Gość: Iza IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.11.02, 17:29 Ja pisze na stronce lizzie.blog.pl i uważam ze to super sprawa!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
asiall Re: Co sądzicie o pisaniu bloga? 10.12.02, 04:01 też uważam, że to fantastyczna rzecz. Piszesz do całego świata o czymś co Cię gryzie, czym chcesz się podzielić a tak naprawdę to nie zwierzasz się nikomu konkretnemu. Niech żyją blogi:) Pozdrawiam serdecznie, A. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: Co sądzicie o pisaniu bloga? IP: *.swic.dialup.inetia.pl 13.12.02, 09:44 ja tez pisze na blogu oprocz tego ze jest to forma zrozumienia siebie to takze sposob na to by poznali cie inni i powiedzieli co mysla na to by poznac roznych ludzi po odsiewie tych ,ktorym zalezy tylko na ilosci odwiedzajacych i pisza pod publiczke, mozna znależc ciekawe ziarno do rozmyslań pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
okruszek_1 Re: Co sądzicie o pisaniu bloga? 20.12.02, 23:15 Ja tez pisze bloga... lalleah.blog.pl . Pisze go po to zeby gdzies wrzucic te swoje rozmyslania, wierszyki i mini opowiadanka...i zamiescic fotke baranka...a moze jednak owieczki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ria Re: Co sądzicie o pisaniu bloga? IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 12.01.03, 20:18 dziewczyny, a ja znalazłam bloga swojej córki, czy powiedzieć jej o tym czy lepiej nie - jak się zachować ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bebiak Re: Co sądzicie o pisaniu bloga? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.03, 22:39 Lepiej nie, chyba, że sama podniesie ten temat w rozmowie z Tobą. Tak myślę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ria Re: Co sądzicie o pisaniu bloga? IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 12.01.03, 22:41 ale znam już jej problemy i ciężko mi będzie je ukryć w rozmowie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bebiak Re: Co sądzicie o pisaniu bloga? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.03, 01:36 Mam takiego 27-latka w chałupce, wiem, że ciągle coś pisze, wysyła, z kimś gada. Nigdy tam nie włażę bo i po co (nie posądzam Cię tu oczywiście o celowość Twoich działań!). Ale jak sobie pomyslę, jaki to durny wiek (choć relację między nami są wspaniałe), jaki to wiek wielkiej wrażliwosci i nadwrazliwosci, to myślę, że na głowie bym stanęła a nic nie powiedziała. Co najwyżej jeśli w rozwiązaniu tych problemów (ale naprawdę problemów) mogłabym jako duszek jakoś pomóc to tak bym zrobiła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bebiak Do Rii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.03, 01:38 .. ale trzepnęłam i zauważyłam przy wysyłaniu!!! Mam 17-latka a nie jakiego 27- latka. To jeszcze nie to. Narazie 17-latka! Sorry wielkie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ria Re: Co sądzicie o pisaniu bloga? IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 14.01.03, 20:42 Bebiak, tak się tą pomylką nie przejmuj, moja ma ponad 20 lat i duzo problemów, ale czytajac to utwierdzam się , że sama musi sobie poradzić i walczyć w życiu. Wiesz, nawet jak byś była starowiną to i tak nie zmienia to zdania , że zawsze odpisuje na wpisy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ria Re: Co sądzicie o pisaniu bloga? IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 15.01.03, 21:08 Bebiak - myślę, że mam szczęście, że znam córki mysli i marzenia, tak więc obserwuję i nic więcej, czasami lepiej nic nie wiedzieć niż wiedzieć. przepraszam za poprzedni wpis z chłopakami jest inaczej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bebiak Do Rii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.03, 20:34 Wiesz, czasami też bym chciala wiedzieć, co w umyśle mojego dziecka siedzi, ale tak do końca co siezi, a nie to co wiem, bo On mi powie. Domyślam się, że nie wszystko mi mówi (zresztą tego nie wymagam, bo to dorosły i w miarę poważnie myślący chłopak). Mam tylko WIELKĄ nadzieję, że zawsze obowiązywała nas będzie zasada, której przestrzegamy od Jego lat szczenięcych: "jeśli będziesz czuł, że masz problem i ten problem Cię przerasta, to wiedz, że zawsze możesz liczyć na moją pomoc i zawsze możesz z tym przyjść, choćby nie wiem co to było". Kurczę, ja zawsze byłam jakaś skrzywiona (moje dziecko o tym nie wie) na punkcie targania się na własne życie przez ludzi młodych z powodu kłopotów. Może to dlatego, że mój kolega w wieku 18 lat tak odszedł? Właśnie z powodu problemów, z którymi się zaszył sam na sam ze sobą i to go przerosło. Urasta to prawie do obsesji - tak się boję takich reakcji, a wiem, że u młodych ludzi czasem to tylko przecież moment. Zawsze uważałam, że każdy problem lepiej lub gorzej, ale można rozwiązać i takiego myślenia starałam się nauczyć mojego syna. Mam nadzieję, że to jego zasada. Pozdrawiam się serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ria Do Bebiak IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 16.01.03, 23:05 wiesz , ja podobny mam problem, tylko , że ćórka mieszka sama w bliżniaku i czasmi boję się różnych reakcji, mało rozmawiamy, bo cały czas się uczy i ten blog jest dla mnie wybawieniem, mogę ją teraz obserwować. Znasz pewnie Beksińskiego , czy wiersze Wojaczka , czy muzykę hewi metal to powinnaś wiedzieć co to jest strach. Teraz trochę jestem zapracowana ale z chęcią z tobą porozmawiam na te tematy. pozdrawiam i cieszę się z naszej rozmowy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bebiak Do Rii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.03, 02:03 Wiem, co to strach, wiem co heavy, wiem kto Beksiński. Niestety, wszystko to wiem. Nie staram się dać poznać mojemu synowi, że Go kontroluję, ale jednak lubię mieć rozeznanie, np. w temacie jakiej muzyki słucha czy jak się lubi lub zaczyna lubić ubierać. Strasznie to wszystko trudno wypośrodkować: niby to już nie dziecko i powinno mieć prawo do własnego stylu bycia i życia (ja o to strasznie walczyłam, co skończyło się w domu moim wielkim buntem w wieku lat 16- tu i o mało nie skręciłam w bok na stałe - niestety, ale jakoś udało mi się samej wyprostować po dwóch latach), a z drugiej strony to jeszcze dziecko i zawsze przecież dziecko. Pamiętam świetnie jaka byłam w Jego wieku (właśnie na a właściwie już w tym wieku za zakrętem), więc i tak cieszę się, że On jest taki świetny. Ale przecież nie mam gwarancji, że zawsze tak będzie i to jest przyczyną mojego wewnętrznego niepokoju. Nigdy jak dotąd mnie nie zawiódł, nigdy mnie nie okłamał, więc może niepotrzebnie się niepokoję, a może to leży w mojej naturze? Sama nie wiem, ale tak jest. Strasznie się cieszę, że Cię spotkałam na forum. Idę spać, bo rano będe nieprzytomna. Dobrej nocy (choć pewnie już śpisz). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ria Re: Do Rii IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 17.01.03, 21:10 Bebiak, czyli to wszystko rozumiemy. Jeśli masz 17 -latka to wiem to wiem, że jest to najgorszy okres. Twoja ręka na pulsie musi być trzymana cały czas. Mój okres gehenny zaczął się w wieku 15 lat córki, kiedy zaczeła się ubierać na czarno i została wegetarianką. Już coś mnie pikło, ale ponieważ ma swoją klasę i wszyscy ją chwalili za urodę i osobowaść to byłam bardziej dumna . Uczyła się bardzo dobrze i w szkole zawsze była wyrózniana. Problem zaczął się wtery kiedy córa poprosiła bym w mieście kupiła jej kilka kaset, zapisała je na kartce. Ja weszłam do muzycznego sklepu podałam kartkę i porosiłam o kasety - i pomyśl co było sprzedawca o malo nie zemdlał, popatrzył na mnie i zapytał czy to są kasety dla mnie, mówię dla córki. On jeszcze raz popatrzył i powiedział , czy wie pani , że te kasety są szatanistyczne, mnie jakby ktoś nóż w serce wbił, myślę kupić nie kupić. Postanowiłam kupić , przyniosłam, porozmawiałam i co zamkla się w pokoju i bunt. Mezowi nic o tym nie mówiłam , bo awantura gotoawa i jeszcze dziecko coś sobie zrobi. Obrałam taktyke , żyłam w ciągłym stresie, nocki nieprzespane itd. Następnym razem opiszę ci taktykę Czytrajac jej pocztę internetową , nic nie rozumię - skrótowy slang i też wdepłam w sieć przy okazji. Pozdrawiam, zaczynam ci ufać Czy twój syn jest już wegetarianinem ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bebiak Re: Do Rii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.03, 22:29 Nie bardzo mogę teraz pisać, ale odpowiem Ci, że nie, nie jest wegetarianinem, ale wszystkie Twoje uwagi bedą dla mnie bardzo cenne (obym nigdy nie musiala z Twoich rad korzystać!). Ściskam Cię - odezwę się napewno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ria Re: Do Rii IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 17.01.03, 22:44 nie są takie straszne - to ja je wyolbrzymiam i tu był mój błąd , wyobrażałam sobie Bóg co wie, a okazała się mądrą dziewczyną, napiszę ci co robiłam, jak strasznie bałam się kupić jej książkę którą prosiła Rysio Snajper- Vonegutena , a dzięki pewnemu forum dowiedzialam się , że to najsłyniejszy mlodziezowy pisarz i sam zaczelam ją czytać. Jak strasznie było mi iść na spektakl Czarownice z Salem czy Ogień w Głowie, myslałam , że ma jakieś odchyły, a po oglądnięciu spektaklu tylko się uspokoiłam - tak więc czuwałam i czuwam. Okazało się, zę jest jakaś moda na to, sama zauważ ile mlodzieży paraduje na czarno i chodzi na koncerty - a ja wyobrażałam sobie najgorsze i o mały figiel nie zniszczyłabym jej życie, a tajemnice przed męzem lepiej trzymać. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bebiak Re: Do Rii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.03, 21:38 Cześć Ria, witam Cię tutaj serdecznie. Myślałam nad tym moim Młodym i jak dotąd to chyba jest OK. Jest taki normalnie otwarty, jak był zawsze. Jasne, że nie wiem co klika na gadu gadu czy na jakimś swoim forum, ale ma do tego prawo i wierzę, żewie co robi. Chodzi ubrany najczęściej na czarno (typu czarne dżinsy i czarny golf), ale mnie też trudno spotkać w innych kolorach. W lato zakłada jednak kolorowe koszulki i nie jest to dla niego problem, a przecież sam się ubiera. Będąc gdzieś w górach na wakacjach w ubiegłym roku (w zimę na tydzień wyjeżdżam sobie sama, żeby odetchnąć) sama kupiłam mu koszulkę z ryjkiem HIM-a, bo wiedziałam, że sprawię Mu tym frajdę. Spokojniejsza jednak byłam, gdy w domu nie było internetu (jest od kilku miesięcy), choć nie mogę mieć żalu ani pretensji, że plotkuje na forum (jak mogłabym mieć - a ja to niby co robię?). narazie w szkole wszystko w porządku - to dosc ambitne dziecko od zawsze i nie mam z nim kłopotów. Jak czytałam o twojej córce, te czarne ciuchy, dobre wyniki w szkole, to mi się tak jakoś dziwnie zrobiło, ale pamietam, że też miałam w młodości wczesnej różne napady. Może to tak być powinno? Wiem, że tyle zła wokół, tyle różnistych subkultur... Ale czy można generalizować? Nie, nie można, trzeba tylko obserwować i to starannie, i w odpowiednim momencie (aby go się wyczuło tylko!) - zareagować. Jak - jeszcze nie myślałam bo i potrzeby nie było. Póki co dziecko chce ze mną nadal spędzać wakacje (2 tygodnie tylko dla nas w lipcu to świętość żeby nie wiem co - czasami zabieramy męża, jak wyrazi chęć łazikowania z nami a nie biernego wypoczynku), nadal chodzimy oboje do teatru (podobne zapatrywania i upodobania), z mężem kibicują razem równo Legii (jesteśmy z Warszawy), to z mężem chodzi na koncerty typu Scorpions, a wspólnie we trójkę łazimy na Lady Pank, Maanam i takie właśnie zespoły. Jakoś tak woli póki co z nami niż z kumplami gdzieś się wybierać, choć jest bardzo lubiany w klasie (daje ściągać jako najlepszy uczeń i często pisze tzw. prace wakacyjne za innych, taktując to jako dodatkowe swoje lekcje i sprawdziany). Dodam jeszczce, że jak jest problem typu trzeba przygotować szybkie 50 pytań na test dla szkoły w ramach konkursu o belgii to cąła trójka siedziała i wymyślała przez jeden cały wieczór i nie było ważniejszej rzeczy. Ria, myślisz, że wszystko jest w porządku? Spójrz na to swoim wzrokiem, z pozycji osobnika mającego trochę starsze dziecko. Czy patrząc z boku, tak jak Ty możesz popatrzeć, myślisz, że to wszystko u nas normalne? Jak to widzisz? Niewiem, czy będę się mogła jeszczce dziś odezwać, ale wrócę do tego wątku. Pozdrawiam Cię. I dzięki za zrozumienie d. Chyba myślimy podobnie. I jeszcze jedno: myślisz, że jesteśmy na właściwym wątku cały czas? Ja mam wątpliwości, ale co tam.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ria Re: Do Rii IP: *.biezanow.sdi.tpnet.pl 20.01.03, 22:11 Bebik, u ciebie wszystko w porzadku, taka jest moda dzisiejszej młodzieży ale obserwować musisz. Ja chyba wskoczyłam we właściwym czasie i tak swojej córce zaaplikowałam wycieczkę po dworcu Głównym, a niech zobaczy tam leżących i zdergadowanych ludzi, oczywiście zrobiłam to w sposób nie specjalny, odwoziłam i przywoziłam z koncertów, szczególnie nocnych, gdzie wspólnie zawoziliśmy jej kolegów i koleżanki, rozmawiałam z nimi i okazało się , że są to ludzie bardzo inteligentni i mają taką wspólną pasję, wakacje też organizowałam w Rabce gdzie jechały razem koleżanki z klasy. aha i jescze teatry, to przytwierdzilo naszą znajomość koleżeńską, a nawet wiesz brałam ją na moje spotkania forumowiczów jako alibi - teraz wiem , że mogę z nią konie kraść - choć nie wybyła się muzyki hewi - ja ją zatwierdzilam, no cóż nie ona jedna chodziła na koncerty, były tłumy młodzieży, dziewczyny leżące pijane na trawnikach - widok okropny i przy takiej jednej stanełam z córką i porozmawiałyśmy, ale moja nigdy nie była pijana, najwyżej po jednym piwku. Teraz cholernie dużo czyta, uczy się , jest na polonistyce i czasami też ją pytam z łaciny Nie martw się, jesteśmy na dobrym forum, rozmawiamy w czasie wolnym, czyli włącz luz bluz i ty nie stresuj się synem internet i kontakty, właśnie przez sprawdzanie jej , ja tu się znajduję od roku, ale niestety tylko pocztę mogę kontrolować, teraz już tego zaniechałam , bo jej ufam i nie widzę nic co by mnie miało martwić. A Beksiński, też moje zmartwieni i zauważ każdy kto zajmuje się fantastyką go zna, więc też nie ma zmartwienia tylko nasza wyobrażnia tak nam sugeruje może znajdziemy sobie inny temat, a rękę będziemy trzymać na pulsie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bebiak Re: Do Rii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.03, 22:44 Witam Cię staruszko (piszę staruszko - z uśmiechem na twarzy oczywiście) i serdecznie Cię pozdrawiam. A nie poszłabyś na forum Uroda - tam jest taki mój wątek pt. "Serum - prośba o pomoc". Może tam byśmy pogadały? Obiecaj jednak, że nie będziesz się ze mnie śmiać - ja naprawdę jestem taka zielona! Ale lubię Cię, mam do Ciebie zaufanie, i może poplotkujemy w tym temacie, który właśnie tam? Już mnie tam trochę sympatyczne dziewczyny (chyba znacznie młodsze niż my) oświeciły zresztą. Przyjdziesz??? Całuski. Jutro sprawdzę, czy się pojawiłaś, bo moje dziecko już czeka w kolejce? Odpowiedz Link Zgłoś