Dodaj do ulubionych

the war on terra

05.10.05, 06:29
czyli : czlowiek przeciwko planecie. albo jak wyperswadowac ludziom noszenie
tygrysich futer ?
przy okazji chcialbym pozdrowic Aniele,w Kosciele Naszej Pani Szybkiej Pomocy.
Obserwuj wątek
    • millefiori Lobrazecek 05.10.05, 08:43
      Tak a propos. Wczoraj wracalam z Delfinem pod wieczor, jadac przez jedna z
      luksusowych ulic Budy. Z jednego z domostw wychodzila wlasnie Dama, bedaca na
      pierwszy rzut oka wcieleniem staroegipskiego bostwa nilowego: odziana byla w
      kostium (zakiet i spodnie) z krokodylej skory w kolorze zoltawego jasnego brazu.
      Dopasowana torebka i pantofle. Wlos na kolor kostiumu. Dama, co malowalo sie na
      obliczu i podkreslala body language, czula sie wyraznie Doskonale Ubrana, w
      sensie francuskiego terminu endimanchee, co niezbyt dokladnie przeklada sie na
      polski idiomem "wystrojona jak stroz na Boze Cialo".

      Starozytni byli bardziej litosciwi.
      • brezly Re: Lobrazecek 06.10.05, 09:59
        "Wyniedziolona"?
        NO uyzwa okreslenia "styl sylwestrowy".
        W czasoprzesrzeni mlodosci uzywalo sie wymiennie z tym strozem "jak kon na
        dozynki" albo jak "wozyn w Dzien Nauczyciela". Takoz "biedronka w swieto lasu".

        Nasz stroz oglosil agnostycyzm i z kufajki nie zrezygnuje. Mowi ze to symbol
        lewicowosci.
        • anchan Re: Lobrazecek 06.10.05, 10:08
          Na moim terenie był stróż, biedronka oraz ubogie dziecko milicjanta.
          • viki2lav Re: Lobrazecek 06.10.05, 10:11
            szczur jeszcze byl
            • brezly Re: Lobrazecek 06.10.05, 10:19
              Szczur? Na otwarcie kanalu, jak pomne? CzeViki!
              • millefiori Re: Lobrazecek 06.10.05, 12:58
                Sa jakies powody, dla ktoreych nie przyjal sie kolor brazowy w sukniach do
                tancow salonowych.
                Wowczas zapewne mezczyzni wzdychaliby, excusez le mot: "Quelle belle merde",
                zamiast "Merde, quelle beaute"?
                • brezly Re: Lobrazecek 06.10.05, 13:26
                  Hehehe, a dalabys sie poprosic do tanca facetowi opietemu w brazy?
                  Cze Fiori! :-)
                  • millefiori Re: Lobrazecek 06.10.05, 13:41
                    Czesc, Brezly:)
                    I w prazek na dodatek? Zalezy kto, w tych brazach, choc w sportowych
                    kraciastych, tweedowych czy zamszowych marynarach na tance sie nie chadza i to
                    jest pierwsze clou.

                    Ostatnio na niewidziane dostalam tanecznego kosza od Ardjuny;)
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10102&w=29851957
                    Watek o beguine, unausznilam, co, opisalam, jak, zwizualizowalam, i wyszlo, ze
                    sie w kanonie urody nie mieszcze... A moglo byc tak pieknie:
                    www.reagan.utexas.edu/archives/photographs/large/c31893-10.jpg
                    PS. Z meskich szat do tanca nie nadaje sie narodowy stroj arabski; szejkowy tez.
                    • brezly Re: Lobrazecek 06.10.05, 13:49
                      Ten tego, no ueeee, w ten tego balowych choreografiach, wicie rozumicie, to ja
                      bynajmniej nie jestem specjalisto powszechnie, wicie rozumicie, uznanym :-))))
                      Moznaby mnie jak ten pomnik Nieznanego Zolnierza, ze jako zolnierz to
                      spoczywajacy tu byl zupelnie nieznany, ten tego ueee, no.
                      A watek mnie troche wnerwil, bo kurde no czepiac sie Mlynarskiego o niepanowanie
                      nad jezykiem... Skromnosci trochi, no naprawde. Wiec nic nie rzeklem, bo na
                      jesieni pracuje nad charakterem.
                      • millefiori Re: Lobrazecek 06.10.05, 13:58
                        Mnie to rozsmieszylo, wiec weszlam potanczyc.
                        • millefiori Re: Lobrazecek 06.10.05, 14:02
                          A o stroju szejka wiem z autopsji, bo kiedys Celt wystapil na balu przebierancow
                          jako, i sie za nic walca nie dalo w tej galabijji.
                          • brezly Re: Lobrazecek 06.10.05, 14:10
                            W galabiji tylko drobnym kroczkiem sie da? - troche niepewnie dopytywal sie BreslY.
                            • millefiori Re: Lobrazecek 06.10.05, 14:18
                              Walca drobic sie nie da. Proby wirowania w galabiji skonczyly sie omotaniem i
                              spetaniem:))))
                              • brezly Re: Lobrazecek 06.10.05, 14:33
                                Bo stroje tamonejsze nie po to szyte by w nich, tfu tfu tfu, naczynie grzechu w
                                ramiona brac.
                                Jakos mi sie przypomnialo ze ktorys z poboznych mlodziencow trzymanych w
                                Guantanamo (przyznajmy to, w duchu kultruy prawnej Andrieja Wyszynskiego)
                                torturowany byl poprzez otwieranie mu przed oczetami Playboya. Ktos mu trzymal
                                powieki i rece?
                                • millefiori Re: Lobrazecek 06.10.05, 14:35
                                  Rajskie hurysy to nie byly widac...
                                  • brezly Re: Lobrazecek 06.10.05, 14:51
                                    Do Guantanamo nie wpuszczajo rajskich hurysow.
                        • brezly Re: Lobrazecek 06.10.05, 14:08
                          Tyz dobrze.
                          A ze "skocznie" tez nie maja racji. Zalety skocznosci przytoczyl mi wobec
                          pisoneki "Mydelko Fa" pewien warszawianin, wyemigrowany do Australii, w czasie
                          dyskusi inernetowej na temat disco-polo. Prawdziwie to heroiczny byl boj, bo
                          wszyscy w pewnej spolecznosci internetowej rzucili sie na niego jak, no nie wiem
                          juz jak co na co, slychac bylo pukanie sie w czolo od Vancouveru po Auckland (w
                          kierunku na NY zaczynajac) a on bronil tego disco-polo jak Czestochowy i nic don
                          nie docieralo. Stad te "skocznosc" pamietam, bo na pierwszy rzut ucha to brzmi
                          ona jak jakas "bramkostrzelnosc".
                          • millefiori Re: Lobrazecek 06.10.05, 14:19
                            ........Dobra poleczka bo skoczna, bo skoczna, bo skoczna
                            Ale najlepsza z Opoczna ceramika..............
                            • brezly Re: Lobrazecek 06.10.05, 14:27
                              Skoczna ceramika? :-))) Z punktu widzenia darwinowskiego szanse tego mutanta sa
                              male.
                              • millefiori Re: Lobrazecek 06.10.05, 14:30
                                Moze byc, jak zle polozona:)))
                                • millefiori Re: Lobrazecek 06.10.05, 14:31
                                  Ach, przypomniala mi sie reklama wytworni ceramiki Opoczno z roku bodaj 95:))))
                                  • brezly Re: Lobrazecek 06.10.05, 14:36
                                    Z ceramiki to na mnie niejakie wrazenie zrobilo jakem w Deutsche Museum w
                                    Monachium (muzeum techniki ichnie) zobaczyl ceramiczne izolatorki na linie
                                    wysokiego napiecia. Tak ca. 2 dlugie.
                                    • millefiori Re: Lobrazecek 06.10.05, 14:43
                                      Naszyjnik?!
                                      • brezly Re: Lobrazecek 06.10.05, 14:51
                                        Chyba kolnierz ortopedyczny. Na zyrafe.
                                        • millefiori Re: Lobrazecek 06.10.05, 14:57
                                          Nie przegibnie sie aby?
                                          Z potworow ceramicznych:
                                          www.p4a.com/itemsummary/109968.htm
                                          • brezly Re: Lobrazecek 06.10.05, 15:06
                                            Tu by sie nadawalo:
                                            www.adamski.pl/foto/galeria/wycieczki/zamek-moszna/
                                            • brezly Kontrowersja estetyczna z Brocka 06.10.05, 15:09
                                              www.adamski.pl/foto/galeria/wroclaw/galeria-dominikanska/
                                              Sie ciagle nie moge zdecydowac czy tak czy nie. Watpliwosci wskazywalyby na nie.
                                              Populizm architektoniczny? A moze jednak nie?
                                              • brezly Re: Kontrowersja estetyczna z Brocka 06.10.05, 15:11
                                                Aha, idzie o zdjecie numer 6 w kolekcji. Co do poprzednich to trudno tu z czyms
                                                dyskutowac.
                                              • millefiori Re: Kontrowersja estetyczna z Brocka 06.10.05, 15:26
                                                Stary trick ze sciany Hiltona w Budzie zdjety:) - z prawej
                                                www.armory.com/~ndege/europics/budapest.html
                                                A czesc mi bardzo Duna Plaze przypomina:
                                                www.dunaplaza.net/
                                                • brezly Re: Kontrowersja estetyczna z Brocka 06.10.05, 15:29
                                                  Cie choroba, ten jezyk w drugiej lince.
                                                  Co znaczy: Az elsõ lépés a jégen?

                                                  Nonormalnienonic:-)
                                                  • millefiori Re: Kontrowersja estetyczna z Brocka 06.10.05, 15:42
                                                    Lomatko! O co ty mnie pytasz!!! Gdzie to jest, kontekstu???
                                                  • brezly Re: Kontrowersja estetyczna z Brocka 06.10.05, 15:44
                                                    Pod "Budapest online". A jak jest "online" po bratankowsku? Przeciez ze nie
                                                    "online", co?
                                                  • millefiori Re: Kontrowersja estetyczna z Brocka 06.10.05, 15:56
                                                    O, jest. Wszyscy znajomi Wegrzy mowia on line.

                                                    Wiedzialam, ze cos pierwszego i lod: pierwsze kroki na lodzie.
                                                    Millefiori
                                                    Wydawnictwa i ich obyczaje
                                            • millefiori Re: Lobrazecek 06.10.05, 15:09
                                              Znam, znam, bywalam! Sen cukiernika:)
                                              • brezly Re: Lobrazecek 06.10.05, 15:10
                                                Pijanego. I ta nazwa!! I tam majo nerwice leczyc?
                                              • millefiori Re: Lobrazecek 06.10.05, 15:12
                                                To sie ladnie nazywalo budowanie historii rodu:) ze gniazdo tak, przez stulecia,
                                                wraz z rozrostem i wzrastaniem w slawe a chwale, roslo. Pogranicze romantyzmu i
                                                historyzmu. W najwuzszym okienku wiezy, od strony wjazdu, kieds osobiscie
                                                widzialam wstawiony szkielet, przypuszczam, ze model, nie oryginal.
                                                • millefiori Re: Lobrazecek 06.10.05, 15:14
                                                  Leczo? E, jak tam bywalam na koncertach i swiecie kwitnienia azalii badz
                                                  rododendronow, juz nie pamietam, bo obchodzilam rozne swieta roslinne w roznych
                                                  miejscach, to tam na parterach ogrodowych wygrywano barokowa muzyke mysliwska na
                                                  wszelkiego rodzaju instrumentach detych. Jak dla mnie, spokojnego czlowieka, to
                                                  pol godziny i wystarczy.
                                                  • millefiori Re: Lobrazecek 06.10.05, 15:21
                                                    Podobna koncepcja, tylko wieksza skala:
                                                    www.csabamarkus.com/Media/Biography%20Pics/BudapestPic01.jpg
                                                    (zamek Vajdahunyad w Peszcie, zbudowany na 1000.lecie Wegier).
                                                  • brezly Re: Lobrazecek 06.10.05, 15:25
                                                    Ojojojoj!
                                                    Zansz, Fiori, pieciostopniowe stopniowanie przymiotnikow w polskim
                                                    srodziemnomorskim?
                                                  • millefiori Re: Lobrazecek 06.10.05, 15:27
                                                    Nie.... chyba za dlugo przebywam u bratankow....
                                                  • brezly Re: Lobrazecek 06.10.05, 15:31
                                                    Aha, kiedys to musialem nadac. To idzie tak:

                                                    1. Piekna kobieta
                                                    2. Bardzo piekna kobieta
                                                    3. Bardzo bardzo piekna kobieta
                                                    4. Uuśśś!
                                                    5. Oj, marzyciel z ciebie, Moryc.
                                                  • millefiori Re: Lobrazecek 06.10.05, 15:43
                                                    Oj....:))))
                                                  • brezly Re: Lobrazecek 06.10.05, 15:24
                                                    Ciekawe to jest wlasnie, ze muzyka mysliwska nie jest smyczkowa. Swoaj sciezka,
                                                    muzyka mysliwska, yhyhyy. Skoajrzylo mi sie ze szwagrem Alojzem, ktory kiedys
                                                    zadumal sie nad nazwa Orla Perc. Siegnela ta cholera do jakiegos slownika i
                                                    wydobyla stamtad ze perc jest to sciezka wydeptana przez zwierzeta. Tak nas
                                                    zafrapowala wizja sciezki wydeptywanej przez orly ze musielismy wspomoc
                                                    wyobraznie. Pod koniec tej flaszki widzielismy dlugi szereg orlow-budowlancow w
                                                    kufajkach, w dlugim szeregu wydeptujacych przed 22 lipca perc. Z piesnia
                                                    Mlynarskiego: "wiec choc wielu na niej orla wywijalo, w sumie jednak isc po tej
                                                    perci dalo" na dziobach.
                                                  • millefiori Re: Lobrazecek 06.10.05, 15:30
                                                    Na smykach za bardzo by wrazliwa dzika zwierzyne po uszach cielo. A tu dzwieki
                                                    okragle, gruchajace, nadete, turlajace, turkawiace, swiszczace, swirgajace...

                                                    Jako zywo, z ta percia?! Wizja orlej sciezki napowietrznie mi sie objawila;)))
                                                  • brezly Re: Lobrazecek 06.10.05, 15:45
                                                    Znaczy, tak Alojz znalazl wtedy. Slownik PWN "daje stroma ścieżka górska"..
                                                  • millefiori Re: Lobrazecek 06.10.05, 15:57
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Akademicka_Per%C4%87
                                                  • brezly Re: Lobrazecek 06.10.05, 16:01
                                                    Sie nie ma co smiac. Zolty szlak ze Szczawin na Babia. Bodaj w lewo odbija spod
                                                    schroniska od glownego czerwonego. Wylazlem tam kiedys na niedzwiedzice z malymi...
                                                  • millefiori Re: Lobrazecek 06.10.05, 16:06
                                                    I co, i co?
                                                  • millefiori Re: Lobrazecek 06.10.05, 16:07
                                                    Biegles w dol, zgodnie z instrukcjami musliwskimi?
                                                  • millefiori Re: Lobrazecek 06.10.05, 16:08
                                                    mysliwskimi, mialo byc
                                                  • brezly Re: Lobrazecek 06.10.05, 16:19
                                                    Nieno, banalniej bylo, bo mnie nie zauwazyla, bo wlasnie jednego chyba dziecia
                                                    strofowala. Wiec sie wycofalem, pogadalem w schronisku i racjonalnie udalem sie
                                                    pod gore czerwonym szlakiem.
                                                  • millefiori Re: Lobrazecek 06.10.05, 16:47
                                                    Pod wiatr szedles;)
                                                  • brezly Re: Lobrazecek 06.10.05, 16:49
                                                    I nie spiewalem:-)
                                                  • millefiori Re: Lobrazecek 06.10.05, 16:51
                                                    Wiesz, dlaczego przed niedzwiedziem nalezy uciekac w dol zbocza, i potem
                                                    gwaltownie skrecic i zaczac wiac na skos pod gore?
                                                  • brezly Re: Lobrazecek 06.10.05, 17:13
                                                    Z tego co wiem, to nalezy wiac pod gore :-)
                                                  • millefiori Re: Lobrazecek 06.10.05, 17:17
                                                    Anatomia + fizyka, Brezly: niedzwiedz JEST szybki, ale ma duze pupsko, wiec
                                                    jesli biegnie w dol, to mu trudno wyhamowac albo zmienic kierunek:)
                                                  • vaud Re: Lobrazecek 07.10.05, 01:47
                                                    1. Sen cukiernika. Ja to sie tylko dziwie jak tam Moszna mieszkac i sie nie
                                                    wstydzic podawac adresu. No chyba zeby siedzibe Klubu Kochajacych Inaczej tam
                                                    na przyklad zaistalowac. Zaraz kojarzyloby sie wlasciwie. Szlafroki zostawiamy
                                                    w szatni na dole i wszyscy, odziani juz tylko w filcowe paputy ruszamy na
                                                    salony, parkiety, korytarze, wiezyczki, krozganki.

                                                    2.Orly na perci. To przeciez poezja jest. Ja Wam to zaraz wszystko
                                                    wytlumacze. ;-) Sciezka jest tak niedostepna, ze:

                                                    a) ludzkiej stopy ( jakoby) nie zaznala- dlatego perc
                                                    b) chociaz perc, (znaczy tylko zwierzeta tam bywaja) to jest tak wysoko, ze ze
                                                    zwierzat jedynie orly. A orly przesz nie chodzo, co kazdy goral wie.

                                                    Czyli zadna sciezka, a Podniebny Szlak wrecz.

                                                    cnd
                                                  • brezly Re: Lobrazecek 07.10.05, 10:03
                                                    Aha, to wam wieczorem wierszyk posle:-))
                                                  • brezly Re: Lobrazecek/niedzwiedzie 07.10.05, 10:03
                                                    Aha, znaczy niedzwiedz jest jak pierwszy szef NO? Maloduszny a wielkodupy?
                                                    Ehem, mnie ktos mowil ze trza w gore spieprzac, jako ze niedzwiedz ze lapy ma
                                                    przednie krotsze, to mu gorzej pod gore. Sie obawiam ze te rady to jak z tym
                                                    mchem co kamienie od polnocy obrasta. Mech obrasta kamienie ze wszystkich stron,
                                                    chyba ze lezy na srodku pustego pola i nijakimi drzewami nie jest ocieniony, co
                                                    sie mchom zdarza rzadklo, jako ze lubio cien.
                                                    P. jak to slyszy o tym mchu to zawsze pyta a z ktorej strony porosty.
                                                    Ergo, jak juz trzeba przed niedzwiedziem ucieka, to nieazny kierunek, trzeba
                                                    uciekac szybko.
                                                    Miejscowi majo tako anegdote jak to dwoch wialo przed misiem i jednen nagle
                                                    zrzucil buty. Na co drugi mowi: myslisz ze bez butow bedziesz szybszy od
                                                    niedzwiedzia?
                                                    A ten: wystarczy ze bede szybszy od ciebie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka