vaud 07.10.05, 16:42 Kto juz do domu? Pan Brezly liczy udziaw, to pewnie on. Zmienia NO o ile pamietam. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
millefiori Re: Kontyg 07.10.05, 16:43 Ja do resztek papierow sie oddale, zyczac towarzystwu milego kontygu Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Kontyg 07.10.05, 16:43 A nie, jeszcze z 45 minut. Ferie szkolne to robia sa dzis bummel. Spoko. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Kontyg 07.10.05, 16:47 Aha. Dzieki czemu nie budze Fiori o swicie wpisywaniem sie do Xiegi Wchodkow. Ale bummel odchodzi na potege. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Kontyg 07.10.05, 16:48 I tak wstaje, Brezly, gnana potrzeba, smagana zadza. ze zacytuje poete Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Kontyg 07.10.05, 16:49 Ja tez za tydzien bede towarzyszyl juz. "Manniak po ciemku". Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Kontyg 07.10.05, 16:47 Lece zmienic pranie zaraz wracam. Pan sie nie oddala panie Brezly, z laski swojej. (Uaski, uaski.- czy pan sobie kogos w Czechach kocha , to sie przeciaz nie wypytywam) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Kontyg 07.10.05, 16:49 W co pani zmienia to pranie, pani Wutko, ze rzuce starym dowciapem rodzinnem? Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Kontyg 07.10.05, 16:59 A mnie piesn z Przybornika, choc wersja pamieciowa sie rozni. : PAS CNOTY by Jeremi Przybora Ruszał Gotfryd diuk z Bulionu Na bój przeciw Albinosom Zjadł wieczerzę i do żony Rzekł otarłszy wąsy z sosu: "Słodka żono moja Blanko Łatwo zgrzeszyć jest z tęsknoty Wierność twą więc zwierzam zamkom Spiżowego pasa cnoty" Ruszył. W bojach się nie trapi Bowiem niżej od stanika Wierna Blanka nosi napis: "Klucz na wojnie u klucznika" Po trzech latach syty chwały Gnan tęsknotą smagan rządzą Wraca Gotfryd diuk wspaniały Ku Bulionu mknie wrzeciądzom Jeno lęk mu serce targa Gdy o spiżach myśli Blanki "Żeby tylko się nie wdarła Rdza bo może zaciąć zamki" Lecz łaskawe diukom nieba Cud w małżęńskim czynią łożu Śladu rdzy na spiżu nie ma Rzekłbyś wczoraj był założon Gdy szczęśliwy lecz zdumiony Diuk w ufności się zachwieje Wraz usłyszy z ust swej żony: "Stara miłość nie rdzewieje!" Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Kontyg 07.10.05, 17:28 Wyzej to sieciowa wersja, pamieciowa moja ciut inaczej brzmi: Ruszał Gotfryd diuk z Bulionu Na bój przeciw Albinosom Graja surmy, a on z zana Tak sie zegna zlotowlosa: Ja twoj usmiech, slodka Blanko Na wojenne biere sloty Zas twa wierność zwierzam zamkom Spiżowego pasa cnoty" Ruszył. W bojach się nie trapi Bowiem wsrod samotnych nocy Wierna Blanka nosi napis: "Klucz na wojnie u dozorcy." Po trzech latach syty chwały Gnan tęsknotą smagan rządzą Wraca Gotfryd diuk wspaniały Ku Bulionu mknie wrzeciądzom Jeno lęk mu serce targa Gdy o spiżach myśli Blanki "Żeby tylko się nie wdarła Rdza bo może zaciąć zamki" Lecz łaskawe diukom nieba Cud w małżęńskim czynią łożu Śladu rdzy na spiżu nie ma Rzekłbyś wczoraj był założon Diuk,szczęśliwy i zdumiony Pyta: Jakze to sie dzieje? I z ust slodkich slyszy zony: "Stara miłość nie rdzewieje!" Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Korekta wersji jeszcze jesdnej strofki 07.10.05, 17:29 Jeno lęk mu serce targa Gdy o spiżach myśli Blanki "Przez lat tyle rdza sie wkradla I zaciela pewnie zamki" Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Kontyngent na kontygi 21.10.05, 16:40 Powinni wprowadzic. Bo mnie cos puklo i ryje jakby to bylo poniedzialek rano. Skisnie sie przez weekkend czy co, nonaprawde... A wszystko przez to ze wieje pustka po Hali i tylko stare gazety palacza rozwiewa. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Kontyngent na kontygi 25.11.05, 21:45 Odpukuj, Brezly, w niemalowane! Wlasnie wrocilam z zebrania w szkole w sprawach postmaturalnych. Na dworze Zawiej z Zamieciem. Ciekawe, jak jutro o 7 wyjade z Zaulka zawiezc Dlefina na kolejna probna mature. Kot, z powodu sniegu (drzemka, a tu zmienili dekoracje) obrazil sie na zewnetrze i galopuje po interiorach, trenujac poslizgi kontrolowane na zaslonach i co pomniejszych latajacych dywanikach. Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kran Re: Kontyngent na kontygi 26.11.05, 07:27 Próbna matura w sobotę ? W Zawieję ? Nono. K. Kran Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Kontyngent na kontygi 28.11.05, 01:54 Kontyg, kontyg, no i po kontygu. Niniejszym sciskam kontygowa prawice i szepce mu "do szybkiego zobaczenia". I zwijam w klebek, przedstawiajac sobie Fiori wyjezdzajaca z Zaulka po czerwonym dywanie rozwinietym na swiezym sniegu. Tak patriotycznie. Z fanfarami. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Kontyngent na kontygi 28.11.05, 07:42 Niniejszym, pani Kurzowa zlociutka, dywanik bym chetnie, tylko mokro, blotniscie, spapruchane opadle liscie, deszcz leje i w ogole sie smutna jesien zrobila. To zaczekam: jak posniezy, to dam pani zaraz znac i ten dywan fru, na snieg (sie wyczysci przy okazji), ja na dywan i wio! Pani Kranowa: to sa balkanskie, galijskie obyczaje: co 2. sobote w klasie maturalnej odbywaja sie matury probne. Ze wszystkich przedmiotow po kolei i z powrotem. Z kierunkowych nawet 3-4 razy. Poranki sobotnie z kawa, sniadaniem i ksiazka w rozkosznie wygrzanych loznicowych puchach i koronkach miedzy marzenia nalezy wlozyc, przynajmniej co drugi sobotni poranek. Obowiazek szkolny! Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Kontyngent na kontygi 28.11.05, 14:22 millefiori napisała: Poranki sobotnie z kawa, sniadaniem i > ksiazka w rozkosznie wygrzanych loznicowych puchach i koronkach miedzy marzenia > nalezy wlozyc, przynajmniej co drugi sobotni poranek. Obowiazek szkolny! ---> Jeeszcze jeden matur dzisiaj, gdyz poranek swita! Matus, gdziez sa moje sciougi, mlody Delfin pyta! Hu ha! Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Kontyngent na kontygi 28.11.05, 18:45 ewakurz napisała: > millefiori napisała: > Poranki sobotnie z kawa, sniadaniem i > > ksiazka w rozkosznie wygrzanych loznicowych puchach i koronkach miedzy > marzenia > > nalezy wlozyc, przynajmniej co drugi sobotni poranek. Obowiazek szkolny! > ---> Jeeszcze jeden matur dzisiaj, gdyz poranek swita! > Matus, gdziez sa moje sciougi, mlody Delfin pyta! > Hu ha! ----------> yhy ryhy! Biedne Delfinieu! Ale bedzie doumiany na wylot. Pozdrowienia od ciotki zza oceanu. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Kontyngent na kontygi 28.11.05, 20:08 Przekazalam Delfinowi. Delfin dziekczynnie odwzajemnia sie dzwieczeniem na gitarze:) A tak w ogole to w te sobotnie swity Del. zamienia sie w poganiacza niewolnikow: odzyskujac przytomniosc, z kubkiem drugiej kawy w rece zbieram pantofle od tej samej pary, klucze do domu, kluczyki do auta, zaganiam do domu kota, chwytam dokumenty, torebke, szalik, rekawiczki, a Del. pokrzykuje: Mama, jedzmy juz, bo sie SPOZNIE! Odpowiedz Link Zgłoś
ewakurz Re: Kontyngent na kontygi 28.11.05, 21:42 He he heeee. Ja tak mam codziennie na piechote teraz. Historia sie powtarze, bo jako i potomek, na poczatku kariery mialam 50 metrow do szkoly. Tylko, ze samodzielnie mnie puszczali i spoznialam sie na wlasna odpowiedzialnosc. A Potomkowi wyraznie ktos cos dodal do genotypu: chce byc punktualny i juz. Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Kontyngent na kontygi 28.11.05, 21:45 Tez mam takie w domu. Tez plci meskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
vaud Re: Kontyngent na kontygi 29.11.05, 00:03 vaud napisała: > Tez mam takie w domu. Tez plci meskiej. ---------> takie dziecko. Plci meskiej . Punktualne. Mam tez inne. Plci zenskiej. Spoznianie mu ( dziecku) nie przeszkadza, tak jak i mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
millefiori Re: Kontyngent na kontygi 09.12.05, 17:15 Patrze na skorupy. I tak zapewne bedzie do konca wekeendu. O skutkach patrzenia zamelduje. Odpowiedz Link Zgłoś