Dodaj do ulubionych

Watek szlafrokowy

11.10.05, 16:11
No sie samo prosilo. Musialo do tego dojsc ze taki watek. Bo mam taka oto
przedziwna mieszanke z prasy.

"KANDYDAT_na_PREZYDENTA, który uczestniczył we wmurowaniu aktu erekcyjnego pod
budowę nowej baterii koksowniczej w Koksownia Przyjaźń." [cos tam powiedzial].

Akt erekcyjny w baterii koksowniczej "Przyjazn"! Wizualizujecie?!!
Obserwuj wątek
    • millefiori Re: Watek szlafrokowy 11.10.05, 16:17
      Gaz i czad, glownie.
      • brezly Re: Watek szlafrokowy 11.10.05, 16:20
        I gigakalorie. Homo erectus jako symbol wznoszacej sie krzywej naszego przemyslu
        ciezkiego.
        • millefiori Re: Watek szlafrokowy 11.10.05, 16:30
          Cos z mozolem ta krzywa. A jak krzywa przejdzie w stan ondulacji to beda kurbulecje?
          • brezly Re: Watek szlafrokowy 11.10.05, 16:36
            Mozol krzywej wspomozmy za pomoca bodzcow. (Bodziec, wolec i cielec - wklad
            hodowli w rozwoj Dochodu Narodowego).
            Kurbull? Byk leczniczy?
            • millefiori Re: Watek szlafrokowy 11.10.05, 16:36
              Buuuu...haj?
              • brezly Re: Watek szlafrokowy 11.10.05, 16:41
                Aha, ze hossa na gieldzie dobra na wszystko.
                • millefiori Re: Watek szlafrokowy 11.10.05, 16:42
                  Dlatego hosanna:)))
                  • brezly Re: Watek szlafrokowy 11.10.05, 16:48
                    Jak hossa, to tak.
                    A taki Akt Erekcyjny pod Krajowa Dyspozycje Mocy? No, pragermanski Machtgefühl,
                    jak slowo daje.
                    • millefiori Re: Watek szlafrokowy 12.10.05, 07:27
                      I, generalnie, obeliski tudziez Palace Kultury.
                      • brezly Re: Watek szlafrokowy 12.10.05, 09:37
                        Obeliski zamiast odalisek? :-((

                        Aha, pamietacie jak lud warszawski nazwal wznoszony w 80' Pomnik Poleglym w
                        Utrwalaniu? Dla ulatwienia przypomne ze "Ubelisk".
                        • millefiori Re: Watek szlafrokowy 12.10.05, 10:02
                          O pomnik "Kolejki po pol orla," co na Osi Saskiej stanal, na bardzo krotko
                          zreszta, ci chodzi? Tam lobelisku nie bylo.
                          Tam nie bylo odalisek tylko kobiety z dziecmi w kolejce dla uprzywilejowanych, a
                          mezczyzni z kartakmi na 4 kg miesa parli z drugiej strony. Kazda strona po swoje
                          pol orla.
                          • brezly Re: Watek szlafrokowy 12.10.05, 10:05
                            Ale jako Ubelisk byl znany:-)

                            Fakt, na krotko.
                            Aha, mnie przy tym mnie bylo :-)
                            • brezly Ruja i porobstwo (a nie probostwo) 18.10.05, 14:15
                              Wstyd jeden i tyle!
                              www.is.gliwice.pl/pl/zaklady/id/skrypty_szkol_11.html
                              • vaud Re: Ruja i porobstwo (a nie probostwo) 19.10.05, 01:21
                                nadmierna symetria spoiny pachwinowej?... yhyy... a komu to przeszkadza?
                                Symetrycznie spojeni sa piekni wszak. ;-)
                                • millefiori Re: Ruja i porobstwo (a nie probostwo) 19.10.05, 08:18
                                  polski hydraulik, nie bez kozery...
                                  Dorzuce swoja dzialke: najswiezszy katalog,
                                  www.rempex.com.pl/?nodeid=83
                                  a w nim:
                                  - Dróżniczka przejazdowa, obraz Vlastimila Hofmana
                                  - Akt w fotelu.

                                  Kiedys w tekscie przekladu zobaczylam na wlasne oczy "Akty Apostolskie",
                                  wzorcowy przeklad na wprost z angielskiego tytulu serii tapiserii Rafaela.
                                  • brezly Re: Ruja i porobstwo (a nie probostwo) 19.10.05, 08:29
                                    Hehehehe:-) NO miala na roku kolezanke od ktorej nabyla jakiegos przekonania ze
                                    budki droznika to... no.. no tylko szlafrokiami oblozyc i trociczki palic.

                                    Mnie zastanawia probelm kim byl Gąsecki (poz. 117)? Nie wiem, czy wiecie, ale
                                    jak we Wrocku po 89' zaczeli sie zabierac za przeglad nazw ulic, to natrafili na
                                    pare nazwisk, ktore ninonic anic. Sledztwo wykazalo ze conajmniej jeden z
                                    patronow to szwagier bylego skeretatarza miejskiego nizszego szczebla. Byli tez
                                    jacys bracia, ktorzy wg legendy miejskiej zostali w tychze kregach wymysleni
                                    jako patroni tez po pijaku.

                                    A porpos Aktow Apostolskich to znacie rysunek Gary Larsona "Acts of God" (jakby
                                    kto nie wiedzial: termin ubezpieczeniowy na kleski zywiolowe i sily wyzsze)?
                                    • millefiori Re: Ruja i porobstwo (a nie probostwo) 19.10.05, 08:55
                                      Zawiesisty orient, czyli?

                                      Och, tak, formulka and other acts of God figurowala na gwarancjach urzedzen
                                      elektrycznych, chyba General Electrics pierwsi wprowadzili...

                                      Gasecki to malarz i konserwator, uczen Matejki, kumpel Malczewskiego. Swoja
                                      droga, klucz wlasciwy.
                                      • millefiori Re: Ruja i porobstwo (a nie probostwo) 19.10.05, 16:58
                                        - A po grzyby marynowane komu Hummer w miescie? - zapytala zdziwiona Millefiori,
                                        ktora omal nie zostala zmieciona przez taki pojazd z jakims niewydarzencem za
                                        kierownica, atakujacy na bezczelnego z podporzadkowanej ulicy.
                                        - Rozmiar samochodu, zaprawde, odzwierciedleniem komplexu jest?
                                        • brezly Re: Ruja i porobstwo (a nie probostwo) 19.10.05, 17:04
                                          Jest jest. Bynajmniej w pewnej czesci Europy.
                                          Czy w Budzie tez takie grubsokorce z nadmiarem adrenaliny i testosteronu kraza
                                          jak po pl. Ze moga zabic dwa razy? Raz, jak im w pore spod kol nie uciekniesz,
                                          dwa jak sie poczuja dotknieci do zywego ze im gestem pokazesz ze ci sie to nie
                                          podoba. Kolege mojego w centrum Wroclawia pobito, ze trafil na pogotowie, po tym
                                          jak uskoczyl z dwuletnim dzieckiem spod kol takiego czegos, co go chcialo na
                                          pasach rozjechac, a mialo czerwone. Jak uskoczyl i rzucil qrvom za nimi z
                                          dopwiednim gestem, to goscie dali po hamulcach, wjechali na trawnik, malo nie
                                          robiac karambolu, wypadli we trzech z fury i na oczach dziecka skopali bez
                                          slowa. Qrvano!! :-((
                                          • millefiori Re: Ruja i porobstwo (a nie probostwo) 19.10.05, 17:18
                                            Noz, zesz noz sie w kieszeni otwiera. Pozbieral sie, a co dziecko??!!!

                                            Tak zle w Budzie nie jest, tu wszyscy raczej szybko i pewnie jezdza, poza tym
                                            generalnie panuje duza tolerancja dla blizniego na jezdni. Jednak jak widze co
                                            wiekszy model BMW, to w 99,9% za kierownica siedzi lyse anaboliczne brakujace
                                            ogniwo. Sportowymi cabrio BMW i Mercedesa poruszaja sie chyba partnerki zyciowe
                                            tychze, czysty plastik z komorka w szponiastych tipsach. Te osobnice to postrach
                                            drog. One chyba nie wiedza, ze auta sa wyposazone w kierunkowskazy i hamulce,
                                            oraz ze maja pewien okreslony rozmiar.

                                            PS.
                                            Mam refleks, dobre przyspieszenie, sprawne hamulce i dzikie tablice rejestracyjne.
                                            • brezly Re: Ruja i porobstwo (a nie probostwo) 19.10.05, 17:24
                                              Ja przepraszam ze sie nie po dziewiarsku unioslem, ale sa pewne granice. Wiec
                                              nie dopytuj sie o szczegoly, prosze :-(

                                              Jakie brakujace ogniwo? Slepy zaulek nadajacy sie do recyklowania, po
                                              pulweryzacji w temperaturze 3000 C, a i to tylko jako uszczelnienie skladowisk
                                              materialow promieniotworczych.

                                              OK, dosc na ten temat. Zapachnialo mi prochem.

                                              Raczej stwierdze ze watek na Ksiazkach zalozylem, bom sie okropnie zdziwil,
                                              jakem sie o tym "na szaro" dowiedzial.
                                              • millefiori Re: Ruja i porobstwo (a nie probostwo) 19.10.05, 17:41
                                                Wot, ciekawostka przyrodnicza.
                                                • millefiori Na szaro 20.10.05, 12:11
                                                  Przyszlam od robot powiedziec, zanim zapomne:
                                                  ta forma publikacji powinna przejsc do historii edytorstwa jako szarodruki.
                                                  • brezly Re: Na szaro 20.10.05, 12:20
                                                    Jerum pajtasz, tys genialna(om) Miellfioryno, poprsotuc, no! Wpisalas na Ksiazkach?!
                                                  • millefiori Re: Na szaro 20.10.05, 12:22
                                                    Nie, ale mozesz uzyc:) dziekuje, zawsze mowilam, ze przy pracy fizycznej
                                                    najlepiej sie mysli.
                                                  • millefiori Re: Na szaro 20.10.05, 12:24
                                                    Oj, znow mi sie zbila sygnaturka:(
                                                  • brezly Re: Na szaro 20.10.05, 12:24
                                                    Wpisz sama, please, ptasia grypa nie sprzyja strojeniu w cudze piorka, wszak.
                                                  • millefiori Re: Na szaro 20.10.05, 12:26
                                                    Bierz piora, pozwalam. Mozesz opatrzec copyrajtem.
                                                  • millefiori Re: Na szaro 20.10.05, 12:28
                                                    No co sie dzieje sygnaturce, znow sie zbiegla. Filcowanie slow?
                                                  • jan.kran Re: Na szaro 20.10.05, 13:59
                                                    Moja też a grzebać nie będę bo by dopiero się porobiło...
                                                    Cóś mnie doszło że serwer przydziewa nowe szaty...
                                                    K.
                                                  • brezly Re: Na szaro 20.10.05, 14:07
                                                    Jak sie wam obu sklei w Forumrzadkichobyczajow to dopiero bedzie uchacha.
                                                    Mowisz Kran, ze sie stare sznurki ktorymi wiazany jest serwer GW, przetarly, tak?
                                                  • millefiori Re: Na szaro 20.10.05, 14:13
                                                    brezly napisał:

                                                    > Jak sie wam obu sklei w Forumrzadkichobyczajow to dopiero bedzie uchacha.


                                                    Loj, bedzie, bardzo ladnie, bedzie mozna kiedys z tego zacnego tytulu skorzystac
                                                    z powolaniem na autorstwo ? A jak sie zbiegnie, to moze sie zaczniemy podpisywac
                                                    zbitym nickiem JaKranMefiori
                                                  • brezly Re: Na szaro 20.10.05, 14:25
                                                    Jako ze Janow moze byc paru wiec obstawiam Kantego. JanKantyKranMefiorichobyczaje.
                                                    Przyznacie ze JanNepomucenKranMefiori nie brzmi.
                                                    A ja sie z tego zrobi JanKranMellefiori a potem JakKranMellechoficz, to
                                                    huehuehue, co?
                                                  • millefiori Re: Na szaro 20.10.05, 14:48
                                                    Przepraszam, do Jana Nepomucena mam gleboki szacunek odkad obroslam w
                                                    pierscionek z wizerunkiem tegoz; wprawdzie wystepowal w katalogu pod
                                                    pseudonimem Ignacy Loyola, ale zostal natychmiast rozpoznany. Pierscionek z
                                                    Janem Nepomucenem, gdy noszony, przynosi szczescie w interesach; nie naduzywam,
                                                    bo sie wizerunek chyboce, cos sie ze spodu wykryszylo, a jubiler odmowil naprawy
                                                    twierdzac, ze musialby najpierw pociac na czesci, bo wielowarstwowej i zlozonej
                                                    konstrukcji pierscionek ze swietym jest. Zostal mi wiec klej kropelka albo Distal.

                                                    Zostal na stanie jeszcze Jan Baptysta vel Jan Chrzciciel. Pisalam juz chyba o
                                                    przekladzie z francuskiego dziela o sztuce bizantyjskiej, gdzie Jan Chrzciciel
                                                    i Jan Baptysta wystepowali jako dwie rozne osoby?
                                                  • brezly Re: Na szaro 20.10.05, 14:54
                                                    millefiori napisała:

                                                    > Zostal na stanie jeszcze Jan Baptysta vel Jan Chrzciciel. Pisalam juz chyba o
                                                    > przekladzie z francuskiego dziela o sztuce bizantyjskiej, gdzie Jan Chrzciciel
                                                    > i Jan Baptysta wystepowali jako dwie rozne osoby?

                                                    Hmmmm, JanBaptystaKran, to sie nawet trzyma tematycznie. Jednakze jednakze...
                                                    Jako Jan Chrzciciel po frankofonskiemu byl?

                                                    PS. Bo Jan od Krzyza tez byl, nie? To taki kolega Vaud ze studiow, przepraszam
                                                    za niepolitycznosc dowcipasu?
                                                  • brezly Re: Na szaro 20.10.05, 14:56
                                                    Znaczy nie, nie pisalas:-)
                                                  • millefiori Re: Na szaro 20.10.05, 14:58
                                                    brezly napisał:

                                                    > millefiori napisała:
                                                    >
                                                    > > Zostal na stanie jeszcze Jan Baptysta vel Jan Chrzciciel. Pisalam juz chy
                                                    > ba o
                                                    > > przekladzie z francuskiego dziela o sztuce bizantyjskiej, gdzie Jan Chrz
                                                    > ciciel
                                                    > > i Jan Baptysta wystepowali jako dwie rozne osoby?
                                                    >
                                                    > Hmmmm, JanBaptystaKran, to sie nawet trzyma tematycznie.

                                                    Prawda?

                                                    Jednakze jednakze...
                                                    > Jako Jan Chrzciciel po frankofonskiemu byl?

                                                    Jean-Baptiste.
                                                    I szlo w przekladzie na zmiane, raz mniej, raz bardziej spolszczone:)))
                                                    >
                                                    > PS. Bo Jan od Krzyza tez byl, nie? To taki kolega Vaud ze studiow, przepraszam
                                                    > za niepolitycznosc dowcipasu?

                                                    Moj cioteczny wuj obchodzil imieniny na swietego Jana w oleju. Serio-serio.
                                                  • millefiori O Janie w Oleju 20.10.05, 15:00
                                                    www.orzel.gniezno.opoka.org.pl/patronjan.htm
                                                  • anchan Re: O Janie w Oleju 20.10.05, 15:29
                                                    patron urzędników, notariuszy i rzeźników, hmmm
                                                  • jan.kran Re:Sznurki serwera. 20.10.05, 17:22
                                                    Bo ja np. o szóstej rano dziś wszedłszy na internet nie mogłam się połączyć z
                                                    Portalem. Ale myku , myku sprawdziłam że szpigel działa więc wina_jest_po
                                                    _ich_stronie.
                                                    Potem jak już Portal ruszył to okazało się ze włożyli nową opcję dla
                                                    moderatorów ale nie trzeba jej używać. Jak się użyje to wszystkie wątki zniką.
                                                    Gut. Nie używam na razie.

                                                    Po południu natomiast nie mogłam w ogóle połączyć się z netem .
                                                    Po pół godzinie klikania wyłączania na zmianę modemu , kompa , kmbinowaniu
                                                    zrobiłam to co trzeba było od razu.
                                                    Zadzwoniłam do norweskiego dostawcy netu , Tele 2 gdzie Automat mnie
                                                    poinformował że mają store feil czyli popsute ale że oni sie starają i kiedyś
                                                    będzie.
                                                    Co za dzień ... Wszystko kaputt.. Wrrrr.
                                                    KranJanSklejony
                                                  • brezly Re: Na szaro w oleju 20.10.05, 15:16
                                                    Aha, czekaj nie zauwazylem ze to przeklad byl. Noooo, w przekladach to nie takie
                                                    rzeczy. Zwlaszcza kiedy jeszcze nie bylo edytorow tekstu. I nie mozna bylo
                                                    globalnie wszystkich Baptystow na Chrzcicieli zmienic.

                                                    Swoja sciezka, to dalekosmy zalezli w tym watku od aktu erekcyjnego pod
                                                    koksownia:-)) Niezbdane sa drogi, ktorymi chodza watki.
                                                  • millefiori Re: Na szaro 20.10.05, 14:09
                                                    Wlasnie zauwazylam, ze tez Ci sie Kranie, sygnaturka zbiegla.
                                                    powiadasz, nowy szlafrok serwera? Kolory jesiennych wrzosowisk? Beaujolais
                                                    nouveau est arrive?
                                                    Weszlam w ustawienia, a tam, o cudzie, w porzadku. Dla przyzwoitosci machnelam
                                                    jedna spacje wiecej. Zaraz zobaczymy.
                                                  • millefiori Re: Na szaro 20.10.05, 14:15
                                                    Gdzie moje dwie spacje, ja sie pytam?
                                                  • vaud Jan Baptysta 21.10.05, 06:29
                                                    Myslalam w czasach przed- frankofonskich swoich, ze Gosc zrobiony byl z
                                                    batystu. Jak na Kubie. Dyktator.
                                                    Inne:
                                                    Jan Wool Czanka
                                                    Jan Eeee! ta mina!
                                                    Jan Len ( z kreseczka nad "n")
                                                    Jan Jed/Po -wabny.

                                                    Coz mieszam tworzywa i rodzaje tkanin, co wybacz mi Fiori, bom przeuczona. amen.
                                                  • millefiori Re: Jan Baptysta 21.10.05, 07:39
                                                    Wlasnie, wlasnie, zwlaszcza, ze to "P" staje sie nieme, a Wlosi to w ogole,
                                                    przez podwojne t, wiec z Batystem swieta racja i logika. Co do materialow, to
                                                    nie turbuj sie, Vaudzie. U Lema wystapil kiedys robot zrobiony z blizej
                                                    nieolkreslonej wloczki.
                                                  • brezly Re: Jan Baptysta 21.10.05, 08:04
                                                    Czy moze byc robot fildekasowy, np?
                                                  • millefiori Re: Jan Baptysta 21.10.05, 08:28
                                                    Fildekosowy? A czemu ni? Niezdzieralny, zaiste, hjesli z prawdziwej fil
                                                    d'Ecosse, nie mylic z fille d'Ecosse;)))W romby wielobarwne, albo w
                                                    szkockokratke, zeby sie tematu materialy przytrzymac.
                                                  • millefiori Re: Jan Baptysta 21.10.05, 08:29
                                                    Ide po te resztke kawy, co sie nie wylala, bo widze, ze trafiam obok wlasciwych
                                                    klawiszy. Za usterki przepraszam. A czy mam nadal zbita sygnaturke?
                                                  • millefiori Re: Jan Baptysta 21.10.05, 08:30
                                                    Mam. Noniechzesztowszyscydiabliwezmo!
                                                    I ta mgla za oknem. Br,br.
                                                  • brezly Re: Jan Baptysta 21.10.05, 08:31
                                                    Tak, masz zbita sygnaturke. Moze wuj Zygmunt to byl? Zawsze cos zbije jak przyjdzie.
                                                  • millefiori Re: Jan Baptysta 21.10.05, 08:33
                                                    Ten duzy, co mu zyrandol o glowe zawadza? A byl tu wczoraj?
                                                    Do Mistrza Lepianki mam sygnaturke zaniesc?
                                                  • brezly Re: Jan Baptysta 21.10.05, 08:36
                                                    Fiori, mam pytanie. Na Ksiazkach jest watek o Lemie, gdzie nie wytrzymalem. Mam
                                                    dalej sie z petakiem boksowac czy odpuscic? Bo jak teraz mu przyloze tu pirze
                                                    ino pojdzie :-((

                                                    Nie duzy, kulisy i gruby ale podskakuje jak pileczka jak sie wnerwi, a popedliwy
                                                    jest.
                                                  • millefiori Re: Jan Baptysta 21.10.05, 08:41
                                                    Ide zobaczyc.

                                                    Masz tu linke na pocieche, co jak ulal pasuje ksztaltem i tematem do
                                                    szlafroczkowatosci. Przeczytaj uwaznie opis, sam cymes:)

                                                    Historia Pewnych Spodni:
                                                    cgi.ebay.com/ws/eBayISAPI.dll?ViewItem&item=8335653541
                                                  • brezly Re: Jan Baptysta 21.10.05, 08:46
                                                    Hyhyhy. Naprawde sie wzruszylem. Pisze ze nie jest Francuzem a brzmi to jak
                                                    scenaoriusz do jakegos francuskeigo filmu. I ta swiadomosc swej egzystencjalnej
                                                    sytuacji i jej wpylwu na typ uzywanej odziezy. Ladne:-)
                                                  • millefiori Re: Jan Baptysta 21.10.05, 09:00
                                                    Prawda? Lelouche, jak zywy. Osobiscie widze w roli sprzedajacego spodnie
                                                    mokrookiego i stonogorzesego Delona, lat -30 od dzis. W klasycznym duecie z
                                                    Bardotka, mlodsza o lat 45.
                                                    Po zastanowieniu sie: nie, Delon za drobny, rozmiar 34/34 to osobnik wzrostu
                                                    Pana M, nieco od niego grubszy. Delon w zyciu i na obcasach nie mial 182 cm
                                                    wzrostu. Fakt, spodnie mozna skrocic, ale zupelnie straca fason;)


                                                    Weszlam w ksiazki i sie dopisalam. Idz zobacz.
                                                  • brezly Re: Jan Baptysta 21.10.05, 09:04
                                                    :-)
                                                    OK. Ja na razie zmilcze. Ale jak sie rzuci na ciebie, to juz go wtedy nic nie
                                                    uchroni. Nawet gruboskornosc.

                                                    Aha, ja widze te portki w piosence jakiegos Brela czy Brassensa.
                                                  • millefiori Re: Jan Baptysta 21.10.05, 09:12
                                                    Jako pendant do koronkowych majteczek z opowiadania? sztuki? nie pamietam,
                                                    chodzilo o to, ze po smierci ukochanej zony maz zachowuje pelny spokoj, ku
                                                    zdziwieniu wszystkich. W kilka tygodni po pogrzebie zabiera sie za porzadki w
                                                    domu, pakuje wszystkie ubrania zony do worow i kartonow, oproznaia szafe po
                                                    szafie, az wreszcie otwiera szuflade bielizniarki i znajduje tam zawiniete w
                                                    bibulke rzeczone koronkowe majteczki. Dalej nie bede, bo juz sie wzruszylam; ide
                                                    posiakac na stronie.

                                                    Chetnie reki przyloze, mam mlotek, majzel i wiertarke na podoredziu.
                                                  • brezly Re: Jan Baptysta 21.10.05, 09:27
                                                    No, ale tak raczej bardziej twardzielowo, wsrod dymu papierosow i alkoholowej
                                                    chrypki.
                                                    Jak tak juz jestesmy przy, to siedzac w hotelu w Okowitanii obejrzalem sobie w
                                                    frankofonskiej TV jakis film Chabrola o kobitce co sobie na boku mezowi typowi
                                                    ponuremu a suckcesfullnemu zawodowo, rogi przyprawiala. Zchowywali sie tam
                                                    wszyscy jak z Balu Manekinow i naszla mnie taka refleksja ze takesmy walczyli,
                                                    walczyli i walczyli z mieszczanstwem azesmy je wykonczyli i teraz mu sie (w
                                                    przerwach w ogladaniu Big Brothera) jak jakiemu velociraptorowi przypatrujemy z
                                                    niejakim zdumieniem czemu nam takie dziwadlo przeszkadzalo wlasciwie. Pozostalo
                                                    tylko drobno-, ktore jak wiadomo ewolucyjnie niezywciezone jest i pozostanie
                                                    nawet po wybuchu wojny jadrowej.

                                                    Aha, poczekamy. Ja naszykuje generator.
                                                  • millefiori Re: Jan Baptysta 21.10.05, 09:37
                                                    A przypadkiem nie Bunuela Belle-de-jour obejrzales? Z marmurowozimno Marianna
                                                    lat 70, czyli Kasia Denewska?

                                                    A swoja droga Francouzy nakrecily tyle o kornuceniu, ze trudno sie polapac. Tak
                                                    samo mniej wiecej, jak w koligacjach personelu pomocniczego DM (od Palacza w
                                                    boki). Nad wspolczesna Francja nadal powiewa wcielany w zycie duch Laclosa i
                                                    zwiazkow roznego stopnia bezpieczenstwa;))))
                                                  • millefiori Re: Jan Baptysta 21.10.05, 09:39
                                                    I rewolucyjne zawolanie nalezaloby zmienic na: Lekkosc, Latwosc i Przyjemnosc.
                                                  • brezly Re: Jan Baptysta 21.10.05, 09:49
                                                    Znaczy nienienie, to byl Chabrol, forsziur. Bell de jour widzialem, a CD nie
                                                    myle specjalnie z nikim. Zaden tam, panie, pierwiastek ten tego odchylu i
                                                    szukania granic, normalna zapyziala historia, we wnetrzach zgodnych z kosmetyka
                                                    konca 60'. nie szlo tego ogladac. Film fr. w ktorym glowni bohaterowie nie
                                                    rozmawiaja, imaginujesz sobie?
                                                  • millefiori Re: Jan Baptysta 21.10.05, 09:54
                                                    Milczenie Francuzow? Usta milcza, dusza spiewa? A gestykulowali chociaz?
                                                  • brezly Re: Jan Baptysta 21.10.05, 10:00
                                                    Srednio. Ponury z rogami potem sterczal w tegim deszczu pod chalupa, w ktorej
                                                    ona sie ubierala w jakies bardzo skomplikowane na dzisiejsze czasy systemy, a On
                                                    II z mina Jamesa Bonda siedzial pod koldra i palil papierosa. Jak ta mlodziez
                                                    68' miala sie nie buntowac, pytam?!!

                                                    Skojarzeniem: takiego Garfielda widzialem:

                                                    Obrazek 1: Pies (Ougi??) z otwarta paszcza, caly zasliniony. Obok kot G.
                                                    Obrazek 2: Jon Arbuckle mowi (stosowny widok): troche to trwalo, ale mi sie
                                                    udalo wlozyc dwa buty na jedna noge. Obok kot G.
                                                    Obrazek 3: Kot G. - dziwicie sie ze spie 18 godzin na dobe?
                                                  • millefiori Re: Jan Baptysta 21.10.05, 10:09
                                                    A nie byla to przypadkiem " La femme infidele". Npooo... na temat palenia
                                                    papierosow w lozku byly ukladane piesni we Francji przeciez, np. kultowa w 68 r.
                                                    "Ta cigarette après l'amour" Dumonta :)
                                                  • millefiori Re: Jan Baptysta 21.10.05, 10:12
                                                    Kleplo sie za wczesnie. Garfield forever!

                                                    A pamietasz to slynne zdanie Garfielda (temat mody wraca jak bumerang):
                                                    "My couture is hauter than yours"!
                                                  • brezly Re: Jan Baptysta 21.10.05, 10:15
                                                    millefiori napisała:

                                                    > A pamietasz to slynne zdanie Garfielda (temat mody wraca jak bumerang):
                                                    > "My couture is hauter than yours"!

                                                    Nie:-))) Ale brzmi dobrze. Jak to bylo? The hurrier you go the behinder you stay?
                                                    Pamietam za to ze kiedys Zona_i_Mama od Alfa zapytala go, czy musi byc dzis
                                                    ciagle taki ot-kutirr, jak sie nadla bo cos udawal:-)
                                                  • millefiori Re: Jan Baptysta 21.10.05, 10:23
                                                    Oj, ladne:))

                                                    Brezly, odbiegam w tzw sinodal, na dodatek zamglono. To narazie, pa!
                                                  • brezly Re: Jan Baptysta 21.10.05, 10:24
                                                    Pozdorw sinodal ode mnie i powiedz ze jej ladnie w burych fioletach.
                                                  • millefiori Re: Jan Baptysta 21.10.05, 15:23
                                                    Wykonalam. Ide z powrotem.
                                                  • vaud Re: Jan Baptysta 22.10.05, 05:03
                                                    brezly napisał:

                                                    The hurrier you go the behinder you stay


                                                    ----------> Oooooooooooooo, jaka cuuuuuuuudna sygnaturka!!!!!
                                                  • brezly Re: Jan Baptysta 21.10.05, 10:13
                                                    Otototototo, tak sie nazywalo.
                                                    Ehem, nooo, nie wygladalo to kultowo :-)) Spiewano chyba o tym jak oboja pala
                                                    apres l'amour nierzadko jednego papierosa, a tu palil on (vide poprzedni post).

                                                    Aha, chcialem zauwazyc ze znikly tez z hoteli napisy "nie palic w lozkach". Sic
                                                    transit gloria, panie kierowniku, mundi?
                                                  • millefiori Re: Jan Baptysta 21.10.05, 10:19
                                                    To doszlismy:)
                                                    W piosence on spiewa adoracyjnie, a ona kurzy, co on podkresla w refrenie:

                                                    "Ta cigarette après l'amour
                                                    Je la regarde à contre-jour
                                                    Mon amour."

                                                    Znikly napisy, powiadasz? Nie wiem, zatrzymuje sie w pokojach dla niepalacych,
                                                    bo na trzezwo nie znosze zadymionych pomieszczen. Moze w pokojach dla palacych
                                                    np. jest nakaz palenia wylacznie w lozkach, zeby sie z papierosami nie szwendac?
                                                  • vaud Re: Jan Baptysta 22.10.05, 05:00
                                                    brezly napisał:

                                                    > Srednio. Ponury z rogami potem sterczal w tegim deszczu pod chalupa, w ktorej
                                                    > ona sie ubierala w jakies bardzo skomplikowane na dzisiejsze czasy systemy, a
                                                    O
                                                    > n
                                                    > II z mina Jamesa Bonda siedzial pod koldra i palil papierosa. Jak ta mlodziez
                                                    > 68' miala sie nie buntowac, pytam?!!
                                                    >
                                                    > Skojarzeniem: takiego Garfielda widzialem:
                                                    >
                                                    > Obrazek 1: Pies (Ougi??) z otwarta paszcza, caly zasliniony. Obok kot G.
                                                    > Obrazek 2: Jon Arbuckle mowi (stosowny widok): troche to trwalo, ale mi sie
                                                    > udalo wlozyc dwa buty na jedna noge. Obok kot G.
                                                    > Obrazek 3: Kot G. - dziwicie sie ze spie 18 godzin na dobe?

                                                    -----> poplakalam sie ze smiechu. Z tych butow. :-)))))))
                                                  • vaud Wuj Zygmunt 22.10.05, 04:54
                                                    millefiori napisała:

                                                    > Ten duzy, co mu zyrandol o glowe zawadza? A byl tu wczoraj?
                                                    ----> wuj Zygmunt ma juz na sumieniu:
                                                    - filizanke z sewrskiej porcelany,
                                                    -karafke ,( korek ocalal, bo palacz wlasnie sobie skocza nalewal i zapomnial
                                                    zakorkowac),
                                                    -umywalke w kanciapiw stroza, ( pekla gwiazdziscie, jak wlozyl do niej z
                                                    rozmachem czekan i zwoj lin),
                                                    -witrazyk z Matka Zalozycielka dzielo samego Tiffaniego ( akurat byl na
                                                    sniadaniu i nie przypilnowal witrazyka)

                                                    Tak, Wuj Zygmunt sieje postrach i zniszczenie...

                                                    > Do Mistrza Lepianki mam sygnaturke zaniesc?
                                                  • millefiori Re: Wuj Zygmunt 22.10.05, 18:57
                                                    taka to z wuja Zygmunta szkudna bestyja.
                                                  • millefiori Re: Wuj Zygmunt 22.10.05, 18:59
                                                    Miche z prasowanego szkla wujowi Zygmuntowi na wabia podloze, te co sie jej
                                                    pozbyc od lat nie moge. A nuz?
                                                  • vaud Re: Wuj Zygmunt 22.10.05, 19:09
                                                    Mialam taka prasowana miche. Obrzydliwosc. Wlasnie wuj Zygmunt dopomogl jej do
                                                    Krainy Wiecznych Salatek.Juz byla ohyda cala zarysowana i az matowa, a wciaz
                                                    stala na posterunku... Na szczescie wuj Zygmunt postawil ja na nie-ostyglym
                                                    palniku. Brzdeeeeeek!!!! ...........
                                                  • brezly Re: Wuj Zygmunt 23.10.05, 10:18
                                                    Slyszałem kiedyś z kotłowni taki śpiew: Niedługo na Wawelu, wuj Zygmunt zbije
                                                    dzwon :-((
                                                  • millefiori Re: Wuj Zygmunt 23.10.05, 13:13
                                                    Lomatko, toz to wuj Zygmunt ma juz na koncie Dzwon Wolnosci:(((

                                                    www.libertybellmuseum.com/
                                                    I prosze zwrocic uwage na te notatke w innym linku (
                                                    www.ushistory.org/libertybell/ ):

                                                    "The Crack

                                                    There is widespread disagreement about when the first crack appeared on the
                                                    Bell. However, it is agreed that the final expansion of the crack which rendered
                                                    the Bell unringable was on Washington's Birthday in 1846."

                                                    Juz uchylam rabka tajemnicy, oslaniajacego gestym woalem te biala plame w
                                                    dziejach Dzwonu.

                                                    Otoz: wuj Zygmunt jechal wonczas z Delawaru via Philly z pomoca do Five Points (
                                                    zob. fabularyzowany material filmowy pt. "Gangi Nowego Jorku"). W Filadelfii
                                                    ciut przedawkowal w degustacji single, double i triple malt na corocznym
                                                    konkursie bimbrowniczym O', Mc & Mac. Nad ranem stanal zaklad, komu glosniej
                                                    zabije dzwon, a ze wuj Zygmunt szedl jak zawsze masa, a w gebie i w rece byl
                                                    mocny, to i dzwon nie wydzierzyl, i pekl. Wuj wyjechal do NY wczesniej, niz
                                                    planowal.
                                                    Dopiero na Manhattanie dotarlo do niego, co zrobil, ale to calkiem inna historia.

                                                    PS. "Unringable" proponuje tlumaczyc jako "niebijalny".
                                                  • vaud Re: Wuj Zygmunt 23.10.05, 17:52
                                                    I kiedy im ten dzwon tak pekal i pekal, to w koncu z rozpaczy wynalezli
                                                    telefon, zeby u kazdego dzwonil prywatnie, jak kto lubi. (Nazwali toto Graham,
                                                    ale sie nie przyjelo, z powodu veta Cechu Piekarzy, ktorzy mieli juz ta nazwe
                                                    zastrzezona dla chleba i bulek.)

                                                    Wspomniany nadmiar miedzi poszedl na kable.
                                                  • vaud Re: Wuj Zygmunt 23.10.05, 17:44
                                                    brezly napisał:

                                                    > Slyszałem kiedyś z kotłowni taki śpiew: Niedługo na Wawelu, wuj Zygmunt zbije
                                                    > dzwon :-((

                                                    ----> dzwon sie tego bicia okropnie boi i wisi sobie cichutko, jak mysz
                                                    koscielna pod miotla. ( taka mysz z pizamiki pana Brezlego: hyhy, a jak
                                                    koscielna na do datek, to znaczy, ze pan Brezly w takim stroju w niedziele na
                                                    sume???,;-) )
                                                  • vaud Re: Wuj Zygmunt 23.10.05, 17:57
                                                    Taa, tez slyszalam, ze wuj Zygmunt lubil sobie wypic z niejakim Ernestem H.,
                                                    wbrew imieniu zupelnie niepowaznym gosciem, ktory chetnie strzelal do lwow i
                                                    zyraf razem z Kuba z Batystu, najchetniej w Angoli. Razem rozpetali wojne
                                                    domowa w Hiszpanii, gdzie od tamtej pory placono generalnie we Frankach
                                                    zamiast w Peso.
                                                  • brezly Re: Wuj Zygmunt 24.10.05, 12:44
                                                    To ten Ernest, co nie wiedzial ze nie jest wodzem?
                                                  • vaud Re: Wuj Zygmunt 24.10.05, 20:48
                                                    nie wiedzial, ale nie wiem Che mu...
                                                  • vaud Re: Wuj Zygmunt 24.10.05, 20:48
                                                    sen mara
                                                    Che Guevara

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka