skoszonym rogatnica za burte. Pieklo, ktore rozpetalo sie na
                                                    lodce zaraz potem trudno opisac;)))))
                                                  • vaud Re: Chwyt 27.09.05, 21:33
                                                    Jesli pieklo sie rozpetalo NA lodce, to rozumiem, ze jakims cudem nikt nie
                                                    wpadl do wody...
    • karmilla Re: Chwyt 28.09.05, 13:55
      ja powinnam ciurać i tylko jakaś taka niemoc mnie chwyciła, że nie wiem, jak
      się z nią uporać
      • millefiori Re: Chwyt 28.09.05, 15:18
        Poslalabym ci Mariole, ale sie gdzies zawieruszyla. Nawet ducha za lodowka nie ma.
        • karmilla Re: Chwyt 28.09.05, 15:33
          duch ducha wyzionął?
          • brezly Re: Chwyt 29.09.05, 10:05
            Znaczy mnie chwycilo na poltorej godziny intesywnego ciurania, ktorego rezulatem
            jest wniosek ze "nie ulega watpliwosci ze sie nie da". Proby wyciagniecia tego
            motylka co macha skrzydlami na jednym procesorze sie nie da, bo mimikra. Tego
            sie nie da tym komputerze i juz. Na kazdym innym to i na tym wszysko inne.
            • millefiori Re: Chwyt 12.10.05, 10:52
              Ganiam miedzy drukarka a stertami i pluje papierami wokol. Przecielam wlasnie 2
              palce kartka i zbroczywszy krwia serdeczna czesc swiezego wydruku wpadlam na
              fotel (taki niezauwazalny drobiazg) skutkiem czego omal nie wylecialam przez
              okno. I kto powiedzial, ze praca z papierami jest bezpieczna?!
              • millefiori Re: Chwyt 12.10.05, 10:53
                PS. Udzielilam sobie pierwszej pomocy, oczywiscie. Wydruk jeszcze raz.
                • brezly Re: Chwyt 12.10.05, 11:06
                  Papiery podle sa i spontanicznie dyfunduja po mieszkaniu, sikajac po katach
                  entropia. I mnozac sie. Jakkolwiek niby to jest druga zasada termo-dynamiki,
                  wylaczenie ogrzewania i otwarcie okien nawet przy mrozie nie pomaga. Potrzeba 0
                  kelwinow, a i to nie wiadomo, bo papier podly jest a Murphy ma w nosie
                  teromdynamike kiedy mu nie odpowiada. Quod erat demonstrandum.
                  • millefiori Re: Chwyt 12.10.05, 11:12
                    Zajmuja pracownie, wypelzly do salonu i wlasnie zastanawiaja sie nad obraniekm
                    kierunku przez hall: na schody, czy do kuchni? MOze bifurkacja?
                    • millefiori Re: Chwyt 12.10.05, 11:14
                      Tak! 2 macki wypuscily!
                      • millefiori Re: Chwyt 12.10.05, 11:15
                        Zrobie przeciag. Vaud wie, cos o tym;)
                        • brezly Re: Chwyt 12.10.05, 11:25
                          Aha, poczekaj jak wlaczysz dopalacz entropii prze wydrukowanie poprawionej wersji.
                          Jak sie zacznei bifurkacji kombinacji Mieszanych Wersji.
                          Aha, i tentego ogni speranza. Po trzecim czytaniu trzeciej wersji nie masz szans
                          nawet na zobaczenie slowa "dupa", ktore ci dowcipnie ktos wpisal w samym srodku
                          Tez Koncowych. Chyba ze zupelnie innym fontem i wielksocia czcionki.

                          Porponuje, zupelnie powaznie, kolejne wersje drukowac rozna czcionka. Albo na
                          rozynm papierze.
                          • millefiori Re: Chwyt 12.10.05, 11:31
                            Leci ostateczna z maszyny. Spinam od razu. Paiery byly wywlekane jako
                            niezbedniki weryfikacyjne i sa rozczapierzone czasowo, nie tylko przestrzennie,
                            w ostatnim cwiercwieczu. Stopien pozolklosci, przebitki, rozne maszyny do
                            pisania stanowia znaki rozpoznawcze. Wydruk zbroczony mial jedna literowke.
                            Poprawilam. Wersja ostateczna cz 1. wydrukowana bedzie trzymana przy orderach i
                            faxowana.
                            • brezly Re: Chwyt 12.10.05, 11:38
                              Aha, to plyn po morzach i oceanach slawiac imie .... [wlasciwe wpisac].
                              Gratulki, to szybko dalas rade. Ile stron?
                              • millefiori Re: Chwyt 12.10.05, 14:33
                                Brezly, samego 1 rozdzialu, jak twierdzi moja pani profesor, by starczylo na
                                cala prace. Na razie mam ponad 100 stron i okolo 150 zdjec wlasna reka zrobionych:)
                                • brezly Re: Chwyt 12.10.05, 14:41
                                  No, to zacna grubosc. Ilosc materialu fotograficznego robi wrazenie, poza tym.
                                  • millefiori Re: Chwyt 12.10.05, 14:51
                                    Jest wiecej. Pani prof. mowi ze dobrze, mamy z czego ciac. Wstep w powijakach,
                                    ma byc kolo 40 stron...
                                    • millefiori Re: Chwyt 12.10.05, 14:52
                                      I przepraszam, ze nie dziekuje, bo w przesady (przes-on-dy) wierze.
                                      To na razie jest tylko Guten MOrgen.
                                      • brezly Re: Chwyt 12.10.05, 15:02
                                        Nienosziur.
                                        Se daj spokoj. Zaden recenzent w pl. pewnie nie wie 1/4 o sprawie tego co ty.
                                        • millefiori Re: Chwyt 12.10.05, 16:14
                                          Przeslac ci CV?:)))
                                          • brezly Re: Chwyt 12.10.05, 16:16
                                            Eee, ja na razie jak wiesz zajmuje sie czyms odwrotnym :-))
                                            • millefiori Re: Chwyt 12.10.05, 16:20
                                              :)
                                              Poszlam w miedzyczasie na strone naszej placowki tu, zapisac sie na liste do
                                              glosowania. Przy adresie ambasady stoi jak byk nazwa miasta: Buadapeszt.
                                              Pisownia sie zmienila?
                                              • brezly Re: Chwyt 12.10.05, 16:23
                                                Yhyhyhy:-)

                                                PS. Strach cie oblecial?
                                                • millefiori Re: Chwyt 12.10.05, 16:45
                                                  Ano! RodziceMillefiorowi pogonili haslem "Kazdy glos sie liczy".
                                                  • brezly Re: Chwyt 12.10.05, 16:49
                                                    Panikuje inteligencja pl? Obawa ze powrot do korzeni/zrodel bedzie powrotem do
                                                    jaskin, jak mi sie to pare dni temu ukulo?
                                                  • vaud Re: Chwyt 13.10.05, 02:13
                                                    millefiori napisała:

                                                    > Ano! RodziceMillefiorowi pogonili haslem "Kazdy glos sie liczy".

                                                    ---> kazdy glos na wage zlota. Chociaz jest srebrem, jak wiadomo.
                        • vaud Re: Chwyt 13.10.05, 02:11
                          millefiori napisała:

                          > Zrobie przeciag. Vaud wie, cos o tym;)

                          ----> no co? z Marzlak jestem. Przymykalam Fiori czasem te okna. :-)Wszystkie
                          otwarte na tarasy; ktore niezliczone i ze wszystkich stron.
    • jan.kran Re: Chwyt 21.10.05, 18:28
      No więc pewnie jak wrócę to będzie trzydzieści tysięcy alboco.
      Tak mnie chwyciło:-)))
      Zajrzę może wmiędzyczasie ale nie wiem bo TYLE jeszcze nie pracowałam.
      On verra ,jakoś tak mi się po francusku nasunęło.
      K.
      • millefiori Re: Chwyt 21.10.05, 19:57
        Tak mocno? Ale widac, ze sie cieszysz?
        Nie wiem, jak z tym 30.000 bedzie, bo zaraz Delfina wysylam do Pana M, i rzucam
        w krosno na rzecz chwytu. Przadka Vaud moze zacznie odwiedzac hale na dluzej.
        A co z M-Z?
        • jan.kran Re: Chwyt 22.10.05, 08:02
          A cieszę się bo sobie np. zapracowałam na dość kosztowne bilety na Mozarta.
          Idziemy z Juniorem za tydzień...
          Ciężko mi będzie się powstrzymać żeby nie śpiewać razem z Chórem bo głos mam
          średni...

          K.
          • millefiori Re: Chwyt 22.10.05, 18:57
            Co bedziecie przerabiac?
            Rozumiem z calej sily koniecznosc tlumika; mnie najbardziej piesn rwie sie na
            usta przy duecie z koloratura gdzie nie przewidziano tercetu z udzialem drugiego
            sopranu z widowni.
            • jan.kran Re: Chwyt 07.11.05, 01:00
              millefiori napisała:

              > Co bedziecie przerabiac?
              > Rozumiem z calej sily koniecznosc tlumika; mnie najbardziej piesn rwie sie na
              > usta przy duecie z koloratura gdzie nie przewidziano tercetu z udzialem
              drugieg
              > o
              > sopranu z widowni.

              No rekwiem bylo nawet ladnie spiewali ( ja tez ) ale wymowa dzeruzalem i rekuem
              a la wloski dominuje nie ma co.
              I sluchajac tego martwego jezyka przypomnial mi sie taki sen moj sprzed lat .
              No , ze normalnie w tym snie sie przenioslam w epoke Cezara et tu Brutus
              contra me czyli najbardziej klasyczna epoke jez. martwego i tam zylam kilka
              lat i sie nauczylam tak jak oni mowia.
              No i potem , w tym snie bylo tak ze wrocilam do mojego Instytutu Jezykow
              Martwych z ta klasyczna wymowa i moj ulubiony profesor jak mnie uslyszal to
              zrzucil Krana z trzeciego pietra na _leb_na_szyje.
              No bo kto wie jak oni w zasadzie mowili ?
              K.
              • millefiori Re: Chwyt 07.11.05, 07:41
                Pan prof. moj lacinski twierdzil, ze tak, jak Polacy. Sam pan prof., uroczy
                czlowiek, nie wymawial litery R.

                A propos jezykow operowych: wybralismy sie kiedys do opery w Budapeszcie na
                Borysa Godunowa.
                Ku naszemu poteznemu zaskoczeniu okazalo sie, ze BG zostal wykonany:
                - po wegiersku (Madziarzy nie gesi)
                - z przekladem wyswietlanym na czerwono na takiej wielkiej tablicy meczowej,
                zwisajacej nad scena. Napisy, dodam dla wyjasnienia, byly po niemiecku,
                - gdy zdecydowana wiekszosc widowni byla anglojezyczna.
                • jan.kran Re: Chwyt 07.11.05, 08:08
                  hyhyhy.... to a propos BG

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka