07.10.05, 16:42
Kto juz do domu? Pan Brezly liczy udziaw, to pewnie on. Zmienia NO o ile
pamietam.
Obserwuj wątek
    • millefiori Re: Kontyg 07.10.05, 16:43
      Ja do resztek papierow sie oddale, zyczac towarzystwu milego kontygu
      • brezly Re: Kontyg 25.11.05, 15:22
        Znik i szczesciozycz:-)
    • brezly Re: Kontyg 07.10.05, 16:43
      A nie, jeszcze z 45 minut. Ferie szkolne to robia sa dzis bummel. Spoko.
      • vaud Re: Kontyg 07.10.05, 16:45
        Dlaczego ferie? Wykopki?
        • brezly Re: Kontyg 07.10.05, 16:47
          Aha. Dzieki czemu nie budze Fiori o swicie wpisywaniem sie do Xiegi Wchodkow.
          Ale bummel odchodzi na potege.
          • millefiori Re: Kontyg 07.10.05, 16:48
            I tak wstaje, Brezly, gnana potrzeba, smagana zadza. ze zacytuje poete
            • brezly Re: Kontyg 07.10.05, 16:49
              Ja tez za tydzien bede towarzyszyl juz. "Manniak po ciemku".
        • vaud Re: Kontyg 07.10.05, 16:47
          Lece zmienic pranie zaraz wracam. Pan sie nie oddala panie Brezly, z laski
          swojej. (Uaski, uaski.- czy pan sobie kogos w Czechach kocha , to sie przeciaz
          nie wypytywam)
          • brezly Re: Kontyg 07.10.05, 16:49
            W co pani zmienia to pranie, pani Wutko, ze rzuce starym dowciapem rodzinnem?
            • vaud Re: Kontyg 07.10.05, 16:52
              Czasem w upiory, a czasem w lesniczowki.
              • vaud Re: Kontyg 07.10.05, 16:53
                Znowu biegne i znowu wroce.
                • brezly Re: Kontyg 07.10.05, 16:56
                  Jakos wuj Tarabuk sie mi przypomnial:-))
                  • millefiori Re: Kontyg 07.10.05, 16:59
                    A mnie piesn z Przybornika, choc wersja pamieciowa sie rozni.
                    :
                    PAS CNOTY by Jeremi Przybora

                    Ruszał Gotfryd diuk z Bulionu
                    Na bój przeciw Albinosom
                    Zjadł wieczerzę i do żony
                    Rzekł otarłszy wąsy z sosu:

                    "Słodka żono moja Blanko
                    Łatwo zgrzeszyć jest z tęsknoty
                    Wierność twą więc zwierzam zamkom
                    Spiżowego pasa cnoty"

                    Ruszył. W bojach się nie trapi
                    Bowiem niżej od stanika
                    Wierna Blanka nosi napis:
                    "Klucz na wojnie u klucznika"

                    Po trzech latach syty chwały
                    Gnan tęsknotą smagan rządzą
                    Wraca Gotfryd diuk wspaniały
                    Ku Bulionu mknie wrzeciądzom

                    Jeno lęk mu serce targa
                    Gdy o spiżach myśli Blanki
                    "Żeby tylko się nie wdarła
                    Rdza bo może zaciąć zamki"

                    Lecz łaskawe diukom nieba
                    Cud w małżęńskim czynią łożu
                    Śladu rdzy na spiżu nie ma
                    Rzekłbyś wczoraj był założon

                    Gdy szczęśliwy lecz zdumiony
                    Diuk w ufności się zachwieje
                    Wraz usłyszy z ust swej żony:
                    "Stara miłość nie rdzewieje!"
                    • vaud Re: Kontyg 07.10.05, 17:23
                      sliczne
                      • millefiori Re: Kontyg 07.10.05, 17:28
                        Wyzej to sieciowa wersja, pamieciowa moja ciut inaczej brzmi:

                        Ruszał Gotfryd diuk z Bulionu
                        Na bój przeciw Albinosom
                        Graja surmy, a on z zana
                        Tak sie zegna zlotowlosa:

                        Ja twoj usmiech, slodka Blanko
                        Na wojenne biere sloty
                        Zas twa wierność zwierzam zamkom
                        Spiżowego pasa cnoty"

                        Ruszył. W bojach się nie trapi
                        Bowiem wsrod samotnych nocy
                        Wierna Blanka nosi napis:
                        "Klucz na wojnie u dozorcy."

                        Po trzech latach syty chwały
                        Gnan tęsknotą smagan rządzą
                        Wraca Gotfryd diuk wspaniały
                        Ku Bulionu mknie wrzeciądzom

                        Jeno lęk mu serce targa
                        Gdy o spiżach myśli Blanki
                        "Żeby tylko się nie wdarła
                        Rdza bo może zaciąć zamki"

                        Lecz łaskawe diukom nieba
                        Cud w małżęńskim czynią łożu
                        Śladu rdzy na spiżu nie ma
                        Rzekłbyś wczoraj był założon

                        Diuk,szczęśliwy i zdumiony
                        Pyta: Jakze to sie dzieje?
                        I z ust slodkich slyszy zony:
                        "Stara miłość nie rdzewieje!"
                        • millefiori Korekta wersji jeszcze jesdnej strofki 07.10.05, 17:29
                          Jeno lęk mu serce targa
                          Gdy o spiżach myśli Blanki
                          "Przez lat tyle rdza sie wkradla
                          I zaciela pewnie zamki"
                          • brezly Kontyngent na kontygi 21.10.05, 16:40
                            Powinni wprowadzic. Bo mnie cos puklo i ryje jakby to bylo poniedzialek rano.
                            Skisnie sie przez weekkend czy co, nonaprawde... A wszystko przez to ze wieje
                            pustka po Hali i tylko stare gazety palacza rozwiewa.
                            • millefiori Re: Kontyngent na kontygi 25.11.05, 21:45
                              Odpukuj, Brezly, w niemalowane!
                              Wlasnie wrocilam z zebrania w szkole w sprawach postmaturalnych. Na dworze
                              Zawiej z Zamieciem. Ciekawe, jak jutro o 7 wyjade z Zaulka zawiezc Dlefina na
                              kolejna probna mature.
                              Kot, z powodu sniegu (drzemka, a tu zmienili dekoracje) obrazil sie na zewnetrze
                              i galopuje po interiorach, trenujac poslizgi kontrolowane na zaslonach i co
                              pomniejszych latajacych dywanikach.
                              • jan.kran Re: Kontyngent na kontygi 26.11.05, 07:27
                                Próbna matura w sobotę ? W Zawieję ? Nono.
                                K.
                                Kran
                                • ewakurz Re: Kontyngent na kontygi 28.11.05, 01:54
                                  Kontyg, kontyg, no i po kontygu. Niniejszym sciskam kontygowa prawice i szepce
                                  mu "do szybkiego zobaczenia".
                                  I zwijam w klebek, przedstawiajac sobie Fiori wyjezdzajaca z Zaulka po
                                  czerwonym dywanie rozwinietym na swiezym sniegu. Tak patriotycznie. Z fanfarami.
                                  • millefiori Re: Kontyngent na kontygi 28.11.05, 07:42
                                    Niniejszym, pani Kurzowa zlociutka, dywanik bym chetnie, tylko mokro,
                                    blotniscie, spapruchane opadle liscie, deszcz leje i w ogole sie smutna jesien
                                    zrobila. To zaczekam: jak posniezy, to dam pani zaraz znac i ten dywan fru, na
                                    snieg (sie wyczysci przy okazji), ja na dywan i wio!

                                    Pani Kranowa: to sa balkanskie, galijskie obyczaje: co 2. sobote w klasie
                                    maturalnej odbywaja sie matury probne. Ze wszystkich przedmiotow po kolei i z
                                    powrotem. Z kierunkowych nawet 3-4 razy. Poranki sobotnie z kawa, sniadaniem i
                                    ksiazka w rozkosznie wygrzanych loznicowych puchach i koronkach miedzy marzenia
                                    nalezy wlozyc, przynajmniej co drugi sobotni poranek. Obowiazek szkolny!
                                    • ewakurz Re: Kontyngent na kontygi 28.11.05, 14:22
                                      millefiori napisała:
                                      Poranki sobotnie z kawa, sniadaniem i
                                      > ksiazka w rozkosznie wygrzanych loznicowych puchach i koronkach miedzy
                                      marzenia
                                      > nalezy wlozyc, przynajmniej co drugi sobotni poranek. Obowiazek szkolny!
                                      ---> Jeeszcze jeden matur dzisiaj, gdyz poranek swita!
                                      Matus, gdziez sa moje sciougi, mlody Delfin pyta!
                                      Hu ha!
                                      • vaud Re: Kontyngent na kontygi 28.11.05, 18:45
                                        ewakurz napisała:

                                        > millefiori napisała:
                                        > Poranki sobotnie z kawa, sniadaniem i
                                        > > ksiazka w rozkosznie wygrzanych loznicowych puchach i koronkach miedzy
                                        > marzenia
                                        > > nalezy wlozyc, przynajmniej co drugi sobotni poranek. Obowiazek szkolny!
                                        > ---> Jeeszcze jeden matur dzisiaj, gdyz poranek swita!
                                        > Matus, gdziez sa moje sciougi, mlody Delfin pyta!
                                        > Hu ha!

                                        ----------> yhy ryhy! Biedne Delfinieu! Ale bedzie doumiany na wylot.
                                        Pozdrowienia od ciotki zza oceanu.
                                        • millefiori Re: Kontyngent na kontygi 28.11.05, 20:08
                                          Przekazalam Delfinowi. Delfin dziekczynnie odwzajemnia sie dzwieczeniem na gitarze:)
                                          A tak w ogole to w te sobotnie swity Del. zamienia sie w poganiacza niewolnikow:
                                          odzyskujac przytomniosc, z kubkiem drugiej kawy w rece zbieram pantofle od tej
                                          samej pary, klucze do domu, kluczyki do auta, zaganiam do domu kota, chwytam
                                          dokumenty, torebke, szalik, rekawiczki, a Del. pokrzykuje: Mama, jedzmy juz, bo
                                          sie SPOZNIE!
                                          • ewakurz Re: Kontyngent na kontygi 28.11.05, 21:42
                                            He he heeee. Ja tak mam codziennie na piechote teraz. Historia sie powtarze, bo
                                            jako i potomek, na poczatku kariery mialam 50 metrow do szkoly. Tylko, ze
                                            samodzielnie mnie puszczali i spoznialam sie na wlasna odpowiedzialnosc. A
                                            Potomkowi wyraznie ktos cos dodal do genotypu: chce byc punktualny i juz.
                                            • vaud Re: Kontyngent na kontygi 28.11.05, 21:45
                                              Tez mam takie w domu. Tez plci meskiej.
                                              • ewakurz Re: Kontyngent na kontygi 28.11.05, 21:47
                                                Oba dwa?
                                                • millefiori Re: Kontyngent na kontygi 28.11.05, 22:04
                                                  No wlasnie?
                                              • vaud Re: Kontyngent na kontygi 29.11.05, 00:03
                                                vaud napisała:

                                                > Tez mam takie w domu. Tez plci meskiej.


                                                ---------> takie dziecko. Plci meskiej . Punktualne.

                                                Mam tez inne. Plci zenskiej. Spoznianie mu ( dziecku) nie przeszkadza, tak jak
                                                i mnie.
                                                • brezly Re: Kontyngent na kontygi 09.12.05, 16:28
                                                  Asygnate na kontyg pobieram.
                                                  • millefiori Re: Kontyngent na kontygi 09.12.05, 17:15
                                                    Patrze na skorupy. I tak zapewne bedzie do konca wekeendu. O skutkach patrzenia
                                                    zamelduje.
                                                  • brezly Re: Kontyngent na kontygi 16.12.05, 18:27
                                                    Tyg tyg:-)
                                                    Pa!
    • brezly Kontygowo 24.02.06, 16:06
      Czapko do ziemi. No.
      • millefiori Re: Kontygowo 24.02.06, 16:25
        Roboczy... chusteczko macham.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka